Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 180835 razy)

Daniel

  • Gość
[#]   « 2017-09-20, 07:56:14 »
No może jeszcze jedno zdanie o różnicach kulturowych - obcowanie więcej z nimi uczy nieco dystansu do własnych reakcji i spostrzeżeń. Bo co, jeśli tego przypalania ogniem zupełnie nie ma, i istnieje tylko w twojej wyobrazni?

Nazwałem kiedyś, moją długodystansową partnerkę, bardzo ładnie, moim zdaniem - motylkiem. Ot tak mi przyszło, sponanicznie, i nie wiedzieć czemu. Ładnie nieprawdaż? Chyba żadna Polka jaką znam, nie miałaby nic przeciwko, aby ktoś ją czule tak nazwał. Tymczasem, moja partnerka, nie Polka - Wietnamka, przyszła do mnie wieczorem i widzę że jest nieco poruszona i lekko jakby obrażona (w swoim azjatyckim stylu oczywiście) pyta czemu tak jej powiedziałem. Byłem tym nieco zaskoczony - tłumaczę, że to ładne słowo i komplement raczej. I wiesz co się okazało? Ze w Wietnamie "motylkami" nazywa się powszechnie... prostytutki.

No i proszę, niechcący, a właściwie chcący dobrze, nazwałem bardzo porządną kobietę, będącą wzorem cnót wszelakich - KURWĄ.

Na tym właśnie polegają różnice kulturowe, Felcia. I trzeba nieco otwartego umysłu, aby wyjść poza ramy własnych ograniczeń w takich sytuacjach.

PS. To akurat dość negatywny przypadek takich różnic - conajmniej 90% to pozytywne :)
« Ostatnia zmiana: 2017-09-20, 08:01:18 wysłana przez Daniel »

Daniel

  • Gość
[#]   « 2017-09-20, 07:44:58 »
Ach Felcia,
nie do końca wiem, jak mam Ci tutaj odpowiedzieć, jako że z mojego punktu widzenia, sporo rzeczy o których piszesz oparta jest o strach, niż fakty, a lęki z reguły są irracjonalne i z mojego punktu widzenia, nie ma co z nimi dyskutować.

Z moich doświadczeń zaś, a mam ich zupełnie sporo, raz z podróży do wielu krajów muzułmańskich, dwa z osobistych kontaktów zwłaszcza z Turkami (jeden z moich najlepszych przyjaciół jest z Istanbułu) oraz Irańczykami - których znam osobiście całe mnóstwo, wygląda to zupełnie inaczej niż piszesz.

Zarówno formalnie ani materialnie, szanse na gwałt w kraju muzułmańskim masz małe. Gdybym miał zostawić swoją żonę aby sama wałęsała się przez całą noc po mieście, to zdecydowanie wybrałbym Teheran niż Los Angeles, Paryż czy nawet Warszawę, jako że jest tam bezpieczniej. Tak, możliwe że jako samotnie podróżująca kobieta możesz być seksualnie napastowana w Egipcie czy Maroku, ale to moim zdaniem efekt uboczny damskiej seks turystyki - jest tego niemało, sporo starzejących się pań szukających uniesień w łamach swoich młodych, czekoladowych kochanków wybiera takie kierunki (dziwo poznałem osobiście takie osoby) i tworzy wizerunek łatwych białych kobiet. W krajach muzułmańskich w których damskiej seks turystyki nie ma - na przykład Iran - praktycznie nikt Cię nie ruszy.

Co do traktowania kobiet w związkach, to faktem jest coś, czego raczej biała kobieta nie zrozumie - że praktycznie wszystkie kraje Azji to społeczeństwa PATRIARCHALNE. Tam rządzą meżczyzni i jest to coś zupełnie normalnego i naturalnego. To co Ty traktujesz jako "traktowanie mnie jak swoją własność" jest naturalnie akceptowanym zachowaniem. Ma to wiele różnych postaci i twarzy, jednak wynaturzenia - typu gwałty czy podłe traktowanie kobiety - wbrew pozorom kończą się tak samo jak wszędzie na całym świecie - sądy, rozwody, itd. W Iranie rozwodów jest co niemało, co powinno dać do myślenia. Inna sprawa, nie zapominaj, że oprócz pewnych roszczeń kobiety mają też swoje przywileje i wymagania - i to nie małe. Stąd osobiście, po paru randkach odstawiłem temat spotykania się z kobietami z Bliskiego Wschodu, mimo że najpiękniejsze kobiety świata jakie widziałem bywały właśnie z tych regionów.

Mógłbym długo pisać o rozmaitych rzeczach, ale jakoś nie mam misji nawracania. W ogóle chyba wolę bserwować ludzkie ograniczenia, fajna sprawa :)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-20, 01:35:33 »
Musialaby chyba miec na koncie orgie z Pigmejami (...) aby zrobilo mi sie przykro haha

O_O
Daniel, masz coś do Pigmejów? ;>

Felcia, obawiam sie, ze sie nieco mylisz, moja droga. Nawet w Arabii Saudyjskiej gwalt jest sankcjonowany przez prawo.

Jeśli spojrzysz na to od strony materialnej, a nie tylko formalnej (która mnie nie interesuje, bo nie odzwierciedla rzeczywistości), to zobaczysz, że wcale się tak nie mylę.

Po pierwsze, czy nie jest tak, że kobietę niewierną można zgwałcić bez żadnych konsekwencji prawnych? Ponoć jest to wręcz traktowane jako zasługa.
A dyskusja w tym wątku dotyczy przede wszystkim problemu "Europejki kontra islamiści".

Po drugie, nawet jeśli chodzi o islamskie kobiety, to są one gwałcone, choć nikomu z tamtej kultury nawet do głowy by nie przyszło, żeby za to karać. Wystarczy posłuchać/poczytać relacji kobiet, które są traktowane przez mężów jak własność (tak nakazuje Koran "Wasze żony są to wasze pola, uprawiajcie je, ilekroć wam podobać się będzie") Tzn. że nie ma w ich nomenklaturze czegoś takiego jak gwałt żony przez męża. Skoro kobieta traktowana jest jak pole uprawne. Bo co pole ma do powiedzenia? Z własnością można przecież zrobić to, na co ma się ochotę.
[U nas też funkcjonują podobne przekonania, ale jak różna jest skala tych przekonań!]

Po trzecie, jako że w islamie kobieta jest z natury gorsza (i bezsilna, a na kimś takim najłatwiej się wyżyć), w praktyce bywa często niestety tak, że to ofiara ponosi karę za gwałt, a nie oprawca. Może i on czasami zostanie wybatożony, ale jak to w życiu bywa, pewnie dlatego że podpadł sędziemu, a nie za to co faktycznie zrobił.

Tak samo tez, interesujace sa Twoje obserwacje na temat Arabow lub Turkow, ktore w wiekszosci wywolywaly oburzenie lub strach. Zaloze sie, ze wiekszosc z nich bylaby zaskoczona, ze tak odbierasz ich zachowanie.

Tylko co z tego wynika? I jakie to ma znaczenie dla mnie i dla każdego, kogo oni tak traktują? Nie ma żadnego.
Bo też jakie znaczenie ma to, że przypalający żywym ogniem nie miał pojęcia, że kogoś to może boleć? Dla osoby przypalanej nie ma to żadnego znaczenia. Ból zawsze jest taki sam.

Roznice kulturowe, ach, z reguly jest to piekna rzecz, ale czasami faktycznie klopotliwa ;)

Nie wiem, czy z reguły różnice kulturowe są piękne. Myślę raczej, że nie można tak generalizować. Na pewno w przypadku, o którym mówimy takie nie są. Bo co może być pięknego w tym, że przez ludzi z innej kultury jestem uznawana za coś gorszego (podwójnie: jako kobieta i jako niewierna), za coś co można zgwałcić, zabić i zrobić z tym, co tylko się chce. Dla mnie nie jest to przyjemne i nie będzie takie dla każdego, kto choć trochę się czuje.
Nie jest to też tylko "kłopotliwe". Jest to przerażające, nieprzyjemne i odpychające.
A takie sformułowanie (jakiego użyłeś) przypomina trochę gadki feministek o "ubogacaniu kulturowym" :/

Natomiast prawda jest, ze muzlulmanskie postrzeganie swiata Zachodu jest budowane czesto na rozmaitych stereotypach i zdecydowanie rozne od naszego, dlatego dwie scierajace sie, odmienne kultury beda wywolywaly sporo konfliktow - jednym slowem, z 1m+ naglej naplywowej ludnosci, macie lekko przej***ane, minie sporo lat zanim zbuduje sie jakis sensowny konsensus.

Konsensus może być budowany w sytuacji, gdy ścierają się dwie kultury, w których stopień ekspansji i agresji kształtuje się na podobnie niskim poziomie, a nie w sytuacji, z którą mamy teraz do czynienia w Europie. Jeśli nic się nie zmieni, to po prostu jedna kultura (i będzie to kultura islamu, bo wyłącznie na to jest nastawiona) wyprze drugą i taki to będzie "konsensus".

Daniel

  • Gość
[#]   « 2017-09-19, 07:36:20 »
I jeszcze w temacie muzulmanow, wracajac do poczatku dyskusji...

Co do różnicy miedzy islamistami, a przedstawicielami naszej rodzimej kultury to istota tkwi w tym, że u nas gwałt, czy molestowanie jest powszechnie uznawane za przestępstwo i nie ma na to powszechnego przyzwolenia, a u nich odwrotnie.

Felcia, obawiam sie, ze sie nieco mylisz, moja droga. Nawet w Arabii Saudyjskiej gwalt jest sankcjonowany przez prawo. Tylko, ze przypadki w ktorym ktos idzie normalnie za to siedziec + dostaje kilkaset batow, raczej do prasy europejskiej nie przeciekaja. U nas mowi sie raczej o sytuacjach ekstremalnych lub jakichs mega nawiedzonych oszolomach.

Tak samo tez, interesujace sa Twoje obserwacje na temat Arabow lub Turkow, ktore w wiekszosci wywolywaly oburzenie lub strach. Zaloze sie, ze wiekszosc z nich bylaby zaskoczona, ze tak odbierasz ich zachowanie. Roznice kulturowe, ach, z reguly jest to piekna rzecz, ale czasami faktycznie klopotliwa ;)

Natomiast prawda jest, ze muzlulmanskie postrzeganie swiata Zachodu jest budowane czesto na rozmaitych stereotypach i zdecydowanie rozne od naszego, dlatego dwie scierajace sie, odmienne kultury beda wywolywaly sporo konfliktow - jednym slowem, z 1m+ naglej naplywowej ludnosci, macie lekko przej***ane, minie sporo lat zanim zbuduje sie jakis sensowny konsensus.

Daniel

  • Gość
[#]   « 2017-09-19, 07:05:01 »
Żeby nie było Ci przykro :)

Musialaby chyba miec na koncie orgie z Pigmejami czy seks z pingwinami aby zrobilo mi sie przykro haha
Ale w sumie, to tez dobra odpowiedz, mozliwe ze niektore kobiety tak reaguja z autentycznej troski o partnera, hmm.

A szukam odpowiedzi na to pytanie, jako ze mialem kiedys sytuacje w ktorej kobieta swiadomie nie mowila mi prawdy, i zaczelo mnie to zastanawiac dlaczego-standardowe odpowiedzi jakos nie pasowaly mi aby to zrozumiec. No ale to stary temat, mozliwe ze nigdy sie nie dowiem jaka miala motywacje, heh.

Sylwia,
tak jak napisala Facilite, ciekawosc, poznanie partnera, pewnie bezpieczny seks rowniez - choc czasami slyszalem takie pytania po, wiec hehe, troche za pozno ;)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-19, 00:26:19 »
Mnie bardziej ciekawi odpowiedź na pytanie. Po co zadawać takie pytanie partnerce czy partnerowi dotyczące przeszłości: ile? Czemu ono ma służyć?

Jak dla mnie poznawanie się służy pogłębianiu relacji.
Wydaje mi się to całkowicie naturalne, że chcę się dowiedzieć wszystkiego o najbliższej mi osobie. Tak jak jestem ciekawa siebie i mojej własnej historii (i chcę ją poznać), tak samo jestem ciekawa drugiej osoby (i chcę poznać jej historię).

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-18, 11:15:59 »
dlaczego kobiety mają w zwyczaju zaniżać informacje o ilości seksualnych partnerów?
Pomijając już oczywiste odpowiedzi typu wstyd czy presja społeczna aby nie wyglądać na ladacznicę, masz jakieś ciekawe spostrzeżenia w tym temacie?

Innych którzy mają jakieś komentarze również zapraszam do dyskusji :)

Te najprostsze odpowiedzi są najbardziej trafione.

Kobiety mają instynkt ochraniania siebie. Jest to też pamięć rodowa kobiet w ich rodzinie i pamięć zbiorowa kobiet na temat seksu.
Jeśli mężczyzna z wieloma podbojami jest ok, a kobieta, która miała wielu partnerów to puszczalska, to po co będzie sama siebie podkładać?
Jednostki o zdrowym poczuciu własnej wartości, potrafią wyjść poza szufladkowanie i schematy w odbiorze innych ludzi "co z kim jest nie tak i to o nim świadczy". I to najczęściej jest tylko subiektywna ocena, a nie fakty.
Ile jest takich ludzi w społeczeństwie poza negatywizującą, często czarno-białą, polaryzującą umysł i emocje oceną?

Trochę jest, kilka takich osób znam - realnie tacy są, a nie deklaratywnie, nie jest to jednak większość.

Mnie bardziej ciekawi odpowiedź na pytanie. Po co zadawać takie pytanie partnerce czy partnerowi dotyczące przeszłości: ile? Czemu ono ma służyć?
Jeśli dla bezpiecznego seksu, to można je inaczej ująć.




« Ostatnia zmiana: 2017-09-18, 11:22:26 wysłana przez Sylvia »

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-17, 01:18:56 »
Hej Facilite,
jestes otwarta kobieta, mam więc do Ciebie pytanie - dlaczego kobiety mają w zwyczaju zaniżać informacje o ilości seksualnych partnerów?
Pomijając już oczywiste odpowiedzi typu wstyd czy presja społeczna aby nie wyglądać na ladacznicę, masz jakieś ciekawe spostrzeżenia w tym temacie?

Daniel, a dlaczego nie satysfakcjonują Cię takie odpowiedzi? W moim odczuciu to najczęstsze powody zaniżania.

Ja nie mam takiego zwyczaju (zaniżać), więc nie mam też specjalnych przemyśleń w tym temacie, ale tak sobie myślę, że do tego, co wymieniłeś, może dochodzić jeszcze chęć przedstawienia się w lepszym świetle, a nie jako "zużyty towar" (no bo w powszechnej świadomości kobieta, która miała dużo partnerów seksualnych jest trochę takim zużytym towarem). Dodatkowo - tak jak pisze Bubu - żeby ułatwić facetowi życie (np. żeby nie musiał się obawiać, że dziewczyna będzie porównywać go z wieloma innymi, albo żeby zaspokoić samczą potrzebę bycia tym jedynym, albo przynajmniej jednym z niewielu).
No ale to też raczej oczywiste :P

PS. Odnośnie łóżkowej dominacji - praktycznie chyba każda kobieta ma uległość w łóżu w genach, wliczam w to nawet najbardziej hardcore feministki :)

Nie chcę wypowiadać się kategorycznie w tej kwestii, bo w temacie zdrowego seksu nie mam zbyt wiele do powiedzenia (niestety ;), jednak ostatnio zdarzyło się w moim życiu coś, co rzuciło nieco światła na tę sprawę ;) Zamierzam opisać to później.
Natomiast jeśli chodzi o moje wzorce uległości, o których tutaj piszę, to nie mają one nic wspólnego z normalnością, ani z genami.

A tak poza tym to zdecydowanie 100 x wolałbym czuły seks niż jakieś dominacje i partnerke ktora to przyjmuje , 1000 x lepsza energia :) kwestia na ile się da to przejawić. , a na ile rządzą przymusy

Haha, Dżonny, mamy podobne przemyslenia w tym samym momencie :)
Ja dzisiaj (dzięki temu, co tutaj wcześniej pisałam) uświadomiłam sobie, że najbardziej podnieca mnie harmonia na poziomie moich naturalnych cech. To dlatego tak lubię podobną do mojej wrażliwość, inteligencję, wolnościowość i niedostosowanie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
Z drugiej strony jara mnie też "harmonia" (w cudzysłowie, bo nie wiem, czy to harmonia czy raczej jej brak ;) na poziomie moich chorych wzorców. Cóż zrobić ;P

Zauważyłam, ze teraz przechodzę okres, w którym te moje chore wzorce napierają na mnie okrutnie ;) Ale dzięki temu, że pozwalam im wyjść i zaistnieć, dzięki temu, że je akceptuję, coraz mniej mną rządzą, a coraz bardziej gdzieś tam wyłania się to, co naprawdę moje :)
Kilka dni temu miałam najpiękniejszy seks w życiu oparty na prawdziwej bliskości. Bez odgrywania żadnych zboczkowatych ról, czy tym podobnych dopalaczy ;) To było niesamowite, przeżyłam najpiękniejszy orgazm ever! I w ogóle cały akt był piękny. Taka ogromna bliskość i radość z dawania i brania (nawet bez cienia uległości, bo dawanie nie jest uległością - to specjalna uwaga dla Daniela :)
A to wszystko dlatego, że pozwoliłam wyjść na wierzch moim zdzirowatym ;) wzorcom i je zaakceptowałam. I zamierzam nadal tak robić :)

O ja pierdzielę, Akademia Rocco ;)

Czemu "ja pierdzielę"? To bardzo przyzwoity serial :) Żadnego ruchania tam nie było. Niestety :P
Rocco okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, co mnie szczerze zdziwiło, bo wcześniej miałam do niego dość negatywny stosunek (nie podobał mi się po prostu) i dlatego nigdy nie chciało mi się oglądać żadnych filmów z jego udziałem.
A teraz tak sobie myślę, że gdybym miała wybrać się na spotkanie z jakąś znaną personą, to chyba wybrałabym jego ;)) Widać, że to co robi to jego wielka pasja ;) I naprawdę go to cieszy. No i jest ciekawym, niesztampowym człowiekiem :)
Najbardziej podobało mi się, jak mówił o swoim synu, że akceptuje jego wybór, czyli to, że ma jedną dziewczynę i jest jej wierny, ale nie do końca go rozumie i jest mu trochę smutno z tego powodu (czy coś w tym guście). Hahaha, rozwaliło mnie to normalnie :)))

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-16, 22:37:42 »
A tak poza tym to zdecydowanie 100 x wolałbym czuły seks niż jakieś dominacje i partnerke ktora to przyjmuje , 1000 x lepsza energia :) kwestia na ile się da to przejawić. , a na ile rządzą przymusy

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-16, 06:59:33 »
Hej Facilite,
jestes otwarta kobieta, mam więc do Ciebie pytanie - dlaczego kobiety mają w zwyczaju zaniżać informacje o ilości seksualnych partnerów?


Żeby nie było Ci przykro :)

Daniel

  • Gość
[#]   « 2017-09-16, 03:27:54 »
Hej Facilite,
jestes otwarta kobieta, mam więc do Ciebie pytanie - dlaczego kobiety mają w zwyczaju zaniżać informacje o ilości seksualnych partnerów?
Pomijając już oczywiste odpowiedzi typu wstyd czy presja społeczna aby nie wyglądać na ladacznicę, masz jakieś ciekawe spostrzeżenia w tym temacie?

Innych którzy mają jakieś komentarze również zapraszam do dyskusji :)

PS. Odnośnie łóżkowej dominacji - praktycznie chyba każda kobieta ma uległość w łóżu w genach, wliczam w to nawet najbardziej hardcore feministki :)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-15, 23:43:52 »
Ale dobrze wiedziec , że wiele kobiet to lubi - własnie chyba o takie rzeczy mi chodzilo pytajac co podnieca kobiety (większosc z nich), oczywiscie trzebaby teraz tylko sprawdzic czy faktycznie na reprezentatywnej probie ;) Żartuję, bo w sumie to chcialbym taką konkretną panne (ale poki jej nie ma to chyba "zdzira" by mi pomogla).

No właśnie obawiam się, że wcale nie jestem reprezentatywna :P
Np. gdy byłam nastolatką, masturbacja była dla mnie na porządku dziennym (nawet kilkakrotna), a żadna z moich koleżanek tego nie robiła. Pod względem seksualności jestem chyba bardziej jak przeciętny facet niż przeciętna kobieta ;)
No ale właśnie, wystarczy że ta konkretna będzie Ci odpowiadać i lubić to co Ty. Albo więcej konkretnych, jak tam wolisz ;)

Chcialem Ci odpowiedziec bardziej szczegolowo na ten post bo jak pisalem mnie to jakos bardziej ostatnimi dniami interesuje i wychodzic mi to teraz bedzie na I plan ;) i to na pewno o wiele wazniejsze ale nie pilniejsze od misji ktora mam teraz do wykonania i ktorej sprobuje poświęcic każdą minutę przez nast 4 dni ;)

Spoko, jakby co, to ja jeszcze nie uciekam z forum, a przynajmniej nie planuję w przeciągu następnych kilku dni ;)
Powodzenia na misji :)

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-15, 22:43:13 »

Przyszlo mi tak, taka wskazowka, żebym się o nią modlił, ale nie wiem jak to robić w tej sytuacji, bo ona mi odmowila, bo zachowalem sie w sumie arogancko i ja zawiodlem i sytuacja sie pokomplikowala i ja wypieram.

Czuję jak by zanikło potęzne przyciąganie między nami, jej pragnienie tego samego co ja i że jest w niej taka przekora i jej nastawienie jest że "w życiu" ze mna nic tego tamtego.. no po prostu przej$@#ane i koszmar, mam tylko nadzieje, że sie skonczy.
Ale to nie o to mi chodzi z misja, tego sie w 4 dni chyba zalatwic nie da. No przynajmniej mie w te nastepne 4 ;)
« Ostatnia zmiana: 2017-09-15, 22:45:26 wysłana przez dżonny »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-15, 22:31:59 »
Cytuj
Powiedział, żeby w pozycji od tyłu wziąć kobietę za włosy (delikatnie, nie żeby sprawiało to ból), bo każda to lubi. Ja oburzyłam się święcie "jak to każda, ja nie!" i "co ty Rocco wiesz o kobietach?" no i jeszcze może dodałam "ty ch.... głupi ;P) ;). No i jednak okazało się, że to lubię :)))

:D

O ja pierdzielę, Akademia Rocco ;) Ale dobrze wiedziec , że wiele kobiet to lubi - własnie chyba o takie rzeczy mi chodzilo pytajac co podnieca kobiety (większosc z nich), oczywiscie trzebaby teraz tylko sprawdzic czy faktycznie na reprezentatywnej probie ;) Żartuję, bo w sumie to chcialbym taką konkretną panne (ale poki jej nie ma to chyba "zdzira" by mi pomogla).

Przyszlo mi tak, taka wskazowka, żebym się o nią modlił, ale nie wiem jak to robić w tej sytuacji, bo ona mi odmowila, bo zachowalem sie w sumie arogancko i ja zawiodlem i sytuacja sie pokomplikowala i ja wypieram.

Chcialem Ci odpowiedziec bardziej szczegolowo na ten post bo jak pisalem mnie to jakos bardziej ostatnimi dniami interesuje i wychodzic mi to teraz bedzie na I plan ;) i to na pewno o wiele wazniejsze ale nie pilniejsze od misji ktora mam teraz do wykonania i ktorej sprobuje poświęcic każdą minutę przez nast 4 dni ;)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-15, 20:48:30 »
A propos trzymania za włosy - jakiś czas temu oglądałam serial dokumentalny "Akademia Rocco Siffredi". Rocco (gwiazda porno, jakby ktoś nie znał ;) przyuczał młodych adeptów do zawodu. No i w pewnym odcinku pokazywał im, jak traktować kobietę, aktorkę, żeby się podnieciła i żeby film wypadł wiarygodnie. Powiedział, żeby w pozycji od tyłu wziąć kobietę za włosy (delikatnie, nie żeby sprawiało to ból), bo każda to lubi. Ja oburzyłam się święcie "jak to każda, ja nie!" i "co ty Rocco wiesz o kobietach?" no i jeszcze może dodałam "ty ch.... głupi ;P) ;). No i jednak okazało się, że to lubię :))) Tak jak i inne formy dominacji (ale bez bólu, podnieca mnie tylko fakt, że facet nade mną dominuje i w jakiś sposób mnie zniewala).

Ja jakoś specjalnie nie wnikam w to, czy to, co lubię w seksie jest zboczeniem, czy nie, w sumie jest mi to niepotrzebne. Skoro sprawia mi to przyjemność i drugiej osobie tak samo, to po co mi nad tym myśleć? Wiem mniej więcej, z czego to wynika (choć tak dokładnie też nie wiem, gdzie jest granica "normalności", co wynika z wykorzystania a co nie, ale w sumie nie jest mi ta wiedza potrzebna) i akceptuję to. Czuję, że to, co nie moje, kiedyś samo odpadnie, jak nadejdzie właściwy czas ;)

Nurtuje mnie za to kwestia związana z miłością (też w sumie w kontekście seksu i różnych moich "zboczeń"), no ale to inny temat trochę i nie chcę się wypowiadać, bo mam w nim niezłe pomieszanie ;)

Szybciej pewnie by poszło gdybym się skumał z i dorwał jakąś "zdzirę" ;)))

Dżonny, życzę Ci tego z całego serca :)))

A tak poza tym to nie oglądam porno od bardzo dawna i uważam to za szkodliwe.

A ja od czasu do czasu (nie żeby jakoś często) mam taką potrzebę i robię to z ogromną przyjemnością :P