Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717466 razy)

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-14, 22:27:31 »
Hej, moim zdaniem wykazałeś się ogromną odwagą pisząc o tym. Jesteś ok i wszystko to co odczuwasz jest ok. To, co odczuwasz to są ludzkie uczucia. Wiesz, właściwie to myślę, że niewiele osób na forum miałoby odwagę na tyle się otworzyć, pokazać swoją niedoskonałą część siebie.
Jeśli sobie nie radzisz, to faktycznie może poszukaj wsparcia.

Ja o sobie mogę powiedzieć, że też jestem w czarnej dupie. Zupełnie nie wiem co robić, właściwie to nie widzę w ogóle swojej przyszłości. Studiuję na 3. roku z czego mam te studia kompletnie gdzieś. jutro mam poprawy zaliczeń i nic się nie uczyłem. Mam to totalnie w d. a z drugiej strony nie widzę dla siebie żadnych perspektyw. Poszedłem na studia praktycznie po 2 latach przerwy, nic nierobienia, a poszedłem na nie tylko po to żeby ojciec się przestał do mnie przywalać. Byłem zbyt słaby psychicznie by się wyprowadzić. Teraz też nie wiem czy bym sobie poradził. Wszystko wskazuje na to że rzuce te studia, bo już nawet nie potrafię zmuszać się do tej pieprzonej nauki która nie ma dla mnie sensu. I wiesz co, zupełnie nie wiem co będzie dalej. Codziennie czuję się beznadziejnie, zmagam się z poczuciem że życie jest gdzieś daleko ode mnie. Ale codziennie nad sobą pracuję, staram się to codziennie zmienić i powoli krok po kroku robię postępy. Dziś czułem totalny bezsens, przeszedłem przez kryzys.

Piszę to, by pokazać Ci, że inni też mogą przeżywać coś podobnego, więc tak naprawdę nie ma co się tego wstydzić. Ale tak to już jest, że człowiek boi się pokazać tą niedoskonałą, słabą część siebie. Wielu nigdy tego nie robi, ukrywają prawdę o sobie, uciekając tym samym od autentyczności w swoim życiu.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-14, 22:09:56 »
Czuje upokorzenie, ze musialem sie do tego przyznac publicznie. Nie nawidze siebie za to.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-14, 21:54:45 »
Mysle o udaniu sie do lekarza po pomoc, mialem chyba mysli samobojcze ostatnio. Poziom bolu wewnetrznego osiagnal poziom, gdzie nie jestem w stanie juz dac sobie rady z tym napieciem i (chyba) swiadomoscia.

Nie widze mozliwosci rozwiazania sytuacji, w jakiej sie znalazlem. Czuje sie przytloczony i jestem zmuszony korzystac z uzywek, aby czesciiwo funckjonowac (sen, praca itp.). Nie kontroluje mojego stanu.
« Ostatnia zmiana: 2015-06-14, 22:05:02 wysłana przez pkrl5758 »

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-14, 17:56:41 »
Wiesz, człowiek najwięcej uczy się w bólu, w konfrontacji z tym co nieprzyjemne i bolesne. Jeśli czujesz się na siłach to możesz spróbować zacząć powoli zagłębiać się w te uczucia.
Najważniejsze, byś zaczął poznawać siebie, byś zaczął wierzyć w siebie, byś zaczął ufać sobie. Może to co piszę nie mówi Ci zbyt wiele, ale nie jestem zbyt dobry w takim pisaniu, nie umiem tego jakoś obrazowo przedstawić.
W każdym razie to pytanie z 16:56:58 może wskazywać, że nie do końca wierzysz w to, że masz rację. A prawda jest taka, że w tym pytaniu sam sobie udzieliłeś odpowiedzi. Usuwając znak zapytania to pytanie przestaje być pytaniem a staje się zdaniem oznajmiającym.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-14, 17:25:01 »
To co wypisałeś przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, bo w gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia. Są to sprawy, w które człowiek może się wikłać jeśli ucieka od własnego wnętrza, bo to wszystko dotyczy świata zewnętrznego.
'Jak przetrwać' - to są właśnie myśli ego.
Mówi się o 'śmierci ego' choć nie wiem czy to trafne określenie, bo ego raczej nie umiera a raczej wygląda to tak, że ego staje się pewnego rodzaju narzędziem, które umożliwia funkcjonowanie w 'ludzkim świecie'. Zmienia się stosunek do ego.

Czasami nie trzeba sobie zaprzątać głowy tym, co będzie w przyszłości. Moim zdaniem problemem jest to, że ktoś obawia się że będzie mógł sobie nie poradzić z tym co go spotka, że go to przerośnie. Tutaj kluczowe jest odnalezienie wiary w siebie i zaufania, że jakby nie było i tak ostatecznie wszystko się w końcu ułoży.

No to ja wlasnie cos takiego mam: totalnie sie boje tego, co bedzie. Moj swiat zewnetrzny i wewnetrzny wywrocil sie 360 stopni do gory nogami i nie mam zadnego pomyslu, co dalej robic, z czego zyc, nie mowiac juz o jakis stosunkach miedzyludzkich typu znajomi czy bliska oaoba. Czuje sie tak, jakbym chcial umrzec, przestac istniec. Pustka. Nicosc. Duzo leku.

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-14, 17:14:57 »
To co wypisałeś przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, bo w gruncie rzeczy nie ma to żadnego znaczenia. Są to sprawy, w które człowiek może się wikłać jeśli ucieka od własnego wnętrza, bo to wszystko dotyczy świata zewnętrznego.
'Jak przetrwać' - to są właśnie myśli ego.
Mówi się o 'śmierci ego' choć nie wiem czy to trafne określenie, bo ego raczej nie umiera a raczej wygląda to tak, że ego staje się pewnego rodzaju narzędziem, które umożliwia funkcjonowanie w 'ludzkim świecie'. Zmienia się stosunek do ego.

Czasami nie trzeba sobie zaprzątać głowy tym, co będzie w przyszłości. Moim zdaniem problemem jest to, że ktoś obawia się że będzie mógł sobie nie poradzić z tym co go spotka, że go to przerośnie. Tutaj kluczowe jest odnalezienie wiary w siebie i zaufania, że jakby nie było i tak ostatecznie wszystko się w końcu ułoży.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-14, 16:56:58 »
Jesli komus ,,umiera" Ego, przestaje go interesowac pogon, konkurencja, bycia kims, udawadnianie czegokolwiek - jak przetrwac w czasach, kiedy jest to jeden z najbardziej wymaganych atrybutow spolecznych?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-13, 11:16:33 »
do tego rodzaju pytań:
"Warto do tego pana?"
odpowiedź będzie w dużej mierze  zależała od osoby która pyta, od tego co się chce osiągnąć , wyciągnąć, czy uzyskać , czego się potrzebuje,  więc gdy się wie dokładnie to pojawiają się pewne możliwości, wtedy wyciąga się  z tego co się pojawia to co potrzebne/poszukiwane, w dodatku gdy się samemu kogoś czuje dobrze, a to co zbędne np. oferty czy pewne elementy  obarczone jakimś balastem, albo w klimacie który nam nie odpowiada odrzuca się , czy pomija,
- kiedy  szuka się czegoś ogólnie no  to są to pewne wypadkowe , zarówno na wejściu i na wyjściu ; )

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 22:17:17 »
Inga i Mariusz

Dzięki bardzo:)
Tym bardziej, że sami korzystaliście, to już nie tylko same odczucia co do osoby.




furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-11, 16:48:28 »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-09, 14:34:56 »
Ja korzystałem z usług A Atras i mogę je polecić. Zwłaszcza jasnowidząca diagnozę. Nie tyle tą z różnymi tabelkami ale taka ogólną "od siebie". Oczyszczanie tez fajne choć pamiętam że nie skorzystałem w pełni z pewnych powodów, na które miałem średni wpływ niestety

A wynurzenia ekspertuff na gazeta.pl to chyba pisane przez penitencjariuszy pewnej instytucji w Tworkach k/Warszawy :-)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-06-09, 13:54:23 »
Atras jak najbardziej, korzystałam z jej usług i na pewno pod nic nie podpina.

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-09, 13:03:49 »
pkrl5758, Tess, Frisky, Lililoe

Wszystkim dzięki bardzo za opinie.

Nikodem jednak nie, coś mnie powstrzymuje.
Co do Faridy cały czas te jej oczy mnie odstraszają. Szkoda.


Szukam więc dalej, pójdę za ciosem...może coś powiecie o Ani Atras?

http://www.annaatras.com/omnie

Już prawie do niej pisałam gdy gdzieś przeczytałam (może to bzdura, bo to wypowiedzi z  gazeta.pl), że może podłączać pod astral...tego mi akurat nie trzeba;)


A Dorotka? :

http://blissjoy.pl/?page_id=22

Fajne odczucia we mnie wywołuje, mimo to niepokoją mnie te channelingi, od razu znowu widzę jakieś podłączenie do wyższego astrala. Może to jednak tylko moje obawy.


I jeszcze ten pan:

http://www.soundhealing.uk.com/files/misy.php

On zainteresował mnie swoją drogą.
(tylko ta federacja galaktyczna...)


To nie to, że się czepiam;) doszukuję.
Pewnie każda z tych osób ma fajne rzeczy do zaoferowania.

Ja po prostu mam tendencje do podłączania się czy szkodzenia sobie, dlatego tak podchodzę jak pies do jeża.
Wolę spokojnie porównać z jeszcze czyimiś odczuciami, zweryfikować jakoś.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-05, 10:05:44 »
Odwrócona polaryzacja u kobiety tzn. polaryzacja męska: utrudnia zajście w ciążę, jest szansa na dobre relacje z mężczyznami o polaryzacji kobiecej. Przyczyna: np. przeżycie silnego stresu, choroba, długotrwałe spanie na żyłach wodnych. Czytałam, że można odwróconą polaryzację naprawić trzymając   często język na podniebieniu górnym tuż za zębami, lub przy pomocy dobrego bioenergoterapeuty.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-05, 09:26:53 »
Przyczyna na pewno tkwi  w jakiś podświadomych mechanizmach. Nie ma jednego ustalonego wzorca więc trzeba by szukac i ustalać indywidualnie. A co oznacza to juz nie wiem , najlepiej zapytać tego co zdiagnozował tą odwrócona polaryzację ale pewnie może skutkowac przyciąganiem innych niż harmonizujący facetów lub odpychaniem facetów w ogóle  albo niemożnościa zajścia w ciążę ( w ogóle lub z określonymi panami) .
« Ostatnia zmiana: 2015-06-05, 09:30:12 wysłana przez Mariusz »