Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 73752 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-09, 17:50:36 »
Nie wygląda to tak (odnośnie tego co się komu wydaje), a o tym jaki efekt dają afirmacje, decyduje sposób korzystania z afirmacji. Prawda jest taka że afirmacje można stosować w sposób który szkodzi - z takim stwierdzeniem się zgadzam. Opisałem też w paru ostatnich postach kiedy szkodzi. Jest pewnie więcej rzeczy ale myślę że większość osób którym afirmacje dają negatywny efekt, może znaleźć tam coś co mogą odnieść do siebie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 17:43:41 »
Oto moje obserwacje, poczynione podczas pisania afek:
1. w kolumnie reakcji nie pojawiają mi się takie myśli czy zdania że np. "miłość to cierpienie", więc nie mam co z czym porównywać po 3-4 dniach
2. w kolumnie reakcji pojawiają mi się tylko takie słowa: "to boli", "boję się", "aaaa".

To też są konkretne reakcje. Możesz wtedy spróbować z ustawieniem takim:

"Pomimo tego, ze się boję (albo to boli), kiedy... "i tu treść afki", to i tak w pełni akceptuję siebie ( lub np.: swoje prawo do strachu, swoje prawo do uczuć, swoje prawo do życia)"

Można coś takiego wypróbować i zobaczyć, jakie daje efekty.

Cytuj
3. w kolumnie reakcji powyższe słowa pojawiają się tak co 3-4 afki, nie co każdą. Są więc afki bez odzewu.


Wg mnie to normalne, nie wszystkie afki musza mieć odzew.

Cytuj
4. gdy piszę ostatnią ostatnią afkę, to przeważnie pojawia się pytanie pś do mnie "wierzysz w to?"
5. czasem pojawiały się takie rzeczy: "łżesz chuju", "i tak w to nie wierzę". A więc pś nie wierzy w nic, co piszę.

Przykładowa kontra:
"Pomimo tego, ze nie wierzę (w to i to) ... to i tak pozwalam sobie dostrzec swoje prawo do..."

Cytuj
Ojciec całe dzieciństwo mnie kłamał, więc nie wierzę może teraz w nic, bo zauważyłem, że w kazdym pozytywnym zdaniu, moja pś szuka haka, gdyż nie wierzy w taką idealność myśli zawartej w afce. Po drugie, kiedyś ojciec zmuszał mnie do pisania (mi się wydawało, że godzinami) tak, abym nie wyjeżdżał długopisem poza linijki w zeszycie. Od tamtej pory, afki zawsze pisałem na tapczanie, siedząc na podłodze, gdyż jak siadałem przy biurku, wracały te przykre wspomnienia, i moja pś w sekundę zamykała się we wzorcu nudy.

I to zrozumiałe. Dlatego wg mnie warto byś traktował afki bardziej pomocniczo niż jako główna metodę pracy nad sobą; A już szczególnie pisanie afirmacji, szczególnie póki nie odpuścisz innymi metodami negatywnych skojarzeń z pisaniem. Póki je masz - nie ma co się katować; Może lepiej pracować z afirmacjami w myślach, kontemplując, padały tu takie możliwości.

Przykładowo pracowałeś pisemnie nad afirmacją "Jestem bezpieczny zawsze i wszędzie" - zatem teraz najpierw ją czytasz, potem świadomie "łapiesz" wszystkie reakcje np.: boję się, to bzdura, nadal boli itp. - i wtedy dalej świadomie zaczynasz się "bawić" tą afirmacją - czyli sprawdzasz na ile jesteś w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której jesteś bezpieczny zawsze i wszędzie. Jak potrafisz, to okej - masz punkt zaczepienia; Jak nie - to sprawdzasz, co najbardziej "bruździ" i wtedy z tym pracujesz innymi metodami; Potem po jakimś czasie sprawdzasz ponownie, jakie nastąpiły zmiany;
Jeśli odlatujesz w trakcie, to też notujesz ten odlot-ucieczkowość - w nudę, nieprzytomność, rozkojarzenie itp.

Możesz przy okazji pracować z "Pomimo tego że (nadal) boję się, kiedy otwieram się na możliwość bycia bezpiecznym zawsze i wszędzie... (bo...), to i tak pozwalam sobie dostrzec swoje prawo do bycia bezpiecznym zawsze i wszędzie."
Można to przepracowywać zarówno za pomocą afirmacji bardziej klasycznej-pisanej, kontemplacji (akceptacji swojego strachu, ale tez i prawa do bezpieczeństwa), jak i z EFT; To jest tylko przykład i jedna z możliwości.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 17:31:35 »
Niestety ale panowie Leszek czy Witek mieli łatwe dzieciństwo i na podstawie swojej psychiki oceniają każdą inną nie rozumiejąc jak działa psychika osób silnie zaburzonych. I wydaje im się że jeżeli afirmacje są dla nich korzystne to znaczy że są dla każdego. A prawda jes taka że w przypadku mocno zniszczonej psychiki afirmacje szkodzą.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 17:20:18 »
Takie mam pytanie - czy ktokolwiek twierdzi, ze afirmacje to samodzielnie działający sposób na naprawienie sobie życia? Tutaj raczej nikt.

Afirmacje są metodą POMOCNICZĄ; mogą naprawdę wiele dobrego sprawić w kwestii przestawienia umysłu na inne tory, czy wydobycia z niego pewnych informacji (skojarzeń) - ale samodzielnie nie uwolnią od traum, lęków, blokad itp. Od tego są inne metody - dla jednego taką metoda będzie regresing, dla kogoś innego - RPT, czy Theta Healing, dla jeszcze innego - psychoterapia czy węzły;

Nie ma co ani demonizować afirmacji, ani ich przeceniać - trzeba po prostu stosować każdą z metod w zgodzie z sobą i nie traktować jej jako metody w pełni samodzielnej - która automatycznie sprawi cuda, szczególnie w życiu człowieka, który ma duże blokady, traumy i obciążenia na wierzchu; Tam gdzie potrzeba spychacza - trzeba użyć spychacza, a nie taczek;

Afirmacje wg mnie działają najlepiej przy podczyszczonej podświadomości, wolnej od największych traum i lęków, takiej, w której jest już miejsce na nie; Jak nie ma miejsca, bo podświadomość jest jednym wielkim lękiem - to zgadzam się z tym - afirmacje nie zadziałają cudów, choć nadal mogą czasem być pomocne w wyciąganiu na wierzch pewnych uświadomień... lub utrwalaniu pozytywnych zmian osiągniętych innymi metodami;

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-09, 17:08:08 »
Każdy ma odpowiednie dla siebie metody, a metody dobiera się odpowiednio do problemu/przypadku.

Jeśli chodzi o afirmacje, nie zgodzę się z wnioskami, zależy to od tego jak się stosuje afirmacje. To narzędzie, może być zarówno metodą wyniszczania siebie, jak i motorem dla głębokiej kontemplacji. Dużo (jak nie wszystko) zależy od tego jakie są zakodowane skojarzenia związane z treścią afirmacji, jako że to one rzutują na to jaki proces zachodzi przy pracy z afirmacjami.
Jeśli nie ma pozytywnych skojarzeń z żadnym słowem - można stworzyć własne, odpowiadające pozytywnym uczuciom, albo pracować bez słów a na samych uczuciach. Jest dużo możliwości.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 17:07:50 »
Afirmacje działają w obszarze kory mózgowej, w sferze myśli i mogą być też powiązane  z emocjami.
Nie docierają do najgłębszych warstw mózgu, do mózgu gadziego.
Ja byłam doprowadzana na granicę śmierci od urodzenia, wielokrotnie przez okres niemowlęctwa w okresie gdy jeszcze nie miałam wykształconej kory mózgowej a wszystko co mnie spotykało zapisywało się bardzo głęboko w obszarach do których nie mam dostępu.
Co ma dać mi przekonywanie siebie że jestem bezpieczna jeżeli moje lęki cały czas działają z tamtej części, na którą nie mam żadnego wpływu? Taka afirmacja to tylko pływanie po powierzchni problemu a cała góra lodowa nadal jest nietknięta.

Inga,
to chyba strzał w dziesiątkę. Bo ja też jestem przelękniony do szpiku kości. Jakąkolwiek afirmację pisałem, to zawsze wychodziło z pś, że ona się boi. Nawet jak pisałem afki o bezpieczeństwie, to też wychodził strach.

Leszku,
Ja piszę o tym niedziałaniu afek na moją pś nie po to, by się "pochwalić" czy ponarzekać, bo jaki miałbym w tym cel. Chcę sobie pomóc, a taka podstawowa metoda jak afki na mnie nie działa. Dlatego zacząłem Was pytać.

Oto moje obserwacje, poczynione podczas pisania afek:
1. w kolumnie reakcji nie pojawiają mi się takie myśli czy zdania że np. "miłość to cierpienie", więc nie mam co z czym porównywać po 3-4 dniach
2. w kolumnie reakcji pojawiają mi się tylko takie słowa: "to boli", "boję się", "aaaa".
3. w kolumnie reakcji powyższe słowa pojawiają się tak co 3-4 afki, nie co każdą. Są więc afki bez odzewu.
4. gdy piszę ostatnią ostatnią afkę, to przeważnie pojawia się pytanie pś do mnie "wierzysz w to?"
5. czasem pojawiały się takie rzeczy: "łżesz chuju", "i tak w to nie wierzę". A więc pś nie wierzy w nic, co piszę.
6. reakcje są takie same, czy piszę już 10. dzień, czy np. 130. (!) dzień. Bez zmian. Tylko nuda większa i otumanienie.

Ojciec całe dzieciństwo mnie kłamał, więc nie wierzę może teraz w nic, bo zauważyłem, że w kazdym pozytywnym zdaniu, moja pś szuka haka, gdyż nie wierzy w taką idealność myśli zawartej w afce. Po drugie, kiedyś ojciec zmuszał mnie do pisania (mi się wydawało, że godzinami) tak, abym nie wyjeżdżał długopisem poza linijki w zeszycie. Od tamtej pory, afki zawsze pisałem na tapczanie, siedząc na podłodze, gdyż jak siadałem przy biurku, wracały te przykre wspomnienia, i moja pś w sekundę zamykała się we wzorcu nudy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 15:47:13 »
Ja mam złe skojarzenia z każdym pozytywnym słowem to znaczy gdy sobie robiłam te skojarzenia to nie znalazłam ani jednego pozytywnego słowa które by mi się dobrze kojarzyło.
I jak taka osoba jak ja ma korzystać z afirmacji i co ma zrobić żeby zmienić te skojarzenia?

Druga sprawa.
Afirmacje działają w obszarze kory mózgowej, w sferze myśli i mogą być też powiązane  z emocjami.
Nie docierają do najgłębszych warstw mózgu, do mózgu gadziego.
Ja byłam doprowadzana na granicę śmierci od urodzenia, wielokrotnie przez okres niemowlęctwa w okresie gdy jeszcze nie miałam wykształconej kory mózgowej a wszystko co mnie spotykało zapisywało się bardzo głęboko w obszarach do których nie mam dostępu.
Co ma dać mi przekonywanie siebie że jestem bezpieczna jeżeli moje lęki cały czas działają z tamtej części, na którą nie mam żadnego wpływu? Taka afirmacja to tylko pływanie po powierzchni problemu a cała góra lodowa nadal jest nietknięta.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 15:32:52 »

 Jeśli np. chcesz pisać prawdziwą afirmację, że zasługujesz na miłość i szacunek, a odrzuca Cię od niej, to trzeba sprawdzić, dlaczego Cię odrzuca. Tu się przydaje kolumna reakcji albo rozmowa z podświadomością, żeby ujawnić, co podświadomosci nie pasuje.
 TO BARDZO WAŻNE, żeby w takim stanie nie pracować z afirmacją, od której nas odrzuca, a zmienić swoje nastawienie do słów używanych w afirmacji lub usunąć te słowa wywołujące negatywne skojarzenia.
 I tak, prawdą jest, że kazdy z nas zasługuje na miłośc i szacunek. Ale jeśli mamy w podświadomości skojarzenia wywołujące negatywne reakcje na miłość lub szacunek, to trzeba te nastawienia do miłości lub szacunku zmienić na pozytywne. TRZEBA ZNALEŹĆ WSZYSTKIE NEGATYWNE SKOJARZENIA związane z używanymi słowami. Robi się więc listę negatywnych skojarzeń. Co tam znajdziesz, to na pewno jest Twoje. Niestety.
 Np. znalazłeś skojarzenia: "miłość wymaga cierpienia", albo "miłość to poświęcanie się za innych (na krzyżu)". Trzeba być masochistą, żeby chcieć takiej miłości. Dlatego afirmacja "zasługuję na miłość i szacunek", bedzie budziła u Ciebie negatywne skojarzenia i bedzie odrzucana. Albo w wyniku takich uprzedzających definicji miłości, pisząc afirmację będziesz odczuwać coraz więcej cierpienia.
 

A jaką metodą zmieniać te nastawienia?
Metodą afirmacji?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 11:32:43 »
Jeśli chodzi o kolumnę reakcji, to samo pisanie jej może się okazać zbyt mała korzyścią.
Ważne jest obserwować, jakie emocje wiążą się z tym, co się pokazuje w kolumnie reakcji. I po 3-4 dniach zajrzeć do niej i zanalizować, co się powtarza przez 3-4 dni. Jakie idee, opory, bunty, lęki itd.
I kiedy uda się zidentyfikować myśli i emocje przewodnie - powtarzające się, wówczas NA TEJ PODSTAWIE układa się NAJLEPSZE afirmacje, gdyż trafiające w sedno! Tylko trzeba umiejętnie dobrać przeczące im twierdzenia pozytywne.

I tu ja miałam problem, bo przy pisaniu afirmacji nie odbierałam emocji. Myśli, podpowiedzi z podświadomości owszem tak, ale zero emocji. Nie zauważałam ich. Praca z afirmacją w myślach, bez angażowania się w pisanie daje mi dostęp do emocji.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 10:27:25 »
Jeszcze raz to napiszę, bo chyba niektórzy nie załapali:
Znam osoby, które mają specyficzny sposób pracy z afirmacjami, a dziwią się, że afirmacje im nie działają.
Piszą afirmacje kilka lub kilkanascie minut dziennie. A resztę czasu zajmuje im marudzenie, że nie wyjdzie, nie uda się, to i tak nie ma sensu. I tak przez 18-20 godzin dziennie.
To czym zajmują swój umysł? I co ma im wyjść?
15 minut pozytywnego myślenia contra 18 godzin myślenia negatywnego!
Wychodzi im dokładnie tak, jak myślą. Dokładnie to, czym pasą swój umysł.
I narzekają, że afirmacje nie są skuteczne.

To, czym się zajmujesz, wzrasta. To bezwgledne prawo.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 10:15:57 »
Jeśli chodzi o kolumnę reakcji, to samo pisanie jej może się okazać zbyt mała korzyścią.
Ważne jest obserwować, jakie emocje wiążą się z tym, co się pokazuje w kolumnie reakcji. I po 3-4 dniach zajrzeć do niej i zanalizować, co się powtarza przez 3-4 dni. Jakie idee, opory, bunty, lęki itd.
I kiedy uda się zidentyfikować myśli i emocje przewodnie - powtarzające się, wówczas NA TEJ PODSTAWIE układa się NAJLEPSZE afirmacje, gdyż trafiające w sedno! Tylko trzeba umiejętnie dobrać przeczące im twierdzenia pozytywne.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 10:11:33 »
Mariomar
To chyba silny bunt przed zmianami na lepsze.
Zobacz, jakich konsekwencji zmian boisz się aż tak, że wolisz zachorować, lub może nawet umrzeć?

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-09, 09:23:37 »
Widzę że przestał pisać, bardzo ostatnio aktywny, Mariomar.
Ale ja się mu nie dziwię, po tym jak zaufał, przyznał się publicznie do swoich błedów, dokonał w sobie dużej zmiany i potrzebował teraz wsparcia, dostał etykietkę że zrobił sobie z rozwoju wyścig szczurów i gonitwę z czasem.
Myślę że jest mu bardzo przykro i nie szybko zacznie znowu ufać ludziom

Trochę mi przykro, bo ja też nie korzystałem z pisania afek w celu wyścigu w RD. Afki pisałem w domowym zaciszu i nikomu się tym nie chwaliłem, nie ścigałem się również z nikim. Jak miałem z 20 lat to wtedy owszem, chciałem się oświecić w tym wcieleniu, ale szybko mi to przeszło. TEraz chcę po prostu uzdrowić siebie, uwolnić się od wielu problemów, polepszyć relacje z ludźmi i funkcjonowanie w świecie. A co do afek, to oprócz krótkiego czasu, zawsze je pisałem z kolumną reakcji i w tej kolumnie zapisywałem wszystko, co tylko się pojawiło.

A nie pisałem, bo jestem chory, nagle dostałem gorączkę ponad 39 stopni (bez żadnych innych objawów) i coś jej nie mogę zbić.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-09, 02:47:11 »
Afirmacje zawsze warto łączyć z medytacją nad treścią afirmacji - tak by ją czuć i rozumieć. Jeśli w medytacji nie udaje się poczuć afirmacji, dostrzec na ile jest prawdziwa/możliwa to warto zostawić daną afirmację albo medytować tak długo, aż dojrzy się jej sens i znaczenie. Nie chodzi o to żeby się przekonać że coś jest prawdziwe gdy się w to nie wierzy ale zobaczyć to w czystym(czystszym) stanie umysłu i wtedy zdecydować czy chce się w to uwierzyć (w to co zrozumiało się, zobaczyło odnośnie prawdziwości afirmacji).

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-09, 02:20:46 »
Afirmacje pisze się w celu wprowadzenia pozytywnych zmian w podświadomości. W celu zastąpienia negatywnych wierzeń, wierzeniami pozytywnymi. I w celu otwarcia się na to, co prawdziwe.
 Np. jeśli wierzysz "jestem głupi", to możesz być przekonany, że to najprawdziwsza prawda, bo tak został ukształtowany Twój światopogląd na temat samego siebie. Światopogląd nie jest prawdą, samoocena również nie jest prawdą. To zestawy POGLADÓW, głównie innych ludzi, które uwewnętrzniłeś, w które uwierzyłeś i które mogą Ci się wydawać prawdziwe, choć wcale prawdziwe nie są.
 Afirmacja służy odkłamaniu się.
 Jeśli wierzyłeś, że jesteś głupi, to prawdziwą myślą (choć może Ci się ona na teraz wydawać idiotyczną) bedzie: "Jestem wystarczająco mądry".
 Afirmacje pisze sie również, by skierować uwagę na pozytywne uczucia. Jedno drugiego nie wyklucza. Ale...
 AFIRMACJE POWINNO SIĘ UŻYWAĆ WYŁACZNIE Z POZYTYWNYMI ODCZUCIAMI WOBEC CELU AFIRMOWANIA. Inaczej mogą one przynieść niepożadane skutki.
 Jeśli np. chcesz pisać prawdziwą afirmację, że zasługujesz na miłość i szacunek, a odrzuca Cię od niej, to trzeba sprawdzić, dlaczego Cię odrzuca. Tu się przydaje kolumna reakcji albo rozmowa z podświadomością, żeby ujawnić, co podświadomosci nie pasuje.
 TO BARDZO WAŻNE, żeby w takim stanie nie pracować z afirmacją, od której nas odrzuca, a zmienić swoje nastawienie do słów używanych w afirmacji lub usunąć te słowa wywołujące negatywne skojarzenia.
 I tak, prawdą jest, że kazdy z nas zasługuje na miłośc i szacunek. Ale jeśli mamy w podświadomości skojarzenia wywołujące negatywne reakcje na miłość lub szacunek, to trzeba te nastawienia do miłości lub szacunku zmienić na pozytywne. TRZEBA ZNALEŹĆ WSZYSTKIE NEGATYWNE SKOJARZENIA związane z używanymi słowami. Robi się więc listę negatywnych skojarzeń. Co tam znajdziesz, to na pewno jest Twoje. Niestety.
 Np. znalazłeś skojarzenia: "miłość wymaga cierpienia", albo "miłość to poświęcanie się za innych (na krzyżu)". Trzeba być masochistą, żeby chcieć takiej miłości. Dlatego afirmacja "zasługuję na miłość i szacunek", bedzie budziła u Ciebie negatywne skojarzenia i bedzie odrzucana. Albo w wyniku takich uprzedzających definicji miłości, pisząc afirmację będziesz odczuwać coraz więcej cierpienia.
 Przykady takich nieudanych afirmacji można mnożyć.
 Np. chcesz być bogaty, a w Twej podswiadomosci tkwi przekonanie, że do bogactwa dochodzi się nieuczciwą drogą. Wtedy pisząc afirmację "zasługuję, by cieszyć się bogactwem", bedziesz miał pomysły, jak je zdobyć w spowób nieuczciwy. Być może nawet wykombinujesz pseudo afirmację: "zasługuję, by inni mi pozyczali pieniądze, których nigdy im nie oddam".
 Autentycznie, znam faceta, który to zrobił! Kilka lat działało, ale przesadził i wreszcie trafił do więzienia. Stracił mieszkanie i kochającą go żonę. A więc nie opłaciło się.
 Afirmacje nigdy nie mogą być wymierzone przeciw komuś! Nie mogą nam gwarantować sukcesów czyimś kosztem! Dlatego trzeba wyrobić w sobie właściwy mechanizm:
 "Kiedy ja wygrywam, daję szansę wygrać innym. Kiedy inni wygrywają, to i ja wygrywam".
 Jeśli jesteś sportowcem, lub strategiem, nie możesz pracować z taką afirmacją.
 Ale weź pod uwagę, że ani rywalizacja ani pokonywanie / ponizanie innych, nie są zgodne z boską PRAWDĄ. W afirmacjach NIGDY NIE PORÓWNUJ SIĘ Z INNYMI.
Przykłady można by mnożyć. Dlatego tak ważne jest poznawać przekonania swej podświadomości, by nam nie bruździły, by nie sabotowały naszych kreacji.