Autor Wątek: Samoocena  (Przeczytany 50626 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-08, 20:49:17 »
Dziękuje za odpowiedzi. Miło widzieć że są takie kobiety jak Ty Semira.
W sumie to ja tez nieprzepadam za takimi kobietami. W życiu bym się z taką niezwiązał. To napewno. W każdym bądź razie czegoś jednak od tych kobiet chce, chce zabawy.
Ale przecież to że czegoś od nich chce wcale nie stoi na przeszkodzie temu żebym to Ja dla siebie był ważniejszy od tych kobiet.
Dlatego będe przy każdej afirmacji na samoocene koncentrował się na tym że jestem wartościowy i cenny pomimo wszystko. Tak jak poradziliście. Jak człowiek ma wysoką samoocene i nieobchodzą go opinie innych to może brać od życia co tylko chcę i to jest piękne.
Dało mi też do zastanowienia zdanie że kobiety szukają poczucia bezpieczeństwa na zewnątrz siebie.
Takich kobiet jest naprawde bardzo dużo i wychodzi więc na to że bardzo wielu kobietom podobają się tacy twardzi faceci.
Ale nawet jeśli jest to prawdą to i tak trzeba się akceptowac takiego jakim się jest i podnosić samoocenę, choćby się nawet miało nigdy niemieć kobiety.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 16:23:47 »
DoktorX

Ja jestem kobieta i nie lubie mezczyzn,ktorzy pokazuja swa wartosc za pomoca piesci:)Wrecz nie znosze takich jak to nazwala Grazynka kogucikow:)
Dla mnie mega meski jest facet ,ktory nie ukrywa swoich uczuc,jak ma ochote to placze,jak ma ochote to sie bawi.
Kobiety ,ktore szukaja w facetach tarczy ochronnej zawsze budzily u mnie nie smak.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-08, 16:26:45 wysłana przez Semira »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 15:33:41 »
Cytuj
Może poprostu nie będe na pryszłość przyciągać sytuacji w których musiał bym udowadniać swoją męskość tylko będe przyciągał poprostu dobrą zabawę.

I fajnie :)
Tylko sobie zaznacz, że dobra zabawa, to taka bez konieczności prezentowania siły męskości ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-08, 15:29:28 »
A to z ciebie taki kogucik ;) Co to lubi prezentować piórka i siłę przed kobietami :)

hehe, no może nie do końca.

No i właśnie, czy aby na pewno chcesz się związać z kobietą, która jest z tobą tylko dlatego, że potrafisz kogoś sprać??

Nie chcę o tym pisać ale nie zależy mi na stałym związku. Chcę się bawić i wyszaleć. Nie miałem tego w tym życiu i zapewne w wielu poprzednich. Poprostu tego chcę i to mi daje motywacje  do pracy nad sobą.

Może poprostu nie będe na pryszłość przyciągać sytuacji w których musiał bym udowadniać swoją męskość tylko będe przyciągał poprostu dobrą zabawę.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 15:23:55 »
kobiety
Ale większość z nich tez lubi twardzieli :(

A to z ciebie taki kogucik ;) Co to lubi prezentować piórka i siłę przed kobietami :)

Nie wiem czy większość kobiet lubi twardzieli. Część kobiet szuka mężczyzn, którzy sprawiają wrażenie, że zapewnią im poczucie bezpieczeństwa kojarzonego czasem z umiejętnością obrony wręcz.
A to oznacza, że kobiety te szukają bezpieczeństwa na zewnątrz, zamiast w sobie.

No i właśnie, czy aby na pewno chcesz się związać z kobietą, która jest z tobą tylko dlatego, że potrafisz kogoś sprać??

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-08, 15:03:27 »
Doktor-X

A co to za kobiety które lubią twardzieli? Pomijając to że trudno by jednoznacznie określić czy większość lubi twardzieli, to lepiej się nastawiać na dotarcie do 5% niż 95%:)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-08, 14:57:32 »
kobiety
Ale większość z nich tez lubi twardzieli :(

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 10:56:16 »
Doktorze :)
U ciebie jest silny wzorzec, że jak facet, to wojownik.
A na czym opiera facet-wojownik swoją wartość?? Na tym, że każdemu da rade i każdego może sprać ;)

Sprawdź czy ze słowem człowiek, pś będzie miała te same reakcje, czy inaczej do tego podejdzie.

A teraz ćwiczenie na wyobraźnię - gdybyś nie był wojownikiem i nie miał wzorców wojownika, to jako mężczyzna, co byłoby dla ciebie ważne, wartościowe ?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 10:22:58 »
A co by się stało, jakbyś pisał człowiekiem, zamiast facetem?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-08, 09:26:22 »
NO w sumie to macie racje.
I dobrze w sumie że tak to działa, bo można czuć się dobrze niezależnie od jakiegokolwiek człowieka, i każdy może korzystać z tego systemu.
Afirmuje teraz 2, 3 afirmacje bezpośrednio na samoocenę.
Przy jednej afirmacji ( Ja Doktor jestem wartościowym i cennym facetem bez względu jakie mam wady, słabości i ograniczenia )
zrozumiałem wczoraj że moja pś rozumie tą afirmacje tak że powinienem częściej wychodzić na dwór, szukać zaczepki, i się lać skoro staje się coraz bardziej wartościowy.

Widziałem też na innym forum że jakaś kobieta kiedyś była prostytutką i afirmowała coś podobnego co ja i jej podświadomość rozumiała to tak żeby podnosić swoją cene za usługi, a nie jej prawdziwą wartość.

Co robić w takich sytuacjach ? Pisać dalej tą afirmacje ?

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-10-08, 09:23:31 »
Fajnie wzrasta samoocena gdy się ją wypracuje poprzez afirmacje miłości, szacunku i akceptacji do siebie :) Osiągnięcia zewnętrzne są potrzebne i buduję sobie na nich samoocenę, doceniam to wszystko co mam i zrobiłam - głupio by było gdybym to olewała. Czy wzrosła mi samoocena, czy jestem wartosciowa dla siebie, pokazuje mi się w sytuacjach kryzysu, gdy kończy się kasa, są jakieś przepychanki w rodzinie - moje reakcje są więc odpowiedzią na wiele spraw. Pomimo wszystko mogę czuć się dobrze ze sobą, mieć fajne samopoczucie i to ciągle się poprawia. Czy moje istnienie jest wartościowe tak po prostu? Wiem to tylko z założenia i mądrych książek, ale nie poczułam tego jeszcze w pełni. To długi okres dojrzewania i uczenia się najpierw przez świat zewnętrzny poprzez docenianie siebie, chwalenie, osiąganie czegoś - potem czuje się bardziej namacalnie pozytywy w środku. Tak przynajmniej u mnie się dzieje.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 09:15:17 »
Doktor X

Da sie:)To,ze mozesz byc tumanem w swiecie zewnetrznym nie ma nic wspolnego z tym kim Jestes Naprawde jako Istosta Boska.Budowanie samooceny na podstawie tego kim sie jest w sensie zawodowym ,co sie osiagnelo itp prowadzi na manowce ,poniewaz zasilasz swoja ocene czynnikami z zewnatrz.A co bedzie jak stracisz wypasiona prace,kase itp -juz nie bedziesz taki wartosciowy?
Zauwaz ,ze jest wiele osob ktore na zewnatrz by sie moglo wydawac maja wszystko jezeli chodzi o zycie w materii a samoocene maja nizsza niz mrowka:)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-08, 09:19:12 wysłana przez Semira »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 09:12:14 »
Dziwne to troche ale chyba prawdziwe co piszecie.
Czyli mogę być totalnym tumanem do potęgi N=tej, nieznać się na niczym a mimo tego powinienem czuć się wartościowy i cenny. Bo, istnieję tak ?
Da się w to wogule uwierzyć :D ?

Doktor zastanów się chwilę. To co napisałeś to wartość dla kogo? Dla ciebie czy dla innych?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-08, 09:07:05 »
Dziwne to troche ale chyba prawdziwe co piszecie.
Czyli mogę być totalnym tumanem do potęgi N=tej, nieznać się na niczym a mimo tego powinienem czuć się wartościowy i cenny. Bo, istnieję tak ?
Da się w to wogule uwierzyć :D ?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-08, 08:35:23 »
Ja podchodzę do tego tak.
Moje istnienie jest wartościowe z samego faktu istnienia.
Skoro jest wartościowe, więc szanuję swoje istnienie i siebie.
Z szacunku wypływa odpowiedzialność za siebie i swoje życie.
A z tego asertywność, celowe życie, spójność itp, itd .... :)

Pewnie można na odwrót, wychodząc od działania w określony sposób. Ale u nie się to nie sprawdza.
Bo opierałabym wartość na tym czy postępuję tak jak trzeba czy nie i odpalałby mi się perfekcjonizm.