Na terapii wychodzi też, ze moim największym problemem, poza strachem i olbrzymią złością, jest uzależnienie od seksu.
Historia mojego życia jest taka, ze od dziecka byłem bardzo nieśmiały wobec kobiet, wręcz się ich panicznie bałem. I nigdy nie umiałem znaleźć sobie dziewczyny - w sensie odwazyc się pokazać dziewczynie, ze mi na niej zależy i ze chce z nią chodzić. A z drugiej strony marzyłem, aby mieć dziewczynę.
Suma summarum, dopiero w wieku 28 lat poznałem moją pierwszą dziewczynę - moja obecna żonę i wówczas pierwszy raz uprawialem seks. A o seksie marzyłem od dzieciństwa, w zasadzie 2x dziennie się masturbowalem.
Ciężko mi się to pisze, gdyż to moja największa tajemnica.
Na domiar złego, moja żona nie lubi seksu, seks ją fizycznie boli i nic się nie zmieniło po dziś dzień, a upłynęło 12 lat naszego związku, a na dodatek nigdy sama nie zainicjowała seksu.
Seks z moją żoną, przez jej cierpienia, mimo ze ograniczał się w zasadzie donpoyzcji klasycznej, obrzydl mi. Jeszcze usłyszałem od mojej terapeutki, ze jestem gwalcicielem mojej żony, gdyż uprawialem z nią seks za jej zgodą werbalna, ale wbrew temu,co jej ciało mówiło przez ostatnie 12.lat.
I teraz chyba najważniejsze :
W głębi ducha nie nawidze kobiet, gdyż zszedlem tu, aby uprawiać seks, a bez kobiet nie da się tego robić, natomiast mam olbrzymi problem w nawiązaniu relacji z kobietą. Skoro nie mam kobiety, to nie mam seksu, to wpadam w olbrzymią frustrację. A cieszy mnie w tym życiu jeszcze tylko seks.
Doszło do tego, ze okazało się na terapii, ze kobiety traktuje mechaniczne - marzę o idealnej partnerce, ale.w życiu codziennym nie mam cierpliwości budować nowego związku z kobietą, gdy mi się chce seksu tu i teraz.
I doszło do tego, ze jak spotykam w życiu ładne kobiety, to marzę tylko o tym, by z nimi uprawiać seks. A ze to są moje niespelnione marzenia, frustracja we mnie narasta i jeszcze bardziej nienawidzę kobiet.
Na domiar złego, moja terapeutka zabronila mi uprawiania seksu z moją żoną. Jakaś ostatnia iskierka nadzieji, która trzymała mnie na tej Ziemi, właśnie zgasla. Nic mnie już tu nie cieszy.
Chciałem się z Wami tym podzielić.bo już nie mam siły dalej ukrywać.tego w sobie. A i może to komuś pomoże z podobnymi problemami do moich.