Autor Wątek: Przemoc w bliskich relacjach  (Przeczytany 29895 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-16, 09:44:47 »
Zwłaszcza że sama wcześniej cos takiego napisałaś:

Inga, a czy ty tej pustki nie odbierasz jako zagrożenia? Może te złe rzeczy pojawiają się by odwrócić uwagę od tej pustki?


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-16, 09:20:34 »
Inga, ok :) Sama wiesz, co w danym momencie dla ciebie najlepsze.

Przyszło mi coś na myśl, bardzo hipotetycznie i nie poprawne politycznie, ale może lepiej będzie jak zostawie to dla siebie, bo nie jestem wstanie przewidzieć skutków.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-16, 08:18:42 »

To nie pustka jest nie do zniesienia, ale to co się pod nią ukrywa - przeszłość. To jakby ściana oddzielająca od traumatycznych doświadczeń.
Umysł też potrafi sobie stworzyć własną blokadę.

I teraz jest pytanie. Czy dam radę, czy kiedykolwiek uda mi się przekroczyć tę ścianę? Od tego zależy mój powrót do życia.
Na chwilę obecną jestem zbyt słaba aby to zrobić i w związku  z tym nie widzę wyjścia z sytuacji.
Drugim czynnikiem potrzebnym do tego przekroczenia - jest chęć aby to zrobić. U mnie nie ma wewnętrznej chęci. Ja wewnętrznie chcę tylko jakoś przetrwać i jak nie ma bezpośredniego zagrożenia życia to nie potrafię się zmusić do zmian- trwam w stanie letargu.
Takie zagrożenie zwolnieniem i śmiercią głodową jest w stanie mnie zmusić do jakiegoś uświadomienia czy zmienienia czegoś w sobie. Mniejsze cierpienia jestem w stanie znieść i one nie wymuszają u mnie zmian.
Wytłumiam swoje uczucia w 100 % i czuję pustkę. I w takim odcięciu od siebie szukam alternatywnych sposobów radzenia sobie w życiu czyli np tworzenie sztucznych uczuć i budowanie sobie wizji sztucznego świata.
Odcięłam się od traumatycznej przeszłośći poprzez odcięcie się od siebie.

Grażyna
Jeżeli ja tworzę lęki i zagrożenia po to aby nie czuć pustki to raczej nie ma sensu zajmować się lękami, bo dopóki będę czuć pustkę dopóty będę tworzyć lęki aby ją zakryć.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-15, 20:52:12 »
Inga
Takie pustki, w których się nic nie czuje, a jednak coś jest nie tak, są efektem hipnoz w których odcinano od traumatycznej przeszłości. Nie wiem czy tak jest u Ciebie.
Takie praktyki były nierzadko stosowane i robił je ktos bardzo bliski, często ojciec. Jeśli jakaś osoba nie potrafiła o czymś bardzo bolesnym zapomnieć, nie potrafiła tym żyć, i miała popełnić samobójstwo z tego powodu, to właśnie z wybierano takie hipnozy żeby dało się dalej żyć.
To nie pustka jest nie do zniesienia, ale to co się pod nią ukrywa - przeszłość. To jakby ściana oddzielająca od traumatycznych doświadczeń.
Umysł też potrafi sobie stworzyć własną blokadę.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 13:48:54 »
Mój znajomy nie ma pracy i od opieki społecznej dostaje 30 zł na miesiąc. Dokarmiają go sąsiedzi oraz dostaje jakieś syfy jako pomoc UE. Widzę jak on zyje, jak coraz bardziej słabnie psychicznie i fizycznie.

Moja pustka jest podobna do pustki którą czują osoby chore na BPD i które się tną z jej powodu, po to aby cokolwiek poczuć. Ja czuję pustkę bo nie mam uczuć, niczego nie czuję i to jest takie przerażające. Tak bardzo że uciekam w lęki i cierpienia aby tylko cokolwiek czuć.
Nie rozumiem twojej pustki bo przecież ty masz uczucia i dobrze ogólnie się czujesz, masz sukcesy i dobrze sobie radzisz w życiu.

Inga, twój znajomy, to nie ty. Tobie nie musi się to przytrafić.

To rzeczywiście każda z nas miała inny rodzaj pustki na myśli. Moja jest bardziej buddyjska, lęk przed zniknięciem, rozpłynięciem się, nieistnieniem, nie byciem.

Oddzielić leki od rzeczywistości może pomóc metoda The Work, po modyfikacjach pod ciebie.
Czyli np. zadawanie sobie pytań, co bym myślała gdym tego lęku nie miała, co bym zrobiła gdybym się tego nie bała?. Kim bym była bez tej myśli? Pozwala to dostrzec, że są inne możliwości i że rzeczywistość może wyglądać inaczej niż to lęki sugerują.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-10-15, 13:36:44 »
Inga
nie wypieraj tej pustki, rozgość się w niej, rozluźnij, nie stawiaj oporu

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 13:20:49 »
Grażyna
A jak się oddziela rzeczywistość od lęków?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 13:18:41 »
Mój znajomy nie ma pracy i od opieki społecznej dostaje 30 zł na miesiąc. Dokarmiają go sąsiedzi oraz dostaje jakieś syfy jako pomoc UE. Widzę jak on zyje, jak coraz bardziej słabnie psychicznie i fizycznie.

Moja pustka jest podobna do pustki którą czują osoby chore na BPD i które się tną z jej powodu, po to aby cokolwiek poczuć. Ja czuję pustkę bo nie mam uczuć, niczego nie czuję i to jest takie przerażające. Tak bardzo że uciekam w lęki i cierpienia aby tylko cokolwiek czuć.
Nie rozumiem twojej pustki bo przecież ty masz uczucia i dobrze ogólnie się czujesz, masz sukcesy i dobrze sobie radzisz w życiu.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 13:04:14 »
Moja ryeczywistość jest źródłem moich lęków. Moje lęki są rzeczywiste.
Najbardziej się boję utraty źródeł utrzymania a to jest jak najbardziej realne i sytuacja robi się coraz gorsza.
Boję się śmierci głodowej i to jest zagrożenie mojego istnienia. Ja nie mam wymyślonych powodów. Ze strachu nie mogę jeść ani spać.

Inga, twoje lęki rządzą tym jak postrzegasz rzeczywistość. Oddziel rzeczywistość od lęków. Bo rzeczywistość ma więcej do zaoferowania niż lęki pozwalają ci dostrzec.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 12:38:31 »
Boję się śmierci głodowej i to jest zagrożenie mojego istnienia. Ja nie mam wymyślonych powodów. Ze strachu nie mogę jeść ani spać.

O! to był jeden z moich głównych lęków "gwoździ" jak ja to nazywam, ze zdziwieniem potem zauważyłam że w dzisiejszych czasach z głodu w Polsce umierają głównie ludzie którzy chorują na anoreksję.
Nawet gdyby ciebie wyrzucili z domu to są ludzie i organizacje którzy pomagają w takich sytuacjach, może nie jest to luksus ale śmierć z głodu nie grozi. 

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 12:23:38 »
Ja nie twierdze, że twoje leki nie mają podstaw, że nie są rzeczywiste.
Wyjaśnij, co rozumiesz pod pojęciem pustki, bo może o różnych rzeczach myślimy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 11:57:59 »
A co do tych sprzecznośći to rzeczywiśćie bardzo mnie drażnią, a na forum jest ich mnóstwo. Ja i tak bardzo dużo odpuszczam.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 11:55:04 »
Moja ryeczywistość jest źródłem moich lęków. Moje lęki są rzeczywiste.
Najbardziej się boję utraty źródeł utrzymania a to jest jak najbardziej realne i sytuacja robi się coraz gorsza.
Boję się śmierci głodowej i to jest zagrożenie mojego istnienia. Ja nie mam wymyślonych powodów. Ze strachu nie mogę jeść ani spać.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-15, 10:42:32 »
Grażyna
Ja mam lęki na poziomie zagrożenia życia, więc raczej nie mamy jakiejś wspólnej płaszczyzny.

I tu się mylisz, bo moje lęki przed pustką też są związane z zagrożeniem istnienia.
Tylko sposoby ucieczki od tego są inne.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-15, 10:38:22 »
Inga

Ty masz tak dobre czucie/widzenia ze zauważasz kazdą niezgodność w kims ;) tylko ktos może nie zdawać sobie z tego sprawy, bo nie ma takiej percepcji jak Ty i tu powinnaś sobie odpuścić troche, bo sie zamęczysz z tym :D Daj pożyć tym co nie maja takiej świadomości siebie i tym samym pozwol sobie zobaczyć ze masz taką dużą świadomosc tego :) wyłapujesz kazdą "sprzecznośc" ale wiesz przecież, ze to nie jest takie "oczywiste" dla wszystkich ;)

Co do lęków zagrożenia życia, zdaje sobie sprawę jak dusza potrafi coś nasilić, tylko staraj się zawsze wtedy odnosić z tym do rzeczywistości tu i teraz. Jest mocne parcie i strach - OK, a ja siedze tu na dupie, sufit nade mną wygląda solidnie, jak zamkne drzwi na klucz to też jestem bezpieczna i co teraz z moim lekiem? Mocno przenoś świadomośc na oparcie w rzeczywistości.