Coś sobie chciała doświadczyć i tyle

Niestety to co chciała, dało jej śmierć. Zawsze schemat jest ten sam, czyli zainteresownie czymś, jakąś emocją, uczuciem. Z tym, że doświadczanie uczuć nie zabija w okrutny sposób.
Od strony technicznej wygląda to tak:
Zainteresownie czymś, co to jest? ( emocja władzy, bycie tyranem ) -> Znajdownie osób, które myślą sobie co to jest? ( ból, cierpienie, posłuszeństwo) -> Dochodzi do zgrania intencji obu stron -> Tyran, zabija, czuje się spełniony -> Ofiara, umiera, czuje się spełniona. Chyba, że zabijana jest już setny raz, wtedy tylko cierpi.
Dalej jest jeszcze poczucie winy, niewinność i wybaczenie