Leszek,
może i jestem kobietą (choć nie wiem, czy w kontekście linkowanego artykułu nie jest to dyskryminacja. Bo może ja właśnie wybrałam co innego?

, ale doskonale zdaję sobie sprawę, co podnieca mężczyzn.
Wygląda mi na to, że Ty jarasz się młodymi, odsłoniętymi cyckami i miewasz różne myśli z tym związane. Gdybyś się do nich przyznał, byłoby zdrowiej. Dla wszystkich.
Teraz dopiero przyjrzałam się banialukum, jakie tutaj przemycasz (pod płaszczykiem duchowej świadomości) i zdałam sobie sprawę, jakie one są szkodliwe i krzywdzące ofiarę!
Np. to:
Trzeba się przyjrzeć wyrokom sądów w Polsce. Często gwałcicieli się uniewinnia, ponieważ dziewczyna "prowokowała" wyglądem, ubiorem i zachowaniem. Oczywiście, ona nic o tym nie wiedziała, że prowokuje. Dlatego WAŻNE jest uświadamiać dziewczyny, że co prawda mają prawo latać na dyskoteki z gołymi cyckami, ale że jednocześnie jest to prowokacja seksualna, czy tego chcą, czy nie.
Oczywiście, że trzeba uświadamiać młode dziewczyny, że swoim strojem mogą prowokować chłopców (i mężczyzn jak widać też) do różnych myśli, a część także do zachowań naruszających granice, ale robienie tego w tym celu, żeby taka ofiara mogła później powiedzieć w sądzie "co prawda zostałam zgwałcona, ale byłam skromnie ubrana, proszę oto zdjęcia tego, jak zazwyczaj chodzę ubrana" to jakiś kosmos.
Bo w sądzie nie o ubiór wcale chodzi, "no bo co, w czadorze to już nie można prowokować"?, a o mentalność (taką jaką Ty tutaj lansujesz) i zrzucanie winy na ofiary.
A to już w ogóle woła o pomstę do nieba:
A poza tym, trzeba też wiedzieć, jakie są intencje gwałconych dziewczyn. Każda z nich przed gwałtem na poziomie podświadomym czuła się winna a gwałt odbierała jako słuszną karę czy pokutę.
Oczywiście, że ofiara ma swoje intencje, ale agresor także ma swoje i tutaj można mówić o swoistej równowadze. I to agresor ZAWSZE narusza tę równowagę DZIAŁANIEM. A więc twoje tekściory o tym, że to niby ofiara prowokowała (i w domyśle, że to ona też jest winna), można wsadzić między duchowe bajki.
I możesz mnie sobie nazywać feministką, czy innym genderowcem. Jeśli to oni w pewnych miejscach patrzą trzeźwiej na te kwestie niż Ty, to wybieram bycie feministką.