Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719176 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 10:48:12 »
Edyta
Do takich lęków jest bardzo trudno dotrzeć, takich opartych na utracie życia.
 
Mnie ostatnio udało się da takiego dotrzeć.
Przez całe niemowlęctwo bałam się strasznie, ale to strasznie że ojciec mnie udusi a mama mnie spali w piecu i wylecę kominem. Ojciec mnie rzeczywiście dusił a mama paliła w piecu. Ja w każdej chwili byłam gotowa na śmierć, bo mama cały czas podkładała w piecu. A ja myślałam że to dla mnie podkłada. Byłam na tyle mała że zmieściłabym się w tym piecu.
W oświęcimiu zostałam uduszona gazem a potem spalona w piecu. Od razu to wszytko przeniosłam na to życie. Te wszystkie uczucia które tam miałam i podobne sytuacje.

Mama mi pozwoliła żyć za cenę że zostanę jej służącą. Byłam idealną służącą.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 10:14:12 »
Inga
mi ostatnio coś zaczęło się pokazywać, zainspirował to uzdrowienie Witek D pisząc o przerażeniu i sparaliżowaniu strachem. Kurcze jednak Pś bardzo boi się i ukrywa nadal, wydaje mi się że musiało dojść do jakieś sceny przemocy w pierwszych tyg. życia , musiała zrobić coś co mnie totalnie sparaliżowało i dało jej dostęp do zagarnięcia mnie ... ale nie mogę tego sobie przypomnieć na razie. taka presja była "przeżyjesz tylko wtedy kiedy umrzesz za życia" - u mnie ma to też związek ze strażnikami progu rozwoju.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-28, 10:11:50 »
Uświadomiłam sobie dzisiaj, że dziecko taka kocha matkę (lub osobę która jest z nim zawsze od maleńkości), że telepatycznie zachłąnnie przejmuje jej wszystkie wzorce. I dzisiaj szczególnie do mnie dotarł przejęty wzorzec braku od mojej babci (bo ona mnie wychowywała) i jeszcze przywiązanie do tego braku i lęku przed brakiem, miłości, pieniędzy, wszystkiego. Dzisiaj puszczam i uwalniam ten wzorzec i pewnie będę mieć zajęcie na jakiś czas.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 10:01:57 »
Ja też byłam opętana przez matkę. To opętanie zdjęła mi Olga na węzłach.
U mnie się to objawiało tak że ona siedziała mi w głowie i cały czas mnie krytykowała. Bez przerwy miałam nie swoje myśli które znikły po tych węzłach.
A teraz uwalniam się od tego o czym ty piszesz czyli oczyszczanie mojej osobowośći z jej osobowości.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 09:40:01 »
"to nawet karmę zacznie obrabiać nie swoją. "

Ja cały czas mam wrażenie że pracuję nad jej karmą i dlatego jej się tak dobrze powodzi.
u mnie było opętanie przez osobę żywą - czyli przez matkę. Najpierw odczepiała mi ją egzorcystka  Anna Atras (wiele lat temu) a potem w sesjach schodziły pozostałości . Całe uwalnianie trwało kila lat ponieważ matka zagarnęła większość mojej osobowości , mało było mnie we mnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 09:35:10 »
"to nawet karmę zacznie obrabiać nie swoją. "

Ja cały czas mam wrażenie że pracuję nad jej karmą i dlatego jej się tak dobrze powodzi.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 09:33:28 »
Bo tu chodzi o syndrom przerzucania poczucia winy, jak jeszcze kogoś wkręcę w to że jest zły to sama się poczuję lepiej. Uwolnienie od poczucia winy tutaj kluczem jest.
tak dokładnie, przeniesienie poczucia winy z siebie na inną osobę najlepiej na podatną to nawet karmę zacznie obrabiać nie swoją. Uwolnienie od poczucia winy i podatności na to podstawa.

w przypadku rodzica ważne jest też zdemistykowanie go, dla mnie matka kiedy byłam mała  była wzorem cnót i doskonałości - tak siebie przedstawiała tylko jakoś dziwnie źle czuli się ludzie w towarzystwie tego wzoru , jakoś dziwnie samoocena wszystkim siadała i jakoś dziwnie wyłaziły z wszystkich najgorsze cechy i jakoś dziwnie wszyscy czuli się winni, niegodni

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 09:24:03 »
O tak, poczucie winy bardzo mi nakręca. I przez to poczucie winy nie mogę się przed nią obronić.

Widzę że ona umieszcza we mnie swoje poczucie winy i w ten sposób pozbywa się swojego. Łatwy sposób aby polepszyć sobie samopoczucie.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-28, 09:33:23 wysłana przez Inga »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-28, 09:02:05 »
Bo tu chodzi o syndrom przerzucania poczucia winy, jak jeszcze kogoś wkręcę w to że jest zły to sama się poczuję lepiej. Uwolnienie od poczucia winy tutaj kluczem jest.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 07:43:06 »
To mnie ruszyło.
Moja młodsza siostra straszy mnie powrotem zła i w ten sposób trzyma mnie w szachu. Nie mogę się bronić.
mnie straszyła matka i też nie mogłam się bronić aż dostałam możliwość podglądnięcia jej karmy i moje zło w porównaiu do jej zła to mrówka przy słoniu

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-28, 07:34:23 »
złem które wraca zwykle straszą ci którzy wyrządzili go najwięcej i nadal pragną uskuteczniać swój proceder manipulowania innymi


To mnie ruszyło.
Moja młodsza siostra straszy mnie powrotem zła i w ten sposób trzyma mnie w szachu. Nie mogę się bronić.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-27, 22:10:03 »
Nie wiem, co to oznacza, ale znam rodzinę, w której było siedmioro dzieci, w tym czterech chłopców i właśnie chłopcy mieli dodatkowe palce u rąk i nóg. Ale bez kości - wyglądało to trochę, jak narośl zakończona paznokciem.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-27, 21:38:02 »
czy ktoś się orientuje w reinkarnacji
co oznacza, jeśli dziecko się rodzi i ma za dużo palców u stóp
np. po 6, albo nawet 7
skąd to może się wziąć?
jakie to obciążenie

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-25, 22:28:12 »
Edyta, być może jest tak, że ten, kto sam zawinił próbuje zrzucić winę na kogoś innego. Też nie jestem jeszcze od takich zachowań całkowicie wolna.
Ale na pewno masz rację, że pomocy powinnam szukać tam, gdzie jest w pełni całkowita i bezwarunkowa akceptacja, czyli na górze ;)

A sprawę tego zwrotu o karze i tak sobie przepracuję - może przyjdzie mi do głowy jakieś mniej lub bardziej logiczne wyjaśnienie, bo ani ja tej osoby, ani ona mnie nie zna: wszystko poszło przez pośredników.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-05-25, 09:41:51 »

Bo " złem, które wraca" postraszyła mnie druga osoba biorąca udział w dobijaniu mnie. Pewnie i nad tym powinnam jak najszybciej popracować :) Dzięki za przypomnienie.

złem które wraca zwykle straszą ci którzy wyrządzili go najwięcej i nadal pragną uskuteczniać swój proceder manipulowania innymi

Darek Loga na swoich zajęciach często mówił o poczuciu winy wmówionym - czyli ktoś nam wmawia że jesteśmy winni za coś tam, zwykle ma to na celu manipulowanie nami albo wampiryzm czyli podłączenie się do kogoś

Polecam odnosić się do Boga - skoro Bóg stworzył nas zdrowymi, mamy ręce i nogi , mamy mózg , potrafimy robić różne rzeczy to znaczy że dla niego jesteśmy niewinni . Gdyby uznał że jesteśmy szkodliwi dla  świata , że zasługujemy na karę to stworzył by nas niezdolnymi do życia i działania .

Sam fakt że masz dostęp do rozwoju duchowego, możesz się modlić znaczy że w oczach Boga jesteś bardzo dobrym człowiekiem i niewinnym.
Teraz jest twój moment mocy :)