Pozytywne Inspiracje

Forum => Karma i reinkarnacja => Wątek zaczęty przez: Leszek.Zadlo w 2011-09-02, 13:21:38

Tytuł: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2011-09-02, 13:21:38
Zestaw wyobrażeń świętych chrzęscijańskich NA TEMAT KOBIET, nadal pielęgnowanych w chrześcijaństwie:
http://bebzol.com/pl/O-wszyscy-swieci.24652.html
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2011-09-03, 14:30:45
Żyjemy w kulturze chrześcijańskiej i jak wiadomo, jest ona ściśle związana z wszelkimi wzorcami cierpiętnictwa i ascezy. Często potrzeba wielu lat by uwolnić się od tych wzorców. Kluczem jest uświadomienie sobie w ogóle, że takie wzorce istnieją w naszym umyśle. Dopiero wtedy można zacząć właściwą pracę nad sobą, gdzie sposobów znajdziemy wiele.

Z moich "ciekawych" wzorców, to miałem takie popularne, że cierpienie uszlachetnia i że cierpienie to najlepsza praktyka duchowa.

Szczytem było, gdy w szkole zawodowej, na praktyce "koledzy" przywiązali mnie do fotela chcieli wynieść na korytarz, by ludzie z innych klas się na przerwie zdziwili, rozbawili(?). No i im nie wyszło, ponieważ fotel ze mną się im wywrócił, a że miałem ręce i nogi przywiązane, upadłem na brodę. Oczywiście musiałem iść do szycia, a oni później błagali, by powiedzieć, że to był wypadek. Ja głupi ich kryłem ale nie dlatego, że się bałem, bo marzyłem o zemście. Jednak po chrześcijańsku im wybaczyłem i dałem szansę na poprawę, z której oczywiście nie skorzystali.

A wiecie jak spędzałem własną osiemnastkę? Podczas gdy znajomi swoje 18nastki obchodzili hucznie imprezując w gronie licznych znajomych, gdzie alkohol lał się strumieniami, ja spędziłem ten dzień w prawie całkowitej samotności(pomijając domowników rodziców, brata i wspaniałego pieska śp.). Nie miałem żadnych gości a wczesnym rankiem o 6 lub 7 godzinie poszedłem do kościoła. Cały dzień był bardzo ascetyczny i gdyby nie rodzinka, to w ogóle nie miałby sensu.

Z kolei zimą z takich wzorców ascetycznych, w czasach gdy jeszcze odmawiałem zdrowaśki, to będąc na mrozie(na spacerze z psem), podczas tych zdrowasiek, które powtarzałem w myśli, zdjąłem rękawiczki i czapkę na czas modlitwy, bo skoro Jezus i święci się tak nacierpieli, to moje cierpienie mrozu przez tak krótki czas jest niczym wobec tego, co oni przeszli. Dziękowałem za to, że mi tak dobrze, choć pełen byłem niepokoju. Aczkolwiek modlitwa taka czy siaka, zawsze mi pomagała, ponieważ oprócz powtarzania, zawsze dodawałem coś od siebie. Wtedy daleko mi było do tworzenia cudownych związków z ludźmi. Nie ukrywam, że poza pracą nad sobą, pomogły mi błogosławieństwa, które otrzymywałem. I tak dla przykładu, gdy ze szkoły zawodowej, poszedłem do szkoły średniej, to byłem w szoku, kiedy ludzie traktowali mnie, nie jak kompletne zero, ale jak avatara z pełnym szacunkiem, tylko jeszcze nie klękali :) To było prawdziwe błogosławieństwo. I to nawet ludzie, z którymi nie miałem korzystnego biopola, mieli do mnie szacunek. Ja oczywiście do wszystkich miałem szacunek - to już wytrenowałem w ascezie :) I po części ci ludzie mnie "naprawiali" z tej ascezy, zapraszali do kawiarni, zarażali swoim hobby, pokazywali, że można inaczej.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-01-07, 08:45:26
Leszek
Na terapii potwierdziło się to co mi mówiłeś.
Ja nadal żałuję że w niemowlęctwie za mało wycierpiałam, że ten dupcyngiel i pedofil za mało mnie molestował, bo tylko doustnie a powinien również mieć ze mną stosunki czym powinien doprowadzić mnie do śmierci. Bo przez niego nie zostałam świętą i nadal muszę żyć. A przecież mogłam umrzeć i zostać świętą już w niemowlęctwie i wtedy upiekłabym 2 pieczenie na jednym ogniu. Teraz już za późno na zostanie świętą a ja nie mam po co żyć. I tkwię w takiej pustce, bo nie widzę drogi dla siebie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tola w 2012-01-07, 11:22:10
Droga Ingo

Nadal Twoim przeznaczeniem jest świętość, tylko nie taka "wyjątkowa" przez cierpienie i samoudręczenie, tylko taka OCZYWISTA. Taka, gdzie spadają  przekłamania i nieprawdziwe wyobrażenia na temat Boga, siebie i świata i Ona po porostu ŚWIETLIŚCIE  JEST i Ty jej doświadczasz.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-01-07, 12:43:35
Wczoraj miałam bardzo mocną sesję w temacie - a dokładnie odreagowywanie zbioru wzorców, przekonań i przywiązania do gnostycyzmu. Szczególnie upierdliwe było przekonanie - Boga nie ma w materii, bo materię stworzył Zły Demiurg. Puszczałam całą fascynację tą "genialną";) ideą, tłumaczącą aniołkowe zaplątanie w materię, poczucie ograniczenia, brudu, ciężkości itp., chęci wyzwolenia się, oraz poczucie zagubienia, oddzielenia od Boga, oraz brak odczuwania jego działania (zamknięcie na to).
Cały dowcip polegał tez na tym, że z jednej strony czułam niechęć do materii i przekonanie, ze Bóg nie ma mocy w materii, bo go tu po prostu nie ma - a z drugiej czułam zachwyt, że udało mi się wymyślić ideę (bo maczałam palce w tworzeniu tej doktryny Złego Demiurga), która miała swoich zwolenników, czyli jednak udało mi się poprzez to coś realnego osiągnąć w materii;)

Obciążenia - jakże mogę się dobrze bawić, korzystać z dobrodziejstw materii, skoro "materia jest złem, stworzonym przez Złego Demiurga"? Jakże mam zdradzić własne idee, które pilnie wprowadzałam ongiś w życie, głosiłam i rozpowszechniałam? Uwolnienie od poczucia winy, przekonania, ze żyjąc pełnią życia w materii, zdradzam siebie i "wyznawców"; Uwalniałam się tez od przymusu zasilania dawnych uczniów, jak i astralnego tworu "Złego Demiurga" (była to istna "czarna dziura", aktywowana z jednej strony "posiadaniem" w materii, a z drugiej - poczuciem winy - każdym, nie tylko związanym ze "zdradą ideałów" gnostyckich).

Inne obciążenia pognostyckie (część występowała/-uje oczywiście też w innych doktrynach;)): - mechanizmy autodestrukcji i destrukcji materii - "jedynym sposobem na opuszczeni świata materii jest zniszczenie siebie lub materii"
- niedocenianie życia materialnego, przymus wyrzekania się, ograniczania się, by nie żyć pełnią życia w materii (także by się przypadkiem nie spodobało;) - nie "skazić się" materią
- ciągłe oczekiwanie na zniszczenie materii, koniec świata "złego demiurga".

Po upadku gnostycyzmu, wiele wcześniejszych zwolenników przenosiło się do pustelni, klasztorów itp ;) i tam kontynuowało umartwianie, wyrzekanie się materii, niszczenie ciała etc.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-01-07, 13:06:42
Afirmacje, przydatne na ten pakiet:

"Materia jest dobra, materia jest częścią energii Miłości (Boga)"
"Ja... jestem w porządku, kiedy żyję pełnią życia i korzystam z materialnych zasobów."
"To w porządku, kiedy korzystam z materii, cieszę się życiem w materii"
"Bóg realnie działa w materii, ma moc w materii, bo materia jest częścią bogactwa Boga."
"To w porządku, jestem niewinna, bezpieczna i w porządku, kiedy uwalniam się od wszelkich przymusów, intencji i mechanizmów pozbywania się materialnych dobrodziejstw i zasilania innych swoim kosztem."

Coś jeszcze? :) Jak ktoś ma inne pomysły lub rady, to ja bardzo chętnie skorzystam, jestem na nie otwarta - bo możliwe, ze sama czegoś prostego, a trafnego nie widzę.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-01-08, 12:14:56
Trzyma mnie jeszcze irytacja na - z jednej strony - "tępotę" innych (głównie ludzi ludzi;), że nie rozumieli lub nie chcieli wprowadzać w życie tych genialnych nauk ;) - a z drugiej na samą siebie, że przez tyle czasu tak sobie dowalałam i się ograniczałam. Że cały czas jeszcze próbuję to robić (i ostatnio całkiem nieźle mi to wychodziło). No i na Boga, że jednak nie chciał gwałcić mojej wolnej woli i moich wyborów, zaślepień i przekonań, tylko pozwalał mi się męczyć i w tym tkwić.

UFFF.

"Wybaczam sobie, że zaślepiałam się na rzeczywistość, ze wybierałam własne urojenia, zamiast szczęścia"
"Wybaczam ludziom, że mieli na tyle zdrowy instynkt samozachowawczy, że nie chcieli niszczyć siebie i materii."
"Wybaczam Bogu, ze pozwolił mi się męczyć, tkwić w zaślepieniu, uporze i błędnych przekonaniach."
"Wybaczam sobie, ze wolałam się zaślepiać, wybierałam żal, złość i niemoc, zamiast boskiej miłości, mądrości i mocy."

czy ok ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-01-09, 13:50:34
Odkryłam głowną przyczynę mojej drogi do samozniszczenia a jest nią niezaspokojona potrzeba miłości.
Największą i najwspanialszą miłością jakiej kiedykolwiek na przestrzeni wcieleń doświadczyłam była miłość do Jezusa.
W tym okresie gdy on przychodził do mojej wioski aby nauczać, byłam młodą dziewczyną. Poczułam do niego miłość niezwykłą, z takimi uczuciami wzniosłymi, czystymi, duchowymi, niewyobrażalnie przyjemnymi. Moje życie polegało na czekaniu na niego po to aby go zobaczyć i poczuć to cos tak niezwykłego. Nigdy nie było wiadomo kiedy przyjdzie, więc moje życie polegało na nieustającym czekaniu i szczęściu doznawanym na jego widok. Pamiętam niezwykłe i boskie uczucia jakie miałam w czasie gdy mnie błogosławił.
Potem przyszła wiadomość że umarł na krzyżu. Moje życie skończyło się razem z jego życiem. Odtąd żyłam wyobrażeniem że razem z nim umieram na krzyżu i tylko ten obraz miałam przed oczami- 0n wiszący na krzyżu a ja obejmująca go i umierająca razem z nim.
Moja miłośc do niego była skryta, więc nie mogłam ujawnić i przeżyć żalu po jego śmierci i wszystkie te straszne uczucia dusiłam w sobie. Pozostało we mnie niezwykle silne marzenie aby go jeszcze zobaczyć, tym razem już tylko jako ducha.
Aby go zobaczyć musiałam dostać się do nieba bo wiedziałam że on odszedł do swojego ojca o którym tyle mówił. A do nieba najłatwiej się dostać jako święta. Miłośc do niego nadal była we mnie a w zakonach tylko się odnawiała i nadal ją czułam. W tym wcieleniu nadal ją czułam i nadal miałam to marzenie zobaczenia go.
W zakonach robiłam to samo co w tamtym wcieleniu- cała moja uwaga była skierowana na Jezusa wiszącego na krzyżu, ciągle rozpamiętywałam jego cierpienia i marzyłam aby tak jak on umrzeć w cierpieniach, pójść do nieba i go tam zobaczyć. Tak bardzo go chciałam zobaczyć że koniecznie chciałam wchodzić o odmienne stany śwaidomośći, mieć doznania mistyczne. W tym celu nawet zapadałam na choroby psychiczne. Wierząc że Jezus uzdrawia zapadałam na choroby, paraliże aby Jezus przyszedł do mnie i mnie uzdrowił tak jak paralityka.
Taki sobie obrałam cel w życiu-, umrzeć w cierpieniach po to aby się dostać do nieba i zobaczyć Jezusa. I patrząc w przód widzę przed sobą Jezusa na krzyzu. W moim polu widzenia nie ma niczego innego, a w mojej świadomości nie ma niczego innego poza cierpieniem.
A nie mogąc umrzeć na krzyżu tak jak Jezus, najczęściej wybierałam najgorszy rodzaj śmierci przez uduszenie czyli gruźlicę. W ostatnim wcieleniu również byłam zakonnicą i również umarłam na gruźlicę.

W tym wcieleniu historia miłości się powtórzyła.
 Mając 18 lat zakochałam się w chłopaku z drugiej wsi, którego spotykałam sporadycznie, przypadkiem i który mi przypominał Jezusa, bo tak samo był niewysoki, miał niebieskie oczy, był bardzo popularny i miał ogromne powodzenie wśród dziewczyn.
To uczucie które miałam było tak niezwykłe, wzniosłe, duchowe, boskie. Czułam szczęście nieziemskie, takie wzniosłe i delikatne. Uczucie czysto duchowe, zupełnie pozbawione seksualności.
Po jakimś czasie dowiedziałam że chłopak umarł smiercią przez uduszenie, bo się utopił.  Na krzyżu tez umiera się przez uduszenie.
Moim sensem życia była ta miłośc. Wiedziałam że już nikogo takiego nie spotkam, bo ten chłopak był kims doskonałym, ideałem, tak jak Jezus.  Ja żyłam tylko dla niego.
 Oczywiście o mojej miłości nie wiedział nikt a cały żal po jego śmierci został wepchnięty do środka, bo na zewnątrz musiałam udawać żę nic się nie stało. Tym razem  też chciałam umrzeć i nawet zaplanowałam samobójstwo. Ze strachu zrezygnowałam. Już potem nigdy nie byłam tak wrażliwa jak wtedy i nigdy już nie poczułam tamtych uczuć.
Po terapii rysuję swoje wizje z sesji oddechowej.
Zaczęłam rysować Jezusa na krzyżu i mnie uwieszoną na nim. Aby obraz był prawdziwy i wywoływał u mnie rzeczywiste uczucia krzyż musiał być w kształcie litery T. Kształt krzyża  wywoływał by tylko jakies wyobrażenia na temat Jezusa. 
Dopiero na ostatniej terapii wyrzucałam z siebie żal po jego śmierci i uświadamiałam sobie ogromne zafiksowanie na jego punkcie, które mnie doprowadziło do drogi do nikąd, do samozniszczenia.
Już wiem skąd się u mnie wzięło to dążenie do świętości, bo od dawna się nad tym zastanawiałam. Moja kolejna tajemnica została odkryta.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-01-09, 14:18:11
fajnie,
i tak mi się coś przypomina że badania nad tym jak wyglądał krzyż w tamtych czasach wykazały, że było to raczej T lub czasem prosty pal, a nie ten krzyż znany w katolicyzmie
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2012-01-09, 20:22:34
Inga,
gratuluję i bardzo się cieszę, że to odkryłaś.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2012-01-09, 21:32:51
Inga,
świetne masz odkrycia, a to ostatnie jest mi szczególnie bliskie, ja tez miałam spotkania z Jezusem i też czułam, ze nic mi nie zastapi tej miłosci, którą czułam od niego, od zawsze jej poszukiwałam i ostatnio zrozumiałam, ze mam ja równiez w sobie, ale jak to jest przyjemnie dostać  TO od kogos.;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2012-01-09, 21:35:52
I zrozumiałam również że Jezus tez się czuł samotny i ważne jest żeby jak najwięcej ludzi w sobie odnalazło równiez tą miłość. Żeby się wzajemnie obdarzać, a nie czekać aż ktos przyjdzie i da.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-01-12, 20:28:51
Karina
A możesz napisać coś więcej? Kim wtedy byłaś?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: małgosia w 2012-01-14, 11:07:58
hydrozagadka,
Mi jeszcze przyszły takie afirmacje w tym temacie:
Lubię materię a materia lubi mnie ;)
Mogę powrócić do Boga korzystając z bogactw materii.
Zaprzestaję odrzucać materię i bogactwo materialne.
Jestem niewinna i w prządku, kiedy korzystam z bogactwa materii, nawet jeśli moi byli uczniowie wybierają odrzucenie materii.
Już nie muszę pokazywać innym, jak się odrzuca i niszczy materię.



Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-01-14, 13:17:26
Małgosia - super! :-))

Dzięki! Wszystkie bardzo dobre dla mnie.

No to układam na podstawie tych i pozostałych afek dekret dla siebie na Boga i materię :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: małgosia w 2012-01-14, 17:52:45
:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2012-01-15, 16:48:27
Inga

sorry, ale nie jestem jakoś w stanie zajmować się na razie tym tematem, może kiedyś coś napiszę więcej, póki co odrzuca mnie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2012-01-15, 23:23:25
Niezwykła  seria na temat UROJEŃ, od których należy się JAK NAJSZYCIEJ uwolnić, jeśli mamy postępować drogą duchowego rozwoju. Z tymi bzdurami nam NA PEWNO nie po drodze.
Parfrazując świętego Manga, ktory tlumaczył, że gdyby Bóg chciał, żeby ludzie byli zdrowi, to nie uczyniłby chorób, możemy analogicznie stwierdzić,że gdyby Bóg nie chciał, żeby ludzie grzeszyli, nie stworzyby grzechów. :))) 
Biada tym, którzy uwierzą nawiedzonym księżom i pastrom wyznającym wiarę w 7 grzechów śmiertelnych! Jezus - ICH MISTRZ, ICH NAUCZYCIEL twierdzi, że jest tylko 1 grzech śmiertelny - grzech przeciw DuchowiŚwiętewmu., To dokladnie TEN grzech, ktory oni popełniają wpędzając swoje owce i barany w poczucie winy i walkę z sobą!
http://www.youtube.com/watch?v=9gyrSpH6_0c&feature=related
Warto obejrzeć wszystkie 7 odcinków i od razu zrobić sobie sesję :)))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-01-16, 09:21:13
Obejrzałem pierwszy odcinek do śniadania :) Ciekawy film i w ogóle cała historia siódemki.
A czy ci ludzie rzekomo opętani, których ratował pastor egzorcyzmami, byli w jakiejś hipnozie/transie?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-01-18, 17:59:36
Można być opętanym urojeniami, jak się jest do czegoś ślepo przywiązanym ; )

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-01-18, 18:11:18
Ale żeby tak bardzo ;-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-01-19, 13:53:39
Tak ; )
znałam nawet takie osoby.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lucjan w 2012-01-19, 15:45:57
Nie ma to jak ciekawi znajomi :))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2012-01-19, 22:02:34
Opętanie urojeniami to klasyczna nerwica natręctw :))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-01-24, 23:29:15
Kolejny pakiet religijny ;) mi wyszedł na wczorajszej sesji - znacie pewnie te Jezusowe przekazy " o ubogich co posiądą królestwo niebieskie" i o tym "że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogacz się dostanie do królestwa niebieskiego.".

Moja pś wykoncypowała na tej podstawie, ze "Im bardziej i więcej chcę/potrzebuję, tym mniej dostanę." A "im mniej chcę/potrzebuję, tym więcej dostanę". Usilnie to wdrażała w życie u mnie od co najmniej roku, choć wcześniej też to działanie zauważałam. Afirmowałam już swego czasu, że "To w porządku, kiedy otrzymuję to, co chcę (czego potrzebuję) itp." oraz "To w porządku, niewinne i bezpieczne, kiedy z łatwością spełniają się moje marzenia i moje cele." Cały czas jednak miałam poczucie odbijania się od ściany oraz rozmywania się lub pogarszania sytuacji, którą chciałam polepszyć. Mam nadzieję, ze chodziło o tę wiarę pś w te "zasady objawione" przez Jezusa. Bo może, skoro już będę wiedziała, o co chodziło, w końcu uda mi się osiągnąć na tym polu sukces i będę potrafiła w końcu naturalnie i z łatwością kreować to, czego rzeczywiście chcę, potrzebuję i jest dla mnie korzystne.

Czy zatem afka "Im bardziej i więcej chcę, tym więcej dostaję." będzie dobra?
Może jest coś lepszego i bardziej trafnego, bo to "chcę" kojarzy mi się z pewnym napięciem. No ale to może dlatego, ze do tej pory, było jak było ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: lukaszlm w 2012-01-24, 23:33:24
hydro,

Ja ... posiadając dużo i jeszcze więcej nadal otrzymuje i dostaje więcej ;)

z samego chciecia to jeszcze nikt nic nie dostał, a najwięcej chcą ci co nie mają.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-01-24, 23:37:40
Moje propozycje:
"Zawsze dostaje przynajmniej tyle, ile chce"
"Mam pełne prawo dostawać dokładnie tyle ile chce i jestem z tym niewinna i w porządku"
"Mam prawo chcieć tyle, ile tylko zapragnę i to dostawać"
"Bóg akceptuje i wspiera wszystkie moje potrzeby"
"Pozwalam sobie chcieć/pragnąć bez ograniczeń - jest to bezpieczne i niewinne"
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-01-24, 23:58:24
Lukaszlm - no właśnie - dlatego to chce jednak nie całkiem mi się podobało :) Dzięki!

Clint - super, bardzo fajne afki :) Dziękuję! :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-01-28, 20:54:43
Seks, błogość, przyjemność, ciepło, przepływ energii życia! Dla mojej pś poruszanie tych tematów, to było już zbyt wiele - zaczęło się we mnie kotłować energetycznie. Kwestią czasu było aż zaczną mi wywalać wzorce religijne oraz ascetyczne i dopraszać się o należną im cześć. Ja jednak postanowiłem się zbuntować - położyłem dłoń swą na piersi, zajrzałem w głąb serca i odnajdując Bożą iskierkę rzekłem stanowczo i uroczyście "nope!"

I tego było już za wiele - wybiegł mi na spotkanie wewnętrzny szaleniec, prorok wybrany przez samego Boga, który został obdarzony niezwykłą misją zbawienia świata od wszelkiego zła i niegodziwości. Oczy me magicznie zostały pokierowane, aby zawsze dostrzegać wszelkie nieszczęścia, a barki ugięły się pod ciężarem odpowiedzialności. Teraz żem mógł odkupić winy me za grzechy, którymi przyczyniłem się do śmierci mego kochanego Jezusa Chrystusa. Jako, że samo Bóg w niebie mnie wybrał - miałem wszelkie predyspozycje aby zostać kolejnym świętym. Cóż za rozkosz! Cóż za chwała! Ze wszystkich nędznych robaczków pełzających po tych ziemiach, to właśnie ja zostałem wybrany! Ja pokorny, uniżony sługa, słusznie uznający się za pył marny jednocześnie poczułem się dużo lepszy, wspanialszy, bardziej kochany przez Boga niż zwykli ludzie - słusznie pominięci - ignoranci nic nie wiedzący o poświęceniu, oddaniu. Tylko seks, alkohol i pieniądze im w głowie! Nie to co ja, który tych narzędzi szatana się zrzekł i nagi, wolny przed Panem się stawił.

Ale... cóż to? Schodzi ze mnie poczucie winy, zaślepienia na Boga, paniczna potrzeba dostania się do Nieba, nieprzytomność, opieranie samooceny na byciu wybrańcem, pomieszanie w samoocenie polegające na czuciu się jednocześnie śmieciem jak i kimś wyjątkowym. Zostaje rozpaczliwe łkanie "Boże, chce wrócić, ale nie wiem jak, nie znam innej drogi, więc muszę się trzymać obecnej". Schodzi zaślepienie emocjami, cała rozpacz. Serce rozświetla się jasnym blaskiem, wypełnia ciepłem całą klatkę piersiową i wszystko staje się jasne. To właśnie tam jest kryształ rozświetlający drogę do Boga i zawsze był, lecz wcześniej nie mógł świecić dostatecznie mocno, przykryty grubą warstwą brudu. Wystarczy go wymyć w czystym świetle i regularnie dbać o jego czystość, a już nigdy droga nie zostanie zgubiona.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-01-31, 16:38:43
Leszek
Moja podśwaidomość jest tak uczciwa, że zawsze na wierzch wychodzi każdy popełniony przeze mnie błąd lub jakieś oszustwo.
I dlatego musiało wyjść na wierzch że ten przykład dawany wam do naśladowania przez św Manga czyli ja, nie był do końca doskonały. Nawet po wiekach musiało zostać odkryte że popełniłam grzech pychy czując satysfakcję z tego powodu że byłam przykładem do naśladowania. 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-01-31, 17:35:21
Przeszukałam internet i na temat św Manga znalazłam tylko tyle że działał w VIII wieku. To dlatego nie słyszałam o takim świętym.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2012-06-01, 01:40:26
Inga
To może był inny Św. Mang. Ten z Fussen żył w sredniowieczu.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2012-06-01, 01:42:00
Tekst anonimowy, który może się przydać do odreagowywania katolickich rytuałów:

"Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.

Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo."

Dziękuję Autorowi
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2012-06-02, 02:24:01
pffff...ja mam cały komplet a jeden całkiem niedawno nałożony .Czuję ich ciężar.
Nie wiem jak ja dałem się w to wkręcić .
Ale nie ma tego złego,bo wyciągnąłem wnioski że,zawsze warto być sobą ,niezależnie co o tym myślą inni i niezależnie jak niewinne wydają się ustępstwa i jak uradowani są Ci dla ,których je robimy.Warto też bardziej sobie ufać i swojej intuicji i choć ona jest silna to samoocena może ją zbojkotować (np.poprzez wiarę ,ze ktoś ma intuicje lepszą ).
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-06-02, 12:56:02
Dziękuję za tekst. Wiele uświadamia.

Ontoja - wygląda na to, że póki człowiek nie pozbędzie się wszelkich śladów pieczęci, egregor próbuje wyciągnąć z niego tyle, ile się da. O mnie też ostatnio usiłuje walczyć na różne sposoby:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-02, 16:36:09
Mnie to zastanowiło, bo ja generalnie byłam wychowana w tej religii, wszystkie sakramenty, rytuały, do wieku nastoletniego chodzenie przymusowe do kościółka co niedziele, jakieś oazy( na których wielu osobom, zwłaszcza księżom i prowadzącym do mnie wywalało), ja czulam że moja świadomość jest zupełnie inna i dużą dysharmonie, więc z tego szybko rezygnowałam, nie miałam ochoty. Jednak nie czuje ciężaru tych rytuałów, nie traktuję ich zbyt poważnie, nie czuję przywiązania do kościoła jako religii. Wg mnie najgorsze było chodzenie przez tyle lat do kościółka, bo rodzina kazała i to czym się tam ludzi karmi, te wibracje, poczucie winy, niegodności, jakieś wzorce kajania się przed Bogiem. Księża od dziecka nie wzbudzali we mnie autorytetu.
A zakonnic się bałam jako mała dziewczynka, mówiłam, że to czarownica. No i mocno mi wywaliło jak byłam mała na sypaniu kwiatków:P

Nie tak dawno byłam na ślubie znajomych aniołków, ślub był kościelny, w starym gotyckim kościele, ale nie czułam nic negatywnego, a te wszystkie wkręty kościelne, czy przysięgi przelatywały, bo ja w to zwyczajnie nie wierzę.

Mam taką aspirację jakąś wewnętrzną być wziąć ślub kościelny z osobą, która jest moim połówkiem( tak ogólnie) i mnie zastanawia to dziwne marzenie. Nie wiem o co mi chodzi, ale chce tego bardzo doświadczyć i mi się to marzy łącznie z piękną suknią:) I właśnie chodzi o ślub kościelny, a nie ogólnie o ślub cywilny i bycie mężem i żoną. Sam ten rytuał. Nie wiem dlaczego.


Z synem mam ostatnio taki kłopot, że za czas jakiś będzie czas komunii. I boję się presji. Ja sama wcale tej komunii nie chce, uważam za zbędą. Chodzi mi jedynie o presje klasy, szkoły, grupy, rówieśników, nie tyle na mnie co na niego. Że będzie się czuł jakiś gorszy, odrzucony czy napiętnowany z tego powodu. Z religią już tak było, że nie chodził w przedszkolu, ale tylko w sumie on( na początku miał nie chodzić ktoś jeszcze, ale w końcu rodzice się zdecydowali) i syn jako jedyny był na czas religii przenoszony do innej grupy, co bardzo źle znosił. Więc tylko z tego powodu w końcu się zgodziłam. W domu jak się temat pojawiał Boga to już po swojemu prostujemy.

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-06-02, 16:57:20
Laka - skoro motorem działania jest lęk przed presją, to moim zdaniem najlepszy powód ku temu, żeby go zaniechać. Trudno uwierzyć, żeby przyjęcie sakramentu nie miało wpływu na psychikę dziecka (przypomina mi się dyskusja o papierosach w innym wątku:)). Poza tym czy nie wyrobi to w młodej świadomości przekonania, że Kościół to jednak potęga, że ostatecznie i tak trzeba mu ustąpić?
Między innymi takie pozornie błahe kompromisy nakręcają całą kościelną maszynkę.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-02, 17:13:04
Dla mnie sprawa nie jest taka prosta - nie wiadomo jakie intencje syn ma do tego wszystkiego. W końcu niezależnie od wyboru może mieć traumę. Przy zgodzie będzie szedł na niego cały kościelny syf, przy rezygnacji mogą mu się odezwać wzorce odrzucenia, dzięki którym otoczenie da mu popalić.

Najlepiej to chyba będzie z nim otwarcie porozmawiać, żeby się dowiedzieć czego naprawdę chce, czego się boi, jaki ma stosunek do kościoła, czy chciałby to zrobić, gdyby nie było nacisku otoczenia, itd. Można mu tez spróbować wytłumaczyć, że nawet gdy inni będą go szykanować, to nie musi się tym przejmować, że wciąż jest niewinny nawet gdy wybiera to co on chce niezależnie od opinii otoczenia, itp.

Warto po prostu wybadać czego on chce i na co jest gotowy. Nawet jak go ciągnie w kościelne klimaty i sam z siebie chce się zajmować tą religią to dać mu takie prawo, bo to jest jego karma, jego wola i jego życie. Grunt żeby to wszystko było jak najbardziej w zgodzie z nim i jego gotowością, a nie na siłę coś narzucane, co niby powinno być lepsze.

Wiadomo, że chłopak jeszcze za młody na jakieś głębsze, samodzielne decyzje, ale wg mnie lepiej na tym wyjdzie, jeśli mu się wytłumaczy wszystko, a potem da możliwość podjęcia własnej decyzji.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-06-02, 17:19:35
Zapytanie dziecka o zdanie to jak by nie patrzeć uczciwe wyjście:) Z drugiej strony, skoro dziecko wybrało mamę regreserkę, to pewnie samo będzie interesowało się świadomym rozwojem. Im szybciej zrozumie, że jest "inne niż wszyscy" i poczuje się z tym bezpiecznie i niewinnie, tym lepiej.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-02, 17:21:28
A prawda jest taka, że jeśli np. ciągnie go do katolickich klimatów i chce w nie wchodzić, a w domu mu zabronią - to gdy dorośnie, będzie chciał jeszcze głębiej w to włazić i nawet nie będzie świadomy, że ma dodatkowy kawałek pasji do tej religii na bazie buntu za ograniczanie z dzieciństwa.

Dlatego dzieciom warto wiele rzeczy tłumaczyć, uświadamiać konsekwencje, itd ale jednocześnie dawać im jak najwięcej swobody (w granicach rozsądku oczywiście) co do tego czego chcą od życia, a czego nie. Z czasem i tak zrobią po swojemu. :P

Piotr
Dziecko nie koniecznie wybrało mamę dlatego, że jest ona regreserką - prawdopodobniej to było karmiczne zainteresowanie tą jedną, konkretną osobą (a czy to dobra czz zła karma to już nie wnikam :P).
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2012-06-02, 17:29:48
No tak, racja z tym ograniczaniem. Też pochwalam swobodę w wychowaniu, chociaż jestem tylko wujkiem:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-02, 17:33:44
Też uważam że sprawa nie jest prosta. Tak jak Clint pisze, tu nie chodzi o moje intencje. Ja mam jeszcze do uzdrowienia to, że się czuję odpowiedzialna za cudze intencje, zwłaszcza w wypadku dziecka bo to...dziecko jeszcze. I jakaś zobowiązana. Miotam się, bo mi go żal że ma takie wzorce i widzę co sobie kreuje, albo za chwile wykreuje. No ale nie mam też wpływu na wszystkie osoby w jego otoczeniu jakie on do siebie przyciąga. Prawdę mówiąc, to nie wiem na ile ja mam swój wkład w pewne sprawy, a na ile on. Na ile ja mam możliwości chronić go i decydować za niego, a gdzie się one kończą.
I widzę też, że czasem jest tak, że jak ktoś ma mocno nieczyste intencje, to cokolwiek ja bym zrobiła, czy nie zrobiła to ta osoba i tak z tym swoim zestawem wyciągnie z tego syf, nawet jeśli go w tym nie było, to stworzy go w swojej głowie i wykreuje.
Wiec to nie jest takie jednoznaczne, co kto wyciągnie dla siebie z jakiejś sytuacji.

A miotam się bo widzę w nim w bardzo dużym stopniu siebie samą z mojego dzieciństwa. To mnie dotyka osobiście.

"Przy zgodzie będzie szedł na niego cały kościelny syf, przy rezygnacji mogą mu się odezwać wzorce odrzucenia, dzięki którym otoczenie da mu popalić."

Ma silne wzorce odrzucenia i prowokowania  do odrzucenia i nie akceptacji. Bardzo dużo leku, ale też intencji do silnych wrażeń, emocji, walki i zadymy. Tak typowo niebiesko. Mysle, że jest to dużo silniejsze niż kościelne jazdy. Choć moze to glebiej jest połączone.

Nie czuje, by go ciagnelo w klimaty kościelne, ale mogę się mylić. Moze to jest głebiej.
On się jara walką, demonami, duchami, zombie, potworami, smokami, a nie kościołem:P Trochę walczącymi aniołami. I to tyle w temacie kościoła;)

"Można mu tez spróbować wytłumaczyć, że nawet gdy inni będą go szykanować, to nie musi się tym przejmować, że wciąż jest niewinny nawet gdy wybiera to co on chce niezależnie od opinii otoczenia, itp."

Można, ale ja wolę nie tłumaczyć , że coś jest bezpieczne i niewinne, skoro sama mam to nie przepracowane. Czasem mówię mu wprost, że się czymś denerwuję, lub czegoś boje i mam z czymś problem. Nie czułabym się w porzadku by wmawiać dziecku coś, w co sama nie wierzę:) Dla mnie to w pierwszej kolejności mój problem do przepracowania, a potem mogę coś jemu doradzić:)


Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-02, 17:42:44
Cytuj
A miotam się bo widzę w nim w bardzo dużym stopniu siebie samą z mojego dzieciństwa. To mnie dotyka osobiście.
O, i to jest bardzo ważne - nie pozwól, aby Ci to przesłoniło wybieranie tego co najlepsze dla syna :)

Dla mnie to jest analogiczna sytuacja do tej, w której rodzic narzuca dziecku żeby realizowało jakieś jego niespełnione ambicje czy marzenia.

Zresztą spójrzmy jak Bóg zajmuje się swoimi dziećmi - opiekuje się nami i nas chroni na tyle, ile Mu pozwalamy, ale równocześnie w swojej miłości akceptuje nas tak bardzo, że pozwala nam popełniać najgłupsze błędy. Nie bez powodu jest w stosunku do nas tak pełna akceptacja, swoboda i pozwolenie.

Tak więc jako matka możesz swojego syna wspierać, inspirować, nakierowywać i pomagać mu na wiele innych sposobów. Nie możesz jednak niczego na nim wymusić, a nawet jeśli spróbujesz to tylko odsuniesz w czasie coś, co i tak się zdarzy.

Akceptacja jest słowem-kluczem :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-02, 17:47:57
Clint

"równocześnie w swojej miłości akceptuje nas tak bardzo, że pozwala nam popełniać najgłupsze błędy."

Myślę, że to dlatego, że Bóg  zna wszystkie pozytywne opcje, rozwiązania na kazda okazję i możliwosci, w ktore my nie wierzymy, nie widzimy. Po prostu nie ma powodu do obaw z powodu swiadomości tych możliwosci i tego, że mamy wszystko co nam potrzeba:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-02, 17:54:50
Cytuj
Myślę, że to dlatego, że Bóg  zna wszystkie pozytywne opcje, rozwiązania na kazda okazję i możliwosci, w ktore my nie wierzymy, nie widzimy. Po prostu nie ma powodu do obaw z powodu swiadomości tych możliwosci i tego, że mamy wszystko co nam potrzeba:)
Potencjalnie mamy wszystko co nam potrzeba, ale w rzeczywistości sporo istot tego nie realizuje i wcale nie ma. Nawet Bóg nie wie kiedy i czy w ogóle takie istoty wykorzystają ten swój potencjał, a mimo to wciąż to wszystko akceptuje. Bóg pozwala nam błądzić i ponosić porażki nie dlatego, że wie iż istnieje doskonała dla nas droga, ale dlatego, że... mamy po prostu prawo ponosić porażki i błędy. Mam prawo być głupi i niereformowalni. Mamy prawo cierpieć. a dlaczego mamy do tego prawo? Ponieważ TYLKO MY ponosimy konsekwencje tych głupich wyborów, a to już nasza sprawa czego doświadczamy, a czego nie.

Problem się pojawia dopiero, gdy zaczyna się kombinowanie i łączenie własnych intencji i wyborów z cudzymi - i wtedy pojawia się albo branie odpowiedzialności za innych albo zwalanie na innych. Tak czy siak pojawia się nieakceptacja.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2012-06-02, 18:09:05
Laka "Z synem mam ostatnio taki kłopot, że za czas jakiś będzie czas komunii. I boję się presji. Ja sama wcale tej komunii nie chce, uważam za zbędą. Chodzi mi jedynie o presje klasy, szkoły, grupy, rówieśników, nie tyle na mnie co na niego. Że będzie się czuł jakiś gorszy, odrzucony czy napiętnowany z tego powodu."

Czytałam ostatnio artykuł o tego typu dylematach i wg mnie padły tam dość fajne uwagi-podpowiedzi (jak znajdę artykuł, to podeśle, jeśli będziesz chciała). Może coś Ci się z tego przyda?

1. żeby dziecko nie czuło się gorsze, kiedy inne pójdą do komunii, oraz będą miały z tego powodu imprezę i dostaną prezenty - można zrobić mu również imprezę, dać jakiś prezent.

2. wytłumaczyć dziecku, czemu np.: nie idzie do komunii i jakie są tego plusy.

3. wysłuchać dziecko, dlaczego chciałoby pójść do komunii (jeśli chce).

4. w tym artykule były też wypowiedzi, ze inne dzieci najczęściej zazdrościły tym, które nie musiały chodzić na religię (jestem w stanie w to uwierzyć - można użyć chyba takiego argumentu;). I że ta zazdrość się zwiększała, im dzieci były starsze.

EDIT - to był chyba ten artykuł http://dzieci.pl/breedingAid,13401556,cid,1024265,title,Gdy-dziecko-nie-idzie-do-I-Komunii-Sw,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6e8f2
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-02, 18:29:10
Hydrozagadka

Dzięki:-)

Może to też kwestia wieku. Starsze dziecko ma inne troche potrzeby na pierwszym planie niz taki maluch. No ja bylam troche zawiedziona ta religia w przedszkolu bo chciałam uniknąc tego wlasnie od najmlodszych lat, żeby skorupka za mlodu nie nasiąkala:)
Punkt 1 też tak wymyśliłam:-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-06-02, 18:32:37
Szkoda, że ja tym wszystkim nasiąkłam ; p

Komunia to była jedna wielka ściema, nawet modlitw nie pamiętałam. Tylko wkurzenie i stres.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-02, 18:33:41
Clint

"Nawet Bóg nie wie kiedy i czy w ogóle takie istoty wykorzystają ten swój potencjał, a mimo to wciąż to wszystko akceptuje. "

Pewnie że tak. Ale mając świadomość, że w każdej chwili jest pozytywna możliwość z której osoba może skorzystać, jest właśnie uwalniająca.
Druga sprawa jest ratowanie tych którzy idą w syf i jego konsekwencje i tym samym nieświadomie wybierają cierpienie. Żeby to zaakceptować, ich wybory i wolną wolę. Wg mnie jest to łatwiejsze, gdy ma się świadomość tego pierwszego.

Black Rose

A ja dobrze wspominam:) Ale ja lubiłam być w centrum uwagi, a to była świetna okazja. Jeszcze lubiłam wieczorne codzienne sypanie kwiatków w pochodzie już po komunii.
Stres i wkurzenie to mi zaczęło wyłazić rok później, gdy moja siostra miała komunię i szła do niej w pieknej sukience i dostała więcej kasy i prezentów( ja szłam w szatce, brr).

hahaha może stąd to niespełnienie ze ślubem kościelnym i piękną sukienką:P
( zartuje)
Stres i wkurzenie, to było dla mnie  rok później, gdy była komunia mojej siostry
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2012-06-03, 04:41:16
Laka
 Kazda dziewczynka marzy o pieknej sukni z welonem.
I o tym, co głosi legenda - najpiękniejszym dniu w życiu, po którym wszystko bedzie już tak wspaniałe, że nie warto nawet o tym pisać czy mówić :)

Jeśli chodzi o rytuał, to trzeba też zapytać dziecka, czy tego chce?
Dzieci tak mają, że zazdroszczą innym, jesli nie czują się lepsze czy ważniejsze. Ja nie szedłem do komunii, ale rodzice dali mi prezenty, żeby mi nie było żal.

Twoja rola wychowawcza kończy się tam, gdzie zaczyna się wolna wola dziecka. A więc możesz tłumaczyć, ukazywać konsekwencje wyborów, ale dzieciak tak czy inaczej sam wybierze.
Wiedząc o tym, zawsze, kiedy prowadziłem obozy wędrowne, robiłem modlitwę, że jeśli uczestnicy muszą sobie wyrzadzić krzywdę, to niech to zrobią już po obozie. I na moich obozach nic specjalnego się nie działo, poza tym, że panienki dały d... za pieniądze. Ale tego raczej nie traktowały jako krzywdę, chioć opiekunka starała się z nimi poważnie porozmawiać.
To o modlitwie, to może być inspiracja dla Ciebie :))
Dziecku zawsze można powiedzieć:
To, ze ja się boję, nie znaczy, że ty się masz tego bać. Dzieciak jeszcze nie rozumie zawiłości psychologicznych, np., że mamie wywala :) Dzieciak chce mieć w mamie obiekt uwielbienia.

Piotr
Dziecko równie dobrze mogło wybrać mamę regreserkę, by ją naprowadzić na "drogę prawdy" :)))

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2012-06-03, 09:21:45
Nawet wszystkie bajki o księżniczkach, (które każda dziewczynka oglądała chociaż kilka razy w życiu), są ułożone w taki sposób, że po wielu życiowych niepowodzeniach w końcu każda spotyka tego jedynego, z którym bierze ślub i żyją długo i szczęśliwie (podobno – bo nikt nie wie jak jest naprawdę, bo bajka się już kończy : )). I potem dorosłym dziewczynkom, może się wydawać, że właśnie tak to wygląda. Przecież nikt im nie powiedział, że związek pielęgnuje się przez cały czas jego trwania. A partner to nie książe, który zaspokoi ich pernamentny głód miłości i spełni wyimaginowane oczekiwania. Iluzja, którą stworzyły prędzej czy później da znać o sobie w postaci coraz większego niespełnienia, niezadowolenia i frustracji.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-03, 13:21:05
Kinga

 Ja dawno w takie bajki nie wierzę:)

Leszek

Tak czuje, że nie chodzi mi o przysięgi, bo w nie też nie wierzę. Bardziej o jakąś celebrację związku, w kontekście Boga, imprezy z okazji celebracji związku, no i jeszcze ta sukienka... :D

Modlitwę jak najbardziej będę wykonywać. Choć jak o tym pomyślałam, to poczułam się winna, że pójdzie do moich rodziców, czy innych osób i im będzie jazdy. Jakby odpowiedzialna, że to moje dziecko, więc jazdy ja mam zbierać, a nie obciążać innych ludzi.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2012-06-03, 14:49:22
ja już też z tego wyrosłam :))))))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-06-05, 15:51:31
Bedąc średniowiecznym zakonnikiem stosowałam pewną dotkliwą metodę walki z grzechami, polegającą na wpychaniu sobie kołka do odbytu, co powodowało straszliwe bóle. Tak się karałam za grzechy popełnianie danego dnia.
W tym wcieleniu od 20 lat w środku nocy budzi mnie straszny ból odbytu, trwający godzinę lub dwie.
Tej nocy znów go miałam, a myślałam że już sobie z tym poradziłam. Chyba wywaliło mi to po zabiegu hydrozagadki. Modliłam się o uwolnienie ale nic mi to nie dawało, powtarzałam że jestem niewinna ale też bez efektu. Po prawie godzinie mąk, zaczełam pisać różne afirmacje.
Dostałam odpowiedź- Bóg widzi mnie tylko wtedy gdy cierpię, Bóg kocha mnie tylko wtedy gdy cierpię. Po uświadomieniu sobie przyczyny, ból natychmiast znikł a ja zasnęłam.
Mam nadzieję że to był ostatni akord i więcej tego nie doświadczę bo ból jest naprawdę nie do wytrzymania.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-06-05, 17:43:17
No nie słyszałem o czymś takim.
Mnie kozacy wbijali na pal. Odreagowywałem to kilka razy w regresingu i na razie jest spokój.
Zaś ból w czakrze podstawy pojawił mi się jeszcze zanim poznałem regresing. Potem się nasilał, że, miałem mysli samobójcze. Nie mogłem spać przez miesiąc, budziłem się w nocy. Trochę zaczęło sie uspokajać i dopiero wiele sesji regresingu w których uwalniałem mnóstwo blokad na tej czakrze ból ustał.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-06-05, 18:16:52
Ja zdaje się też byłam wbijana na pal, ale nie przypominam sobie żadnych szczegółów.
Pamietam co czułam gdy widziałam na filmie wbijanie na pal Azji tuchajbejowicza. Te uczucia musiałam kiedyś sama czuć.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Buddha_Lounge w 2012-06-07, 23:13:48
Laka
Dzieciak ma swoją karmę itp, ale Ty jeszcze jesteś z nim związana jako matka więc po takiej komunii Ty tez będziesz ponosiła skutki tej inicjacji, więc najkorzystniej było by nie komuniować, a dzieciakowi powiedzieć jakie ot ma realne skutki i że będzie je ponosił sam i Ty nie zamierzasz ich ponosić za niego ( no chyba, zę masz taką potrzebę i to Ci do czegoś potrzebne). Te inicjacje w chrzest komunie mają spore negatywne skutki zakrawające o kanibalizm, bo przecież jest jedzenie ciała chrystusa i picie jego krwi. Jest to odtworzenie takich wibracji i inicjacji w to. Jeszcze się dziecku moze zakodować, że za doinicjowanie się w biały astral dostaje prezenty i jest magradzane.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-07, 23:34:13
Chyba nieco przesadzasz - jak młody pójdzie na komunię to mu się poodnawia zgodnie z jego chrześcijańską karmą, a żeby mama też odczuła to musiałaby albo być dość konkretnie pod syna podłączona albo mieć jakąś specyficzną, karmiczną relacje z synem na bazie chrześcijańskich obciążeń w której istniały by tego typu mechanizmy.

A po za tym jeśli matka jest zbyt związana z dzieckiem, tak aby ciągnąć od niego jakieś obciążenia to powinna się zająć uwalnianiem od tego połączenia, a nie wsadzaniem dziecka do szafy, byleby tylko nie miało kontaktu z żadnym syfem :P
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Buddha_Lounge w 2012-06-08, 03:44:11
Nie przesadzam tylko pisze to co jest.
Raczej Ty teoretyzujesz, bo:
Chrześcijańska karma to tylko nakładka, która ma swoja przyczynę, pod chrześcijaństwem najczęsciej siedzi egipt a pod egiptem atlantyda, to że ktoś trafia w takie miejsce z danymi ociążeniami to nei przypadek tylko wypadkowa jego karmy, która jest znowuż wypadkową jego intencji. ie twierdze, ze On to wszystko ma, ale samo to, że jego rodzic czuje presje aby odnośnie tego to tez są Jego karma obciązenia/inencje z przeszłosci.

Kolejny wazny powód jest taki, że dzieciom po sakramentach odniawiają sie obciązenia białoastralne tzw. na komunii jest to "pierwsza komunia" czyli przyjęcie z tego co się orientuję po raz pierwszy CIAŁA CHRYSTUSA, dla podświadomości dziecka koduje się to co ma dane na poziomie podświadomym, co skutkuje zwiększonym "zapotrzeowaniem"  na mięso bo za to też jest wkodowan nagroda.

To nie jest tak, że katolicyzm sobie tak powstał i wczęnsiej nic takiego nie było, bo było podobnie w egipcie itd. można iśc wstecz, to istniało jużkilkadziesiąt tysięcy lat temu i jak widać dobrze się trzyma i funkcjonuje pod różnymi postaciami.

Poza tym jesli sie ktoś szanuje to woli mieć lżej i gdy np. z kimś mieszka  I JEST Z KIMŚ W ZWIĄZKU a tak jest na teraz bo relacja matka dziecko to tez związek to jeśłi sie szanuje  i kocha to nie będzie podkulał ogona i przyjmował szit jak mu ktoś przyniesie tylko zareaguje, szit przyjmuja zakodowane przez ten system "ofiary" i pozwalają sobie wchodzic na głowe.

Pozatym nie wiem czy widziałes dziecko w archanielskim transie np.?
JA  widziałem i to z bardzo bliska z brdzo bliska róznież obserwuje podobną relację jak ma Andżela i wiem co pisze i znam tego przyczyny i wiem, że każde takie dokodowanie w archanielstwo ma negatywne skutki.


Na koniec dodam, ze jak zaczniesz zyc i patrzeć na PRZYCZYNY to Ci własnie taka ofiarka zacznie szybciej puszczać :P A wiem to nie z teorii tylko z praktyki.
Powodzenia :P
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-08, 08:51:49
Akurat to czy to są chrześcijańskie obciążenia czy jakieś głębsze było najmniej istotne w mojej wypowiedzi. Po za tym nie widzę sensu w uogólnianiu, jakim jest zwalaniem winy na wszelkie możliwe problemy na karb białoastralnych obciążeń (pomijam już fakt wyolbrzymiania ich możliwości działania). Presje jakie czuje Laka to kwestia przede wszystkim jej wyobrażeń o roli matki, zwykłych psychologicznych i społecznych mechanizmów, a dopiero w dalszej kolejności tej całej białoastralnej otoczki.

Cytuj
Poza tym jesli sie ktoś szanuje to woli mieć lżej i gdy np. z kimś mieszka  I JEST Z KIMŚ W ZWIĄZKU a tak jest na teraz bo relacja matka dziecko to tez związek to jeśłi sie szanuje  i kocha to nie będzie podkulał ogona i przyjmował szit jak mu ktoś przyniesie tylko zareaguje, szit przyjmuja zakodowane przez ten system "ofiary" i pozwalają sobie wchodzic na głowe.
A jeśli syn by chciał przystąpić do tej komunii to co? Co ma wspólnego z miłością i szacunkiem tłamszenie jego wolnej woli i działanie wg własnego wimidzisię? A po za tym jak się jest w związku to nie oznacza automatycznego brania na siebie jego obciążeń. Nie widzę najmniejszego powodu dla którego Laka miałaby cokolwiek poczuć po komunii dziecka, mając zdrową relacje z nim. Jeżeli jakkolwiek jej to zaszkodzi to będzie kwestia tylko i wyłącznie jej podatności na bazie jakichś obciążeń - dlatego jak już to takie obciążenia się uzdrawia, a nie tłamsi własne dzieci w imię "wyrywania się z okowów ofiary" - bo to co proponujesz to jest tak naprawdę robienie ofiary z syna (w końcu jest dzieckiem to się nie obroni), żeby samemu nie oberwać - bardzo to miłościwe.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-08, 12:57:53
Lukasz

Mhh ja niby nie mam juz karmy z dzieckiem. Kiedyś miałam 1%karmy z nim, ale obciążał mi karmę związków na 5% o ile dobrze pamiętam. Karma rodzica na 100( czasem sie zastanawiam jak to możliwe, ale Leszek mi badał, więc wierzę). Mysle ze może być tak, że tu się dogrywają jakieś inne obciążenia moje i jego. Na zasadzie lustra, dogrywania intencji. Nie wiem też na ile on ma karme ze mną. Całkiem prawdopodobne jest, że jest między nami harmonia energetyczna, co dodatkowo powoduje, że wywałki silniej wychodzą i wywalają. Ale to moje przypuszczenia.
Jak byłam w ciązy to bardzo akceptowałam jego energie, ale te jego jego, a nie te ktore generuje. Trochę jakby były dla mnie przezroczyste, podobnie się czułam przy połówku. Duza akceptacja naturalnych wibracji. No i nie wymiotowałam wcale w ciąży.
Otoczenie moje zareagowało wtedy mega wywałkami, wychodził jakby ze wszystkich w okolo najgorszy syf. Tak na ludzi działała moja ciąża. Mi też wylazły bardzo ciężkie wywałki. Nie wiem z czego to wynikało, ale kotłowało się w otoczeniu. Nie tylko najbliższej rodziny.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Buddha_Lounge w 2012-06-10, 17:56:14
Clint
No mi sie też nie chce tego rozkminiać każdy ma taką świadomośc jaka ma i rozbujane ego tego nie zmienia, później sie jęczy o pewnych rzeczach na forum i dalej podtrzymuje te schematy, kążdy sobie kreuje ot co chce i ma prawo.

"A jeśli syn by chciał przystąpić do tej komunii to co? Co ma wspólnego z miłością i szacunkiem tłamszenie jego wolnej woli i działanie wg własnego wimidzisię? A po za tym jak się jest w związku to nie oznacza automatycznego brania na siebie jego obciążeń. Nie widzę najmniejszego powodu dla którego Laka miałaby cokolwiek poczuć po komunii dziecka, mając zdrową relacje z nim. Jeżeli jakkolwiek jej to zaszkodzi to będzie kwestia tylko i wyłącznie jej podatności na bazie jakichś obciążeń - dlatego jak już to takie obciążenia się uzdrawia, a nie tłamsi własne dzieci w imię "wyrywania się z okowów ofiary" - bo to co proponujesz to jest tak naprawdę robienie ofiary z syna (w końcu jest dzieckiem to się nie obroni), żeby samemu nie oberwać - bardzo to miłościwe."

Jak już tak będziesz miał w życiu to Ci uwierzę. Raczej projektujesz schematy obrony "bezbronnych" którzy nie sa bezbronni tak na prawdę bo dzieci już od urodzenia potrafia manipulować, presjonowac i robić inne rzeczy, potrafią to już będąc w brzuchu matki, potrafią na siłe wbic się aby inkarnować jeśli kogoś bardzo "kochają", a raczej mają tylko uzaleznienie od niego co nazywają miłoscią, teoretyzujesz dalej.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Clint w 2012-06-10, 18:49:53
Nigdzie nie twierdziłem, że dzieci są bezbronne. Jednak rodzic ma tą przewagę, że jako dorosły, jako opiekun - może zmusić dziecko do wielu rzeczy. I wg mnie w takim przypadku o którym mówimy - doszłoby do wykorzystania tej przewagi i nadużycia. Rodzic w relacji z dzieckiem musi się nauczyć znajdować złoty środek, a nie presjonować i ograniczać dziecko na wszelkie sposoby, aby tylko obronić swój tyłek przez wpływem swojej własnej karmy.

btw Ty tak na poważnie wyjeżdżasz z personalnymi wycieczkami, żeby próbować zaniżyć wartość moich wypowiedzi? Osobiście mi nie zależy na Twojej opinii, ale jako moderator uprzejmie zwracam uwagę, że na tym forum nie tolerujemy przekonywania innych do tego, że nie mają racji w dyskusji z powodu bycia ofiarą z wybujałym ego. Jak się rozmawia to przez używanie rzeczowych argumentów, a nie próby ciśnięcia po swoim rozmówcy.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-10, 18:54:10
"dzieci już od urodzenia potrafia manipulować, presjonowac i robić inne rzeczy, potrafią to już będąc w brzuchu matki, potrafią na siłe wbic się aby inkarnować jeśli kogoś bardzo "kochają", a raczej mają tylko uzaleznienie od niego co nazywają miłoscią, teoretyzujesz dalej."

Tu się zgadzam. Dziecko potrafi zmanipulować oboje rodziców do poczęcia go. Choć mogli wcale nie mieć ochoty na dzieci.
To nie zmienia faktu, że musieli mieć podatność na te presje i manipulacje.

Mnie wkurza w intencjach mojego dziecka to, że ona ma takie wobec mnie( wobec siebie i innych też), że manipuluje wprawnie, wywiera presje, atakuje, wymusza. A jest w tym dobry muszę przyznać. I zdeterminowany. Ja się opieram, myślę, że wiele osób by już sobie odpuściło. Ale on ma takie wzorce, że nie odpuszcza, choćby nie wiem co. A jeśli już to tylko na krótki czas.
Najbardziej mnie drażni to, że on wyczuwa moje słabe punkty i w to uderza. Taka gra i go to bawi. Możliwe że jest to mechanizm obronny, że niby bawi, bo wojownik przecież nie okaże smutku czy słabości.  A najgorsze dla mnie jest to, że ja zawsze bede miała jakieś słabe punkty aż do oświecenia, a nie ma ochoty na dalsze życie pełne przepychanek.


Po ostatnim jazdowym weekendzie mały był w ciągu tygodnia u taty. Trochę mieliśmy oddechu od siebie. No a ja kontynuowałam moje afki + była sesja na UBA( którą opisałam na forum) i muszę przyznać że jest wyraźna poprawa. Nie wiem na jak długo, ale jest:) Ja też jakby trochę wyluzowałam:) To mnie cieszy bardzo:-)

Robię też "spontaniczne wybaczanie". Od paru dni, gdy coś mi wali, biorę kartkę i pisze afki wybaczające sobie i tym na których mi wywala. Tak jak czuje, co wychodzi i to piszę. Czasem cały ciąg powstaje przyczynowo skutkowy. Fajna sprawa:)
Widzę, też jak dużo on mi pokazuje nieuzdrowionych niby drobnych sytuacji z dzieciństwa, w relacjach z ludzmi, czy z rodzicami. Wtedy sobie wybaczam:)
Efekt jest bardzo dobry.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: kinga roszczyniała w 2012-06-10, 18:59:54
Robię też "spontaniczne wybaczanie". Od paru dni, gdy coś mi wali, biorę kartkę i pisze afki wybaczające sobie i tym na których mi wywala. Tak jak czuje, co wychodzi i to piszę. Czasem cały ciąg powstaje przyczynowo skutkowy. Fajna sprawa:)
Widzę, też jak dużo on mi pokazuje nieuzdrowionych niby drobnych sytuacji z dzieciństwa, w relacjach z ludzmi, czy z rodzicami. Wtedy sobie wybaczam:)
Efekt jest bardzo dobry.

fajny pomysł :))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-06-10, 19:21:45
Laka
Dzieci są doskonałym lustrem, są mega lustrem.
Wydaje mi się że oprócz uzdrawiania siebie, żeby nie prowokować takich sytuacji o jakich piszesz, można z małym często rozmawiać. Dziecko działa na postrzegania świata między dwoma biegunami: przyjemne, nieprzyjemne. Oczywiście wybierze to co mu sie wydaje przyjemne dla niego kosztem innych. Myślę, że rozmowa o codziennych sytuacjach, jak on się czuje.... I jak Ty się czujesz... w podobnych sytuacjach.
Może więcej komunikacji na zasadzie co mu wolno a czego nie wolno. I też uświadamiania mu różnych spraw. Czasem można o tym poczytać w dobrej książce psychologiczne.
Oczywiście najlepsze - najważniejsze jest uzdrowić to na poziomie przyczyn.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Jolanta 16 w 2012-06-11, 20:07:11
Laka- moja corka tez tak ma- ona jest silniejsza ode mnie. Ciezo mnie zagina swoja bezwzglednoscia- jest taka manipulantka, te mi sie w glowie nie miesci.
Oczywiscie potrafi mi tak dolozyc w sekunde- ze leze i kwicze.... tylko mysle...po co? Ufam, ze ma to sens albo jej przejdzie bo dorasta. Staram sie ja akceptowac zamiast krytykowac. ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2012-06-11, 20:25:36
To jeszcze nic nie znaczy, że jest silniejsza. Ważniejsza jest relacja jaka zachodzi między wami.
Tak mi się skojarzyło coś co wiąże się z tematem.
Byłem na przyjęciu, gdzie córeczka lat 10, nie dopuszczała nikogo do głosu, nadawała na okrągło a to świetnie potrafi robić. Po ok. pół godz. mama kształcąca się na pedagoga powiedziała: słuchaj skarbie, pięknie nam tu poopowiadałaś, a teraz dziekujemy ci już, bo są jeszcze inni goscie, którzy też chcą ze sobą porozmawiać. I naprawdę córka zrozumiała i przestała dominować.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2012-06-11, 21:47:08
Syn dorobił się ropy zbierającej się przy paznokciu. Trzeba było "operować" i tak wylądowaliśmy dziś rano najpierw w przychodni, a zaraz potem u chirurga. Zadziwiająco nie bylo to aż tak nieprzyjemne, przynajmniej dla mnie. Wszystko sprawnie dość i szybko, trafiliśmy w obu miejscach na bardzo pozytywne panie lekarki, kompetentne, pełen profesjonalizm, i "podejście". Sam moment zabiegu był dość nieprzyjemny, bo cięcie z kiepskim znieczuleniem, gdzie ja mam traumę na takie rzeczy, a tu mam asystować, to byłoby ciężkie dla mnie przeżycie. Ale okazało się że nie było tak źle, jak na mnie zadziwiająco dobrze.
Wszystko załatwione szybko sprawnie, bezproblemowo.

Wcześniej bardzo by mi na taką sytuację wywaliło. Z wielu powodów.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-08-14, 18:25:07
Spędziłam mnóstwo wcieleń w zakonach a efektem jest całkowite ogłupienie mojej podświadomośći. Nadal siedzi we mnie bardzo mocno wszystko w co wtedy wierzyłam i nadal moja podśw. daje mi to czego kiedyś tak pragnęłam.
Staram się te wierzenia  wydobywać na powierzchnię, czuć, uświadamiać sobie i przeżywać powtórnie.
Oto czym jest miłość wg mojej podświadomośći i co ja uruchamiam gdy mówię że siebie kocham.
 I już się nie dziwię że tak bardzo się boję miłośći.

Bóg mnie kocha – to znaczy że Bóg mnie chroni przed piekłem i jego miłość wyraża się jako ochrona mnie przed najgorszym czyli przed wiecznym potępieniem. Bóg nie pozwala mi iść do piekła przez to że nie pozwala mi grzeszyć. Bóg chroni mnie przed grzechami poprzez to że nie pozwala mi czynić zła. Bóg operuje karami i za pomocą kar mną steruje i nie pozwala mi na grzeszenie. Jestem wdzięczna Bogu za te kary, bo dzięki temu nie czynię zła i nie pójdę do piekła. Dlatego jestem wdzięczna rodzicom za to że mnie karali i nie dopuszczali  abym robiła coś złego oraz w ten sposób mnie uczyli co jest dobre a co złe. Potrzebuję kar które będą mi mówiły co robię złego i będą mnie powstrzymywać przed drogą w złym kierunku. Gdyby nie kary to zupełnie nie wiedziałąbym co robić.
Jak mogę nie kochac takiego Boga, który cały czas na mnie patrzy i cały czas zsyła na mnie kary po to aby mnie uchronić przed grzechami i piekłem. Cały czas czekam, tak jak kiedyś w zakonach, na te kary i cieszę się gdy je dostaję bo to świadczy o tym jak Bóg bardzo się o mnie troszczy, jak mu na mnie zależy i jak bardzo mnie kocha, jeżeli tyle czasu i energi mi poświęca. Każda kara to dla mnie radość i dowód miłośći Boga i za każdą mu dziękuję i proszę o jeszcze więcej.
Gdy tak to wszystko sobie uświadamiałam, zaczęłam się cieszyć, bo zobaczyłam że mam Boga, tego do którego w zakonach tak bardzo się chciałam dostać, tu na ziemi, tuż przy mnie i mam z nim bezpośredni kontakt. Tak długo marzyłam o Bogu, tak bardzo chciałam do niego wrócić a  teraz osiągnęłam swój cel, wypełniłam swoją misję odnajdując Boga. Bo zobaczyłam że ojciec jest na ziemi reprezentantem Boga i pełni funkcję Boga. Mój ojciec jest moim Bogiem i jest taki sam jak Bóg. Poczułam ulgę, bo już dłużej nie muszę szukać Boga i bać się że go nie odnajdę. Jestem szczęśliwa bo mój ojciec tak samo jak Bóg, cały czas na mnie patrzy i cały czas karze za wszystko co robię złego. Ojciec kocha mnie tak jak Bóg, bo te kary są dla mojego dobra, po to żebym była dobrym człowiekiem i wiedziała jak postępować. Bo moim odwiecznym pytaniem jest – jak robić żeby było dobrze. Zaczęłam skakać do góry z radośći że wreszcie odnalazłam Boga. Taką samą radość czułam w zakonach wtedy gdy trzeba się było cieszyć np. z narodzin Syna Bożego.
To taka ulga wiedzieć że już sama nie będę się musiała zastanawiać jak powinnam postąpić bo ojciec mi to powie i poprowadzi we właściwym kierunku. Mogę spocząć w pokoju bo mam ojca. Czuję do niego taką wdzięczność za to że mnie wychowywał i karał za zło. On tyle czasu, uwagi i energii mi poświęcił aby mnie wyprowadzić na porządnego człowieka. Mój cel został osiągnięty.
Ojciec nauczył mnie że jak czuję się winna to powinnam się ukarać i wtedy wszystko zostaje naprawione. Dla mnie najważniejsze jest żę wreszcie wiem jak postępować żeby było dobrze.
 I jaki sens ma pisanie afirmacji wybaczających ojcu jeżeli ja go nie obwiniam, lecz mu dziękuję za to co mi robił?
Czuję się tak jak w zakonach- całkowicie odcięta od siebie i wytwarzająca sztuczne uczucia radośći i miłośći do Boga. Powtarzam sobie teraz tak jak to robiłam przez całe życie, również w okresie gdy chodziłam na regresing - jestem zadowolona, wszystko jest dobrze. Bo tak chciałam się czuć i taka być. A ta afirmacja  jeszcze bardziej mnie odcinała od siebie.
Więcej kar, więcej kar, potrzebuję więcej kar, bo im więcej kar tym Bóg bardziej mnie kocha. Tak w zakonach prosiłam Boga o kary i moja podś nadal prosi o nie. A mnie kary sypią się jak z rękawa. Mam co chwila nową i już nawet nie potrafię powiedzieć za co jestem karana. Boję się cokolwiek robić, bo zaraz pojawia się kara. A kary są najbardziej wymyślne i niespodziewane.
Gdybym nie miała kontaktu z ludźmi i rzeczywistością to potrzeba karania się zabiłaby mnie, bo tak mi się te wzorce odpalają w samotnośći.
Terapeuta oczekuje że j a będę zła n a ojca a ja czuję do niego wdzięczność.
Gdy byłam malutka to w głębi siebie wołąłam- tatusiu, przyjdź i zobacz czy robię dobrze. A ojciec cały czas mnie obserwował i karał. I dzięki tym karom wiedziałam że to co robiłam było złe. A jak inaczej bym się tego dowiedziała?
A wszystko przez to że ja nie wiem co jest dobre z co złe i jak postępować żeby było dobrze. Stąd potrzebny jest mi drogowskaz.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2012-08-14, 19:39:45
Inga
a Kim byl Twoj Tatuś z czasow jak bylaś świętą?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-08-14, 19:46:53
Myślę że go wtedy nie znałam, bo on by mi nie pozwolił na taki sukces.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2012-08-14, 19:49:19
Inga
czyli dla Ciebie wciaż cierpienie i karanie są sukcesem?a przed Kim się tak wykazujesz, że tyle jesteś w stanie unieść /choc wiekszosć mniejsza dawka by dobila/ i jeszcze sie tym noszeniem cieszyć.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-08-14, 20:33:22
U mnie są 2 czynniki kierujące moim postępowaniem
Jeden to chęć odniesienia sukcesu w oczach ludzi a drugi to lęk przed pójśćiem do piekła.
Bedąc święta zaspokajam obie potrzeby.
I aby osiągnąć ten sukces potrzebuję cierpienia i karania.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2012-08-14, 21:08:50
Z moich czasow świętości pamietam te myśloksztalty oczekiwań i presji ludzi, ktorzy odwiedzali mnie w sanktuarium i wysyłali ze swych domostw do mnie. Gawiedź nie przychodzila usłyszeć, jak zblizyc sie do Boga, gawiedź chciała zalatwienia ich problemow niewazne czy miało to być pojawienie sie dziedzica czy pokręcenie teściowej miało być to jak im się zamarzyło. Żadna zmiana intencji nie wchodziła w grę. Podobałam im się jako święta do czasu, aż spelniałam ich żądania. W którymś momencie madra przeorysza z zakonu, do którego zwialam przed ludźmi wpadla na pomysł wystawienia 2 zakonnicy /jako mnie do pielgrzymujących ludzi/ bo presje oczekiwań dokladnie rozwalały mi glowę. Ta 2 byla karmicznym wojownikiem więc od niej to mogli żądać:D a ja mialam odrobinę luzu. Choc w tamtym wcieleniu doszlam do apogeum wytrzymalości...choć bylam znana, ceniona i blisko Boga, chyba nawet jakis papież zasiegal mej rady /biskupi na pewno/:D Nie warto dochodzić do tego miejsca. Pomijam, że umieralam mlodo, pomijam że tamte bole glowy doprowadzily mnie do śmierci. Za wielką cenę zaplaciłam
Nie znoszę być narzędziem w reku innych od tego czasu. I mam jasno ustanowione granice wlasnej autonomii właśnie po tym. Odechcialo mi się wtedy rownież zadawalania innych moim kosztem.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-08-14, 22:02:48
To Ty byłaś świętą - awatarem Boga, jeżelei spełniałaś życzenia ludzi już za życia i już za życia byłaś uważana za świętą.
Tak jest lepiej bo od razu widzi się skutki swojej działąlności i można wziąć za nią odpowiedzialność.
Byłam kiedyś awatarem i też przychodziły do mnie tłumy ludzi po to abym spełniała ich życzenia. To było cos strasznego.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Iustitia w 2012-08-14, 22:13:30
Nie, bylam świętą katolicką. problem w tym, że za życia uznano że moje objawienia są tak wielkie i doniosle, że oczywistym się wydawalo, zeby mnie zobaczyc +szepnąc mi swą intencję, bo moim obowiazkiem jest spelnienie ich "pobożnych życzeń" D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-08-17, 20:42:48
Uśwaidomiłam sobie drugi powód przywoływania ojca aby sprawdził czy robię dobrze.
To ze strachu że mnie zabije gdyby się okazało że zrobiłam coś złego. Wolałam żeby sprawdził i mi powiedział, niż miałabym czekać aż się wyda a on wtedy wpadnie we wściekłość i mnie zabije.
Bo mój ojciec uważał że jestem jego włąsnością i jak zechce to może mnie zabić. I pewnie by to zrobił gdyby się nie bał konsekwencji.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-08-18, 10:08:40
Inga,

mój myślał tak samo. Dokładnie podobne zamiary kierował wobec matki i rodzeństwa. Ileż się nasłuchałam, że więzy krwi, rodzina i ojciec są najważniejsi. Do tej pory mam obrzydzenie na takie porównania. Wielokrotnie słyszałam coś podobnego jak Ty. To budzi nie dość, że ogromne zagrożenie, to jeszcze nienawiść do swojej sytuacji, bo czujesz się jak w klatce. A potem tylko pakowałam się w podobne układy z facetami, którzy mnie osaczali i niszczyli. Bardziej były to osoby, które coś ode mnie chciały, a ja nie. To był dla nich doskonały powód do mszczenia się na mnie.

"Bo mój ojciec uważał że jestem jego włąsnością i jak zechce to może mnie zabić. I pewnie by to zrobił gdyby się nie bał konsekwencji." Też żyłam z podobną świadomością, jednak tyczyło się to wyborów i życia codziennego. Wybierał za mnie szkoły, decydował czy mogę gdzieś pojechać, czy ten chłopak jest wiesniakiem a może odpowiedni dla mnie? Dlatego potem gdy chciałam z matką odejść sypały się groźby śmierci. Kontrola ukazuje się w rodzinie praktycznie od samego początku i dobrze być wyczulonym na takie sygnały, rozpoznawać je w miarę możliwości.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-08-18, 19:34:54
http://www.ultramontes.pl/scupoli_utarczka_19.htm

lol, przyznam, że ten tekst mnie rozśmieszył. Zawziętość katolicka bywa zabawna.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: MariuszEro w 2012-08-18, 19:43:25
Zawzietosc katolicka jest podobna do zawzietosci buddyjskiej. Tym ze bardziej glupia. Tym, ktorzy chrzania o unicestwianiu ego, pozbywaniu się go, metodami najczęściej siłowymi, z uzyciem swojej woli - polecam szczególnie te głupoty ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2012-08-18, 19:54:55
Buddyzm jest bardziej logiczny i poukładany niż katolicyzm. Trudniej się z niego wyzwolić, ponieważ w jakimś stopniu ma sens - szczególnie dla osób samotnych i w poczuciu beznadziei. Jest bardziej niebezpieczny ponieważ ma więcej argumentów, które wydają się wartościowe. Wiem, że w buddyzmie można się bardzo zagmatwać, ponieważ dopasowuje się do okoliczności, bywa sensowny. Katolicyzm ciągle pozostaje taki sam. Nie jest tak obiecujący jak w przypadku buddyzmu, gdzie można sobie wiele wkręcić i to na stałe. Ja do tej pory kieruje się pewnymi przekonaniami, których nawet nie próbuję zmienić.
Głównie chodzi o pierwotne rzeczywistości pustkowe ; ) oraz inne takie
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2012-08-18, 21:09:39
BR
Pustka nie istnieje bardziej niż się wydaje buddystom, nie istnieje do tego stopnia, że nie ma o czym wspominać a już na pewno nie ma z czego robić doktryny pustki.
Możesz ją zgubić bez żadnej straty ;p

nie przejmuj się tym, czego nie ma - przejmuj się tym, co jest!
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2012-12-10, 08:53:48
Napiszę co sobie uśwaidomiłam na ostatniej terapii, bo to forum jest czytane przez wielu ludzi i może uda mi się uratować jakąś duszę przed chrztem.

Po ostatnich zabiegach uzdrawiających coś mi się na tyle zmieniło że udało mi się zobaczyć mój związek z astralem kościelnym i zapoczątkować uwalnianie od niego.

Zrozumiałam że księżom powodzi się tak dobrze ponieważ są karmieni nie tylko finansowo ale też energetycznie przez wszystkie swoje owieczki. Każdy ksiądz jest podłączony do astrala kościelnego z którego czerpie energię a astral jest zasilany przez każdego wiernego który został ochrzczony. I nie ma znaczenia że ktoś wypisał się z kościoła, bo umowa zawarta na chrzcie obowiązuje nadal.
To dlatego dziecko chrzci się zaraz po urodzeniu, żeby nie miało żadnej możliwośći obrony, żeby ta umowa była zupełnie przez nie zapomniana i niezauważana, żeby nie mogło wrócić pamięcią do tej umowy i się od niej uwolnić. Bo podczas chrztu dziecko podpisuje cyrograf że będzie wspomagało wspólnotę kościelną poprzez jej zasilanie energetyczne i że będzie w pełni posłuszne wszystkim nakazom płynącym do niego z tego astrala. Od tej pory dziecko trafia w ręce mafii kościelnej i oni przejmują nad nim władzę. Zobaczyłam że moje niemowlę nie należy do m nie tylko jest w ich rękach i że moim zadaniem jest odzyskanie swojego niemowlęcia dla siebie. A że dziecko w tym stanie nie ma rozumu i własnej woli więc odzyskanie go jest tym bardziej trudne.

Zobaczyłam też nad sobą czarną chmurę księży którzy mnie dziobią i wysysają ze mnie energię.
Dzwony kościelne są tym co odnawia inicjację. Każde bicie przypomina o danej obietnicy wspomagania ich sobą i dawania im siebie, posłuszeństwa im.

Poczułam też od nich przekaz- znajdź swój sens życia w pomaganiu innym. Nie pomagaj sama sobie tylko ludziom, bo wszyscy mamy się wzajemnie wspierać i pomagać sobie dźwigać swoje ciężary. Ty pomóż ludziom a oni pomogą tobie. Koncentruj swoją uwagę na ludziach a nie na sobie.
 Bo tego nauczał Jezus.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2013-02-11, 14:42:49
Tak na fali abdykacji Benedykta XVI

"Rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową. Jestem w pełni świadom, że ta posługa, w jej duchowej istocie powinna być spełniana nie tylko przez czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez cierpienie i modlitwę."

BRRRR.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2013-02-11, 15:47:22
też zwróciłem uwagę ;p
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: bziuuummm w 2013-02-11, 16:07:27
Inga
jeśli możesz napisz w jaki sposob odreagowujesz , odcinasz ten astral  kościelny
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-02-11, 17:30:10
Ja nie pracuję metodą wyznaczania sobie tematów do pracy tylko z tym co mi wychodzi samo na wierzch. A uwalniam się od czegoś poprzez uświadamianie sobie tego co jest we mnie.
Z tym astralem już niewiele zrobiłam.
Narysowałam sobie to co widziałam czyli tę chmurę księży otaczających mnie. Popatrzyłam na rysunek i zobaczyłam że to są magowie i ja dlatego tak się ich boję i jestem im posłuszna. Bo ci księża kiedyś byli magami rządzącymi krajem a teraz dalej rządzą tylko już nie bezpośrednio. Te czarne sutanny kojarzą się z ich czarnymi płaszczami które podświadomość pamięta i ludzi reagują tak jak kiedyś zostali zaprogramowani.
Potem jeszcze narysowałąm kościół, mamę i mnie razem połączonych. I zobaczyłam że to mama mnie inicjowała w uległość wobec kościoła i ona dzięki temu zbiera żniwo jakie jej daje moja wiara we wszystko czego mnie uczyli w kościele np. to przykazanie- czcij ojca swego i matkę swoją.
Ogólnie czuję że jestem już mniej drenowana przez kościół.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: bziuuummm w 2013-02-11, 17:43:19
Dziękuję za odpowiedź :)

Ja potrzebuję dojść do ładu jak to z tym i ze mną jest ale to może faktycznie najpierw przez medytacje , bede wiedziała jak cos wypłynie na bieżąco.
Na razie i od czasu do czasu czuje wielką złość na ten egregor. A im bardziej mi - uzywając slangu - wywala tym bardziej się gubię i w efekcie  odpuszczam.
W kwietniu mam jechać na chrzest bratanicy i jakoś mi niedobrze . Jednocześnie szkoda dziecka .
No ale przy obecnych wibracjach i tak powinno byc to dla niej łatwiejsze do zrzucenia potem, mam nadzieje.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-02-11, 18:17:36
Hmmm, może nieco za wcześnie odwołaliśmy ten koniec świata ...
Bo jak teraz papieżem zostanie ciemnoskóry biskup, to ... ;)))

Ale zdaje się, po niektórych komentarzach, księża przez skórę wyczuwają nadchodzące zmiany. Przynajmniej niektórzy.

A nasi polscy dziennikarze znów chcą być bardziej święci od papieża i mają "problem" z jego decyzją. ech...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-02-15, 16:43:54
W moim bardzo katolickim mieście dzwony biją kilka razy na dzień.
Kiedyś to było kilka cichych uderzeń. Od jakiegoś czasu to bicie jest tak głośne że naraz słychać dzwony z kilku kościołów a trwa to kilka minut. Na mnie działa to bardzo źle ale teraz jest i tak lepiej.
Dzisiaj byłam na dworze gdy te dzwony biły o 12 i musiałam tego wysłuchać. Na początku jeszcze to wytrzymywałam ale gdy dźwięki się przedłużały i stawały coraz bardziej agresywne, czułam się coraz gorzej. Wyraźnie zaczęłam czuć szarpanie za serce i pojawił się głos- pamiętaj co nam obiecałaś. A po zakończeniu oklapnięcie i brak sił. A potem mojej głowie pojawiło się wspomnienie ojca który mi ciągle powtarzał- ty diable co oznacza: jesteś zła i grzeszna.
I to jest metoda wykorzystywana przez kościół- wprowadzenie w stan poczucia winy.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2013-02-16, 10:36:05
Aż mi się przypomniał nocleg w Tolkmicku....wynajmowanie pokoju tuż obok kościoła ;p ale tak wyszło. Dzwonili  nocą i nad ranem az mnie głowa od tego bolała :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2013-02-23, 20:15:17
Całkiem sensowny tekst niegdysiejszego Mareczka;) (znaleziony na forum onet-u)

http://www.ecoego.pl/index.php/archiwum/1114-co-zawdziczam-katolicyzmowi
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-02-23, 20:41:44
hahaha, Mareczek-Mistrz :D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2013-02-23, 21:05:16
taak, nawet już zarabia na swoim blogu ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Indra w 2013-02-23, 21:05:49
niezle się rozwinął ;)) a przynajmniej pod względem prosperity
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: muszka91 w 2013-02-23, 21:06:55
wywaliło mi gniewem:P w pewnym momencie :)
podoba mi się art :) piękna kontrowersyjna nazwa 'co zawdzięczam katolicyzmowi' hrrr ;)

mam nadzieję,że tata się nie modli codziennie za moje nawrócenie:P
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2013-02-23, 23:23:02
Ja nie zawdzieczam wiele katolicyzmowi. Pamietam jednak, ze bywaly chwile, kiedy chcialam po prostu pojsc do kosciola i posiedziec tam myslac. Byla tam cisza i pewne ukojenie, o ktore bylo mi dosc trudno na co dzien.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: MariuszEro w 2013-02-24, 11:25:57
Przestrzegam przed ślepą wiarą w moc Mareczka ;) Trafiają do mnie osoby, które urzeczone jego wpisami wnikliwie czytaja co napisze. Po czym zadaja pytanie, a co z tym zrobic. Co z tym zrobiles? 
I jeśli na pierwsze zniechęcające do dyskusji wpisy nie reaguja, to dostaja bana.

Z wpisów wieje tym, że się nie da:

cytat:
" Wszystkie dzieci z drugiej grupy oczywiście zaczęły się jąkać, miały lęki, obniżoną samoocenę i zostały pośmiewiskiem w szkole; trauma z tym związana, miałą miażdżący wpływ na całe życie. W 2007 roku 6 dzieci, które stały się królikami doświadczalnymi, otrzymało odszkodowanie w wysokości 925 tysięcy dolarów. Niektórzy przez całe życie borykali się z jąkaniem, inni mieli trudności w szkole oraz stali się zamknięci w sobie.

 

Pomyślmy. ____Przykra sugestia raz na kilka tygodni przez 45 minut, a całość eksperymentu trwała sześć miesięcy. To wystarczyło by wywołać jąkanie praktycznie nie do wyleczenia, a także drastycznie obniżyć samoocenę i jakość życia człowieka. ________

__Pomyślmy znowu; całe lata od urodzenia, co najmniej raz w tygodniu dziecko wyznaje w domu podobno Bożym z przejęciem i wiarą; _____"moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina", oraz kultowe "nie jestem ciebie godzien, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja"."

Sugeruje to, że autor nie wie, nie ma świadomości jak, lub z pomocą jakich środków można to uwolnić/uzdrowić. Prywatnie regresingu nie będzie polecał, bo skłócił się z Leszkiem, czy Markiem. Podejrzewam też że ma poczucie winy, że dał się w to wkręcić (czyli to, co sobą reprezentuje przed samym sobą, w swoich wyobrażeniach) - nie widząc przyczyn, dogrywania się intencji, przed jeszcze zamanifestowaniem się wydarzeń.

BlackRose potrafiła przed paru laty uzdrowić jąkanie z pomocą kilku zabiegów, a da się to zrobić niewątpliwie innymi środkami. Stąd też jak cała gawiedź czyta słowa mistrza, to może odnieść wrażenie, że oooops, tragedia, jak mi ktos wkręci coś, coś się wydarzy, to trauma do końca życia.
Mi się z pomocą dwóch sesji udało uzdrowić kobietę, która miała toksoplazmozę (jak pamietam)- nawet nie wiedzialem ze nieuleczalne - przyczyną było ogromne odrzucenie i zawód na mężczyźnie powodujące dziurę w aurze brzucha ;)





Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2013-02-24, 11:46:31
Och, nie ma tu ślepej wiary w moc Mareczka ;)

Jednak artykuł w wielu punktach trafny co do mozłiwego wpływu indoktrynacji katolickiej, szczególnie na dzieci. I głównie o to chodziło. Jest odpowiednio sformułowany, by "powywalało" i można było pouzdrawiać, to co jeszcze w ten sposób wyszło ;) Własnymi metodami :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-03-28, 15:48:26
Zbliża się Wielkanoc, czas cierpień.
Moja siostra od rana atakowała mnie energetycznie. Jestem bardzo słaba  i mam bardzo złe samopoczucie, boli mnie głowa ze strachu. Nie mogę niczego wymyślić żeby sobie pomóc. Tylko takie uświadomienie że relacje z ludźmi polegają na atakach na mnie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tomekk3 w 2013-03-28, 18:47:07
Inga zmień nastawienie do życia ,życie jest piękne .
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-03-28, 19:00:52
Pierwszym krokiem do zmiany nastawiania do życia jest zauważenie że ono istnieje. Jak go zrobię to potem bede do niego zmieniać nastawienie.
Czekam aż Olga ściagnie ze mnie to coś, bo nadal czuję się okropnie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tomekk3 w 2013-03-28, 19:08:46
Sama zacznij odwoływać się do Stwórcy a nie czekać ,aż ktoś coś zrobi. Daj spokój moc zmiany- moc miłości jest w Tobie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Semira w 2013-03-28, 19:29:48
Sama zacznij odwoływać się do Stwórcy a nie czekać ,aż ktoś coś zrobi. Daj spokój moc zmiany- moc miłości jest w Tobie.

No tak ,niby takie oczywiste i proste,ale...gdyby tak bylo dla kazdego to pewnie to forum by nie istnialo.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-03-28, 19:55:36
Tomek.
A ty rozumiesz co ja do ciebie piszę? Bo obawiam się że nie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tomekk3 w 2013-03-28, 20:40:42
Inga rozumiem ,życzę uzdrowienia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-03-28, 21:25:23
Miałam bardzo silny atak energetyczny.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2013-03-28, 23:02:19
Czuję, że to mamusię trzeba oczyścić.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Olga w 2013-03-28, 23:12:30
To prawda
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Blackrose w 2013-03-29, 10:37:48
Inga,

trzymaj się! :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-03-31, 20:13:50
Przeżyłam ale było ciężko. 2 dni w łózku, oczyszczanie, 2 krotne węzły, terapia. Jest znacznie lepiej ale nadal jestem osłabiona i przewód pokarmowy podniszczony. Byłam bardzo słaba, silne lęki, bóle głowy, bicie serca a najgorsze to niemożność jedzenie bo żołądek nie trawił. Na dalszą metę groziłaby mi śmierć głodowa. Bez Olgi nigdy bym nie doszła o co to chodziło i nic nie dałbym rady z tym zrobić. Gdybym nie miała pomocy to nie przeżyłabym tego.

Okazało się że to mama nasłała na mnie siostrę i inne istoty astralne. Chyba po to aby mnie zabiły, bo siostra krzyczała- zakatrupić ją. A działo się to na mocy dawnych umów.
Ja się nie broniłam z powodu poczucia winy wobec istot astralnych którym kiedyś oddałam duszę w zamian za pomoc. One teraz traktują mnie jak własność. A ja czuję się winna że chcę się od nich oddzielić i powyższyć wibracje. Wyszły na wierzch ważne wzorce - odbieranie mi tożsamości przez mamę i inną osobę. Zostałam całkowicie odcięta od pamięci kim jestem, zostały mi zmodyfikowane moje wibracje osobiste, usunieta pamieć mojego imienia anielskiego, zostałam przerobiona w istotę astarlną. Odtąd nie wiedziałam kim jestem i jaka jestem. Brak włąsnej tożsamości to mój podstawowy problem. Ja nie wiem kim jestem ani jaka jestem.
A mama woli mnie zabić niż pozwolić mi odejść.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2013-04-04, 13:53:29
nowy papież zdaje się lub umiarkowanie w konsumpcji, a może nawet ascezę
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/watykan-papiez-mieszka-w-domu-swietej-marty-bo-nie,1,5459462,wiadomosc.html


Słyszałem, że w wielu parafiach(w w tym tu gdzie mieszkam) kapłani jakoś pomijaja go w modlitwach o zdrowie itp co się wcześniej nie zdarzało :-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2013-04-07, 10:50:40
O, brrr http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niezwykla-historia-marty-robin-przez-52-lata-jej-j,1,5455671,wiadomosc.html
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-10-25, 18:20:01
Wreszcie,  po wielu latach zagadka bicia dzwonów została odkryta.
Nie mogę znieść bicia dzwonów i czuję się wtedy okropnie a dzwony od pewnego czasu biją co pół lub co godzinę i w dodatku przez kilka minut.
Co ja się o zastanawiałam o co tu chodzi.
A dzisiaj poczułam że mam przystawioną ssawkę do splotu i energia przez nią leci do kośćioła.  Potem usłyszałam że muszę płacić daninę kośćiołowi. A potem sobie przypomniałam jak mama biła mnie do nieprzytomnośći i powtarzała że muszę płacić daninę kośćiołowi, chociażbym miała umrzeć. A ja nie miałam z czego płacić jako chłop średniowieczny. Teraz został mi silny lęk, nieprzytomny i przymus płącenia daniny kosztem siebie. Nie wiem w jaki sposób potem ta energia trafia do mamy.
Mama znów bedzie dostawała ode mnie mniej energii, a ona nie potrafi żyć na włąsny koszt.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-10-27, 14:18:06
Mam zmianę odnośnie dzwonów.
Dzisiaj znosiłam to znacznie lepiej inie czułam wydzierania ze mnie energii. Dzisiaj czułam jak te dźwięki biją mnie po głowie i coś mi uszkadzają energetycznie. Miałam to samo uczucie walenia po głowie jak wtedy gdy ojciec mnie po niej bił z całej siły.
A mama stała z boku i nic z tym nie robiła. Oni oboje są w to zamieszani.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2013-10-28, 08:10:48
Ingo
ciekawe to co piszesz, moi rodzice też odstawiali różne teatrzyki np. wywoływali awantury udawali że się kłócą. Zawsze mi się wydawało że matka jest ofiarą i muszę ja bronić a jak potem to zobaczyłam w innym świetle to wychodziło na jaw że oboje grają w tą samą grę której celem było zastraszenie małego dziecka aby uzyskać dostęp do czegoś tam we mnie.
Czasami jak ktoś mi opowiada że jedno z rodziców było dobre a drugie złe to mam ochotę powiedzieć "daj spokój oboje grali do jednej bramki a ty dałeś/aś się nabrać".   
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2013-11-14, 09:04:29
Helingera osądzają od czci i wiary a sami wprowadzają uzdrawianie miedzypokoleniowe
http://www.sfora.pl/Tak-pozbedziesz-sie-grzechow-przodkow-Nowa-moda-w-kosciele-s61588-slide2
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2013-12-23, 09:31:17
Historia o narodzinach Jezusa

http://strefatajemnic.onet.pl/narodziny-jezusa-to-wszystko-nie-tak/7kbdr
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2013-12-23, 10:35:01
Podobno jeszcze przed Mitrą były bóstwa, z którymi były związane podobne wierzenia
http://www.youtube.com/watch?v=CwPXmq4yBWg&feature=player_detailpage
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Barnaba Kwapiński w 2014-01-18, 08:42:05
http://tvp.info/informacje/ludzie/samotny-kawaler-ktory-nie-myl-sie-60-lat/13668561
jak widać skrajny ascetyzm nie uwalnia od ziemskich pragnień
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: J034 w 2014-01-18, 10:30:43
Helingera osądzają od czci i wiary a sami wprowadzają uzdrawianie miedzypokoleniowe
http://www.sfora.pl/Tak-pozbedziesz-sie-grzechow-przodkow-Nowa-moda-w-kosciele-s61588-slide2

nic nie rozumiem z tych zdań pod obrazkami.
Jakiś idiota poklecił to jak w superexpresie lub fakcie.
To księża są za czy przeciw ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2014-02-10, 05:28:01
Podstawa ideologiczna "oczyszczania" ascetycznego:
"jak myślicie, czy doskonale czysty Bóg przyjmie was do siebie z tym całym g***em w środku?"
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2014-02-10, 07:34:43
Zadziwiające, jak wielu rozwijających się duchowo odrzuca możliwość uzdrowienia czy poprawy jakości swego życia. Bo... mają ważniejsze cele do osiągnięcia:
- wrócić do Boga (ewakuować się z Ziemi)
- oświecić się
- dojść do pełni doskonałości (przez ascezę, wyrzeczenia swych talentów, niszczenie ciała itd.)
- zostać świętym...
Wielu z nich brzydzi się i pogardza tymi, którzy osiągają sukcesy i są szczęśliwi w codziennym życiu. Wielu z nich wywiera presje na otoczenie, że nikt nie jest w stanie ich uzdrowić ani uszczęśliwić. Bo ich cel jest ważniejszy i szlachetniejszy!
Dla większości z nich oświecenie (czy powrót do źródła) jest stanem, do którego USILNIE i OBSESYJNIE dążą, ale którego nie akceptują!
I tak się bujają od tysięcy wcieleń.
A czym jest owo legendarne oświecenie?
Pełną akceptacją tego, co najlepsze. Najlepsze nie wg własnych urojeń (widzimisię, ugruntowanych poglądów przejętych od Mamusi, Księdza, Mistrzów, Świętych, Proroków, Rishich itd.), lecz wg Stwórcy!

Wiele z owych antyoświeceniowych wzorców i poglądów tkwi głęboko ukrytych w podświadomości, a na zewnątrz wychodzi tylko część z nich.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-02-10, 08:47:04
asceza ( jako powstrzymanie się od działania , ograniczanie pragnień) jest ok o ile prowadzi do zatrzymania umysłu, podobnie aktywne dążenia w tym do uzdrowienia, czy realizacji (przemijających) celów też są ok, pod tym samym warunkiem że sprzyjają  osiągnięciu spokoju, a przynajmniej nie nakręcają umysłu i nie tworzą przywiązań

zarówno działanie jak i nie działanie mogą być uwalniające, a mogą też wiązać, zależy jaką kto ma dharmę osobistą, więc bycie w harmonii z nią i działanie/niedziałanie w zgodzie z nadrzędną dharmą wszechświata umożliwia  spłacenie wszystkiego i ew. wyjście poza barierę Stwórcy w którego umyśle/świecie funkcjonujemy i dzięki którego hojności i gościnności się tu znajdujemy (rozwijamy się, korzystamy i bawimy,  walczymy, buntujemy się , czy cierpimy itp. itd.)

poznanie i akceptacja obowiązujących zasad to podstawa zarówno do harmonijnego funkcjonowania tutaj jak i osiągnięcia upragnionego wyzwolenia
: )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2014-02-10, 10:09:13
Leszek
Fajny post :)

Ja przez wiele wcieleń nie mogłem pojąć, że rozwój duchowy polega na poprawie samopoczucia, na ciągłym polepszaniu jakości życia. Myślałem wręcz odwrotnie i działałem w taki sposób, żeby uśmierzać przyjemności i wypierać pożądanie, by się nie przywiązać a do tego służyła mi właśnie asceza.
Pamiętam, że jak po raz pierwszy dowiedziałem się, na czym polega droga do oświecenia, to byłem w szoku, że chodzi o samopoczucie. Przecierałem oczy ze zdumienia jak Osho "rozprawiał się" z moimi iluzjami: pamiętaj, że jeśli twoja praktyka prowadzi cię do coraz większego cierpienia i złego samopoczucia, to jest to absolutnie niewłaściwa droga. Medytacja i praktyka ma prowadzić do coraz większej radości, błogości i szczęścia. To radość i błogość są znakami rozpoznawczymi, że idziesz we właściwym kierunku, że jesteś coraz bliżej oświecenia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-04-11, 20:06:11
http://wiadomosci.onet.pl/religia/kontrowersyjna-pamiatka-kosciola/m58lr

Wg niektórych naukowców ewangelia ŻONY JEZUSA jest autentyczna. Inni zaciekle stawiają opór. To ciekawy wątek do historii Jesusa. (nie wiedziałem gdzie wkleić więc podciągnąłem pod to)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lynd Seagull w 2014-04-11, 22:38:06
Cytuj
materiał przypomina inne papirusy datowane na okres od IV do IX stulecia
Więc to raczej ciekawostka na temat historii wierzeń chrześcijańskich, a nie historii Jezusa :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-05-31, 21:15:08
http://www.fronda.pl/a/s-michaela-pawlik-miazdzyli-mnie-roznymi-oszczerstwami,34612.html
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2014-06-02, 20:46:28
Specyficzny wzorzec opisywany przez dawnych ojców kościoła o nazwie acedia.
Zdaje się że wielu ludzi takie coś dotyczy. Dosłownie acedia oznacza zobojętnienie, brak troski. Zwana jest chorobą mnichów a współcześnie przypisuje się ją wszelkim intelektualistom. Charakteryzuje się niezdolnością do jakiegokolwiek działania tu i teraz, połączona z pustym, bezcelowym pragnieniem zmiany. Pierwszą i najpewniejszą oznaką acedii jest nieuzasadniony wewnętrzny niepokój, który objawia się tym, że ktoś nie może wytrzymać w rodzinny miejscu, w wyuczonym zawodzie, w towarzystwie swych dawnych przyjaciół i znajomych. Stąd siedzenie w celi było istotą życia mniszego własnie w celu przeciwdziałania pokusom włóczęgostwa.
W acedii niemożliwe jest dokończenie rozpoczętej pracy, przeczytanie do końca książki. Bierze się cos do ręki, by to za chwilę odłożyć, i dokonuje się tego często nieświadomie, człowiek traci kontrolę nad sobą, rozprasza się, niczym się nie zajmie na dłużej.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-06-07, 07:04:46
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10152475572617402&set=a.10150259735917402.348043.845402401&type=1&theater

może pomóc naszym pś-kom odpuścić wzorce związane z tematem katolicyzmu :-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-06-15, 09:56:32
http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Rekluz
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-16, 13:49:38
ciekawe czy więcej było takich osób
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2014-06-18, 09:35:59
Od kilku dni planuję wybrać się przez Sulistrowiczki na Ślężę, właśnie przeczytałam w wiki że w tej małej miejscowości jest jakaś studnia niejakiego św. Świerada , przeczytałam o nawet świętym Świeradzie http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_%C5%9Awierad
i odechciało mi się wycieczki

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-18, 14:32:06
studnię musisz znaleźć samochodem, a na Ślęże tylko nóżkami
zejdzie ci cały dzień
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Wilson w 2014-06-21, 07:51:05
Atlanta
pojechałam tam w końcu ;)
zahaczyliśmy o ten drewniany kościołek , ludzie  kręcili się wciąż ale że było ich mało postanowiłam to wykorzystać i podczytać lezącą przy drzwiach księgę z wpisami , prośbami od turystów, pielgrzymów, etc. Na początku czułam, że nie powinnam bo to jak naruszanie cudzej intymności typu pamiętnik ale przejrzałam 3 wielkie stronice i ich treść kierowaną do sił wyższych , pomyslałam, że Bóg naprawdę ma sporo pracy jak w filmie Bruce Wszechmogący :))
a właśnie, nie wiem na ile spełnia im te życzenia egregor a na ile ich WJ
a księga grubaaaaaa jak kronika i wciąż dopisują się nowi
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-21, 12:32:41
no i świetnie, na pewno było bardzo fajnie i bardzo duchowo
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-24, 09:44:03
 "A gdy w końcu przyprowadzili Cię na górę, wtedy położyli krzyż na ziemię a Ciebie przybili do nieo gwoździami i podniesli do góry. I tak męczyłeś się przybity 3 godziny, mówiąc- Boże przebacz grzech ludziom.
I umarłeś, głowka Ci zwisła, biedna, martwa. A wszystko to za moje grzechy i żebym nie poszła do piekła. To za grzechy ludzi niedobrych i dzieci niedobrych. A ja grzeszę Jezu dalej i nic o to nie dbam."

To fragment z mojej książeczki do pierwszej komunii. Takiego obwiniania jest tam kilka stron. Całe to poczucie winy i te lęki nadal we mnie tkwią.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2014-06-24, 11:35:41
A to fragment piosenki religijnej, kiedyś (w dzieciństwie) jednej z moich ulubionych (przede wszystkim ze względu na melodię):
"To nie gwoździe cię przybiły, lecz mój grzech. To nie ludzie cię skrzywdzili, lecz mój grzech. To nie gwoździe Cię trzymały, lecz mój grzech. Choć tak dawno to się stało, widziałeś mnie."

Fuj, fuj, fuj!
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2014-06-24, 11:47:23
We mnie też cięgle tkwią podświadome lęki i poczucie winy, ale jest ich coraz mniej. Więcej jest złości (choć też już dużo mniej niż kiedyś).
Często myślę sobie tak: Ch_j ci w d_pę stary dziadu, pier_olę ciebie i całą tą szopkę z cierpieniem i pokutowaniem za mnie.
Ja i tak będę grzeszyć, a masz, a masz!! I grzeszę :)) Hehe. I wtedy czuję ulgę ;))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-24, 11:58:09
Ja wczoraj dużo słuchałam Braco a tu nic, żadnej zmiany. Dosżłam do wniosku że ten Braco to taki pic na wodę a te zmiany to tylko moje wyobrażenia.
Dzisiaj go znów włączyłam i poczułam się niegodna zmian. I uświadomiłam sobie że jest to niegodność z okresu I komunii gdy przybijałam do krzyża Jezusa moimi grzechami a swoją dusze widziałam tak grzeszną że aż czarną.
Więc jak ktoś tak zły jak ja może brać uzdrowienie od kogoś tak doskonalego jak Braco?
Jak ktoś tak zły jak ja mógł liczyc na to że Jezus go kocha? Ten doskonały Jezus?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-06-24, 12:13:43
Inga, Felicite
miód na moje serce...
piszcie więcej na ten temat, bo zbieram się żeby od następnego roku szkolnego wypisać córkę z religii i potrzebuję silnej motywacji :) Nie chcę, żeby podchodziła do komunii. A moja matka już się cieszy i planuje, że się spotka z dalsza rodziną  :)))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2014-06-24, 15:18:29
"Zbyt dobrze wiem kim jestem,
Pyłkiem i liściem na wietrze.
I wiem, kim jesteś Ty, wielki Boże,
Więc wołam w dzień i w noc"


pamiętam, już jako mała komunistka się buntowałam przeciw tej piosence. ale syf
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-24, 21:22:33
a co to za piosenka? religijna jakaś?

"Zbyt dobrze wiem kim jestem,
Pyłkiem i liściem na wietrze.
I wiem, kim jesteś Ty, wielki Boże,
Więc wołam w dzień i w noc"


pamiętam, już jako mała komunistka się buntowałam przeciw tej piosence. ale syf
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2014-06-24, 21:36:29
a co to za piosenka? religijna jakaś?

komunijna
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-24, 22:03:17
w międzyczasie znalazłam, że to 'liczę na ciebie ojcze'
ale ja tej piosenki nie pamiętam
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Barnaba Kwapiński w 2014-06-25, 14:21:51
ta ostatnia piosenka fajna.
to w zgodzie z Bogiem możemy wszystko
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-25, 14:30:05
Ja przy tej pieśni zastanawiałam się dalczego muszę być pyłem na wietrze, dlaczego Bóg mi każe być bezwolną i bezsilną, być nikim i niczym. No i samopoczucie mi się pogarszało.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Barnaba Kwapiński w 2014-06-25, 14:40:44
nie chodziłem na religię to faktycznie nie znam wpływu takich piosenek.
ale "plyniesz na wietrze" - kojarzy mi się -  nie stawiasz oporu temu co najlepsze dla ciebie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2014-06-25, 14:53:12
Wszystko zależy od skojarzeń z treścią.

Ja okres liceum, na który przypada moja największa religijność, postrzegam jako czas, po którym uruchomiły mi się przekonania niezasługiwania, bycia niegodnym, do niczego itp.  Uruchomiło mi się samokaranie, wewnętrzny oskarżyciel. itp. Bo nie umiałam być ideałem i nie grzeszyć ;).
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-06-25, 16:38:42
Bo w religii chodzi o to aby widzieć Boga jako doskonałego i porównywać się do niego widząc swoją niedoskonałość w stosunku do niego. Stąd ten pyłek na wietrze w stosunku do wielkości Boga.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2014-06-25, 16:41:36
Inga, Felicite
miód na moje serce...
piszcie więcej na ten temat, bo zbieram się żeby od następnego roku szkolnego wypisać córkę z religii i potrzebuję silnej motywacji :) Nie chcę, żeby podchodziła do komunii. A moja matka już się cieszy i planuje, że się spotka z dalsza rodziną  :)))

Religia ryje beret. I to konkretnie. Tym bardziej, im mniej dziecko ma oparcia w rodzicach (jeśli go nie ma w osobie najbliższej, to szuka oparcia w religii). Dlatego to ostatnie jest najważniejsze.
Jeśli córka nie ma nic przeciwko, wypisz ją z religii bez względu na reakcję Twojej matki (a jeśli nie chce, to zorientuj się, dlaczego). Twoja córka nie żyje po to, by zadowalać babcię, matkę, czy jakichkolwiek innych ludzi. Nikt nie żyje po to, by zadowalać innych. Każdy żyje przede wszystkim dla siebie, dla swojego szczęścia. Powodzenia :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-06-25, 17:03:50
Dzięki Felicite :)
Mam jeszcze trochę czasu do września. Na pewno łatwiej by było, gdybym jej wcale nie zapisywała w 1 klasie. No ale ją zapisałam. Córka raczej nie przepada specjalnie za religią. Może mieć opory przed wypisaniem - jak ją będzie ktoś wabić białą sukieneczką i prezentami na komunię. Ale tak sobie myślę. że może te pieniądze, które bym wywaliła na przyjęcie komunijne mogę przeznaczyć na przykład na jakiś fajny wyjazd z córką w czasie tych komunii.
Chyba, że się zaprze, że koniecznie chce. Ale wydaje mi się, że jakbym ja była tak całkowicie pewna słuszności wypisania jej z religii i nie miała żadnych wątpliwości czy wyrzutów sumienia to ona też by się nie wahała.
Ale ja miałam całe mnóstwo wcieleń w zakonach i zostało mi jeszcze trochę poczucia winy, niegodności i lęku przed kościołem katolickim. Na razie pracuję głównie nad sobą i nad swoim całkowitym uzdrowieniem tematu. I liczę, że do września będę wiedziała co robić.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Felicite w 2014-06-26, 12:19:44
Ale tak sobie myślę. że może te pieniądze, które bym wywaliła na przyjęcie komunijne mogę przeznaczyć na przykład na jakiś fajny wyjazd z córką w czasie tych komunii.

Świetny pomysł :) Możesz też (dodatkowo) kupić jej coś fajnego, co ją szczególnie ucieszy. Jako rekompensata tych utraconych komunijnych prezentów. Tak, żeby nie czuła się poszkodowana.
No i porozmawiaj z nią szczerze, wysłuchaj jej obaw z tym związanych. Weź to na klatę jako mama :) Myślę, że szczera, otwarta rozmowa o uczuciach jest najważniejsza.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-06-26, 12:31:24
Felicite :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-06-26, 16:17:55
a nie przesadzasz? Niech sobie idzie do tej komunii i potem odreaguje, haha
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-06-26, 17:00:44
a nie przesadzasz? Niech sobie idzie do tej komunii i potem odreaguje, haha

raczej jest trochę za mała na odreagowywanie :), a za kilka lat to też nie wiadomo czy będzie chciała...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-07-21, 09:21:09
Ostatnio miałam wspomnienie o tym jak w dawnych wiekach w klasztorach zakonnice były masowo gwałcone przez księży. Z tego rodziły się dzieci które prawdopodbnie były zabijane.
Winą za te gwałty były obarczane zakonnice. Ja też byłam gwałcona i do tej pory noszę poczucie winy za to, za to że jestem seksualna, bo księża tym te gwałty tłumaczyli, że zmuszałam ich do tego chociaż oni tego nie chceli robić za pomocą swojej dupy. Dlatego  że posiadam dupę.

Przypomniałam sobie że zostałam tak zgwałcona przez dwie osoby z tego forum. Jedna z nich mnie przeprosiła już kiedyś wcześniej.
Druga nigdy się do tego nie przyzna dla zachowania swojego dobrego imienia. Aby nadal mieć dobre zdanie o sobie.
A wspomnienie się pojawiło jako wynik uzdrawiania karmy z tą drugą osobą.

Od dawna czułam złość tej osoby na mnie a ostatnio to się bardzo nasiliło. Czułam że ona mi zarzuca że to przeze mnie nie może się rozwijać, że ja jej blokuję rozwój. Chciała żebym się czuła winna.
Ta nieustająca złość na mnie bardzo mi ciążyła, źle się przez to czułam i cały czas się bałam tej osoby. Było to dla mnie aż tak męczące, że zmusiło mnie to do przypomnienia sobie czegoś o czym bardzo chciałam zapomnieć. Że ja zrobiłam jej coś bardzo złego. Najgorszego.
Rzuciłam na nią klątwę- obyś ty też się nie zbawiła, tak jak ja przez ciebie nie mogę się zbawić.
Czyli inaczej- obyś się nigdy nie oświeciła. I właśnie ta klątwa nie pozwalała tej osobie obecnie rozwijać się. Cięzko mi było się przyznać że j a coś takiego zrobiłam. Ale czułam że zrobiłam to w ogromnym bólu.
Potem był dalszy ciąg wspomnień.
Okazało się że zostałam zgwałcona przez księdza i obwiniona za ten gwałt. Byłam przekonana że za seks pójdę do piekła i w tej rozpaczy rzuciłam na niego klątwę.
Teraz unieważniłam tę klątwę i za to oczekiwałam jakiejś wdzięczności od tej osoby. I co się okazało? Że ona jest raczej za to na mnie zła. Bo już teraz nie ma wymówki że to przeze mnie nie może się rozwijać.
Ale karma została oczyszczona bo przestałam z jej strony czuć cokolwiek.
I taka konkluzja
Do rozwoju jest potrzebna odwaga do tego aby się przyznać do swoich negatywów. Odwaga spojrzenia na siebie. A tego niektórym osobom z tego forum brakuje, bo tak bardzo chcą uchodzić za idealne.

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-07-21, 13:48:49
nie słyszałam, żeby księża robili to z zakonnicami
w dawnych wiekach kobieta była zerem, a popęd do niej uważany był za niegodny i osłabiający księdza,
zwłaszcza zakonnica była nikim, księża raczej chodzili na prostytutki, jeśli już chcieli
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-07-21, 13:56:51
nie słyszałam, żeby księża robili to z zakonnicami
w dawnych wiekach kobieta była zerem, a popęd do niej uważany był za niegodny i osłabiający księdza,
zwłaszcza zakonnica była nikim, księża raczej chodzili na prostytutki, jeśli już chcieli
mój kolega jako młody lekarz doznał dużego zdziwienia kiedy przywieźli z wypadku 3 zakonnice robili im USG jamy brzusznej i się okazało że mają założone antykoncepcyjne wkładki wewnątrzmaciczne.
Ciekawe po co im one, może księża ich nadal gwałcą i muszą się zabezpieczać jakoś, nie znam się na zakonach ale może one mają jakieś przysięgi uległości i braku sprzeciwu , czy coś w tym stylu.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-07-21, 14:00:31
Czytałam kiedyś że wokół klasztorów znajdowano mnóstwo szkieletów niemowląt. Ale ja myślałam że ten seks był za obopólną zgodą. A tu się okazało że to były bestialskie gwałty.

A mój problem jest taki co ja mam zrobic z tym poczuciem winy. Bo poczucie winy powinno wrócić do właścicieli czyli do tych dawnych księży. Ale oni nie po to włożyli je do mnie i w ten sposób się go pozbyli, żeby teraz je spowrotem przyjmować.
Po prostu obawiam się ich wściekłości gdybym ośmieliła się ich obwinić. Boję się ataków energetycznych z ich strony.

Wiele lat temu wzięłam w księgarni książkę do ręki i przeglądałam. Tam przeczytałam fragment o tych szkieletach. Niestety książki nie kupiłam. I przez te wszystkie lata ciągle myslę o tych szkieletach i żałuję że nie kupiłam książki.
 I już się doiwedziałam co się za tym kryło.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Grażyna Anna w 2014-07-21, 14:20:03
Czytałam kiedyś że wokół klasztorów znajdowano mnóstwo szkieletów niemowląt. Ale ja myślałam że ten seks był za obopólną zgodą. A tu się okazało że to były bestialskie gwałty.

A mój problem jest taki co ja mam zrobic z tym poczuciem winy. Bo poczucie winy powinno wrócić do właścicieli czyli do tych dawnych księży. Ale oni nie po to włożyli je do mnie i w ten sposób się go pozbyli, żeby teraz je spowrotem przyjmować.
Po prostu obawiam się ich wściekłości gdybym ośmieliła się ich obwinić. Boję się ataków energetycznych z ich strony.


Inga oni kiedyś i tak muszą się z tym zmierzyć. A ty nie masz obowiązku brania ich win na siebie.

Wierze, że znajdziesz dla siebie bezpieczny sposób odesłania im tego poczucia winy. :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2014-07-21, 14:28:50
Papież Franciszek: „2% księży to pedofile”

http://kefir2010.wordpress.com/2014/07/19/papiez-franciszek-2-ksiezy-to-pedofile/



Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2014-07-21, 14:39:18
Inga,
mi się wydaje, że oni i tak wiedzą, że źle zrobili, może na bardzo nieświadomym poziomie, ale wiedzą i na pewno ich intencje będą adekwatne do tej wiedzy
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-07, 08:28:53
Rozmawiałam z córką na temat komunii. Wyjechałam z nią na 2 tygodnie i w trakcie wyjazdu dowiedziałam się, że głównym powodem tego, że chce przystąpić do komunii są prezenty, które dostanie. A tak naprawdę to nie lubi za bardzo religii - w sumie to o tym wiedziałam. Poprosiłam Wj o inspiracje co mogłabym jej dać, coś co byłoby na tyle atrakcyjne, żeby nie odczuła że coś traci. W ciągu następnych dni przyszły. Od jakiegoś czasu męczy mnie o trampolinę. Nie wiem ile kosztuje cała impreza z komunią, ale przypuszczam, że więcej bym wydała niz na tą trampolinę. Pomyślałam, że trampolina może być fajna - może i ja poskaczę :).
No i pogadałyśmy. Nie wiem czy dobrze jej wytłumaczyłam co sie dzieje podczas sakramentów, ale przekonało ją to, że komunia to przyjmowanie ciała Chrystusa - i w gruncie rzeczy kanibalizm. Może i symboliczny, ale jednak.
No i stanęło na tym, że nie pójdzie do komunii, a w tym czasie dostanie trampolinę. A może i pieska.
Oczywiście zaraz wieczorem zadzwoniła do babci, żeby się pochwalić. Babcia zdębiała, ja tak sie przestraszyłam, że zacznie ja agitować i straszyc, że miałam ból głowy przez 3 dni.
Ale wróciłyśmy i nic takiego sie nie dzieje. Reszta rodziny też to przyjęła i tyle.
Niedawno uwalniałam się od wszystkiego co mi zakodowano podczas chrztu i komunii. Chyba całkiem skutecznie - bo wiele lęków,poczucia winy i niegodności mi odpadło, ale i tak czuję jakiś taki niepokój. Że za gładko to idzie. Czekam na ataki, bo zawsze były. A tu nie ma. Może dlatego, że ostatnio pracuje nad tym, żeby poddać się woli Boga i pozwolić Bogu, by działał przeze mnie. Więc może to tak jest, że jak Bóg działa przeze mnie to nikt sie nie sprzeciwia, a jakbym to samo robiła jako ja to nie byłoby tak gładko?
Kurcze. Szykowałam sie na wojnę, a tu jakby świat mi mówił: Czyń swoją wolę.
W sierpniu pójdę na rozmowę z wychowawczynią i wycofam zgodę na to by moje dziecko chodziło na religię.
Ale i tak nadal czuję jakbym szykowała sie na wojnę :)
Coś kiepsko u mnie z zaufaniem :))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-07, 09:37:18
właśnie dlatego mam różne odczucia wobec komunii, gdyż oczami wyobraźni widzę ludzkie ciało, ciepłe i krwiste na rękach księdza
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-07, 09:40:53
Mnie ten kanibalizm też mocno uderzył. Nie myslałam o tym w ten sposób wczesniej.
Lilliole
Pamiętasz jakieś wzorce które sobie odreagowaywałaś z chrztu i komunii?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: KorneliaX w 2014-08-07, 10:25:20
Liliole
Mi też się przydała ta dyskusja o komunii teraz i wcześniej, bo podsunęłam pomysł bratowej, która już się zaczęła martwić na zapas ;) To normalne, że dzieciakowi jest szkoda okazji na prezenty.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-07, 14:33:19
KorneliaX
Cieszę się, że moje wpisy na coś sie przydały:)

Inga
Ja nie odreagowywałam tych wzorców regresingiem tylko wywalałam je z pamięci ciała. Na Dekodyce z Danielą Czarską.
W Dekodyce chodzi o to, że umysł potrafi zobaczyć to wszystko co nam ktos kiedyś wmontował (we wczesnym dzieciństwie, w poprzednich wcieleniach), a my to przyjęliśmy za własne - jako przedmioty, symbole. Dopóki one są w naszym ciele to my je zasilamy swoją energią i zachowujemy sie zgodnie z zasadami, które one reprezentują.
Wiedząc o tym możemy podjąć świadomie decyzję, ze nie chcemy tego więcej zasilać i pozbyć się tego. Bo to tak naprawdę są tylko śmieci informacyjne, które jednak maja na nas negatywny wpływ. Ale nie są nami i nie pozwalają nam na pełne człowieczeństwo, na bycie "żywym" człowiekiem.
Wywalałam to całe mnóstwo krzyży, hostię, praktycznie cały obraz chrztu, drzewo złego i dobrego z raju i różne inne rzeczy. Jak chcemy sie dowiedzieć co sie za tym symbolem kryje to się pytamy podświadomości - Kto ci to dał i w myśl jakiej zasady?
I to co ja wywalałam to sama klasyka:
od księdza:
- przeświadczenie, że muszę oddawać swoja energię kościołowi
- że nie przeżyje bez kościoła
- że jak nie ma kościoła to juz nic nie ma - i jak odejdę to wpadnę w totalny niebyt
- że bez chrztu - po śmierci będę skazana na totalny niebyt i muszę ochrzcić dziecko, źeby je ocalić
- po chrzcie nasze dusze są własnością kościoła
- kobiety są niczym, kobiety są głupie,ale jednocześnie grzeszne i podstępne
- poczucie winy że jestem kobietą
- poczucie winy za śmierć Jezusa
- posłuszeństwo wobec kościoła i mężczyzn
- tylko księża mogą mieć kontakt z Bogiem

od babci
- trzeba ochrzcić na wszelki wypadek
- trzeba się słuchać księdza, nawet jak się co innego myśli bo kościół jest potężny i zniszczy wszystkich co mu się sprzeciwią
- potężny lęk przed kościołem

Miałam drewniany krzyż na poziomie piersi - czyli zablokowanie dostępu do duszy, cierpienie i martwota zamiast duszy. Z tego co sobie przypominam to w samym środku głowy była chrzcielnica - czyli chrzest zablokował mi dostęp do światła wewnętrznego. Taka chustka (nie wiem jak to się nazywa) na poziomie czakry korony - blokada na przyjmowanie światła boskiego.
Tyle co pamiętam. Wiem, że wywaliłam znacznie więcej niż sobie uświadomiłam.
Ale nie chcę tracić kolejnych lat na mozolne uświadamianie sobie co mi kościół pokodował. Po prostu nie chcę już tego w swoim życiu, nie chcę tego zasilać swoja energią. Zbyt długo to już trwało.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-07, 23:15:16
Lilliole,
Dzięki :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 07:35:49
Marylka :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-08, 07:37:45
 Lilliole
Przerażające jak tego jest dużo i jakie silne. We mnie nadal to siedzi, te wszystkie przedmioty. I czuję że wyrzucanie tego to świętokradztwo.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 07:48:18
Lilliole
Przerażające jak tego jest dużo i jakie silne. We mnie nadal to siedzi, te wszystkie przedmioty. I czuję że wyrzucanie tego to świętokradztwo.

Ja też tak czułam. I o to przecież im chodzi. Żeby ludzie bali się tego ruszyć, uznawali to za grzech czy świętokradztwo. Albo nawet wystąpienie przeciwko Bogu.  I dlatego maja tak potężną władzę nad ludźmi.
I mimo, ze świadomie wiele ludzi nie zgadza sie z kościołem to nie wyobraża sobie tego, żeby nie ochrzcić swoich dzieci.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 08:56:41
Pomedytowałam nad tematem dlaczego mi te wszystkie rytuały (chrzest, komunia, bierzmowanie), przez nie wszystkie przeszłam, wogóle nie przeszkadzają, a nawet wręcz przeciwnie cieszę się, że w nich uczestniczyłam. Bo ja koncentruje się na pozytywach, które z tych doświadczeń płyną. Wierzę, że był to dla mnie pewien rodzaj błogosławieństwa.

Teraz też z perspektywy czasu widzę, że za decyzjami mojej babki, żebym w tym wszystkim uczestniczyła, stała miłość, troska i chęć mojego dobra, bo moja matka na wszystko lała i miała wszystko gdzieś, więc jakby to od niej zależało to ona dla swojego świętego spokoju nigdzie by mnie nie posłała. Tak, że czuję ogromną wdzięczność do babki. Była jaka była, ale widzę teraz, że to był jej sposób na powierzenie mnie Bogu czy Sile Wyższej.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Kornel w 2014-08-08, 09:19:50
Liliole

Czy mogła byś opisać w kilku słowach o co chodzi w wymienionej przez Ciebie Dekodyce z Danielą Czarską.
Zacząłem czytać ten wątek z ciekawości a wychodzi że bardzo mine to zainteresowało.
Mam swoje zdanie na temat praktyk  w kościele katolickim , szczególnie blokowanie niemowlakom ... no własnie - sporo tego jest. Proszę o wyrozumiałość ale widzę ze to dla mnie wazne i potrzebuję małego wprowadzenia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 09:28:10
Kornel
masz całą masę filmików Danieli na Youtubie
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Kornel w 2014-08-08, 10:05:35
Kornel
masz całą masę filmików Danieli na Youtubie

Ok dzięki

zaczynam szukać

a'propos  - czy ta Pani jest "wiarygodna " tzn czy ma rację bytu Jej teoria/praktyka ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 10:06:27
Kornel,
Na Youtube jest mnóstwo filmików, ale te filmiki nie do końca oddaja to co sie dzieje na Aktingach. Najlepiej wejdź na stronę Danieli dekodyka.pl i tam w zakładce spotkania są linki do nagranych Aktingów. W czwartki można obejrzeć to jak ta metoda pracuje na żywo.
A w kilku słowach.  Od dzieciństwa kodują nam (głównie najbliżsi) pewne schematy, negatywne wzorce przez które nie możemy byc w pełni sobą. Wzorce te powodują, ze nie mamy kontaktu z żywym sobą, z własna duszą - zachowujemy sie jak roboty (np w transach). Akting to rozmowa z podświadomością. Podświadomość pokazuje nam te wzorce pod postacia przedmiotów - a my podejmujemy decyzję czy nadal chcemy te wzorce zasilać. Jeżeli nie - to wyjmujemy te przedmioty z ciała (ruchem ręki) i wyrzucamy je np na obrus czystych intencji - mówiąc np Dośc! Chodzi o słowo, które wyraża naszą wolę. Dzieje sie to bez emocji. Nikogo tez nie obwiniamy. bardzo prosta metoda. Jak dla mnie to genialna w swojej prostocie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 10:10:48


a'propos  - czy ta Pani jest "wiarygodna " tzn czy ma rację bytu Jej teoria/praktyka ?

Z tego co wiem z wykształcenia chyba jest psychologiem. Metoda jest autorska, ale mocno bazuje na Hunie. Poza tym znam ja osobiście  i jak dla mnie wie co robi. Widze tez efekty mojej pracy z nią i pracy kilku moich znajomych.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 10:17:09
Kornel
Cytuj
czy ta Pani jest "wiarygodna " tzn czy ma rację bytu Jej teoria/praktyka ?

No widzisz i tu nie wiadomo co komu pasuje. 2lata temu oglądałam jej aktingi masowo i sporo z nich wyniosłam. Zainspirowana tym wszystkim namówiłam przyjaciółkę i obie się wybrałysmy (osobno) na sesje indywidualne do pani Czarskiej. Ja wyszłam bardzo rozczarowana z sesji uważam te 250 zł za wyrzucone, moja koleżanka wyszła zadowolona. Tak, że preferencje sa bardzo indywidualne. Z jakiegos powodu indywidualny kontakt mnie bardzo zraził do tej pani.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 10:45:00
Pomedytowałam nad tematem dlaczego mi te wszystkie rytuały (chrzest, komunia, bierzmowanie), przez nie wszystkie przeszłam, wogóle nie przeszkadzają, a nawet wręcz przeciwnie cieszę się, że w nich uczestniczyłam. Bo ja koncentruje się na pozytywach, które z tych doświadczeń płyną. Wierzę, że był to dla mnie pewien rodzaj błogosławieństwa.

Teraz też z perspektywy czasu widzę, że za decyzjami mojej babki, żebym w tym wszystkim uczestniczyła, stała miłość, troska i chęć mojego dobra, bo moja matka na wszystko lała i miała wszystko gdzieś, więc jakby to od niej zależało to ona dla swojego świętego spokoju nigdzie by mnie nie posłała. Tak, że czuję ogromną wdzięczność do babki. Była jaka była, ale widzę teraz, że to był jej sposób na powierzenie mnie Bogu czy Sile Wyższej.

to jest bardzo fajny wpis, zwłaszcza na tle  tych postów ukazujących tylko ograniczenia które niewątpliwie się z tym wiązały,
a gdyby tak wypośrodkowac  te dwa podejścia (idealizacji i demonizacji) wyszedłby proces smakowania i oczyszczania tej słodyczy ze zbędnych domieszek i zanieczyszczeń : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 10:58:28
to jest bardzo fajny wpis, zwłaszcza na tle  tych postów ukazujących tylko ograniczenia które niewątpliwie się z tym wiązały,

Tematem wątku są wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania. Te wpisy są zgodne z tematem.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 11:22:10
Lilliole
jak najbardziej tak : )
takim wzorcem jest też potępienie i odrzucenie, więc dlatego spodobał mi się ten inny punkt widzenia, co nie znaczy, że te skupione na ograniczeniach posty są złe
 w tym drugim podejściu możliwe są inne  zaślepienia np. na  przekazywane w dobrej wierze wzorce miłości, czy oparte na nich wzorce wdzięczności , które też warto odpuszczac
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 11:56:33
Frisky
nie bardzo wiem jak się odnieść do tego co napisałeś. Na pierwszy rzut oka wzorce potępiania i odrzucania to rzeczywiście okropne wzorce.
Ale czy to, że nie chcę już przynależeć do jakiejś struktury to jest odrzucanie czy po prostu wybór innej drogi?
Natomiast potępianie... Tak sobie myślę, że jeżeli ktoś czuł, że coś mu nie służy, a był zmuszany do tego by dalej w czymś uczestniczyć albo nie miał siły się przeciwstawić -  to siłą rzeczy narasta w nim złość. I ta złość może mieć potem ujście jako potępianie. Jak ta złość i wściekłość już wybrzmi to może być już neutralnie. Ale czasem trudno inaczej.
Oczywiście jeżeli ktoś uważa, że mu coś służyło lub nie było aż tak szkodliwe to oczywiście ma prawo to doceniać. I wtedy nie ma w sobie tej złości i może widzieć pozytywy. Wtedy uwalnianie może być łagodne. I oczywiście ten punkt widzenia też jest równie ważny. Każdy ma swoje doświadczenia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 13:05:51
Lillole
To prawda jeżeli czujemy się, ze coś nas przytłącza, że jest dużo większe od nas i nie możemy się przeciwstawić to pojawia się ogromna złość. Ale paradoksalnie zaakceptowanie tej złości w sobie i przeżycie jej daje nam ogromną moc. Nie wiem co mi się ostatnio stało, może to chwilowe ;) Ale jakieś tydzień temu wywaliła mi przeogromna złość, akurat u mnie tym słabym punktem był temat alkoholików w moim życiu, jakaś gigantyczna trauma na tym punkcie, wielka bezsilność w tym temacie i że nigdy się od niej nie uwolnię. Co się pojawiał jakiś wazny mężczyzna w moim życiu, to po jakimś czasie wychodziły (chociaż nic kompletnie nie wskazywało na to wcześniej) jego wzorce alkoholowe oraz brak szacunku do mnie. No i właśnie pierwszy raz w życiu dałam upust tej gigantycznej złości skumulowanej we mnie. Przez dobrą godzinę chodziłam po mieszkaniu i waliłam drzwiam, drzwiczkami od szafek i czułam w sobie tę gigantyczna złość, która chce wręcz krzywdę komuś zrobić. ALe czułam, że mi mało, potrzebowałam większych konkretów: wzięłam młotek, deseczkę do krojenia i pestki od moreli, które nazbierałąm jakiś czas temu, bo ponoć bardzo zdrowe zawierają nasionka. I jak zaczęłąm rozwalać te pestki plus wyobrażenie sobie, ze rozwalam jądra znienawidzonych przeze mnie osób. POczułam nieopisaną ulgę i błogostan wręcz. I chyba dzięki temu zabiegowi uwolniła się we mnie jakas moc i czuję się dużo większa niż byłam. A cały ten astral kościoła jest przy mnie taki malutki, że wogóle nie ma sensu sie nim przejmować i denerwować, to jest tylko jedno z doświadczeń w drodze do Boga. Serio tak to czuję teraz i polecam metodę uwalniania złości i bezsilności.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 13:14:56
Lilliole
im czystsze mamy intencje w jakimś temacie do uwalniania się tym jest ono skuteczniejsze, więc uwolnienie od negatywnego nastawienia i intencji jego podtrzymywania ; ) na wstępie jest kluczowe

złośc to może by tylko emocja, jako skutek czegoś , ale gdy potępianie jest aktywnym "działaniem" za którym stoją pewne negatywne nastawienia, wtedy wciąż patrzysz przez filtr który wszystko zabarwia na czarno-biało, zaczyna się walka z cieniem,  oczywiście to przykład, tak jak patrząc z drugiej strony ludzie zakładają  tzw. różowe okulary i nie widzą cienia.... więc czym jest odrzucenie i czy jest to wzorzec,  czy po prostu wybór własnej drogi, czy miłośc związana jest z wyparciem czy nie ,  zależy od człowieka i jego podświadomości, zwłaszcza podtrzymywanych  nastawień, których jakośc jest najbardziej korzystna/szkodliwa

czy można miec pozytywne nastawienie do wszystkiego? chęc uwolnienia od czegoś co jest szkodliwe której towarzyszy np. potępienie zawiera w sobie pozytywne nastawienie do siebie , którego potępienie ani nie zastąpi, ani nie zwiększy, potępienie jest tylko zbędnym wzorcem odrzucenia za którym kryją się pokłady negatywnych nastawień i związanych z tym wzorców,

tak jak z symbolami , ten sam symbol  może oznaczac zupełnie co innego i miec zupełnie inne "wibracje" oraz składniki ( z wpływu i wewnętrzne) , co więcej może ewoluowac wraz ze wzrostem świadomości i byc elementem transformacji, może tracic pewne wpływy i zyskiwac nowe jakości i treści, np. wyniku uświadomień czy zdarzeń, a te same zdarzenia mogą też tworzyc zupełnie inne obrazy i symbole u różnych ludzi, wiele z tego trudno jednoznacznie zaklasyfikowac jako dobre czy złe, np. czy miłośc babci wyrażona przez podarowany różaniec jest zła czy dobra? czy wiąże nas ten przedmiot z jej miłością, czy z katolickimi programami? czy polanie głowy wodą z intencją połączenia duszy z Bogiem jest dobre czy złe? czy łączy nas z Bogiem tak jak chcemy wierzyc, czy z ograniczeniami tych którzy wykonywali ten rytuał? czy złośc która motywowała nas do pozytywnych zmian jest dobra czy zła? czy taki albo inny symbol Boga jest zły czy dobry?  itd. itp. 
dlatego im mniej nieświadomie i świadomie podtrzymywanych filtrów, nastawień i wzorców, tym łatwiej jest rozpoznac a w efekcie odrzucic/ puścic / uwolnic się od tego co zbędne , np. z symbolu krzyża odrzucic cierpiętnictwo, a "ukrzyżowac" ego  - łatwiej uwolnic się od tego wszystkiego co po prostu zbędne i ograniczające, łatwiej też dostrzec w tym  i docenic to co korzystne, np. w jakimś symbolu  z uwzględnieniem zmian sytuacji i czasu, które sprawiają, że to co było "dobre" wtedy jest "złe" teraz dla nas,  choc wciąż "dobre" jest dla kogoś innego - na początku nawet potępienie może okazac się rozwojowe a ostatecznie nawet pozytywne nastawienia jako zalążki pragnień mogą okazac się ograniczające : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-08, 13:48:14
Karina
zgadzam się z tobą. I właśnie o tym pisałam Friskiemu. Jak ta złość "wybrzmi" - to może pojawić się spokój i przestrzeń. I uważam, ze te złość czy wściekłość trzeba zaakceptować w sobie. Fajnie, ze tak świetnie sobie poradziłaś :) Ja w tej chwili tez już nie mam jakiś specjalnych emocji do KK. I dobrze i z tym :)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 14:00:22
Lilliole

ja jakoś nigdy nie miałam nic specjalnie do kk zawsze spotykałam mądrych, wesołych księży, troszeczkę te schowane w cieniu siostry zakonne mnie irytowały. Jakoś nigdy nie spotkałam jakiejs naprawdę pozytywnej. To może najwyżej ten temat mnie troche rusza tym bardziej, ze nasłuchałam się tych historiii o internatach i szkołąch prowadzonych przez zakonnice. M.in. moja matka była w takim internacie. To co o tym mówi to masakra. Opisałam mój proces uwalniania złości na przykładzie najbardziej mnie poruszającym - wzorzec alkoholizmu - najbardziej nie wiedziec czemu przeze mnie znienawidzony. Dlatego troszkę jest w tym opisie misz-masz. Ale najwazniejsze, ze działa.:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 14:17:33
Frisky

dobrze zauważyłeś ten wzorzec potępiania w ludziach. Potępiamy coś, zeby się poczuc tak naprawdę lepiej, przez chwilę w potępianiu górujemy nad potępianym i czujemy sie lepsi. ALe potępiamy zwykle coś co nas złości bądź budzi inne trudne dla nas emocje. TYlko nie chcemy zobaczyć, ze skoro te emocje wyłażą to znaczy, że one są po prostu w nas, a ta rzecz zewnetrzna, która je wywołuje to tylko inhibitor. Potępianie jest jakos blisko pogardy.

I tak naprawdę pogardzamy czymś z czym sobie nie radzimy.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 14:33:03
Lilliole
 
Cytuj
I właśnie o tym pisałam Friskiemu. Jak ta złość "wybrzmi" - to może pojawić się spokój i przestrzeń. I uważam, ze te złość czy wściekłość trzeba zaakceptować w sobie.
no a ja pisałem że istotna w tym jest świadomośc intencji również tych do uwalniania (i związanych z tym wzorców), bo tak to można się raz po raz rozładowywac emocjonalnie np. na podbudowie potępiania kk : ) 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 14:38:43
Frisky

u Ciebie ciągle czuję intelektualizowanie tematu złości zamiast ją po prostu pozwolic sobie poczuć.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 14:48:06
Karina
ja mam silne wzorce kontroli/tłumienia złości, przy tym uważam że za często ją czuję, teraz jest spokój , ale dwa poprzednie lata to był u mnie istny festiwal strachu i nienawiści

a co do powiązań potępienia:
http://mateusz.pl/mt/10sposobow/10.htm
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2014-08-08, 14:53:26
Frisky
Cytuj
ja mam silne wzorce kontroli/tłumienia złości, przy tym uważam że za często ją czuję, teraz jest spokój , ale dwa poprzednie lata to był u mnie istny festiwal strachu i nienawiści

Od razu się poczułam lepiej w relacji z Toba jak to napisałeś.

a artykuł zaraz przeczytam, bo wiem, ze często zamieszczasz wartościowe artykuły.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-08, 15:39:31
Karina
ja mam silne wzorce kontroli/tłumienia złości, przy tym uważam że za często ją czuję, teraz jest spokój , ale dwa poprzednie lata to był u mnie istny festiwal strachu i nienawiści

a co do powiązań potępienia:
http://mateusz.pl/mt/10sposobow/10.htm

Ano właśnie, też to wyczuwam i kłóci mi się to  z tym jak kreujesz się na doskonałego.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-08, 15:46:20
 Ja z kk 'wychodziłam' około 15 lat - tak się bałam !!!
 W sumie nie ma się co dziwić.
 Na kazdej mszy jest modlitwa o ochronę kk. To jest power.
 Żeby być przeciw trzeba mieć ODWAGĘ .

 Przedtem byłam, prawie ortodoksyjną, katoliczką. Jako dziecko, na pytania kim chcę być w   przyszłości odpowiadałam - zakonnicą. Czemu ? Bo chciałam 'byc bliżej'  Jezusa ! A do kościoła na wszelkie 'majowe, czerwcowe' czy cuś, chodziłam na godzinę przed. Raz ksiądz mnie zapytał dlaczego tak wcześnie przychodzę do kościoła. Moja odpowiedź brzmiała "Bo ja mam tak dużo do powiedzenia Jezuskowi, że muszę z tym zdążyć do nabożeństwa". Miałam ok 5 lat. I ja rzeczywiście ROZMAWIAŁAM z Jezusem/Bogiem. Wszystko mu opowiadałam :)
 Na klęczkach będąc, of course. I patrzyłam wtedy w to oko w trójkącie nad ołtarzem. Zawsze.
Co do księdza - cóż, klasyk. Był pedofilem :(
Lubił  koleżanki z mojej klasy. Chodziły do niego do domu. Miał takie dwie wybrane. Pikanterii temu dodaje fakt, że ta bestia REGULARNIE ! chodził na niedzielne obiadki do jednej lub drugiej rodziny !

A tak z innej beczki jako ciekawostkę powiem, że na studiach, przed każdym egzaminem, szczególnie ustnym, chodziłam po korytarzu w tę i we wtę, odmawiając "Pod twoją obronę".
 Działało ;))
 
I jeszcze jedno.
Kiedy się z katolikami rozmawia o o kk, to nikt inny nie jest taki niedoinformowany jak oni ( muzułmanie więcej wiedzą o swojej religii ).
 Nie potrafią odpowiedzieć na podstawowe pytania. Odpowiadaja dogmatami, których też nie rozumieją.
I mylą pojęcia : Bóg i "Pan Jezus". Dla większości to jedno.
Oczywiście często CYTUJĄ CO Jezus powiedział ! Zapytani skąd o tym wiedzą, są zakłopotani. Większość odpowiada, że ksiądz im to 'powiedział' :(
Nie czytali niczego. Ksiądz był źródłem tych informacji.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 16:24:08
Karina
Cytuj
Od razu się poczułam lepiej w relacji z Toba jak to napisałeś.
haha no to cieszę się że tak się lepiej dzięki temu poczułaś, dla mnie to (czy to napisałem, czy nie) jest  bez różnicy i wpływu na zachodzące we mnie procesy   : )

Inga
Cytuj
Ano właśnie, też to wyczuwam i kłóci mi się to  z tym jak kreujesz się na doskonałego
mi się tam nic nie kłóci : ) ale jestem świadomy że mam inny obraz niż ten który tutaj może powstawać w wyniku mojej aktywności

Marylka
Cytuj
Na kazdej mszy jest modlitwa o ochronę kk. To jest power.
 Żeby być przeciw trzeba mieć ODWAGĘ .
od modlitw o ochronę to chyba silniej działają na tych którzy się uwalniają modlitwy w formie presji jedynie słusznej wiary etc. , no chyba że uwolnienie pojmuje się jako powiązane ze zniszczeniem kk wtedy jest problem z tymi ochronnymi modlitwami  ; )

Cytuj
Przedtem byłam, prawie ortodoksyjną, katoliczką. Jako dziecko, na pytania kim chcę być w   przyszłości odpowiadałam - zakonnicą. Czemu ? Bo chciałam 'byc bliżej'  Jezusa ! A do kościoła na wszelkie 'majowe, czerwcowe' czy cuś, chodziłam na godzinę przed. Raz ksiądz mnie zapytał dlaczego tak wcześnie przychodzę do kościoła. Moja odpowiedź brzmiała "Bo ja mam tak dużo do powiedzenia Jezuskowi, że muszę z tym zdążyć do nabożeństwa". Miałam ok 5 lat. I ja rzeczywiście ROZMAWIAŁAM z Jezusem/Bogiem. Wszystko mu opowiadałam :)
 Na klęczkach będąc, of course. I patrzyłam wtedy w to oko w trójkącie nad ołtarzem. Zawsze.
to jest całkiem fajne:  pragnienie bycia blisko Boga, osobisty związek z Jezusem, trochę popuszczać wzorców katolickiej pokory i zbędnych kodów (uzależnień) religijnych, bo pomimo tego twego obecnego nastawienia na nie, to  całkiem fajny klimat miłości, bliskości, ufności i spontaniczności w tym był : )

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 16:32:35
 jeszcze taka uwaga : dla mnie oczywista oczywistością czyli punktem wyjścia jest, że każdy tutaj, więc i ja : )  ma jakieś tam ograniczenia i jakieś ładnie rozwinięte cechy, niezależnie od tego na czym akurat skupia swoją uwagę tutaj i w jaki sposób się lubi wyrażać, zawsze są w tym zarówno fale światła, pragnień, karmy, myśli i emocji : ) 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-08, 17:49:47
Frisky,
każdy tutaj, więc i ja : )  ma jakieś tam ograniczenia i jakieś ładnie rozwinięte cechy, niezależnie od tego na czym akurat skupia swoją uwagę tutaj i w jaki sposób się lubi wyrażać, zawsze są w tym zarówno fale światła, pragnień, karmy, myśli i emocji : )
Dokładnie !
I wydaje mi się, że na takim forum jak to, nikt nie ma potrzeby, żeby się lansować.
Raczej jest prośba o pomoc, chęć podzielenia się wrażeniami, chęć udzielenia rady czy pomocy. Nawet jeśli ta rada czy pomoc pozostanie niewykorzystana. A może pomoże komuś, kto to forum tylko obserwuje ;)
Sama czytałam te posty i korzystałam z nich wiele ZANIM miałam odwagę się zalogować :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2014-08-08, 20:18:58
Ktoś moze miał taki problem z tym: grzech przeciwko Duchowi Św.

Ewangelia Mateusza: Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

Ewangelia Marka: Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. – Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone.

A oto lista grzechów z katechizmu koscioła:
1. grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego
(np. popełniam grzech ciężki mówiąc, że i tak pójdę do spowiedzi),
2. wątpić o łasce Bożej
(np. nie wierzyć, że ktoś się nawróci),
3. sprzeciwiać się jakiejś prawdzie chrześcijańskiej
(np. że Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym),
4. bliźniemu łaski Bożej zazdrościć
(np. nie wierzyć, że się ktoś szczerze nawrócił),
5. mieć zatwardziałość wobec natchnień Ducha Świętego
(np. do czynienia dobra),
6. odkładać pokutę aż do śmierci
(„jeszcze zdążę”).

Tak łatwo zostać potepionym na wieki.
Jako dziecko pamietam jak zakonnica to mówiła na religii i to mnie przeraziło. Na pewno tak zgrzeszyłem i to nie jeden raz. Myslałem wtedy, że nie ma dla mnie ratunku. Że nie miałem załamania nerwowego to cud. W życiu świętych tak się zdarzało a potem całe życie wybierali cierpienie żeby odpokutować i liczyć na miłosierdzie, mozne bedzie im odpuszczone.

Trzeba mi sie z tym zmierzyc, a to mam nie tylko z tego wcielenia.
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 20:20:01
Marylka
słodka jesteś w tym co piszesz : )

-  w ufności siła nasza, odwaga  i schronienie nasze : ))
http://www.sciaga.pl/tekst/106707-107-ufnosc
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-08, 20:40:11
 
Frisky :)

A co do tej dziecięcej ufności w moich wtenczas rozmowach z Bogiem/Jezusem :)
Tak było :) Faktycznie. Mi było z tym dobrze. To nie było chodzenie do kościoła na siłę. Ja naprawdę chciałam sobie pogadać ;)
I raczej wyliczałam sobie czas DO rozpoczęcia nabożeństwa. Potem to już była inna bajka:(
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-08, 21:26:38
Marylka : )

"Jezu, dziękujemy Ci za to, że zabiegasz o ufność, o świeżość naszego zaufania do Ciebie. Dziękujemy Ci, że przynosisz nam Świętego Ducha, który chce dotknąć naszych serc i napełnić je modlitwą. Pomóż nam, Panie, modlić się, bo to w warunkach przerastającej nas często rzeczywistości codziennego dnia, jest naszą siłą.

Nie tak ważne są nasze upadki, bo one były, są i będą. Nie one nas od Ciebie, Panie, odciągają, sprawiając, że wysychamy. Jesteśmy jak dziki krzak na stepie w tych chwilach, w których pozbawiamy się modlitwy, kiedy nie chcemy traktować naszego życia jako miejsca, w którym zapraszasz nas do ufności w Tobie pokładanej."
http://biblista.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2378:ufno-bogosawiona-14-ii-2010-r&catid=753&Itemid=458

o parresii:
http://www.kkbids.episkopat.pl/uploaded/a43%20wlasciwe/Anamnesis43-4bHadalskiParresia.pdf

a tu badania nad relacjami z Bogiem czyli kwestionariusz więzi z Bogiem:
http://www.academia.edu/4588386/Kwestionariusz_Wiezi_z_Bogiem_Attachment_to_God_Questionnaire_
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-08, 21:51:21
kwestionariusz - co za pomysł !!
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-08, 23:22:54
 Frisky,
Ja obecnie nie używam zamiennie słów = pojęć Bóg i Jezus. Już wiem kim był Jezus.
 A DĄŻĘ  do tego żeby pojąć  kim jest Bóg :)
 Bo tak naprawdę go pojąć !
 Oh dear ! :))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-09, 06:25:26
kwestionariusz - co za pomysł !!
haha no też mi się spodobało ; )

Marylka
 
Cytuj
Oh dear ! :))
widzę że nie tylko pojąc ale i poczuc : ))
("ci" mi nie wchodzi na tym kompie )

a tu klimaty raju dla mężczyzn pod auspicjami Jezusa i jego proroka:
http://wiadomosci.onet.pl/religia/prorok-w-kajdankach/bfh2d
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-09, 11:10:45
Gdy ja myślę o swoim chrzcie to widzę że mi wbudowali kamień w głowie. ALe nie potrafię się go pozbyć dopóki się ni e dowiem jakie funkcje pełni nadal i do czego go potrzebuję.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-11, 08:59:41
Lilliole
im czystsze mamy intencje w jakimś temacie do uwalniania się tym jest ono skuteczniejsze, więc uwolnienie od negatywnego nastawienia i intencji jego podtrzymywania ; ) na wstępie jest kluczowe

złośc to może by tylko emocja, jako skutek czegoś , ale gdy potępianie jest aktywnym "działaniem" za którym stoją pewne negatywne nastawienia, wtedy wciąż patrzysz przez filtr który wszystko zabarwia na czarno-biało, zaczyna się walka z cieniem,  oczywiście to przykład, tak jak patrząc z drugiej strony ludzie zakładają  tzw. różowe okulary i nie widzą cienia.... więc czym jest odrzucenie i czy jest to wzorzec,  czy po prostu wybór własnej drogi, czy miłośc związana jest z wyparciem czy nie ,  zależy od człowieka i jego podświadomości, zwłaszcza podtrzymywanych  nastawień, których jakośc jest najbardziej korzystna/szkodliwa

czy można miec pozytywne nastawienie do wszystkiego? chęc uwolnienia od czegoś co jest szkodliwe której towarzyszy np. potępienie zawiera w sobie pozytywne nastawienie do siebie , którego potępienie ani nie zastąpi, ani nie zwiększy, potępienie jest tylko zbędnym wzorcem odrzucenia za którym kryją się pokłady negatywnych nastawień i związanych z tym wzorców,

tak jak z symbolami , ten sam symbol  może oznaczac zupełnie co innego i miec zupełnie inne "wibracje" oraz składniki ( z wpływu i wewnętrzne) , co więcej może ewoluowac wraz ze wzrostem świadomości i byc elementem transformacji, może tracic pewne wpływy i zyskiwac nowe jakości i treści, np. wyniku uświadomień czy zdarzeń, a te same zdarzenia mogą też tworzyc zupełnie inne obrazy i symbole u różnych ludzi, wiele z tego trudno jednoznacznie zaklasyfikowac jako dobre czy złe, np. czy miłośc babci wyrażona przez podarowany różaniec jest zła czy dobra? czy wiąże nas ten przedmiot z jej miłością, czy z katolickimi programami? czy polanie głowy wodą z intencją połączenia duszy z Bogiem jest dobre czy złe? czy łączy nas z Bogiem tak jak chcemy wierzyc, czy z ograniczeniami tych którzy wykonywali ten rytuał? czy złośc która motywowała nas do pozytywnych zmian jest dobra czy zła? czy taki albo inny symbol Boga jest zły czy dobry?  itd. itp. 
dlatego im mniej nieświadomie i świadomie podtrzymywanych filtrów, nastawień i wzorców, tym łatwiej jest rozpoznac a w efekcie odrzucic/ puścic / uwolnic się od tego co zbędne , np. z symbolu krzyża odrzucic cierpiętnictwo, a "ukrzyżowac" ego  - łatwiej uwolnic się od tego wszystkiego co po prostu zbędne i ograniczające, łatwiej też dostrzec w tym  i docenic to co korzystne, np. w jakimś symbolu  z uwzględnieniem zmian sytuacji i czasu, które sprawiają, że to co było "dobre" wtedy jest "złe" teraz dla nas,  choc wciąż "dobre" jest dla kogoś innego - na początku nawet potępienie może okazac się rozwojowe a ostatecznie nawet pozytywne nastawienia jako zalążki pragnień mogą okazac się ograniczające : )

To co piszesz to teorie, z którymi trudno sie nie zgodzić. Pozytywne nastawienie, potępienie jako wzorzec.... itp itp. Dość trudno mi się to czytało.
Ale fajnie, że to napisałeś, bo dzięki temu zdałam sobie sprawę, ze bardziej niz teoria interesuje mnie doświadczenie i doświadczanie.

Teraz napiszę o sobie.
Ja, pewne wzorce, które mam z kk  - w pewnym momencie życia uznałam za duża przeszkodę w odczuwaniu szczęścia, spełnionym życiu i w świadomości swojej własnej istoty. Nie tylko one mi w tym przeszkadzały i nie tylko w tym. To była jedna z wielu przeszkód. O tych wzorcach wcześniej napisałam. Może mam i pozytywne, ale ponieważ one mi w niczym nie przeszkadzały to nie pisałam o nich i nie zajmowałam się nimi. Ponieważ uznałam, że nie chcę by działały w moim życiu, to się od nich uwolniłam. Jak się uwolniłam to temat przestał mnie kręcić. Przynajmniej na ten moment. Jak później coś wyjdzie to się tym zajmę. I nie wiem czy moje uwolnienie było w pozytywnych wibracjach czy negatywnym. Ono nastąpiło i już. Nie wiem też jakie miałam intencje do kościoła i nieszczególnie mnie to interesuje w tym momencie. Bardziej mnie interesują moje obecne intencje do siebie, do życia, do innych ludzi.
Napisałam o tym, bo może ktoś ma podobne odczucia i doświadczenia. I może coś z tego weźmie dla siebie. Chciałam tez pokazać, że można, że jest to po prostu możliwe i wykonalne, nawet jeżeli ktoś się czuje bardzo zniewolony i czuje ogromny lęk przed tym.

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-11, 10:37:26
Cytuj
To co piszesz to teorie, z którymi trudno sie nie zgodzić. Pozytywne nastawienie, potępienie jako wzorzec.... itp itp. Dość trudno mi się to czytało.
Ale fajnie, że to napisałeś, bo dzięki temu zdałam sobie sprawę, ze bardziej niz teoria interesuje mnie doświadczenie i doświadczanie.
mnie też interesuje praktyka, stąd takie opisy wynikające z obserwacji siebie i innych, dziwne że nie widzisz związku między teorią, a praktyką, z samego doświadczania czegoś nie wynika zmiana,
weźmy obraz/hasło "ksiądz", dla wielu jest on jak Bóg, potem tworzy się z niego wróg , później staje się zwykłym człowiekiem, a ostatecznie znowu można widzieć w nim Boga, w czym jest różnica? ksiądz może być ciągle taki sam, albo się zdegenerować, czy oświecić w międzyczasie, różnica wynika z zaślepienia, potem urazu i potępienia, następnie przebaczenia, a na końcu objawienia prawdy/ czy wiary we wszechobecność Boga itp.  : )
w taki sam sposób można podchodzić do wielu innych "elementów" związanych z kk i będą one w zupełnie inny sposób służyć ludziom na tych różnych poziomach świadomości na jakich się znajdują

dlatego nie postrzegam tego co piszesz jako sprzecznego z tym co ja piszę, zwyczajnie inaczej trochę na to patrzę i co innego mnie w tym temacie interesuje, fajnie, że uwalniasz się od ograniczeń szczęścia i że to się sprawdza u Ciebie oraz, że o tym piszesz tutaj : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-11, 13:42:14
mnie też interesuje praktyka, stąd takie opisy wynikające z obserwacji siebie i innych, dziwne że nie widzisz związku między teorią, a praktyką, z samego doświadczania czegoś nie wynika zmiana,


dlatego nie postrzegam tego co piszesz jako sprzecznego z tym co ja piszę, zwyczajnie inaczej trochę na to patrzę i co innego mnie w tym temacie interesuje, fajnie, że uwalniasz się od ograniczeń szczęścia i że to się sprawdza u Ciebie oraz, że o tym piszesz tutaj : )

Ja też nie postrzegam tego co piszesz jako sprzecznego z tym co ja piszę :) Jesteśmy odrębnymi ludźmi z odrębnymi doświadczeniami i patrzymy na wszystko przez swoje własne pryzmaty.
Jeżeli chodzi o związek teorii z praktyką to przeważnie ten związek jest, ale czasami go nie bywa :) Nie zawsze teoria przekłada się na praktykę.
Przeważnie jednak tak jest, że jedni ludzie bardziej skupiają się na teorii inni na praktyce.
Ja długo skupiałam się na teorii, a praktyki było u mnie mało. Teraz interesuje mnie głównie praktyka i doświadczenie, bo widzę, efekty. Nie wykluczam też teorii.
Uważam też, że z samego doświadczania może wyniknąć zmiana. No bo skąd się biorą teorie? Z doświadczenia innych. Inni czegoś doświadczyli, cos poczuli, coś zrozumieli i stworzyli z tego teorię. Dla mnie teoria to doświadczenie innych, które ich zmieniło. Teraz sama chce doświadczać i pozwalać by to doświadczenie mnie zmieniało. W kierunku, w którym mnie prowadzi Wj. I nie chodzi mi o mnożenie doświadczeń tylko o pełne przeżywanie tego co mi się przytrafia. Nie wiem jeszcze jak to określić...



Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-11, 14:37:22
Frisky,
"Pod auspicjami" ?
O co tutaj chodzi ?
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-11, 15:37:30
Marylka
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/0CDFD76B36C44AD0412565CC0045F25F.php
: )

Lillioe
Cytuj
Ja długo skupiałam się na teorii, a praktyki było u mnie mało. Teraz interesuje mnie głównie praktyka i doświadczenie, bo widzę, efekty. Nie wykluczam też teorii.
po prostu wdrażasz różne teorie w praktykę i dzielisz się tutaj (teoriami i doświadczeniami) z innymi,

Cytuj
Uważam też, że z samego doświadczania może wyniknąć zmiana. No bo skąd się biorą teorie? Z doświadczenia innych. Inni czegoś doświadczyli, cos poczuli, coś zrozumieli i stworzyli z tego teorię.
z doświadczania mogą wyniknąć zmiany jeżeli np. zaczniemy usuwać przyczyny tych doświadczeń, w oparciu o wiedzę i doświadczenia czy natchnienia i uświadomienia, albo różne tego mixy
  w takim razie też przedstawiasz tutaj własne teorie, czy doświadczenia? a inni przedstawiają tutaj własne/cudze teorie czy doświadczenia? jak to rozpoznajesz i odróżniasz? bo dla mnie podział na teorie=cudze doświadczenia , doświadczanie= własne doświadczenia, jest mało komunikatywny, bo teorie mogą być oparte na własnych i cudzych doświadczeniach : )

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-11, 16:20:27
Frisky,
Myślę, że nie zrozumiałeś :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-11, 17:12:52
Marylka
no teraz nie wiem o co chodzi : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2014-08-11, 18:10:06
No dobra. Tłumaczę ;)

Raj dla mężczyzn "pod auspicjami" Jezusa i "jego" ??? proroka. Brrr !
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-11, 18:26:07
Marylka
nie ma się co wzdragać ; )
no raj na Ziemi w sensie pełnej dostępności seksu i wielu posłusznych kobiet, w islamie dopiero po śmierci, a tu już za życia, co w chrześcijańskich kręgach stosunkowo (jeśli można użyć tego dwuznacznego słowa i pomijając posłuszeństwo haha)  rzadkie  : )
i jaki prorok taka wizja raju, jak to często  bywa na tej planecie w przypadku różnej maści proroków różnych sekt , religii i wybranych panów oraz przywódców:
typowy raj dla elit realizowany kosztem innych, w tym przypadku kobiet i dzieci, ciekawe te związki z lokalnymi władzami, taka mafia, toż to duża trwałość i wręcz nieograniczone możliwości dostępności i eksploatacji seksualnej i nie tylko...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2014-08-11, 21:56:46
mnie się raj z seksem nie kojarzy
więc każdy ma swój raj
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-12, 07:26:38
dokładnie : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-12, 08:48:33

z doświadczania mogą wyniknąć zmiany jeżeli np. zaczniemy usuwać przyczyny tych doświadczeń, w oparciu o wiedzę i doświadczenia czy natchnienia i uświadomienia, albo różne tego mixy
 

Mam wrażenie, że troszkę co innego rozumiemy przez słowo doświadczenie. Napiszę jak to ja widzę. Dla mnie doświadczenie to coś co się wiąże głęboko z ciałem, przeżywaniem, czuciem, ale wola jest tu tez obecna. Teorie to cos co próbuje opisać doświadczenie (lepiej lub gorzej), jest związane z głową , logiką, analizowaniem, dzielenie, systematyzowaniem.
Doświadczenie nie jest dla mnie czymś co mi się przytrafia, tylko moim wejściem w wydarzenia.
Dlatego nie usuwam przyczyn doświadczeń, ale mogę szukać przyczyn tego co mi sie przytrafia.
Ostatnio czuję, że odbieram świat całym ciałem, wszystkimi czarkamami, głową, sercem, każda komórką. I to jest cudowne doświadczenie dla mnie. Mam wrażenie, jakbym sie rozprzestrzeniała. Jakkolwiek głupio to brzmi, dokładnie mam takie wrażenie. Ale to moje rozprzestrzenianie nie jest zagrabianiem przestrzeni innych. raczej przenikaniem. Co więcej - jak ktoś nie chce to tego nie musi czuć ani doświadczać. Wolna wola.
Poznałam świetnych ludzi. Otworzyłam się na to by oni rozprzestrzeniali się na mnie. I nie wiem wg jakiej teorii to się dzieje. Oni mnie zmieniają. czuje jakby mnóstwo wzorców się rozpuszczało. Nie kontroluję tej zmiany. Raczej obserwuję z ciekawością. Próbuje to opisac, mogę spróbować stworzyć z tego jakąś teorię, ale i tak nie odda to tego co czuję.
I w żadnym wypadku nie chcę usuwać przyczyny tego doswiadczenia :)
Nie neguję, że teorie są potrzebne. Teorie to w sumie rodzaj komunikacji słowem. Teoria może zainspirowac, ale jak nie ma otwartości na doświadczenie tego co w teorii to może być bardzo powierzchowna zmiana.
Jakieś 2 lata temu pewna dziewczyna powiedziała mi, ze "przegaduję problemy" i nic z tego nie wynika. Oczywiście sie oburzyłam :). Ale teraz widzę, ze miała rację.

w takim razie też przedstawiasz tutaj własne teorie, czy doświadczenia?

Staram się opisywać swoje doświadczenia, ale pewnie przedstawiam i teorię. A ty co przedstawiasz?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-12, 08:57:53
Gdy ja myślę o swoim chrzcie to widzę że mi wbudowali kamień w głowie. ALe nie potrafię się go pozbyć dopóki się ni e dowiem jakie funkcje pełni nadal i do czego go potrzebuję.
Jest takie fajne pytanie. A jakim człowiekiem czyni cię ten kamień lub jakim uczyni cię w przyszłości? Jeżeli twój umysł odpowie ci na to pytanie to poznasz funkcję kamienia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-12, 10:09:07
Lilliole
Cytuj
Doświadczenie nie jest dla mnie czymś co mi się przytrafia, tylko moim wejściem w wydarzenia.
Dlatego nie usuwam przyczyn doświadczeń, ale mogę szukać przyczyn tego co mi sie przytrafia.
no to są takie osobiste definicje które utrudniają komunikację, doświadczenia można różnie klasyfikować  np. jako pozytywne i negatywne, wszystkie mają przyczyny : ) dlatego ludzie rozpoznają i usuwają przyczyny negatywnych doświadczeń, żeby się od nich trwale uwolnić, a to co nazywasz swoim "wejściem w wydarzenia" związane jest z przyczynami pozytywnych doświadczeń, których nie jesteś do końca świadoma, czyli nie masz wiedzy o tym, którą to wiedzę nazywasz teorią i pomijasz, a to jest równie przydatna rzecz jak wiedza o przyczynach negatywnych doświadczeń i sposobach uwalniania się od nich, bo tak to zwyczajnie coś pozytywnego albo negatywnego ci się przytrafia, a skoro nie wiesz czemu i jak to zmienić lub pogłębić to jesteś np. skazana na innych, co bywa cenne choć czasem cena tego jest dość wysoka, gdy np. nie analizuje się źródeł tych wpływów czy wszystkich aspektów i widzi się np. tylko przyjemny/korzystny wycinek

oczywiście że teoria sama nie wystarcza, ale nie stoi w sprzeczności z doświadczeniami, bo teoria to również bardzo pożyteczna i użyteczna wiedza i mądrość płynąca z doświadczeń własnych i cudzych, również coś co może otwierać na nowe doświadczenia i jest istotnym elementem postępu i rozwoju,

http://demotywatory.pl/2130830/Laczenie-Teorii-z-Praktyka
; )

Cytuj
Staram się opisywać swoje doświadczenia, ale pewnie przedstawiam i teorię. A ty co przedstawiasz?
można by to ująć tak (pomijając ostatnie zdanie):
http://images.slideplayer.pl/1/12263/slides/slide_13.jpg

Cytuj
Poznałam świetnych ludzi. Otworzyłam się na to by oni rozprzestrzeniali się na mnie. I nie wiem wg jakiej teorii to się dzieje. Oni mnie zmieniają. czuje jakby mnóstwo wzorców się rozpuszczało.
to jest jakaś grupa rozwojowa i znana metoda? : )

a te trzy osoby podłączone pod Ciebie tak od roku, to mają z tym jakiś związek?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-12, 10:46:03
Patrzę na twoje wiadomości Frisky i nie znajduję nic co by było o tobie. Są tylko jakieś teorie, cytaty linki. Ja podzieliłam się swoim punktem widzenie, a ty mnie już oceniłeś, nie wnosząc nic od siebie - zasłaniając się jakimiś linkami. Tak jakby to co na obrazku musiało być ważniejsze od tego co ja odkrywam tylko dlatego że jest na obrazku w internecie.
Nie wiem dlaczego wmawiasz mi, że ktoś jest do mnie podłączony, bo moi znajomi wpływają na mnie głównie poprzez życzliwą akceptację, a nie poprzez jakies podpięcia. W sumie dzięki tobie to sobie uświadomiłam, chociaż to i tak nic nie zmienia. I tak nie widzę sensu dalej z tobą dyskutować, bo kompletnie przeinaczasz to co napisałam.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2014-08-12, 15:14:04
można podawać swoje doświadczenia bez teorii to chyba i można skupiać się na teoriach wynikających z doświadczeń?
jeżeli odbierasz to co piszę jako ocenę której nie lubisz, to właśnie ja też nie rozumiem czemu oceniłaś to co piszę jako teorię bez praktyki i przeciwstawiłaś to swoim doświadczeniom i doświadczaniu - o tym chyba szła ta dyskusja? przynajmniej z mojej strony, dlatego ciekaw byłem skąd to twoje poczucie, że tak jest lepiej, wyszło mi że przedtem tylko teoretyzowałaś i tak postrzegasz tych, którzy mniej lub bardziej ci to przypominają,

Cytuj
Nie wiem dlaczego wmawiasz mi, że ktoś jest do mnie podłączony, bo moi znajomi wpływają na mnie głównie poprzez życzliwą akceptację, a nie poprzez jakies podpięcia
ja zupełnie nie wiem czy to są ci znajomi, ale zgodnie z pewną teorią wdrażaną w praktykę wyszło mi, że od roku masz ze trzy żyjące dusze, które  wampirzą na tobie, spokojnie możesz to odrzucić i pominąć
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-12, 19:12:18
Lilliole
"Mam wrażenie, jakbym sie rozprzestrzeniała. Jakkolwiek głupio to brzmi, dokładnie mam takie wrażenie. Ale to moje rozprzestrzenianie nie jest zagrabianiem przestrzeni innych. raczej przenikaniem."

To wcale nie brzmi głupio. Ja myśle że zachodzi u ciebie proces powiększania się twojej istoty duchowej, która tak włąśnie rośnie i staje się coraz większa i potężniejsza.
Nieraz się słyszy że ktoś ma potężnego ducha. I nie chodzi tu tylko o potęgę czyli moc ale także o przestrzeń którą on zajmuje.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2014-08-12, 19:27:25
Inga :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2014-08-14, 15:30:04
Ten kamień do mojej głowy przekazał mi kapłan chrzczący mnie, jako wielką wartość. I ja przyjełam go wierząc że on ma wielką wartość. A kapłan przekazał mi to co sam dostał podczas swojego chrztu, wierząc swojemu kapłanowi. Dał mi to co sam miał bo niczego innego nie potrafił. I tak to się ciągnie od pokoleń.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Edyta w 2014-08-14, 16:05:16
mam pytanie dot. tego rozprzestrzeniania się, czy macie tak że czasami jak wejdziecie w pole elektromagnetyczne naładowane przez urządzenia elektronicznie to czujecie takie jak by łaskotanie., nawet jak to urządzenie jest w odległości ok. metra ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Sylvia w 2014-10-23, 19:43:10
Wzorzec lepsi-gorsi z powodu religii?

"Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje – powiedział Rydzyk, co miało sugerować, że jeżeli komuś z Kościoła prawo się nie spodoba, to nie ma obowiązku się do niego stosować."
http://natemat.pl/121523,tadeusz-rydzyk-uwaza-ze-tv-trwam-nie-musi-placic-kar-nalozonych-przez-krrit-mnie-jako-katolika-prawo-nie-obowiazuje
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2015-02-22, 07:40:57
Islamizacja vs chrystianizacja:
https://www.facebook.com/287863824571853/photos/a.327229990635236.88107.287863824571853/948351671856395/?type=1

DUCHOWNI SZUKAJĄ WINNYCH PEDOFILII
Pedofilia księży to wina dzieci i klimatu. Czy polscy biskupi powariowali?
http://www.fakt.pl/pedofilia-ksiezy-to-wina-dzieci-i-klimatu-biskupi-powariowali-,artykuly,422674,1.html?utm_source=Interakcja%3Futm_source%3DInterakcja
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2015-02-25, 18:09:51
https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/1510575_744101049043872_568428896116799141_n.jpg?oh=d421b0e121c82662470485794d70d6fd&oe=5550B8EB

przez chwilę myślałem że to może fejk ale wygląda, że nie http://magazynfamilia.pl/drukuj/Osrodek_Badan_i_Studiow_nad_Cierpieniem_juz_dziala,1004,76.html
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-02-25, 18:31:56
Leszek.Zadlo

Cytuj
Czy polscy biskupi powariowali?

Co  najmniej  jeden  z  nich  na  pewno.

Słyszałem  jak  mówił  do  potencjalnych  bandytów  jadących  zabijać,

a  jakże ,, w  pokojowej  misji ", do  Afganistanu : ,,jedziecie  walczyć  dla 

chrystusa  ".

I  nie  był  to żaden  ateista, komunista  bądź  satanista  ( wiadomo , oni  są  najgorsi ) lecz  sługa  boży  w  randze  biskupa.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-20, 15:14:56
Fragment postu Hydrozagadki - na czasie :)
Cytuj
1. żeby dziecko nie czuło się gorsze, kiedy inne pójdą do komunii, oraz będą miały z tego powodu imprezę i dostaną prezenty - można zrobić mu również imprezę, dać jakiś prezent.

2. wytłumaczyć dziecku, czemu np.: nie idzie do komunii i jakie są tego plusy.

3. wysłuchać dziecko, dlaczego chciałoby pójść do komunii (jeśli chce).

4. w tym artykule były też wypowiedzi, ze inne dzieci najczęściej zazdrościły tym, które nie musiały chodzić na religię (jestem w stanie w to uwierzyć - można użyć chyba takiego argumentu;). I że ta zazdrość się zwiększała, im dzieci były starsze.

EDIT - to był chyba ten artykuł http://dzieci.pl/breedingAid,13401556,cid,1024265,title,Gdy-dziecko-nie-idzie-do-I-Komunii-Sw,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6e8f2
 

Na czasie, bo ten dylemat jest teraz własnie u mnie wałkowany :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-21, 11:17:05
Post Leszka w temacie, który obecnie jest u mnie na tapecie :)
Wiele, wiele złego wyrzadziły mi te przekonania zakonno-ascetyczne.

Cytuj
Niezwykła  seria na temat UROJEŃ, od których należy się JAK NAJSZYCIEJ uwolnić, jeśli mamy postępować drogą duchowego rozwoju. Z tymi bzdurami nam NA PEWNO nie po drodze.
Parfrazując świętego Manga, ktory tlumaczył, że gdyby Bóg chciał, żeby ludzie byli zdrowi, to nie uczyniłby chorób, możemy analogicznie stwierdzić,że gdyby Bóg nie chciał, żeby ludzie grzeszyli, nie stworzyby grzechów. :))) 
Biada tym, którzy uwierzą nawiedzonym księżom i pastrom wyznającym wiarę w 7 grzechów śmiertelnych! Jezus - ICH MISTRZ, ICH NAUCZYCIEL twierdzi, że jest tylko 1 grzech śmiertelny - grzech przeciw DuchowiŚwiętewmu., To dokladnie TEN grzech, ktory oni popełniają wpędzając swoje owce i barany w poczucie winy i walkę z sobą!
http://www.youtube.com/watch?v=9gyrSpH6_0c&feature=related
Warto obejrzeć wszystkie 7 odcinków i od razu zrobić sobie sesję :)))
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Biały w 2015-03-21, 11:25:37
Dobry cytat
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-21, 11:35:25
Tylko film sie nie chce otworzyć.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-21, 12:15:25
Inna paranoja wpływajaca na obecne życie
Cytuj
Specyficzny wzorzec opisywany przez dawnych ojców kościoła o nazwie acedia.
Zdaje się że wielu ludzi takie coś dotyczy. Dosłownie acedia oznacza zobojętnienie, brak troski. Zwana jest chorobą mnichów a współcześnie przypisuje się ją wszelkim intelektualistom. Charakteryzuje się niezdolnością do jakiegokolwiek działania tu i teraz, połączona z pustym, bezcelowym pragnieniem zmiany. Pierwszą i najpewniejszą oznaką acedii jest nieuzasadniony wewnętrzny niepokój, który objawia się tym, że ktoś nie może wytrzymać w rodzinny miejscu, w wyuczonym zawodzie, w towarzystwie swych dawnych przyjaciół i znajomych. Stąd siedzenie w celi było istotą życia mniszego własnie w celu przeciwdziałania pokusom włóczęgostwa.
W acedii niemożliwe jest dokończenie rozpoczętej pracy, przeczytanie do końca książki. Bierze się cos do ręki, by to za chwilę odłożyć, i dokonuje się tego często nieświadomie, człowiek traci kontrolę nad sobą, rozprasza się, niczym się nie zajmie na dłużej.
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-21, 12:24:45
I do tego inspirujacy post Lilliole
Cytuj
Na Youtube jest mnóstwo filmików, ale te filmiki nie do końca oddaja to co sie dzieje na Aktingach. Najlepiej wejdź na stronę Danieli dekodyka.pl i tam w zakładce spotkania są linki do nagranych Aktingów. W czwartki można obejrzeć to jak ta metoda pracuje na żywo.
A w kilku słowach.  Od dzieciństwa kodują nam (głównie najbliżsi) pewne schematy, negatywne wzorce przez które nie możemy byc w pełni sobą. Wzorce te powodują, ze nie mamy kontaktu z żywym sobą, z własna duszą - zachowujemy sie jak roboty (np w transach). Akting to rozmowa z podświadomością. Podświadomość pokazuje nam te wzorce pod postacia przedmiotów - a my podejmujemy decyzję czy nadal chcemy te wzorce zasilać. Jeżeli nie - to wyjmujemy te przedmioty z ciała (ruchem ręki) i wyrzucamy je np na obrus czystych intencji - mówiąc np Dośc! Chodzi o słowo, które wyraża naszą wolę. Dzieje sie to bez emocji. Nikogo tez nie obwiniamy. bardzo prosta metoda. Jak dla mnie to genialna w swojej prostocie.
 
Doipero teraz do tego doszłam :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Atlanta w 2015-03-21, 12:27:38
syndrom Jonasza

Inna paranoja wpływajaca na obecne życie
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-21, 12:41:07
Atlanta,
O co chodzi tutaj z tym Jonaszem ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2015-03-22, 05:46:04
https://www.youtube.com/results?search_query=7+Grzech%C3%B3w+G%C5%82%C3%B3wnych+-+P

https://www.youtube.com/watch?v=w2WA4vaKt94
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-22, 23:34:44
Boże!
Straszne.
Przypomniałam sobie jak jako dziecko chodziłam do spowiedzi.
I ...chyba coś wcześniej.
Nie mogę  na razie całości :(
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-23, 19:55:11
Po obejrzeniu - na spokojnie :) - wiekszości materiału mogę powiedzieć, że materiał jest bardzo ciekawy.
Wiele faktów historycznych jest podanych i  przyczyn pewnych zjawisk.
No i te 7 grzechów głównych, które na polski są dziwnie i tendencyjnie przetłumaczone:
- Lust - to w sumie pożądanie, żądza, ale w polskim 'religijnym'  rozumieniu to 'nieczystość' - takie tłumaczenie ma wpływ na postrzeganie  siebie jako osoby "nieczystej", zamiast "pożądliwej". Jest co odreagowywać więc.
- Envy- zawiść, zazdrość ( drobna różnica miedzy nimi, ale jednak )
- Gluttony - to "obżarstwo", na lekcji religii to grzech "łakomstwa"
-Sloth- to taka "opieszałość", jako 'polski' grzech to lenistwo.
- Greed - chciwość
- Anger - złość
- Pride - pycha, ale to tez przecież i duma.

Całość to "Food for Thought" = materiał do przemyśleń :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-03-23, 20:15:32
Napisałam po obejrzeniu większości materiału.
Bo ten drugi link jest jednak dla ludzi o mocnych nerwach.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-01, 16:16:48
Darek Loga,
Wzorce odrzucania a mechanizmy zadręczania siebie i innych.

 https://www.youtube.com/watch?v=dujDp4SbQSs  (https://www.youtube.com/watch?v=dujDp4SbQSs)

"Zadręczacz" doskonale wyczuwa kogo mu się da dręczyć.
Czuje, kto sobie na to nie pozwoli, bo jest solidny, konkretny !
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2015-04-13, 10:49:46
Jak działają krzyże i święte obrazki

https://www.youtube.com/watch?v=lNvOwAKtWe8


Niestety ale nie chce mi się wkleić od 13 Minuty

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-13, 19:43:06
Filmik z 2013r

https://www.youtube.com/watch?v=WsnFVR45KP4   (https://www.youtube.com/watch?v=WsnFVR45KP4)

w 8 minucie jest mowa o  'traktowaniu' pedofilów w więzieniach.

Nie ma lepszej kary dla pedofila jak więzienie !
Tam jest potraktowany/potraktowana tak jak na to zasługuje !
Tego jednego nawet tzw przestępcy nie darują !
I to mi sie podoba !
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-13, 21:00:11
 https://www.youtube.com/watch?v=b17sKCM0lWM   (https://www.youtube.com/watch?v=b17sKCM0lWM)

Renata Engel w Londynie.
Miedzy innymi o symbolu jing jang, słowie 'amen' i chrzcie...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2015-04-14, 07:41:35
Mnie zastanawia Sai Baba z jego aprobatą symboli religijnych w tym krzyża oraz oceną podstawowych religii jako czegoś dobrego. A potem ten wózek inwalidzki.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2015-04-14, 08:00:19
On najbardziej zaniemógł chyba po tym jak wziął się za oczyszczanie karmy jakiejś większej grupy ludzi, którzy mieli zginąć w jakiejś katastrofie (czy jakoś tak). W jego wersji to działało tak, że on  brał na siebie tą karmę żeby ją oczyszczać. Ale już nie pamiętam dokładnie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2015-04-14, 08:01:38
A z tym, że promował symbole religijne i w ten sposób podtrzymywał w pewnym sensiewiare w te religie to tez fakt. I dla mnie to bez sensu podobnie jak to wcześniejsze.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2015-04-14, 15:10:11
Sai Baba nadawał swoje znaczenia różnych symbolom, był przecież Bogiem więc miał prawo :)
Krzyż tłumaczył w ten sposób, że pionowa belka to litera I, z ang. ja, którą trzeba przekreślić poziomą belką, co symbolicznie oznacza, że przekreśla się, usuwa swoje ja-ego na rzecz przyjęcia Boskiej Jaźni.
I w zasadzie on uczył tolerancji wobec religii i równości a nie promował ich,  co już dla wielu słuchaczy było rewolucją.
   
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-26, 15:53:04
Na każdej mszy księża podają coby się modlić "za kościół katolicki".
Tyle ludzi ! Na każdej mszy. Dość silne zasilanie egregora.
Czy nie jest przypadkiem tak, że jeżeli ktokolwiek wyraża jakiekolwiek poglądy 'na nie' , godzące w kk, to naraża się na 'zwrot' ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-04-26, 17:31:03
Tess
To raczej naturalne że w tym świecie w którym spotykają się różne wpływy, członkowie różnych grup, zwłaszcza tych których intencją jest wywieranie wpływu na świat, wspierają się wzajemnie i swoją grupę jako całość,  przez co  wzmacniają siłę wpływu swojej grupy, ma to działanie integrujące i  chroniące przed niechcianymi, w tym  negatywnymi i destrukcyjnymi wpływami :-)

Co do zwrotów : można porównać różne skutki krytyki różnych grup albo ich przywódców itp. , np. skutki krytyki Kim dzonga wewnątrz i na zewnątrz jego grupy,  albo papieża księży itp. (również wewnątrz i na zewnątrz), więc skutki takiej krytyki która mieści się w dopuszczalnych granicach społecznych najczęściej są u nas niewielkie, no chyba że ma się jakąś wewnętrzną podatność i czuje sie jakoś pś albo świadomie zależny od tego, albo towarzyszą temu jakieś zewnętrzne okoliczności , np. krytka wśród moherowych
- czyli są różne skutki w zależności od osoby, rodzaju działania, miejsca i czasu  :-)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-04-26, 19:20:19
Sai Baba nadawał swoje znaczenia różnych symbolom, był przecież Bogiem więc miał prawo :)
Krzyż tłumaczył w ten sposób, że pionowa belka to litera I, z ang. ja, którą trzeba przekreślić poziomą belką, co symbolicznie oznacza, że przekreśla się, usuwa swoje ja-ego na rzecz przyjęcia Boskiej Jaźni.
I w zasadzie on uczył tolerancji wobec religii i równości a nie promował ich,  co już dla wielu słuchaczy było rewolucją. 

Ludzie nadają różne znaczenia symbolom nie trzeba być Bogiem by to czynić ; ) np. można być kimś pokroju Hitlera i spółki,  mając odpowiednio silny wpływ oraz poparcie udaje się to nowe znaczenie upowszechnić

Sai propagował podejście odkrywania duchowego pierwiastka w każdym człowieku i każdej religii, w tym zawiera się w naturalny sposób tolerancja między ludźmi i religiami , gdzie różnice stają się czym powierzchownym, a nie najbardziej istotnym
:-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-04-26, 20:02:03
Cytuj
Czy nie jest przypadkiem tak, że jeżeli ktokolwiek wyraża jakiekolwiek poglądy 'na nie' , godzące w kk, to naraża się na 'zwrot' ?
 
Miałam na myśli coś bardziej konkretnego, jak klątwy.
Nie powierzchownego.

Słyszałam opinię, że jeżeli ktoś nie jest zbyt pewny siebie, nie czuje się dość bezpiecznie i chroniony światłem Boga - to żeby raczej głośno nie upowszechniał swoich poglądów anty-KK.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-04-26, 21:02:15
No to się w tym mieści co napisałem, chodziło mi o konkretne skutki i działania, tak mierzę siłę oddzialywania, , a nie wyobrażenia np. podszyte strachem , albo nadwrażliwością i przez to wyolbrzymiające pewne rzeczy

a  żeby taka  ew. klątwa działała musi być na to podatność w podświadomości , i/lub np. jakaś ciężka karma z przeszłości na której się to zaczepi, czyli z drugiej strony silna motywacja by szkodzić sobie w celu zaszkodzenia komuś i rzucania na kogoś destrukcyjnych  klątw o dużej sile rażenia, czyli może to być wspólna karma odtwarzająca się pod różnymi pretekstami i przy różnych okazjach, i brnięcie w to

 z samego gadania źle ani z tego że ktoś się modli za kościół nie wynika żadna klątwa, najwyżej wróci to w formie takiej że ktoś będzie źle o nas mówił, albo wytykał nam błędy - co innego jak jest to co powyżej napisałem, albo gdy dla odmiany  ktoś jest zajadłym wrogiem kościoła a do tego czuje się winny a jego pś np. wierzy w moc klątw oraz szczególną siłę negatywnych modlitw zwolenników kościoła (i tak to wzmacnia i wyolbrzymia) , a ktoś inny w parafii :-). modli się bardziej "starotestamentowo" czyli z nienawiścią o zniszczenie wrogów kościoła, a nie o jego ochronę  miłością itp. przed złem wewnątrz i z zewnątrz - wtedy trafia to na podatny grunt.... a największą destrukcyjną moc ma siła. wyobraźni i źle ukierunkowanej (po obu stronach) wiary :-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Sylvia w 2015-07-05, 19:55:44
Ciekawie się robi w przestrzeni publicznej w świadomości
https://www.youtube.com/watch?v=G1ysk700PiY
https://www.youtube.com/watch?v=1hTHSF3jqnw
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: KorneliaX w 2015-07-05, 21:46:56
Sylvia
Oglądałam pierwszy. Ma rację, ale na końcu trochę dał ponieść się emocjom przez co tracił na wiarygodności, kiedy mocno gestykulując mówił o pieczętowaniu trzeciego oka na chrzcie itp. a szkoda.

To jeszcze w temacie:
Znany ksiądz odszedł z kościoła:
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17027895.html
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-07-05, 21:53:12
Pilne

W  oklicach  Swornychgaci ( naprwdę , jest  taka  miejscowość )

zatrzymano  dwóch  księży  podających  się  za  mężczyzn  .
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: matek w 2015-07-07, 23:29:52
Sylvia, Kornelia

No, calkiem ciekawie:)Nie wydaje mi sie nawet, zeby tracil w tamtym momencie na wiarygodnosci - po prostu, czesc widowni pewnie puknie sie w glowe i stwierdzi, ze Pieczynski "odlecial". Naleza mu sie brawa:)Wystepowanie publicznie przeciwko KK w Polsce ma jeszcze jakas tradycje, ale mowienie o "duchowosci" w publicznej telewizji - to juz raczej dla wielu odlot.

Swoja droga, dawno go nie widzialem. Wyglada na to, ze zrzucil troche kilogramow, no i zrobil sie "nawiedzony" w oczach:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2015-11-28, 19:31:45
W ramach Karmy ascety
od 20 dni odbywam praktyki w domu opieki społecznej.

W piątek, podczas zmiany pampersów, akurat leciało w TV coś o średniowieczu i akurat ascetach. Jakiś jajogłowy akurat wspomniał o filmie Monty Pythona gdzie szukając króla ktoś rzekł: "to ten nie oblepiony gównem". :)

No i zaczęło mi wywalać.

-babram się od 20 dni "w gównie i sikach" jak kiedyś asceci.
-byłem przy śmierci staruszka (wychudzonego z gangreną).
-ludzie tam przebywający często odmawiają koronki do Maryi.
-dom w którym odbywam praktyki był kiedyś domem męczennika Andrzeja Boboli
-dawnymi czasy ulica nazywała się ul.Gnojowa

 Wiem jedno. Nigdy nie chciałbym tak skończyć. Wiem też, że nie tędy droga do Boga.
Warunki mogą się wydawać całkiem znośne ale ale wolałbym już iść za przykładem prof.Religi który jednak wolał skonać w domu wśród kochającej rodziny :)

Nie jestem też już ciekawy co jeszcze mi Karma odwali w drodze od uwalniania się od Karmy ascety. Chciałbym mieć to już za sobą.

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2015-11-28, 22:29:53
Byłem parę razy w takich instytucjach i z ulgą stamtąd uciekałem po pół godzinie. W jednym domu w Bychawie musieliśmy poczekać chwilę dłużej. Przebywające tam stare  osoby ciągle jęczały i zawodziły. Horror. Nie wiem jak pracownicy tego ośrodka tam wytrzymywali
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2015-11-29, 01:26:43
Ciekawie się robi w przestrzeni publicznej w świadomości
https://www.youtube.com/watch?v=G1ysk700PiY
https://www.youtube.com/watch?v=1hTHSF3jqnw

Miałem ostatnio jakies dziwne odczucia związane z Watykanem, coś jest na rzeczy moim zdaniem.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2015-11-29, 08:48:38
Mariusz.

Albo masz misję, albo się znieczulasz na to wszystko i działasz jak robot.
Nie wierzę, że ktoś robi to z powołania .
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: jaskier w 2015-11-29, 09:32:35
Bubu:
Ale jak Ty tam trafiłeś?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2015-11-29, 09:42:49
A jakoś tak mi odbiło i poszedłem na roczną szkołę jako opiekun medyczny.
Nie polecam :) W lutym zdam egzamin i zakończę z,tym przygodę.

A teraz przy okazji odreagowuję co się da.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-11-29, 12:51:24
Miałem ostatnio jakies dziwne odczucia związane z Watykanem, coś jest na rzeczy moim zdaniem.

Zmiana, nawet tylko kosmetyczna, "pewnego emploi" ;) = etymologia:
franc. emploi → posada, zajęcie, 

pozwala na to aby karawana szła dalej..... :(((


A tak,  btw, WSZYSTKO W RĘKU DOBREGO BOGA :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: matek w 2015-11-29, 18:25:14
Mariusz,

w "domu opieki" pracuje od 7 lat. Jeczenie, zawodzenie, krzyki, smrod (chociaz nie tylko, bywaja tez mile momenty). Co Cie nie zabije to Cie wzmocni;)A tak na serio, uwazam ze wiele mozna sie nauczyc w takiej pracy, chociaz wlasnie postanowilem ja zmienic i zlozylem wypowiedzenie. Wystarczy tego treningu:))Ale bede milo wspominac.

Bubu,

mnie sie szczerze mowiac slowo "asceza" kojarzy pozytywnie. Jak napisal Dr Mishra w "Podstawy Jogi Krolewskiej", asceza oznacza po prostu dyscypline. Wychudzonych staruszkow z przytulka jakos nie kojarze z ascetami w sensie jogicznym. Jogin moze byc wychudzony, moze tez nie posiadac wielu rzeczy - bo i na co mu - ale kipi w nim swiatlo. Np. ten wyglada jak wychudzony asceta (zapodal go niedawno Leszek - wg jego slow "w okolicach 36 ERD):

https://www.youtube.com/watch?v=RXRRvO6wI_Y (https://www.youtube.com/watch?v=RXRRvO6wI_Y)




Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-29, 20:08:55
mam znajomego który pracuje w domu starców i jak zaczął jeździć z jedną babcią do psychiatry to ten przywitał go słowami "witam mojego przyszłego pacjenta" , a na pytanie czemuż tak go wita  ? psychiatra dopowiedział że zwykle ludzie którzy opiekują się takimi chorymi później deczko sami świrują

a ta akurat babcia była i jest z tych bardzo ruchliwych więc pojechali do psychiatry co by ja jakoś uspokoić  a psychiatra  im na to zadał  pytanie: "to nie wiecie jak to rozwiązać?" okazało się że proponował im wiązanie babci do łóżka żeby nie ganiała po nocach, ale znajomy powiedział mu że oni się do takiego traktowania ludzi nie nadają... więc babcia dalej sobie biega samopas ; )

znajomy chwali sobie tą pracę, co prawda niektórym babciom odbija i np. lepią sobie kulki z gówna które układają na szafie czy popuszczają na korytarzach i niektórzy opiekunowie potem na tym się ślizgają jak nie zauważą ; ) ale z wieloma babkami i dziadkami ma miłe relacje i kontakty , opowiadał mi o jednej takiej którą bardzo polubił i nawet wybrał się na jej pogrzeb choć zwykle w nich nigdy nie uczestniczy jak umierają pensjonariusze

życie ; )

ciekawe, że kojarzy się to ludziom z ascezą, a asceza z babraniem się w gównach i sikach
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2015-11-30, 06:33:41

ciekawe, że kojarzy się to ludziom z ascezą, a asceza z babraniem się w gównach i sikach


Napisałeś to zaraz pod zdaniami o kulkach z gówna :))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 06:38:10
no właśnie dlatego,  że mi dom starców nie kojarzył się dotychczas z ascezą : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2015-11-30, 06:55:48
Koleżanka pracowała w domu starców na Florydzie. Tam  był co prawda "RAJ" w porównaniu z warunkami tymi w Polsce, ale gówno takie samo :)

Ascezie mówię STANOWCZE NIE! :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 07:12:24
haha, jak to się różnie kojarzy, niektórym bardziej z Wersalem, bogactwem i nie tylko :
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/brud-smrod-i-bogactwo/k9nel
"Najsłynniejsze przejawy brudu arystokratycznego, o których pisał w 1935 r. historyk medycyny Władysław Szumowski, to pluskwy w łóżku Ludwika XIV i wszy w olbrzymich perukach dworzan, które zabijano za pomocą specjalnego młoteczka na kowadełku. Wspaniałość Wersalu przyćmiewał potworny smród, wynikający z faktu, że wykwintni dworzanie załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne gdziekolwiek - na korytarzach, schodach i pod ścianą: "Zapachy w parku, w ogrodach, nawet w pałacu przyprawiają o mdłości. Przejścia między budynkami, dziedzińce, skrzydła pałacu, korytarze pełne są uryny i fekaliów". "

inne połączenia:
"Rola czystości wzrastała wraz z rozwojem mieszczaństwa i kapitalizmu. Jak dowodzi Alain Corbin, mentalność kapitalistyczna połączyła nierozerwalnie brud i smród z biedą, której stał się on piętnem i znakiem rozpoznawczym."

dalej nie rozumiem co mają wspólnego z ascezą ( również taką chrześcijańską)  warunki w polskim domu starców gdzie tych ludzi się karmi i myje codziennie - ani to ascetyczna bieda, ani ascetyczny brud, ani nawet cienia umartwiania się, czy  głodu też nie ma : )

starość, demencja, zaburzenia psychiczne , brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi ... ale jaki to ma związek z ascezą?



Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2015-11-30, 08:25:18
Mi się wydaje że w domach starców większość penitencjariuszy to osoby z którymi nie mogły wytrzymać ich dzieci. Może i część jest pogodzona z losem ale sporo pewnie ostro klątwi tak pod nosem.

Przypomniała mi sie też historia opowiadana przez Leszka jak trafił do jakiegoś miejsca w Indiach gdzie ludzie umierali i szły potężne presje żeby się z nimi złączyć w tym umieraniu i cierpieniu. Potem się musiał dłuższy czas oczyszczać, bo to działało gorzej od opętania
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-11-30, 08:38:06
Mi się wydaje że w domach starców większość penitencjariuszy to osoby z którymi nie mogły wytrzymać ich dzieci. Może i część jest pogodzona z losem ale sporo pewnie ostro klątwi tak pod nosem.


Bardzo możliwe, że tak jest, bo w Polsce jest silna presja, że dzieci "muszą" sie zajmowac starymi rodzicami. Często nawet rodzice mówia wprost, że maja dzieci, zeby im ktos na starośc podala przysłowiowa "szklanke wody'. W domysle - żeby sie nimi zajął.
W swoim otoczeniu widzę ludzi, którzy zajmują się rodzicami ostatkiem sił. Zgorzkniałaymi, zlośliwymi, niepoznającymi ich. Często po takiej kilkuletniej "opiece" ci ludzie sa wrakami emocjonalnymi i kolejne kilka lat po smierci rodzica dochodzą do siebie.
Więc bardzo możliwe, że ci co oddają rodziców do takich ośrodków wiedzą, że nie daliby rady z tymi ludźmi wytrzymać. A rodzice jeszcze do tego mają żal. Bo tyle lat "inwestowali"w dziecko, a tu nic.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-11-30, 08:44:37

starość, demencja, zaburzenia psychiczne , brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi ... ale jaki to ma związek z ascezą?

Jeżeli komuś się z tym kojarzy to widocznie ma to dla niego takie znaczenie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 08:52:29
Lilliole
Cytuj
Jeżeli komuś się z tym kojarzy to widocznie ma to dla niego takie znaczenie
no tak to jest oczywiste, pytanie na ile to co tam jest faktycznie  jest  związane z ascezą, a na ile tylko u kogoś to się tak właśnie głównie skojarzeniami łączy, w tym drugim przypadku po odreagowaniu/ściągnięciu filtrów  raczej nastąpi zmiana postrzegania tego co tam jest ? no chyba, że chodzi o (jeszcze) inne filtry/obciążenia

dom starości jako miejsce samorozwoju na wielu poziomach:
"- Myślę, że największym atutem naszego domu jest to, że dbamy o pensjonariuszy w trzech wymiarach - umysłu ciała i ducha - stwierdza dyrektorka i właścicielka ośrodka Anetta Marynowska. - Nasi podopieczni nie mają czasu na nudę. Mają do swojej dyspozycji pracownię komputerową, garncarską, malarską, salę rehabilitacyjną. Organizujemy im spacery, potańcówki - wylicza dyrektorka."
http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Coraz-wiecej-Niemcow-spedza-starosc-w-Polsce,wid,16155230,wiadomosc.html?ticaid=116089
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-11-30, 09:15:50
A jakie to ma znaczenie? To ludzie nadają znaczenia rzeczom i zjawiskom. Każdy ma te filtry i Ty też masz. Uważasz, że jest jedyna słuszna prawda?
Skoro komuś się coś kojarzy to się kojarzy.

skojarzenie «połączenie ze sobą wrażeń, wyobrażeń i innych zjawisk psychicznych w taki sposób, że pojawienie się w świadomości jednych z nich powoduje uświadomienie sobie innych»

http://sjp.pwn.pl/sjp/skojarzenie;2521168.html

starość, demencja, zaburzenia psychiczne , brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi ... ale jaki to ma związek z ascezą?

Asceta odrzuca materię w tym swoje ciało. Jezeli odrzuca sie ciało to zaczyna ono chorować. Z odrzucenia ciała może wynikać brak kontroli nad czynnościami fizjologicznymi i choroby w wieku starszym.
Asceta odrzuca świat. Ktos kto nie chce widziec świata może zapaść na demencję lub uciec w wewnętrzny swiat, czyli zwariować.

Ot, luźne skojarzenia...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 09:41:00
a co ma do rzeczy tutaj jedyna słuszna prawda?
te same choroby mogą wynikać m. in.  z tego co   piszesz ,  albo z tysiąca innych przyczyn,  upatrywanie w tak złożonym zjawisku  tylko jednej opcji jest raczej objawem nieodreagowanych obciążeń i podtrzymywania pewnych negatywnych i jednostronnych nastawień ,  więc chodzi tutaj o praktyczne podejście,  a nie teorie,

 ilu z tych ludzi było ascetami że ogłaszasz że to są skutki ascezy? może byli pijakami ? a może żyli twórczo i pozytywnie?  naprawdę łączy ich tam asceza? czy może głównym jeśli nie jedynym łącznikiem jest osoba która tak to tylko postrzega i to łączy na zasadzie skojarzeń?

mamy tutaj tekst że gówna i siki, tudzież smród  kojarzą się DA z ascezą, no ok, widać takie miał doświadczenia, w tym samym czasie innym będą się kojarzyły z bogactwem i arystokratycznymi klimatami Wersalu haha,  a komuś innemu jeszcze z czymś innym - więc jaką wartość ma podtrzymywanie takich jednostronnych skojarzeń? ochronną? : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: DarkAngelbubu w 2015-11-30, 09:44:03
A brak SEKSU ?

Tu gdzie jestem większość 99% nawet sobue sama nie może pomerdać palcem :(
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 09:53:07
haha,  może trafiłeś akurat w takie miejsce? to tylko się cieszyć ; )
https://www.youtube.com/watch?v=csp6IqYM8mE
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-11-30, 10:02:52

 ilu z tych ludzi było ascetami że ogłaszasz że to są skutki ascezy? może byli pijakami ? a może żyli twórczo i pozytywnie?  naprawdę łączy ich tam asceza? czy może głównym jeśli nie jedynym łącznikiem jest osoba która tak to tylko postrzega i to łączy na zasadzie skojarzeń?

mamy tutaj tekst że gówna i siki, tudzież smród  kojarzą się DA z ascezą, no ok, widać takie miał doświadczenia, w tym samym czasie innym będą się kojarzyły z bogactwem i arystokratycznymi klimatami Wersalu haha,  a komuś innemu jeszcze z czymś innym - więc jaką wartość ma podtrzymywanie takich jednostronnych skojarzeń? ochronną? : )

Frisky,
ja nic nie ogłaszam :-)
ja pisze o swoich skojarzeniach, dość luźnych
i uważam, ze to naprawde nic złego, że ktos ma jakies skojarzenia, i że sa one inne niż Twoje
no i przecież po to tu piszemy, zeby sie od czegos uwolnić, a nie po to, żeby podtrzymywać

ale w sumie to nie wierzę, że jak ktos żył twórczo i pozytywnie to doświadcza na starość demencji czy zaburzeń psychicznych...

o co ci chodzi? bronisz ascezy czy szczęśliwej wizji domów starości?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 10:16:35
Lilliole
Cytuj
i uważam, ze to naprawde nic złego, że ktos ma jakies skojarzenia, i że sa one inne niż Twoje
też tak uważam : ) 

Cytuj
no i przecież po to tu piszemy, zeby sie od czegos uwolnić, a nie po to, żeby podtrzymywać
no dokładnie chodzi o uświadomienie co się z tym kojarzy i czemu, oraz czemu się takie a nie inne skojarzenia pojawiają , w tym przypadku skojarzeń ascezy z gównami i sikami , czy wynika to z obciążeń przeszłości , czy może zobecnego nastawienia w tym  obrzydzania sobie czegoś,  czy po to żeby się przed czymś chronić , itp. , , w jakie wyobrażenia rezygnacja z takich skojarzeń  uderza np.:

Cytuj
ale w sumie to nie wierzę, że jak ktos żył twórczo i pozytywnie to doświadcza na starość demencji czy zaburzeń psychicznych...
no a ja nie wierzę, że wszystko to sprowadza się do hasła asceza  i to jest odpowiedź na pytanie czego tu bronię... o ile czegokolwiek bronię , ale rozumiem, że ci się to tak kojarzy  : D

doświadczenia takie czy inne są wynikiem tego jak się żyło ...na przestrzeni wielu wcieleń , więc spokojnie można żyć twórczo i pozytywnie teraz i przez całe życie, a w tym samym czasie albo i na starość może dopaść delikwenta jakaś ciężka karma z bliższej czy dalszej przeszłości
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-11-30, 10:30:18

doświadczenia takie czy inne są wynikiem tego jak się żyło ...na przestrzeni wielu wcieleń , więc spokojnie można żyć twórczo i pozytywnie teraz i przez całe życie, a w tym samym czasie albo i na starość może dopaść delikwenta jakaś ciężka karma z bliższej czy dalszej przeszłości

oczywiście, że nasze, życie obecne jest wynikiem wielu wcieleń, naszych wcześniejszych decyzji i intencji, ale uważam, że karma największy ma wpływ na wybór rodziców - dzięki temu pewne wzorce się odnawiają
ale potem na nasze, życie ma wpływ głównie dzieciństwo i pierwsze lata życia i nie wierzę, ze człowiek zyje sobie szczęśliwie i nagle nie wiadomo skąd coś go dopada.
Coś takiego jest kreowane w mediach, filmach i książkach. Ale to dlatego, że ludzie ukrywają swoje problemy i na zewnątrz udają, ze jest wszystko ok. Az to się kumuluje i nie da się już tego ukryć. I komuś z zewnątrz może sie wydawać, że było tak świetnie a potem nagle cos się stało. Karma go dopadła. Ale karma to nie jest żadem potwór co napada znienacka, a cżłowiek nie ma na to wpływu. To człowiek jest kreatorem swojego zycia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 10:54:21
Liliolle
skutki karmiczne manifestują się w różnym czasie i często są to jak piszesz skutki związane z rodzicami, czyli karmą jaką z nimi mamy, ale też karmą rodową gdzie doświadcza się skutków działań przodków do kilku pokoleń wstecz, ale nie ogranicza się to do tego

to co piszesz to są skutki związane z jednej strony z odtwarzaniem się karmy w postaci takich a nie innych rodziców i wczesnego dzieciństwa , (co też rzutuje na dalsze wybory i ich skutki), oraz z  tworzeniem karmy w tym wcieleniu gdzie tak mi się zakodowało że zaczynamy ją tworzyć w wieku 9 lat, ale to co stworzyliśmy w tym wcieleniu niekoniecznie musi się zamanifestować w tym samym  wcieleniu, równie dobrze może w przyszłym, albo i kiedy indziej, na początku, w środku, czy pod koniec jakiegoś wcielenia, czasem (zwłaszcza taka związana z relacjami ) karma manifestuje się wraz z pojawieniem się jakiejś innej osoby , np. dopiero w domu starców  i wtedy "rozpakowuje" cały zestaw wzorców i zdarzeń (skutków) z tym związanych dotychczas nieuświadomionych czy uśpionych - fajnie gdy są to tylko zachowane wzorce w podświadomości, które sobie można rozpoznać i  odpuścić, przez co nie wpływają na nasze kolejne wybory, trochę gorzej gdy są to bardziej dotkliwe i drastyczne skutki naszych negatywnych działań z przeszłości, które wtedy jest trudniej zmienić i jakby trudniej jest ich uniknąć : )   
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-11-30, 13:36:12

czasem (zwłaszcza taka związana z relacjami ) karma manifestuje się wraz z pojawieniem się jakiejś innej osoby , np. dopiero w domu starców  i wtedy "rozpakowuje" cały zestaw wzorców i zdarzeń (skutków) z tym związanych dotychczas nieuświadomionych czy uśpionych
wiesz co? ja tak własnie zawsze myślałam, ale teraz uważam, że i tak grunt pod wejście w taką relacje przygotowany jest w dzieciństwie,
poza tym są jeszcze intencje,
ale oczywiście jak ktoś nie rozwija się i nie zmienia intencji to dla niego ruchomienie takiego "śpiocha" może miec katastrofalne skutki
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-11-30, 15:26:35
 może być ten grunt przygotowywany w dzieciństwie ale w przypadku związków karmicznych przyczyny czyli "grunta" powstały w poprzednich wcieleniach, a to czy i na ile coś wiąże się z tym w dzieciństwie to już zależy od rodzaju skutków, dlatego wg różnych uzdrowicieli  cofanie się do poprzednich wcieleń/uzdrawianie obciążeń z poprzednich wcieleń  ma sens i jest kluczowe dla związków karmicznych, np. samo grzebanie w dzieciństwie nie uzdrowi skutków zdrady czy innych nadużyć dokonanych czy doświadczonych  w poprzednim wcieleniu  : )

Cytuj
poza tym są jeszcze intencje,
z intencjami w przypadku obciążeń karmicznych bywa  tak jak ze zmianą nastawienia po wzięciu pożyczki w banku - po efektach możesz sobie sprawdzić na ile są to tylko wzorce w podświadomości ( w rodzaju poczucia długu, lęków że się nie spłaci  itp.) ,  a ile faktycznie  trzeba spłacić z tego co zostało do spłacenia - w tym pierwszym przypadku gdy uwolnisz się od ograniczających i błędnych przekonań oraz wyobrażeń to będzie  po sprawie - nie będziesz się zachowywać jak dłużnik i podtrzymywać zbędnego balastu, a w tym drugim przypadku gdy  nie spłacisz, raczej niezależnie od obecnego nastawienia i samopoczucia, ale w związku z poprzednimi intencjami i działaniami ( wzięcie pożyczki i wydaniu ich na jakieś cele)  to i  tak  do drzwi zapuka komornik - nie wierzysz?  to sprawdź w taki praktyczny  sposób  na sobie siłę zmiany nastawienia wobec manifestujących się skutków : ) 

Cytuj
ale oczywiście jak ktoś nie rozwija się i nie zmienia intencji to dla niego ruchomienie takiego "śpiocha" może miec katastrofalne skutki
no może pod wpływem tego co wraca tworzyć kolejne karmiczne fale w rodzaju żalu, pretensji , buntu, pretensji, roszczeń, poczucia niesprawiedliwości , pragnienia zemsty itp. oraz związanych z tym działań
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-02, 08:25:54
w nawiązaniu do tematu dobrych i złych zajęć, miejsc, kontaktów z ludźmi , etc. , z duchowego punktu widzenia wygląda to tak:
"Gdziekolwiek spojrzycie - tam jest Bóg. Kogokolwiek zobaczcie - jest w nim Bóg. Bóg nie posiada osobnej formy. Wszystkie formy są Jego kształtem. To dlatego Wedy głoszą: Sahasra śirsza purusza sahasraksza sahasra pad - Kosmiczna Istota ma tysiące głów, oczu i rąk.
(...)  Wszystko stanie się dla was dobre, kiedy oczyścicie swoje serca."
Sai Baba
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-12-02, 08:45:44

z intencjami w przypadku obciążeń karmicznych bywa  tak jak ze zmianą nastawienia po wzięciu pożyczki w banku - po efektach możesz sobie sprawdzić na ile są to tylko wzorce w podświadomości ( w rodzaju poczucia długu, lęków że się nie spłaci  itp.) ,  a ile faktycznie  trzeba spłacić z tego co zostało do spłacenia - w tym pierwszym przypadku gdy uwolnisz się od ograniczających i błędnych przekonań oraz wyobrażeń to będzie  po sprawie - nie będziesz się zachowywać jak dłużnik i podtrzymywać zbędnego balastu, a w tym drugim przypadku gdy  nie spłacisz, raczej niezależnie od obecnego nastawienia i samopoczucia, ale w związku z poprzednimi intencjami i działaniami ( wzięcie pożyczki i wydaniu ich na jakieś cele)  to i  tak  do drzwi zapuka komornik - nie wierzysz?  to sprawdź w taki praktyczny  sposób  na sobie siłę zmiany nastawienia wobec manifestujących się skutków : ) 

no, nie mogę sie z Toba zgodzić :))
bo to by znaczyło, że mamy bardzo mały wpływ na swoje życie i wtedy rozwój duchowy jest tylko po to, zeby pracować na nastęne wcielenia i pilnować, żeby nie robic sobie karmy (złej karmy)
to tak jak w chrześcijaństwie - pracujemy na jakies hipotetyczne niebo
a co do manifestowania się jakichś skutków to na przykład jak u kogoś zaczyna sie manifestować jakaś choroba to nie może się leczyć, ma się jej potulnie poddać? czy raczej szukać przyczyn choroby?

moim zdaniem każdy ma to w co wierzy, wiekszośc ludzi wierzy, ze karmę trzeba odpracować, chrześcijanie wierzą, że złe uczynki trzeba odpokutowywać - i tym jesteśmy karmieni od małego dlatego trudno nam jest uwierzyć, że może nam sie "upiec". Ale to tylko kwestia wiary. Poza tym jest jeszcze modlitwa i łaska boska. No i rozwijanie świadomości.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-12-02, 08:55:58
może być ten grunt przygotowywany w dzieciństwie ale w przypadku związków karmicznych przyczyny czyli "grunta" powstały w poprzednich wcieleniach, a to czy i na ile coś wiąże się z tym w dzieciństwie to już zależy od rodzaju skutków, dlatego wg różnych uzdrowicieli  cofanie się do poprzednich wcieleń/uzdrawianie obciążeń z poprzednich wcieleń  ma sens i jest kluczowe dla związków karmicznych, np. samo grzebanie w dzieciństwie nie uzdrowi skutków zdrady czy innych nadużyć dokonanych czy doświadczonych  w poprzednim wcieleniu  : )

Cofanie sie do poprzednich wcieleń ma sens wtedy gdy nie da sie tego uzdrowić na poziomie obecnego życia. Chodzi mi o kolejność. Najważniejsze jest uzdrowienie tego zycia. Bo to jest nasza teraźniejszość. A dopiero jak sie nie da z tego poziomu - to dopiero szukanie przyczyn w poprzednic wcieleniach.
Chodzi mi o to, zeby grzebanie w poprzednich wcieleniach nie stało się ucieczka od teraźniejszych problemów.
Generalnie to moim zdaniem jest tak, że im bardziej uzdrowione to życie, relacje z rodzicami tym większa stabilność wewnętrzna i mniejsze ryzyko, że się "popłynie" na relacji karmicznej. Tak samo jest ze świadomością. Im większa świadomość tym większe prawdopodobieństwo, ze uzdrowimy karmę ZANIM sie zamanifestuje.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-02, 09:46:54
no to co zacytowałaś  2015-12-02, 08:45:44 i to jak to zinterpretowałaś pokazuje różnice między praktyką, a teorią, bo dla mnie to w ogóle nie znaczy tego jak to zinterpretowałaś - na mój gust ten przykład pokazuje, że masz 100 % wpływ na swoje życie, ale obecnie masz różny wpływ na różne aspekty swego życia bo wciąż z różną siłą wpływają na to skutki twych własnych wyborów z przeszłości  - zasada jest taka że jak wzięłaś pożyczkę to musisz ja spłacić , wyjątki i szczególne sytuacje nie unieważniają tej zasady , jeśłi już to są związane z wyższą zasadą i wciąż mają status wyjątku : )

 a przykład chrześcijaństwa pokazuje różnicę między wyobrażeniami ( w tym przejętymi) a tym czym jest ono w istocie bo
Cytuj
to tylko kwestia wiary. Poza tym jest jeszcze modlitwa i łaska boska. No i rozwijanie świadomości.
istotą chrześcijaństwa jest właśnie to o czym w tym fragmencie piszesz , odwoływanie się i poleganie na łasce to ścieżka chrześcijan,  jednocześnie nie unieważnia to działania prawa karmy w taki sposób w jaki to opisujesz, a powszechne przykłady pokazują że ta "tylko kwestia wiary" jest czymś czemu wciąż  towarzyszy w czasie zanikanie skutków karmicznych,  więc złagodzenie czy zniesienie ( w części, czy jeszcze rzadziej całości)  karmy czyli  skutków działań dokonuje się właśnie poprzez łaskę Boga, a nie poprzez samą zmianę intencji ,

otwarcie się na tą łaskę jest związane z pewnymi intencjami i ich zmianą, intencje są w tym istotne , ale sama zmiana intencji na przeciwną niekoniecznie natychmiast unieważnia skutki wcześniejszego działania (skutki wcześniejszych intencji), tak jak lawina która schodzi pod wpływem pewnego bodźca, gdy już schodzi jest niezależna od tego czy ten bodziec który ją wywołał dalej istnieje czy też nie,  ani nie jest podatna już na wpływy  przeciwnego bodźca o tej samej sile  - lawina zwyczajnie sobie schodzi, a brak intencji które ją wywołały - czyli wzrost świadomości - skutkuje tym, że nie uruchomi się kolejnej : )

typowy przykład tego był ileś lat temu gdzie gościu z kręgu regresingu głęboko i całym sobą  uwierzył w to że za pomocą manipulowania intencjami może w pełni kontrolować skutki działań wypływające z nieczystych intencji  - więc ukradł pieniądze krysznowcom no bo poczucie niewinności miało go chronić przed skutkami ...i musiał uciekać z kraju
za to znam gościa który wziął pożyczkę wybudował za nią wielki dom... a potem przyszła inflacja i zamiast przez kilkadziesiąt lat spłacać wysokie raty , to  spłacił ją w całości i wraz z odsetkami  jedną jedyną wypłatą ,
ot taka karma powiązana z intencjami ; )


Cytuj
a co do manifestowania się jakichś skutków to na przykład jak u kogoś zaczyna sie manifestować jakaś choroba to nie może się leczyć, ma się jej potulnie poddać? czy raczej szukać przyczyn choroby?
są różne sytuacje, w wielu można skutecznie wpływać na to i tylko nieczyste intencje stoją na przeszkodzie, ale   jak się to ma do przykładu wzięcia pożyczki?  przyczyną przyjścia komornika jest wzięcie pożyczki i nie spłacanie jej, tutaj przyczyny są w  pełni znane i uświadamiane , więc może mi na tym przykładzie wytłumaczysz  jak praca z przyczynami miałaby go powstrzymać od egzekucji i konfiskaty majątku? : )

co do chorób to jedne związane są ściśle z intencjami które je wywołują - wtedy usunięcie przyczyn usuwa chorobę, a inne mają naturę lawiny - na te trzeba by wpływać poprzez intencje uzdrowienia i związane z nimi inne działania które znoszą , neutralizują czy zmniejszają te skutki , jedną z nich może być odwoływanie się do łaski, ale nie tylko - np. jeżeli przyczyną choroby jest zatrucie to podaje się odtrutkę która znosi skutki , wiedza o przyczynie sprawia że można zastosować odpowiednie remedium i   jeżeli dojdzie się do tego że to wąż ukąsił to takie li tylko samo dotarcie do przyczyny to jakby za mało,  trzeba podać surowicę na skutki tego, by to było bardziej skuteczne warto wiedzieć jaki to wąż itp. itd.

podobnie jest z zapobieganiem

oczywiście jak ktoś potrafi poprzez dojście do ukrytych przyczyn/intencji bycia ukąszonym  i ich zmianę zneutralizować działanie jadu, albo osiągnąć to samo poprzez zasadę " to tylko kwestia wiary" czyli przez odwołanie się do łaski Boga,  no to naprawdę super , pytanie czy potrafisz?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-02, 09:58:36
Cofanie sie do poprzednich wcieleń ma sens wtedy gdy nie da sie tego uzdrowić na poziomie obecnego życia. Chodzi mi o kolejność. Najważniejsze jest uzdrowienie tego zycia. Bo to jest nasza teraźniejszość. A dopiero jak sie nie da z tego poziomu - to dopiero szukanie przyczyn w poprzednic wcieleniach.
Chodzi mi o to, zeby grzebanie w poprzednich wcieleniach nie stało się ucieczka od teraźniejszych problemów.
Generalnie to moim zdaniem jest tak, że im bardziej uzdrowione to życie, relacje z rodzicami tym większa stabilność wewnętrzna i mniejsze ryzyko, że się "popłynie" na relacji karmicznej. Tak samo jest ze świadomością. Im większa świadomość tym większe prawdopodobieństwo, ze uzdrowimy karmę ZANIM sie zamanifestuje.

uzdrawianie dzieciństwa to też jest sięganie do przeszłości, więc ten podział jest dość sztuczny, jeżeli coś się manifestuje w teraźniejszości (lub gdy to rozpoznajesz zanim się zamanifestuje), no  to sięgając do przyczyny w przeszłości (bez różnicy czy w tym czy też w poprzednich wcieleniach) możesz na to w większym czy mniejszym stopniu wpływać ( usuwać, łagodzić , czy zapobiegać)  , więc o jakiej kolejności tutaj piszesz?  równie dobrze grzebanie w dzieciństwie może być ucieczką od tu i teraz
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-12-02, 10:08:26

typowy przykład tego był ileś lat temu gdzie gościu z kręgu regresingu głęboko i całym sobą  uwierzył w to że za pomocą manipulowania intencjami może w pełni kontrolować skutki działań wypływające z nieczystych intencji  - więc ukradł pieniądze krysznowcom no bo poczucie niewinności miało go chronić przed skutkami ...i musiał uciekać z kraju
za to znam gościa który wziął pożyczkę wybudował za nią wielki dom... a potem przyszła inflacja i zamiast przez kilkadziesiąt lat spłacać wysokie raty , to  spłacił ją w całości i wraz z odsetkami  jedną jedyną wypłatą ,
ot taka karma powiązana z intencjami ; )


No to raczej nie była zmiana intencji tylko jakies próby kontrolowania i manipulowania. Sam piszesz, że miał nieczyste intencje. jakos nie wierzę, ze zmienił intencje z stosunku do siebie.
Może żle się wcześniej wyraziłam. Pisałam o zmianie intencji, a w sumie to bardziej mi chodzi o oczyszczanie intencji. Z czystymi intencjiami nie zrobił by czegos takiego.

A ten drugi przypadek to nie wiem czy to akurat karma. W każdym razie pozytywna i chyba nie trzeba tego zmieniać. Ale wiele osób tak miało. moi rodzice też. Moe nie wybudowali wielkiego domu, ale wzięli kredyt na działkę.
Ale tak naprawdę to intencje to dopiero mogły wyjśc dalej. Co z tym ludzie zrobili. Jeden skorzystał, a ten co miał nieczyste intencje do siebie to i taki dar od zycia mógł stracić.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-02, 10:43:04
bardziej mi chodziło o ten rdzeń związany z przykładem lawiny - zmiana i oczyszczanie  intencji oraz różne inne zabiegi "dekarmizujące" w różny sposób i w różnym stopniu wpływają na skutki tych wcześniejszych intencji i działań - efekty zależą tyle od metody, co od rodzaju karmy

jeszcze co do tego
Cytuj
moim zdaniem każdy ma to w co wierzy, wiekszośc ludzi wierzy, ze karmę trzeba odpracować,
no takie sztywne podejście i przekonania w formie wiary mogą wpływać negatywnie , ale wielu ludzi nie wierzy ale i tak doświadcza, bo każdy doświadcza głównie  skutków tego co robił, a nie tylko tego w co wierzy i skutków tej wiary,
 karma wraca zgodnie z prawem przyczyny i skutku, a wiara taka czy inna może na to wpływać, również pozostaje to w pewnym związku  z obecnymi przekonaniami, z obecnymi intencjami, czy obecnym poziomem świadomości,  (od jakości i poziomu tych ostatnich zależy w jaki sposób i w jakim stopniu  na to co wraca wpływamy i jak na to reagujemy)

choćby tutaj u nas  na własnym podwórku - gdzie mamy takie sytuacje w których mimo wszelkich podejmowanych praktycznych działań, w tym odwoływania się do łaski , modlitw, wsparcia ze strony władzy, ludzi itp. do tej pory  nie udaje  się czegoś takiego zmienić, mimo tego że  niby z pozoru  nie powinno tak być i powinno dać się to w prosty sposób zmienić, czyli mimo niezgody na to ze strony zaangażowanych w to osób,   a są też inne sytuacje gdzie wbrew oczekiwaniom i analogiom,  zmienia się to zaskakująco łatwo  pod wpływem niewielkiego bodźca czy działania, nie wiedzieć czemu : )

więc nie warto w to wierzyć w sensie dogmatu i sie tym ograniczać, ale warto uwzględniać prawo karmy a w tym odróżniać to co zmienne od niezmiennego w danym czasie ( zanikającego w długim okresie czasu) najlepiej jest to robić w praktyczny sposób - czyli nastawiać się na zmianę i usunięcie ograniczeń , działać w tym kierunku i przyglądać się co się faktycznie zmienia, a co nie ... i tutaj przydaje się wytrwałość i cierpliwość zarówno w zmienianiu karmy, bo często trwa to latami , jak i znoszeniu jej w procesie jej zanikania
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-02, 11:10:03
Cytuj
Im większa świadomość tym większe prawdopodobieństwo, ze uzdrowimy karmę ZANIM sie zamanifestuje.
no jest taka zależność, ale to też działa w pewnym zakresie
znam takich którzy w momencie przebudzenia i uświadomienia boskiego wewnętrznego potencjału zobaczyli całe swoje życie, w tym w detalach wszystkie przeszłe wcielenia  i przyszłe (również ciężkie) zdarzenia włącznie z czasem śmierci oraz tym co po niej .... i nie zmieniali tego ani o jotę choć mogliby to zmienić gdyby chcieli - widzieli w takim stanie pełnej świadomości ( zarówno wszelkich przyczyn jak i  skutków) , naturalny proces  zanikania karmy - na pytanie czemu tego nie zmieniali odpowiadali że z łatwością mogliby tego teraz uniknąć ( faktycznie posiadali takie moce), ale  musieliby przyjść jeszcze raz by to w końcu spłacić/wyrównać

oczywiście z punktu widzenia zwykłej czy w pewnym stopniu przebudzonej świadomości trudno jest pewne rzeczy zaakceptować, pojąć ich sens, a co dopiero samemu odróżnić to co można uniknąć od tego czego nie warto unikać, bo i tak wcześniej czy później trzeba będzie to przejść
 
znam też trochę mistrzów unikania karmy (nie tylko mistrzów czarnej magii haha) którzy robią to skutecznie , ale przez to jakby nie mogą wyjść z tego kręgu przyczyn i skutków - unikanie skutków tworzy kolejne skutki

więc lepiej jest nie tylko przed wcieleniem ale też i w trakcie pielęgnować intencję uwolnienia w sensie rozwiązania karmy (co obejmuje również konieczność przejścia przez pewne doświadczenia), a nie jej unikania (jako formy tworzenia kolejnej), no ale są różne pragnienia które stawiane ponad wszystko skłaniają do realizacji tego drugiego scenariusza

jest subtelna różnica między rozwiązaniem, unikaniem i dokładaniem sobie karmy
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-12-02, 12:22:14

więc nie warto w to wierzyć w sensie dogmatu i sie tym ograniczać, ale warto uwzględniać prawo karmy a w tym odróżniać to co zmienne od niezmiennego w danym czasie ( zanikającego w długim okresie czasu) najlepiej jest to robić w praktyczny sposób - czyli nastawiać się na zmianę i usunięcie ograniczeń , działać w tym kierunku i przyglądać się co się faktycznie zmienia, a co nie ... i tutaj przydaje się wytrwałość i cierpliwość zarówno w zmienianiu karmy, bo często trwa to latami , jak i znoszeniu jej w procesie jej zanikania

z tym się zgadzam i tak to praktykuję,
podoba mi się to określenie: znosić karmę w procesie jej zanikania :))
warto jeszcze doceniać to co się zmieniło
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2015-12-02, 12:28:19

oczywiście z punktu widzenia zwykłej czy w pewnym stopniu przebudzonej świadomości trudno jest pewne rzeczy zaakceptować, pojąć ich sens, a co dopiero samemu odróżnić to co można uniknąć od tego czego nie warto unikać, bo i tak wcześniej czy później trzeba będzie to przejść
 
moim zdaniem właśnie świadomość pozwala zobaczyć sens i pewnych rzeczy unikać,
mając rozwinięta świadomość łatwiej możemy zauważyć własną nieprzytomność, i to już jest czerwona lampka, żeby mieć sie na baczności i zacząć uzdrawiać
ale może i rzeczywiście sa sytuacje przez które musimy przejść...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2015-12-02, 16:03:04
Krzysztof Pieczyński nie tylko o kk :)

W 7 min o marzeniach :)


  https://www.youtube.com/watch?v=1z7_z9FoI_4   (https://www.youtube.com/watch?v=1z7_z9FoI_4)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-02, 21:48:50
coś dla fanatyków struktur plemiennych o tym jak się to sprawdza, zwłaszcza w połączeniu z silnymi wzorcami religijnymi:

"Państwo zamieszkiwane przez ponad 250 grup plemiennych, wyznawców chrześcijaństwa, islamu oraz pierwotnych religii animistycznych. Kraj od dziesięcioleci pogrążony w konflikcie. Państwo, w którym fala nienawiści wciąż wzbiera na sile."
http://stosunki.pl/?q=content/nigeria-konfliktu-etniczno-religijnego-ci%C4%85g-dalszy

 "Początkiem eskalacji etniczno-religijnego terroru stało się w 2000 roku wprowadzenie w północnych prowincjach państwa prawa koranicznego. Obowiązująca obecnie konstytucja Nigerii uznaje przepisy szariatu, ale tylko w związku z czynnościami cywilnymi – małżeństwami, adopcjami, dziedziczeniem. Wprowadzenie zasad Koranu rozciąga zaś jurysdykcję szariatu również na prawo karne. W rzeczywistości oznacza to upowszechnienie m.in. takich sankcji, jak biczowanie, kamienowanie, czy obcinanie kończyn za grzeszne i wyjątkowo haniebne czyny, do których można przykładowo zaliczyć kradzieże, cudzołóstwo i zdradę islamu na rzecz innej religii. Dodać także należy, że kary te bardzo często wydawane są przez jednoosobowy sąd o wyłącznie religijnych kompetencjach.

Próba upowszechniania prawa koranicznego wywołała w Nigerii znane już z wojny domowej uczucie lęku przed dominacją jednej z wielkich grup etniczno-religijnych."

i silne plemienno-religijne wzorce wspólnotowe w praktyce:
 Spory i konflikty etniczno-religijne są problemem trapiącym niepodległą Nigerię od samego jej powstania. Największy kłopot tkwi w tym, że religie dwóch najbardziej zwalczających się grup mają całkiem odmienne charaktery. W islamie nie istnieje granica między sferą duchową i świecką. Prawo koraniczne kontroluje i reguluje całe życie wspólnotowe, od relacji rodzinnych poczynając, na państwie i jego funkcjonowaniu kończąc. Staje się on zatem doskonałym narzędziem manipulacji politycznej. Islam nawołuje także do „świętej walki” za wiarę i współwyznawców. Kościół chrześcijański natomiast, zerwawszy dawno z krucjatami i inkwizycjami, stara się prowadzić dialogi międzywyznaniowe. Nakazuje miłować bliźnich i wybaczać winowajcom, co w kontekście nigeryjskim zakrawa na lekką hipokryzję. Tamtejsi chrześcijanie nie są bowiem skorzy do nadstawiania drugiego policzka względem muzułmanów. Tak, czy inaczej kościół wyznawców Chrystusa jest w swym charakterze mniej totalny. Reguluje kwestie duchowe, ale nie wtrąca się do państwa i polityki, chyba że problem dotyczy wolności wyznań. Muzułmanie chcą kraju islamskiego, chrześcijanie państwa laickiego. Wyznawcy Allaha widzą w islamie jedyną słuszną religię, chrześcijanie wykazują większą w tej kwestii tolerancję uznając równość wyznań. Jak widać zatem, nie można w obu religiach znaleźć wspólnego pierwiastka dającego porządny grunt pod rozmowy pokojowe.

Obok czysto religijnych kanonów duży problem – paradoksalnie – stanowi także silne poczucie więzi ze współwiernymi. Oba wyznania nawołują do traktowania bliźnich w wierze jako braci i siostry, ale chyba w żadnej religii nie przybiera ono tak intensywnej formy jak w islamie. Jest to o tyle kłopotliwe, że społeczność muzułmańska – również ta w Nigerii – bardzo wrażliwie reaguje na pewne wydarzenia międzynarodowe. Tak było na przykład w 2001 roku, kiedy NATO interweniowało w Afganistanie. Władzom nigeryjskim z trudem udało się wówczas opanować negatywne nastroje muzułmanów, związane z bombardowaniami lotniczymi prowadzonymi przez wojska koalicji. Wydawać się zatem może, że silny mechanizm zemsty sprawdza się w Nigerii doskonale."
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-03, 16:58:47
coś dla fanatyków sztywnych podziałów ról opartych na  różnicach płci:

Wiele badań podejmowało problem wzorców skromności społeczności skrajnie religijnych, które dotyczą zakrywania kobiecego ciała oraz odmawiają kobietom prawa do ich cielesności. Większość badaczy postrzegało owe wzorce jako formę patriarchalnej opresji. Karen McCarthy Brown twierdzi, że podobne ograniczenia stanowią we współczesnym świecie wyraźną cechę fundamentalizmu religijnego. Według niej fundamentaliści starają się nadzorować ukryte siły rządzące ludzkim ciałem i jego pragnienia, zwłaszcza seksualne, które postrzegają jako poważne zagrożenie. Dlatego właśnie mężczyźni muszą kontrolować kobiety. Te są bowiem postrzegane jako – związane z naturą –
główne nosicielki ludzkiej cielesności i zmysłowości, podczas gdy mężczyźni, dla kontrastu, mają być silniej złączeni z kulturą. Poza tym większość społeczeństw powierza kobietom rolę Innego, kategorię wyznaczaną i definiowaną przez mężczyzn. W konsekwencji kobiety stały się obiektem projekcji wszystkiego, co uznane zostanie za niepożądane lub zagrażające ludzkiemu istnieniu: seksualności, emocji, rytualnej nieczystości, grzechu i śmierci. Zatem, zdaniem fundamentalistów, męska kontrola nad kobietami zapewnia właściwe działanie siłom czystego rozumu i prowadzi do bardziej uporządkowanego, pewniejszego świata. Dlatego też ich działania skoncentrowane są na ograniczaniu kobiecych zachowań i nadzorowaniu ich seksualności poprzez narzucanie surowych wzorców skromności.
http://www.cwiszn.pl/pl/pages/show/wdziek
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Wniebowziecie Grubego w 2015-12-07, 23:21:38


Cytuj
Frisky
 

[#]   « Grudzień 02, 2015, 09:46:54 »
Cytuj

oczywiście jak ktoś potrafi poprzez dojście do ukrytych przyczyn/intencji bycia ukąszonym  i ich zmianę zneutralizować działanie jadu, albo osiągnąć to samo poprzez zasadę " to tylko kwestia wiary" czyli przez odwołanie się do łaski Boga,  no to naprawdę super , pytanie czy potrafisz?
 

Frisky, jak odwołać sie do łaski Boga ?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2015-12-08, 05:48:34
najlepiej tak jak się  lubi : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania.
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-01-12, 17:53:55
Właśnie za pomocą kamertonu oczyściłam moje czoło ze znaku krzyża który został tam wyciśniety podczas chrztu, co było inicjają w cierpienie. Na razie z tego powodu rozbolała mnie głowa. CZuję że pomysłodawcą takiego chrztu są astrale.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2016-01-14, 10:45:47
Krzysztof Pieczyński w "Nie ma żartów"
Około 14 min "zakonnice szkolono niegdyś na szpiegów"

 https://www.youtube.com/watch?v=aQ7Xyatr_pk   (https://www.youtube.com/watch?v=aQ7Xyatr_pk)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2016-01-15, 10:56:56
Ofiary z ludzi we wspólnotach słowiańskich
https://www.slawoslaw.pl/ofiary-z-ludzi-we-wspolnotach-slowianskich/

interesująco o wbijaniu głowy na pal ; )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2016-01-15, 11:17:00
Ofiary z ludzi we wspólnotach słowiańskich
https://www.slawoslaw.pl/ofiary-z-ludzi-we-wspolnotach-slowianskich/

interesująco o wbijaniu głowy na pal ; )

"Na marginesie mówienia o składaniu krwawych ofiar bogom należy wspomnieć o praktykowanym u Słowian zwyczaju uposażania zmarłego na przyszłe życie. W ramach tych praktyk zabierał on ze sobą do grobu część majątku, a często także kobietę – czasem własną żonę, innym razem dowolną inną kobietę (często niewolnicę), która stawała się w ten sposób jego żoną pośmiertną."
to też ciekawe
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2016-01-15, 11:29:29
A to wszystko w oparciu o kroniki chrześcijańskich misjonarzy: Thietmara z Merseburga i Helmonda z Bozowa. Zapewne zależało im na tym, aby dawną, zwalczaną przez kościół wiarę przedstawić jak najbardziej obiektywnie...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2016-01-15, 11:43:58
A to wszystko w oparciu o kroniki chrześcijańskich misjonarzy: Thietmara z Merseburga i Helmonda z Bozowa. Zapewne zależało im na tym, aby dawną, zwalczaną przez kościół wiarę przedstawić jak najbardziej obiektywnie...

Jest tam rozdział "Świadectwo pióra", ale jest i "Świadectwo łopaty", czyli odkrycia archeologiczne, więc nie wszystko.

Ale oczywiście zgadzam się z tym, że mało prawdopodobne, żeby chrześcijańscy misjonarze byli obiektywni. Możliwe, że ich misja było oczernianie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2016-01-15, 11:55:33
Świadectwo łopaty... Przyjrzyjmy się temu fragmentowi:

'Aleksander Limasiewicz słusznie zauważa, że wskazanie stanowisk archeologicznych związanych z pochówkiem złożonych w ofierze zmarłych nie nastręcza wielu trudności. Badacz zwraca uwagę na istnienie całej serii pochówków szkieletowych usytuowanych w kolistych jamach ofiarniczych, nazywanych co ciekawe czasami mianem zniczy. Tego typu stanowiska znajdują się w Górze Bogit, Zielonej Lipie, Dobrynowicach, Rewnie na Ukrainie, a także na Słowacji – w miejscowościach Šala i Sanec. Z reguły tego typu groby skrywały ciała dorosłych mężczyzn, co może świadczyć o tym, że we wspólnotach słowiańskich w ramach ofiary ludzkiej składani byli zazwyczaj mężczyźni, co ciekawe często o odmiennym etnosie niż lud zamieszkujący dany teren.'

Na jakiej podstawie pan Limasiewicz stwierdza, że zbiorowy grób to 'jama ofiarnicza'? Ach, no tak - to po prostu  'nie nastręcza zbyt wielu trudności'.

Świadectwo łopaty jest interpretowane zawsze w oparciu o świadectwo pióra, tj. tak, aby udowodnić to, co zostało napisane. Przecież nikt nie raczy wątpić w czyste intencje świętych misjonarzy!: )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2016-01-15, 13:48:01
"Na marginesie mówienia o składaniu krwawych ofiar bogom należy wspomnieć o praktykowanym u Słowian zwyczaju uposażania zmarłego na przyszłe życie. W ramach tych praktyk zabierał on ze sobą do grobu część majątku, a często także kobietę – czasem własną żonę, innym razem dowolną inną kobietę (często niewolnicę), która stawała się w ten sposób jego żoną pośmiertną."
to też ciekawe

tu trochę więcej o tym, nie da się skopiować więc krótko mówiąc piszą tam, że wg niektórych najpierw dusili je, a potem ucinali im głowy:
http://www.academia.edu/1231481/Czy_bogowie_Pomorzan_%C5%82akn%C4%99li_krwi_obcych

i nie są to relacje tylko chrześcijańskich skrybów, ale też bizantyńskie  i arabskie źródła wspominają o takich słowiańskich  rytuałach (związanych ze składaniem ofiar ze swoich, z obcych i wdów)
 : )

tutaj trochę o tym ale nie tylko:

W Polsce zachowały się ślady dwóch kontyn pogańskich – w ostrowie Lechickim oraz Płocku. Szczególnie ta druga jest bardzo ciekawa, gdyż przedmioty znalezione na jej terenie jednoznacznie potwierdzają fakt składania przez Słowian ofiar z ludzi. Świątynia z Płocka datowana jest na Xw. Zbudowano ją na szczycie wzgórza z wielkich kamiennych głazów, na planie koła. Pośrodku stał duży kamienny cokół, na którym stał posąg nieznanego bóstwa. U jego podnóża płonęły drewniane znicze, wśród których ułożono płyty ołtarza ofiarnego. Na jednej z nich odnaleziono szkielet małej dziewczynki i resztki maczugi, którą została zabita. Ofiara miała prawdopodobnie charakter przebłagalny i była czyniona w dużym pośpiechu. Naukowcy łączą ten fakt z przybyciem w tym czasie pod bramy Płocka wojsk Bolesława Chrobrego. Być może ofiara z dziewczynki miała wyprosić u lokalnego bóstwa zwycięstwo w walce? Tego już się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy.
http://www.thesaurus.com.pl/gazeta/numer4/slowianie2.html

i stamtąd zalety słowiańskich wspólnot sakralnych:

"Życie osobiste każdego Słowianina wtłoczone było w wąskie ramy podziału społecznego. Podstawową komórką wspólnoty była patriarchalna rodzina, w której o wszystkim decydował ojciec. Kilka rodzin tworzyło połączony więzami krwi ród. U Słowian południowych wynikał z tego obyczaj zadrugi rodowej. Charakteryzowało się to kolektywnym życiem całego rodu i wspólnotą dóbr. Natomiast u wszystkich plemion występował element zemsty rodowej. Jeśli członek danego rodu został w jakikolwiek sposób pokrzywdzony przez członka innego rodu, to pomiędzy obiema wspólnotami nastawał okres wróżdy, czyli stanu wojny. Jednak, gdy winowajca wykupił swoje przewinienia rody przebaczały sobie i zapominały o nieporozumieniach. Władza nad wspólnotą spoczywała w rękach starosty. Wybierano go spośród najbardziej doświadczonych i najstarszych ojców rodzin. Jednak nie posiadał władzy absolutnej – o ważnych sprawach decydował zwoływany wiec. Jego najważniejszą funkcją było sprawowanie posługi religijnej oraz sądowniczej. Każdy element życia rodzinnego podporządkowany był religii. Małżeństwo, narodziny dziecka, śmierć – ze wszystkimi tymi sytuacjami związane były konkretne obrzędy o charakterze sakralnym. Słowiańskie małżeństwo miało dość specyficzny charakter. W zasadzie stanowiło ekonomiczna umowę miedzy dwoma rodzinami. „Żeni się tylko mężczyzna, on dobiera sobie towarzyszkę życia, tzw. żeninę, nie zawsze patrząc na jej zgodę. Kobieta musiała zgodzić się na tego, którego wskazali jej rodzice albo tego, który ją sobie upodobał.” Los takiej kobiety nie był łatwy, a mógł się skończyć dla niej tragicznie: wśród plemion słowiańskich istniał zwyczaj, iż po śmierci męża żona musiała również umrzeć, aby usługiwać mu w zaświatach: „Po pogrzebie każdego męża, którego palono na stosie, obcinano głowę jego żonie i w ten sposób dzieliła ona jego los po śmierci.” Jednak dotyczyło głównie małżeństw poligamicznych, na które mogli pozwolić sobie tylko bogacze i książęta. Żona mogła też zostać przez męża oddalona z byle, jakiego powodu. Wtedy nazywano ją poćpiegą. "


Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2016-01-15, 14:18:25
W Polsce zachowały się ślady dwóch kontyn pogańskich – w ostrowie Lechickim oraz Płocku. Szczególnie ta druga jest bardzo ciekawa, gdyż przedmioty znalezione na jej terenie jednoznacznie potwierdzają fakt składania przez Słowian ofiar z ludzi. Świątynia z Płocka datowana jest na Xw. Zbudowano ją na szczycie wzgórza z wielkich kamiennych głazów, na planie koła. Pośrodku stał duży kamienny cokół, na którym stał posąg nieznanego bóstwa. U jego podnóża płonęły drewniane znicze, wśród których ułożono płyty ołtarza ofiarnego. Na jednej z nich odnaleziono szkielet małej dziewczynki i resztki maczugi, którą została zabita. Ofiara miała prawdopodobnie charakter przebłagalny i była czyniona w dużym pośpiechu. Naukowcy łączą ten fakt z przybyciem w tym czasie pod bramy Płocka wojsk Bolesława Chrobrego. Być może ofiara z dziewczynki miała wyprosić u lokalnego bóstwa zwycięstwo w walce? Tego już się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy.

Trochę na temat absurdalnej interpretacji źródeł archeologicznych.

Czy dawni ludzie polowali na mamuty? Taki wniosek wysnuli 'naukowcy' z pradawnych malowideł przedstawiających mężczyzn z oszczepami zgromadzonych wokół mamuta. Tymczasem:

Skóra mamuta miała grubość 7 cm. Nie było możliwości przebicia jej oszczepem. Nie było też możliwości użycia takiej skóry jako odzieży.

Mięso mamuta miało formę niestrawnej galarety. Po co więc komu było polowanie na mamuty? Zwłaszcza, że wokół było pełno łatwej do upolowania zwierzyny: dzików, jeleni, zajęcy...

Na tej samej zasadzie interpretuje się maczugę obok szkieletu 12-letniej dziewczynki. No tak, ci prymitywni poganie złożyli ofiarę, żeby przebłagać swoich gniewnych bogów...

Jak mawiał mój wychowawca w liceum: myśleć trochę, to nie boli...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2016-01-15, 14:56:09
echa słowiańskich tradycji religijnych w Polsce:
"Ofiara z człowieka. Wspomnienie trzech wydarzeń z końca XIX i początku XX wieku w podgórskich wsiach w Polsce ("Etnografia Polska", t. XLVIV:2000, z. 1-2). "Pierwsze z nich rozegrało się przed około stu laty, drugie i trzecie w latach I wojny światowej. Były to trzy wypadki rytualnego mordu: pogrzebania żywego człowieka w czasie szalejącej zarazy. Pierwszą ofiarą był "bajduk", wędrowny i ułomny żebrak, drugą niemowlę, trzecią stara żebraczka."
http://www.taraka.pl/slowianie_bez_sielanki
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2016-01-15, 15:14:05
Ofiary z ludzi w religijnej praktyce dawnych mieszkańców ziem obecnej Polski
http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/ofiary-z-ludzi-w-religijnej-praktyce-dawnych-mieszkancow-ziem-obecnej-polski
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Piotr w 2016-01-15, 15:51:44
Ofiary z ludzi w religijnej praktyce dawnych mieszkańców ziem obecnej Polski
http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/ofiary-z-ludzi-w-religijnej-praktyce-dawnych-mieszkancow-ziem-obecnej-polski

To nadal ci sami skrybowie kościelni.

Ludzie, którzy przez całe życie mają przed oczami krzyż, na którym wisi ofiara z człowieka, nie są w stanie pojąć: jak możliwe są dobre relacje z Bogiem bez ludzkiej ofiary?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2016-01-15, 16:09:59
Nad Jeziorem Grodzieńskim archeolodzy odkryli ofiary z ludzi
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,25384,nad-jeziorem-grodzienskim-archeolodzy-odkryli-ofiary-z-ludzi.html
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2016-01-25, 00:03:42
Pokuta a jej potencjalne przyczyny.

Czasami dusza pokutuje nie za swoje winy lecz za poczucie winy, które jej w dodatku wmówiono .

I pokutuje też z powodu nonsensownych ślubowań.
 Jak również za jakiekolwiek próby naruszania wyrzeczeń, obiecanych kiedyś pewnym hierarchom i manipulantom.
Trudno sie od tego bagna pouwalniać, bo jest lęk. Ogromny wmówiony lęk przed konsekwencjami ruszenia tego.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-22, 17:49:06
https://www.youtube.com/watch?v=NcWVMQxzBN8
Kościoły już są miejscami bezpiecznymi, księża nie promieniują już negatywnie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-22, 18:58:48
Chyba coś w tym jest, bo ja w lutym w ramach zwiedzania zaczełam wchodzić do kościołów, od których wcześniej mnie odrzucało.
Muszę się wybrać do tego kościoła św Wojciecha w Krakowie. Ciekawe czy coś poczuję.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Michał486 w 2016-02-22, 19:27:55
Pytanie na ile Pani Moskalik jest wiarygodna??
Brzmi pięknie... wiele razy już słyszałem piękne i tragiczne przepowiednie, czy wizje a potem nic z tego nie wychodziło.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2016-02-22, 19:43:16
https://www.youtube.com/watch?v=NcWVMQxzBN8
Kościoły już są miejscami bezpiecznymi, księża nie promieniują już negatywnie.

Hmmm niedawno pojechałem po jedną osobę pod kościół żeby ja zabrać po mszy. Od wycia na tej mszy miałem ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, bo zrobiło mi się niedobrze (to była droga krzyżowa) ale na szczęście miałem samochód i możliwość głośnego słuchania muzyki :-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2016-02-22, 21:29:25
Inga
Mam wrażenie że Pani Moskalik mówi sensownie.
Też odnośnie ludzi, wiele się u nich zmienia. Kiedyś dla wielu nic z duchowości nie docierało a teraz ci sami ludzie ze spokojem i akceptacją mówią o zmianach, o sprawach duchowych.
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Ladaco w 2016-02-22, 21:44:15
https://www.youtube.com/watch?v=NcWVMQxzBN8
Kościoły już są miejscami bezpiecznymi, księża nie promieniują już negatywnie.

O to fajnie, to juz mozna dzieci im spokojnie wysylac, wiekszosc ksiezy przeciez bardzo lubi dzieci. Pewnie gdyby ich wszystkich usunac, to nie znalezliby tylu zastepcow. Sorry, ale chyba warto mowic o takich rzeczach szczerze. Jest jak jest. Czy sam taki prosty fakt nie powinien sie stac przyczyna upadku kosciola? Bez wchodzenia w zbedne dyskusje teologiczne itd. Tu nie powinno byc dyskusji...
Ciekawa musi miec energie ta struktura, ze tam tyle takich, a przeciez nigdzie sie nie oglaszaja, ze zapraszaja pedofili, a jednak cos ich przyciaga. Troche to ma na pewno zwiazek z tzw celibatem, bo u protestantow chyba tego mniej, bo moga miec normalnie zony. Jak sie nie zakazuje normalnosci to wiecej normalnych przychodzi. A tu cos idealnego dla takich, nie dosc ze ma przykrywke, to jeszcze sie moze szacunkiem cieszyc.
;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-23, 18:36:09
Hmmm niedawno pojechałem po jedną osobę pod kościół żeby ja zabrać po mszy. Od wycia na tej mszy miałem ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, bo zrobiło mi się niedobrze (to była droga krzyżowa) ale na szczęście miałem samochód i możliwość głośnego słuchania muzyki :-)

W wypowiedzi pani Moskalik chodzi o coś innego. O to że teraz mozna pójść do kościoła i w ciszy się tam pomodlić nie będąc narażonym na odbieranie nam energii przez Watykan.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Laka w 2016-02-23, 20:57:55
Jakiś czas temu odwiedzilam średniowieczny kościół oprowadzajac znajomą, który jest uznany za miejsce mocy. Pewnie jest, tylko może nie cały,a jakaś jego część, tego nie wiem. Jednak rozglądając się zobaczyłam wyraźnie bardzo silne emocje ludzi związane z lękiem przed Bogiem, przed karą za grzechy, jakimś tam sądem. I to było takie zabobonne wręcz. Ci ludzie musieli bardzo bać się Boga i wierzyć. Taki klimat jak ze średniowiecza zdjęty.
To było poprostu w tych murach, rzeźbach zbierane przez setki lat. Produkowane przez księży i "wiernych".
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-25, 17:41:40
Od pewnego czasu analizuję temat Jezusa. Dużo czytam i oglądam filmy dokumentalne związane z nim. Powoli dochodzę do wniosku, że taka postać w ogóle nie istniała. Na pewno był jakiś pierwowzór religijnego Jezusa i najprawdopodobniej nie tylko jeden. Jednak Jezus jakiego znamy z ewangelii, nie tylko tych 4 uznanych przez kościół, ale również apokryficznych, nigdy nie istniał. Po latach niewolnictwa w cesarstwie rzymskim przyszedł czas na poszukiwanie pocieszenia dla tysięcy ciemiężonych. Być może w II połowie I w. ktoś zaczął wspominać jak to jego dziad opowiadał mu o proroku czy mesjaszu, który chodził po świecie, uzdrawiał i nauczał ludzi o lepszym świecie i nagrodzie jak czeka maluczkich po śmierci. W tym czasie w cesarstwie rz. było wielu takich proroków. Mnóstwo ludzi mogło słyszeć o kimś takim. Przy silnym zapotrzebowaniu publicznym wystarczyła jedna taka opowieść, żeby została podchwycona i odpowiednio ubarwiona przez innych. Legenda zaczęła żyć własnym życiem, spisywana po latach przez zapaleńców. To było coś na kształt dzisiejszych teorii spiskowych, albo innych legend w postaci kosmitów, którzy za pomocą kosmicznych narzędzi stworzyli np. "czaszkę przeznaczenia" przed wieloma wiekami. Pomimo niekiedy dowodów naukowych wręcz na niemożność zajścia pewnych zdarzeń zgodnie z taką teorią, wielu ludzi święcie w nie wierzy. Wystarczy przeszukać internet. Takie teorie żyją własnym życiem. Dzisiaj w świetle nauki i techniki możemy bardzo wiele takich legend wyjaśnić, ale przed 2 tys. lat nie było takich możliwości, ani też woli u ludzi, którym bardzo podobało się uznać taką legendę za prawdę.
Wiem, że niektórzy użytkownicy forum korzystający z regresingu pamiętają Jezusa. Ta pamięć może pochodzić z wcieleń dewocyjnych, w których "wspominanie" Jezusa przed ołtarzem wznosiło się na szczyty emocjonalne. Emocje są prawdziwe, ale wspomnienia już niekoniecznie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-25, 17:50:37
Mirek
Możesz podac jakieś takie dewocyjne wspomnienie? Albo chociaż wyobrażenie takiego wspomnienia?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-25, 18:13:43
Inga
Nie przypomniałem sobie swojego dewocyjnego wcielenia. Być może nigdy takiego nie miałem. Jednak wielu ludzi przechodziło przez to. Stygmatycy to pokłosie takich wcieleń. W którym życiu pś silnie uwalnia takie dewocyjne emocje. Powoduje to fizyczne zmiany w naczyniach krwionośnych dłoni i stóp i często silną religijność. Jednak nie wszyscy stygmatycy to ludzie niezwykle religijni.
Osobiście przypomniałem sobie natomiast podczas pewnej sesji regresingu jak walczyłem mieczem z ogromnym owadem, większym ode mnie. Wspomnienie było bardzo realne. Oczywiście rozsądek podpowiada, że nigdy nie mogło dojść do takiego zdarzenia. Prawdopodobnie w którymś wcieleniu, jako dziecko słuchałem niezwykłych opowieści, które mocno wryły mi się w emocjonalną pś, i stąd te wspomnienia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2016-02-25, 18:37:43
Wydaje mi się że Mirek trochę przeszarżował :-) Gdyby Jezus był całkiem wymyślony to raczej nie powstałyby tak szczegółowo drobiazgowe Ewangelie. Wierni raczej by się nie odważyli na takie wymyślne rojenia i zadowoliliby się ogólniejszymi. :-)

Był gdzieś jeszcze film, bodajrze Zeitgeist, gdzie jest o tym, że Jezusa wpasowano w panujące ówcześnie poglądy nt porządnego Boga. A porządny Bóg w tamtych czasach miał 12 uczniów, po narodzeniu odwiedzało go trzech królów itp itd Takie cechy miały różne znacznie wcześniejsze bóstwa. I to jest zresztą przyczyną tak szybkiego i łatwego akceptowania nowej religii przez ludzi - ona nie była aż taka inna od tego w co wierzono wcześniej

WIęc wydaje się że przynajmniej niektóre aspekty historii o Jezusie są zmyślone. Ale czy wszystkie to mam pewne wątpliwości.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-25, 18:47:23
Mirek
A kto wymyślił nauki Jezusa?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-25, 18:57:58
Inga
Nauki nie zostały tak zupełnie wymyślone. Jak napisałem wcześniej, w owym czasie było wielu ludzi, którzy głosili nauki w stylu który znamy obecnie z ewangelii. Wielu ludzi na pewno ich słuchało. Później, wystarczyło, że pojawiło się zapotrzebowanie społeczne, a pojawili się też tacy co wspomnienia nauk takich proroków spisywali i przypisywali jednej postaci, która została wcześniej przez kogoś nazwana i scharakteryzowana.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-25, 19:33:17
No więc cię rozczaruję, bo ja mam wspomnienia i na pewno nie są to wspomnienia dewocyjne.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-25, 19:49:37
Inga
Nie czuję się rozczarowany. To co napisałem to tylko takie przeczucie. Z czasem może zmieni się i jednak uwierzę, że Jezus naprawdę istniał. W sumie to coraz mniej mnie to obchodzi. I może o to właśnie chodzi.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-25, 19:57:13
Ja nie tylko pamietam Jezusa z tamtego wcielenia ale pamiętam go z innych wcieleń. I dość dużo czasu mi zajeło uzdrawianie karmy z nim.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-25, 20:00:41
Jezus to mag atlantydzki. I wiele sztuczek które stosował przeniósł z tamtego okresu. Np tę sztuczkę że mówił- pojdź za mną i dany człowiek za nim szedł.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Karina w 2016-02-25, 21:34:30
Całe życie mam jakieś wizje,sny i wspomnienia związane z Jezusem, mówię o tym pierwszy raz, bo bałam się wyśmiania, a teraz jakby mniej mnie to obchodzi, więc wyznam teraz - ciągle mnie prześladuje poczucie, że to ja byłam Jezusem, ewentualnie mój bliźniaczy płomień.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: J034 w 2016-02-25, 23:48:43
Mirek,
mnie akurat ten temat też jakoś wypłynął.
Czy istniał czy nie to akurat nie mam wątpliwości bo jako nauki spinają się w całość i jak korzystałem z energii chrystusowej to Reiki przy tym przedszkole, ale co do natychmiastowych uzdrowień i cudów to mam tak duże  wątpliwości, że bliżej mi do wiary w grzybki halucypki i propagandę choć w mechanizm cudów wierzę prócz chodzenia po wodzie ::)
Mało tego jego rozzwój w nowym testamencie jest zbieżny z moimi etapami więc zbyt dużo sensownych zbiegów okoliczności by to były zlepki opowiesci z róznych świętych, ale to moje zdanie i pewnośći tez jeszcze nie mam.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-02-26, 09:45:42
Mirek
Moze nie baw sie w eksperta od wspomnien innych gdy masz tylko zwykly sceptycyzm podparty nawet nie wgladem tylko tym, ze sie rzekomo od dawna interesujesz tematem i ogladasz filmy dokumentalne ;) to troche malo, zeby powazniej tutaj o tym dyskutowac.
Pisze bo to ja nie dawno pisalem o tym, ze zylem tam gdzie zyl Jezus w tamtym slawnym wcieleniu (cos mi tez mowi, ze to twoja odpowiedz na to, ale zaprzeczysz) rozpoznaje tez ta histoire karmiczna w osobach silnie ze mna powiazanych i zazwyczaj sie nie mylę . Po tamtym wspomnieniu , jako ze mialem do osoby Jezusa stosunek emocjonalny mialem wglad w niego "z teraz". Widzialem, ze jednak jest odrebna istota. Jego energie moglbym tylko porownac do rozpalonego slonca.


Cytuj
Osobiście przypomniałem sobie natomiast podczas pewnej sesji regresingu jak walczyłem mieczem z ogromnym owadem, większym ode mnie. Wspomnienie było bardzo realne

Wspomnienie czy wizja? Bo wizje w sesjach sa normalne i nie odkrywasz ameryki ze mozna je miec no i jednak rozrozniasz, ze to nie jest zadne wspomnienie, wiec na co to ma byc przyklad?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-02-26, 13:32:27
Ale dzięki Mirek, bo zwróciłeś moją uwagę na niego, z teraz. Karma to jednak karma. Zdziwiło mnie, że jest on dalej zindywidualizowany. Tak jak by miał 100% tej zgody ze Stwórcą, a jednak ze sobą nie w 100%. Brakuje mu chyba tego wygłupu, który miał Osho. Tak sobie tylko pisze, bo w to moge nie miec 100% wglądu, ale odbieram go cholernie powaznie. On tu powinien jeszcze raz zejsc, tym razem dla siebie ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-26, 21:32:46
Hmmm, może moja teoria wynika z tego, że sam nie mam z Jezusem żadnej karmy, za to dużo wcieleń religijnych. I w jego imię dokonywałem nie zawsze chwalebnych czynów. Teraz kiedy odkrywam jak bardzo kościół zafałszował historię i nauki Jezusa, wydaje mi się, że on nigdy nie mógł istnieć. I pewnie trochę racji mam. Taki Jezus jakiego lansuje nam kościół nigdy nie istniał. Ale skoro twierdzicie, że wasze wspomnienia mają bardzo silne podstawy, to pewnie mylę się co do istoty sprawy. Widocznie odkrywanie fałszerstw kościoła tak bardzo na mnie wpłynęło, że posunąłem się w swoich wnioskach o krok za daleko. Jednak nadal nie mogę dostrzec Jezusa jako realnej istoty. Może trzeba jeszcze trochę popracować nad tematem.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-26, 21:35:40
Mirek
Bo realny Jezus bardzo się różni od tego przedstawianego w kościele i takiego rzeczywiście nie było. I chyba z tego powodu masz poczucie że Jezus nie istniał.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-02-26, 22:33:41
Cytuj
Ale skoro twierdzicie, że wasze wspomnienia mają bardzo silne podstawy, to pewnie mylę się co do istoty sprawy. Widocznie odkrywanie fałszerstw kościoła tak bardzo na mnie wpłynęło, że posunąłem się w swoich wnioskach o krok za daleko.

Nie wiem co inni twierdza bo nikt oprocz mnie o tym nie pisze ;) i skad ich wizje.
U mni wspomnienie jak każde inne, ani mnie to grzeje, ani ziębi, więc nie podejrzewam się o fascynacje i nie widze podniecenia podswiadomosci ze bylem tak blisko 'Pana Jezusa" ;) zwlaszcza ze bylem tam raczej z aniolkami po drugiej stronie mocy ;) widze tez tamte klimaty barabasze srasze itp

Cytuj
Jednak nadal nie mogę dostrzec Jezusa jako realnej istoty. Może trzeba jeszcze trochę popracować nad tematem.

A czemu mialbys go dostrzegac jesli go nie spotkales? U mnie w takiej sytuacji negatywne nastawienie do niego jako majacego urzeczywistniona boskosc , czy poczucie winy moze rzutowac np na relacje z bogiem, dlatego cos mi sie tam pokazuje.

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-26, 22:41:26
medżikowsky
Pisałem w liczbie mnogiej, bo również Inga z całą stanowczością wyrażała się na temat Jezusa. A czemu miałbym nie dostrzec Jezusa jako realnej istoty nawet jeśli go nie spotkałem? Dla mnie realną istotą jest Budda i Kriszna chociaż ich raczej też nie spotkałem. Więc kontakt w poprzednich wcieleniach nie ma tu nic do rzeczy. Dla mnie problem tkwi w zaciemnieniu postaci przez kościół, przez stworzenie mitycznego Chrystusa i pozbawienie Jezusa prawdziwości.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-02-26, 22:50:20
Jeszcze raz dzięki za poruszenie tego tematu :)

Czy Ty nie byles Mirek zakonnicą?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-26, 22:51:35
Mirek
Gdy sobie przypomniałam wcielenie z Jezusem, to brałam ewangelię aby sobie o nim poczytać i bardziej go sobie przypomnieć. I czułam że nie znam tego z ewangeli, że to dla mnie całkiem obcy czlowiek, taki nieprawdziwy, sztuczny. Nie znalazłam w ewangelii niczego co by mi przypominało prawdziwego Jezusa, który energetycznie  jest kims innym od tego opisywanego.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-02-26, 22:54:40
Co robilas w tym wcieleniu Inga?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mirek w 2016-02-26, 23:02:07
medżikowsky
Zakonnicą być może też, ale na pewno byłem kiedyś biskupem, bo to sobie przypomniałem. I byłem też krzyżowcem. I to chyba przez kilka wcieleń.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2016-02-27, 09:05:11
https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=CwPXmq4yBWg#t=946

to jest dobre :-) skutecznie leczy z wiary w Ewangelicznego Jezusa
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-02-27, 19:23:22
Ja czuję, że byłeś zakonnicą Mirek.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-02-29, 07:56:03
medżi
Ja byłam zwykłą wiejską dziewczyną. Jezus co pewien czas przychodził do nas ze swoimi uczniami aby nas nauczać. Wieści że idzie były powtarzane znacznie wcześniej zanim się pojawiał i było to wielkie wydarzenie dla nas. Był ważną postacią, o dużym wpływie na ludzi, uwazanym za kogoś niezwykłego. Nauczanie odbywało się w nocy, w tajemnicy, w jaskiniach a ja także w nich uczestniczyłam. Pamiętam że Jezus mnie raz pobłogosławił. Przeżyłam wtedy ekstazę duchową, coś tak niezwykłego że potem przez kolejne 2000 lat tęskiniłam nieświadomie za takim przeżyciem i za Jezusem.
A ty kim byłeś?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-03-03, 13:28:57
Inga, bylem z 2ma aniolkami, z ktorymi jestem silnie powiazany kims kto albo go przesladowal, albo tylko kibicowal przesladujacym ;) takie nastawienie do niego to grubasny temat i lekko nie przejdzie, dlatego za wiele nie wiem na ten moment. Ostatnio mialem odczucie ze widzialem jak umieral w męce, oglądalismy to jak w kinie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-03-03, 13:34:10
To warto by sobie więcej przypomnieć.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-03-03, 13:38:58
Inga jak ja sobie wszystko odreaguje to sie chyba zmienią losy świata ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-03-03, 13:42:50
Trzymam kciuki i pisz jakbyś sobie coś przypomniał.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-03-03, 13:48:49
Ok :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-03-03, 14:06:21
Swoją drogą ciekawe czy po tych akcjach go spotkalem w kolejnych wcieleniach, ale biorac pod uwagę nasze odmienne zainteresowania w tamtych okresach, to nie wiem, chyba by sie nie mscil a i karma widac nie ruszana ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-03-03, 14:11:04
Jak po tym zwiekszyliście ilość karmy to jak najbardziej mogłes go spotkac.
Ja go jeszcze spotkałam, w klasztorze, jako mistrza duchowego.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-03-03, 14:13:19
O , ciekawe... ja bylem chyba w klasztorze we wloszech.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: medżikowsky w 2016-03-03, 14:47:24
Gdzie byl ten klasztor Inga?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mariomar w 2016-03-03, 16:06:01
Medzi,  Może byłeś Pilatem?  ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Inga w 2016-03-03, 18:23:22
To  klasztor buddyjski wiec gdzieś na dalekim wschodzie
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w 2016-03-28, 18:08:41
http://www.focus.pl/czlowiek/mistyczne-ekstazy-4566

"Im gorętszy uścisk, tym słodszy smak pocałunków. Im bardziej wzmaga się rozkosz, tym większe ogarnia ją szczęście” – pisała św. Matylda z Magdeburga o swych mistycznych przeżyciach

Wieść, że siostra Benedetta, przeorysza klasztoru w Pesci, doznaje objawień Chrystusa, podczas których jednoczy się z nim w duchowej rozkoszy, obiegła okolicę. Do miasteczka ściągały tłumy pielgrzymów, których dzięki otrzymanej mocy czynienia cudów leczyła i uzdrawiała. Benedetta miała jednak pecha, bo podwładne szczerze jej nie znosiły i postanowiły sprawdzić, co faktycznie dzieje się podczas jej nocnych uniesień."


"Tłumienie popędu seksualnego nie było łatwe, zwłaszcza gdy wokół roiło się od pokus. Radykalne rozwiązanie wskazał św. Antoni, którzy wyprowadził się tam, gdzie nie było nic – na pustynię. Ale przed demonem seksu nie uciekł. Pustelnika nawiedzały ekstatyczne wizje, przed którymi zamykał się na całe tygodnie w ciemnym grobowcu. Wychodził z niego posiniaczony i zakrwawiony, a autorzy umoralniających żywotów świętego dowodzili, że rany zadawał mu osobiście diabeł. Inne wyjaśnienie wyłania się z obrazów artystów, którzy przedstawiali katalog pokus dręczących świętego, przede wszystkim wizje nagich kobiet i – czego zakazywała cenzura, by nie podsuwać mnichom niebezpiecznych pomysłów – młodzieńców." 

:-D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Michał486 w 2016-03-31, 10:29:46
Czy ktoś badał wpływ sakramentów kościelnych na czakry?
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: pjm w 2016-03-31, 19:24:58
Michał486. Z pewnością mają. Ostatnio nieco się tym u siebie zajmowałem. Znaczenie ma też energia księdza który ich udziela i świadkowie. Kilka dni temu uwolniłem się od odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. odbywa się to chyba w wielką sobotę przy paleniu ognia. Kiedyś w tym uczestniczyłem. Później wiele lat nie ale to trzyma chyba, że się uwolnisz.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Grzes w 2016-03-31, 20:16:19
Michał486

Podłączają pod jakis syf
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Michał486 w 2016-04-28, 11:35:02
Pracując nad tematem miłości odkryłem w sobie, że czuję poczucie winy za śmierć Jezusa na krzyżu za nasze grzechy.
Czułem się niegodny czuć miłość do siebie, bo jakbym poczuł miłość do siebie to umniejszył bym tym samym wagę czynu Jezusa.

To tak trochę, że zamiast sprawa Boga mnie wspierać to mnie umniejszała, sam się umniejszałem aby poczuć się godnym.

trochę to wypukalem, poczułem duży ruch energii po tym, choć temat jest do kontynuacji.

Ciekawe kwiatki można w sobie znaleźć i wychodzą z pozoru w tematach ze sobą niezwiązanych.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2016-09-04, 21:57:19
Polska Chrystusem narodów? To (podobno) już się dzieje!
http://www.fronda.pl/a/polska-chrystusem-narodow-to-juz-sie-dzieje,28281.html

To może być bardzo niebezpieczne i szczególnie prowokujące dla sorosistów!
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: furyah w 2016-09-05, 09:24:39
Pracując nad tematem miłości odkryłem w sobie, że czuję poczucie winy za śmierć Jezusa na krzyżu za nasze grzechy.
Czułem się niegodny czuć miłość do siebie, bo jakbym poczuł miłość do siebie to umniejszył bym tym samym wagę czynu Jezusa.

ja to też mam/miałam, to chyba wzorce zakonne
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2016-09-05, 09:40:16
Furiah
Wystarczyło chodzić na lekcje religii.
Ale raczej zakon "kontemplacyjny", czyli "kontemplujący" ofiarę Chrystusa.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2016-09-05, 14:07:36
"To może być bardzo niebezpieczne i szczególnie prowokujące dla sorosistów!"

Leszek, Ty to masz manię :D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Grzes w 2016-09-05, 15:49:43


Leszek, Ty to masz manię :D

Ja by to inaczej nazwał
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Ultraviolet w 2016-09-07, 21:45:16
Przełomowym odkryciem jest uświadomienie sobie że takie wzorce rzadko wynikają z chęci pomagania. Jest to podszyte pychą, uważaniem że jest się od kogoś lepszym, a pod tym jest niska samoocena, nieumiejętność przyjmowania czy po prostu kochania siebie, licytowanie się z Bogiem i próba zasłużenia na raj czy coś innego. No ale to też wymaga odwagi, przyznanie się ,że wcale nie było się takim dobrym jak się uważało.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Tom w 2017-07-02, 19:23:48
Reportaż o kobietach, które wystąpiły z zakonu:
vod.pl/programy-onetu/onet-reportaz-dla-jezusa-02072017/42ce1cs (http://vod.pl/programy-onetu/onet-reportaz-dla-jezusa-02072017/42ce1cs)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2017-07-28, 22:11:31
TYBETAŃSKA KSIĘGA UMARŁYCH – TRZY ETAPY UMIERANIA
https://www.tajemnice-swiata.pl/tybetanska-ksiega-umarlych/
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Leszek.Zadlo w 2017-07-30, 03:34:51
To ma sens w świetle Huny:
Jak naprawdę brzmi modlitwa "OJCZE NASZ"
https://www.youtube.com/watch?v=3QGuO37SsGI&app=desktop
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Tess w 2017-08-07, 23:57:29
To ma sens w świetle Huny:
Jak naprawdę brzmi modlitwa "OJCZE NASZ"
https://www.youtube.com/watch?v=3QGuO37SsGI&app=desktop

Widać tutaj wyraźnie, jak ważna i odpowiedzialna jest praca tłumacza.
Jak wiele zależy od jego rzetelności, etyki i morale.

Bo o tym, że kluczowa jest również tutaj znajomość wszystkich reguł językowych, nie ma potrzeby mówić ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-09-28, 12:40:12
Wczoraj chodziła za mną pieśń "Dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie"  - i tak w kółko cały wieczór
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-09-28, 13:11:54
Wczoraj chodziła za mną pieśń "Dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie"  - i tak w kółko cały wieczór

Lilliole,
czyżby wylazły te same zainteresowania (pogrzeby, gorzkie żale), co u Czesia z Włatców Móch? ;>

https://www.youtube.com/watch?v=byVmPS7toko&list=RDbyVmPS7toko&index=1

;))
Tak na marginesie - to moja ulubiona piosenka ever :D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-09-28, 14:31:35
:))
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-09-28, 15:27:25
Lilliole,
czyżby wylazły te same zainteresowania (pogrzeby, gorzkie żale), co u Czesia z Włatców Móch? ;>


możliwe :-))
a możliwe, ze też chodzi i zwrócenie uwagi na Jezusa,
od jakiegos czasu mnie zastanawia, czemu ja w tym życiu wogóle nie interesowałam się  Jesusem,
mam całe mnóstwo wcieleń katolickich - w zakonach, będoąc dostojnikami kościelnymi, w zakonach kobiecych - musiałam przyjmowac Jezusa do serca, pragnąć być jego oblubienicą i wogóle, czemu taka cisza w tym temacie, zero zainteresowania, żeby chociaz jakieś żale..., bardzo podejrzane
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-09-29, 01:01:54
Lilliole,
może też być tak, że już Ci się to uzdrowiło, kiedyś, w poprzednich wcieleniach.
Bo przecież to Twoje wcielenie chyba nie jest pierwsze rozwojowe. A poza tym tego tematu (tak jak i innych) nie trzeba uzdrawiać dekretami, afkami, ani innymi celowymi zabiegami.
Musi to być świadome, ale niekoniecznie trzeba to robić celowo i metodycznie ;)
[np. mnie, w tym wcieleniu, temat Jezusa uzdrowił się niejako przy okazji <codziennego życia>]

No ale zgadzam się - trzeba być czujną i trzymać rękę na pulsie... oblubieńca ;D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-09-29, 10:01:26

może też być tak, że już Ci się to uzdrowiło, kiedyś, w poprzednich wcieleniach.
Bo przecież to Twoje wcielenie chyba nie jest pierwsze rozwojowe.

No właśnie z tego co pamiętam to wcielenia, gdzie miałam wysoki poziom rozwoju były bardzo dawno
potem był już tylko upadek.
Hmm... to chyba nie tak
przecież pamiętam wcielenia gdzie sie rozwijałam. Ale jakoś tak mi się zakodowało, że to wszystko "błędne praktyki duchowe". Ale nie wszystko było błędne.
To takie typowe dla DDA. Czarne albo białe. Ja po prostu przypominałam sobie tylko to co złe i wszystko odrzucałam. Tylko, że to wylewanie dziecka z kąpielą.
Teraz widzę, że nawet w chrześcijaństwie, zwłaszcza tym wczesnym było wiele bardzo rozwojowych praktyk. A ja to wszystko odrzucałam. Bo Katole, bo moherowe berety, i wogóle obciach. To nie jest przytomne widzenie tylko jakiś bunt, czy poczucie wyższości.
Mam wujka, który wyszedł z alkoholizmu dzięki przykościelnej grupie DDA.

W każdym razie odrzucając po całości, moje wcielenia rozwojowe, pamiętając tylko to gdzie były jakieś wynaturzenia, straciłam dostęp do tego co wypracowałam.
Buddyzm też odrzuciłam po całości. Eh...
Nawet już nie chodzi o te religie. Tylko o koncentracji na negatywach.



A poza tym tego tematu (tak jak i innych) nie trzeba uzdrawiać dekretami, afkami, ani innymi celowymi zabiegami.
Musi to być świadome, ale niekoniecznie trzeba to robić celowo i metodycznie ;)
[np. mnie, w tym wcieleniu, temat Jezusa uzdrowił się niejako przy okazji <codziennego życia>]

No ale zgadzam się - trzeba być czujną i trzymać rękę na pulsie... oblubieńca ;D

Zgadzam się, że do uzdrowienia nie sa potrzebne celowe zabiegi (chociaz moga pomóc), wystarczy intencja. Tyle, że u mnie nie było intencji i tematu. Raczej jakieś uniki.
Pomyślałam, że tu coś może być w analogii do mojego wcielenia z II wojny i obozu. Tu tez nie było tematu. Całe zycie starannie unikałam czytania książek wojennych i tematu, a zwłaszcza o obozach koncentracyjnych. W mojej głowie było  "że to nic takiego, nie ma co do tego wracać" itp. A okazało się, że to wcielenie jest dla mnie wręcz kluczowe. Dlatego pomyślałam sobie, że tu może tez tak być.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Michał486 w 2017-09-29, 11:00:33
Lilliole
różne rzeczy w życiu się robiło i ja ich nie przekreślam.
Wierzę, że nawet to co uważam za destrukcyjne na pierwszy rzut oka może mieć wartość i wspierać, prowokować dalszy rozwój w kolejnych wcielaniach.

Nic nie jest tak oczywiste jak się wydaje.

Na dziś oceniamy pewne wydarzenie tak a za jakiś czas jak świadomość wzrośnie, spojrzymy szerzej to okaże się, że nasza wcześniejsza ocena mało miała wspólnego z rzeczywistością może wtedy sprawy nabiorą innego głębszego sensu, albo i nie:)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-09-29, 11:12:32
No właśnie z tego co pamiętam to wcielenia, gdzie miałam wysoki poziom rozwoju były bardzo dawno
potem był już tylko upadek.
Hmm... to chyba nie tak
przecież pamiętam wcielenia gdzie sie rozwijałam. Ale jakoś tak mi się zakodowało, że to wszystko "błędne praktyki duchowe". Ale nie wszystko było błędne.
To takie typowe dla DDA. Czarne albo białe. Ja po prostu przypominałam sobie tylko to co złe i wszystko odrzucałam. Tylko, że to wylewanie dziecka z kąpielą.
Teraz widzę, że nawet w chrześcijaństwie, zwłaszcza tym wczesnym było wiele bardzo rozwojowych praktyk. A ja to wszystko odrzucałam. Bo Katole, bo moherowe berety, i wogóle obciach. To nie jest przytomne widzenie tylko jakiś bunt, czy poczucie wyższości.
Mam wujka, który wyszedł z alkoholizmu dzięki przykościelnej grupie DDA.

W każdym razie odrzucając po całości, moje wcielenia rozwojowe, pamiętając tylko to gdzie były jakieś wynaturzenia, straciłam dostęp do tego co wypracowałam.
Buddyzm też odrzuciłam po całości. Eh...
Nawet już nie chodzi o te religie. Tylko o koncentracji na negatywach.


Zgadzam się, że do uzdrowienia nie sa potrzebne celowe zabiegi (chociaz moga pomóc), wystarczy intencja. Tyle, że u mnie nie było intencji i tematu. Raczej jakieś uniki.
Pomyślałam, że tu coś może być w analogii do mojego wcielenia z II wojny i obozu. Tu tez nie było tematu. Całe zycie starannie unikałam czytania książek wojennych i tematu, a zwłaszcza o obozach koncentracyjnych. W mojej głowie było  "że to nic takiego, nie ma co do tego wracać" itp. A okazało się, że to wcielenie jest dla mnie wręcz kluczowe. Dlatego pomyślałam sobie, że tu może tez tak być.

Wszędzie sa dobrzy ludzie.Niedawno poznalem tak ciepla i fajna osobe zwiazana mocno z kosciolem i jakimis tam odnowami czy coś.Nie gadalem o religii , kazdy ma swoje ogranoczenoa.Wazne zeby innym pozwolic zyc jak chca o wierzyc w co chca i zeby nam pozwalali i byc dobrym czlowiekoem

Swoją drogà fajna jestes :)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-09-29, 13:23:57

Swoją drogà fajna jestes :)

Dzięki :-) W dobrym momencie to napisałeś. Tak cholernie mi dzisiaj wywala poczucie niezasługiwania na nic, i moje wcielenia których sie wstydzę i ta druga wojna gdzie nie zginęłam żadną bohaterska śmiercią tylko zrobiłam wszystko żeby przeżyć... 

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-09-29, 13:31:31
Hmm... to chyba nie tak
(...)
Pomyślałam, że tu coś może być w analogii do mojego wcielenia z II wojny i obozu. Tu tez nie było tematu. Całe zycie starannie unikałam czytania książek wojennych i tematu, a zwłaszcza o obozach koncentracyjnych. W mojej głowie było  "że to nic takiego, nie ma co do tego wracać" itp. A okazało się, że to wcielenie jest dla mnie wręcz kluczowe. Dlatego pomyślałam sobie, że tu może tez tak być.

Aha, takie buty. No to jechana z tym koksem, wyciągaj na wierzch i uzdrawiaj.
Powodzenia :)

Tak cholernie mi dzisiaj wywala poczucie niezasługiwania na nic, i moje wcielenia których sie wstydzę i ta druga wojna gdzie nie zginęłam żadną bohaterska śmiercią tylko zrobiłam wszystko żeby przeżyć...

<przytula>
Rozumiem i wspieram, Lilliole. Niech się transformuje!
:*
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-09-30, 11:00:08
Facilite :-*
dziękuję,
bardzo tego potrzebowałam.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-09-30, 16:10:33
:)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-02, 06:45:05
Dzięki :-) W dobrym momencie to napisałeś. Tak cholernie mi dzisiaj wywala poczucie niezasługiwania na nic, i moje wcielenia których sie wstydzę i ta druga wojna gdzie nie zginęłam żadną bohaterska śmiercią tylko zrobiłam wszystko żeby przeżyć...

Nie no padłem ! ; D Ze śmiechu no.
Nie obraź się.Takie mi się to wydało abstakcyjnie niedorzeczne to poczucie winy.
Po tym wpisie wydajesz mi sie jeszcze fajniejsza.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-02, 11:07:57
Nie no padłem ! ; D Ze śmiechu no.
Nie obraź się.Takie mi się to wydało abstakcyjnie niedorzeczne to poczucie winy.
Po tym wpisie wydajesz mi sie jeszcze fajniejsza.

Ja to odpokutowywałam od urodzenia. Wcielenie kiedy byłam w obozie i nie głodowałam jak inne kobiety. Byłam w obozowym burdelu. Nie pamiętam w jakich okolicznościach się tam znalazłam. Podobno miałam lepiej. Tak wszyscy uważali.
Pamiętam potworne uczucie upokorzenia i lęk. Że mnie zabiją. Swoi. Za to była kulka w łeb. Może jakby mnie zabili to bym czuła, ze sie wyrównało. Ale ja żyłam dalej. W silnym lęku, że ktoś się dowie.
I ten lęk i poczucie bycia "szmatą" przeniosłam na to wcielenie.
Moje życie to było ciągłe udowadnianie sobie i może innym, że jestem w porządku. Ciągłe ograniczanie siebie, swoich talentów i możliwości.

Jak ja się cieszę, że się do tego dokopałam.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Michał486 w 2017-10-02, 11:59:07
Agnieszka
Poruszyła mnie twoja wypowiedź. Przykro mi, że przeszłaś tyle i że ma to na ciebie negatywny wpływ.
Podziwiam cie jednocześnie za odwagę pisania o tym publicznie.
Ja mam z pewnymi sprawami takie wyparcie, że trudno mi o pewnym swoich sprawach z najbardziej zaufanymi osobami rozmawiać a co dopiero publicznie.
Także to w jaki sposób radzisz sobie ze swoimi trudnymi sprawami stanowi inspirację.
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-02, 14:11:52
Lilliole,
o kurka, mocne. Też mnie to poruszyło.
Wyobrażam sobie, jak musisz/musiałaś się z tym czuć :/
I też Cię podziwiam, że dałaś radę przyjąć to na klatę (i za to, w jaki sposób to robisz).
Jesteś bardzo odważna.
I silna :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-02, 15:10:18
No i jest to bardzo dla mnie inspirujące (zapomniałam dopisać) :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-02, 17:56:36
Michał,
miałam o tym nie pisać, 
ale poczułam, że powinnam, że to przyspieszy uzdrowienie. Przez ostatnie 2 dni szukałam na ten temat informacji. Nie ma tego za wiele. Do niedawna był to temat tabu. A tematy tabu trudno się uzdrawia. Trzeba je "od-tabić". Więc uznałam, że jednak napiszę.

"Szacuje się, że w okupowanych przez III Rzeszę krajach co najmniej 35 tys. kobiet zostało zmuszonych do seksualnego niewolnictwa. Proceder dotknął nie tylko miejscowe prostytutki, kobiety rekrutowano w obozach koncentracyjnych, w miejscach pracy, a nawet w łapankach ulicznych. Jan Lieban, Żyd z Krakowa, uratowany przez Oskara Schindlera, wspominał w programie „Frontal 21”: „To były młode dziewczęta, Polki, które wyłapywali na ulicy podczas obław w Krakowie. Miały po osiemnaście, dwadzieścia lat".
Podobnie było na innych okupowanych terenach. Czasem funkcjonariusze SS urządzali blokadę wsi i zabierali wszystkie młode kobiety. W Warszawie zwabiano je do urzędu pracy i pakowano na ciężarówki. Kierunek: burdele armii niemieckiej. "

http://www.majdanek.com.pl/czytelnia/pietno_hanby.html

Facilite
dziękuję,
już się miałam krygować, że wcale taka odważna nie jestem, ale przecież sporo mnie to kosztowało,
bałam się i  przełamałam się, więc w sumie musiała tam być odwaga.





Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-02, 19:16:34
Facilite
dziękuję,
już się miałam krygować, że wcale taka odważna nie jestem, ale przecież sporo mnie to kosztowało,
bałam się i  przełamałam się, więc w sumie musiała tam być odwaga.

No dokładnie :) Bo przecież odwaga to nie brak lęku*, tylko działanie dla dobra swojego lub innych pomimo lęku.

*Nie boją się tylko głupcy, odcięci od swoich uczuć, no i - skoro jesteśmy na forum duchowym, to dodam - pewnie jeszcze oświeceni.

miałam o tym nie pisać, 
ale poczułam, że powinnam, że to przyspieszy uzdrowienie.

Dobrze, że napisałaś. Muszę to wszystko przetrawić, bo to mocny temat.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-03, 19:42:18
Przez ostatnie 2 dni szukałam na ten temat informacji. Nie ma tego za wiele. Do niedawna był to temat tabu. A tematy tabu trudno się uzdrawia. Trzeba je "od-tabić".

Jak najbardziej.
Ja np. nigdy nie spotkałam się z tematem niemieckich burdeli. Zastanawiające, dlaczego?
W PRL-u, gdzie teoretycznie byłoby na to miejsce, bo powszechnie podkreślało się upiorną rolę Niemców (w opozycji oczywiście do prawowitości i uczciwości Rosjan), nie mówiło się o takich rzeczach, o obyczajowości.
A teraz ok. 80% prasy jest w rękach Niemców. Myślę, że to ma jakiś wpływ na utrzymywanie tego w tajemnicy. Do tego dochodzi wstyd i strach ofiar. Ciężki temat.
Dobrze, że choć sami Niemcy zaczynają o tym mówić.

Podobna sytuacja była w Japonii, kiedyś oglądałam program o tym, że te wykorzystywane Azjatki długo starały się o to, żeby uznano ich krzywdę i przeproszono, ale nawet tego długo im odmawiano (dopiero w 1994 r. rząd Japonii publicznie przeprosił, ale też coś nie tak było z tymi przeprosinami, nie pamiętam szczegółów).
Ale nawet teraz wyrażane są tak oburzające opinie jak ta:
"Żołnierze, którzy ryzykowali życie wśród gradu pocisków, musieli czasem odpocząć, dlatego system "pań do towarzystwa" był konieczny, każdy to zrozumie - powiedział znany z nacjonalistycznych poglądów burmistrz Osaki."

http://www.focus.pl/artykul/quotpocieszycielki-seksualne-niewolnice-dla-zolnierzy

„Chcę sprawiedliwości. Bardziej niż pieniędzy chcę publicznych przeprosin. Chcę zapewnienia, że nigdy więcej nie zaangażują się w wykorzystywanie kobiet. Mojej godności nie da się zamienić na żadne pieniądze” – mówiła pod ambasadą japońską w Seulu sędziwa Lola Amanita, dawna „pocieszycielka”, kilkadziesiąt lat po II wojnie światowej. Powtarzają to inne wykorzystywane kobiety.

"Historycy mówią o 100–200 tys. wykorzystywanych kobiet, chińskie źródła nawet o ponad 400 tys. ianfu (jap. pocieszycielka). Przeżyło tylko 25–30 proc. z nich. Okaleczonych fizycznie i psychicznie. Kobietami nikt się nie opiekował. Tysiące zmarły z powodu brutalnych aborcji, wielokrotnych gwałtów, rozerwanych narządów rodnych. Pobite, torturowane, często były zabijane przez żołnierzy, którzy uważali je za rzeczy. Ginęły za to, że chciały uciec, że nie chciały „współpracować”, że miały choroby weneryczne. Pod koniec wojny wiele „pocieszycielek” japońskie wojsko po prostu wymordowało."

„Płaciliśmy za 20 minut. Kobiety musiały uprawiać seks z 50 do 100 żołnierzami dziennie” – wspominał.

Za odmowę stosunku w pierwszy dzień pijany żołdak zranił ją nożem. Po kilku tygodniach leczenia wróciła do swojego pokoju, kazano jej przyjmować żołnierzy. Gdy stawiała się, jeden wyłamał jej kostki w przegubach i wyrzucił dziewczynę przez okno. Od wczesnego ranka musiała obsługiwać żołnierzy prosto z placu boju. „Młodsze dziewczynki były porozrywane, ciężko chore, głodne; umierały.

We wspomnieniach cesarskich żołnierzy można trafić na informacje, że zdarzało im się „dla zabawy” nakładać na penisy ostrza bagnetów."

***
Bardzo mnie to porusza i oburza sposób, w jaki traktowane były kobiety z burdeli japońskich i niemieckich (i w ogóle wszystkich przymusowych burdeli), ale chyba jeszcze bardziej oburza mnie to:

"Bo ofiary wojennej przymusowej prostytucji nie spotykały się w swoich społeczeństwach ze współczuciem. Martin Hubert twierdzi w rozmowie z „Newsweekiem", że do dzisiaj w porównaniu z przełomem lat 40. i 50. niewiele się pod tym względem zmieniło. Polski film „Zakazane piosenki" z 1947 r. pokazuje egzekucję Polki romansującej z Niemcem, wykonaną przez żołnierzy podziemia. Niewolnice z burdeli Wehrmachtu były wtedy traktowane z taką samą pogardą. Jeszcze po wojnie tym, które przeżyły, groził wyrok śmierci za kolaborację z wrogiem. Żołnierze Armii Krajowej, z którymi rozmawiali twórcy niemieckiego filmu, nadal uważają, że takie wyroki były słuszne.
I to strach przed potępieniem odebrał ofiarom mowę. Nie pozwolił walczyć o rehabilitację, nie mówiąc o odszkodowaniach. A upokorzenia, których doznały, oddziałują na nie i ich rodziny do dziś."

I to jest właśnie najgorsze (nie gorsze od samej krzywdy, ale tak samo boli, a może nawet bardziej) i odbiera ofiarom głos i szacunek do samych siebie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2017-10-03, 19:59:46
Facilite
Nie wiem jak czujesz Japonię, ale mogę się założyć, że byłaś tam wiele razy. Tam też mogłas nazbierać wiele wzorców antyzwiązkowych. Np. takie gejsze co mogły sobie zakodować, zwłaszcza w czasach, kiedy zajmowały sie prostytucją.
W ogóle zauważyłem, że piękne kobiety mają dwa wyraźne wzorce, problemy, są to: poczucie zniewolenia przez mężczyzn i pomieszanie z poplątaniem w seksie. Takie kobiety w związkach często działają nieadekwatnie w stosunku do mężczyzn.   Znam piekną kobietę, która reaguje agresywnie na to co powie jej mąż tylko dlatego, że ma poczucie, że on chce ją zniewolić. Wiele obojętnych sytuacji, rozmów odbiera jako poniżające dla niej, choć takie nie były. Tak działają wzorce bycia wykorzystywaną, poniżaną w przeszłości. Co do tego wspomnianego związku to powiem, że jej mąż jest bardzo cwany a przy tym dobrze poukładany; zachowuje się tak jakby ją znał na wylot i wie, że żona ma różne uprzedzenia, nie wchodzi w polemikę, ale jest poza tym, często potrafi przewidzieć jej reakcję.
   
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-03, 20:52:00
Mateusz,
gdy to przeczytałam, to aż zrobiło mi się gorąco.
Japonię kojarzę bardzo, bardzo źle, nie chcę mieć z nią nic wspólnego (czuję złość, gdy o niej myślę). Choć pewne elementy kultury są mi bliskie, np. lubię stroje stylizowane na japońskie, czy tamtejszą muzykę.

(...) ale mogę się założyć, że byłaś tam wiele razy. Tam też mogłas nazbierać wiele wzorców antyzwiązkowych. Np. takie gejsze co mogły sobie zakodować, zwłaszcza w czasach, kiedy zajmowały sie prostytucją.

Tak, mogło tak być. Też o tym pomyślałam, już wcześniej.

Takie kobiety w związkach często działają nieadekwatnie w stosunku do mężczyzn.   

Jest to dla mnie logiczne, ale nie podoba mi się to, co napisałeś :P
Poczułam się winna.
[piszę tylko co wychodzi, nie żeby Cię oskarżać :)]

Znam piekną kobietę, która reaguje agresywnie na to co powie jej mąż tylko dlatego, że ma poczucie, że on chce ją zniewolić. Wiele obojętnych sytuacji, rozmów odbiera jako poniżające dla niej, choć takie nie były. Tak działają wzorce bycia wykorzystywaną, poniżaną w przeszłości. Co do tego wspomnianego związku to powiem, że jej mąż jest bardzo cwany a przy tym dobrze poukładany; zachowuje się tak jakby ją znał na wylot i wie, że żona ma różne uprzedzenia, nie wchodzi w polemikę, ale jest poza tym, często potrafi przewidzieć jej reakcję.

Też odbierałam tak różne rozmowy, zwłaszcza kiedyś. Ale nie jestem do końca pewna, w jakim stopniu działał tu mój wzorzec bycia wykorzystywaną w przeszłości, a w jakim stopniu wyczuwałam, że coś jest "nie tak", tylko nie umiałam tego nazwać i właściwie wyrazić.
Bo popatrz, Mateo, napisałeś, że ten facet jest cwany i w ogóle potem ten opis kojarzący mi się z zimną kalkulacją.
Być może ta kobieta czuje, że nie jest on wobec niej szczery (nie reaguje szczerze), tylko manipuluje i stąd te agresywne reakcje?
Ja bym stawiała na takie właśnie wytłumaczenie, tak z doświadczenia (nie tylko swojego) pisząc.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2017-10-03, 21:06:04
Może trochę niewłaściwe słowo cwany. Chodziło mi o to, że wiele innych mężczyzn na jego miejscy dawno by zrezygnowało z takiego związku. Czuli by się wykorzystywani, a do tego, dlaczego by mieli cięgle znosić fanaberie żony. On natomiast jest biznesmenem, ma mnóstwo kasy, utrzymuje żonę i finansuje stadia. Wydaje mi sie, bo tak go nie znam za dobrze, że jej uroda ma duże znaczenie dla niego, kocha piękne kobiety i ma dystans do tego jak się zachowują. Myślę też że pasują do siebie i umieją sobie radzić z wadami drugiej strony.
 
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-03, 21:16:47
Wiesz, Mato, jeśli on reaguje tak, bo go to nie rusza, to ok.
Ale najprawdopodobniej (tak wyczuwam po tym, co napisałeś) on reaguje tak, bo chce coś osiągnąć: spokój, seks z piękną żonką, itd.
A reakcja po to, żeby coś osiągnąć, to manipulacja.
Przez to, że jego reakcje nie są szczere, tylko pozorowane, nie pozwala jej się skonfrontować z wzorcem. I o to można mieć uzasadnione "pretensje" do osoby najbliższej, od której można przecież wymagać czegoś więcej niż tylko utrzymania.

Czyli tak upraszczając - wisi mu to, co ona czuje, byle on był zadowolony i zaspokojony.
Może to nie jest reakcja, której oczekiwałaby ta kobieta. Ja osobiście nie byłabym zadowolona z takiego związku i nawet gdybym nie była tego świadoma, to podejrzewam, że moje reakcje też byłyby agresywne (bo wyczuwałabym to podświadomie).
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Mateusz w 2017-10-03, 21:32:03
Wydaje mi się że takie małżeństwo jest adekwatne do niej. Dla niego też. To być może Góra tak pokierowała, żeby tych dwoje ludzi, z takimi cechami funkcjonowało i powoli coś tam nieświadomie lub częściowo coś tam realizowało, uzdrawiało. Myslę, że ona na taką doskonałą miłość nie jest gotowa, choć i tak ma jej sporo jak na swoje wzorce; jest za bardzo zraniona, żeby ją przyjąć i doświadczać. Wszystko przed nią. Przed jej mężem też.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-03, 21:58:05
Ok, niech więc każdy z nas pozostanie przy swoim punkcie widzenia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-04, 10:00:15
Wczoraj chodziła za mną taka sytuacja, że ktos mi przystawia pistolet do głowy i jeszcze mnie lufą puka w głowę. Przypomniały mi sie sceny z filmów, kiedy ktoś mierzy do drugiego z broni. To tak łatwo sie ogląda.
Natomiast bycie z takiej sytuacji jest naprawdę przerażające. Można się zsikać. Czułam jak sie potwornie spinam żeby nie czuć strachu. Świadomie chciałam go poczuć w pełni, ale nie mogłam.
Obserwowałam reakcje ciała. Widziałam jak poszczególne partie mięśni spinają się - wszystko po to żeby wytłumić strach. Świadomie chciałam poczuć wszystkie emocje z tym związane, ale opór podświadomości był wielki. Dzisiaj widzę jak walczyłam sama ze sobą. Bez sensu. Sama siebie traktowałam totalnie przedmiotowo. 
Fajnie, że wczoraj zadzwoniła do mnie babka, która prowadzi ćwiczenia TRE w moim mieście. Zaczynają sie jutro. To może być znacznie lepsze rozwiązanie niż moje próby czucia na siłę.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 11:02:43
W ogóle zauważyłem, że piękne kobiety mają dwa wyraźne wzorce, problemy, są to: poczucie zniewolenia przez mężczyzn i pomieszanie z poplątaniem w seksie. Takie kobiety w związkach często działają nieadekwatnie w stosunku do mężczyzn. 

Mateusz, nie mam nic do tych słów (ogólnie), po prostu coś we mnie mocno poruszyły, więc je wykorzystam.

W moim związku to zniewolenie jest faktem. I racja - nie reagowałam adekwatnie, bo powinnam odejść już lata temu (albo przypier* solidnie, gdy zaczęło się takie zachowanie). Ale w moim przypadku odbyło się to tak, jak w eksperymencie z gotowaniem żab. Zostałam wrzucona do letniej wody, która była stopniowo podgrzewana. Aż wreszcie się ugotowałam.
Po prostu nie zauważyłam tego faktu, bo nie było wyraźnego przekroczenia granicy. To przekraczanie odbywało się po malutku, niezauważalnie.

Zniewolenie przez umniejszanie mi. Moja samoocena związkowa leży i kwiczy.
Wszystko robiłam nie tak, jak trzeba, np. ubierałam się za bardzo kolorowo i oryginalnie, a miałam nie zwracać niczyjej uwagi (nie z zazdrości mąż tak mówił, tylko że sam nie chciał zwracać uwagi, bał się oceny). Zawsze oceniał, jak się ubrałam i niejednokrotnie słyszałam : Przebierz się, bo ja tak z tobą nie wyjdę. Albo wyglądasz jak Kasper Ololo (jakiś bohater kreskówki, nie znam za bardzo, tylko z jego słów). Czemu nie ubierasz się jak każdy inny człowiek, czemu na ciebie wszyscy zwracają uwagę i cię pamiętają? Bo zachowujesz się i ubierasz nienormlanie.
Np. jak wkładałam rozkloszowaną spódnicę, mówił "wyglądasz okropnie, jak pyza na polskich dróżkach". Jak powiedziałam to znajomemu, to po prostu go zatkało, bo jego zdaniem wyglądałam po prostu ładnie i kobieco. Oceniał nawet to, czy mogę włożyć czapkę (czy jest już dostatecznie zimno i czy ludzie noszą, jak nie noszą tzn. że będę zwracać uwagę, więc nie powinnam wkładać).
Albo jestem ubrana za ładnie, albo za brzydko, ale nigdy adekwatnie. Nigdy.
Przy czym zaznaczam, że nie chodziło nigdy o stroje wyzywające, bo tak się nie ubieram. Tylko o ich inność, wyróżnianie się na tle reszty. Choć moim zdaniem wcale nie wyróżniałam się zanadto. To on przesadzał.
Stale mnie obserwuje i ocenia, czy nie wyglądam inaczej niż inni. Nie ma dnia (gdy jesteśmy wśród ludzi), żeby nie powiedział mi: umyj się, masz ślad po czekoladzie na twarzy, albo okruszek na ustach. Wyglądasz jak brudne dziecko (po zjedzeniu loda np. Choć ja patrząc w lustro z trudem to zauważam). Przed każdym wyjście,po jedzeniu czegoś w trasie: pokaż się, czy ZNOWU czego nie ma na twarzy. I tak praktycznie cały czas!

W seksie jest to samo. Miałam o tym nie pisać, bo nie chcę pisać o nim, ale rzecz dotyczy również mnie, więc mam prawo (a poza tym on przesadza nie od dziś). Stale jest obrażony (bo coś tam zrobiłam źle), karze mnie brakiem seksu, więc prawie się nie kochamy (i tak od lat). No i też mi umniejsza.
Ostatnio powiedział coś takiego: "Wyglądasz jak chłopak. I jak tu się z tobą kochać?"!!!
A ja wcale nie wyglądam jak chłopak, wtedy po prostu opadły mi włosy, tak na kształt chłopięcej średnio długiej fryzury, bo byłam po kąpieli. Potem twierdził, że to był żart. Tak właśnie niszczy się samoocenę kobiety, przez takie "żarty". Zresztą niejednokrotnie tak robił: chodzisz jak kaczka (nawet mówił na mnie kaczuszka), plujesz jak facet (no bez jaj, że nie mogę czegoś wypluć, bo jestem kobietą!). A gdy (kiedyś jeszcze, bo teraz mam wydepilowane łydki) nie ogoliłam akurat nóg, to zawsze było, że mam męski zarost. Tak jakby kobieta nie miała włosów.
Zresztą jego ojciec robił to samo, tylko w drugą stronę. On znowu lubił te nieogolone łydki, więc gdy widział moją gładką skórę, to ciągle do tego wracał: po co to robisz, no nie wiem, może M. to lubi, więc się nie wtrącam. A jednak się wtrącał i to bardzo, w zupełnie nie swoje sprawy!

Jest jeszcze masę rzeczy, które mogłabym przytoczyć, ale nie chcę tego robić publicznie. Te o których napisałam są bardziej lajtowe.
Bo umniejszał mi też w innych dziedzinach życia (np. traktował mnie jak maszynkę do zarabiania pieniędzy, przy tym lekceważąc moją pracę i dochody, na których zresztą bazowaliśmy), po to żeby się podbudować moim kosztem.
Znajomi nic o tym nie wiedzieli, bo przy innych był zawsze spokojnym, czułym mężem.
Zresztą chce zniewalać mnie na każdym kroku. Jeśli zrobię coś bez jego aprobaty (zwykłą domową czynność, nawet jak sama coś posprzątam! A to on kocha porządek <dla mnie nie jest to tak ważne i na tym tle są też stale kłótnie>, no ale jeśli zrobię to bez jego zgody, to zaraz foch, albo agresja), to jest zły. Czemu to zrobiłaś? Nic mi nie mówiłaś, że chcesz to zrobić. Tak jakbym musiała mu się tłumaczyć z każdego mojego kroku. Prosić o pozwolenie odnośnie dosłownie wszystkiego.
No więc często pytam się go dla świętego spokoju (zwłaszcza jeśli chodzi o domowe czynności, bo mnie to bardziej zwisa niż jemu, więc tu mu oddaję palmę pierwszeństwa). Bo gdy nie spytam, to się wścieka.

Przedwczoraj znów była kłótnia o pisanie na forum (teraz to jest częste), widział, że oglądam coś na youtube i już pyta, czemu to robię. "Przecież mówiłaś, że opisujesz swoje problemy, a ty się chcesz zwyczajnie rozerwać!". I znów to samo: Chciał chyba, żebym się go spytała o to, czy mogę pisać na forum również w celach rozrywkowych, albo co najmniej go o tym informowała na bieżąco. Nic nie mogę robić bez jego zgody. Dosłownie nic.
To znaczy w jego mniemaniu, bo ja oczywiście olewam to i robię (zwłaszcza, gdy rzecz dotyczy tylko mnie). I dlatego wiecznie jest źle miedzy nami. A dobrze jest tylko po kumulacji i wielkiej zadymie. Bo kiedy staje się nieznośny (już za bardzo chce mnie ograniczyć, a do tego staje się agresywny), to ja też już nie wytrzymuję.

Głupio mi, że to wszystko opisałam publicznie (choć tak jak mówiłam - to jest tylko wierzchołek góry lodowej). Ale do tej pory u nas był to temat tabu (zawsze graliśmy idealną parę, ja bardzo chciałam w to wierzyć, chyba), więc pora to od-tabić (używając zwrotu Lilliole).
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-04, 11:43:03
Facilite
brak mi słów, cholera!!!
na razie nie jestem w stanie nic napisać, więc tylko przytulam :-*
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 11:48:18
Dziękuję, Lilliole! Aż się popłakałam, teraz.
:*
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-04, 11:56:02
Facilite,
a mnie rozśmieszył twój post, tzn opis twoich zachowań - bo dla mnie wygląda to , że ty jestes w 100% normalna , a twoj facet się wstydzi wszystkiego i wszystkich ;) i że wystarczy, że to zobaczysz.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 12:28:25
Nie, Dżonny, nie wystarczy (bo ja świadomie o tym wiem, ale to fałszywe przekonanie siedzi dużo, dużo głębiej), jak się było niszczonym przez 20 lat, to nie jest tak łatwo wyjść z tego, bo ma się już nieźle zryty beret.

Piszesz tak, bo nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak silne mam przy nim lęki, że zaraz mnie skrytykuje, oceni, że coś zrobiłam, albo wyglądam nie tak, że będzie na mnie zły (choć on zazwyczaj twierdzi, że nie jest, a widać, że aż kipi ze złości, zresztą podnosi głos, czy mówi grobowym głosem np.), że nie będzie ze mną rozmawiał, tylko grał na moim poczuciu winy (nie będę opisywać tu, w jak chory sposób to robi, bo nie chcę mu robić wstydu).
Np. aż podskakuję, gdy wchodzi do pokoju, gdzie siedzę (prawie zawsze!). To nie jest normalne.

Kiedy udaje mi się od niego uwolnić fizycznie (a nie jest to częste, bo jesteśmy ze sobą 24h na dobę, on nie lubi, gdy chcę gdzie sama jechać, zawsze robi to ze mną), to jestem autentycznie inną osobą! No po prostu zmiana o 180 stopni. Wraca chęć dożycia, nic mi nie dolega, mam mnóstwo energii, wszystko mi się udaje. Kiedyś było tak, że raz w tygodniu gdzieś sobie sama jechałam, żeby nałapać energii. M. się na to godził, bo po takich wyjazdach było przez kilka dni lepiej.  Starczało na te kilka dni i potem znów zaczynał się koszmar. Później już starczało tylko na jeden dzień, aż wreszcie M. stwierdził, że to już nie pomaga, więc nie muszę jeździć. A ja się godzę, bo - tak jak pisałam - on doskonale wie, jak grać na moim poczuciu winy (w ogóle to ma rys psychopatyczny w osobowości).
Oczywiście, że weszłam w ten związek ze swoimi wzorcami, ale to, jak mi się pogorszyło przy nim jest wprost niewyobrażalne!

Najgorsze jest to, że on nic nie robi w temacie swoich zranień (nie uzdrawia), a ma ogromne (z dzieciństwa)! Nawet jak kiedyś chodził ze mną na RSR, czy węzły u L., to i tak mu to nie pomagało, bo się nie angażował. A chodził tylko, bo ja tam chodziłam (choć wcale tego nie chciałam, to on czuł się w obowiązku).
Wcale nie rozmawia ze mną o swoich uczuciach.
No i - tylko jego zainteresowania są ok, moje to "bzdury". Tak mi zawsze mówił (kategorycznym tonem): znów zajmujesz się tymi bzdurami? Zostaw to i lepiej się poucz na aplikację.
Teraz też pogardliwie wyraża się o moich zainteresowaniach i potrzebach.

OMG! Ale wywala mi złość!
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 12:39:49
I w sumie wkur* mnie to, że Cię to śmieszy, bo dla mnie nie jest to śmieszne tylko bardzo bolesne.
Nie mam nic do Twoich uczuć, ale jeśli nie jesteś na tyle wrażliwy, zeby poczuć takie rzeczy, to po prostu o tym nie pisz, bo niechcący możesz kogoś zranić. W tym przypadku zraniles mnie.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-04, 13:04:17
Napisałem, że rozśmieszył mnie opis twoich zachowań, czyli to co wg mnie jest pozytywne, czyli twoja naturalność i że z mojego punktu widzenia wszystko z tobą jest ok.

I tak... wystarczy to sobie uświadomić, tyle że "w ciele". Nie musisz uświadomiać , jakie to trudne, ty masz zewnętrznie to, ja mam co innego, ale nie stawiaj się teraz w roli osoby która jako jedyna tutaj ma jakiś długotrwały problem, bo akurat teraz uwaga się na tobie skupiła.

Z EFT ludzie uzdrawiają w jednej sesji rzeczy które ciągnęły się za nimi i 40 lat np traumy z gwałtów czy PTSD z wojny. Nie masz zrytego beretu, tylko emocje , które w tobie siedzą. Z twoim beretem jest lepiej niż z beretami 99% ludzi :) Inaczej , pewnie nie pisałbym z Tobą ;)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-04, 13:09:38
Tak to jest właśnie z przemocą psychiczną. Że nie wygląda to tak strasznie jak jest. Że wygląda, że łatwo to przerwać.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-04, 13:17:17

I tak... wystarczy to sobie uświadomić, tyle że "w ciele". Nie musisz uświadomiać , jakie to trudne, ty masz zewnętrznie to, ja mam co innego, ale nie stawiaj się teraz w roli osoby która jako jedyna tutaj ma jakiś długotrwały problem, bo akurat teraz uwaga się na tobie skupiła.


to już pojechałeś po bandzie,
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 13:33:23
Już mi lepiej. Tak w ogóle. Nawet na M. patrzę inaczej, mimo tego że jest wściekły, to już się go dużo mniej boję.
Tego mi było potrzeba - powiedzieć o tym i czuć, że ktoś potraktował mnie poważnie (Lilliole).
Bo w takiej terapii najważniejsza rzecz to empatyczny świadek, który ma dobry kontakt ze swoimi uczuciami (czyli jest wrażliwy).

Ja nigdy o tym nie mówiłam, a na pewno nie aż tyle, co tutaj na forum. Najpierw nie mówiłam, bo nie wolno było o nim nic powiedzieć! Nic. Zresztą wtedy nie uświadamiałam sobie powagi sytuacji. A potem, gdy już zaczęłam przełamywać to milczenie wokół naszego związku, to znajomi z niedowierzaniem kręcili głowami: M., taki złoty chłopak? Niemożliwe. I zero reakcji (zresztą nie dziwię się, ja też podtrzymywałam ten jego fikcyjny wizerunek).

Moja matka, gdy jej powiedziałam, że M. mnie tak ogranicza, że nie mogę złapać oddechu i że dlatego chcę wynająć mieszkanie, bo chcę pobyć w samotności, ukuła sobie historyjkę, że popadłam w sektę (świadkowie Jehowy, nie wiem, skąd to wytrzasnęła?) i chcę uciec od M., bo on jest bardziej silny psychicznie i nie chce dać się wciągnąć. I były szopki (płacz, namawianie mnie zebym z tym skończyła, szok!).
Nawet u psychologa, gdy raz poszliśmy, usłyszałam: mąż panią bardzo kocha, skoro przyszedł tutaj dla pani, inne nawet tego nie mają. Zresztą nie dziwię, bo (dodatkowo) była to młoda kobieta, a mąż od zawsze podobał się kobietom i były pod wrażeniem jego uroku.
Zresztą (prawie, bo zdarzały się wyjątki) każdy z otoczenia był pod wrażeniem jego uroku, opanowania, poczucia humoru, poukładania, inteligencji, itp. itd. boże!
Często nawet sami robiliśmy sobie żarty z tego, jak jest inaczej postrzegany i jak inaczej widzą go ludzie. Nawet gdy otwarcie mówił, że jest inaczej niż ktoś go postrzega, to było to odbierane jako przejaw skromności (i zachwyty większe).
Zazwyczaj było to - imponuje mi twoja szczerość i świadomość. Inni - poukładanie. Na różnych kursach RD prowadzący stawiali go za wzór, np. tego, że nie ma już wstydu w sobie, że nie zalezy mu na akceptacji innych. Hahaha, jak M. potem się z tego śmiał, bo doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że jest TOTALNIE odwrotnie. On po prostu nie mówił o swoich problemach i nie pokazywał ich na zewnątrz. A jeśli coś było złe - to ja to uosabiałam.
Doskonale umiał się ukrywać, zresztą sam na siebie mówi - stary partyzant. I dodaje, że on umie się dobrze kamuflować.

To co piszę to ma duży związek z Białym Astralem. M. jest biały jak cholera, zresztą ma wszystkie możliwe wzorce ascetyczne i czuje się lepszy z tego powodu.
Jeszcze nie spotkałam nikogo, kto tak świetnie sobie radzi z wyrzekaniem się wszystkiego. On z tego zrobił cnotę największą z największych i czuje się z tego powodu dumny.
Niestety, nie tylko podświadomie, ale również całkiem świadomie.

Tak to jest właśnie z przemocą psychiczną. Że nie wygląda to tak strasznie jak jest. Że wygląda, że łatwo to przerwać.

Tak, właśnie tak. Dziękuję, Lilliole.

Dżonny,
na razie nie będę nawet czytać tego, co do mnie napisałeś, bo po prostu czuję, że mi to szkodzi. Jestem za słaba i za bardzo odkryta, żeby sobie poradzić z odpieraniem tego.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-04, 13:40:52
to już pojechałeś po bandzie,

teraz będe bydlkakiem , który powinien się wstydzić i czuć winny, na pewno to kupię :)

a wogóle to "wszyscy faceci są źli" , mało to ze mną rezonuje, uciakam, pa :*
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 13:56:42
Tak to jest właśnie z przemocą psychiczną. Że nie wygląda to tak strasznie jak jest. Że wygląda, że łatwo to przerwać.

Tak, ja bym powiedziała nawet że jest straszniej dlatego właśnie, że trudniej tę przemoc dostrzec i trudniej postawić się w roli ofiary, bo tutaj jest postawione wszystko na głowie.
Kiedy mąż  bije żonę (czy odwrotnie), to widać. Widać kto tu jest ofiarą, a kto katem (choć dla niektórych też to nie jest takie oczywiste).
Gdyby M. podnosił na mnie rękę, to też bym łatwiej dostrzegła, że to ja jestem ofiarą. A tak wcale nie jestem tego taka pewna, bo to on manipuluje moim poczuciem winy i to ja często czuję, że swoim zachowaniem go ranię. A swoim odejściem to bym dopiero go zraniła!
[zresztą wtedy takie szopki odstawia, że aż strach]
No więc wszystko jest nie na miejscu, wszystko jest zakłamane, zmanipulowane*.
Jest takie powiedzenie: Boże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam.

Czas to wszystko odkręcić i przywrócić właściwy porządek rzeczy.
Cieszę się, że nie czuję się już winna za to, że przerwałam milczenie.

* Zresztą tak jak w przypadku relacji ja-mój ojciec. Który robił z siebie moją (4 letniego dziecka!) ofiarę. I potem już, gdy byłam dorosła, pisał do mnie listy (i mi je odczytywał), jak to czuł się przeze mnie krzywdzony (a ja potulnie słuchałam, bo tak czułam się winna). Szok! Totalne odwrócenie ról.
Jak o tym pomyśle, to mi się nóż w kieszeni otwiera i w takich momentach żałuję, że sku*bany nie żyje!

Trudno się dziwić, że z takimi wzorcami bazującymi na silnym poczuciu winy dawałam sobą tak manipulować.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-04, 14:08:29
Jeszcze na koniec dodam, że to bardzo nie fair , szufladkować mnie jako kogoś kto nie rozumie tego typu przemocy , co ktoś może przezywać itp bo... bo chyba tylko dlatego, że jestem facetem i wrzucanie do jakiegoś wora, żeby sobie sobie ulżyć i coś tam UDOWODNIĆ , bardzo nie fair i bardzo egoistyczne i... bardzo mało wrażliwości w tym widzę!
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 14:14:43
Muszę jeszcze o tym napisać, bo właśnie chciałam coś zjeść i mi się przypomniał bilbord "Bo zupa była za słona" (to tak w temacie przemocy fizycznej).
Ja nie dostawałam za to w dziób, ale wszystko co zrobiłam było dla niego albo za słone, albo za mało słone i była złość, a za nią szedł przekaz: ty nawet kaszy nie umiesz ugotować.
M. chciał żebym wszystko mu robiła, np. wlewała olej do jakiejś tam potrawy, twierdząc że sam nie umie (choć lepiej radzi sobie w kuchni niż ja, bo na początku naszego małżeństwa to on gotował, a i teraz gdy coś konkretnego trzeba zrobić, to on się tym zajmuje), ale tylko po to, żeby się na mnie wyżyć, bo wlałam tego oleju za dużo albo za mało.
Teraz już się nie daje na to nabrać (że nie umie). Bunt z jego strony był nieziemski, że go porzucam i nie chcę się nim zająć, ale przeszło.
Ale i tak stosuje takie zabiegi (że to ja jestem wszystkiemu winna) na każdym innym kroku.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 15:04:07
Dżonny,
przykro mi, ale musiałam Cię zablokować (tj. dodać do listy ignorowanych).
Nie chcę czytać Twoich postów, ani myśleć o nich, bo na dzień dzisiejszy są dla mnie szkodliwe.
Tym samym też nie odpiszę na Twoje prywatne wiadomości, które do mnie wysłałeś.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-04, 15:49:48
Facilite, wszystko spoko i mi nie jest przykro z tego powodu, jeśli tak ci lepiej i wygodnie.
Natomiast skoro bawimy się w publiczną psychodramę (mam na myśli głównie twoj ostatni post), to musze się też wytłumaczyć: rozumiem samą kwestie emocji, zablokowania treści i reakcji na mnie (może nawet bardziej niż ty w tym momencie), ale pytałem cię czy chcesz, żebym ci powiedział, co widzę, że takie wskazanie z zewnątrz , może być różnie odebrane i w domyśle, że może wywalić to bardzo głębokie emocje, a zdecydowałem się bo miałem wrażenie, że cię to az tak nie rozłoży i potrafisz przepracowywać emocje i że jest szansa, że zrobisz krok milowy na przód, ale to nic po prostu nie jesteś gotowa i źle oceniłaś możliwości poradzenia sobie z tym ad hoc (i ja źle oceniłem twoje).
Że ci to napisałem nie żałuję (skorzystasz z tego gdy przyjdzie czas), natomiast żałuje mojego udziału w tym watku i reakcji na prowokacje, bo pochłonęło mi to strasznie dużo energii, którą mogłem spożytkować , bo mam okazję pomóc komuś kto te pomoc przyjmie i jej potrzebuje i mam też swoje własne, ważne dla mnie, egoistyczne cele ;) a tak to zostałem tutaj użyty do wycierania sobie nosa i w drugim przypadku do udowodnienia sobie czegoś . Więc proszę też, jak ci przejdzie, żebyś też nic do mnie nie pisała.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 17:24:26
Myślałam, że blokada działa inaczej, a tu jak się wchodzi bez zalogowania, to widać te wiadomości.

Dżonny, ponieważ przeczytałam to, co napisałeś, odpowiem.

Nie przypisuj sobie tak dużej roli w tym, co się dzieje. Nie chcę czytać Twoich postów na ten temat, który jest u mnie aktualnie na tapecie - czyli nadużycia ze strony męża.
Jest mi potrzebne żeby usłyszeć to, że ja byłam ofiarą, że mam prawo tak czuć, że mam prawo do tego żeby czuć się ofiarą. Ponieważ nie stawiałam się nigdy w roli ofiary, ale traktowana byłam jak kat (i miałam z tego powodu poczucie winy). Bardzo mi to pomaga,  bo ofiara najpierw MUSI utożsamić się z tą rolą, odczuć ją w pełni, żeby to przekroczyć. A Twoje posty mówiły - nie zajmuj się tym, przekrocz to. Jak wtedy, gdy musiałam odejść z forum, bo Biały Astral atakował [no może trochę przesadzam z tym dramatyzmem, ale tak w sumie było].
I dlatego musiałam to olać (Twoje posty), żeby w pełni przeżyć rolę ofiary. Teraz wszystko zachodzi u mnie szybciej, szybciej też daję sobie radę z takimi wskazówkami jak Twoje (przekrocz to). Ale nadal czuję się w potrzebie, by odczuć w pełni to, że byłam krzywdzona, dlatego bardzo odpowiada mi Twoja postawa i prośba, żeby do siebie nie pisać.

Co do tego, o czym napisałeś mi na priv - to nie jest żadna tajemnica, więc napiszę to publicznie: chodziło o to, że dostrzegłeś, że mogłam być molestowana.
I przyznałam Ci rację. Bo byłam. Nie jest to dla mnie ani temat nowy, ani taki, nad którym nie pracowałam. I bardzo chcę do tego wrócić, ale w sumie na teraz zgadzam się z tym, co powiedziała mi jedna psycholog (i taka zasada panuje w psychologii): że jeśli są jakieś nadużycia obecnie (przemoc, tak jak u mnie), to najpierw trzeba zająć się tą sprawą.
Ja się na to buntowałam i zajmowałam faktycznie od dupy strony - zaczynałam od molestowania mnie w dzieciństwie. I waliłam głową w mur (choć nie do końca, coś tam jednak przerobiłam, na tyle na ile byłam w stanie).

Ale napisałam Ci, że bardzo chętnie na ten temat popiszę, bo jestem gotowa. I tak się też czuję. gdyby tylko zjawił się ktoś empatyczny, kto nie kazałby mi tego przekraczać, przy kim czułabym się bezpiecznie (przy Tobie się tak nie czuję, bo mógłbyś swoją postawą zrobić więcej krzywdy niż pożytku), to ja powitam go z otwartymi rękami.

Wysyłam więc w świat :) zaproszenie: niech mi się przytrafi taka osoba, może być tutaj, może być w realu. Zapraszam :)

***
Temat molestowania mnie przez dziadka wyszedł pierwszy raz 10 lat temu, na regresingu.
powiedziała mi to osoba, która robiła mi sesję. Ja to potraktowałam jako ciekawostkę, bo nie czułam tego wcale, ale też nie negowałam. Potem powiedziała mi też to regreserka, która miała fajne wglądy (ja o tym nie wspominałam ani słowem). Pomyślałam sobie - coś jest na rzeczy. I zaczęłam sama drążyć.
Potem zdarzyło mi się jeszcze coś. czułam się fatalnie, dałam zbadać się jednej babie i ona powiedziała mi, że jest przy mnie dziadek. badały mnie też osoby z forum (mające doświadczenie w takich badaniach) i nie stwierdzały opętania. Ja też to odczułam po prostu jako deprechę związaną z tym, że muszę robić to, czego nie chcę. Bo kiedy postanowiłam zrezygnować z obrony doktoratu i z pracy na uczelni, to to minęło jak ręką odjął.
A wcześniej, gdy ta baba niby to zemnie zdjęła (za duże pieniądze), to nie było efektu.
No ale temat dziadka się przewijał.
Pytałam mamę, jaki dziadek miał do mnie stosunek. Odpowiedziała ze łzami w oczach (?), że mnie ubóstwiał, wręcz adorował. Dziwne słowa, jak na określenie relacji dziadek-wnuczka. Wiem prawie na pewno, że mama była molestowana przez dziadka (też od innych, a mnie wszystko dokładnie pasuje, bo ona się tak zachowuje). I była o mnie podświadomie zazdrosna, poza tym wyparła swoją seksualności przelała ją na mnie. To dlatego było mi tak ciężko. Zresztą ja też miałam takie zajawki.
Długo by pisać, a w sumie nie ma po co, bo emocje z tym związane mam już przerobione. Natomiast chciałabym się dokopać do emocji związanych stricte z tym molestowaniem. Przypomnieć sobie to i przeżyć (tzn. już coś sobie przypomniałam, o czym niżej, ale nie wiem, czy to wszystko). Wiem, że to ogromnie ciężki temat i przyjdzie na to pora, gdy będę na to gotowa, a wtedy pojawi się ktoś, kto mi w tym pomoże :)

Myślałam, miałam nadzieję, że to będziesz Ty, Dżonny, dobrze żarło, ale zdechło ;) Po tym co odwaliłeś w tym wątku nie mogę oddać Ci się w swoje ręce :P
Ja już coś takiego przeżywałam. Chodziłam kiedyś na grupę SLAA, a tam organizowane były warsztaty dla zaawansowanych.
Na tych warsztatach było tak, że co tydzień ktoś pisał o sobie (same hardkory leciały, inni słuchali i były zwroty. Mocne to było bardzo i wyzwalające. Dla mnie do czasu.
Bo gdy np. przeczytałam o tym, jak przypomniałam sobie, że ktoś molestował mnie jako niemowlę, oglądając moje narządy i wkładając mi palec do pochwy, to w zwrotach co się pojawiło? Wskazanie, że tak małe dzieci nie mogą tego pamiętać. Czyli zaprzeczenie moim doświadczeniom i uczuciom.
Oczywiście przestałam tam chodzić (oczywiście najpierw im wygarnęłam, choć to były tylko dwie osoby <zaprzeczające>, inne stały po mojej stronie, choć też tak jakoś nieśmiało, że tak powiem), bo pchanie się w miejsce, gdzie można być tak przygniecionym to masochizm. Mnie to tak zablokowało, że w sumie przestałam się tym zajmować na długo.

Tak właśnie mają ofiary molestowania - gdy są nierozumiane i lekceważone, gdy choć trochę się im nie wierzy, to potrafią zamknąć się na zawsze.

Mnie chyba też to doświadczenie właśnie tak zamknęło na zajmowanie się tematem. Ale teraz pora to wskrzesić, bo już tamto zdołowanie mnie tak nie rusza.
Tylko teraz będę dużo bardziej ostrożna i nie zamierzam otwierać się przed osobą, która nie jest w stanie znieść pewnych rzeczy (bo nie potrafi po prostu), albo też nie jest czegoś świadoma.

I Dżonny - ok, nie zamierzam do Ciebie pisać, to wyżej było w celu wyjaśnia tego, o czym Ty napisałeś.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-04, 17:27:37
teraz będe bydlkakiem , który powinien się wstydzić i czuć winny, na pewno to kupię :)

a wogóle to "wszyscy faceci są źli" , mało to ze mną rezonuje, uciakam, pa :*

dżonny,
oczywiście NIE jesteś bydlakiem

chodziło mi o to, że to co napisałeś było tym co powoduje, że ofiary przemocy psychicznej nie otwierają się, bo boją się -  pomniejszenia ich bólu, tego, że ktoś powie, że w zasadzie nic się nie dzieje, rady typu: nie bądź ofiarą, pokochaj siebie itp, zrób to czy tamto i jeszcze sugestii że to przecież takie proste.



Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 18:31:33
Na tych warsztatach było tak, że co tydzień ktoś pisał o sobie (same hardkory leciały, inni słuchali i były zwroty. Mocne to było bardzo i wyzwalające. Dla mnie do czasu.

Jeszcze jedna rzecz a propos tych warsztatów, żeby nie było, że zachęcam ;)
Hardkory były, ale raczej polegające na samobiczowaniu się tym, czego się dopuszczali ci ludzie. Mało było o przyczynach tego wszystkiego. Praktycznie my (ja i mąż) w całości poświęciliśmy nasz odczyt przyczynom (co było też zarzucane w zwrotach, szczególnie wobec M.).
No więc jak przeczytaliśmy o tych przyczynach, to co poniektórzy zlali się potem, albo zupełnie wyłączyli, bo nie byli w stanie o tym słuchać, serio.

Poza tym do tego o mojej świadomości molestowania jeszcze coś dodam.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że to moje popieprzenie w seksie wynika właśnie z tego i w ogóle mam świadomość różnych zależności i powiązań w ramach tego, o czym tutaj piszę.

Np. wczoraj, gdy przeżywałam emocje związane z podnieceniem, a potem pisałam o podnieceniu z gwałtu również na dziecku, to czułam, że to niekoniecznie muszą być moje emocje, tylko jakiejś osoby wobec mnie, gdy byłam mała.
Ale nie pisałam o tym na forum i to nie dlatego, że się wstydzę, czy boję, albo że chciałam zataić. Pisałam ogólnie, bo po prostu jestem świadoma (a raczej przyzwyczajona do tego, że tak jest nie tylko tutaj), że to forum ma swoją "przepustowość" jeśli chodzi o różne hardkory.
Dla mnie nie ma tematów tabu. mogę pisać o wszystkim, choć z niektórymi tematami faktycznie wiążą się mega emocje. Ale też niekoniecznie muszę zaraz tym epatować (tymi tematami), jakoś tak mam wrażenie, że i tak nadużywam tutaj miejsca i cierpliwości :P
Tak czuję, dlatego staram się pisać najbardziej ogólnie, jak potrafię. Choć nie zawsze się da, bo czasem mnie coś ciśnie i wtedy olewam i piszę jak leci ;)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: healingintelect w 2017-10-04, 18:58:18
Facilite

Miałem nie pisać, ale napisze. O kurka, ale wybiło bleee
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 20:07:03
Muszę to napisać, bo się uduszę po prostu. Coś sobie przypomniałam (no tak właśnie mam, że nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć w jednym momencie, więc ciężko mi zobaczyć siebie w całości w tym wszystkim).

On (mąż) mi umniejsza, bo nie może przeżyć tego, że ja sobie z czymś lepiej radzę niż on.
A radzę sobie lepiej z wieloma rzeczami, głównie dlatego że lepiej radzę sobie z emocjami. On nie konfrontuje się ze swoimi lękami, tylko je wypiera i dlatego umniejsza mnie, żeby sobie o nich nie przypominać.
Tak jest z wieloma rzeczami, w których mu pomagam. Wysługuje się mną, a potem krytykuje, pomniejsza mój udział, lekceważy. Właśnie dlatego, że mu pomogłam.
Np. z kierowaniem samochodu. Na początku naszego małżeństwa wcale nie jeździł, bo miał różne lęki (co wcale nie znaczy, że nie jest dobrym kierowcą). Więc ja kierowałam (ja nigdy nie miałam z tym problemu, od dziecka motocykle to był mój konik, a potem też kierowanie samochodem), a kiedy w końcu wsiadł za kierownicę, to zawsze w trudnych warunkach przekazywał mi stery (do tej pory tak jest).
No i gdy tylko wsiadałam za kierownicę, zaczynało się dyrygowanie, kierowanie mną, krytyka, na każdym kroku (oczywiście o słowie "dziękuję" musiałam zapomnieć).
Gdy jeździła z nami teściowa, to zawsze nie mogła się nadziwić "Hania, ty sobie dasz tak rządzić??". Bo to aż biło po oczach nawet ją (wzór uległości wobec męża). I nie pozwoliła mu tak robić. A ja byłam "wyrozumiała" (przynajmniej na początku), bo on ma lęki i chciałam mu pomóc.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Wiking23 w 2017-10-04, 20:31:27
Dla mnie nie ma tematów tabu. mogę pisać o wszystkim, choć z niektórymi tematami faktycznie wiążą się mega emocje. Ale też niekoniecznie muszę zaraz tym epatować (tymi tematami), jakoś tak mam wrażenie, że i tak nadużywam tutaj miejsca i cierpliwości :P
Tak czuję, dlatego staram się pisać najbardziej ogólnie, jak potrafię. Choć nie zawsze się da, bo czasem mnie coś ciśnie i wtedy olewam i piszę jak leci ;)

to co piszerz, twoje uczucia, i przeżycia, są realne. I nie przejmuj się że nadużywasz tutaj miejsca. A jeśli ci to jest potrzebne w sensie taka bezpieczna przestrzeń do pisania jak leci, to jest na to mnóstwo przestrzeni w internecie, blogi itd.

Pisanie pomaga, urealnia fizycznie, taki dowód. Nawet takie pisanie dziennika, osobistego, swoich uczuć przeżyć, może bardzo pogłębić kontakt ze sobą, wtedy też czytając, możesz być swoim własnym empatycznym świadkiem, możesz sama przed sobą otworzyć się niesamowicie. Pisanie długopisem w dzienniku to już fizyczny dowód. A też chroni, jak gdzieś przeczytałem, przed manipulacjami, gdzie ktoś robi powoli miesza w głowie, to czytanie takiego dziennika zapewnia jakby wsparcie, tych przeżyć, i uczuć, żeby ktoś tym w dłuższym czasie nie mieszał, jak to było naprawdę.

<trzymaj się ciepło ;*>
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 21:17:24
Wiking,
ja pisałam taki dziennik chyba z 7 lat prawie codziennie. Bardzo mi to pomagało, było tak jak napisałeś:

Pisanie pomaga, urealnia fizycznie, taki dowód. Nawet takie pisanie dziennika, osobistego, swoich uczuć przeżyć, może bardzo pogłębić kontakt ze sobą, wtedy też czytając, możesz być swoim własnym empatycznym świadkiem, możesz sama przed sobą otworzyć się niesamowicie.

Sama dla siebie byłam empatycznym świadkiem, oczywiście na tyle na ile mogłam (a nie mogłam zbyt wiele).
Ale około 2 lat temu poczułam, że to już mi nie daje tyle co kiedyś, a potem zupełnie zaprzestałam to robić. Stawało się to już coraz bardziej jałowe. Po prostu czułam, że to, co mogłam zrobić sama już zrobiłam. Teraz czuję, że potrzebuję kogoś wspierającego, kto ma na tyle dobry kontakt ze swoimi uczuciami, że będzie mógł wesprzeć mnie w dalszym rozwoju.

Teraz sobie przypomniałam, że Alice Miller, chyba w jakimś wywiadzie (a może w książce?) pisała, że ona pracowała nad sobą (nad dzieciństwem) mozolnie chyba coś około 20 lat, a potem dopiero zdołała spotkać kogoś (akurat terapeutę), kto wsparł ją w tym uzdrawianiu i w bardzo krótkim okresie (nie pamiętam w jakim, ale naprawdę w krótkim) zdołała zrobić taki krok naprzód, o jakim - pracując sama - mogła tylko pomarzyć (chyba rok pracy z nim porównywała do tych 20 lat samej).
Ona bardzo podkreśla rolę empatycznego świadka w terapii (także w autoterapii, bo tym świadkiem nie musi być terapeuta). To jest wręcz kluczowe, bo z pewnych rzeczy nie da się wyjść samemu. Można się natomiast samemu otworzyć na spotkanie takiej osoby/osób. I po to w zasadzie jest ta mozolna praca w samotności (albo z różnej maści gurami ;), którzy szafują ogólnymi prawami duchowymi) na początku.

to co piszerz, twoje uczucia, i przeżycia, są realne. I nie przejmuj się że nadużywasz tutaj miejsca.

Dziękuję Ci, Wikingu :* Trzymaj się równie ciepło :)

Ty też bardzo mi pomagasz tutaj, na forum. Powala mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) czasami (a może nawet zawsze w kontakcie z Tobą?) Twoja świadomość i wrażliwość. Naprawdę przyjemnie jest mi z Tobą rozmawiać, a nawet tylko Cię czytać :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-04, 22:25:27
Ale nie pisałam o tym na forum i to nie dlatego, że się wstydzę, czy boję, albo że chciałam zataić. Pisałam ogólnie, bo po prostu jestem świadoma (a raczej przyzwyczajona do tego, że tak jest nie tylko tutaj), że to forum ma swoją "przepustowość" jeśli chodzi o różne hardkory.

Teraz widzę, że to nie tak.
Bo czemu w sumie nie pisałam o tym na forum? Ze strachu właśnie. Przed odrzuceniem (w mniejszym stopniu), ale przede wszystkim ze strachu, że ktoś powie mi, że to co czuję jest błędne, że wyolbrzymiam, że skupiam się na negatywach, zamiast na pozytywach, że mi nie uwierzy, że da znów jakąś dobrą radę z przekazem: jak nie chcesz, to sama jesteś sobie winna, więc cierp, albo że powie, że mam to przekroczyć. A ja skupię się na tych słowach i znów zamknę w sobie, albo naprawdę będę miała wątpliwości, czy dobrze robię i znów cofnę się o lata świetlne w tył. Bo niestety łatwo na mnie wpłynąć. W dużo mniejszym stopniu niż kiedyś, ale jednak ciągle łatwo.
Spotykałam się z tym nie raz, więc mam złe doświadczenia. Wolę więc nie wystawiać się na cel. I dlatego nie pisałam.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-04, 22:54:25
Facillite
No masz popieprzone z tym seksem.Według mnie jestes jednak o.k bo jestes szczera.Jesli juz komus robisz krzywdeto tylko sobie.Nie musisz sie wstydzic.
Tego typu wzorce swiadcza o molestowaniu , ktorego moglas doznac ,wiec Ci sie pomieszalo zainteresowanie Toba z podnieceniem .Podniecenie bezsilnoscia , byciem zdominowana to potwierdza.Zaden ze mnie terapeuta to moje odczucia..
Moze mogla by Ci pomoc terapia dla nimfomanek i seksoholikow ..
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-04, 23:01:33
Liliolle
Przepraszam.
Rozumiem .
Mi jakis czas temu snilo sie ze obcinalem ludziom nogi kiedys.Poczucie winy mialem takie jakby to sie stało wczoraj.
Ty jednak nie masz za co czuc sie winna.Ci ludzie Ci po prostu zazdroscili.
Za co masz sie czuc winna bo bylo Ci lepiej niz innym? To nie bylo z Twojej woli .
Nawet jak zabijesz w obronie swojego zycia to kazdy sąd Cie uniewinni .Walczyłaś o przezycie.Krzywdy nikomu nie robiłas.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-05, 00:54:21
Powiedziałam mu teraz jasno i wyraźnie (i poparłam to przekazem fizycznym) - wypierd* stąd, nie chcę cię tutaj. Nie pierwszy raz, ale chyba pierwszy raz tak szczerze.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-05, 01:38:57
Zabawne, człowiek dostrzega jakieś pozytywy w czyjejś sytuacji i zostaje zbesztany za to, że czuje się dobrze i patrzy optymistycznie :)

Reagowanie na wzorce ofiary nie ma dla mnie wiele wspólnego z empatią , tymbardziej jak ktos obrzuca gównem gdy się nie reaguje tak jak "powinno" ;)

A realna pomoc zostaje niedostrzeżona..
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-05, 09:06:36
Liliolle
Przepraszam.
Rozumiem .
Mi jakis czas temu snilo sie ze obcinalem ludziom nogi kiedys.Poczucie winy mialem takie jakby to sie stało wczoraj.
Ty jednak nie masz za co czuc sie winna.Ci ludzie Ci po prostu zazdroscili.
Za co masz sie czuc winna bo bylo Ci lepiej niz innym? To nie bylo z Twojej woli .
Nawet jak zabijesz w obronie swojego zycia to kazdy sąd Cie uniewinni .Walczyłaś o przezycie.Krzywdy nikomu nie robiłas.

ontoja,
nie masz za co przepraszać, Twój post był ok, był życzliwy
zrozumiałam twoje intencje,
dziękuję

potrzebowałam opisać to co czułam w tamtym momencie, to rzeczywiście mocno pomogło, bo obudziłam się z nocy z uczuciem zasługiwania na wszystko co najlepsze, to było bardzo silne uczucie,  i przyjemne :-)
i poczułam też głęboko, że to wszystko to tylko wzorce, a w środku, w głębi duszy każdy z nas jest niewinny
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-05, 10:58:02
Facilite

Miałem już nie pisać ale czuję żeby napisać.
Dzięki za podzielenie się i szczerość. Czytając to co pisałaś widzę siebie, swoje wzorce i moją dominację w moim związku, może nie jest aż tak ale jest.. Jesteś już w swojej Mocy czy nadal potrzebujesz empatii ? Jeśli chcesz możesz napisać mi to co chciałabyś powiedzieć M wprost, lub po prostu napisz czego porzebujesz/jakie decyzje chciałabyś podjąć, z mojej strony masz pełne zrozumienie i wsparcie w uwolnieniu/uzdrowieniu jak najlepszym dla Ciebie , sam tez chciałbym to uzdrowić po swojej stronie.

s.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-05, 11:15:21
Liliole

Twoja hstoria też mnie poruszyla, dziękuję, tak jak i "Pięc lat kacetu" Stanisława Grzesiuka, która jest pełna poruszonych przez Ciebie kwestii.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Lilliole w 2017-10-05, 12:58:20

Twoja hstoria też mnie poruszyla, dziękuję, tak jak i "Pięc lat kacetu" Stanisława Grzesiuka, która jest pełna poruszonych przez Ciebie kwestii.

monkas, dzięki :-)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: hydrozagadka w 2017-10-05, 14:28:03
(...)  ofiary przemocy psychicznej nie otwierają się, bo boją się -  pomniejszenia ich bólu, tego, że ktoś powie, że w zasadzie nic się nie dzieje, rady typu: nie bądź ofiarą, pokochaj siebie itp, zrób to czy tamto i jeszcze sugestii że to przecież takie proste.

Lilliole, to bardzo wazne, co napisałaś. Dokładnie tak jest.

Osoba skrzywdzona potrzebuje uznania jej bólu, jej krzywdy, przeżycia roli ofiary, by mogła naprawdę z niej wyjść, a nie tylko wyprzeć swój ból czy krzywdę. A tak dzieje się nieraz, gdy otoczenie mówi rzeczy, które zacytowałaś. "nie bądź ofiarą, pokochaj siebie itp, zrób to czy tamto i jeszcze sugestii że to przecież takie proste."

Niestety takie teksty, mimo że częste w rozwojowym światku, są również co nieco bezmyślne. Bo idzie za nimi podświadomy przekaz - nie bądź ofiarą, to twoja wina, skoro jesteś ofiarą. Prowokujesz kata itp. Zdaję sobie sprawę, ze osoby tak mówiące mogą mieć dobre intencje i nie zdawać sobie sprawy, jak to wpływa na osoby pokrzywdzone, muszące uporać sie ze swoim bólem, żalem i krzywdą. Dlatego tym lepiej, że się o tym mówi i pisze :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-05, 17:46:59
monkas, a jak twoja żona , dostała już propozycje empatii , zrozumienia ?

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Frisky w 2017-10-05, 18:07:39
Cytuj
Osoba skrzywdzona potrzebuje uznania jej bólu, jej krzywdy, przeżycia roli ofiary, by mogła naprawdę z niej wyjść, a nie tylko wyprzeć swój ból czy krzywdę. A tak dzieje się nieraz, gdy otoczenie mówi rzeczy, które zacytowałaś. "nie bądź ofiarą, pokochaj siebie itp, zrób to czy tamto i jeszcze sugestii że to przecież takie proste."

jako sztywna reguła/dogmat nie jest to trafne, oczywiście są ludzie którzy zostali skrzywdzeni przez otoczenie i uznanie tej krzywdy przez (to samo albo inne) otoczenie może pomóc im w odpuszczeniu, gdy jeszcze towarzyszy temu zadośćuczynienie ze strony oprawcy i kara wobec niego,  sprawa staje się jeszcze bardziej przyjemna i łatwa - "sprawiedliwości stało się za dość" - przy czym takie sztywne uzależnianie swojego uwolnienia poczucia krzywdy od postawy otoczenia  jest  charakterystyczne dla tych którzy byli i są zależni od otoczenia w takim stopniu, że nie potrafią uwolnić się od tego co ich ogranicza bez przyzwolenia otoczenia, jego zmiany, czy zwrócenia uwagi na swoje problemy, a w sumie to raczej tacy ludzie bardziej nie chcą niż nie mogą uwolnić się bez tego?
 
jednak często są to sytuacje w których np. rodzice takiej czy innej krzywdy nie uznawali i nie uznali tego aż po grób, oprawcy nie uznawali i nie uznają swojej winy, nie ma też kto ich ukarać, nie ma też w okolicy ludzi którzy zaprzątają sobie głowę naszymi problemami, a my uzależniliśmy swoje uwolnienie od  postawy otoczenia, więc co wtedy?

oczywiście  skoro komuś takie podejście  pomaga i ma takie możliwości pod ręką to czemu nie skorzystać, ale nie róbmy z tego reguł dla wszystkich i niezbędnego warunku zwłaszcza że nie zawsze znajdą się ludzie  których interesują nasze przeżycia np. z dzieciństwa i niekoniecznie zdają sobie sprawę jaka wielka odpowiedzialność na nich ciąży i z roli jaką im wyznaczyliśmy ; )

bo co stoi na przeszkodzie by móc uznać że "niezależnie od tego co uczyniło mi i co (nadal) wybiera otoczenie, ja wybieram odpuszczenie" ... etc. ? ano pewna konstrukcja psychiczna, oczekiwania, wyobrażenia, przywiązania do emocji,  systemy przekonań albo sztywne założenia

zresztą  reakcja otoczenia "uznaję twoją traumę" może być równie pomocna jak i blokująca, tak   jak rada  "weź przestań się użalać nad sobą i sobie to odpuść" bo ta pierwsza może wzmacniać motyw użalania się nad sobą, a ta druga pogłębiać poczucie odrzucenia i niezrozumienia, tudzież poczucia winy za to co się czuje, co w przypadku ludzi skrzywdzonych może być istotnym elementem ich traumy
- ale to jak się reaguje zależy bardziej od człowieka a mniej od tego co otoczenie wysyła

- przy czym wyznaczanie otoczeniu roli terapeuty i oczekiwanie określonych zachowań może stać się źródłem kolejnych rozczarowań , w tym wszystkim ta druga propozycja ("weź przestań się użalać nad sobą") wskazuje na ośrodek który jest władny to zmienić , ale który często sam siebie dodatkowo warunkuje - które to warunki  też czasem warto uwzględnić zwłaszcza gdy jest możliwość skorzystania z tego...

- ale jeszcze raz powtórzę: nie warto podnosić tego do rangi niezbędnego elementu bez którego ani rusz, zwłaszcza gdy wiąże się to otoczeniem i jego reakcjami, które chcemy w ten sposób (jako ofiary, albo "asystenci" ofiar) kontrolować, jeśli już to zamiast pomstować na nieświadomość "rozwojowców", uświadamiać ich pod własne potrzeby i pod rzekome potrzeby wszystkich skrzywdzonych ofiar, może warto afirmować:
spotykam ludzi którzy skutecznie wspierają mnie w moim uwalnianiu się od traum pochodzących z przeszłości

podobnie jest z koniecznością ponownego przeżywania tego - jednym takie podejście służy innym szkodzi, albo przynajmniej nie pomaga, jaka jest korzyść z wchodzenia w dawne emocje i zasilania bytów emocjonalnych z tym związanych? odpuszczenie to nie to samo co wchodzenie w przeżywanie, czy wypieranie, więc może zamiast sztywnych założeń i oczekiwań:
odnajduję i stosuję skuteczne dla mnie metody uwolnienia od moich traum i potrzeby ich podtrzymywania

więc są też tacy którzy wchodzą w poczucie skrzywdzenia i jest to uznawane przez otoczenie i w ten sposób intensyfikują tylko te negatywne emocje, popadają  w skrajności szukając w tych doznaniach rozwiązania, a w sumie niektórzy są jakby uzależnieni od odczuwania takich emocji (forma nałogu),  tudzież niektórzy podejmują decyzje o zemście, bo uznana krzywda zostaje wyolbrzymiona co daje podstawę i uzasadnienie do dalszych działań ; )

więc czego potrzebuje osoba skrzywdzona by się uwolnić od poczucia skrzywdzenia? : )
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-05, 20:13:30
Przede wszystkim - dziękuję wszystkim osobom wspierającym mnie :)

Monkas :)

Miałem już nie pisać ale czuję żeby napisać.

Elastyczność to podstawa :) Sztywność też jest fajna, ale tylko w niektórych sprawach :)
Np. w nazwie zespołu muzycznego :)
A propos - ode mnie dla Ciebie piosenka. Nie Sztywnego Pala Azjii ;), ale Brygady Kryzys:
https://www.youtube.com/watch?v=OSG7azmGBtI

"Powiedz mi o co ci w ogóle chodzi
powiedz mi po co ci te kombinacje
nie musimy się katować
nienormalną sytuacją
nauczymy się kochać
przestaniemy się bać
życie stanie się muzyką
i stanie się to co ma się stać
(...)
więc nie pytaj o nic
i nic nie mów więcej
niech płonie ten ogień
coraz goręcej
nauczymy się kochać
przestaniemy się bać
życie stanie się muzyką
i stanie się to co ma się stać"

:))

Fajnie że napisałeś :)

Jesteś już w swojej Mocy czy nadal potrzebujesz empatii ?

Coraz bardziej w swojej Mocy, ale nadal potrzebuje empatii. Czyli właśnie tego, co zrobiłeś (że napisałeś do mnie tutaj) i w jaki sposób to zrobiłeś. Czuję od Ciebie bardzo duże wsparcie. Dziękuję.

Jeśli chcesz możesz napisać mi to co chciałabyś powiedzieć M wprost, lub po prostu napisz czego porzebujesz/jakie decyzje chciałabyś podjąć

Mówię do niego wprost. To co czuję, to jak odbieram, co mi robi, czego od niego oczekuję itp. Ale to jak grochem o ścianę. Nawet wczoraj, gdy już nie wytrzymałam napiętej atmosfery i złowrogiej ciszy z jego strony wykrzyczałam mu: "idź przeczytaj to, co napisałam na forum". Bo nie wiem, czy czyta, bo on ma to forum w głębokiej pogardzie. Zależało mi na tym, żeby całościowo na to spojrzał i żebyśmy na ten temat porozmawiali. A on skwitował tylko - nihil novi. To znaczy powiedział w rodzimym języku: że nie jest to dla niego nic nowego, bo przecież on doskonale o tym wie. No i gadaj tu z takim. Na szczęście dziś coś (tzn. ja wiem, co) go ruszyło i rozmowa była już dużo bardziej szczera. Powiedział, jak mu ciężko i że czuje się totalnie bezsilny i że nie wie, jak z tym skończyć.

Dziękuję za Twoją propozycję (naprawdę doceniam), ale nie wiem, czy chcę do Ciebie napisać, bo się Ciebie boję. Tzn. nie Ciebie jako Ciebie ;p, ale tego, że będziesz chciał mi coś narzucić. I nawet nie o to chodzi, że boję się konfrontacji (bo teraz jestem w stanie sobie poradzić i to całkiem nieźle :), ale nie jest to dla mnie przyjemne (konfrontacja, odpieranie argumentów, itd.) no i niepotrzebne na ten moment. Teraz bardziej potrzebna mi jest miła atmosfera, spokój, wsparcie, empatia.
Nie wiem, czy (mimo naszych najszczerszych chęci) nie zakończyło by się to wzajemnymi pretensjami i walką (może i w kulturalnym stylu, ale jednak walką).
Bo ja w sumie już teraz coś takiego poczułam, na myśl o Twoich słowach skierowanych kiedyś do mnie.
No więc nie mam jeszcze pojęcia, czy do Ciebie napiszę. Ale jeśli nie (a tak będzie najprawdopodobniej), to nie myśl, że to dlatego że Cię nie lubię (bo uważam, że jesteś bardzo fajną, wartościową i ogólnie miłą energetycznie osobą), tylko dlatego, że niestety w tej bajce stoimy po przeciwnych stronach barykady (szkoda).

W ogóle tak sobie dziś myślałam i nawet gadaliśmy o tym z M, że my dla siebie nie możemy być empatycznymi "świadkami" (empatyczny "świadek" w rozumieniu A. Miller, czyli osoba, która będzie stać po stronie wewnętrznego dziecka, choćby nie wiem co - tak w skrócie).
Bo ja potrzebuję tego, czego on mi nie może, a i nie powinien dać - czyli skupienia się na mojej krzywdzie, na realizacji mojego prawa do złości na niego, bo gdy on się na tym skupia, to wtedy włącza się poczucie winy. A poczucie winy nigdy nie jest dobre. Bo żeby od niego uciec, on staje się jeszcze gorszy dla mnie chcąc pokazać, że to jednak ja jestem winna, nie on (poczucie winy w końcu skutkuje poczuciem krzywdy i chęcią zemsty).

A i on potrzebuje tego, czego ja mu dać nie mogę. Czyli zrozumienia dla swojej krzywdy, ale nie z mojej strony, tylko ze strony faktycznych krzywdzicieli (rodziców). Zrozumienie przyczyn swoich obecnych występków, ale bez obwiniania siebie za to, co teraz robi.
Bo gdy ja za bardzo staram się go zrozumieć, to wtedy tracę kontakt ze swoim poczuciem krzywdy i uzasadnioną złością na niego za to, co mi robi. I wtedy staję się jego ofiarą.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest więc skupienie się na sobie. On nie powinien starać się rozumieć mnie (nie ponadto, co potrzebne jest do zwykłego życzliwego traktowania mnie), moje problemy, tylko zrozumieć siebie. Bo on mi to robi dlatego, że jest totalnie odcięty od siebie. Nie ma współczucia dla siebie, dlatego nie ma też dla mnie. On traktuje mnie tak, jak był traktowany w dzieciństwie (niekoniecznie chodzi o takie same rzeczy, ale o atmosferę ogólną).
Można na to patrzeć w ten sposób, że on odgrywa teatr po to, żeby ktoś go zrozumiał i uznał jego cierpienie, bo on sam nie czuje tego w żadnym stopniu. Tylko podświadomie. A jak wiadomo, to co niewypowiedziane, nieuświadomione, działa z podwójną siłą.

U M. problem jest taki, że ma tak silne lęki, że nie chce ani nawet na centymetr przekroczyć swojej granicy komfortu. Zamyka się totalnie (żadnych kontaktów, żadnego zaangażowania się w cokolwiek), tylko ja mu zostaję (do ulżenia sobie) i dlatego tak na mnie wchodzi. Jest jeszcze trochę inna kwestia - on jest totalnie zamknięty, a ja jestem totalnie otwarta w większości sfer. I myślę też, że to właśnie dlatego tak się mnie kurczowo trzyma.

Tzn. nie tylko dlatego, bo na poziomie podświadomości - trzymają go przy mnie moje chore wzorce (dzięki nim może sobie na mnie używać i odcinać się od swojego bólu), ale ile jest takich kobiet które pasowałyby, że tak powiem, wzorcowo? Całkiem sporo. Mógłby w każdej chwili znaleźć inną równie chorą.
Ale jest jeszcze poziom jego prawdziwego Ja. I myślę, że to go tak trzyma przy mnie, bo nieświadomie wyczuwa, że moja postawa może być dla niego uzdrawiająca, przywracająca jego kontakt ze sobą. Prawie wszystko, co się poprawiło w naszym życiu, było zainicjowane przeze mnie i ZAWSZE pomimo jego oporów (bo on jest zamknięty dosłownie na wszystko, to wprost niewyobrażalne). On to świadomie bardzo docenia, stara się odpuścić, ale tutaj świadome działanie mało pomaga. Jest lepiej niż kiedyś, nawet dużo lepiej, ale generalnie zmiana jest niewielka. Dopóki nie dopuści do siebie swoich uczuć (wszystkich), nie popracuje nad dzieciństwem, nie złapie choć nikłego kontaktu z sobą, to będzie nadal wyżywał się na mnie.

Zresztą ja też trzymam się go z podobnego powodu - (i tego, że dobrze do siebie pasujemy pod wieloma względami, nie tylko o wzorce chodzi) widzę po prostu, jaki ogromny potencjał posiada, jak bardzo potrafi CZASAMI być mądry, wrażliwy i w ogóle. Ale te jego potencjalne właściwości są całkowicie blokowane przez jego fałszywe Ja.
Czasem się tylko pokazują, jak wtedy, gdy chodziliśmy na grupy 12 krokowe i M. otworzył się na szczerość. Takie rzeczy gadał, że ludziom szczeny opadały (żarcik oczywiście, ale naprawdę byli pod wrażeniem, bo potem mu mówili, jak wielką inspiracją dla nich był). Zresztą M. ma potencjał do tego, żeby ludzi inspirować, taki prawdziwy, ale niestety go nie wykorzystuje (tj. bardzo rzadko), przykrywa go za to maskami, w których też wygląda, jakby był mądry i w ogóle ach i och (i nawet ludzie się na to łapią, zazwyczaj), ale to jest fałszywe*.
Zresztą czasem [wtedy, gdy jest sobą, czasem mu się zdarza :)] jak mnie, starej wyjadaczce ;), podsunie jakąś myśl, to mi też aż mi kopara opada ;)
Nie mówiąc o jego innych talentach pozostających w temacie inspirowania i ogólnie sprawiania radości ludziom (np. talent do kabareciarstwa :) Oczywiście zawsze śmiejemy się, że jest to kabaret nie tylko jednoosobowy, ale też jednego widza ;)) Bo M. unika kontaktu z innymi ludźmi (niż ja) jak może. A jak widać może dużo.
No więc jest mi żal z tego zrezygnować, ale jeśli nie będzie z jego strony żadnych starań dotyczących przekraczania strefy komfortu, to będziemy musieli się pożegnać.

A tak z przysłowiowej montypajtonowaskiej ;) zupełnie innej beczki - zauważyłam kiedyś coś takiego, że ludzie zazwyczaj przybierają maski odwzorowujące to, co jest ich największym talentem, ale też mają w tym temacie największe obciążenia (i stąd konieczność przywdziewania masek).
Czyli tak - ktoś ma prawdziwy talent do czegoś tam, powiedzmy do śpiewania, ale nie ma kontaktu z sobą, a podświadomie czuje że ma potencjał, więc robi wszystko w tym kierunku by być śpiewakiem, albo chociaż śpiewa na domowych imprezach, żeby być pochwalonym :) Ale że ma obciążenia, to nie zostaje np. divą operową, choć gdyby był prawdziwym sobą, to pewnie tak by było.
Nie wiem, na ile jest to reguła, ale coś takiego zauważyłam.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Maciek. M. w 2017-10-05, 20:56:27
Każde słowo które chcę napisać zaraz staje się niczym, nie wartą kupą gówna. Całe to kocham i dziękuję nie znaczy nic, słowa słowa słowa, człowiek jest jak  samotny jeździec dzikich prerii czy czegoś tam, słowa płyną , oceny za ocenami, jakiż ja to nie jestem zajebisty zaraz się schowam w słowach prozy z pod budy. Trudno robię co mogę i widzę ten uśmiech na twarzy , sarkazm w czystej postaci. Każde przepraszam jest jak nóż w serce, co pozbawia mnie sił, wyobraźni która tak często płata figle że może to i dobrze gdy jej brak. Pragnienie miłości której nie znam , bo wybrałem sobie dom w którym zostane pobity, zaszczuty i zjedzony żywcem w pięknej słownej potyczce , kochamy cię z całego serca jeb atak energetyczny i tak od małego, przypominam sobie , ataki oraz to co widziałem wtedy co noc wybujałe astralne smrodki jeden za drugim i jeb , jeb jeb nie mogłem spać , biegłem do łóżka rodziców , w którym jak to teraz się okazuje dostawałem po raz drugi, dziel i rządź jak to mówią. Mamy cię , z miłości dostaniesz. Choć tylko raz w dupę oberwałem od ojca. To Mamusia swoje potrafi (córka alkocholikia) czuję Ciepło w sercu w ciele , słodycz szczęścia tak różną od całego bagna w które wdepłem. Lecz nie potrafię tego nazwać , okiełzać, wiem że nie mogę, nie da się , tak mówią te wszystkie mądre książki, poddaj się miłości Bogu. tak tak tak, jednak nikt mnie nie nauczył jak sobie z tym radzić, czy dzielić się, co zrobić, ...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-05, 21:13:09
Maciek, bardzo mi bliskie :(
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Wiking23 w 2017-10-06, 09:57:41


Wiking,
ja pisałam taki dziennik chyba z 7 lat prawie codziennie. Bardzo mi to pomagało, było tak jak napisałeś:

Sama dla siebie byłam empatycznym świadkiem, oczywiście na tyle na ile mogłam (a nie mogłam zbyt wiele).
Ale około 2 lat temu poczułam, że to już mi nie daje tyle co kiedyś, a potem zupełnie zaprzestałam to robić. Stawało się to już coraz bardziej jałowe. Po prostu czułam, że to, co mogłam zrobić sama już zrobiłam. Teraz czuję, że potrzebuję kogoś wspierającego, kto ma na tyle dobry kontakt ze swoimi uczuciami, że będzie mógł wesprzeć mnie w dalszym rozwoju.

Teraz sobie przypomniałam, że Alice Miller, chyba w jakimś wywiadzie (a może w książce?) pisała, że ona pracowała nad sobą (nad dzieciństwem) mozolnie chyba coś około 20 lat, a potem dopiero zdołała spotkać kogoś (akurat terapeutę), kto wsparł ją w tym uzdrawianiu i w bardzo krótkim okresie (nie pamiętam w jakim, ale naprawdę w krótkim) zdołała zrobić taki krok naprzód, o jakim - pracując sama - mogła tylko pomarzyć (chyba rok pracy z nim porównywała do tych 20 lat samej).
Ona bardzo podkreśla rolę empatycznego świadka w terapii (także w autoterapii, bo tym świadkiem nie musi być terapeuta). To jest wręcz kluczowe, bo z pewnych rzeczy nie da się wyjść samemu. Można się natomiast samemu otworzyć na spotkanie takiej osoby/osób. I po to w zasadzie jest ta mozolna praca w samotności (albo z różnej maści gurami ;), którzy szafują ogólnymi prawami duchowymi) na początku.
To jest chyba tak że ten 1 rok, był zwięczeniem czy podsumowaniem tych 20 lat pracy, ja tak to rozumiem. Czasem jest kilka dni dużych zmian, ale raczej są one efektem pracy w dłuższym okresie. Takie szybkie zmiany (które się utrzymują w życiu), to zazwyczaj rezultat takiej dłuższej pracy u podstaw, pracy organicznej.

Ja u siebie, staram się iść na czuja(improwizując?), jak czuje żeby samemu coś robić (bo czuje się bezpieczniej w swojej własnej przestrzeni po prostu czasem) to tak robię, jak czuje że już tak właśnie dalej było by "jałowo", to mam taką chęć interakcji/inspiracji na zewnątrz w tym temacie, to idę na zewnątrz ;)


Aha no i życzę ci abyś odnajdywała tego empatycznego światka w sobie lub w innych, w sposób jaki ci jest potrzebny i wtedy gdy tego potrzebujesz, do dalszego rozwoju ;)

inaczej mówiąc

http://i0.kym-cdn.com/photos/images/original/000/747/556/27a.jpg :}



Dziękuję Ci, Wikingu :* Trzymaj się równie ciepło :)

Ty też bardzo mi pomagasz tutaj, na forum. Powala mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) czasami (a może nawet zawsze w kontakcie z Tobą?) Twoja świadomość i wrażliwość. Naprawdę przyjemnie jest mi z Tobą rozmawiać, a nawet tylko Cię czytać :)


Też Dziękuje :* ;)

I wzajemnie (a może nawet bardziej ;)), bo dodatkowo twoja otwartość i odwaga, jest tak powalająca (pozytywnie !!!), to aż po prostu niesamowite.




Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 11:40:58
Facilite

>>
Elastyczność to podstawa :) Sztywność też jest fajna, ale tylko w niektórych sprawach :)
>>

Elastyczność nie jest podstawą w moim odczuciu, podstawą jest w moim odczuciu  Pierwotna Natura :) a ta jest Nieograniczonoscią Dobra/Inteligencji/Świadomości/Mocy, według mnie elastyczność jest "dobra" wtedy kiedy jest potrzebna i jeśli pojawia się jako akt świadomości a nie jako akt programu np sztywnego przekonania że elastyczność to podstawa ;)

"Powiedz mi o co ci w ogóle chodzi"

Ok. Szczerość zawsze mnie dotyka i uzdrawia dlatego lubię czytać osoby które to robią z takich czy innych względów i jestem im zawsze wdzięczny. Dlatego mimo że wycofałem dla mojego dobra moje zaangażowanie/energie prawie całkowicie z tego miejsca, gdy dotkneła mnie Twoja szczerość i potrzeba odpowiedziałem, zwłaszcza że zarezonowało to z energiami które mnie jeszcze warunkują. Resaumując dla siebie i mojej Żony a także dla Ciebie i twojego Męża  warto się zanagażować w uzdrowienie tych zniewalających ładunków/energii, które to jednocześnie zasługują na o wiele lepszą jakość ekspresji płynącej z Ich Pierwotnej Natury. Cieszy mnie też zawsze uwalnianie innych i wspieram kiedy mogę takie cuda :)


>>życie stanie się muzyką
>>i stanie się to co ma się stać
>>więc nie pytaj o nic
>>i nic nie mów więcej
>>niech płonie ten ogień

Uwielbiam muzykę, dotyka I uzdrawia moją Duszę, dziękuję.
Niech stanie się Prawda, niech powróci Dobro/Natura :)

Ja też mam piosenkę dla Ciebie i Twojego Męża; głęboka wolna przestrzeń.. a w niej ogień w wodzie/woda w ogniu; świadoma, wolna ekspresja i wolne przenikanie/unia :) a także wolna kontrola :) wolna Moc.

Pierre Edel Whota Lotta Love
https://www.youtube.com/watch?v=pvdYMga3APo

>> Jesteś już w swojej Mocy czy nadal potrzebujesz empatii ?

***Coraz bardziej w swojej Mocy, ale nadal potrzebuje empatii. Czyli właśnie tego, co zrobiłeś (że napisałeś do mnie tutaj) i w jaki sposób to zrobiłeś. Czuję od Ciebie bardzo duże wsparcie. ***Dziękuję.

Nie ma sprawy. Wiesz że im bardziej będziesz zanurzać się w swojej Mocy tym wiecej empatii bedzie płynąc z Twego Wnętrza. Pierwotna Moc to uzdrowienie, Pierwotna Moc to wolność, Pierwotna Moc to Dobro, Pierwotna Moc to Pierwotna Swiadomość/Natura. Stawanie w swojej Mocy i szczerość ze sobą w połączeniu z intencją uzdrowienia  pozwala krok za krokiem  wychodzić z każdego zniewolenia/uzależnienia, również od Miłości/Empatii z zewnątrz. Tego Ci życzę i przy tym stoję w naszej aktualnej i każdej innej interakcji.

>>>
Dziękuję za Twoją propozycję (naprawdę doceniam), ale nie wiem, czy chcę do Ciebie napisać, bo się Ciebie boję. Tzn. nie Ciebie jako Ciebie ;p, ale tego, że będziesz chciał mi coś narzucić.
Inawet nie o to chodzi, że boję siękonfrontacji (bo teraz jestem w stanie sobie poradzić i to całkiem nieźle :), ale nie jest to dla mnie przyjemne (konfrontacja, odpieranie argumentów, itd.) no  i niepotrzebne na ten moment. Teraz bardziej potrzebna mi jest miła atmosfera, spokój, wsparcie, empatia.
Nie wiem, czy (mimo naszych najszczerszych chęci) nie zakończyło by się to wzajemnymi pretensjami i walką (może i w kulturalnym stylu, ale jednak walką).
>>>

Felicite nie mamy takich intencji przecież a jak coś wyjdzie to się uzdrowi :), najgorzej to trzmać takie rzeczy pod pierzyną ;)

>>
No więc nie mam jeszcze pojęcia, czy do Ciebie napiszę. Ale jeśli nie (a tak będzie najprawdopodobniej), to nie myśl, że to dlatego że Cię nie lubię (bo uważam, że jesteś bardzo fajną, wartościową i ogólnie miłą energetycznie osobą), tylko dlatego, że niestety w tej bajce stoimy po przeciwnych stronach barykady (szkoda).
>>

:) Nie musisz  mnie lubić i nic nie jsteś mi winna, a tak naprawdę to w ogóle nic nie musisz :) i nic nikomu nie jesteś winna, z Natury JESTEŚ WOLNA, taka byłaś na "początku", taka jesteś, nawet jeśli nie do końca to czujessz/uświadamiasz sobie i taka bedziesz na wieki, chyba że pomyślisz inaczej.. No i nie stoimy po stronach żadnej barykady skąd taka myśl?


>>
W ogóle tak sobie dziś myślałam i nawet gadaliśmy o tym z M, że my dla siebie nie możemy być empatycznymi "świadkami" (empatyczny "świadek" w rozumieniu A. Miller, czyli osoba, która będzie stać po stronie wewnętrznego dziecka, choćby nie wiem co - tak w skrócie).
>>

Myśli są  ważne , myśli tworzą/kształtują rzeczywistosć/doświadczenie a tym samym mogą dać wolność lub zniewolenie.. co wybieracie ? tego że nie możecie być dla siebie kochającymi/empatycznymi istotami ? coś Wam nie pozwala ? to nie istotne/to nie ma mocy gdy WY SOBIE POZWOLICIE..

>>
Bo ja potrzebuję tego, czego on mi nie może, a i nie powinien dać - czyli skupienia się na mojej krzywdzie, na realizacji mojego prawa do złości na niego, bo gdy on się na tym skupia, to wtedy włącza się poczucie winy. A poczucie winy nigdy nie jest dobre. Bo żeby od niego uciec, on staje się jeszcze gorszy dla mnie chcąc pokazać, że to jednak ja jestem winna, nie on (poczucie winy w końcu skutkuje poczuciem krzywdy i chęcią zemsty).
>>

Czy na pewno tego potrzebujesz ? skupienia się na Twojej krzywdzie ? może jednak chodzi o danie sobie prawa do tego na co wskazuje Twoja krzywda/potrzeba, może być też tak że nie dostrzegasz że mozesz dac sobie to czego potrzebujesz sama?

>>
A i on potrzebuje tego, czego ja mu dać nie mogę. Czyli zrozumienia dla swojej krzywdy, ale nie z mojej strony, tylko ze strony faktycznych krzywdzicieli (rodziców). Zrozumienie przyczyn swoich obecnych występków, ale bez obwiniania siebie za to, co teraz robi.
Bo gdy ja za bardzo staram się go zrozumieć, to wtedy tracę kontakt ze swoim poczuciem krzywdy i uzasadnioną złością na niego za to, co mi robi. I wtedy staję się jego ofiarą.
>>

W moim odczuciu zrozumienie dla krzywdy jest mniej ważne od uzdrowienia, to  pełne miłości objęcie wewnętrznego bólu jest potrzebne, zrozumienie krzydwy/jej przyczyn  to prostsza kwestia, to uświadomienie sobie że nieświadoma swej Pierwotnej Natury Istota, zniewolna negatywnymi ładunkami emocji/ przepełniona cierpieniem w duzym stopniu nie swoim, jest "skazana" na powielanie tego co w jej wnetrzu, krzywdzi bo została skrzywdzona i uwarunkowana w bezsilności oraz zamknięta w negatywnych silnych ładunkach które "przejmują" kontrole wbrew jej intencjom.

Krzywdę/jej przyczyny trzeba uzdrowić, gdy to ma miejsce fiksacja na krzywdzie/zrozuminiu krzywdy znika. Źródłem uzdrowienia jest Nasza Pierwotna Natura i ona jest tak naprawdę potrzebna/Jej działanie.


>>Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest więc skupienie się na sobie.

To odbry punkt wyjścia, potem szczerość ze sobą i działanie w kierunku uzdrowienia, skoro myśli to klucze/soczewki skupienia umysłu to czemu ich nie wykorzystać i nie wpuszczać dzięki nim uzdrawiajca energię do związku/kształtować kierunek w którym zmierza ? Ja robię to tak, poprzez wewnętrzny akt woli/intencji połączenia z Pierwotną Naturą i jej ekspresję" Niech stanie się Miłość, niech stanie się Prawda niech stanie się Moje i Twoje uzdrowienie, uwolnienie i oświecenie/uświadomienie.


>>U M. problem jest taki, że ma tak silne lęki, że nie chce ani nawet na centymetr przekroczyć swojej granicy komfortu.

Nie musi wystarczy że Ty to zrobisz.

:)
s.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 11:47:02
monkas, a jak twoja żona , dostała już propozycje empatii , zrozumienia ?


rozumiem że To z czystej życzliwości/empatii do mojej Ukochanej ? Jeśli tak to dziękuję, choć wyczułem coś jeszcze. I to "coś jeszcze" w pełni szanuje pod względem własności.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 12:23:37
tak, z życzliwości do bezbronnej kobiety i pstryczek w nos gratis , bo też *wyczułem* że więcej 'empatii' dajesz tu niż tam
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 12:56:29
tak, z życzliwości do bezbronnej kobiety i pstryczek w nos gratis , bo też *wyczułem* że więcej 'empatii' dajesz tu niż tam

bądź tak świadomy i powstrzymaj swą życzliwość/projekcje w stosunku do "bezbronnej kobiety".  Ewidentnie coś Cię gryzie, nie chce mi się z Tobą przepychać w polu energetycznym, wolę szczerość, wiec jak coś masz to  powiedz zamiast kisić  to w sobie. Coś tam zaczeło wychodzić z Ciebie bo odświerzyłeś wątek o "boskich energiach" Nie życzę Ci źle, życzę Ci uzdrowienia/uwolnienia , w tym od jakieś nieprawdziwej "zależności" od mnie, która zmusza Cię  tego typu ataków, ewidentnie nie zrozumiałeś mnie w tamtym wątku i ok nie musisz, ważne jest jednak abyś odzyskał zaufanie do siebie, czego Ci szczerze życzę.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 13:07:54
ale dlaczego mam powstrzymywać swoją życzliwość / wrażliwość ? jak widze faceta , ktory pisze , że dominjuje w swoim związku (skoro tak jest to kobieta czuje się bezbronna) i pyta innej kobiety na forum , czy potrzebuje wsparcia , to sie zastanawiam nad takim czyms, bo jest to dość ciekawa sytuacja ;-)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 13:18:17
i jeszcze: nie chciałem by wyszlo tu kąśliwie, ale nie chciało mi sie pisac za wiele, a także: wybacz o mistrzu , że cię nie zrozumiałem w tamtym wątku (może jak się poducze duchowo , poszerze świadomość to będe wstanie)

własnie po to pisałem, też , że jak się ma patologie w życiu na pierwszym planie , to żeby się zastanowić, czy aby na pewno jestem w pozycji do nauczania kogolowiek w tematach duchowości, zwłaszcza, gdy przeczę SPRAWDZONYM podejściom, bo.. mozna sobie i tutaj robić obciążenia na bieząco i ponosic konsekwencje karmiczne , ale widać trwasz mimo wszystko w tym , że wiesz więcej , jesteś wyżej niż inni .. trwaj sobie , twoje życie :) EOT
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 13:25:10
tam gdzie jest kontakt z WJ (Bogiem) , tam nie ma dominacji / bezbronności / bycia dominowanym, strofowanym itd

 tylko jest spokoj i harmonia , nie wiem czy dotrze, ale polecam i życzę wszystkiego dobrego !
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 13:39:48
ja tam nie polecam Ci niczego co moje, ale wszystkiego co dla Ciebie dobre Ci życzę.
A co do Boga to znasz moje zdanie/odczucia.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-06, 13:51:37
Osz kurka, wczoraj, gdy pisałam do kogoś na priv, że właśnie uświadomiłam sobie ważną rzecz związaną z moimi problemami w związku, tak walnęło i urwało nam kabel z prądem, kabel dyndał i szły iskry jak się patrzy :)
Uświadomiłam sobie, że tak samo było z doktoratem. Też szły różne rozkminy na forum (jeszcze na Cudzie), też nie umiałam sobie z tym poradzić i chodziło o to, że ja po prostu nie mogłam, nie chciałam zobaczyć, że tego zwyczajnie nie chcę! Bardzo długo nie mogłam zobaczyć i bardzo długo się męczyłam.
I że teraz tak może być (a może tak jest?) z M?. No i dupło ;D
Oczywiście nie mamy prądu, nawet nie wiem, czy zdążę napisać to, co chcę, bo w każdej chwili może mi paść bateria w laptopie.
No ale spróbuję ;)

Najpierw najbardziej gryzące mnie rzeczy. Czyli coś, co mnie poruszyło w negatywnym tego słowa znaczeniu.

Facillite
No masz popieprzone z tym seksem.Według mnie jestes jednak o.k bo jestes szczera.Jesli juz komus robisz krzywdeto tylko sobie.Nie musisz sie wstydzic.
Tego typu wzorce swiadcza o molestowaniu , ktorego moglas doznac ,wiec Ci sie pomieszalo zainteresowanie Toba z podnieceniem .Podniecenie bezsilnoscia , byciem zdominowana to potwierdza.Zaden ze mnie terapeuta to moje odczucia..
Moze mogla by Ci pomoc terapia dla nimfomanek i seksoholikow ..

Ontoja,
wybacz, jeśli będzie za ostro (bo generalnie nic do Ciebie nie mam), ale jestem wkurzona Twoim postem.

Miałam nie odnosić się do Twojej wypowiedzi, ale jednak muszę to zrobić, bo za bardzo mnie ona porusza. Tym bardziej, im dłużej milczę na ten temat.
Niby jest wspierająca, niby, bo niczego takiego nie czułam po jej czytaniu. Wręcz przeciwnie, czułam się jakbym dostała w pysk.
Nie chciałam reagować od razu, bo zdawałam sobie sprawę, że mogę zareagować nieadekwatnie, wolałam poczekać i zobaczyć, o co mi dokładnie chodzi.

I mam pytanie w związku z tym: napisałeś, że szkodzę sama sobie. Możesz to rozwinąć? Bo nie wiem, o co Ci chodziło. Ja nic takiego nie czuję, jakobym miała sobie szkodzić, wręcz przeciwnie, robię wszystko, żeby pomóc sobie wyzdrowieć i jestem z siebie dumna, że tyle już osiągnęłam (a osiągnęłam - w związku z tematem zakręcenia w seksie - zwłaszcza w ostatnim czasie bardzo wiele).

Druga sprawa - pojawiło się tam określenie nimfomanka. Na początku myślałam, że może dlatego źle się poczułam, bo nikt (kto ma z tym problem) nie lubi, gdy mówi się mu prawdę, do której z jakich powodów nie chce się przyznać. Ja niby znam problem, nawet się nad tym zastanawiałam (o określaniu siebie jako nimfomanki), ale miałam z tym problem, być może dlatego, że w kwestii seksu raczej odbywa się to w drugą stronę niż u przeciętnej nimfomanki. Zawsze miałam go za mało i to nie tylko jak na moje potrzeby (teraz widzę że całkowicie normalne, tylko duże po prostu, a może nawet nie?) tylko w ogóle mało. Gdyby porównać mnie z innymi ludźmi, to podejrzewam że byłabym na szarym końcu w rankingu częstotliwości uprawiania seksu.
I być może to powodowało, że buntowałam się na to określenie (kiedyś i dziś). Ale doskonale zdaję sobie sprawę, że nimfomania może przybierać różne twarze (niekoniecznie zaraz trzeba ruchać się na każdym kroku), więc pora się do tego przyznać i przeżyć wszystkie nieciekawe uczucia z tym związane (z tym przyznaniem się do tego).
Tak więc - JESTEM NIMFOMANKĄ.

I jak już to sobie uświadomiłam, to nawet poczułam coś na kształt wdzięczności, ze to poruszyłeś. Ale zaraz potem przyszło opamiętanie - za co wdzięczność, za to że ktoś mnie walnął łychą w łeb. Tak, taka postawa kiedyś była mi bliska. Ale już nie teraz. Mogę nawet przez chwilę dać się nabrać, ale nie na długo.

Wgłębiłam się w swoje uczucia i okazało się, że to nie tylko dlatego źle się poczułam (że nazwałeś mnie nimfomanką, o co teraz nie mam żadnych pretensji do Ciebie, bo nazwałeś rzecz po imieniu). Przede wszystkim chodzi o Twoje podejście wobec mnie i to, dlaczego to powiedziałeś.
Po pierwsze, ja o rady nie prosiłam (ale nawet nie o to chodzi, o czym za chwilę). Tym bardziej podane w taki sposób i tym bardziej od ludzi, którzy mają mnie gdzieś, a piszą nie wiem w zasadzie po co, chyba tylko żeby podbudować się moim kosztem.
Bo jak to wyglądało? "Żaden zemnie fachowiec", ale jednak dam Ci radę.
Nie trzeba być fachowcem, żeby komuś poradzić, ale na pewno trzeba zrobić to z szacunkiem dla drugiego i w celu pomocy temu komuś, a nie podbicia samooceny samemu sobie.
[choć nie twierdzę, że zrobiłeś to celowo]
A Twoja rada była właśnie wyrażona bez szacunku. Nie zastanowiłes się nawet nad tym, że chodziłam już na tego typu "terapię" (spotkania SLAA i warsztaty z tym związane to nic innego, jak taka terapia), albo nie czytałeś tego, no ale jeśli się nie angażujesz (o co nie mam pretensji, nie wymagam, wręcz przeciwnie) to też nie angażuj się w dawanie rad. Bo to zwyczajny brak wrażliwości i szacunku, taka postawa. "wiesz co, nie chce mi się czytać twoich wynurzeń, ani nad nimi rozmyślać, ale za to dam ci radę".
Dlatego też tego posta nie odebrałam jako wspierającego, a wręcz przeciwnie - dołującego.

Poza tym, wszystko idzie w dobrym kierunku (a Ty jakby w ogóle tego nie zauważasz i radzisz mi jak osobie początkującej i nie umiejącej sobie dać rady z problemem). Zdaje się, że poradziłeś mi jedynie na podstawie Twojego wrażenia może opartego na tym, że teraz pozwoliłam sobie, żeby wyszło całe to podniecenie, nie blokowałam tego, mówiłam o tym, itd. może nawet za dużo (jak na czyjeś standardy). Ja tak robię z każdym tematem, kiedy czuję, że jestem gotowa, by to uzdrowić. Idę w to na maxa. No i dobrze, bo już sporo z tego uwolniłam. Na razie wcale nie czuje tego podniecenia od czasu mojego uwolnienia (pisałam o tym na forum). Nie wiem, może wróci (pewnie tak), ale to już będzie następna porcja do uwolnienia.

Gdybyś faktycznie miał szczere intencje, gdybyś chciał pomóc, to choć trochę zastanowiłbys się, co chcesz napisać i po co. Nie twierdzę, że zrobiłeś to świadomie, bo chyba wynikało to z bezmyślności, ale nie ma to znaczenia, bo boli tak samo.
Nie raz nie dwa spotkałam się z takim zachowaniem. I zawsze (albo prawie zawsze) wynikało to z lekkomyslnosci. Ktoś coś ode mnie usłyszał, coś mu się skojarzyło, nie zadał sobie nawet minimum trudu, żeby to dobrze zrozumieć i tylko po to, żeby sobie ulżyć, już leciał z radą. Oczywiście zawsze był zdziwiony tym, że nie chcę przyjąć jego rad. Przecież miał tak dobre intencje wobec mnie. Na pewno to ja jestem niewdzięczna i nie chcę przyjąć czegos do wiadomości. Czasem ludzie autentycznie byli zdziwieni i nie rozumieli, o co mi chodzi.

Nie mogę wymagać od nikogo, żeby się angażował w moje sprawy, ale mam prawo wymagać, żeby w przypadku, gdy już angażuje się w dawanie mi rad, zaangażował się też w cały proces ich dawania. Żeby zastanowił się, dlaczego chce mi tę rade dać, czy rzeczywiście z chęci pomocy, czy tylko dla siebie. I żeby nie robił tego lekkomyślnie, bo to jest nadużycie wobec mnie.
Jeśli Cię nie obchodzę, to po co się w ogóle do mnie odzywasz? Chyba tylko i wyłącznie dla siebie.

I na pewno nie chodzi o to, że nie jestem otarta na rady, bo gdy np. w innym wątku Dżonny udzielił mi rady, przyjęłam ją ochoczo (mimo że też wyraźnie o nią nie prosiłam, ale to nie ma większego znaczenia, bo nie chodzi o to, żeby komuś pomóc tylko wtedy, gdy on o to wyraźnie poprosi, ale zawsze trzeba to zrobić z wyczuciem), ale on to zrobił z wyczuciem i szacunkiem (czułam, że jest zaangażowany i wie, co mówi).

Skoro Ty dałeś mi radę, to ja pozwolę sobie też Ci poradzić.
Jest takie powiedzenie "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane". Dla Ciebie, do rozważenia.

I jeszcze prośba - skoro nie chcesz angażować się w moją sytuację (wcale tego nie wymagam), to nie angażuj się też w dawanie mi rad.


Monkas,
to o sztywności to było z mojej strony takie niezobowiązujące stwierdzenie, powiedzenie. Natomiast akceptuję Twój punkt widzenia, jak również to, że się nim podzieliłeś.

Czy na pewno tego potrzebujesz ? skupienia się na Twojej krzywdzie ?

Tak, tego właśnie potrzebuję.

Felicite nie mamy takich intencji przecież (...)

Proszę Cię na przyszłość (jeśli jeszcze zamierzasz się do mnie odzywać) - mów za siebie, przynajmniej jeśli zwracasz się do mnie.
Bo skąd wiesz, że ja nie mam takich intencji? Znów "wiesz lepiej" ode mnie, co czuję i co mam w środku.
Takie podejście zwyczajnie mnie wkurza i sprawia, że nie chce mi się z Tobą rozmawiać, ani wnikać w to co napisałeś.
Ja Ci nie piszę "Monkas, czy naprawdę chcesz to uzdrowić, czy tylko pieprzyć ogólne farmazony?". A Ty cały czas starasz się zmusić mnie do dokonania jakiegoś wyboru, narzucić swój punkt widzenia.
Stań się duchowym mistrzem dla siebie i zacznij uzdrawiać swoje problemy, a nie zajmuj się problemami innych (ja Cię o to nie prosiłam, wsparcie nie polega na tym, że ktoś coś na siłę stara się mi uświadomić, naciska, itd itp., zresztą pisałam Ci już kiedyś o tym, nie będę się powtarzać).
I tego Ci życzę (szczerze). Uzdrowienia swoich własnych problemów.

Aha, wycofuje swoją uwagę o tym, że jesteś miły energetycznie  Pod maską opanowania masz ukrytą agresję.
Mnie łatwo zrobić w bambuko, bo takie rzeczy długo były dla mnie niewidoczne, wyczuwałam je tylko podświadomie, ale teraz coraz częściej i łatwiej dostrzegam to świadomie, na szczęście.
I też powiem tak jak Ty: chcesz to dostrzec i uzdrowić, czy tylko trzymać się jedynie prawdziwego (swojego) punktu widzenia?
Pytanie jest retoryczne, bo jest zwyczajnie złośliwe. Nie mam zamiaru być wyrozumiała dla kogoś, kto - pod maską łagodności i opanowania - jest wobec mnie przemocowy.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 13:55:08
ja tam nie polecam Ci niczego co moje, ale wszystkiego co dla Ciebie dobre Ci życzę.
A co do Boga to znasz moje zdanie/odczucia.

Tak, znam i teraz też znam efekty tego w twoim życiu ... jak ci z nimi ok , to spoko , nie moja sprawa :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-06, 14:23:40
W ogóle tak sobie dziś myślałam i nawet gadaliśmy o tym z M, że my dla siebie nie możemy być empatycznymi "świadkami" (empatyczny "świadek" w rozumieniu A. Miller, czyli osoba, która będzie stać po stronie wewnętrznego dziecka, choćby nie wiem co - tak w skrócie).
Bo ja potrzebuję tego, czego on mi nie może, a i nie powinien dać - czyli skupienia się na mojej krzywdzie, na realizacji mojego prawa do złości na niego, bo gdy on się na tym skupia, to wtedy włącza się poczucie winy. A poczucie winy nigdy nie jest dobre. Bo żeby od niego uciec, on staje się jeszcze gorszy dla mnie chcąc pokazać, że to jednak ja jestem winna, nie on (poczucie winy w końcu skutkuje poczuciem krzywdy i chęcią zemsty).

A i on potrzebuje tego, czego ja mu dać nie mogę. Czyli zrozumienia dla swojej krzywdy, ale nie z mojej strony, tylko ze strony faktycznych krzywdzicieli (rodziców). Zrozumienie przyczyn swoich obecnych występków, ale bez obwiniania siebie za to, co teraz robi.
Bo gdy ja za bardzo staram się go zrozumieć, to wtedy tracę kontakt ze swoim poczuciem krzywdy i uzasadnioną złością na niego za to, co mi robi. I wtedy staję się jego ofiarą.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest więc skupienie się na sobie.

No i takie podejście się już sprawdziło. Przestałam zajmować się wspólnie z M. naszymi wspólnymi problemami, a dziś ochoczo rozmawialiśmy ze sobą na inne tematy (m.in. zwrócił mi uwagę na coś czego nie dostrzegałam w swoich uczuciach odnośnie wypowiedzi do mnie), rozmawialiśmy też o mojej relacji z mamą, generalnie bardzo fajna, uświadamiająca dużo rozmowa. Był bardzo pomocny i empatyczny. Zresztą kiedyś bardzo mnie wspierał, gdy przerabiałam swoje wewnętrzne dziecko. No ale do pewnego momentu, bo gdy dotarłam do okresu nastolatki i małżeństwa z nim zrobił się totalnie nieczuły i nie chciał żebym się tym zajmowała. Sprawy zaczęły dotyczyć jego po prostu.

Czyli - bycie empatycznym świadkiem dla siebie jak najbardziej, ale nie możemy tego wymagać w kwestii naszych wspólnych problemów. Bo tutaj każdy musi skupić się na sobie i być dla siebie świadkiem (czyli stać po swojej stronie i nie szukać tego, kto faktycznie miał rację, tylko uznawać swoje uczucia - bo od tego zawsze trzeba wyjść).
A gdy to uzdrowimy (jeśli w ogóle uzdrowimy) to i przyjdzie pora wzajemne rozumienie siebie również w sprawach związkowych.


To jest chyba tak że ten 1 rok, był zwięczeniem czy podsumowaniem tych 20 lat pracy, ja tak to rozumiem. Czasem jest kilka dni dużych zmian, ale raczej są one efektem pracy w dłuższym okresie. Takie szybkie zmiany (które się utrzymują w życiu), to zazwyczaj rezultat takiej dłuższej pracy u podstaw, pracy organicznej.

W sumie można i tak na to spojrzeć. Choć można i inaczej ;)
Może to rozwinę później, bo teraz mam trochę namieszane w głowie (muszę to przemyśleć).

Heh, teraz sobie uświadomiłam, że niekoniecznie A. Miller pisze o tych 20 latach (choć najprawdopodobniej), ale na pewno to ja pracowałam nad sobą sama prawie 20 lat :))

Też idę na czuja, improwizuję i staram się być elastyczna :)

Aha no i życzę ci abyś odnajdywała tego empatycznego światka w sobie lub w innych, w sposób jaki ci jest potrzebny i wtedy gdy tego potrzebujesz, do dalszego rozwoju ;)

inaczej mówiąc

http://i0.kym-cdn.com/photos/images/original/000/747/556/27a.jpg :}

Hahahaha, dziękuję Yodo-skrzacie, nie Yodo-polityku  ;P

W temacie świadków powiem tak - dzieje się (i to od jakiegoś czasu, ale teraz przyspieszenie jest ogromne), naprawdę się dzieje :) Niesamowite to dla mnie i bardzo radosne :)))


I wzajemnie (a może nawet bardziej ;)), bo dodatkowo twoja otwartość i odwaga, jest tak powalająca (pozytywnie !!!), to aż po prostu niesamowite.

Bardzo mi miło :D
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 14:39:36
Felicite

>>
Proszę Cię na przyszłość (jeśli jeszcze zamierzasz się do mnie odzywać) - mów za siebie, przynajmniej jeśli zwracasz się do mnie.
Bo skąd wiesz, że ja nie mam takich intencji? Znów "wiesz lepiej" ode mnie, co czuję i co mam w środku.
>>

 Stąd wiem i tylko do tego sie odniosłem.

****
...ale nie jest to dla mnie przyjemne (konfrontacja, odpieranie argumentów, itd.) no  i niepotrzebne na ten moment. Teraz bardziej potrzebna mi jest miła atmosfera, spokój, wsparcie, empatia.
*****

Ja też nie mam intencji do konfrontacji, dlatego napisałem My.



>>Takie podejście zwyczajnie mnie wkurza i sprawia, że nie chce mi się z Tobą rozmawiać, ani wnikać w to co napisałeś.

No rozumiem, dopuszczasz że w tym momencie oceniłaś moje intencje niezgodnie z prawdą ? Bo ja NIE MAM takiego podejścia


>>Ja Ci nie piszę "Monkas, czy naprawdę chcesz to uzdrowić, czy tylko pieprzyć ogólne farmazony?". A Ty cały czas starasz się zmusić mnie do dokonania jakiegoś wyboru, narzucić swój punkt widzenia.

U mnie proces uzdrawiania dzieje się bardzo szybko nie zatrzymuję się tak długo na etapach  jak Ty, może stąd te Twoje odczucia ?, u mnie ta prędkość jest  naturalna, poza tym  ja jestem skoncetrowany na uzdrowieniu i to REALIZUJĘ cały czas, nie mam intencj popędzania Cię w niczym. Ale teraz rozumiem że masz poptrzebę dłuższego przeżywania traumy.

To ja się Ciebie teraz zapytam czy naprawdę chcesz to uzdrowić czy tylko pieprzyć i bronić swego prawa do cierpienia ?

>>
Stań się duchowym mistrzem dla siebie i zacznij uzdrawiać swoje problemy, a nie zajmuj się problemami innych (ja Cię o to nie prosiłam, wsparcie nie polega na tym, że ktoś coś na siłę stara się mi uświadomić, naciska, itd itp., zresztą pisałam Ci już kiedyś o tym, nie będę się powtarzać).
>>

Jaki duchowy mistrz ? co za BZDURY, traktuję Cię jak równą sobie i z takmi samym potencjałem,  rozmawiam z Tobą , wiec pisze jak to widzę, co działa u mnie i jak szybko, moim celem jest jedynie uzdrowienie/przekroczenie tego co powstrzymuje uzdrowienie. Potrzebujesz w Tym być OK. Ale nie projektuj na mnie tego czego we mnie nie ma. Bo ja na Ciebie niczego nie projektuje, mam dobre intencje i jestem bardzo wyczulony na to co mną powoduje.


>>Aha, wycofuje swoją uwagę o tym, że jesteś miły energetycznie  Pod maską opanowania masz ukrytą agresję.

Tak głaszczesz potem dajesz batem ale to inni mają ukryta agresję.

>>Nie mam zamiaru być wyrozumiała dla kogoś, kto - pod maską łagodności i opanowania - jest wobec mnie przemocowy.

Tak projektuj dalej przemocowość na osoby które Cię wsparły i mają czyste intencje. Na pewno jest ci to do czegos potrzebne. Nie przekroczenie strefy komfortu ?

Nie jestem przemocowy Felicite, nie w tym momencie i ok teraz po Twojej reakcji bardziej Cię rozumiem i czuję co jest do uzdrowienia, wspieram Cię w tym  oczywiście w mojej intencji. Ale z dalszą rozmową dajmy sobie spokój aż sama sobie z Tym poradzisz po prostu. Teraz widze że forum nie jest dobrym miejscem do takich procesów i to jest moja nauka. Nie jestem terapeutą i nie zamierzam wchodzić w Taką rolę, moje jedynie widzieć Cię jako osobę równą mi bo przecież tak jest i mogącą skorzystać z tego samego potencjału/prędkości uzdrowienia jak ja i tak z Tobą o tym szczerze rozmawiać.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 14:41:40
Tak, znam i teraz też znam efekty tego w twoim życiu ... jak ci z nimi ok , to spoko , nie moja sprawa :)

A tam projektujesz na mnie cały czas żeby odreagowac i poczuć sie  lepiej, nie znasz mnie ani mojego życia. No i fakt nie Twoja sprawa.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-06, 15:28:29
Monkas,
a Ty nie wiesz, że są intencje świadome i podświadome? Świadomie można chcieć czegoś, ale pś bruździ.
Ja dopuszczam, że sama mogę nie wiedzieć, czego dokładnie chcę (dlatego tropię takie kwiatki), ale Ty wiedziałeś lepiej.... No i się okazało, że się myliłeś ;P

Poza tym, zakładam też że tym bardziej nie można mieć pewności co do innych. Przyglądam się ich zachowaniu, temu co mówią z poziomu świadomego i przekazom ukrytym. Po to, żeby odfałszować rzeczywistość.
Czasem bywa tak, że daję się nabrać (bo bardzo chcę, żeby było dobrze) i stąd głaski, ale potem udaje mi się dojść do tego, co się pod tym kryje (stąd baty).
No ale nie tylko dlatego głaskam i biję.
Np. Ciebie pogłaskałam, bo to co wtedy napisałeś było piękne (chyba nie był to fałsz, choć nie wiem), a baty dostałeś bo POTEM zacząłeś kminić.
Zresztą to moim zdaniem zdrowe zachowanie (choć pewnie skala mojej reakcji jest nieadekwatna, bo mam niewyrażoną złość na taką postawę, a i Ty nie robisz tego pierwszy raz, choć prosiłam Cię, żebyś mi się więcej nie narzucał ze swoimi naukami), bo nie wszystko musi mi się w kimś podobać. I można o tym mówić, wyrażać to, bez agresji - i to jest ok. Ale czasem nawet agresja jest ok.

Uważam, że mam prawo się bronić, jeśli ktoś przekracza moje granice, nawet w sposób nieadekwatny do jego zachowania. Skoro jako pierwszy przekraczasz moje granice (nie pierwszy raz zresztą, choć dokładnie Ci to sygnalizowałam), to licz się, że oberwiesz batem.

I teraz, skoro już to wiesz, to po prostu: Nie zbliżaj się do mnie. No chyba że lubisz baty ;)
Ale jak będziesz zaczepiał dla samej zaczepki, to ja nie będę odpowiadać po prostu.

Aha, dopiszę jeszcze to (może Ci się przyda?): Ja widzę u Ciebie taki problem. Za bardzo kładziesz nacisk na to, co świadome (na to, czego świadomie chcesz, na świadome intencje, itd. itp.), wypierając to, co nieświadome. W ten sposób to podświadomość Tobą rządzi, a Ty ulegasz iluzji swojej "mocy".
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: monkas w 2017-10-06, 15:45:37
Felicite

No dałem sie złapać i wykorzystać, ale w takie sado maso i wzajemne wykorzystywanie nie wchodzę, nie jest to piękne ani uczciwe, usprawiedliwa to tylko nieświaodmość i głęboka trauma dla której  teraz pojawiła się we mnie empatia mimo zranienia, dlatego żegnam się z Tobą bez chęci/potrzeby/przymusu "bata" w Twoim kierunku.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-06, 15:55:54
Adios, Monkas
Też już nie smagam, bo już (jak widzę, a raczej mam nadzieję) nie ma takiej potrzeby.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 16:01:18
A tam projektujesz na mnie cały czas żeby odreagowac i poczuć sie  lepiej, nie znasz mnie ani mojego życia. No i fakt nie Twoja sprawa.

nic nie projektuję przyjacielu, tylko zwracam uwagę na patologie w życiu codziennym, do której sam się przyznałeś w kontekście twoich g... wartych i g... pomagajacych w czymkolwiek poglądach na tematy duchowe, którymi taśmowo się dzielisz, tak samo fałszywymi, jak ta empatia do Felicite, której jakość z tego co widzę też już zwęszyła ;-)

szkoda, że nie nastąpi u ciebie refleksja i mimo to WYDAJE CI SIĘ że jesteś mądrzejszy duchowo od ludzi , którzy akceptują sprawdzoną ścieżkę, mają świadomość swojej historii karmicznej , swojej wyższej jaźni , widzą korzyści płynące z budowania tego kontaktu i którzy nie dominują w swoich codziennych , najbliższych relacjach ;)



Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-06, 16:14:03
No i fakt nie Twoja sprawa.

No pewnie, bo za zamkniętymi drzwiami co się dzieje to już niczyja sprawa... taki układzik społeczny ;)

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-07, 01:02:35
Facilite
Dałem Ci radę bo poczułem , ze Ci to moze pomoc.
Dlugo sie zastanawialem czy Ci pisac o tym molestowaniu ale czytalem ze to juz wyplynelo i przyjmujesz bes wiekszych emocji wiec napisalem.Nawet nie pomyslalem ze Cie ta nimfomania ukłuje tym bardziej ze Cie tak nie nazwalem tylko poradzilem terapie bo jak dla mnie podobne wzorce.
Własciwie pierwszy raz sie odslonilas i powiedzialas o swoich slabosciach, wstydzie .Dla mnie to wielki plus ze jestes szczera wobec swoich zyciowych partnerow i tego nie ukrywasz i za to Cie chcialem pochwalic.Zakomunikowac to jakos a ze sobie robisz krzywde tym to np. W takim sensie ze moglas miec byc moze fajna relacje z tym idealem z imprezy a zaprzepascilas wowczas przez te wzorce.
Uzaleznilas sie w moim odczuciu od tej swojej asertywnosci i za czesto szukasz wroga w kazdym zdaniu.No ale to moje zdanie.
Czy ja sie dowartosciowalem tym tekstem do Ciebie? Jakos tego nie czuje.
Nie bede juz pisal .

Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-07, 01:06:37
Jak chcesz mi cos powiedziec lub o mnie, to mozesz wprost, bo nie wiem o co chodzi z tym pieklem.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-07, 01:27:30
Jeszcze raz sobie przeczytalem to co napisałas.W kazdym zdaniu wychodzi na wierzch poczucie winy za te wzorce w temacie  seksu.Wydaje mi sie tez , ze uwazasz ze ja Cie oceniam i czuje sie lepszy.Otoz nie .Ja mam swoje wzorce inne niz Twoje ale mam wiec nie ma powodu zebym miał Cie uwazac za gorszą.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: ontoja w 2017-10-07, 01:35:52
Nie czytam Twoich wszystkich postow odpisałem na jeden konkretny, moze w kontekscie kilku innych.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-07, 14:06:18
Ontoja

Zakomunikowac to jakos a ze sobie robisz krzywde tym to np. W takim sensie ze moglas miec byc moze fajna relacje z tym idealem z imprezy a zaprzepascilas wowczas przez te wzorce.

Aha.
Napisałam, że to zdarzenie miało miejsce na 18. u kolegi. Było to dokładnie 22 lata temu. A Ty posłużyłeś się czasem teraźniejszym, choć znasz mnie trochę (z forum) i wiesz, że nastolatką nie jestem.
Napisałeś, że TERAZ robię sobie krzywdę. Właśnie teraz, gdy to uzdrawiam i to nie od roku, czy dwóch, ale od ładnych kilku lat.
Teraz wiem, co miałeś na myśli, ale uważam że nie wziąłeś żadnej odpowiedzialności za swoje słowa, nie zastanowiłeś się dostatecznie nad nimi.
Nie można tak nimi szafować bez zastanowienia i oczekiwać, że komuś będzie to zawsze pomagać, bo czasem można kogoś zranić. Bo słowa też potrafią ranić, zwłaszcza te ważone lekce.

Co do tego, że użyłeś słowa nimfomanka - napisałam już, że faktycznie mnie to ubodło, ale o to nie mam do Ciebie żadnych pretensji. I nie dlatego byłam na Ciebie zła. Ubodło mnie to, ze względu na mnie (ze względu na moje emocje i przeżycia), a nie dlatego, że przekroczyłeś w ten sposób moje granice (bo ich nie przekroczyłeś).
Więc nie o to chodzi. Zresztą, gdy pisałam do Ciebie odpowiedź, to już to sobie uświadomiłam, przeżyłam emocje z tym związane (że mi tak powiedziałeś), właśnie po to, żeby nie zaciemniało mi tego, o co faktycznie miałam do Ciebie pretensje.
Tak więc kwestię tej etykiety zostawmy w spokoju.

Jeszcze a propos wyjaśnienia, dlaczego tak zareagowałam na to słowo - oprócz tego, co opisywałam już, jest jeszcze kwestia tego, że mąż odmawiał* mi seksu, nazywając mnie właśnie nimfomanką i tym samy przerzucając całą winę na mnie. Nie było to częste (to nazywanie), ale zdarzyło się.
No więc dodatakowo wchodziły nerwy na niego.

*A odmawia mi, bo po pierwsze, on ma tak silne wzorce ascety (hahaha, jesteśmy we właściwym wątku ;), że odmawia sobie wszystkiego (choć i tak teraz jest o niebo lepiej niż kiedyś) - seksu, jedzenia, picia, rozrwywki, dóbr materialnych (mało co sobie kupuje, choć mamy pieniądze), no po prostu wszystkiego, co się wiąże z normalnymi ludzkimi potrzebami i przyjemnością, a gdy ja czegokolwiek chcę (nie tylko seksu), to zawsze jest niezrowumienie z jego strony "po co ci to??", blokowanie, a często również złość i agresja.
Po drugie ma do mnie wieczne pretensje i karze mnie w ten sposób.

No i jeszcze do tego, co pisałam, że trudno mi się utożsamić z przeciętną nimfomanką -
 tak sobie myślę, że ja bym się źle czuła wśród takich osób, które mają aktywne te wzorce, bo mój problem jest głównie odwrotnej natury (choć nie tylko, bo mam naprzemiennie, tak jak pisałam, ale jednak częściej pasywność i wycofanie) - anoreksja seksualna, pochwica (nie całe życie), lęk przed przed mężczyznami, którzy nazbyt otwarcie deklarują swoje zainteresowanie (oczywiście o podłożu seksualnym, czy związanym ze związkiem) moją osobą (wtedy reaguję wycofaniem), albo przed takimi, którzy chcą mnie zdominować (wtedy reaguje agresywnie).

A wiem, że źle bym się czuła, bo na SLAA były takie osoby jak ja, czy mąż, a byli też seksoholicy. Inne podejście, inne doświadczenia. Inna bajka.
I chyba dlatego też są dwa rodzaje grup 12-krokowych: SLAA, czyli uzależnieni od seksu i miłości (i tam jest miejsce np. na problem anoreksji) i SA - anonimowi seksoholicy.

Ale to tak celem wyjaśnienia, bo to nie ma wpływu na to, czego dotyczy nasza obecna rozmowa.

Jeszcze raz sobie przeczytalem to co napisałas.W kazdym zdaniu wychodzi na wierzch poczucie winy za te wzorce w temacie  seksu.

Oczywiście, że mam poczucie winy i wstydu. I pewnie dlatego złość na to, co napisałeś była większa niż być "powinna" (i stąd taka ostra reakcja). Ale przecież ona tylko wzmacniała tę uzasadnioną złość na Twoje zachowanie wobec mnie, które nie było delikatne, a wręcz przekraczające moje granice.
Mając do czynienia z osobą chorą (chorą, czyli mającą chore wzorce), która jest w aktywnej fazie uzdrawiania swoich wzorców, trzeba bardzo ważyć słowa i zastanawiać się, co się pisze i jakich słów używa, żeby jej nie zranić, nie zaszkodzić (gdy się tego nie chce, oczywiście). A jeśli nie ma się ani czasu, ani ochoty na takie podejście, to lepiej wcale nie pisać.

Wydaje mi sie tez , ze uwazasz ze ja Cie oceniam i czuje sie lepszy.Otoz nie .Ja mam swoje wzorce inne niz Twoje ale mam wiec nie ma powodu zebym miał Cie uwazac za gorszą.

Ontoja, ja czuję, że świadomie tak nie myślisz. Ale wiesz, ja świadomie też deklaruję wiele rzeczy, ale jest jeszcze sfera PŚ. No ale Tobie nie muszę tego mówić.

Uzaleznilas sie w moim odczuciu od tej swojej asertywnosci i za czesto szukasz wroga w kazdym zdaniu.No ale to moje zdanie.

Ok, akceptuję je i nie będę Cie przekonywać, że tak nie jest. Choć ja to widzę inaczej.

Czy ja sie dowartosciowalem tym tekstem do Ciebie? Jakos tego nie czuje.

A ja to dostrzegam, u Ciebie, u siebie i u innych. I nie musi chodzić o coś wielkiego. Wystarczy ot, taki mały impuls, który również ze względu na swój rozmiar może być niedostrzegalny dla oka.
Bo czemu czuję przymus lecenia z radą już teraz, czemu nie zastanowię się "a może to co robi, jest mu potrzebne?", "a może sam do tego dojdzie we właściwym dla siebie czasie? Może ten czas jest mu właśnie potrzebny?"
Bo zakładam: "Ja wiem lepiej, ja widzę jaśniej, ja jestem w stanie lepiej ocenić". Co nie zawsze jest prawdą. Może nawet i jestem, tylko co z tego wynika dla osoby, która sama powinna dojść do właściwych wniosków? Nic.
A jednak w każdym z nas ten przymus istnieje. Tylko w różnym stopniu i nie zawsze sobie zdajemy z niego sprawę. Zakłamujemy się, że zawsze nasze działanie wynika jedynie z chęci pomocy. Cóż, jak ktoś chce tak myśleć, to mogę mu życzyć jedynie powodzenia i nie mam z nim o czym rozmawiać (póki co nie piszę do Ciebie, Ontos, bo wiem, że Ty też tropisz takie rzeczy i też jesteś w stanie przyznać się do wielu kwestii, bo niejednokrotnie to robiłeś, ale też nie chcę Ci nic wciskać na siłę, jeśli w tej sprawie czujesz inaczej. Wtedy po prostu faktycznie nie będziemy ze sobą rozmawiać i nic się nie stanie).

No więc wracając do moich rozważań - ciężko się przed tym powstrzymać i stąd te wszystkie niechciane rady, bo taki element wielkościowy (poczucie bycia lepszym, wiedzenia lepiej, itd.)  daje człowiekowi złudzenie mocy.
Ciężko z tego zrezygnować, więc zakłamujemy się, że tego nie mamy, że chcieliśmy pomóc bezinteresownie.
Wszelkie rady dawane bez wyraźnego poproszenia o nie (choć czasem można też bez tego, no ale to śliski grunt, więc potrzebne jest duże wyczucie, czy dana osoba jest na tyle otwarta, żeby to przyjąć i odpowiedź na pytanie: czemu ja chcę radzić, czy tylko dla siebie, czy faktycznie dla niej samej) będą w ogólnym rozrachunku powodować więcej szody niż pożytku, nawet jeśli ta osoba przyjmie ją bez zastrzeżeń. Bo będą one podkopywać w niej wiarę w siebie i własne siły (choć ta osoba może tego nie wyczuwać).

To dlatego Inga tak walczyła z wszelkimi radami dawanymi jej bez opamiętania tutaj na forum. Wielokrotnie komunikowała: "nie chcę żadnych rad, nie są mi potrzebne". I co dostawała? Rady ;) Coraz mniej, coraz mniej, ale cały czas dostawała. I nie świadczyło to tyle o niej (choć niby też świadczyło o jej intencjach, ale ja to widzę trochę inaczej - ta walka o siebie była jej po prostu potrzebna), ale przede wszystkim o rozmiarze opisywanego przeze mnie zjawiska, jak jest nagminne, nawet, a może zwłaszcza w światku duchowym.

Hehe, taka mała dygresja a propos.
Jak mało ludzie są samodzielni i jak bardzo nie uważają się za równoprawnych partnerów innych, tylko albo za lepszych, albo gorszych, świadczą moje doświadczenia z różnych kursów. Zawsze było tak samo (to było kiedyś, bo teraz już nie chodzę): najpierw obskakiwali mnie różni "mistrzowie", którzy szafowali różnymi naukami, radami, a wszystko to dopóki się nie odzywałam. Bo też zazwyczaj byłam cicho i starłam się być na uboczu.
[choć nie zawsze, czasem, wstyd się przyznać, to ja robiłam za miszcza, hehe, ale raczej nie tak na chamca, choć nie wiem ;), no ale nie na kursach (a dupa, teraz widzę, że też mi się zdarzało!), tylko raczej wśród znajomych, sorki znajomi :)].
No ale jak już zaczęłam się odzywać i kiedy orientowali się, że mam np.  wiedzę, której oni nie mają, to znów zaczynało się często obskakiwanie w drugą stronę, radzenie się, telefony, prośby o spotkania i takie tam.

Wracając do rad - długo się nad tym zastanawiałam i myślę, że to jest tak jak w przypadku wzrastania dziecka - jedni (a jest ich większość) twierdzą, że dziecko trzeba wychowywać, że trzeba uczyć je zachowań, aktywnie na nie wpływać. Ja natomiast uważam, że żeby "wychować" zdrowego człowieka, takiego, który będzie się czuł sobą, dziecku trzeba POZWOLIĆ się uczyć. Być przy nim i służyć pomocą jedynie w sytuacji, gdy samo sobie nie może poradzić. Wydaje się, że tylko akcent inaczej rozłożony, ale to dwa zupełnie różne podejścia.

Nie czytam Twoich wszystkich postow odpisałem na jeden konkretny, moze w kontekscie kilku innych.

Uważam, że w takiej sytuacji wszelkie porady są nie na miejscu (gdy nie wyraźnej prośby o radę). Można wesprzeć, ale nie  radzić.
Dlatego też Ontoja, proszę, nie doradzaj mi już więcej.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-07, 15:06:18
Mając do czynienia z osobą chorą (chorą, czyli mającą chore wzorce), która jest w aktywnej fazie uzdrawiania swoich wzorców, trzeba bardzo ważyć słowa i zastanawiać się, co się pisze i jakich słów używa, żeby jej nie zranić, nie zaszkodzić (gdy się tego nie chce, oczywiście). A jeśli nie ma się ani czasu, ani ochoty na takie podejście, to lepiej wcale nie pisać.

To odnosiło się do fragmentu o tym, że krzywdzę samą siebie.

No i jeszcze chciałam dodać, że oczywiście nikt nie musi obchodzić się z drugim jak z jajkiem, ale w tym wypadku musi liczyć się z tym, że dostanie z bani, po prostu ;P
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-07, 22:07:14
Jak chcesz mi cos powiedziec lub o mnie, to mozesz wprost, bo nie wiem o co chodzi z tym pieklem.

Ontoja, to było do mnie? Bo ja też nie wiem, o co chodzi z tym piekłem :)
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-07, 22:41:13
Dziś kiedy doszło do mnie w pełni, że muszę odejść od M., to poczułam straszny lęk. Ale taki okropny, jakby groziła mi śmierć. Okazało się, że boję się jego zemsty, gdy odejdę (nie ufam mu za grosz).
Potem doszło coś jeszcze, doszedł lęk innego rodzaju. Poczułam że gdybym pozwoliła sobie na wyjście całej złości, którą mam na M. to mogłabym go zabić. Autentycznie.
Ha! A kiedyś czytałam o tym w książkach, że ofiary przemocy nie pozwalają sobie na odczucie złości na swojego dręczyciela, bo boją się, że go zabiją. A teraz przeżywam to sama.
Później pomyślałam sobie, że mogę przecież poszukać pomocy w jakichś instytucjach utworzonych do tego celu. Zajrzałam do internetu i zaczęłam czytać pierwszą z brzegu stronę o przemocy psychicznej. Okazało się, że to, o czym tam piszą w ogromnej większości dotyczy też mnie! Niesamowite.

Wcześniej jeszcze napiszę, że u mnie w domu była przemoc. Matka maltretowała ojca fizycznie i psychicznie, a mnie tylko psychicznie (choć pasy też były, ale to było bez porównania z tym, co robiła ojcu, np. łamała mu żebra, obijała go tak mocno, że potem nie mógł pracować przez jakiś czas). Nie dość więc, że byłam ofiarą przemocy, świadkiem przemocy, to jeszcze byłam obarczana winą przez ojca, który obwiniał mnie i matkę, ale swoje pełne żalu listy odczytywał tylko mnie, bo matki się bał (autentycznie bał się tego, że go zabije, bo zawsze tym mu groziła). A mnie mógł obarczać poczuciem winy bezkarnie. Szkoda, że spieprzył z tego świata (popełniając samobójstwo), bo za to co mi zrobił obiła bym mu teraz mordę gorzej niż matka!
A i matce też muszę obić (w przenośni oczywiście, choć ojca to bym mogła skopać naprawdę). Zwlekam z tym od ładnych kilku lat, ale teraz już miarka się przebrała, gdy zobaczyłam co sobie dałam zrobić mężowi właśnie z tej przyczyny, że miałam ogromne poczucie winy wyniesione z domu.

No właśnie, wracając do męża. Wklejam artykuł na ten temat, może komuś się przyda, bo problem jest raczej dość spory, a trudno rozpoznawalny (jak widać na moim przykładzie, gdybym tutaj nie napisała, to nadal nie dostrzegałabym wagi problemu).
Przede wszystkim przyda się to mnie, bo chcę przerwać swoje własne milczenie w tym temacie (od-tabić :) i przepracować wstyd z tym związny, bo m.in. to on nie pozwalał mi o tym mówić (a nawet tego widzieć!) całe życie.

https://portal.abczdrowie.pl/przemoc-psychiczna-w-malzenstwie

"Przemoc psychiczna w małżeństwie najczęściej dotyczy kobiet. Przemoc psychiczna jest najpowszechniejszą formą przemocy, jaka występuje w rodzinie. Często osoby, wobec których jest ona stosowana, nie uważają się za ofiary."
(...)
"Ofiary przemocy psychicznej charakteryzują takie cechy, jak niska samoocena związana ze zniekształconym obrazem siebie; bierne mechanizmy radzenia sobie, czyli niepodejmowanie działań, które mogłyby uwolnić od przemocy; wysoka zależność od partnerów, czyli poczucie, że nie poradzi sobie bez sprawcy; niepokój i depresja, czyli stałe poczucie zdenerwowania, ogólnie odczuwanego psychosomatycznie niepokoju i obniżony nastrój; izolacja społeczna, czyli izolowanie się od innych ludzi; zinternalizowane poczucie winy, wewnętrzne poczucie, że zasłużyło się na przemoc; podporządkowywanie się – uleganie przemocy i brak przejawiania swojego zdania; ambiwalentne poczucie lojalności – rozstrojenie między chęcią ucieczki a poczuciem, że muszę trwać przy sprawcy przemocy; zniekształcone atrybucje – przypisywanie sobie winy za przemoc; nadużywanie alkoholu i narkotyków; choroby związane ze stresem."
(...)
"Często, gdy tak się dzieje, ofiara przemocy psychicznej sama nie jest świadoma, że zachowanie takie przekracza granice dozwolone w nawet najbardziej burzliwych związkach. Sytuację pogłębia fakt, że w okresie między kolejnymi wybuchami złości, mężczyzna pokazuje swoją lepszą – czułą, troskliwą i ujmującą – stronę."

A tutaj wypunktowane zostały zachowania, które kwalifikowane są jako przemoc psychologiczna (ja zostawiłam tylko te, które dotyczą - niektóre w niewielkim stopniu, ale jednak - mnie osobiście. Ciekawe, że jest to większość z tego, co wypunktowano w tekście!):
- pogarda, czyli nieokazywanie szacunku (...), lekceważenie pracy, opinii i starań partnerki,
- odosobnianie poprzez monitorowanie lub rozłączanie rozmów telefonicznych, uniemożliwianie lub utrudnianie kontaktów z najbliższymi i rodziną, narzucanie swojego zdania odnośnie miejsca gdzie i osób z którymi się spotyka partnerka,
- wywieranie nacisku, m.in. wskutek rozpowszechniania wymyślonych informacji o partnerce, zabierania pieniędzy, potomstwa, auta, czy wyłączania komórki,
- zaprzeczenie, poprzez zrzucenie winy za spowodowanie przemocy na kobietę, przy jednoczesnym udawaniu osoby przyjaznej, miłej i dobrze wychowanej w miejscach publicznych, a także próby wzbudzenia litości wobec własnej osoby poprzez płacz i prośby."

I dalej (tu też zostawiłam to, co mnie dotyczy, też niekoniecznie w takim stopniu, jak jest to napisane, ale jednak):

"Nie wolno jednak zlekceważyć sygnałów terroru psychicznego, jeśli widzisz, że partner:
- wpada w szał z byle powodu,
- posiada utartą, niemożliwą do zmiany opinię na temat tego, co można, a co nie przystoi kobiecie,
- wykazuje zmienne nastroje i właśnie nim podporządkowane jest wasze codzienne życie, a ty starasz się wciąż domyślać się, czego od ciebie oczekuje,
- zabrania ci jakichkolwiek kontaktów towarzyskich bez własnego w nich uczestnictwa,
- mówi ci, jak masz się ubierać i z kim masz przestać się przyjaźnić, kontroluje każde twoje poczynanie,
- wzbudza w tobie strach, a ty zrobisz wiele, a właściwie wszystko, byle tylko się nie denerwował,
- złości się i grozi ci, wskutek czego z wielu rzeczy zrezygnowałaś, aby nie wszczynać kłótni,
popycha cię, wyzywa, stosuje groźby lub zupełnie się nie odzywa,
- straszy, że się zabije, gdy go zostawisz"

Ten ostatni punkt zostawiłam, choć nigdy nie straszył, ale zawsze - gdy chciałam odejść - wysyłał mi komunikat, że beze mnie sobie nie poradzi (jego życie się skończy) i próbował obarczyć winą.

"Przemoc psychiczna w małżeństwie jest trudna do rozpoznania i niezwykle ciężko jest ją udowodnić. Polega bowiem na przemyślnym manipulowaniu drugą osobą, powolnym utwierdzaniu ją w przekonaniu, że jest nic nie warta, nic nie potrafi. Psychologiczny sadysta w ten sposób uzależnia od siebie własną ofiarę i coraz bardziej gnębi. Psychiczny terror bywa często gorszą gehenną niż cielesne znęcanie się."
(...)
"Ludzie, wobec których stosowana jest przemoc psychiczna, mają niską samoocenę. Z reguły winą za akty przemocy obarczają siebie i powoli poddają się woli tyrana. Dostosowują swoje zachowanie do jego wymogów. Starają się zachowywać zgodnie z jego oczekiwaniami – mówią to, co chce usłyszeć, przyjmują poglądy toksycznego partnera, nie pozwalają sobie na głośne wyrażanie własnych opinii. Bardzo często ofiary przemocy psychicznej unikają kontaktu z przyjaciółmi i rodziną. Niechętnie spotykają się z innymi lub notorycznie odwołują spotkania w ostatniej chwili. Ofiary przemocy psychicznej cierpią na stany lękowe i depresję. Bardzo często podejmują próby samobójcze."

Ufff...
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-08, 10:59:32
Ja myślałem w pewnym momencie, że złość, lęk, jest głowną przyczyną pewnego schematu stosunkow z ludźmi, od ktorych cialem się uwolnic , ale w miare efektow i po częsci ich braku, uswiadomilem sobie, że złość jest naturalną reakcją na wykorzystywanie (np energetyczne) i zamiast sie od niej uwalniac , lepiej uwolnic się od bezradnosci / bezsilnosci / bezbronnosci , ktore były odpowiedzialne za wiarę , że ktoś może mi coś zrobić (nawet zabic), a ja go przecież nie mogę zabić, no bo jak ?
 Ale jak się przestaje czuc w ten sposob, to naturalną rzeczą jest , że jak ktos faktycznie może nas zabić, to i my powinniśmy dawać sobie taką opcje (na poziomie uczuć, a nie tylko logicznie, w sytuacji gdy ktos juz ma w ręce nóż) i mamy do niej prawo i jest to 100% ok.
Od tego uświadomienia , prawa do bronienia się, cały lęk może się zniwelować. No a ta druga osoba na myśl o jakimś wykorzystywaniu sama zaczyna się bac , bo byłoby to przeciwko różnym uniwersalnym chroniącym siłom, a złość jest uzasadniona.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: dżonny w 2017-10-08, 11:28:49
Inaczej mowiąc uwalnianie się od lęku było jak proba zatkania kranu i wody lecącej pod cisnieniem ręką , a uwolnienie od poczucia bezbronnosci jak zakręcenie kranu.

Dopoki nie usunęło się źrodła lęku , czyli podtrzymywało przekonanie, ze ktos moze mnie zabić, a ja jego nie , ktore wynikalo z poczucia bezbronności , to lęk był produkowany na bieżąco. Jeszcze ciekawiej , gdy ta osoba nas faktycznie zabila w poprzednich wcieleniach , ale mechanizm jest ten sam. To uczucie bezbronnosci moglo wytworzyć się kiedyś bo faktycznie była taka sytuacja fizycznie - np ja bylem więziony , a psychopata miał taką długą bron z takim ostrzem na koncu, wiec bylem bez żadnych szans. Albo bylo się gwalconym. Generalnie jak komuś zależy bysmy się go bali i chce nas trzymac w takim stanie sam się musi cholernie bac.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-08, 11:53:19
Przede wszystkim przyda się to mnie, bo chcę przerwać swoje własne milczenie w tym temacie (od-tabić :) i przepracować wstyd z tym związny, bo m.in. to on nie pozwalał mi o tym mówić (a nawet tego widzieć!) całe życie.

I zamierzam o tym (tzn. o sobie, o naszym związku, jak jest faktycznie) mówić również w realu.
Ja byłam przyzwyczajona do tego, żeby nic nie mówić, bo mój ojciec był alkoholikiem, a trzeba było to ukrywać, bo z kolei mama była w środowisku szanowaną personą, więc byłby wstyd, gdyby ludzie się dowiedzieli.
Tak więc wyrosłam w tym. W przemilczaniu, zaprzeczaniu i fałszowaniu rzeczywistości.

Zamierzam zacząć od kolegi, z którym zerwałam kontakt pół roku temu. Teraz mam pełną świadomość dlaczego i to właśnie mu powiem.
Otóż jakiś czas temu kolega miał romans z kobietą będącą odwrotnością jego żony. Moim zdaniem pierwszy raz tak mocno się zakochał. Dla tej kobiety był w stanie odejść od żony (choć dzieci zawsze były dla niego wszystkim), natomiast dla niej okazał się być tylko przelotną przygodą.
Od tego czasu, każda nasz rozmowa schodziła na jej temat. Każda. Właściwie chyba tylko po to do mnie dzwonił. Najpierw wychwalał ją pod niebiosa, a potem coraz bardziej po niej "jechał". Mnie to coraz bardziej denerwowało, ale nie chodziło o to, że ciągle szedł ten sam temat (to mogło być najwyżej nudne), ale o to, że to co o niej mówił, można było odnieść do mnie.
Krótko mówiąc (choć nawet gdybym napisała więcej, to i tak nie byłby on przez nikogo rozpoznany, bo nie jest ze środowiska RD, no ale jednak to forum publiczne) miałyśmy bardzo dużo wspólnych cech, zainteresowań, doświadczeń życiowych i wzorców.
A on ją obsmarowywał bez żadnego opamiętania mimo tego, że wielokrotnie mówiliśmy o tym, jaka to ona do mnie podobna, że na pewno byśmy się porozumiały, itd.
Rozumiem dlaczego to robił (bo czuł się bardzo zraniony) i że w ogóle nie czuł tego, że mnie w ten sposób obraża, ale czułam na niego złość, bo jednak mnie to raniło.
Po którejś rozmowie (w trakcie której wyszła nowa jej cecha, czy kolejne zainteresowanie zbieżne z moim, bardzo charakterystyczne. A on się z tego śmiał) nie wytrzymałam. Ale w sumie nie powiedziałam mu nic konkretnego, tylko jakieś ogólne frazesy, zakończyłam rozmowę i kolejnych telefonów już nie odbierałam.

Teraz widzę, że oprócz tego, co opisałam, bolało mnie jeszcze jedno. Mianowicie on wyciągnął fakt, że ta kobieta była kiedyś bita przez męża (i to dlatego się z nim rozwiodła, w sumie bardzo szybko). Oczywiście on to przytaczał jako zarzut wobec niej, twierdził, że to z nią było coś nie tak.
Teraz uważam, że to oburzające że tak twierdził, bo to nie ofiara powinna byc potępiana tylko kat (znam takie powiedzenie "facetowi, który bije żonę nie podaję ręki"), a poza tym ona może być z siebie dumna, że odeszła tak szybko.
No i jak się okazało, oburzenie było tym większe, że rzecz dotyczyła również mnie (czego ja nie do końca byłam wtedy świadoma. Na pewno nie byłam świadoma skali mojego problemu).
W każdym razie teraz mam zamiar mu wygarnąć i nie zamierzam tego ubierać w przyzwoite słówka (jak tu, gdy piszę do kogoś na forum), ale powiem mu to w prostych żołnierskich słowach.

A jeszcze a propos wstydu, o którym pisałam.
Dobrze, że dałam to na forum. Już dziś pojawił się w moim śnie ten motyw (ogromny wstyd za niesamowity brud w moim mieszkaniu). Dzieje się :)
Oczywiście motyw wstydu (i podobny sen) przewija się co jakiś czas w moich snach, ale od jakieś czasu coraz rzadziej i słabiej. A jak się okazało, dużo jeszcze siedzi.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-08, 12:09:36
Napiszę jeszcze to, bo czuję jakieś opory, związane ze wstydem, że jestem naiwna.
Nadal nie mam prądu, a samochód mam u mechanika. Czuję się odcięta od świata i skazana na M.
Może to i dobrze, bo wczoraj położyliśmy się i omawialiśmy punt po punkcie z artykułu. M. też chce nad tym pracować. Po raz pierwszy pomyślałam, że może chodzi o to, żeby wzajemnie sobie pomóc z tego wyjść, żeby w przyjaźni się rozstać. Może? To jest dla mnie pomysł całkowicie nowy.
Tytuł: Odp: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania
Wiadomość wysłana przez: Facilite w 2017-10-08, 13:31:15
Rozumiem dlaczego to robil (bo czuł się bardzo zraniony) i że w ogóle nie czuł tego, że mnie wtem sposób obraża, ale czułam na niego złość, bo mnie to raniło.

No i cały czas mu na niej zależało, więc chciał ją sobie obrzydzić.
Teraz tak sobie myślę, że być może podświadomie chciał mi dokopać, niejako w zastępstwie (bo jej nie mógł), bo przecież jestem do niej tak podobna!
Teraz mi się to układa w logiczną całość.

I znów pojawia się motyw ojca, który chciał zemścić się na żonie, ale że się jej bal i czuł od niej zależny, to mścił się na mnie.
Byłam obiektem zastępczym dla ojca, dla kolegi i dla M. (mścił się na mnie za to, co zrobili mu rodzice, matka).