Autor Wątek: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania  (Przeczytany 83806 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 20:40:11 »
 
Frisky :)

A co do tej dziecięcej ufności w moich wtenczas rozmowach z Bogiem/Jezusem :)
Tak było :) Faktycznie. Mi było z tym dobrze. To nie było chodzenie do kościoła na siłę. Ja naprawdę chciałam sobie pogadać ;)
I raczej wyliczałam sobie czas DO rozpoczęcia nabożeństwa. Potem to już była inna bajka:(

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 20:20:01 »
Marylka
słodka jesteś w tym co piszesz : )

-  w ufności siła nasza, odwaga  i schronienie nasze : ))
http://www.sciaga.pl/tekst/106707-107-ufnosc

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 20:18:58 »
Ktoś moze miał taki problem z tym: grzech przeciwko Duchowi Św.

Ewangelia Mateusza: Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

Ewangelia Marka: Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. – Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone.

A oto lista grzechów z katechizmu koscioła:
1. grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego
(np. popełniam grzech ciężki mówiąc, że i tak pójdę do spowiedzi),
2. wątpić o łasce Bożej
(np. nie wierzyć, że ktoś się nawróci),
3. sprzeciwiać się jakiejś prawdzie chrześcijańskiej
(np. że Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym),
4. bliźniemu łaski Bożej zazdrościć
(np. nie wierzyć, że się ktoś szczerze nawrócił),
5. mieć zatwardziałość wobec natchnień Ducha Świętego
(np. do czynienia dobra),
6. odkładać pokutę aż do śmierci
(„jeszcze zdążę”).

Tak łatwo zostać potepionym na wieki.
Jako dziecko pamietam jak zakonnica to mówiła na religii i to mnie przeraziło. Na pewno tak zgrzeszyłem i to nie jeden raz. Myslałem wtedy, że nie ma dla mnie ratunku. Że nie miałem załamania nerwowego to cud. W życiu świętych tak się zdarzało a potem całe życie wybierali cierpienie żeby odpokutować i liczyć na miłosierdzie, mozne bedzie im odpuszczone.

Trzeba mi sie z tym zmierzyc, a to mam nie tylko z tego wcielenia.
 
« Ostatnia zmiana: 2014-08-08, 20:22:33 wysłana przez Mateusz »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 17:49:47 »
Frisky,
każdy tutaj, więc i ja : )  ma jakieś tam ograniczenia i jakieś ładnie rozwinięte cechy, niezależnie od tego na czym akurat skupia swoją uwagę tutaj i w jaki sposób się lubi wyrażać, zawsze są w tym zarówno fale światła, pragnień, karmy, myśli i emocji : )
Dokładnie !
I wydaje mi się, że na takim forum jak to, nikt nie ma potrzeby, żeby się lansować.
Raczej jest prośba o pomoc, chęć podzielenia się wrażeniami, chęć udzielenia rady czy pomocy. Nawet jeśli ta rada czy pomoc pozostanie niewykorzystana. A może pomoże komuś, kto to forum tylko obserwuje ;)
Sama czytałam te posty i korzystałam z nich wiele ZANIM miałam odwagę się zalogować :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 16:32:35 »
 jeszcze taka uwaga : dla mnie oczywista oczywistością czyli punktem wyjścia jest, że każdy tutaj, więc i ja : )  ma jakieś tam ograniczenia i jakieś ładnie rozwinięte cechy, niezależnie od tego na czym akurat skupia swoją uwagę tutaj i w jaki sposób się lubi wyrażać, zawsze są w tym zarówno fale światła, pragnień, karmy, myśli i emocji : ) 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 16:24:08 »
Karina
Cytuj
Od razu się poczułam lepiej w relacji z Toba jak to napisałeś.
haha no to cieszę się że tak się lepiej dzięki temu poczułaś, dla mnie to (czy to napisałem, czy nie) jest  bez różnicy i wpływu na zachodzące we mnie procesy   : )

Inga
Cytuj
Ano właśnie, też to wyczuwam i kłóci mi się to  z tym jak kreujesz się na doskonałego
mi się tam nic nie kłóci : ) ale jestem świadomy że mam inny obraz niż ten który tutaj może powstawać w wyniku mojej aktywności

Marylka
Cytuj
Na kazdej mszy jest modlitwa o ochronę kk. To jest power.
 Żeby być przeciw trzeba mieć ODWAGĘ .
od modlitw o ochronę to chyba silniej działają na tych którzy się uwalniają modlitwy w formie presji jedynie słusznej wiary etc. , no chyba że uwolnienie pojmuje się jako powiązane ze zniszczeniem kk wtedy jest problem z tymi ochronnymi modlitwami  ; )

Cytuj
Przedtem byłam, prawie ortodoksyjną, katoliczką. Jako dziecko, na pytania kim chcę być w   przyszłości odpowiadałam - zakonnicą. Czemu ? Bo chciałam 'byc bliżej'  Jezusa ! A do kościoła na wszelkie 'majowe, czerwcowe' czy cuś, chodziłam na godzinę przed. Raz ksiądz mnie zapytał dlaczego tak wcześnie przychodzę do kościoła. Moja odpowiedź brzmiała "Bo ja mam tak dużo do powiedzenia Jezuskowi, że muszę z tym zdążyć do nabożeństwa". Miałam ok 5 lat. I ja rzeczywiście ROZMAWIAŁAM z Jezusem/Bogiem. Wszystko mu opowiadałam :)
 Na klęczkach będąc, of course. I patrzyłam wtedy w to oko w trójkącie nad ołtarzem. Zawsze.
to jest całkiem fajne:  pragnienie bycia blisko Boga, osobisty związek z Jezusem, trochę popuszczać wzorców katolickiej pokory i zbędnych kodów (uzależnień) religijnych, bo pomimo tego twego obecnego nastawienia na nie, to  całkiem fajny klimat miłości, bliskości, ufności i spontaniczności w tym był : )


Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 15:46:20 »
 Ja z kk 'wychodziłam' około 15 lat - tak się bałam !!!
 W sumie nie ma się co dziwić.
 Na kazdej mszy jest modlitwa o ochronę kk. To jest power.
 Żeby być przeciw trzeba mieć ODWAGĘ .

 Przedtem byłam, prawie ortodoksyjną, katoliczką. Jako dziecko, na pytania kim chcę być w   przyszłości odpowiadałam - zakonnicą. Czemu ? Bo chciałam 'byc bliżej'  Jezusa ! A do kościoła na wszelkie 'majowe, czerwcowe' czy cuś, chodziłam na godzinę przed. Raz ksiądz mnie zapytał dlaczego tak wcześnie przychodzę do kościoła. Moja odpowiedź brzmiała "Bo ja mam tak dużo do powiedzenia Jezuskowi, że muszę z tym zdążyć do nabożeństwa". Miałam ok 5 lat. I ja rzeczywiście ROZMAWIAŁAM z Jezusem/Bogiem. Wszystko mu opowiadałam :)
 Na klęczkach będąc, of course. I patrzyłam wtedy w to oko w trójkącie nad ołtarzem. Zawsze.
Co do księdza - cóż, klasyk. Był pedofilem :(
Lubił  koleżanki z mojej klasy. Chodziły do niego do domu. Miał takie dwie wybrane. Pikanterii temu dodaje fakt, że ta bestia REGULARNIE ! chodził na niedzielne obiadki do jednej lub drugiej rodziny !

A tak z innej beczki jako ciekawostkę powiem, że na studiach, przed każdym egzaminem, szczególnie ustnym, chodziłam po korytarzu w tę i we wtę, odmawiając "Pod twoją obronę".
 Działało ;))
 
I jeszcze jedno.
Kiedy się z katolikami rozmawia o o kk, to nikt inny nie jest taki niedoinformowany jak oni ( muzułmanie więcej wiedzą o swojej religii ).
 Nie potrafią odpowiedzieć na podstawowe pytania. Odpowiadaja dogmatami, których też nie rozumieją.
I mylą pojęcia : Bóg i "Pan Jezus". Dla większości to jedno.
Oczywiście często CYTUJĄ CO Jezus powiedział ! Zapytani skąd o tym wiedzą, są zakłopotani. Większość odpowiada, że ksiądz im to 'powiedział' :(
Nie czytali niczego. Ksiądz był źródłem tych informacji.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-08, 15:39:31 »
Karina
ja mam silne wzorce kontroli/tłumienia złości, przy tym uważam że za często ją czuję, teraz jest spokój , ale dwa poprzednie lata to był u mnie istny festiwal strachu i nienawiści

a co do powiązań potępienia:
http://mateusz.pl/mt/10sposobow/10.htm

Ano właśnie, też to wyczuwam i kłóci mi się to  z tym jak kreujesz się na doskonałego.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 14:53:26 »
Frisky
Cytuj
ja mam silne wzorce kontroli/tłumienia złości, przy tym uważam że za często ją czuję, teraz jest spokój , ale dwa poprzednie lata to był u mnie istny festiwal strachu i nienawiści

Od razu się poczułam lepiej w relacji z Toba jak to napisałeś.

a artykuł zaraz przeczytam, bo wiem, ze często zamieszczasz wartościowe artykuły.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 14:48:06 »
Karina
ja mam silne wzorce kontroli/tłumienia złości, przy tym uważam że za często ją czuję, teraz jest spokój , ale dwa poprzednie lata to był u mnie istny festiwal strachu i nienawiści

a co do powiązań potępienia:
http://mateusz.pl/mt/10sposobow/10.htm

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 14:38:43 »
Frisky

u Ciebie ciągle czuję intelektualizowanie tematu złości zamiast ją po prostu pozwolic sobie poczuć.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 14:33:03 »
Lilliole
 
Cytuj
I właśnie o tym pisałam Friskiemu. Jak ta złość "wybrzmi" - to może pojawić się spokój i przestrzeń. I uważam, ze te złość czy wściekłość trzeba zaakceptować w sobie.
no a ja pisałem że istotna w tym jest świadomośc intencji również tych do uwalniania (i związanych z tym wzorców), bo tak to można się raz po raz rozładowywac emocjonalnie np. na podbudowie potępiania kk : ) 

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 14:17:33 »
Frisky

dobrze zauważyłeś ten wzorzec potępiania w ludziach. Potępiamy coś, zeby się poczuc tak naprawdę lepiej, przez chwilę w potępianiu górujemy nad potępianym i czujemy sie lepsi. ALe potępiamy zwykle coś co nas złości bądź budzi inne trudne dla nas emocje. TYlko nie chcemy zobaczyć, ze skoro te emocje wyłażą to znaczy, że one są po prostu w nas, a ta rzecz zewnetrzna, która je wywołuje to tylko inhibitor. Potępianie jest jakos blisko pogardy.

I tak naprawdę pogardzamy czymś z czym sobie nie radzimy.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-08, 14:26:08 wysłana przez Karina »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 14:00:22 »
Lilliole

ja jakoś nigdy nie miałam nic specjalnie do kk zawsze spotykałam mądrych, wesołych księży, troszeczkę te schowane w cieniu siostry zakonne mnie irytowały. Jakoś nigdy nie spotkałam jakiejs naprawdę pozytywnej. To może najwyżej ten temat mnie troche rusza tym bardziej, ze nasłuchałam się tych historiii o internatach i szkołąch prowadzonych przez zakonnice. M.in. moja matka była w takim internacie. To co o tym mówi to masakra. Opisałam mój proces uwalniania złości na przykładzie najbardziej mnie poruszającym - wzorzec alkoholizmu - najbardziej nie wiedziec czemu przeze mnie znienawidzony. Dlatego troszkę jest w tym opisie misz-masz. Ale najwazniejsze, ze działa.:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 13:48:14 »
Karina
zgadzam się z tobą. I właśnie o tym pisałam Friskiemu. Jak ta złość "wybrzmi" - to może pojawić się spokój i przestrzeń. I uważam, ze te złość czy wściekłość trzeba zaakceptować w sobie. Fajnie, ze tak świetnie sobie poradziłaś :) Ja w tej chwili tez już nie mam jakiś specjalnych emocji do KK. I dobrze i z tym :)