Autor Wątek: Przemoc w bliskich relacjach  (Przeczytany 29881 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:19:26 »
Grażyna
Ja mam lęki na poziomie zagrożenia życia, więc raczej nie mamy jakiejś wspólnej płaszczyzny.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:18:59 »
Wiesz co Inga, kończę tę rozmowę bo to nie ma sensu.
Chciałam zagaić, porozmawiać o tej pustce, a nie licytować się o to czy twoje czy moje emocje sa silniejsze.

Nadmieniłam o swoich, bo chciałam pokazać, że też mam lęk przed pustką, a nie dlatego, że chciałam umniejszyć twoje emocje.

W taki sposób nie będę rozmawiać, bo szkoda mojej energii.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:15:30 »


Jesli dla ciebie to koszmar, to czemu chcesz od tego uciec

zamiast się nim zająć.

Przecież wcześniej napisałam, że nie chcę od tego uciekać:
"Próbuję ją odczuwać, ale trwa to krótko, bo zaraz coś się zaczyna dziać zagrażającego i wpadam w stany czucia zagrożenia.
Wczoraj wieczorem czułam tę pustkę a dzisiaj od rana dzieje się cos złego i jestem w stanie zagrożenia."

"Inga, nie jestem Deanna Troi ze star treka (ematką), żeby po takim jednym zdaniu móc określić jakie emocje się za nim kryją. Za dużo ode mnie wymagasz."

Przecież uznałaś że nie kryją się za tym żadne silne emocje porównując moje odczucia do swoich.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:13:01 »
Ty zagadujesz swoją pustkę a ja żeby jej nie czuć wchodzę w najgorsze cierpienia. To chyba jest róznica?

Ja tu chce pogadać o pustce, czegoś się od ciebie dowiedzieć, o twoich odczuciach.

Nie mam zamiaru się licytować, czyje odczuwanie jest gorsze, bardziej bolesne itp.

chce o tym pogadać, bez licytowania się komu bardziej to przeszkadza.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:09:53 »
Napisałam wcześniej:

"Ale u mnie tak się dzieje. Gdy robi się spokojnie to ja wpadam w pustkę i bezsens. Nie wiem po co mam żyć jeżeli nie ma niczego, a wokół tylko szarość i beznadzieja."

Myslisz że to przyjemny stan samopoczucia?
Wiesz jaki to koszmar?

Inga, nie jestem Deanna Troi ze star treka (ematką), żeby po takim jednym zdaniu móc określić jakie emocje się za nim kryją. Za dużo ode mnie wymagasz.

Jesli dla ciebie to koszmar, to czemu chcesz od tego uciec

Cytuj
Czyli właściwie to nie mam co się tym przejmować. Większość ludzi to czuje i jakoś sobie z tym radzi i to nawet bez terapii.
Myślałam że mam problem, a okazało się że to nic wielkiego.

zamiast się nim zająć.

To zdanie mnie zmyliło i myślałam, że nie jest do dla ciebie duży problem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:00:57 »
Ty zagadujesz swoją pustkę a ja żeby jej nie czuć wchodzę w najgorsze cierpienia. To chyba jest róznica?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:51:57 »
Napisałam wcześniej:

"Ale u mnie tak się dzieje. Gdy robi się spokojnie to ja wpadam w pustkę i bezsens. Nie wiem po co mam żyć jeżeli nie ma niczego, a wokół tylko szarość i beznadzieja."

Myslisz że to przyjemny stan samopoczucia?
Wiesz jaki to koszmar?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:48:44 »
Czyli właściwie to nie mam co się tym przejmować. Większość ludzi to czuje i jakoś sobie z tym radzi i to nawet bez terapii.
Myślałam że mam problem, a okazało się że to nic wielkiego.
Inga, jeśli nie utrudnia ci to specjalnie życia, to można to odłożyć na bardziej odpowiedni czas.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:39:45 »
Chyba większość z nas odczuwa lęk przed pustką.


Czyli właściwie to nie mam co się tym przejmować. Większość ludzi to czuje i jakoś sobie z tym radzi i to nawet bez terapii.
Myślałam że mam problem, a okazało się że to nic wielkiego.

Sofi-ja

  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-15, 09:29:12 »
Witam. To mój pierwszy post ,bo jak na razie to tylko czytam .
Ten poruszany tu temat przerabiałam u siebie ,co prawda łatwo nie było ale poradziłam sobie . Z poczuciem pustki raczej nie miałam wiekszych problemów ,za to energia smutku nie dawała mi spokoju .Nie miałam konkretnych powodów by to czuć a jednak smutek był . Dużo afirmowałam a największe  działanie czułam przy afirmacji ,, jestem ukochanym dzieckiem Boga, jedyna i niepowtarzalna ,jak każda istota .Moim naturalnym stanem jest miłość i radość. Zawsze i wszędzie jestem bezpieczna. ''   
Wyjście z roli ofiary nie jest łatwe i to wymaga dużo pracy nad sobą . Jednak niesamowite jest uczucie jak juz zaczyna sie czuć zwoją siłę i goszczącą coraz częsciej radość.
Jak  przypomnę sobie siebie kiedyś gdy czułąm sie jak zaszczuty pies ,a jak czuje sie teraz to jedyne porównanie to jak noc i dzień.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:24:45 »
Chyba większość z nas odczuwa lęk przed pustką.
Ja się non stop wewnętrznie zagaduję.
A pustka, to tylko kolejny stan odczuć. W rzeczywistości nie stanowi zagrożenia. Tylko jest coś w nas co się jej panicznie boi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:20:21 »
Tak właśnie myslę, że zagrożenia są po to aby nie czuć pustki.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:06:41 »
Ingo
nie wiem czy to cię pocieszy ale wiele dusz dochodzi do tego punktu obecnie
powodzenia :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 09:01:59 »
Inga, a czy ty tej pustki nie odbierasz jako zagrożenia? Może te złe rzeczy pojawiają się by odwrócić uwagę od tej pustki?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 08:57:18 »
Terapeuta mówi mi to samo. Próbuję ją odczuwać, ale trwa to krótko, bo zaraz coś się zaczyna dziać zagrażającego i wpadam w stany czucia zagrożenia.
Wczoraj wieczorem czułam tę pustkę a dzisiaj od rana dzieje się cos złego i jestem w stanie zagrożenia.