Spotkałam dziś znajome z byłej pracy, 2 siostry,zaczepiły mnie, obejrzały od stóp do głów i wypytywały czy gdzieś pracuję , same nie były skłonne nic mówić o sobie, na 1 moje zdanie zapadała cisza lub pokrętne pół słówka , patrzyły na siebie , czułam się jak wśród hien, splot słoneczny zacisnął się na supeł.
Szybko uciekłam bo naprawdę się spieszyłam , bliska mi osoba czekała w samochodzie a dziś upał.
Nie wiem czemu trafiam nadal na takie osoby. Nie dość , że kłamią, nie wiadomo czego chcą, to manipulują i mówią co mam robić z własnym zyciem. Nie nauczyłam się odcinać od takich ludzi jakimś krótkim tekstem.
Bo przepraszam ale nie mam teraz czasu albo wyłuskanie im jak się zachowują wobec mnie i że ja wcale nie mam lepiej w życiu ale nie siedze z rekami załozonymi tylko pogorszy sytuacje, beda wrogo nastawione choćbyśmy się nie spotkały nigdy wiecej to w myslach beda mi słac negatywy , tak mi sie wydaje.
Kiedys wysłuchiwałam , pozwalałam się wypłakiwać ale do licha ciezkiego nie chce juz sępów.
Macie jakieś sposoby na takich?
siostra mówi, że jestem za dobra i oni lgną do mnie.
zdarzyło się tydzien temu tak, że siostra opowiadała o tym jak to z kuzynka nasza daleka sie nie odzywaja bo tamta jakos dziwnie sie zachowuje
nie chciałam ingerowac w te sytuacje naprawde, ale przypadkiem spotkałam e kuzynke za 2 dni i ona zaczeła mi sie zalic przez 1 h , a potem siostra mowiła, że Magda juz w super humorze chodzi i ze jej przeszło.
ech, jak się tego pozbyć