Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 73966 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-04, 23:21:55 »
Przyznam, ze trochę się zastanawiam nad tym mechanizmem zakłamywania się poprzez afirmacje - czy to nie jest tak, że w pewnym momencie człek odpuszcza sobie kolumnę reakcji? i powtarza, powtarza pozytywy, aż do auto-zahipnotyzowania?

Kornelia, jak to było u Ciebie? Czy poczułaś, ze się zakłamujesz i odcinasz od siebie, mimo stosowania afek z kolumną reakcji? Wg mnie ona tez pobudza (samo)świadomość.
 To tak a propos "mapy myśli", obserwacji tego co jest.

Zastanawia mnie to po prostu.

Z drugiej strony wiem, ze nie każda metoda działa równie dobrze i równie dobrze trafia do każdego.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-04, 23:04:56 »
Mariomar
Jestem Ci szczerze wdzięczna, że zainicjowałeś rozmowę dzięki której zrozumiałam, że nie jestem sama jeśli chodzi o zmianę podejścia do rozwoju duchowego. Życzę Ci mega skutecznych i możliwie najłagodniejszych w formie transformacji ;)

Ja niby przez lata uwalniałam mnóstwo emocji, ale i tak czuję, że jednak jakoś zakłamywałam się afirmacjami i przez to się w jakiś sposób odcięłam od źródła prawdy w sobie. Uff... Wreszcie to wyraziłam.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-04, 19:41:16 »
Wiem(y), że boli; wiadomo, ze będziesz jeszcze czuł przez jakiś czas takie emocje. Ale właśnie teraz konfrontujesz się z nimi i już spostrzegasz, ze reakcje ludzi mogą być pozytywne, a nie odrzucające i raniące, jak kiedyś. I to właśnie jest w tej chwili bardzo ważne :-)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 19:30:01 »
Ale teraz jakoś czuję różne lęki i wstyd, gdy mam zajrzeć na forum i poczytać, co tu dalej napiszecie. I aż boję się pisać, ale jak np. widzę, że mnie nie atakujecie, a wręcz np. Kornelia piszesz, że Ci to pomaga, to jakoś wstępuje we mnie wiara, by dalej się dzielić tym, co się ze mną dzieje i to opisywać, bo to dla mnie też forma terapii, dzielenia się tym, co NAPRAWDĘ jest we mnie. Ale to oczywiście boli.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 19:19:36 »
:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-04, 19:16:25 »
Mariuszu - gratuluję! :-) Pierwsze koty za płoty. Ja tez wrzeszczałam wielokrotnie w mieszkaniu, albo w samochodzie, jak już czułam, że muszę popuścić wentyl bezpieczeństwa. I co? I nic :) Sąsiedzi nadal mówią dzień dobry, rozmawiają i są przyjaźnie nastawieni :))

Trzymam kciuki za resztę góry! Jak już raz sobie pozwoliłeś, to już teraz będzie łatwiej :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 19:11:42 »
Kornelia, to dzięki Indze ruszyła ta rozmowa - ona była tym "punktem zapalnym" w pozytywnym słowa tego znaczeniu. :) Leszek mi Ingę podpowiedział i miał rację.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 19:09:39 »
Inga, Asia,
Dzisiaj pozwoliłem sobie być ze swoimi emocjami, robiłem cały czas ostukiwanie punktów EFT i gadałem do siebie głośno i czułem, jak przewijają się różne obrazy z dzieciństwa - te z emocjami, ale na razie lekkie emocje. Nawet nie sądziłem, że zacząłęm sobie przypominać wiele sytuacji, w których czułem jakieś emocje, zażenowanie, strach, wstyd, złość. Teraz umiałem nazwać te emocje.

Pukałem punkty, a emocje wychodziły, wtapiałem się w tamte sytuacje, wychodziły sprzeczne myśli i emocje, jakbym sam ze sobą prowadził ni to dialog, ni to monolog, ale szły jakby sekwencje moich decyzji i spostrzeżeń z dzieciństwa. Aż zacząłem sobie przypoimnać przykre sytuacje z podwórka, gdy chłopaki się nede mną pastwili, jak uciekałem od dzieci w miejsca bez nich, jak mi było źle.

Aż doszedłem do złości. O, co to to nie, ja jej nie mogę ani odczuwać, ani tym bardziej wyrażać. No i zadziało się, nagle wyszła ze mnie złość, ba nienawiść, prawdziwe wkurwienie - tak, to było wkurwienie - zacząłem walić pięściami w poduchy i drzeć w niebogłosy "kurwa". Jesczze nigdy nie pozwoliłem sobie na takie wyrażanie złości i na takie darcie się. Wstydziłem się, że może sąsiad usłyszy przez ściany. A szły takie emocje, że ze spięcia bolały mnie wszystkie mięśnie rąk. Potem nastąpiła przerwa, bo nie dałem sobie dalej pójść, aż nagle poszła druga faza, bo stwierdziłem, że to moje wkurwienie, że to moje pięści i to moje poduchy, więc to ja o nich decyduję. I znów waliłem i darłem się w niebogłosy. I szły emocje.

A potem, jak się uspokoiłem (wiem, że to zszedł ze mnie dopiero czubek góry lodowej, ale od czegoś trzeba zacząć), to uświadomiłem sobie, że pierwszy raz przejawiałem taką złość i agresję, darłem się i... nikogo nie skrzywdziłem, nikt nie został przeze mnie pobity, zabity ani zbluzgany. Wyrażałem swoją (moją własną) złość i nikt na tym nie ucierpiał, ja też nie. Może to nie krok milowy, ale krok do przodu w możliwości uwolnienia ze mnie całej złości.

Jutro mam nadzieję, że będę walił w poduchy i darł się dalej, bo wentyl się otworzył, a czuję że to wszystko jest na wierzchu. :)


KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-04, 17:20:36 »
Mariomar, Inga
Wasza rozmowa mi bardzo wiele dała. Ja od jakiegoś czasu też czuję, że afirmacje mi długofalowo nie posłużyły i stanowiły bardziej ucieczkę od niechcianych emocji. Fakt, trochę trudno mi z nich zrezygnować, bo były skuteczne i działały precyzyjnie nawet co do kwoty zarobków. Albo pozwalały przyciągnąć faceta, mimo masakrycznie niskiego poczucia własnej wartości. Z tym brakiem poczucia własnej wartości też sobie "poradziłam" za pomocą afirmacji. Zaobserwowałam u siebie to co nazwaliście "spłaszczeniem" osobowości. Jest to rodzaj znieczulenia, który pozwala odseparować się od emocji związanych z traumami, ale też jakby mniej w nim wzruszeń i prawdziwej radości. Ostatnio wyszła mi spora nienawiść do samej siebie. Ja chyba nienawidzę siebie za całą sztuczność jaką sobie zafundowałam, czyli nienawidzę siebie za to, że się nienawidziłam. I wstydzę się tego, że się siebie wstydziłam. Trochę to zakręcone, ale czuję, że bliskie prawdy.

Teraz bardziej pociągają mnie techniki typu 'mapy myśli', w ogóle bycie tu i teraz, obserwacja i świadomość tego co jest. Od kiedy je stosuję, czasem przebija ta fajna, spontaniczna ja z dzieciństwa i cieszę się, że mimo całego syfu, który nagromadziłam przez lata, znajduję w sobie takie skarby. Za jakiś czas i tak wybieram się na klasyczną psychoterapię.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 14:10:23 »
A dzieje się tak ponieważ szczęście czy radość to nasze stany naturalne do których dążymy samoistnie. Stan zdrowia psychicznego to stan radości czy przyjemnośći i aby w tym kierunku iść nie trzeba siebie do tego nakłaniać czy popychać bo to dzieje się automatycznie jak tylko jest na to pozwolenie wewnętrzne czyli gdy  brak jest lęków przed tym.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 14:02:43 »
I jeszcze dodam że pomimo że w terapii nie ma wprowadzania pozytywów to jednak ludzie zdrowieją i odzyskują poczucie radości. Zaczynają czuć pozytywne uczucia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 13:59:09 »
Podstawy terapii psychoanalitycznej opierają się na uświadomieniach. Chodzi o to aby jak najwięcej treści nieświadomych wyciągać na światło dzienne, bo wtedy zakańczamy ich niszczycielską działalność o której nic nie wiemy.
Ponadto zrozumienie mechanizmów które nami sterują umożliwiają nam zmienienie ich i dzięki temu zaczynamy mieć wpływ na siebie. A taka wiedza na temat co nami steruje daje nam poczucie pewnośći siebie i zwiększa się nasze bezpieczeństwo

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-04, 13:45:19 »
Olga
no ja rozumiem ,że wyraz gotowości bo przez 2 tyg żadną metodą nie mogłam tego ruszyć i z tego dobitnie wynika ,że na gotowośc do uzdrowienia w moim wypadku ma wplyw tylko moja dusza,moje świadome ja nic nie poradzi:)
Ja tego typu uświadomienia i od razu idące za tym uwolnienie i zmianę realną w życiu  miałam kiedyś podczas rozmowy telefonicznej z Hydro,jazda bez trzymanki :)) no ale top było po twoich węzłach na drugi dzień .
cieszę się jednak ,że jak gotowośc się pojawiła to i podpowiedź w postaci Ingi wpisu pomogła mi błyskawicznie dojść do uświadomienia:)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-04, 13:44:25 »
Olga , "Uświadomienie przechodzi OD RAZU w zmianę sposobu bycia/myślenia/funkcjonowania" , wow !!! Ja też tak chcę :)))
Gratuluję otwartości i gotowości :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-04, 13:40:46 »
Inga, ja też chce ci podziękować .
Za wczorajszy post nt STOPNIOWEGO docierania do pewnych informacji, tak aby psychika mogła ulec wzmocnieniu, aby sobie umieć poradzić z silniejszymi emocjami.
Dał mi do myślenia. między innymi na temat tego, czy i jak mówić innym to, co wiemy .
Oraz dlaczego sami jeszcze pewnych rzeczy nie możemy wiedzieć.
To koi niecierpliwość/bunt :))