Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716222 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-16, 10:53:35 »
Może się kryjesz z tą radością bo jak inni zobaczą to zaraz będą chcieli zepsuć albo nawet jako sposób na oszukanie podświadomości?
Chyba u siebie ten mechanizm widzę.
Na pewno stoi za tym jakiś lęk. Lęk przed odsłonięciem?
Możliwe, też że bunt.
Pewnie w ogóle jakiś zlepek emocji, przekonań i nawyków. Takie zlepki sa najtrudniejsze do rozpracowania.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-16, 10:41:09 »
Dziękuję Sylwia :-)
Chyba mam podobnie. Czuję, że za jakiś czas wykorzystam to ćwiczenie. Na razie jeszcze czuje lęk i opór przed tym ćwiczeniem.
Ja tez mam takie niespójności. Zwłaszcza w wyrażaniu radości. Często jak czuję radość w sercu, jest mi dobrze i błogo  córka mówi mi - czemu jesteś taka smutna. Wtedy mówię, że nie jestem. Ale jakbym siebie słyszała to sama bym sobie nie uwierzyła.

Może się kryjesz z tą radością bo jak inni zobaczą to zaraz będą chcieli zepsuć albo nawet jako sposób na oszukanie podświadomości?
Chyba u siebie ten mechanizm widzę.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-16, 08:08:52 »

Jeśli mam wyjaśnić co to jest kolorowanie głosu, to najpierw trochę kontekstu dlaczego jest mi to potrzebne.
Głos to energia, a w przeszłości mój głos kształtował się pod wpływem doświadczeń związanych z byciem tłumioną i tłumieniem siebie, żeby być bezpieczną i przetrwać. Spowodowało to, że mówię do środka (określenie z emocji głosu) i wytłumiam wyrażanie energią głosu pewnych moich stanów uczuciowych. Stało się to bardzo niespójne z tym co czuję, gdy pojawia się radość, zadowolenie, współczucie, przyjemność, to umiem to komunikować słowami, ale już najczęściej nie tonem głosu. Jest to nawyk z przeszłości, który postanowiłam zmienić, bo nie jest to w pełni moje ja prawdziwe w wyrażaniu siebie.
Kolorowanie głosu, to nadawanie słowom odpowiedniego tonu. Jeśli mówię: piękne róże i jest to zachwyt, to chcę tonem głosu wyrażać ten zachwyt, a nie płaską informację czy wątpliwość lub pytanie, co tworzy niespójność w komunikacji werbalnej. Jeśli mówię "śliczny kotek", to chcę, żeby mój głos wyrażał, że jest śliczny. Jeśli mówię "pyszne jedzenie", to chcę, żeby kucharz słyszał przyjemność jaką mi sprawił.
To samo zdanie można wypowiedzieć na wiele sposobów. Jest to świadomy powrót do wyrażania uczuć głosem w pełni, bez stłumień. Zobaczę na ile uda się powrót do natury w tym temacie.
To jak nauka chodzenia od podstaw u kogoś kto zapomniał jak to się robi. Jednak ciało pamięta, a Nadświadomość motywuje.
Pozostaje ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, z coraz większą akceptacją, świadomością i przyjemnością:))

Dziękuję Sylwia :-)
Chyba mam podobnie. Czuję, że za jakiś czas wykorzystam to ćwiczenie. Na razie jeszcze czuje lęk i opór przed tym ćwiczeniem.
Ja tez mam takie niespójności. Zwłaszcza w wyrażaniu radości. Często jak czuję radość w sercu, jest mi dobrze i błogo  córka mówi mi - czemu jesteś taka smutna. Wtedy mówię, że nie jestem. Ale jakbym siebie słyszała to sama bym sobie nie uwierzyła.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-10-13, 21:52:14 »
W pierwszym momencie jak to czytałam to zrozumiałam że: "że im jest więcej zaufania, tym bardziej wierzę, że Świat mnie przyjmuje taką jaka jestem na poziomie uczuć".
Może to działa w obie strony :-)

Możesz coś więcej napisać? Co to jest kolorowanie głosu tym co czuję?

To działa w obie strony:-)

Jeśli mam wyjaśnić co to jest kolorowanie głosu, to najpierw trochę kontekstu dlaczego jest mi to potrzebne.
Głos to energia, a w przeszłości mój głos kształtował się pod wpływem doświadczeń związanych z byciem tłumioną i tłumieniem siebie, żeby być bezpieczną i przetrwać. Spowodowało to, że mówię do środka (określenie z emocji głosu) i wytłumiam wyrażanie energią głosu pewnych moich stanów uczuciowych. Stało się to bardzo niespójne z tym co czuję, gdy pojawia się radość, zadowolenie, współczucie, przyjemność, to umiem to komunikować słowami, ale już najczęściej nie tonem głosu. Jest to nawyk z przeszłości, który postanowiłam zmienić, bo nie jest to w pełni moje ja prawdziwe w wyrażaniu siebie.
Kolorowanie głosu, to nadawanie słowom odpowiedniego tonu. Jeśli mówię: piękne róże i jest to zachwyt, to chcę tonem głosu wyrażać ten zachwyt, a nie płaską informację czy wątpliwość lub pytanie, co tworzy niespójność w komunikacji werbalnej. Jeśli mówię "śliczny kotek", to chcę, żeby mój głos wyrażał, że jest śliczny. Jeśli mówię "pyszne jedzenie", to chcę, żeby kucharz słyszał przyjemność jaką mi sprawił.
To samo zdanie można wypowiedzieć na wiele sposobów. Jest to świadomy powrót do wyrażania uczuć głosem w pełni, bez stłumień. Zobaczę na ile uda się powrót do natury w tym temacie.
To jak nauka chodzenia od podstaw u kogoś kto zapomniał jak to się robi. Jednak ciało pamięta, a Nadświadomość motywuje.
Pozostaje ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, z coraz większą akceptacją, świadomością i przyjemnością:))


« Ostatnia zmiana: 2017-10-13, 21:55:32 wysłana przez Sylvia »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-13, 12:40:05 »

Podobne procesy dzieją mi się z zaufaniem i przyjmowanie tego co dobre. W ramach tematu wyszło, że tym jest więcej zaufania, im bardziej wierzę, że Świat mnie przyjmuje taką jaka jestem na poziomie uczuć.

W pierwszym momencie jak to czytałam to zrozumiałam że: "że im jest więcej zaufania, tym bardziej wierzę, że Świat mnie przyjmuje taką jaka jestem na poziomie uczuć".
Może to działa w obie strony :-)


Też mam tablicę korkową z intencjami. Staję przed nią i czasami czytam je na głos, przy okazji ćwicząc kolorowanie głosu tym co naprawdę czuję teraz.


Możesz coś więcej napisać? Co to jest kolorowanie głosu tym co czuję? 

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-13, 12:31:19 »

Podstawą jest tu odpuszczenie potrzeby kontroli przebiegu procesu a także jego wyniku.
Trzeba się po prostu puścić, zatracić w tym procesie, zaufać trochę jak dziecko ufa rodzicom.


Tak. Dokładnie.
Dziękuję. :-)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-10-13, 12:02:59 »
Lillione
Czuję podziw, że tak Ci się zadziało uzdrawianie pod wpływem intencji, koncentracji i determinacji. Tak to odbieram z twojego opisu co było ważne. Inspirujące:)
Podobne procesy dzieją mi się z zaufaniem i przyjmowanie tego co dobre. W ramach tematu wyszło, że tym jest więcej zaufania, im bardziej wierzę, że Świat mnie przyjmuje taką jaka jestem na poziomie uczuć. Nawet jeśli ma inne zdanie na jakiś temat;)

Też mam tablicę korkową z intencjami. Staję przed nią i czasami czytam je na głos, przy okazji ćwicząc kolorowanie głosu tym co naprawdę czuję teraz.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-10-13, 11:32:58 »
Lilliole
Świetnie cię rozumiem.
Powiem ci, że idzie się to tej dłubaniny na czakrach przyzwyczaić, a nawet ją polubić.
Ja to rozumiem trochę tak,że to są podszepty zalęknionego ego, które lubi mieć kontrolę nad wszystkim i trudno jest przyjąć, że jest jakaś siła wyższa która coś dla nas robi i jest to po za naszą kontrolą, a nawet świadomością.
Podstawą jest tu odpuszczenie potrzeby kontroli przebiegu procesu a także jego wyniku.
Trzeba się po prostu puścić, zatracić w tym procesie, zaufać trochę jak dziecko ufa rodzicom.
Ale jeśli dalej nie czujesz się pewnie. Powiedz na głos Boże proszę cie o ochronę podczas... a na pewno tak będzie.

 

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-10-13, 10:57:58 »
Lisa Gerrard. CO to za stworzenie? Odbieram ją dwojako. Jako kogoś z jakichś powodów z ciężkimi klimatami ale i świetlistego bardzo mocno, lekkiego. Ciekawam Waszego rozeznania :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-13, 08:34:35 »

Miałam taką wymianę opiekunów duchowych na warsztatach Theta Healing.
Jeśli to jest przewodnik duchowy z poziomu Światła, to nic wbrew twojej woli.

Wiem, że nic wbrew mojej woli. Co więcej wiem, że to na moje życzenie. Prosiłam o oczyszczenie czakr, zwłaszcza gardła. Ale takie porządne. W sensie takim, że nie tylko po wierzchu - co wychodzi, tylko takie generalne. Głębokie.
Co więcej wyraziłam taką intencję nie tylko w myślach, ale i pisemnie. Mam to na tablicy korkowej przed oczami - tylko zapomniałam o tym. Mam tam napisane, że nie dość, że otrzymuję pomoc to jeszcze ją przyjmuję.
To jest cos czego sie uczę ostatnio intensywnie. Przyjmowania. Od ludzi, od Wszechświata, Boga. Generalnie mam juz duże zaufanie, ale gdzies tam jeszcze sa lęki.
I teraz jak od kilku dni czuję, że cos się dzieje na czakrach. Dzieje sie cos czego nie rozumiem. Bo jest to poza moim poziomem świadomości.

Podskórnie wiem, że to jest coś co mi służy, ale niepewnie się z tym czuję, że nic ja nie robię. Jestem przyzwyczajona do tego, że sama sobie wszystko wypracowuję. W rozwoju też. Ewentualnie, korzystam z czyjejś pomocy, ale to powiedzmy 30%, resztę sama dokańczam. A tu jest tak, że czuję, że ja mam nic nie robić. Że wszystko jest dopracowane - ale nie przeze mnie. Mam tylko przyjąć i zaufać. Poddać się.
Uznać, że ktoś wie lepiej niż ja. Że wie lepiej co robić. Oj boli...
I nawet nie jest to Bóg. Tylko jakiś opiekun. Tu mam nerwa.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-10-12, 22:20:29 »
Lillione
Miałam taką wymianę opiekunów duchowych na warsztatach Theta Healing.
Jeśli to jest przewodnik duchowy z poziomu Światła, to nic wbrew twojej woli.
« Ostatnia zmiana: 2017-10-13, 23:01:53 wysłana przez almighty »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-12, 19:31:35 »
Z tego co sam słyszałem to przewodnik duchowy zmienia się co jakiś czas. oni pomagają nam podobno zadaniowo, pomagał na jakimś etapie, w jakimś zadaniu duchowym.
Nowy etap, nowe zadanie duchowe może oznaczać zmianę przewodnika. A czasami można mieć więcej jak jednego przewodnika.
Jakie to były warsztaty?? Może energetyka ci się zmienia w wyniku pracy w czasie warsztatów?
Bardzo możliwe. To były warsztaty dla kobiet. Takie biznesowo- coachingowo-duchowe. Nosiły nazwę Pojednanie - ze sobą, z pieniądzem, z Wszechświatem. Prowadziła je Celestyna Osiak. Mocno transformujące.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-12, 18:45:35 »
Lilliole, o ile dobrze pamiętam, to Mirek pisał kiedys, że doświadczył takiej zmiany. Albo tylko odejścia? Ale chyba właśnie zmiany. I nie wiem dokładnie, czy pisał tu czy na Cudzie, ale chyba tutaj.
Więc jak by Ci się chciało, to możesz poszukać.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-10-12, 17:58:58 »
Nie czuję bym miał jakiegoś przewodnika...

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-10-12, 17:31:34 »
Z tego co sam słyszałem to przewodnik duchowy zmienia się co jakiś czas. oni pomagają nam podobno zadaniowo, pomagał na jakimś etapie, w jakimś zadaniu duchowym.
Nowy etap, nowe zadanie duchowe może oznaczać zmianę przewodnika. A czasami można mieć więcej jak jednego przewodnika.
Jakie to były warsztaty?? Może energetyka ci się zmienia w wyniku pracy w czasie warsztatów?