Autor Wątek: Karma  (Przeczytany 96528 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-17, 07:51:47 »
Ale zauważmy postęp ;) Krąży opisami wokół tematu głównego nie wymoeniając jednak właściwego :))
Jak pociągnie tak z miesiąc bez wymienienia "tego imienia" to nie wzbudzi to coprawda  uznania w moich oczach, ale uznam, że ma silną wolę :)
Postawiłbym nawet zakłady, ale mam tylko dwa jaja które cenię bardziej niż chęć  mienia racji za wszelką cenę ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-17, 07:13:24 »
Oczekuję na nalot Skowronka (taka karma!). :)

Najczęściej ci, którzy WIEDZĄ, CO TRZEBA robić, NIE WIEDZĄ, JAK to zrobić:)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-17, 05:08:05 »
Nawet wielcy mistrzowie tzw. jivanmukti, których dusza (jiva) osiągnęła poziom mukti (wyzwolenia) docierają "tylko" na pułap Brahmana i mogą udać się do jego sfery tzw. Satja-loki. Ale gdy Brahma zakończy swój żywot, będą musiały ponownie wraz z nim się odrodzić w jakimś kolejnym, materialnym Wszechświecie. Jest to tak zwany poziom self-realization, czyli samorealizacji.

Ale pełna boska samorealizacja następuje dopiero, gdy mistrz osiąga poziom param-mukti, czyli poziom Parabrahmana. Wówczas wykracza poza Brahmandę (materialny Wszechświat) i staje się jednością z boskim aspektem na którymś z duchowych światów. Jeżeli taki mistrz wraca z własnej woli na ziemię aby pomagać w rozwoju innym, wówczas określa się go awatarem - boską inkarnacją. Dysponuje on na potrzeby swojej pracy różnymi boskimi mocami, które pozwalają mu niwelować karman swoich uczniów.

Takich Sziwa bądź Vishnu awatarów uznaje się jako tych najwyższych. Nie są oni, jak wielu błędnie wyznaje, jakimiś pośrednikami między ludźmi a najwyższą boską energią, tylko są bezpośrednią manifestacją tejże boskiej energii. Ta boska energia jako tzw. paramatma (dusza najwyższa) przebywa w sercu każdej istoty inkarnowanej w materialnej Brahmandzie, czy to będzie człowiek czy też deva. Dlatego taki mistrz określany jest mianem Guru-deva, czyli nauczycielem samym aniołów i archaniołów, ponieważ za ich pomocą może on skutecznie pracować z ziemską i ludzką karmą.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-17, 04:32:27 »
Chodzi więc o to, aby rozwijać w sobie tzw. akarman (przeciwieństwo karmy i uwarunkowania), czyli te wszelkie transcendentalne, boskie cechy, które umożliwiają wzniesienie się naszej indywidualnej duszy (tzw. jivy) na najwyższy boski i wieczny poziom. :-)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-17, 04:25:53 »
Cos w tym jest co piszesz, bo pokrywa się z moimi wspomnieniami, których mialam duzo w róznym czasie. Ale coś też nie gra:)
Boginią też byłam wiele razy i ludzie się do mnie modlili, nie rusza mnie to. Dla mnie to sytuacja obciążeniowa, gdy trzeba się modlić do jakiś istot, albo gdy chce się mieć pewne istoty za pośredników na jakimkolwiek wysokim poziomie(który może się wydawać wysoki w porównaniu do tych wibracji jakimi się otaczamy). Tak wynika z moich dość bogatych w tym temacie doświadczeń. Nie podniecają mnie jakoś bardzo wysokie duchowe poziomy i istoty na nich. Ważne jest by iść swoją drogą, realizować Boski plan dla siebie, odkrywać Boską istotę w sobie. W tym odkryć własne połączenie z Boskością, poddawać swoją wolę Bogu. Myślę, że można się wspomagać uzdrawianiem, korzystać z pomocy, ale nic nie zastąpi osobistej praktyki i czystych intencji.
Ale spoko pożyję, po kawałku będę siebie odkrywać to zweryfikuję:)))
Różnimy się zasadniczo w swym podejściu do tematu tym, że ty boskie istoty o których wspominam uznajesz za jakościowo różne od Źródła (jakkolwiek by tu nazwać Boga czy też najwyższą świadomość), a ja je uznaję za jakościowo z tym Źródłem tożsame. Jedyna więc różnica jaką uznaję za zasadną to ta ilościowa, ale nie jakościowa. Ilościowa w tym sensie, że Bóg może się manifestować w dowolnej liczbie form pozostając jakościowo niezmiennym i ciągle tym samym. Poprzez różne formy manifestuje bowiem swoje dowolne aspekty, ale sam stanowi ich niepodzielną i niezmienną całość. Ta najwyższa istota (Bóg) jest różnie nazywana, ale na potrzeby dyskusji przyjmijmy, że nazywa się Maha Vishnu, gdzie wszystkie pozostałe istoty (jak Ganeśa, Narasimha itp.,itd.) wyemanowały bezpośrednio z jego energii.

Na takiej samej zasadzie zbudowane jest nasze ciało fizyczne wraz z ciałami subtelnymi, które składają się z poszczególnych energetycznych centrów odpowiadających różnym aspektom czy żywiołom, ale jako całość stanowią jedną jaźniową istotę, którą jesteśmy, i którą określamy jako nasze 'Ja'. Nie moglibyśmy prawidłowo funkcjonować pomniejszając którekolwiek z nich. Poszczególne devy odpowiadają więc poszczególnym centrom energetycznym i stanowią ich bóstwa przewodnie. Gdy energia czakramów jest prawidłowo przez takie bóstwa pobudzona, to wówczas płynie swobodnie i podnosi naszą kundalini. Kulminacyjnym tego momentem jest pełna równowaga i harmonia, która daje nam boską iluminację (oświecenie).

Maha Devy nie są więc jakimiś oddzielonymi od nas istotami czy pośrednikami, tylko stanowią składową naszej własnej istoty, ponieważ na subtelnych poziomach bytu przenikają nas własnymi emanacjami. Jeśli nasze centra energetyczne pracują w pełni dostrojone do ich wibracji czy też częstotliwości, to możemy osiągnąć ich boski poziom i wznieść się na wyższe płaszczyzny bytu. Na przykład człowiek, osiągając w swym duchowym rozwoju znaczny poziom, w którym może po opuszczeniu fizycznego ciała (czyli po jego śmierci) wznieść się na poziom deva-loki, jest w stanie przebywać tam przez bardzo długi okres czasu, niebotycznie długi względem naszej ziemskiej miary czasu. Ale ten niebotycznie długi okres względem ziemskiej perspektywy jest niczym mrugnięcie powieką względem wieczności, która jest dostępna dopiero po całkowitym wyzwoleniu i udaniu się do wiecznego duchowego świata poza materialną Brahmandą (Brahmanda - Wszechświat stworzony przez Brahmę).

Dlatego też nawet najlepszy karman wraz z upływem czasu w końcu się wyczerpuje. Nie o to więc w rozwoju duchowym chodzi aby stwarzać sobie dobrą karmę w ramach zasługi, tylko aby wydostać się na trwałe poza wszelkie karmiczne uwarunkowania, nawet te dobre, dające na długo poczucie ogromnej szczęśliwości na niebiańskich płaszczyznach deva-loki.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-16, 23:27:43 »
Tess

Przeciwpancerna  w  tym  sensie , że  nie  pozwala  innym  aby w  jakikolwiek

sposób  mi  szkodzili .

Wystaw  sobie , że  są  tacy  ,, duchowiacy " , którzy  nie  wiedzą  o  tym 

że krzywdzą  siebie  już  tą  myślą  o  tym  jakby  mi  zaszkodzić , wysłać

do mnie  jakieś  energetyczne  śmieci .

Nie  jestem żadnym  smietnkiem  żeby  je ( te  śmieci )  przyjmować.

Niech  wracają  do  nadawcy.

Poważnie, większość  nie  wie   o  tym  o  czym  wiedza przedszkolaki ,

że  prezent  którego  obdarowywany  nie chce  zostaje  u   obdarowujacego.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-16, 23:05:31 »
Cóż, taka karma ;)
Przeciwpancerna :D

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-16, 22:35:57 »
Tess

Jestem ciepłym, serdecznym , współczującym , wyrozumiałym 

 przeciwpancernym  puszystym  misiem.

 

Nawet  - na  moją  cześc -   pewna  punkowa kapela  tak  nazwała  jeden

ze  swoich  kawałków .

A  inna  tak  się  nazwała  .

Jak  dla  mnie , jest  to  fajna  karma ( pasza ).

Tu  ,, Siekiera "  :https://www.youtube.com/watch?v=30f_5A7qFzY

A  tu  ,, Armia " : https://www.youtube.com/watch?v=lRqq_9fLX-4


« Ostatnia zmiana: 2015-06-16, 22:44:49 wysłana przez Wniebowziecie Grubego »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-06-16, 22:28:57 »
Logos

"Ale gdy dobry karman się wyczerpuje, devy te zaczynają stopniowo tracić swój blask, ich forma staje się szara i matowa, tracą swoje skrzydła i moce, i muszą ponownie inkarnować na niższych materialnych planetach (planach, poziomach). Niektóre z nich mogą nawet zostać wciągnięte w wir tak materialnej planety jaką jest nasza Ziemia. "

To trochę tak jakby musiały zapracować na pobyt w wyższych światach zbierając dobrą karmę. Ale ja trochę inaczej to pamiętam. One były już zjednoczone z Bogiem, poddane jego woli, była pełna harmonia. Nie trzeba było na nic zasłużyć. Poprostu się istniało. Część upadła, to tak jak upadały anioły. Droga od pewnego momentu upadku jednych i drugich jest dość podobna, choć jakby głębsza natura i Boski plan jaki był pierwotnie, inne. Jakby inne zadania, inna przestrzeń "narodzin" i natura.
Tam nie było jeszcze karmy. A na pewno Devy miały możliwość dalszego rozwoju, gdyby nie zaczęły upadać, podobnie jak anioły.
Ale dzięki, odkryłeś mi różne elementy, pewnie do odreagowania;)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-06-16, 22:16:15 »
Logos
Cos w tym jest co piszesz, bo pokrywa się z moimi wspomnieniami, których mialam duzo w róznym czasie. Ale coś też nie gra:)
Boginią też byłam wiele razy i ludzie się do mnie modlili, nie rusza mnie to. Dla mnie to sytuacja obciążeniowa, gdy trzeba się modlić do jakiś istot, albo gdy chce się mieć pewne istoty za pośredników na jakimkolwiek wysokim poziomie(który może się wydawać wysoki w porównaniu do tych wibracji jakimi się otaczamy). Tak wynika z moich dość bogatych w tym temacie doświadczeń. Nie podniecają mnie jakoś bardzo wysokie duchowe poziomy i istoty na nich. Ważne jest by iść swoją drogą, realizować Boski plan dla siebie, odkrywać Boską istotę w sobie. W tym odkryć własne połączenie z Boskością, poddawać swoją wolę Bogu. Myślę, że można się wspomagać uzdrawianiem, korzystać z pomocy, ale nic nie zastąpi osobistej praktyki i czystych intencji.
Ale spoko pożyję, po kawałku będę siebie odkrywać to zweryfikuję:)))

JenKa

Tak trochę, kształt nie był ważny tak naprawdę. To żywa energetyczna materia którą można było formować jak się chce:) Skoro inne formy to czemu nie swoją;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-16, 22:10:35 »
WG,
Podziwiam, że dokopałeś się do tego postu :)
Przez wieeele materiału musiałeś się przedzierać - jak przez dżunglę.
Respect ;)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-16, 22:03:05 »
Tess

Cytuj
Cytuj
   Piękno jest cechą duszy, która może choć nie musi się tak dosłownie odbijać w fizycznym ciele. Ale taki człowiek zawsze będzie świecił (emanował) duchowym pięknem i ludzie będą do niego lgnęli. :-)

I taka osoba nie musi być aż Einsteinem :)
 Znam osobę, która ponoć nie ma zbyt wielkiego ilorazu inteligencji ( cokolwiek to oznacza ) ale duże ciepło, serdeczność, wyrozumiałość. I nieustannie jest niebotycznie zdziwiona chamstwem. Naiwna jak dziecko. Ale ludzie do niej lgną.


Własnie , ciepło , serdeczność  taki  miś  puszysty , dokładnie  taki  jak  ja.


Puszyście  wszystkim

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-16, 21:51:10 »
Laka, zmiennokształtna?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-16, 21:49:19 »
 a to jeszcze na przykładach różnica między trzema rodzajami karmy, a  do tego  trzy różne rodzaje prarabdha karmy:

Tarash, the case in which arrows are accumulated, represents our Sanchita Karmas; the arrow that is ready for discharging represents our Agami Karmas; and the arrow which has already left the bow, which cannot return, which must hit the target, represents the Prarabdha Karmas. The articles in the store-room represent the Sanchita; the articles that are put in the shop for sale are Prarabdha; the daily sale proceeds are the Agami.

There are three kinds of Prarabdha, viz., Iccha Prarabdha, Aniccha Prarabdha, and Paraiccha Prarabdha.
(...)
Paraiccha Prarabdha is common to both. One man prostrates before a Vivekin or a non-Vivekin and implores him to render some help or service. He has to undergo the pleasure and pain that accrue from this work.
http://www.sivanandaonline.org/public_html/?cmd=displaysection&section_id=1179

ta ostatnia to chyba związana z umowami?

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-06-16, 21:40:01 »
Tak Laka, to co mówisz jest w dużej mierze zbieżne z tym co ja piszę. Ale devy są na bardzo różnych poziomach świadomości. Niektóre należą do systemu ewolucyjnego naszego materialnego Wszechświata tzw. Brahmandy, a niektóre należą już do czystego i wyzwolonego świata duchowego, z którego się nigdy nie upada. Święte pisma wedyjskie (np. Śrimad Bhagavatam) mówią, że takie duchowe światy zajmują trzy czwarte powierzchni całego stworzenia, podczas gdy materialna Brahmanda stanowi jego część pozostałą (czyli jedną czwartą). A takich Brahmand jest w kosmosie niezliczona ilość! Należy przy tym wszystkim wiedzieć, że 'materialna' nie znaczy taka jak nasza Ziemia, ponieważ w powyższym ujęciu nawet duchowe światy należące do deva-loki nadal przypisane są materialnemu stworzeniu.

Żyją tam sobie różne devy z nagromadzonym pozytywnym karmanem, ale gdy ten karman ulega wyczerpaniu, to muszą one ponownie inkarnować w światach niższych, choć nadal subtelnych względem naszej przykładowej Ziemi. Na przykład żyją tam gandharwowie tzw. słodcy śpiewacy, którzy poruszają się w wibracjach najwyższych duchowych dźwięków stanowiących harmonię naszego Wszechświata, symfonię jego sfer. Żyją tam również piękne apsary, które dzięki jogicznym mocą mogą przybierać formę jaką tylko zechcą. Na tych planach znajdują się piękne rzeki, cudowne i ogromne drzewa rodzące przepyszne owoce (np. mango), które są wielkości słonia. Gdy taki owoc spada na ziemię jego sok spływa do rzek, z których devy spijają nektar, dzięki któremu cudownie pachną rozsiewając swój ekstatyczny zapach na wiele kilometrów. Niektóre z nich posiadają skrzydła inne nie itp. itd.

Devy mogą w zasadzie przybierać jakąkolwiek formę zechcą, z której czerpią radość i która służy im w ich twórczej pracy. Ale gdy dobry karman się wyczerpuje, devy te zaczynają stopniowo tracić swój blask, ich forma staje się szara i matowa, tracą swoje skrzydła i moce, i muszą ponownie inkarnować na niższych materialnych planetach (planach, poziomach). Niektóre z nich mogą nawet zostać wciągnięte w wir tak materialnej planety jaką jest nasza Ziemia.

Ale Maha Devy o których ja wspominam, jak np. Ganeśa, czy Pan Narasimha (deva o ludzkiej formie z głową lwa), należą już do całkowicie wyzwolonych światów duchowych, leżących poza naszą materialną Brahmandą. Przynależą do poziomów Sziwa czy też Vishnu-loki, i jeżeli manifestują się na Ziemi, to są manifestacją tzw. boskiej awatary, kiedy sam Bóg (czy też najwyższa boska energia) materializuje się poprzez ich wyzwoloną formę. Zwracając się do nich w modlitwie czy podczas różnych innych ceremonii, łączymy się z ich boską energią, która uwzniośla nas duchowo. Nie trzeba nawet w to wszystko wierzyć. Wystarczy udać się kiedyś na taką ceremonię, aby to na własnej skórze odczuć i doświadczyć.

W różnych wedyjskich świątyniach (i nie tylko) zainstalowane są specjalne Murti, czyli figury odzwierciedlające wizerunki tych Devów, które są oczywiście wcześniej "ożywiane" specjalnymi rytuałami i mantrami. W ten sposób sprowadzana jest duchowa energia Devy do takiego Murti, aby w niej zamieszkało. Codzienne modlitwy dodatkowo intensyfikują te energie, które i bez tego są bardzo potężne. Jeżeli ktoś ma głęboką wiarę i oddanie, może na tym wiele skorzystać. Na przykład wielka święta indyjska Mirabai, tak żarliwie oddała się Krishnie, że pod koniec swego życia rozpuściła się w światło, które wniknęło i zlało się na trwałe z jego Murti, przed którym się medytowała.