Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 73713 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-07, 19:43:48 »
Doktor-X







Zobacz, czy podczas pisania afirmacji, czujesz własne emocje, czy je rozpoznajesz i potrafisz je nazwać ?

Jeśli tak, to nie widzę problemu, abyś kontynuował pisanie afirmacji i notował własne reakcje :)


Jak długo ma pisać afirmacje i w jakim celu?

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-07, 11:55:42 »
Doktor-X

Prawidłowe pisanie afirmacji w naturalny sposób pogłębia kontakt z własną podświadomością i emocjami.
Dzieje się tak u większości osób, jednak nie jest to zasada że tak ma się dziać u wszystkich.

Praktyka ta, przynosi odwrotny efekt, gdy nie robimy tego właściwie, czyli z kolumną reakcji lub robimy z tego wyścig szczurów, jak wspominał Leszek.

Istnieje też inna możliwość że osoby, które zaczęły pisać afirmację, nie mogły ich pisać prawidłowo.
Z powodu zaburzeń, negatywnych intencji, wzorców znieczulenia, niskiej samooceny itp.

Tak czy inaczej, istniał powód który, blokował mechanizm poszerzania świadomości, wykorzystywany przez afirmację.

Dlatego jedni potrzebują odtworzyć kontakt z samym sobą, po przez samoobserwację, akceptację i zrozumienie, nim zaczną korzystać z afirmacji.

Zobacz, czy podczas pisania afirmacji, czujesz własne emocje, czy je rozpoznajesz i potrafisz je nazwać ?

Jeśli tak, to nie widzę problemu, abyś kontynuował pisanie afirmacji i notował własne reakcje :)
Przede wszystkim podejdź do nich na luzie, stres i napięcie nie pomagają, możesz robić relaks przed pisaniem afirmacji.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-07, 12:01:54 wysłana przez WojtekD »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-07, 08:41:14 »
Dzięki
To już chyba rozumiem. Czyli nie każdy może pisać afirmacje albo afirmacje nie są korzystne dla każdego.
Tu jszcze chciałem zapytać bo piszecie że jak afirmować to świadomie i odczuwać co wychodzi.
Jak to wygląda w pratyce ?
Pisze sobie daną afirmacje, nagle pojawia się emocja i co ? przestaje pisać, wczuwam się w nią, przyglądam się jej co może trwać nawet z pół godziny i potem kontyunuje pisanie ? Troche tak bez sensu. W ten sposób to cały dzień można pisać afirmacje

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-06, 23:15:42 »
Doktor-X
To, co pisze Inga, jest bardzo ważne, ale tylko dla części osób, które próbują pracować nad sobą. To jest mniejszośc, wg. mojego rozeznania.
Zauważ, że te uwagi są kierowane do osób, którym nie działają afirmacje, medytacje i modlitwy, ponieważ te osoby zrobiły sobie z rozwoju duchowego wyścig szczurów i gonitwę z czasem.
Jeśli mamy dobry kontakt z podświadomością, wówczas afirmacje i medytacje są jak najbardziej na miejscu. Jesli działają, to powinny być stosowane.
Inga pisze do tych, którym afirmacje, wizualizacje itp. nie działają, a którzy starają się za wszelką cenę osiągnąć efekty tymi sposobami.
Każdy musi dobrać SKUTECZNE DLA SIEBIE metody, a nie kierować się modą czy opiniami innych. Najważniejsze jest własne doświadczenie - sprawdzenie na sobie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-06, 22:15:09 »
Potrzeba się przyzwyczajać do pozytywnego stanu. Czasem jest tak że sam się utrwala po puszczeniu jakiegoś wzorca, ale czasem potrzeba go jeszcze pielęgnować ze wzmożoną uwagą.

Ja jestem zadowolony ze skutków moich afirmacji ;-) W przeszłości potrzebowałem ich dużo i pisałem ich dużo. Teraz pracuję z jedną, dwiema i może czasem z dekretem na temat. Jak mam potrzebę popracować w jakiejś dziedzinie, to wtedy coś jeszcze dodaję.

Moje wnioski są takie że długotrwała praca z afirmacjami potrafi się przydać, czasem potrafi się przydać zaprzestanie pracy z afirmacjami. Kiedy człowiek bardziej poznaje siebie zaczyna czuć co jest dla niego odpowiednie i brać to co działa w jego przypadku. Z miłością i akceptacją wobec siebie, a jak ma być bez miłości, to eee.. to nie ;)
Jeśli np. jest niechęć do pisania afirmacji, to warto sobie pomyśleć, jedno - czy chce się wprowadzać te pozytywne treści a potem, w jaki sposób najbardziej by odpowiadało wprowadzanie ich :) Moim ulubionym sposobem (jest mi naprawdę przyjemnie i błogo) jest powtarzanie ich w myślach (lub na głos - szczególnie dekret) w trakcie jak sobie chodzę po pokoju (robiłem tak ze 100 kółek/owalów na raz jak nic :)) ). To dało też fajny efekt, bo w trakcie jak sobie chodzę po ulicy, to automatycznie wskakuję w ten przyjemny stan (bo lubię) i z samego siebie, z własnej chęci powtarzam jakieś fajne treści (albo się po prostu fajnie czuję).

To jest naturalny stan ale potrzeba go też czasem poznać. Pielęgnować życie w tym stanie :)

Teraz w wielu kwestiach mogę ograniczyć afirmacje do minimum (z niektórymi w ogóle nie muszę pracować) wynika też z tego że różne pozytywne treści wcześniej afirmowałem. Nie udałoby mi się zrozumieć tego co teraz potrafię rozumieć, gdybym wtedy tego nie robił. Powiedzmy że afirmacje były małymi krokami, które jednak pomogły w przemianach będących dla mnie kamieniami milowymi :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-06, 21:16:44 »
Nom :) taki mini mindblow ale fajnie by było zebrac to do kupy całą tą praktyczną wiedze o uzdrawianiu, uwalnianiu za pomocą świadomego przeżywania emocji. Najlepiej założyć o tym nowy temat.
Troche to dziwne ale często sie o tym pisze a i tak do bani niedociera.
Ja sobie złamałem palca z miesiąc temu i od tamtej pory niepisze afirmacji. Zresztą i tak cholernie mi się niechciało pisać.
Jeśli chodzi o afirmacje to ja z 3 lata już pisałem ale z takimi samymi odczuciami pozostawałem jak inni co sie wypowiadali czyli odpływałem gdzieś, pisałem afirmacje a myślałem o jakimś momencie na filmie który wczoraj oglądałem itp.

Mimo to ja bym nieskreślał afirmacji tak kategorycznie. Słowo ma moc tylko trzeba wiedzieć jak z niego skorzystać. Ale po tym co tu przeczytałem o afirmacjach to dalsza praktyka z afirmacjami pozostaje u mnie pod znakiem zapytania.

Jeśli afirmacje mają działać to.. no właśnie co trzeba zrobić ?
Do tej pory sądziłem że trzeba świadomie afirmowac i czuć co wychodzi i zapisywać to jako kolumne reakcji i pracować dalej z tą samą afirmacją i będzie szło... ale po tym co tu przeczytałem to afirmacje wydają się wręcz niebezpieczne i niekorzystne.

To prawda przydają się do odkrywania co w nas siedzi bo po afkach wywala ale co z pozytywnymi myślami ? Tyle czytałem że trzeba do umysłu wprowadzać pozytywne kwestie.
A może jednak nietrzeba bo pozytywny stan to nasz naturalny stan ?
Chciałbym żeby ktoś rozwiał te nieporozumienia

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-06, 19:12:22 »
Inga

Czyli sugerujesz żeby niesłuchać medytacji ani niepisać afirmacji ? To co mam niby robić ? To jedyne co mam

Doktor, ja też na początku zgłupiałem - "co dalej???". :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-06, 15:42:51 »
Inga

Czyli sugerujesz żeby niesłuchać medytacji ani niepisać afirmacji ? To co mam niby robić ? To jedyne co mam

Skup się na odczuciach i ucz się samoświadomości, akceptacji tych odczuć, akceptacji siebie z wadami, zaletami, słabościami. Przyglądaj się sobie ...

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-06, 15:38:22 »
Czasem coś takiego może się przydać, czasem nie. Myślę że jeśli coś daje pozytywne efekty nawet jeśli nie są one super szybkie, to warto to kontynuować niż zostawać z niczym :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-06, 15:25:51 »
Inga

Czyli sugerujesz żeby niesłuchać medytacji ani niepisać afirmacji ? To co mam niby robić ? To jedyne co mam

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-06, 14:40:43 »
Napisałem chyba najbardziej naładowaną pozytywnymi uczuciami afirmacje dotyczącą pracy ever - "Już teraz mam stałą pracę, którą uwielbiam, która sprawia mi wiele przyjemności i w której zarabiam więcej niż 1500 zł netto miesięcznie, ponieważ zasługuje na to, jako ukochane dziecko Boga."

I to w połączeniu z niczym innym, jak medytacją "Ukochane dziecko Boga" :P

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-05, 14:50:07 »
No i tu przyznam jestem lekko zaskoczona - bo dla mnie praca z afirmacjami (czy dekretami) to właśnie kontemplacja ich, podczas której zarówno świadomie obserwuję własne reakcje (i docieram np.: do swego wewnętrznego dziecka), jak i wprowadzam pozytywy.

Wg mnie afirmacje można mówić, nagrywać, śpiewać, tańczyć i co tam komu pasuje - byleby ZAWSZE pamiętać o w pełni świadomym ich odbiorze i śledzeniu własnych reakcji, odczuć i emocji.
Można tez mieszać metody - na początku pisać, potem nagrać, następnie mówić przed lustrem - byleby z samoświadomością.

Pisząc o kontemplacji miałam na myśli inny sposób pracy niż powtarzanie (nawet ze stałym utrzymywaniem świadomości). Chodziło mi o jednokrotne przeczytanie i wczucie się w energię jaką niesie treść danej afirmacji, czyli coś bardziej jak medytacja na temat.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 10:56:37 »
Ja jakiś czas temu próbowałam wrócić do pisania. Afirmację bardzo dobrze sobie dobrałam, taką otwierającą. Pisałam jedną dziennie poświęcając na to godzinę, po to aby bardzo świadomie odbierać odpowiedzi i je zapisywać. Miałam bardzo wyczerpujące odpowiedzi i coś na temat siebie na ich podstawie sobie uświadamiałam. Jednak treści  afirmacji w żaden sposób nie przyswoiłam.
 Myślę że nie ma afirmacji w którą bym była w stanie uwierzyć, metodą powtarzania sobie tego i wyrażania wątpliwośći. Dla mnie nie ma odpowiedniej afirmacji. Treść mogę wepchnąc w siebie tylko na zasadzie autohipnozy.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 10:38:17 »
Asia,
Jak mówiłem afki przed lustrem, to w 5 sekund się hipnotyzowałem i uciekałem w jakieś transy (?). Tzn. widziałem siebie w lustrze, wiedziałem co mówiłem, ale byłem za jakimś takim kloszem, totalnie znieczulony na to co mówię.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 10:36:44 »
Ja też pisałem afki z kolumną reakcji. Jedyne reakcje, jakie pojawiały się na pisanie, to było: "To boli" oraz "boję się" i to wszystko. Jakieś 20 lat temu, gdy zaczynałem pisać afki, to reakcji było chyba więcej, ale stłumiłem je przez te lata, koncetrując się na pozytywach, w które i tak pś nie wierzyła.

Pamiętam, jak pisałem pierwszą afkę czy drugą i juz wtedy do mnie dotarło, że to nie działa. Teraz też widzę, że mimo że starałem się pisac świadomie, to było to często mechanicznie, o tak, żeby odfajkować 15 afek w 1 osobie i z głowy.

Ponadto zauważyłem teraz, że takie afki osobiste, na "zmianę" siebie najbardziej mnie otępiały, typu: szanuję siebie, jestem bezpieczny. W to w ogóle nie wierzyłem  - nawet tego nei czułem. Czułem za to afki, dzięki którym coś miałem otrzymać "z zewnątrz", np. że zasługuję na taką i taką pracę. Ale takie afki też mnie doprowadzały do bólu i odcięcia od siebie.

Teraz afek nei piszę (oprócz jednej o pracy), to czuję że wróciłem nieco do przytomności, czuję ludzi, czuję synka, czuję świat, wróciły emocje, odbiór wrażeń,znikło stępienie i znieczulenie.

A, jesczze jedno, jak pisałem afki np. o bezpieczeństwie w obecności ludzi, to pś i tak w to nie wierzyła, widząc jak mnie ludzie traktują w pracy. Wyła z bólu.

Teraz to aż mam wstręt do afek.