Dr X
Aby podjąć jakieś decyzje powinieneś najpierw przeanalizować sobie te 3 lata stosowania afirmacji. Ja na podstawie tego co napisałeś nie wiem czy w twoim przypadku afirmacje działają i dlaczego ewentualnie nie działąją. Przypomnij sobie jaki byłeś 3 lata temu, czy się zmieniłeś, czy twoje życie się zmieniło, czy teraz jesteś bardziej śwaidomy siebie, czy czujesz się bardziej sobą.
Na pewno nie ma sensu pisać afirmacji typu- kocham i szanuję siebie, jestem niewinny, jestem bezpieczny, zasługuję na najlepsze ponieważ dla ciebie . w tej chwili są to zwykłe kłamstwa.
Piszesz że masz wywalanki po afirmacjach.
Może to być reakcja podśwaidomości, jej bunt na wmawianie jej czegoś po czym ona czuje ból, ale może też być reakcja emocjonalna na uświadomienie sobie czegoś trudnego.
Ponieważ miałeś trudne dzieciństwo to masz w sobie zamknietych mnóstwo ran, bólu i traum. Najważniejsze jest dotarcie do tych ran i powtórne świadome przeżycie tamtego bólu.
Bo nigdy nie zaczniesz kochać i szanować siebie obecnego jeżeli nie będziesz kochał tamtego odrzucanego i niechcianego przez ojca chłopczyka.
Na chwilę obecną możesz zacząć obserwować swoje uczucia. To znaczy na bieżaco zauważać jakie masz uczucie i uświadamiać sobie jego przyczynę, pochodzenie, skąd ono się wzięło, czym jest spowodowane np. jakaś mysl lub wydarzenie.
Możesz też starać się nie tłumić żadnych uczuć tylko starać się je świadomie czuć.
A skąd brać pozytywy?
Gdy w trakcie pracy nad sobą zauważysz jakieś zmiany, drobne sukcesy, zobaczysz że ty tego dokonałeś to poczujesz że masz moc, siłę, że nie jesteś sterowaną marionetką, że masz wpływ na swoje życie i stąd zaczną się brać dobre uczucia, z poczucia że dajesz sobie radę. Stąd rodzi się i radość i chęć do dalszej pracy.