Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717737 razy)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-09-22, 19:48:37 »
Mariusz, no właśnie jestem na etapie kwestionowania przekazów medialnych jako prawdy najprawdziwszej i mocno się zastanawiam czy te promienie nie mają aby jednak dobrego wpływu. Chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś zgłębiał ten temat. Ja się interesuję urodą od strony kosmetycznej, biochemicznej i wszędzie czytam rady, żeby stosować filtry UV w celu ograniczenia przebarwień, starzenia skóry czy ryzyka raka.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-09-22, 19:30:16 »
Ulotek to ty lepiej nie czytaj :-) przemysł jakieś 100 lat temu zachwalał cudowne właściwości maseczek z ołowiu, które czyniły skórę jędrną i zdrową. Dzisiaj ołów jest mocno szkodliwy dla zdrowia. Nie wiadomo  na ile szkodliwe będą kiedyś uważane dzisiejsze poprawiacze wyglądu kobitek :-D

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-09-22, 16:45:06 »
Czy ktoś się orientuje jak naprawdę jest ze szkodliwością promieni słonecznych UVA? Czy ta nagonka na stosowanie filtrów to jakaś propaganda?

"W przeciwieństwie do UVB nie jest ono zatrzymywane przez chmury, a więc działa na skórę nawet w pochmurne dni. (...) wnika w głąb skóry właściwej i może uszkodzić komórki, co prowadzi do:
- fotostarzenia się skóry - skóra traci jędrność, pojawiają się zmarszczki,
- alergii słonecznych - swędzenie, wysypka,
- zmian pigmentacyjnych"
* z ulotki preparatów przeciwsłonecznych

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-18, 23:33:20 »
haha, akurat dzisiaj przyszedł do mnie jakiś taki nawilżacz, ultradźwiękowy, znajomy kupił niedawno, użył może ze dwa razy okazało się, że nie potrzebuje i chciał się go pozbyć, więc podesłał nam za darmoszkę, ale go jeszcze nie używałem, więc nie wiem czy jest cichy, a pewnie też go popchnę dalej ; )

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-18, 21:52:41 »
cześć ;) mógłby ktoś mi polecić dobry, bezpieczny, cichy nawilżacz powietrza? ;-) taki żeby spełniał dobrze swoją rolę ;) jest tego mnóstwo na rynku i fajnie jakby ktoś będący w temacie coś polecił ;)) z góry dzięki ;)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-09-18, 21:36:57 »
Witek, Clint, to, co piszecie o empatii, wsparciu i podążaniu za gotowością klienta, jest dokładnie tym, co w procesie przeprowadzenia jakichkolwiek zmian najważniejsze. DarkAngelbubu - twoja metoda jest również słuszna,  ale w przypadku osoby, która już potrafi zaufać i potrzebuje wyprowadzenia ze swojej strefy komfortu. Jeśli metodę wstrząsów zastosujesz u kogoś,  kto z powodu traum nosi w sobie mnóstwo bólu i lęków,  pojawiające się zmiany wprowadzą w jego umyśle takie pomieszanie,  że prawdopodobnie właśnie z tego powodu natychmiast jeszcze bardziej zamknie się przed światem i uzna, że to metoda nie dla niego...
Więc to, co trzeba wypracować najpierw to zaufanie i szacunek do siebie, a potem reszty świata. Nawet najlepszy terapeuta czy regreser nie dokona trwałego uzdrowienia u osoby, która mu nie ufa. A umiejętność zbudowania więzi z klientem z jednoczesnym zachowaniem własnej stabilnej postawy emocjonalnej, to naprawdę wielka sztuka. Ale tylko ktoś taki ma szansę do takiej najbardziej straumatyzowanej osoby dotrzeć,  oswoić i uzdrowić. Oświecenie osiąga się już samemu :)

miś

  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-18, 16:23:49 »
Jedno to to, że jakiekolwiek popędzanie jest niefajne, a drugie to opór przed zmianami i okresowe lub całkowite odejście od stosowanych metod, a od tego czy się ktoś za niego weźmie czy nie , może zależeć nawet 20 lat i "stracone życie". Jak się za niego wziąśc? Normalnie stosować te metody, a nie probowac kilka dni.. odpuscic później za miesiąc znowu sprobowac i mowic ze nie działa. 

Wieczność, to mamy na tym poziomie, na którym już jesteśmy oświeceni. Odpuszczenie sobie napięcia związanego z osiągnięciem czegoś to jedno, odpuszczenie napięcia na zasadzie wyparcia się tematów to co innego.

Nie kupuję czegoś takiego, że komuś 20 lat nic nie działało. Nie miał wiedzy o tym jak działają dane metody i proces rozwoju, od której strony co ugryźć itd., rezygnował w kluczowych momentach bo bał się zmiany (nie miał wiedzy o procesie rozwoju).
« Ostatnia zmiana: 2016-09-18, 16:28:57 wysłana przez miś »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-09-18, 15:26:35 »
DarkAngelbubu
Jest możliwe, ale według mnie nie w każdym przypadku i o to się wszystko rozchodzi :) Tak samo jak są ludzie, którym nie da się pomóc w ogóle bo są zamknięci i nie chcą pomocy, tak samo są ludzie którym nie da się pomóc szybko, bo też nie są na to gotowi.

Darek
To są już nieco abstrakcyjne tematy, więc nie chce się w to za bardzo zgłębiać, ale według mnie czysta podświadomość i czyste intencje nie oznaczają natychmiastowego oświecenia. Zresztą przecież tacy powstaliśmy - bez zasyfionej podświadomości i bez intencji do szkodzenia sobie. Brakowało tylko pełnej świadomości. I właśnie rozwój świadomości to jest proces, który wymaga czasu i dojrzewania. Nie wystarczy sobie wyczyścić podświadomość. Osobiście legendy o ludziach, którzy oświecili się nagle pod wpływem czegoś tam, a dzieliła ich przepaść od tego - wkładam między bajki. To pewnie takie czcze marzenia tych, którzy poświęcili tyle pracy i wcieleń na oświecanie się, a tu nadal nic. Ah, to marzenie o magicznym pstryczku, który odwali całą robotę :D

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-09-18, 15:10:13 »
Clint :)) mi nie zależy na popędzaniu kogokolwiek a jedynie mówię, że jest to możliwe.

Co do czasu to jest to względne,  bo jeden przeżyje całe  życie i nic z niego nie zrozumie a drugi w rok czasem tyle traum przejdzie , że mu doświadczenia za wiele wcieleń wystarczy.

A na sesji regresingu można i w jednej sesji przejść wiele wcieleń, więc te 20 lat to czasem nic nie znaczący epizod

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-18, 14:58:12 »
Jak dla mnie jest kwestia intencji podświad. chce ślę lub nie, i tyle.
Jakbyś chciał oświeciłbyś się nawet dzisiaj, ale nie bo to, lub tamto.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-09-18, 14:32:35 »
Cytuj
ale właśnie po to mamy regresing by to przyspieszyć
Nie każdy chce i musi przyspieszać. Mamy przecież przed sobą wieczność. To co Ci zależy na popędzaniu kogokolwiek? :D Jak ktoś chce się grzebać w czymś 20 lat to niech tak będzie. Żeby zaszły prawdziwe zmiany i się ugruntowały, klient musi do niech dojrzeć. A tego nie idzie wymusić. Można trząść każdym jak leci, a o tych którzy nie dali rady i zrezygnowali szybko zapominać, mówiąc o tym że "widocznie nie chcą zmian". To jest według mnie krzywdzące i niewłaściwe.

Mało się zresztą mówi właśnie o takich osobach, a założę się jest ich trochę. Witek to bardzo fajnie opisał z tymi traumami i w pełni się z tym zgadzam.

A co do przyspieszania to jakoś nie widzę żeby się ktoś oświecił gdzieś gnając. Każdy kto się spieszy w rozwoju prędzej czy później się doprowadza do stanu, gdzie ma już dość i idzie w nieco inne kierunki albo uświadamia sobie, że nie ma gdzie i po co się spieszyć, ani przed czym uciekać. Czy chcemy tego czy nie, większość z nas, może nawet wszyscy na tym forum nie będą w stanie się oświecić w tym wcieleniu. A to dlatego, że rozwój wymaga dojrzewania do różnych rzeczy, a dojrzewanie wymaga z kolei czasu. Jak zawsze ważny jest złoty środek, a przyspieszanie powyżej pewnego progu zaczyna nas zwalniać.

Bardzo mi się podoba fragment "bez hermetycznego podejścia - jest boska istota a reszta be - bo to nie pomaga)". Właśnie o to chodzi. Z czego wynika jak najszybsze, pospieszne wyrzucanie tego wszystkiego co nieboskie w nas? Jak dla mnie - z lęków i nie akceptacji. A to wszystko wymaga zrozumienia, świadomości, dojrzałości, transformacji. Tego nie osiągniesz samymi regresingami ani nawet medytacjami. Jest potrzebny czas, czas na życiowe doświadczenia, przemyślenia, konfrontacje, bardziej złożone procesy transformacji, itp. itd.

Cytuj
jest w regresingu bardzo pomocna ale wielu regreserów myli empatię ze współuzależnieniem co powoduje, ze osoba nic na tym nie zyska.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby ulegać wzorcom klienta i dawać sobie wejść na poczucie winy, litość, itp. Dla mnie delikatność, subtelność, cierpliwość, wsparcie, akceptacja, empatia to nie są cechy które łączą się z biernością czy uleganiem.

Wychodzę jednak z założenia, że skoro terapia przynosi postępy to jest właściwa. Lepiej żeby klient sobie 20 lat dziubał w swoim tempie i po tych 20 latach mógł powiedzieć, że naprawdę coś osiągnął niż jak ma być potrząśnięty, straumatyzowany i przekonany przez te 20 lat, że to wszystko nie jest dla niego, że on się nie nadaje albo techniki są beznadziejne. To klientowi ma odpowiadać tempo zmian, bo to jego życie i jego wybory i jest to ważniejsze od przekonań, wizji i zadowolenia regresera.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-18, 13:45:46 »
Ja też tak miałam, przez 20 lat prawie nic do mnie nie docierało, nie działały regresingi, afirmacje, modlitwy czy EFT. Wszystko się zaczęło zmieniać niecałe 2 lata temu, po inicjacji w Reiki (mam I i II st), a już ruszyło z kopyta po przypadkowym odpaleniu kundalini, ale nie polecam aż takiego hardcore'a, bo kundalini jest na całe życie i TRZEBA się non stop oczyszczać, bo wywala jak z torpedy, po pół roku już na szczęście spokojniej. Teraz działają i afirmacje, i regresing, i modlitwy. Podświadomość zaczęła się otwierać. Zaczęło do mnie docierać, jakie mam potrzeby, i że w ogóle mam jakieś potrzeby, że coś mogę, że na coś sobie pozwalam, że coś mi wolno i że czegoś nie muszę. Powoli wychodzę z więzienia i uczę się żyć jako człowiek wolny.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-09-18, 12:58:28 »
ale właśnie po to mamy regresing by to przyspieszyć

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-09-18, 12:52:41 »
Niektórym potrzeba 20 lat nauki uznania i akceptowania swoich potrzeb :) Zanim w ogóle zacznie się rozwój (taki etap) oparty na ich zaspokajaniu.
Człowiek sam najlepiej czuje jakie są jego potrzeby, jeśli uda mu się przebić przez bramę własnych i cudzych presji, przez swoje cele, które miały rekompensować brak zaspokojenia i gdy faktycznie poczuje, o co mu tak naprawdę chodziło, uzna to i zajmie się właśnie tym.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-09-18, 12:11:49 »
empatia jest OK
jest w regresingu bardzo pomocna ale wielu regreserów myli empatię ze współuzależnieniem co powoduje, ze osoba nic na tym nie zyska.

 Porównanie z lekarzem - masz ropień i cie boli ale lekarz zapisuje Ci maść przeciwbólową zamiast przeciąć ropień i oczyścić bo się boisz. 
I tak można z 20 lat.