Mariusz,
Ja nie, więc zarchiwizowałem
https://archive.is/Hiz9F
W wielu przypadkach nie zgadzam się z Pikettym ale byłoby dużo pisania i chyba mi sie nie kce. Jakby tak spojrzeć to większość tych miliardów to w praktyce własność środków produkcji, których oni przeciez nie konsumują. Dużo leży jako oszczędności w bankach, czyli jest pożycznone biedakom na kredyty hipoteczne po to, żeby mogli miec domy. Nawet tą rzeczywista konsumpcję jak sweterki za 5000, czy drogie perfumy obciążają ogromne marże - czesto do ich wyprodukowania nie jest potrzebne o wiele więcej energii i materiałów, a kosztuja wielokrotnie więcej.
Uważam, że źródła inercji w gospodarce są trochę gdzie indziej. {chociaz oczywiście takie ostentacyjne bogactwo jak kupowanie prywatnych odrzutowców, czy jachtów za miliardy $ to przegięcie}
Jedno z największych znajduje sie w sceptycyzmie naukowców. Taka pani minister od nauki na informację, że prof Rossi stworzył reaktor bazujący na niskoenergetycznych reakcjach atomowych wydyma z uśmiechem usteczka i mówi "Co za bzdury. każdy student fizyki wie, że takich rzeczy NIE MA" I w tej krótkiej chwili Polska nagle przegrała szansę na korzystanie ze źródła nieograniczonych ilości energii. A to by mogła być podstawa do tworzenia nieograniczonej ilości produktów
Ostatecznie na najbardziej dogłębnym poziomie źródłem inercji jest system przekonań w naszych umysłach i tu trzeba robic reformy
[MOD: cd dyskusji stąd]