Autor Wątek: Pogodzić się z utratą miłości...  (Przeczytany 62134 razy)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 19:17:30 »
Można sobie wybierać, jak się przestanie gardzić. Pogarda to przywiązanie.

To akurat własnie typowe dla polaków, na tle zachodnich nacji, za granicą nie jest obciachem iśc przez miasto uwalonym po łokcie, tam się szanuje prace nie tylko finansowo.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 18:56:33 »
Czy roznica miedzy byciem UA a ,,czlowiekiem"polega na tym, ze ten pierwszy ciagle oczekuje czegos wielkiego a ten drugi zadowala sie codziennoscia? Czy pierwszy ciagle nosi w sobie goraczke poszukiwan a drugi docenia spokoj monotonii i radosc z prostego zycia tu i teraz?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 18:42:59 »
[quotewcześniej pisałeś, że problemem jest to, że nie ważne jakie masz umiejętności i kompetencje, bo i tak rządzą układy[/quote]

Odnosilem to przede wszystkim do Polski, jesli nie wiedziales.

Cytuj
praca czysto fizyczna akurat daje większe psychiczne odprężenie , niż inna

Szczegolnie budowa lub zmywak…..

[quotejeśli porównywac na sucho same czynności, to ZA TE SAME PIENIĄDZE wolałbym pracę fizyczną (choć nie wyjątkowo cięzką) niż umysłową[/quote]

I ja bym wolal ale czasem robimy cos czego nie wolimy, szczegolnie na obczyznie.

Cytuj
z zasyfieniem pisąłem o wzorcach UA, które doznały szoku w zetknięciu z ludzkimi energiami , jak nie kumasz to wróc do edukacji związanej z RD , nie wymagaj od innych by ci wykładali osobiście, trzeba mieć jakiś poziom teoretyczny do takiej dyskusji]/quote]

Byc moze jest jak mowisz, ale nawet zeby ie oczyszczac, trzeba z czegos zyc. Swiata nie zmienisz.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 16:52:17 »
możesz mieć sobie gdzies świadomie, ale twoja podświadomośc może wiedzieć co innego
no ale dobra,  masz racje i tyle i to ze światem jest źle, nie z tobą, nie będe tracił więcej energii na tłumaczenie, bo nie ma otwartości na zmiane poglądów typowej dla rozwojowcow

jeszcze tylko wyjasnię to co napisałem,

Cytuj
-jak masz dostateczne umiejetnosci to dorywasz zajecia i kontrakty na duze pieniadze wtedy.


wcześniej pisałeś, że problemem jest to, że nie ważne jakie masz umiejętności i kompetencje, bo i tak rządzą układy

praca czysto fizyczna akurat daje większe psychiczne odprężenie , niż inna
pracowałem i fizycznie i ciężko umysłowo, więc wiem akurat co ma jaki wpływ na energie
jeśli porównywac na sucho same czynności, to ZA TE SAME PIENIĄDZE wolałbym pracę fizyczną (choć nie wyjątkowo cięzką) niż umysłową
co do energii ludzi w tych pracach, również wolałem energie osób z prac fizycznych (ale to juz moj przypadek)

z zasyfieniem pisąłem o wzorcach UA, które doznały szoku w zetknięciu z ludzkimi energiami , jak nie kumasz to wróc do edukacji związanej z RD , nie wymagaj od innych by ci wykładali osobiście, trzeba mieć jakiś poziom teoretyczny do takiej dyskusji
« Ostatnia zmiana: 2014-06-05, 16:59:19 wysłana przez medżik »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 16:15:16 »
klasyczne oczekiwanie żeby zewnętrzne okoliczności zapełniły lukę niedowartościowania
tak ludzie oczekują miłości od kogoś innego , a później... patrz nazwa wątku

Niedowartosciowania w czym niby???

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 16:14:47 »
Nawet nie pomyślałem o szlacheckim mniemaniu a bardziej o wzorcach UA, które są bardziej pierwotne i to je tu widzę.
być może i słusznie czujesz się wyżej od innych, świadomościowo musisz być dużo wyżej , mimo tego wszystkiego
być może boisz się, że się energetycznie zasyfisz (schemat UA)
natomiast nie wiem , czy typ pracy ma tu coś do rzeczy
a czasu po pracy masz w każdej tyle samo !!
i czy kasa cie nie wesprze w dążeniu do tego celu ???

Robiac np. prace fizyczna zuzywasz duzo wiecej energii niz pracujac np. umyslowo. Ja zajmuje sie muzyka, wiec musze miec czas i energie na doksonalenie umiejetnosci i nabywanie wiadomosci a do tego potrzebna mi jest lzejsza praca, ktora dodatkowo nie bedzie mnie obciazac psychicznie. Jasne czy nadal nie rozumiesz o czym pisze? Pieniadz tez sa wazne, ale nie najwazniejsze-jak masz dostateczne umiejetnosci to dorywasz zajecia i kontrakty na duze pieniadze wtedy.

A propo wyzszosci czy nizszosci to mam to gdzies, podobnie jak badanie swojego poziomu duchowego. Jest jaki jest. I tyle. I co mam niby nasyfic energetycznie? Nie kumam tego.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:56:41 »
Cytuj
nie bede miec czasu i okazji na rozwijanie tego, co chce robic tam. Kapujesz teraz skad u mnie ta niechec ,,do znizenia progow"? Nie z jakiegos durnego szlacheckiego mniemania o sobie, ale ze swiadomosci ze niezajmowanie sie tym, czym sie zajmuje teraz rowna sie utracie kontaktu z tym, co kocham i chce robic zawodowo

Nawet nie pomyślałem o szlacheckim mniemaniu a bardziej o wzorcach UA, które są bardziej pierwotne i to je tu widzę.
być może i słusznie czujesz się wyżej od innych, świadomościowo musisz być dużo wyżej , mimo tego wszystkiego
być może boisz się, że się energetycznie zasyfisz (schemat UA)
natomiast nie wiem , czy typ pracy ma tu coś do rzeczy
a czasu po pracy masz w każdej tyle samo !!
i czy kasa cie nie wesprze w dążeniu do tego celu ???


medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:48:26 »
klasyczne oczekiwanie żeby zewnętrzne okoliczności zapełniły lukę niedowartościowania
tak ludzie oczekują miłości od kogoś innego , a później... patrz nazwa wątku

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:47:01 »
Tu nie chodzi o żadną satysfakcje z pracy moim zdaniem , to totalna bzdura.
Napisałeś : "Nie chce być takim człoiwiekiem".
Własnie to jest problem niedowartościowania , który widzisz u innych polaków i o tym piszę.
Dlatego też "nie ma pracy dla ciebie w zawodzie ktorym chcesz" (elementarz rozwoju duchowegO)

Jako "prosty pracownik" sklepu na Zachodzie miałbyś już to co od tygodni DEKLARUJESZ że chcesz: większe pieniądze i pracowałbyś z obcokrajowcami, móglbyś tez mieszkać z obcokrajowcami i odciąć się od polaków, którzy są źródłem zła, ale nie chcesz bo... "nie bedziesz żadnym szeregowym pracownikiem", więc problem nie jest z polakami.
Więc skoro tyle sobie wyjasniliśmy rozumiem , że nie ma już powodów by narzekac na polskę i polaków ?

W Twoim planie jest mama luka: jesli bede pracowac w podrzednej pracy i z podrzednymi ludzmi, nie bede miec czasu i okazji na rozwijanie tego, co chce robic tam. Kapujesz teraz skad u mnie ta niechec ,,do znizenia progow"? Nie z jakiegos durnego szlacheckiego mniemania o sobie, ale ze swiadomosci ze niezajmowanie sie tym, czym sie zajmuje teraz rowna sie utracie kontaktu z tym, co kocham i chce robic zawodowo. Ale mozliwe, ze bede miec szanse na to: czekam na info od czlowieka z UK, byc moze bedzie dla mnie praca, ktora nie bedzie mi zjadac calego wolnego czasu i pozwoli po godzinach kontynuowac to co chce i poznawac ludzi z branzny. Oby!

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:41:42 »
To, co dobierasz jako nadmierne parcie i chec dowartosciowania sie jest niczym wiecej jak lekiem ze wyladuje w pracy pt. handlarz w sklepie czy jakis ukladacz glazury bo i owszem, zajecia te sa potrzebne ale ja za zadna cholere nie chce byc takim czlowiekiem, pracowac w takich zawodach. Chce pracowac w zawodzie, kory mnie interesuje i tyle. Koniec kropka.


Tu nie chodzi o żadną satysfakcje z pracy moim zdaniem , to totalna bzdura.
Napisałeś : "Nie chce być takim człoiwiekiem".
Własnie to jest problem niedowartościowania , który widzisz u innych polaków i o tym piszę.
Dlatego też "nie ma pracy dla ciebie w zawodzie ktorym chcesz" (elementarz rozwoju duchowegO)

Jako "prosty pracownik" sklepu na Zachodzie miałbyś już to co od tygodni DEKLARUJESZ że chcesz: większe pieniądze i pracowałbyś z obcokrajowcami, móglbyś tez mieszkać z obcokrajowcami i odciąć się od polaków, którzy są źródłem zła, ale nie chcesz bo... "nie bedziesz żadnym szeregowym pracownikiem", więc problem nie jest z polakami.
Więc skoro tyle sobie wyjasniliśmy rozumiem , że nie ma już powodów by narzekac na polskę i polaków ?


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:20:36 »
Jesli cos, co robisz sprawia ci przyjemnosc i satysfakcje wylacznie juz samego faktu zajmowania sie tym, to raczej nie jest to proba dowartosciowywania sie. Juz kiedys zreszta wspomnialem o tym, ze zrezygnowalem z jednego miejsca pracy bo wlasnie tam chodzilo glownie o dowartosciowwyanie sie a robota byla na drugim planie (miala wspierac te rzeczy a nie stanowic de facto o miejscu pracy).

Ja tez mam pewne zajecie, ktore bardzo mnie pociaga ale wiem, ze nie bede raczej mogl go wykonywac poniewaz nie mam do tego konkretnego wyksztalcenia (ktore w ddoatku jakos az tak mnie nie pociaga bo idzie tu o biologie czy chemie), ale tesknie za tym, bo sie z ta rzecza wychowalem.

To, co dobierasz jako nadmierne parcie i chec dowartosciowania sie jest niczym wiecej jak lekiem ze wyladuje w pracy pt. handlarz w sklepie czy jakis ukladacz glazury bo i owszem, zajecia te sa potrzebne ale ja za zadna cholere nie chce byc takim czlowiekiem, pracowac w takich zawodach. Chce pracowac w zawodzie, kory mnie interesuje i tyle. Koniec kropka.

Zachod to nie zaden raj, szczegolnie teraz gdy ciagna tam hordy emigrantow dojacych socjal na lewnoi prawo, stad moje obawy czy dla mnie znajdzie sie tam miejsce. Natomiast maja wciaz dobrze prosperujaca gospodarke i ceche ktorej nam Polakom raczej brakuje dzisiaj: spora liczba ludzi docenia uczciwa i ciezka prace, choc niekoniecznie trzeba tam pracowa az tyle czasu jak u nas aby miec to samo za to.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:18:37 »
Poza tym, ten Zachód to tez chyba taka projekcja utraconego raju, no bo tu wszystko do dupy, a tam to już nawet ludzi nie spotykają żadne złe rzeczy na gruncie personalnym... troche czarno białe postrzeganie

i tak to jest że jak masz złe wzorce to przyciągasz hieny, ale to sam jestes ich pierwotnym tworcą i świadomie decydujesz się na to (po czym wypierasz) to tez jest elementarz teorii rozwoju duchowego i gdyby nie hieny to byś nie mógł się od tego uwolnić

Osho pisał , że gdziekolwiek idziesz bierzesz ze sobą swoje piekło lub niebo..
« Ostatnia zmiana: 2014-06-05, 13:22:01 wysłana przez medżik »

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:10:49 »
Cytuj
I nie rozumiem, jak mozna nie miec emocjonalnego stosunku do tego, o czym mowie/pisze podczas gdy ludzie w sensie doslownym r……a mi zycie zawodowe i prywatne?

tutaj mówisz już o czymś innym , mianowicie o jakiejś konkretnej sytuacji, która cię dotyka (a to spotyka ludzi na całym świecie)
więc odpowiadając ściśle na to, to tak jak pisze Liliole:

Cytuj
Polska nie jest jakąś jednolitą masą, gdzie wszyscy mają taka samą świadomość i podejście do życia.

Więc na poczatek znajdź sobie w tym kraju lepszych ludzi, najpierw dostrzeż, że tacy są , odreagowując stosunek do tych, nie projektuj na cała reszte ich cech

No i czasem trzeba sobie coś odpuścić żeby się nie blokować.
Możesz mieć też błędne poglądy (zafiksowanie) na to, co dawałoby ci prawdziwe spełnienie. Często to się zmienia, na zasadzie dysonansu poznawczego, gdy nie jest prawdziwą naturą.
Czy ta twoja nisza nie jest czymś co zapewnia ci dowartościowanie, pozycje (być może też wśród znajomych, środowiska)  , poczucie bycia kompletnym ?
Co z tego że ja  chciałbym/ wolałbym być np. tenisistą, bo miałbym fajną robotę, spotykał się z fajnymi , bogatymi ludźmi i zarabiał pieniądze, które by mnie satysfakcjonowały, jeździł po świecie, czułbym prestiż itd gdy nie mam na to szans ? Nic, bo to ma tylko wypełniac jakąś luke emocjonalną, która trzeba znaleźć .
To wyynika z podstaw teorii rozwoju duchowego, może powinieneś o tym więcej poczytać, zamiast pytać na forum , bo to na prawde elementarz i nie jestes taki wyjątkowy ze swoją sytuacją ; )
« Ostatnia zmiana: 2014-06-05, 13:14:39 wysłana przez medżik »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-06-05, 13:06:22 »
Trudno mi zrozumiec, jak mozna patrzec z zyczliwa akceptacja na obojetnosc (czyli ,,mam wszystko w d….e") lub co gorsza na swiadome, intencjonalne robienie komus na zlosc (bo mi sie tak podoba, bo tak bylo i tak ma byc, wytlumaczen/intencji sa tysaice).

Nie bylem krytykowany w domu nadmiernie, uwazam ze odebralem calkiem normalne wychowanie choc na pewno byly bledy jakies. To srodowisko zewnetrzne mnie od dziecka krytykowalo bo - jak teraz sie na to patrze z perspektywy czasu - zawsze mialem wieksze ambicje, chcialem wiecej niz inni (oczywiscie za cene pracy, nie zeby komus zabrac cos). To sie ludziom nie podobalo, bo naruszalo ich spokoj oparty na nic nie robieniu, na biernym czekaniu az ktos zrobic cos za nich. Dlatego mam dosc tego kraju, bo przecietny Polak wlasnie tak sie zachowuje i nic sie nie zmienia pomimo 25 lat uzyskania niepodleglosci i opuszczenia strefy polityki socjalnej.

Ja tez dochodze do takiego samego wniosku, jedyne co mnie martwi to czy tam znajde mozliwosc aby moc wykonywac to, co robie tutaj bo to mi daje cholernie duzo satysfakcji.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-05, 12:57:15 »

Umiem byc rowniez krytyczny wobec siebie i nie uwazam siebie za nie wiadomo kogo. Po prostu ja wyczerpalem tutaj swoje mozliwosci, tak zuje. Brak mi sil do dalszej penetracji tego obszaru, chce luzu, odpoczynku czegos innego.
Wcale nie chodziło mi żebyś był krytyczny wobec siebie. Patrzeć na coś wcale nie oznacza bycie krytycznym wobec tego. Raczej chodziło mi o patrzenie z życzliwą akceptacją. Krytycyzm bardzo zawęża pole widzenia. Może w domu rodzinnym ktoś bardzo cię krytykował? Napisałeś, że chcesz luzu, odpoczynku. Trudno być krytycznym i wyluzowanym jednocześnie.
W sumie to teraz tak sobie pomyślałam, że ja mam podobnie z moja pracą. Ludzie z którymi pracuję nic nie robią , żeby coś zmienić w firmie, swoim życiu. Zero rozwoju. I wkurza mnie to. Długo się na nich wkurzałam i chciałam żeby się zmienili. Mnóstwo energii na to straciłam. A teraz jednak powoli dojrzewam do opuszczenia tego towarzystwa.