Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719055 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 12:13:09 »
Myślę, że po części odpowiedziałaś sobie na to pytanie pisząc o mamie.
Mamy w sobie taki mechanizm, by odtwarzać traumę, przyciągać podobnych ludzi, podobne wydarzenia, z którymi odgrywamy wciąż ten sam teatr, by w końcu się wyswobodzić i uwolnić - zakładając, że przerobimy daną lekcję.

Mi na takie rzeczy bardzo pomogło uzdrowienie pierwotnych traum z dzieciństwa, znika wtedy nałogowy przymus przyciągania mam i tat bądź prowokowania ludzi, by zachowywali się tak, jak oni.

Ty chyba masz sporo tych traum. Z tego, co piszesz to jakbyś miała traumę rozwojową - czyli było źle przez całe dzieciństwo lub jego większą część.

Mam jeszcze wiele traum do uzdrowienia z wczesnego dzieciństwa.
Oraz mam bardzo siny lęk przed utratą mamy.
A mama dokładnie wiedziała jak ten lęk u mnie wyrobić, zostawiając mnie ciągle samą i nie zajmując się mną.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 11:52:54 »
skrajny odruch w nerwicy to zgrzytanie zębami, ale nie wiem czy to związane akurat z obciążeniami w
okolicy żuchwy , czy ogólnie napięcia w układzie nerwowym

może ogólnie brak spokoju, jeden telepie noga, drugi chodzi w kółko trzeci żuje gumę :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-06-11, 11:40:59 »
no właśnie, to może być wręcz uzależnienie :) dzięki Indra.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-11, 11:35:30 »
Na pewno napięcie, to takie zachowanie nerwicowe. Sama kiedyś bardzo często żułam gumę, nie mogłam się powstrzymać nawet wtedy, kiedy nosiłam aparat ortodontyczny i guma zalepiała mi druty : D U tego kolegi to chyba uzależnienie, jak od papierosów.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-06-11, 11:32:05 »
Jakie według Was mogą być przyczyny tego, że ktoś nieustannie żuje gumę ? Tak mnie to ostatnio zaciekawiło, bo mam znajomego, który wciąż żuje gumę - dzień w dzień, przez kilka godzin dziennie. Pomijam już kwestie zdrowotne tego zjawiska ;), ale co może być taką głębszą przyczyną? To co mi wychodzi u niego, to sposób na rozładowanie napięcia, które się gromadzi w żuchwie i gardle. Ale chyba jest coś jeszcze.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 10:09:39 »
Tak, Małgosiu, chodzi o złość. Tyle, że tej złości nie mogę wyrazić, bo zrobiłabym komuś krzywdę.
A ja mam tak, że kiedy się naprawdę bardzo mocno rozzłoszczę dzieją się dziwne rzeczy z przepalaniem żarówek włącznie. Kiedyś udało się złapać na filmie takie błyski, jak małe błyskawice. Ja nad tym nie umiem zapanować więc zaczynam się sama oskarżać, może bezwiednie prowokuję i kółko się zamyka.

Ale zastanawiam się też czy to nie próby zablokowania czakr. I ich działania. Za dużo siły? Czy tak destrukcyjna, że lepiej, by jej nie było?

To mi wygląda na pozostałości po walkach energetycznych, kiedy wykształcało się w sobie zdolność kumulowania energii, atakowania, ochron energetycznych.
Może nie umiesz zapanować nad złością bo jest jej dużo, za dużo się uzbierało, wtedy drobiazg wyprowadza z równowagi i kropla przelewa czarę.
Jeśli chodzi o poprzednie wcielenia, to wojownicy często używali złości, by móc wyzwolić większą moc (jednakże opartą na wysiłku). często wpadali w transy złości, by dzięki nim móc wejść w trans walki.
Znam ludzi, którzy blokują swoje czakry, gdyż boją się, że jak przepłynie przez nich energia, to zrobią komuś krzywdę, coś rozwalą. Takie echo karmy assura :)

Może coś Ci się przyda z tego, co napisałam.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 10:05:48 »
chmm... jestem kobietą  byłam 2 razy molestowana przez inne starsze kobiety, psychicznie i raz jedna mnie pocałowała czyli fizycznie - byłam w szoku, wcale mi się nie podobała, poszłam do niej bo ponoć potrzebowała pomocy przy obsłudze drukarki. Co mam z tym zrobić ?

Mężczyźni mnie nie molestowali fizycznie, chyba że w jakiś sposób ja tego chciałam, czasami jakiś mężczyzna mnie podrywał ale nie wiem czy to można podciągnąć pod molestowanie.

nie jestem homoseksualna , podobają mi się mężczyźni - czasami  w sumie rzadko fizycznie mnie pociągają , bardziej pociąga mnie ich męska energia,  charakter mądrość i spokój , sposób w jaki się uśmiechają i ton głosu

kobiety nie pociągają mnie , poza nielicznymi przypadkami ładnych wysokich i grubych kobiet ale tylko wizualnie bardzo lubię patrzeć na taki typ kobiety bo wydają mi się piękne i chciała bym je namalować 

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-06-11, 10:01:49 »

Więc u mnie kluczowe jest pytanie po co przyciągnęłam tę koleżankę i po co chciałam tych negatywów.
Bo mechanizm działania tego wszystkiego już znam.

Myślę, że po części odpowiedziałaś sobie na to pytanie pisząc o mamie.
Mamy w sobie taki mechanizm, by odtwarzać traumę, przyciągać podobnych ludzi, podobne wydarzenia, z którymi odgrywamy wciąż ten sam teatr, by w końcu się wyswobodzić i uwolnić - zakładając, że przerobimy daną lekcję.

Mi na takie rzeczy bardzo pomogło uzdrowienie pierwotnych traum z dzieciństwa, znika wtedy nałogowy przymus przyciągania mam i tat bądź prowokowania ludzi, by zachowywali się tak, jak oni.

Ty chyba masz sporo tych traum. Z tego, co piszesz to jakbyś miała traumę rozwojową - czyli było źle przez całe dzieciństwo lub jego większą część.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-11, 08:22:16 »
Arwena ;) Dzięki za opis, ale u mnie to jeszcze coś innego. Przypominają mi się różne sytuacje i ... to nie to. Nie "perwersyjna przyjemność" :)))
Krążę wokół tego tematu, analizuję i widzę, że bardziej chodzi o jakąś walkę, może nawet chęć sprawdzenia się w ekstremalnej sytuacji, ale nie o seks. A że urodziłam się kobietą, to może co niektórym głuptakom wydaje się, że mogą w ten sposób ten mój temperament poskromić? Bo choć na co dzień jestem bardzo spokojna, wręcz usztywniona różnymi "bądź grzeczna, stój spokojnie, nie szarp się" itd - teksty mojej matki - to potrafię ryknąć tak, że gdy kiedyś mój, już wtedy były, mąż rozwścieczył mnie swoimi durnymi próbami zaciągnięcia mnie do łóżka, słysząc mój głos dosłownie spadł z krzesła i siedział tak biedaczek z rozdziawioną gębą, bo nigdy wcześniej mnie takiej nie widział.
Więc kilka różnych spraw się na siebie nakłada. Przez to trudniej mi dotrzeć do rzeczywistej intencji. Ale faktycznie myśląc o idealnym partnerstwie bardziej przychodzi mi na myśl "brothers in arms" niż "podstawowa jednostka społeczna, jaką jest rodzina" ;)
« Ostatnia zmiana: 2014-06-11, 08:24:31 wysłana przez JenKa »

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-10, 23:41:20 »
aha
to teraz kpw

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-10, 23:19:15 »
Do Liv Tyler to mi daleko:D Ona właśnie grała Arwenę we "Władcy Pierścieni" no i mój chłopak uważa, że jestem do niej podobna i że ogólnie mam taką elfia, subtelną urodę;)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-10, 23:11:17 »
bardzo piękne jest to co napisałaś

a jeśli to twoje prawdziwe zdjęcie no to rzeczywiście jesteś sexy laska

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-10, 23:01:58 »
JenKa:)

Podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami w temacie i tym co już przerobiłam;)
Dla mnie te tematy nie są już na tyle intymne, żeby się nimi nie dzielić, bo już emocjonalnie do tego nie pochodzę, więc pozwól, że będę pisała prosto z mostu;) To co napiszę powinno Ci również rozjaśnić to, co napisała Małgosia, ale Ty zdecydujesz co chcesz z tą wiedzą zrobić;)

W ciągu mojego życia bardzo często byłam molestowana seksualnie. Najwcześniejsze zdarzenie, jakie pamiętam miało miejsce gdy miałam 10 lat, ale nie wykluczam wcześniejszych, bo zauważyłam ostatnio, że wielu faktów z mojego dzieciństwa nie pamiętam. Potem zdarzało mi się to wielokrotnie, zarówno w szkole i w rodzinie, ale również w zupełnie przypadkowych sytuacjach ( autobus, park). Z tego powodu przez długi czas panicznie bałam się mężczyzn, celowo brzydłam i tyłam jednocześnie marząc o księciu z bajki ;)

Jeśli miałabym przyjąć, że intencje się dogrywają, to musiałaby być jakaś potrzeba z mojej strony, że takie akcje miały miejsce. Na przykład potrzeba bycia zauważoną przez mężczyzn ( od wczesnego dzieciństwa kontakty z ojcem miałam tylko przez godzinę w tygodniu i nigdy nie byłam przez niego przytulana )

Autobus, park, skąd ja to znam;) To z tym lękiem przed mężczyznami i jednoczesnym marzeniu o ukochanym ideale, który by o mnie dbał, przytulał i traktował jak księżniczkę –też przerabiałam, szczególnie jako dziecko i nastolatka. O chęci zauważenia mnie przez mężczyzn i prowokowania ich do tego jeszcze napiszę, bo to też była jedna z moich intencji.


Przez całe moje życie stwarzały się różne sytuacje w których czułam zagrożenie ze strony mężczyzn, ich ciągoty do mnie towarzyszyły mi już od najmłodszych lat.  Ja byłam cały czas świadoma tego, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałam za bardzo co z tym zrobić, widziałam całą sprawę z perspektywy ofiary.

Kiedy miałam z 5, 6 lat i spałam z rodziną przez jedną noc u mojej ciotki, molestował mnie mój starszy kuzyn. Skończyło się dotykaniem mnie rękoma i innymi częściami ciała, ale dalej się już nie posunął. Od razu zdusiłam całe emocje związaną z tą chorą sytuacją, nikomu o tym nie powiedziałam i na drugi dzień udwałam, że nic się nie stało.

Kiedy byłam starsza, choć zjadała mnie nieśmiałość i stroniłam od ludzi jak tylko potrafiłam, zaczeły stwarzać się coraz to groźniejsze sytuacje, podczas których mogłam paść ofiara gwałtu. Nie rozumiałam dlaczego spotykają mnie takie sytuacje skoro nikomu nie wyrządzałam krzywdy, więc odrzucałam „karę od losu” i zastanawiałam się dlaczego ludzie chcą mnie krzywdzić.

Pracowałam kilka lat temu w motelu pod miastem, pewnego wieczoru byłam bardzo zmęczona i wracając po kilkunastogodzinnej zmianie uciekł mi ostatni autobus. Nagle zauważyłam, że zaczął machać do mnie mężczyzna, który wyglądał z daleka dokładnie tak jak mój znajomy z pracy i miał identyczny samochód – ten sam kolor i markę. Kiedy bez namysłu wsiadłam do niego uradowana (musiałam być bardzo pewna że to on, bo zawsze jestem ostrożna w  takich sytuacjach) zorientowałam się, że nie jadę z moim znajomym tylko z obcym facetem, który zaczął się masturbować na moich oczach. Kolesia nie obchodziło, że pomyliłam go z kolegą i że chciałam tylko podwózkę, on szukał zawzięcie jakiegoś ciemnego zaułka. Skończyło się na tym, że przy najbliższym wolniejszym zakręcie wyskoczyłam z jadącego samochodu. Rok wcześniej z kolei kolega, któremu się podobałam wyciągnął mnie na imprezę do większego klubu. Nigdy nie interesowały mnie te klimaty, nigdy nie chodziłam w takie miejsca, a jednak… kolega  strasznie namawiał a ja nie potrafiłam odmówić. Byłam w tego typu miejscu pierwszy i ostatni raz. Doszło do tego, że ochroniarz chciał wyciągnąć od znajomego pieniądze, zamknął nas w toalecie, potem zaciągnął mnie do kabiny i proponował, żebym zapłaciła w inny sposób.

W żadnej takiej akcji do niczego większego nie doszło, nie licząc jakiegoś dotknięcia, ale dla mnie to były przerażające chwile. Coraz bardziej zastanawiałam się dlaczego to się dzieje, tym bardziej że obie te sytuacje wydawały  mi się takie nierealne, no bo przez rok wracałam spokojnie z pracy a tu nagle coś takiego – wsiadłam do obcego samochodu. Siedziałam w domu, wychodziłam tylko do sprawdzonych miejsc - i nagle poszłam na dziką imprezę wbrew sobie. Ja przecież stroniłam od ludzi, żeby nie cierpieć, żeby mnie nie atakowali, unikałam zagrożenia i tego typu emocji, a tutaj jakby rzeczywistość robiła mi na złość i na przekór moim zamiorom.


Kiedy przyszedł rozwój duchowy bardzo szybko odpadła mi maska seks bomby, pewnie dlatego że poznałam swojego partnera, a on kocha moją naturalność. Zauważyłam, że kreuję tę maskę, aby podnieść poczucie własnej wartości. Kiepski sposób, aby poczuć się lepszą.

Już podczas pierwszej sesji regresingu od razu wywalił mi temat molestowania, od razu przypomniał mi się mój kuzyn i cała ta sytuacja z dzieciństwa w szczegółach, wydawało mi się że ten temat nie jest na wierzchu, bo ani o tym nie myślałam przez ostatni czas, ani nie przezywałam już żadnych krzywych akcji. Miałam się tylko zrelaksować no i w konsekwencji poszło z grubej rury;)

Najpierw oczywiście czułam się jak ofiara, byłam przecież małą skrzywdzoną dziewczynką, która nie chciała intruza w swoim łóżku. Potem opisując całą sytuację, poczułam coś co mocno stłumiłam w sobie i o czym próbowałam zapomnieć i wmówić sobie że nie miało w ogóle miejsca – podniecenie. Kiedy on mnie dotykał, choć na początku byłam przerażona, czułam, że jego dotyk mnie podnieca, jestem pewna że on też to czuł. Kiedy wyszedł i nic więcej nie zrobił ja czułam głęboki zawód, chciałam więcej, nie mogłam zasnąć i chciałam żeby wrócił. Na drugi dzień czułam się źle po całej tej sytuacji, a jako kilkuletnia dziewczynka, nie znając tych wszystkich mechanizmów, nie wiedząc czym jest podniecenie, seks itp., czułam że jest mi wstyd i ukryłam w sobie to poczucie wstydu i żalu do siebie, tak że w dalszych latach swojego życia nie potrafiłam tego wstydu i żalu z siebie wydobyć. Wyparłam te emocje, a byłam w tym naprawdę dobra.

Piszesz, że bierzesz pod uwagę, że we wcześniejszych latach dochodziło do podobnych sytuacji, ale nie pamiętasz zbyt wielu faktów ze swojego dzieciństwa. Może jako dziecko, byłaś mistrzynią duszenia i spychania w kąt trudnych emocji, wypierania się ich, tak jak ja?;) Może miałaś wcześniej doświadcznie, którego nie pamiętasz a które jest kluczem do rozwiązania, może czułaś wtedy coś, czego teraz nie czujesz. Spokojnie, wszystko można sobie przypomnieć, a uwierz mi konfrontacja wcale nie jest taka straszna jak się wydaje, jesteś już bezpieczna.

Dlatego dla mnie genialną metodą jest regresing, wracam do emocji, które w sobie stłumiłam ze strachu bądź cierpienia. Teraz kiedy czuję, że jestem gotowa stawić im wszystkim czoła rozgramiam je jeden po drugim. Kiedy dotarły do mnie emocje związane z podnieceniem i poczuciem winy, zaczęłam płakać czując ogromny wstyd, bo na to wszystko pozwoliłam, przecież nie zaczęłam wtedy krzyczeć i nie zawołałam rodziców. I wtedy usłyszałam słowa regresera, że miałam prawo czuć to podniecenie, miałam prawo być ciekawa tych uczuć, miałam prawo nie wiedzieć co robić w takiej sytuacji i poddać się lękowi. Wybaczyłam sobie to i wtedy to dopiero poczułam niesamowitą, lekką ulgę.

Potem wybaczyłam sobie, że prowokowałam mężczyzn do tego żeby mnie dotykali, próbowali gwałcić, czy interesowali się mną tylko od tej seksualnej strony. Nie musiałam nawet pracować nad tematem, samo uświadomienie bardzo dużo zmieniło.


Jeśli chodzi o wcielenia to jeszcze niedawno podczas sesji, przy okazji czyszczenia relacji z pewną grupą kobiet, okazało się że w poprzednim życiu byłyśmy siłą przetrzymywane w jakimś chorym burdelu, w którym gwałcono nas grupowo, tak długo póki nie zaczęło nam się to podobać. Te dziewczyny, które były najlepsze i dla których chęć przetrwania i wydostania się była silniejsza od wstydu i lęku, puszczały się jak rasowe dziwki a potem „awansowały” i  zostawały zabierane z tej brudnej piwnicy po to aby oddawać swoje ciała na salonach jako ekskluzywne prostytutki. Wiadmo, kiedy wyrobiły sobie tą „przyjemność” i się potłumiły, zarabiały dużo kasy, dobrze się bawiły, uzależniły się od dragów i alkoholu, nie chciały już wracać do swoich domów z których zostały porwane. Cóż i tutaj właśnie wzorce ofiary gwałtu, prostytutki się kłaniają.

Innym obrzydlistwem do odreagowania było zwracanie na siebie uwagi, emanowanie seksualnością, bo wtedy była to dla mnie jedyna oczywista rzecz na którą mężczyźni zwracają uwagę, a przynajmniej na pierwszym spotkaniu, bo na pierwszej randce trzeba się pokazać z jak najlepszej strony:p Na szczęście moje sprzeczne intencje się przenikały i trafiałam na zupełnie inny typ facetów i nigdy nie byłam w związku z facetem dla którego liczyły się tylko cycki, ale trzeba przyznać, że na początkach znajomości uwagę zwracałam zawsze swoim wyglądem. Byłam zbyt nieśmiała, zbyt zamknięta w sobie i niepewna siebie, niepewna swojej wartości i inteligencji, żeby wyjść do ludzi z tym jaka jestem tak po prostu. Dlatego kiedy faceci podrywali mnie na koncertach dziwili się, że jestem taka ładna i seksowna, ale jak przychodziło co do czego to strasznie małomówna i nieśmiała. Potem odchodzili bo już nie miałam dla nich wartości. Taka była ze mnie szara myszka ze sztuczną barwną maską:p Przekonanie, że faceci widzą wartość tylko w wyglądzie kobiety i w tym jak bardzo emanuje seksem też odpadło.


Cytuj
A co z ukrytymi wściekłością i żalem wobec osób, które dopełniały moje intencje? Bo chociaż z duchowego poziomu jestem w stanie zrozumieć i nawet zaakceptować, to z ludzkiego, kobiecego, a zwłaszcza dziecięcego już nie. Pojawia się takie trochę rozdwojenie jaźni - jedna część mnie oddycha z ulgą, a druga domaga się kary, zemsty i nie wiadomo czego jeszcze...

Chęci zemsty czy ukarania tych mężczyzn już nie czuję, bo nie czuję się jak niewinna dziewczynka, która padła ofiarą okrucieństwa bez powodu i jakiejkolwiek sprawiedliwości. Teraz to są dla mnie już tylko mężczyźni, którzy jak naiwne owieczki ulegali moim prowokacjom.


Wiem, że do niektórych zmian czy uświadomień trzeba być gotowym, wsystko przyjdzie w swoim czasie. Ja na początku bardzo się broniłam, nie dopuszczałam do siebie, że mam takie a nie inne wzorce. Ale co z tego, czy to że je mam czyni mnie złym czy gorszym człowiekiem? Teraz to już mam takie podejście, że nie pozwolę, aby jakiekolwiek durne karmiczne wzorce rujnowały mi życie, chcę je wszystkie poznać i odpuścić, żeby nie czuć już lęku, strachu, cierpenia, tylko Miłość, błogość i szczęście;)


Myślę, że na początek pomoże wysłuchanie przez Ciebie Twojego wewnętrznego dziecka, przytul wewnętrzną JenKę, daj jej dużo wsparcia, zrozumienia i miłości, wytłumacz że nie musi się już niczego bać i wstydzić. Może wtedy łatwiej będzie Ci się dokopać do swoich intencji i ta dziewczynka powie Ci co tam zmajstrowała;)



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-10, 16:22:04 »
JenKa
Cytuj
dzięki za wskazówki, chociaż nic z nich nie zrozumiałam.
więc może to zwyczajnie nie jest metoda dla Ciebie, niektórzy tak mają że jak sobie nie pogrzebią to nie mają poczucia że coś uwolnili, ale często nie trzeba grzebać w śmietniku żeby się od niego uwolnić a są nawet tacy którym od tego grzebania jeszcze się pogarsza :-)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-06-10, 15:47:31 »
JenKa
ale to niezwykłe jest!
może ty masz jakieś zdolności mediumiczne, spróbuj wykorzystać tą siłę