Inga, Asia,
Dzisiaj pozwoliłem sobie być ze swoimi emocjami, robiłem cały czas ostukiwanie punktów EFT i gadałem do siebie głośno i czułem, jak przewijają się różne obrazy z dzieciństwa - te z emocjami, ale na razie lekkie emocje. Nawet nie sądziłem, że zacząłęm sobie przypominać wiele sytuacji, w których czułem jakieś emocje, zażenowanie, strach, wstyd, złość. Teraz umiałem nazwać te emocje.
Pukałem punkty, a emocje wychodziły, wtapiałem się w tamte sytuacje, wychodziły sprzeczne myśli i emocje, jakbym sam ze sobą prowadził ni to dialog, ni to monolog, ale szły jakby sekwencje moich decyzji i spostrzeżeń z dzieciństwa. Aż zacząłem sobie przypoimnać przykre sytuacje z podwórka, gdy chłopaki się nede mną pastwili, jak uciekałem od dzieci w miejsca bez nich, jak mi było źle.
Aż doszedłem do złości. O, co to to nie, ja jej nie mogę ani odczuwać, ani tym bardziej wyrażać. No i zadziało się, nagle wyszła ze mnie złość, ba nienawiść, prawdziwe wkurwienie - tak, to było wkurwienie - zacząłem walić pięściami w poduchy i drzeć w niebogłosy "kurwa". Jesczze nigdy nie pozwoliłem sobie na takie wyrażanie złości i na takie darcie się. Wstydziłem się, że może sąsiad usłyszy przez ściany. A szły takie emocje, że ze spięcia bolały mnie wszystkie mięśnie rąk. Potem nastąpiła przerwa, bo nie dałem sobie dalej pójść, aż nagle poszła druga faza, bo stwierdziłem, że to moje wkurwienie, że to moje pięści i to moje poduchy, więc to ja o nich decyduję. I znów waliłem i darłem się w niebogłosy. I szły emocje.
A potem, jak się uspokoiłem (wiem, że to zszedł ze mnie dopiero czubek góry lodowej, ale od czegoś trzeba zacząć), to uświadomiłem sobie, że pierwszy raz przejawiałem taką złość i agresję, darłem się i... nikogo nie skrzywdziłem, nikt nie został przeze mnie pobity, zabity ani zbluzgany. Wyrażałem swoją (moją własną) złość i nikt na tym nie ucierpiał, ja też nie. Może to nie krok milowy, ale krok do przodu w możliwości uwolnienia ze mnie całej złości.
Jutro mam nadzieję, że będę walił w poduchy i darł się dalej, bo wentyl się otworzył, a czuję że to wszystko jest na wierzchu.
