Kojarzy ktoś, o co może chodzić w takim wzorcu? : osobę ciągnie do istot/zwierząt/ludzi pokrzywdzonych, w jakichś sposób poszkodowanych przez los: głównie porzuconych, krzywdzonych zwierząt, ale też do partnerów zagubionych życiowo, słabych, słabo sobie radzących, z problemami emocjonalnymi, itp. Przy takich istotach owa hipotetyczna osoba zaczyna chcieć się nimi opiekować, troszczyć, pomagać, dbać, jakby chciała im wynagrodzić wcześniej doznane krzywdy. Ale poza tym jest raczej zamknięta w sobie i w związku z kimś normalnym niewiele daje z siebie, jest nastawiona raczej na branie.
Mnie się kojarzy, że może chodzić o jakieś misje, ale intuicyjnie czuję, że to nie ten trop...