Gruby
Naprawde dużo sie możemy dowiedzieć. Związki to są super lekcje. Bardzo dużo można z nich wynieść o sobie samym i nie tylko. Ja uważam sporo wyniosłem i teraz zamierzam zrobić z tego pożytek.
Pomijając to że troche mnie wkużyliście z tymi linkami które były (dla mnie) nie na miejscu, ze względu na to że temat biore teraz bardzo poważnie, miałem dzisiaj drzemke i coś sobie uświadomiłem.
Śniła mi się moja była. Ten sen pokazał mi że wciąż mam jakąś nadzieje że z nią będe. To uświadomiło mi że gdy nadzieja znika, znikają też uczucia do danej osoby. A gdy znikają uczucia to znika też nieprzytomność związana z tą osobą i mozna patrzyć na trzeźwo jak to było.
Gdyby ktoś to czytał kiedyś i miał problemy miłosne podobne do moich to napisze jeszcze to.
Gdy w kimś się kochamy to często nie patrzymy na tą osobe przytomnie, wydaje sie że nie spotka się lepszej, w ogóle niemożliwe jest niemalże wyobrażenie sobie że można spotkać kogoś lepszego od tej osoby. Ale wierzcie że są lepsze & lepsi od tego co mieliście

naprawde są.
By wyjść poza schematy cierpienia w związku istotne są 3 rzeczy>
1. miłosć do siebie
2. samoocena
3. Trzeźwe i przytomne patrzenia na kobiety & mężczyzn
Naszczęście to wszystko sie z sobą zazębia
Pozdro niepukająco ^^ choć przygotowująco się jusszz :p