Dżonny, no to może ja ze swojego doświadczenia.
Co do różnicy miedzy islamistami, a przedstawicielami naszej rodzimej kultury to istota tkwi w tym, że u nas gwałt, czy molestowanie jest powszechnie uznawane za przestępstwo i nie ma na to powszechnego przyzwolenia, a u nich odwrotnie. W ich mentalności nie jest to nic złego, a czasem nawet kwalifikowane jest to jako zasługa, no bo Allah nie pozwala na rozwiązłość, czyli np. pracę kobiet w szpitalu (nawiązuję to do przypadku sprzed kilku lat, gdzie kilku mężczyzn napadło na szpital, w jakimś tam islamskim kraju, i zgwałciło oraz pobiło kobiety należące do personelu, bo "skoro pracują w takim publicznym miejscu jak szpital to znaczy, że same chciały i że muszą zostać ukarane").
Wszędzie są ludzie łamiący normy prawne i moralne i mający gdzieś cierpienie innych, ale tu wcale nie o to chodzi, ale o różnice w mentalności.
W kulturze kanibali mam prawo obawiać się o swoje życie dosłownie z rąk każdego człowieka (bo dla niego to normalne postępowanie), inaczej w kulturze piętnującej kanibalizm - tacy (czy inni mordercy) też oczywiście istnieją, ale większość, a przynajmniej spora część ludzi zabijać nie będzie, więc mogę bez większych obaw o swoje życie np. spacerować po parku.
Dlatego uważam, że mentalność "kanibali" trzeba znać, pogodzić się z tym, że tacy ludzie (w przypadku islamistów będą to całe społeczeństwa) istnieją i starać się unikać zagrożenia.
I teraz stricte moje doświadczenia: W Polsce miałam różne sytuacje, interakcje z innymi, bywałam w miejscach, w których łatwo o gwałt, czy przynajmniej o molestowanie (dyskoteki, kluby, a nawet wiejskie zabawy, ogniska z nie do końca dobrze znajomymi ludźmi, domowe imprezy), często bywałam pijana (cóż, błędy młodości

i nigdy (z jednym wyjątkiem) nie spotkało mnie ze strony Polaków nic, co można by nazwać jakimkolwiek molestowaniem seksualnym. Moje "nie" zawsze było szanowane. I nawet gdy byłabym łatwym łupem (pod wpływem) nikt nigdy mnie nie wykorzystał.
[Ten jeden wyjątek dotyczył próby gwałtu. Jako bardzo młoda dziewczyna spacerowałam z koleżankami po zmroku i po prostu spotkałyśmy pijanego faceta wracającego ze swojego wieczoru kawalerskiego. I on okazał się być kanibalem.]
Miałam też okazję obserwować i wchodzić w interakcje z muzułmanami. W Niemczech.
Przytoczę teraz takie zdarzenie, dużo mówiące o ich mentalności. Otóż byliśmy kiedyś na spotkaniu w restauracji z młodymi arabami z Arabii Saudyjskiej, ja, mąż i jego rodzice. W jakimś momencie czuję, że jeden z Arabów łapie mnie za rękę i coś do mnie mówi i pokazuje. Wskazywał na toaletę i chciał żebym z nim tam wyszła (bo "ma na mnie ochotę"), był przy tym tak władczy i nie znoszący sprzeciwu, że się wystraszyłam nie na żarty. Mimo że było to w środku miasta, przy mężu i jego rodzicach.
To pokazuje ich sposób myślenia i działania. Nic nie robił sobie z tego, że jestem mężatką, że odmawiam, i że jestem z rodziną. Gdyby to było teraz, to przyfasowałabym mu w mordę i czekała na reakcję moich bliskich (tzn. oczekiwała od nich tego, ze staną w mojej obronie.). Bo w sumie to była zniewaga dla mnie i dla nich. A wtedy wszyscy byliśmy tym "tylko" zdziwieni (a nawet były żarty i jakby taka duma ze strony teścia, że się spodobałam, ale to wynikało raczej z niezdawania sobie sprawy z realnego zagrożenia i prwadziwych intencji agresora), a ja także wystraszona.
W ogóle w dzielnicy, w której mieszkaliśmy było dużo Turków i jak tylko pokazałam się bez męża, to zaraz byłam obskakiwana i nagabywana. Przyznaję, że bez jakiejś agresji z ich strony, ale też nigdy nie wchodziłam z nimi w dłuższą rozmowę, bo się ich po prostu bałam. Wolałam uciec, albo poczekać na męża.
Wielokrotnie też obserwowałam, jak potrafią być chamscy, czy brutalni wobec (swoich) kobiet. Polacy też oczywiście potrafią, ale to zupełnie inna skala (wynikająca właśnie z innej mentalności i kultury).
To tak z mojej perspektywy.
Już lepiej by było o naszej rodzimej mentalności o polskich gwałcicielach , polskich molestujących , chyba ta świadomość jest polkom bardziej potrzebna i to zagrożenie "niedocenione".
Moim zdaniem Polkom najbardziej potrzebna jest skuteczna ochrona ze strony polskich sądów, które do tej pory orzekały zbyt łagodne kary za gwałty (to też wina mentalności nieco przypominającej tę islamską). Na szczęście ma się to zmienić.
Jednak nie wnikam w to głębiej, bo prawdopodobnie zostałoby to zakwalifikowane jako "poltykierstwo".