Autor Wątek: Wzorce religijne i ascetyczne do odreagowania  (Przeczytany 84012 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-08, 07:35:49 »
Marylka :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 23:15:16 »
Lilliole,
Dzięki :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 14:33:19 »
KorneliaX
Cieszę się, że moje wpisy na coś sie przydały:)

Inga
Ja nie odreagowywałam tych wzorców regresingiem tylko wywalałam je z pamięci ciała. Na Dekodyce z Danielą Czarską.
W Dekodyce chodzi o to, że umysł potrafi zobaczyć to wszystko co nam ktos kiedyś wmontował (we wczesnym dzieciństwie, w poprzednich wcieleniach), a my to przyjęliśmy za własne - jako przedmioty, symbole. Dopóki one są w naszym ciele to my je zasilamy swoją energią i zachowujemy sie zgodnie z zasadami, które one reprezentują.
Wiedząc o tym możemy podjąć świadomie decyzję, ze nie chcemy tego więcej zasilać i pozbyć się tego. Bo to tak naprawdę są tylko śmieci informacyjne, które jednak maja na nas negatywny wpływ. Ale nie są nami i nie pozwalają nam na pełne człowieczeństwo, na bycie "żywym" człowiekiem.
Wywalałam to całe mnóstwo krzyży, hostię, praktycznie cały obraz chrztu, drzewo złego i dobrego z raju i różne inne rzeczy. Jak chcemy sie dowiedzieć co sie za tym symbolem kryje to się pytamy podświadomości - Kto ci to dał i w myśl jakiej zasady?
I to co ja wywalałam to sama klasyka:
od księdza:
- przeświadczenie, że muszę oddawać swoja energię kościołowi
- że nie przeżyje bez kościoła
- że jak nie ma kościoła to juz nic nie ma - i jak odejdę to wpadnę w totalny niebyt
- że bez chrztu - po śmierci będę skazana na totalny niebyt i muszę ochrzcić dziecko, źeby je ocalić
- po chrzcie nasze dusze są własnością kościoła
- kobiety są niczym, kobiety są głupie,ale jednocześnie grzeszne i podstępne
- poczucie winy że jestem kobietą
- poczucie winy za śmierć Jezusa
- posłuszeństwo wobec kościoła i mężczyzn
- tylko księża mogą mieć kontakt z Bogiem

od babci
- trzeba ochrzcić na wszelki wypadek
- trzeba się słuchać księdza, nawet jak się co innego myśli bo kościół jest potężny i zniszczy wszystkich co mu się sprzeciwią
- potężny lęk przed kościołem

Miałam drewniany krzyż na poziomie piersi - czyli zablokowanie dostępu do duszy, cierpienie i martwota zamiast duszy. Z tego co sobie przypominam to w samym środku głowy była chrzcielnica - czyli chrzest zablokował mi dostęp do światła wewnętrznego. Taka chustka (nie wiem jak to się nazywa) na poziomie czakry korony - blokada na przyjmowanie światła boskiego.
Tyle co pamiętam. Wiem, że wywaliłam znacznie więcej niż sobie uświadomiłam.
Ale nie chcę tracić kolejnych lat na mozolne uświadamianie sobie co mi kościół pokodował. Po prostu nie chcę już tego w swoim życiu, nie chcę tego zasilać swoja energią. Zbyt długo to już trwało.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 10:25:20 »
Liliole
Mi też się przydała ta dyskusja o komunii teraz i wcześniej, bo podsunęłam pomysł bratowej, która już się zaczęła martwić na zapas ;) To normalne, że dzieciakowi jest szkoda okazji na prezenty.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-07, 09:40:53 »
Mnie ten kanibalizm też mocno uderzył. Nie myslałam o tym w ten sposób wczesniej.
Lilliole
Pamiętasz jakieś wzorce które sobie odreagowaywałaś z chrztu i komunii?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-07, 09:37:18 »
właśnie dlatego mam różne odczucia wobec komunii, gdyż oczami wyobraźni widzę ludzkie ciało, ciepłe i krwiste na rękach księdza

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 08:28:53 »
Rozmawiałam z córką na temat komunii. Wyjechałam z nią na 2 tygodnie i w trakcie wyjazdu dowiedziałam się, że głównym powodem tego, że chce przystąpić do komunii są prezenty, które dostanie. A tak naprawdę to nie lubi za bardzo religii - w sumie to o tym wiedziałam. Poprosiłam Wj o inspiracje co mogłabym jej dać, coś co byłoby na tyle atrakcyjne, żeby nie odczuła że coś traci. W ciągu następnych dni przyszły. Od jakiegoś czasu męczy mnie o trampolinę. Nie wiem ile kosztuje cała impreza z komunią, ale przypuszczam, że więcej bym wydała niz na tą trampolinę. Pomyślałam, że trampolina może być fajna - może i ja poskaczę :).
No i pogadałyśmy. Nie wiem czy dobrze jej wytłumaczyłam co sie dzieje podczas sakramentów, ale przekonało ją to, że komunia to przyjmowanie ciała Chrystusa - i w gruncie rzeczy kanibalizm. Może i symboliczny, ale jednak.
No i stanęło na tym, że nie pójdzie do komunii, a w tym czasie dostanie trampolinę. A może i pieska.
Oczywiście zaraz wieczorem zadzwoniła do babci, żeby się pochwalić. Babcia zdębiała, ja tak sie przestraszyłam, że zacznie ja agitować i straszyc, że miałam ból głowy przez 3 dni.
Ale wróciłyśmy i nic takiego sie nie dzieje. Reszta rodziny też to przyjęła i tyle.
Niedawno uwalniałam się od wszystkiego co mi zakodowano podczas chrztu i komunii. Chyba całkiem skutecznie - bo wiele lęków,poczucia winy i niegodności mi odpadło, ale i tak czuję jakiś taki niepokój. Że za gładko to idzie. Czekam na ataki, bo zawsze były. A tu nie ma. Może dlatego, że ostatnio pracuje nad tym, żeby poddać się woli Boga i pozwolić Bogu, by działał przeze mnie. Więc może to tak jest, że jak Bóg działa przeze mnie to nikt sie nie sprzeciwia, a jakbym to samo robiła jako ja to nie byłoby tak gładko?
Kurcze. Szykowałam sie na wojnę, a tu jakby świat mi mówił: Czyń swoją wolę.
W sierpniu pójdę na rozmowę z wychowawczynią i wycofam zgodę na to by moje dziecko chodziło na religię.
Ale i tak nadal czuję jakbym szykowała sie na wojnę :)
Coś kiepsko u mnie z zaufaniem :))
« Ostatnia zmiana: 2014-08-07, 08:32:08 wysłana przez Lilliole »

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-21, 14:39:18 »
Inga,
mi się wydaje, że oni i tak wiedzą, że źle zrobili, może na bardzo nieświadomym poziomie, ale wiedzą i na pewno ich intencje będą adekwatne do tej wiedzy

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-07-21, 14:28:50 »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-07-21, 14:20:03 »
Czytałam kiedyś że wokół klasztorów znajdowano mnóstwo szkieletów niemowląt. Ale ja myślałam że ten seks był za obopólną zgodą. A tu się okazało że to były bestialskie gwałty.

A mój problem jest taki co ja mam zrobic z tym poczuciem winy. Bo poczucie winy powinno wrócić do właścicieli czyli do tych dawnych księży. Ale oni nie po to włożyli je do mnie i w ten sposób się go pozbyli, żeby teraz je spowrotem przyjmować.
Po prostu obawiam się ich wściekłości gdybym ośmieliła się ich obwinić. Boję się ataków energetycznych z ich strony.


Inga oni kiedyś i tak muszą się z tym zmierzyć. A ty nie masz obowiązku brania ich win na siebie.

Wierze, że znajdziesz dla siebie bezpieczny sposób odesłania im tego poczucia winy. :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-21, 14:00:31 »
Czytałam kiedyś że wokół klasztorów znajdowano mnóstwo szkieletów niemowląt. Ale ja myślałam że ten seks był za obopólną zgodą. A tu się okazało że to były bestialskie gwałty.

A mój problem jest taki co ja mam zrobic z tym poczuciem winy. Bo poczucie winy powinno wrócić do właścicieli czyli do tych dawnych księży. Ale oni nie po to włożyli je do mnie i w ten sposób się go pozbyli, żeby teraz je spowrotem przyjmować.
Po prostu obawiam się ich wściekłości gdybym ośmieliła się ich obwinić. Boję się ataków energetycznych z ich strony.

Wiele lat temu wzięłam w księgarni książkę do ręki i przeglądałam. Tam przeczytałam fragment o tych szkieletach. Niestety książki nie kupiłam. I przez te wszystkie lata ciągle myslę o tych szkieletach i żałuję że nie kupiłam książki.
 I już się doiwedziałam co się za tym kryło.
« Ostatnia zmiana: 2014-07-21, 14:11:35 wysłana przez Inga »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-21, 13:56:51 »
nie słyszałam, żeby księża robili to z zakonnicami
w dawnych wiekach kobieta była zerem, a popęd do niej uważany był za niegodny i osłabiający księdza,
zwłaszcza zakonnica była nikim, księża raczej chodzili na prostytutki, jeśli już chcieli
mój kolega jako młody lekarz doznał dużego zdziwienia kiedy przywieźli z wypadku 3 zakonnice robili im USG jamy brzusznej i się okazało że mają założone antykoncepcyjne wkładki wewnątrzmaciczne.
Ciekawe po co im one, może księża ich nadal gwałcą i muszą się zabezpieczać jakoś, nie znam się na zakonach ale może one mają jakieś przysięgi uległości i braku sprzeciwu , czy coś w tym stylu.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-21, 13:48:49 »
nie słyszałam, żeby księża robili to z zakonnicami
w dawnych wiekach kobieta była zerem, a popęd do niej uważany był za niegodny i osłabiający księdza,
zwłaszcza zakonnica była nikim, księża raczej chodzili na prostytutki, jeśli już chcieli

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-21, 09:21:09 »
Ostatnio miałam wspomnienie o tym jak w dawnych wiekach w klasztorach zakonnice były masowo gwałcone przez księży. Z tego rodziły się dzieci które prawdopodbnie były zabijane.
Winą za te gwałty były obarczane zakonnice. Ja też byłam gwałcona i do tej pory noszę poczucie winy za to, za to że jestem seksualna, bo księża tym te gwałty tłumaczyli, że zmuszałam ich do tego chociaż oni tego nie chceli robić za pomocą swojej dupy. Dlatego  że posiadam dupę.

Przypomniałam sobie że zostałam tak zgwałcona przez dwie osoby z tego forum. Jedna z nich mnie przeprosiła już kiedyś wcześniej.
Druga nigdy się do tego nie przyzna dla zachowania swojego dobrego imienia. Aby nadal mieć dobre zdanie o sobie.
A wspomnienie się pojawiło jako wynik uzdrawiania karmy z tą drugą osobą.

Od dawna czułam złość tej osoby na mnie a ostatnio to się bardzo nasiliło. Czułam że ona mi zarzuca że to przeze mnie nie może się rozwijać, że ja jej blokuję rozwój. Chciała żebym się czuła winna.
Ta nieustająca złość na mnie bardzo mi ciążyła, źle się przez to czułam i cały czas się bałam tej osoby. Było to dla mnie aż tak męczące, że zmusiło mnie to do przypomnienia sobie czegoś o czym bardzo chciałam zapomnieć. Że ja zrobiłam jej coś bardzo złego. Najgorszego.
Rzuciłam na nią klątwę- obyś ty też się nie zbawiła, tak jak ja przez ciebie nie mogę się zbawić.
Czyli inaczej- obyś się nigdy nie oświeciła. I właśnie ta klątwa nie pozwalała tej osobie obecnie rozwijać się. Cięzko mi było się przyznać że j a coś takiego zrobiłam. Ale czułam że zrobiłam to w ogromnym bólu.
Potem był dalszy ciąg wspomnień.
Okazało się że zostałam zgwałcona przez księdza i obwiniona za ten gwałt. Byłam przekonana że za seks pójdę do piekła i w tej rozpaczy rzuciłam na niego klątwę.
Teraz unieważniłam tę klątwę i za to oczekiwałam jakiejś wdzięczności od tej osoby. I co się okazało? Że ona jest raczej za to na mnie zła. Bo już teraz nie ma wymówki że to przeze mnie nie może się rozwijać.
Ale karma została oczyszczona bo przestałam z jej strony czuć cokolwiek.
I taka konkluzja
Do rozwoju jest potrzebna odwaga do tego aby się przyznać do swoich negatywów. Odwaga spojrzenia na siebie. A tego niektórym osobom z tego forum brakuje, bo tak bardzo chcą uchodzić za idealne.


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-26, 17:00:44 »
a nie przesadzasz? Niech sobie idzie do tej komunii i potem odreaguje, haha

raczej jest trochę za mała na odreagowywanie :), a za kilka lat to też nie wiadomo czy będzie chciała...