Autor Wątek: Terapie, psychoterapie, socjoterapie, a rozwój duchowy  (Przeczytany 11400 razy)

AlohaState

  • Administrator
  • Wiadomości: 419
    • pozytywneinspiracje.com
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-12-14, 21:54:22 »
Wątek ma w tytule terapie, żeby było szerzej, niż psychoterapie. Są jeszcze socjoterapie, muzykoterapie, arteterapie, kulturoterapie, terapia Lowena przez ciało i inne. Wszystko odnosi się do tego samego obszaru pracy ze sobą różnymi metodami.

Dodana będzie psychoterapia w tytule, jednak nie można zawężać pojęcia terapii tylko do niej.


kopergamin

  • Gość
[#]   « 2016-12-14, 20:44:00 »
"terapie" to termin zbyt szeroki, moim zdaniem, dlatego popieram pomysł zmiany tytułu tego wątku na "Psychoterapia a rozwój duchowy"

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-12-14, 19:04:11 »
Dzięki psychoterapii widzę, ze mam silny problem w kilku aspektach:
- skrajnie silnego strachu,
- który powoduje z kolei we mnie silną agresję,
- seksu, na którego punkcie mam mnóstwo frustracji,  żalu, złości i agresji, bo w zasadzie seksu nie mam, a parcie na niego mam olbrzymie,
- spapranego dzieciństwa - olbrzymi żal i agresja na ojca,
- bardzo niskie mniemanie o sobie, wręcz nieśmiałość w kontaktach z ludźmi, plus nie akceptowanie siebie.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-12-14, 18:56:31 »
Dlaczego tytuł wątku zmienił administrator z psychoterapii na terapię. Leszek dobrze to nazwał - po imieniu. Czyżby portal wstydził się, ze na rozwoju duchowym pojawiają się osoby z psychoterapii?

Ja staram się łączyć RD z psychoterapia. I coraz mniej wstydzę się psychoterapii. Ale mam wrażenie, ze część osób nie chciałaby widziec tu osób, co mają problemy ze sobą. Czuję, ze chce się na siłę oddzielić ziarno od plew, czyli RD od psychoterapii, nazywając ją nawet terapią.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-12-14, 18:52:34 »
Tom, Ty mówisz o rozwoju osobistym, ja mówię o psychoterapii.

Tod,  mam to samo. Mam świadomość duchową, a w życiu słabo sobie radzę. I tez czuję się jako niedudacznik w porównaniu do tych,  co mają domy, pracę i samochody. Odstaję.

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-12-14, 14:43:10 »
Faktycznie dobrze to ujęłaś - można łączyć równolegle terapię z rozwojem duchowym. I chyba właśnie po części tak właśnie robię, przynajmniej się staram.
...

Pisałem już to samo tutaj: http://przytomnyrozwoj.pl/index.php?topic=1316.msg92693#msg92693
ale skoro pojawił się ten wątek, to wklejam fragment:

...
Rozwój duchowy powinien być naturalną konsekwencją rozwoju osobistego, a czasem jest tak, że ktoś wskakuje w rozwój duchowy pomijając, albo słabo przerabiając rozwój osobisty. Inteligencja finansowa, przedsiębiorczość, zaradność itp. to głównie domena właśnie rozwoju osobistego, niestety lekceważonego w życiu człowieka już od szkoły podstawowej, gdzie ważniejsze jest robienie z uczniów maszynek do rozwiązywania testów, niż kształtowanie ludzi potrafiących być szczęśliwymi.
Rozwój osobisty i duchowy oczywiście się przenikają i uzupełniają, więc spokojnie można zajmować się nimi łącznie. Ale to i tak nie zmienia zasady: najpierw rozwój osobisty i „sprzątanie” podstawowych życiowych problemów, a potem rozwój duchowy. (chodzi mi tutaj raczej o nadawanie priorytetów, a nie o kolejność w czasie)
...

Krótko mówiąc: rozwój osobisty to podstawa, która powinna solidnie wspierać rozwój duchowy

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-14, 11:37:49 »
tod - zacznij od polubienia siebie

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-12-13, 22:34:13 »
Faktycznie dobrze to ujęłaś - można łączyć równolegle terapię z rozwojem duchowym. I chyba właśnie po części tak właśnie robię, przynajmniej się staram.

Cytuj
Bez zdrowej osobowości, trudno mówić o postępach w rozwoju duchowym
No właśnie, zdrowa osobowość to podstawa...
Świadomość swoich emocji, znajomość swoich granic...
Pod tym względem jestem trochę w przedszkolu, ale jeśli chodzi o świadomość duchową to wydaje mi się że mam całkiem wysoką.

Tylko co mi z tej świadomości duchowej jak w normalnym życiu jestem... jakby to ująć... nieudacznikiem.
(Nie znalazłem lepszego słowa niż nieudacznik choć ma ono raczej negatywny wydźwięk.)


Sorry za narzekania, może to i nie na miejscu, narzekać na forum o przytomnym rozwoju.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-12-13, 22:21:41 »
Terapia może poprzedzać rozwój duchowy, albo może być równoległa. Ważne, żeby nie mylić tego, że jak stosuje się jakieś techniki duchowe, to jest się w terapii lub po terapii, bo ma się świadomość duchową. Można wpaść w iluzję ego-samooceny duchowej jeśli nie ma odpowiedniej weryfikacji. Bez zdrowej osobowości, trudno mówić o postępach w rozwoju duchowym od pewnego momentu, bo te dwie sfery są nierozłączne. Jeśli ktoś je przeciwstawia, tzn., że jest do przepracowania jeszcze jakiś wewnętrzny konflikt, rozdzielenie. 
Akceptacja siebie takim jakim się jest, jest konieczna, żeby móc siebie zmieniać pozytywnie. Często dzięki kontaktowi ze swoimi uczuciami z teraz, ze słabymi i silnymi stronami, okazuje się, że jest mniej do zmiany, a więcej odkrywa się siebie prawdziwego. Następuje integracja siebie.
Umysł lubi tworzyć iluzje życia przeszłością, projekcji na otoczenie, wyparcia się, obrony ego, dlatego terapia tak naprawdę przyśpiesza rozwój duchowy, daje zdrowsze podstawy i intencje, gdy on jest głównym celem, czy intencją na to życie. Jednak wszystko w swoim czasie.
« Ostatnia zmiana: 2016-12-13, 22:28:47 wysłana przez Sylvia »

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-12-13, 22:10:42 »
Mariomar, nie wiem czy to dobry pomysł by przyznawać się do swojej wrażliwości przed ludźmi z pracy. Chyba że są to zaufani ludzie... Nie wiem gdzie pracujesz, są różne środowiska pracy...
W niezdrowym otoczeniu faktycznie może dojść do tego, że ktoś będzie chciał wykorzystać osobę która okaże swoją słabość.



Bez uzdrawiania osobowości nie ma sensownego rozwoju duchowego.
Wychodzi na to, że terapia (jeśli ktoś potrzebuje) powinna poprzedzać zajmowanie się duchowością.
(Kiedyś myślałem że naprawię swoją osobowość metodami duchowymi...)

Ken Wilber w którejś ze swoich książek pisał, że wielu popularnych nauczycieli duchowych poddawało się gruntownej terapii, tylko że zazwyczaj niechętnie się do tego przyznają.

Wilber fajnie pokazuje, że są różne płaszczyzny i są różne metody związane z danymi płaszczyznami. Jak ktoś choruje fizycznie to najlepiej, żeby zastosował coś co będzie bezpośrednio dotyczyło ciała (przykładowo zioła) zamiast pisania afirmacji o tym że się zdrowieje (afirmacje powiedzmy że to płaszczyzna mentalna). Tak samo jak komuś 'choruje' psychika to najbardziej będzie wskazana terapia na której można dążyć do zrozumienia mechanizmów psychologicznych, a medytacja w tym przypadku nie byłaby zbyt trafnym wyborem bo poszukiwanie spokoju wewnętrznego i wyciszenia na niewiele się zda, kiedy ignoruje się swoje emocje.
« Ostatnia zmiana: 2016-12-13, 22:24:02 wysłana przez tod »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-12-13, 21:54:47 »
Chodzę na terapię grupową, dużo zaczynam rozumieć na poziomie psychologicznym, zaczynam widzieć, że jak bardzo ludzie są do siebie podobni. I wychodzę z poczucia wyjątkowości, że jestem kimś innym, bo rozwijam się duchowo i że jestem trochę ponad ludźmi którzy nie zajmują się rozwojem. Taki większy kontakt z rzeczywistością się pojawia. Powoli.

Zgadzam się z tym, że budowanie wyjątkowości na "bo rozwijam się duchowo" prowadzi w iluzję lepszości i separacji, czyli wykluczenia innych. Bez uzdrawiania osobowości nie ma sensownego rozwoju duchowego. Jak ktoś ma być w kontakcie ze sobą i z innymi przez ja prawdziwe, gdy samoocena jest oparta na fałszowaniu jej u podstaw. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy, ale każdy jest też równy wszystkim ludziom. Takie podejście wyklucza konkurowanie i umniejszanie lub wywyższanie siebie lub innych. Przepracowanie tematu "jestem równy wszystkim ludziom w tym świecie" jest możliwie dzięki narzędziom, które proponują różne terapie. 

Natomiast afirmacje mogą nie być autohipnozą. Zależy jak je się stosuje. Jest sporo technik stosowania afirmacji. Nawet poprzez taniec:)

Też jestem za łączeniem różnych metod, bo to daje najlepsze efekty.
« Ostatnia zmiana: 2016-12-13, 22:00:32 wysłana przez Sylvia »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-12-13, 16:56:32 »
Doktor, dzięki za wsparcie.

Tod,  chyba masz rację. Ileż można uciekać w techniki RD. Wiem, ze pozostaje mi tylko zmierzyć się się moim strachem, przyznac się przed ludźmi w pracy ze jestem wrażliwy i nieśmiały,ze się boję. Tylko boję się ze jak mój ojciec, wówczas ludzie mnie wykorzystają takiego naiwnego i bezbronnego. :(

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-13, 12:31:26 »
Mariomar
Widzisz, w takim wypadku potrzebujesz znaleźć dla siebie odpowiednią praktyke. Nie urodziłeś sie po to by w tym zyciu byc paraliżowany strachem lecz doświadczać przeciwienstwa tego stanu. A skoro tak właśnie jest, jest też wyjscie z twojej sytuacji. Też trzymam kciuki i życze powodzenia na twojej drodze

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-12-12, 23:41:22 »
Pewne rzeczy niekiedy trzeba zrozumieć na poziomie psychologicznym, metody duchowe w tym nie pomogą.

U mnie tak zwane metody duchowe to raczej wsparcie, a nie coś na czym opieram swoją terapię czy pracę nad sobą.

Jajko

  • Wiadomości: 63
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-12-11, 22:06:10 »
@Mariomar

Musisz być już strasznie zatruty. Ale spokojnie, też już miałem ataki paniki i z tego wyszedłem, a niektórzy już na mnie prawie krzyzyk postawili. Na Twoim miejscu pomyślałbym o głodówce (jest bardzo dużo sposób odtruwania, wiec jeżeli masz opór do głodówki, to coś innego znajdziesz bez problemu). Zdrowe odżywianie, to trochę za mało w takim stanie. Depresje na tym poziomie są niestety na porządku dziennym. Ja bym tutaj tylko zastosował głodówkę i modlitwę. Ale to tylko moja delikatna sugestia. Jeden głos. Trzymaj się.