Hej Facilite,
jestes otwarta kobieta, mam więc do Ciebie pytanie - dlaczego kobiety mają w zwyczaju zaniżać informacje o ilości seksualnych partnerów?
Pomijając już oczywiste odpowiedzi typu wstyd czy presja społeczna aby nie wyglądać na ladacznicę, masz jakieś ciekawe spostrzeżenia w tym temacie?
Daniel, a dlaczego nie satysfakcjonują Cię takie odpowiedzi? W moim odczuciu to najczęstsze powody zaniżania.
Ja nie mam takiego zwyczaju (zaniżać), więc nie mam też specjalnych przemyśleń w tym temacie, ale tak sobie myślę, że do tego, co wymieniłeś, może dochodzić jeszcze chęć przedstawienia się w lepszym świetle, a nie jako "zużyty towar" (no bo w powszechnej świadomości kobieta, która miała dużo partnerów seksualnych jest trochę takim zużytym towarem). Dodatkowo - tak jak pisze Bubu - żeby ułatwić facetowi życie (np. żeby nie musiał się obawiać, że dziewczyna będzie porównywać go z wieloma innymi, albo żeby zaspokoić samczą potrzebę bycia tym jedynym, albo przynajmniej jednym z niewielu).
No ale to też raczej oczywiste

PS. Odnośnie łóżkowej dominacji - praktycznie chyba każda kobieta ma uległość w łóżu w genach, wliczam w to nawet najbardziej hardcore feministki 
Nie chcę wypowiadać się kategorycznie w tej kwestii, bo w temacie zdrowego seksu nie mam zbyt wiele do powiedzenia (niestety

, jednak ostatnio zdarzyło się w moim życiu coś, co rzuciło nieco światła na tę sprawę

Zamierzam opisać to później.
Natomiast jeśli chodzi o moje wzorce uległości, o których tutaj piszę, to nie mają one nic wspólnego z normalnością, ani z genami.
A tak poza tym to zdecydowanie 100 x wolałbym czuły seks niż jakieś dominacje i partnerke ktora to przyjmuje , 1000 x lepsza energia
kwestia na ile się da to przejawić. , a na ile rządzą przymusy
Haha, Dżonny, mamy podobne przemyslenia w tym samym momencie

Ja dzisiaj (dzięki temu, co tutaj wcześniej pisałam) uświadomiłam sobie, że najbardziej podnieca mnie harmonia na poziomie moich naturalnych cech. To dlatego tak lubię podobną do mojej wrażliwość, inteligencję, wolnościowość i niedostosowanie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
Z drugiej strony jara mnie też "harmonia" (w cudzysłowie, bo nie wiem, czy to harmonia czy raczej jej brak

na poziomie moich chorych wzorców. Cóż zrobić ;P
Zauważyłam, ze teraz przechodzę okres, w którym te moje chore wzorce napierają na mnie okrutnie

Ale dzięki temu, że pozwalam im wyjść i zaistnieć, dzięki temu, że je akceptuję, coraz mniej mną rządzą, a coraz bardziej gdzieś tam wyłania się to, co naprawdę moje

Kilka dni temu miałam najpiękniejszy seks w życiu oparty na prawdziwej bliskości. Bez odgrywania żadnych zboczkowatych ról, czy tym podobnych dopalaczy

To było niesamowite, przeżyłam najpiękniejszy orgazm ever! I w ogóle cały akt był piękny. Taka ogromna bliskość i radość z dawania i brania (nawet bez cienia uległości, bo dawanie nie jest uległością - to specjalna uwaga dla Daniela

A to wszystko dlatego, że pozwoliłam wyjść na wierzch moim zdzirowatym

wzorcom i je zaakceptowałam. I zamierzam nadal tak robić

O ja pierdzielę, Akademia Rocco
Czemu "ja pierdzielę"? To bardzo przyzwoity serial

Żadnego ruchania tam nie było. Niestety

Rocco okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, co mnie szczerze zdziwiło, bo wcześniej miałam do niego dość negatywny stosunek (nie podobał mi się po prostu) i dlatego nigdy nie chciało mi się oglądać żadnych filmów z jego udziałem.
A teraz tak sobie myślę, że gdybym miała wybrać się na spotkanie z jakąś znaną personą, to chyba wybrałabym jego

) Widać, że to co robi to jego wielka pasja

I naprawdę go to cieszy. No i jest ciekawym, niesztampowym człowiekiem

Najbardziej podobało mi się, jak mówił o swoim synu, że akceptuje jego wybór, czyli to, że ma jedną dziewczynę i jest jej wierny, ale nie do końca go rozumie i jest mu trochę smutno z tego powodu (czy coś w tym guście). Hahaha, rozwaliło mnie to normalnie

)