Sens opodatkowania bogatych jest ogromny, albowiem chodzi o systematycznie pogłębiające się nierówności, bardzo niezdrowe dla naszej ludzkiej rodziny.
Obecnie panujący system, korporacyjny turbo kapitalizm, może i faktycznie jest najlepszy z dostępnych nam dzisiaj, ale nieuchronnie prowadzi do dalszego bogacenia się bogatych, i ubożenia ubogich. A wszystkie te (kontrowersyjne dla konserwatystów) wynalazki, takie jak wysoka kwota wolna od podatku, sroga progresja, dochód gwarantowany, podatek od kapitału – mają za zadanie ów trend odwrócić.
Mamy tu co najmniej dwie perspektywy: krajową i planetarną. Porządki zacząć należy oczywiście od lokalnego podwórka, zacisnąć poślady, i przełknąć łzy, że bogacze uciekną na Cypry, czy do innych pralni, zrobić porządek u siebie, a dopiero potem uzdrawiać system globalny, we współpracy z innym cywilizowanymi państwami.
W skali indywidualnej, jeśli ktoś chce i może PRZEZWYCIĘŻYĆ WŁASNĄ CHCIWOŚĆ, to już teraz może praktykować i promować Fair Trade itp. inicjatywy. Ja np. nie mogę i nie chcę, ale trzymam kciuki za rozwiązania systemowe.