No to się w tym mieści co napisałem, chodziło mi o konkretne skutki i działania, tak mierzę siłę oddzialywania, , a nie wyobrażenia np. podszyte strachem , albo nadwrażliwością i przez to wyolbrzymiające pewne rzeczy
a żeby taka ew. klątwa działała musi być na to podatność w podświadomości , i/lub np. jakaś ciężka karma z przeszłości na której się to zaczepi, czyli z drugiej strony silna motywacja by szkodzić sobie w celu zaszkodzenia komuś i rzucania na kogoś destrukcyjnych klątw o dużej sile rażenia, czyli może to być wspólna karma odtwarzająca się pod różnymi pretekstami i przy różnych okazjach, i brnięcie w to
z samego gadania źle ani z tego że ktoś się modli za kościół nie wynika żadna klątwa, najwyżej wróci to w formie takiej że ktoś będzie źle o nas mówił, albo wytykał nam błędy - co innego jak jest to co powyżej napisałem, albo gdy dla odmiany ktoś jest zajadłym wrogiem kościoła a do tego czuje się winny a jego pś np. wierzy w moc klątw oraz szczególną siłę negatywnych modlitw zwolenników kościoła (i tak to wzmacnia i wyolbrzymia) , a ktoś inny w parafii :-). modli się bardziej "starotestamentowo" czyli z nienawiścią o zniszczenie wrogów kościoła, a nie o jego ochronę miłością itp. przed złem wewnątrz i z zewnątrz - wtedy trafia to na podatny grunt.... a największą destrukcyjną moc ma siła. wyobraźni i źle ukierunkowanej (po obu stronach) wiary :-)