Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105587 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-03, 18:22:38 »
Cytat z postu Clinta nt oświecenia, podoba mi się ponieważ pokrywa się z moimi odczuciami.
Tak właśnie czuję

Cytuj

Olga
Mnie ostatnio też taki bezsens dopadał, ale to dlatego że zaczęły odpadać rzeczy które były moim motorem napędowym przez większość istnienia. Trzeba przyzwyczaić podświadomość, do tego że sensem istnienia jest przejawianie Boga, a nie te wszystkie chore misje, którymi się do tej pory zajmowaliśmy :)

Co do samego oświecenia, od jakiegoś czasu - co mnie cieszy - przestał mnie ten temat interesować. Nie czuje potrzeby rozkminiania co to, po co, jak i dlaczego. Ufam Bogu, że prowadzi mnie tak, abym sobie uświadamiał to co potrzebuje wiedzieć na teraz, a co będzie potem to będzie. Wychodzę z założenia, że aby iść do przodu na ścieżce rozwoju wystarczy mi to, że widzę najbliższy fragment drogi i drogowskazy, w którym kierunku mam iść. To jak wygląda koniec drogi nie jest mi teraz do niczego potrzebne, przecież dowiem się jak tylko tam dojdę :)
 

i drugi super fragment :)

Cytuj
Ja co prawda jeszcze jestem w trakcie procesu, ale najbardziej pomaga mi koncentracja na Boskiej cząstce we mnie. Sama świadomość, że mógłbym przejawiać się w tak cudowny sposób sprawia, że wszystko nabiera sensu. Samo bycie tak cudowną istotą jest tak wspaniałe i piękne, że nie ma na to słów. I mimo, że widzę przed sobą jeszcze górę obciążeń, która mi na to nie pozwala w tej chwili - wiem że dążę do czegoś wspaniałego, a to daje mi cel dzięki któremu widzę sens w życiu. Na tą chwilę tym sensem jest korzystanie z każdej chwili mojego istnienia jako okazji do zbliżenia się do Boga i siebie prawdziwego. No bo skoro dzięki odpowiedniemu nastawieniu nawet smarowanie chleba masłem może być rozwojowym doświadczeniem, to jak tu nie widzieć sensu w każdej, najdrobniejszej chwili naszego bycia?




Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-02, 11:00:56 »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-01, 22:13:44 »
NADŚWIADOMOŚĆ inspiruje ale nigdy nie zmusza.
Zostawia nam wolny wybór.

PODŚWIADOMOŚĆ pokazuje to co ma wgrane na swoim dysku.

Wgraliśmy to my sami lub nas zniewolono , indoktrynowano.

wicher7

  • Wiadomości: 62
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-26, 11:10:06 »
Ciekawa osoba-Tony Parsons-utrzymuje,ze jest oswiecony-przebudzony.Wyglada to na szczytowe stany swiadomosci.Ciekawy wniosek pada w jego wypowiedzi o indywidualizacji.https://www.youtube.com/watch?v=JbjcKU4J7WA

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-25, 21:30:33 »
To nie ja, to pan Jacek;)
ja nie mam racji:))

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-25, 21:17:49 »
no masz rację matek !

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-25, 16:58:09 »
Moja dziewczyna przywiozla z lotniska gazete "Modlin". W niej wywiad z niejakim Jackiem Walkiewiczem - gosc od tzw. motywacji (podobno gwiazda YT, ja o nim pierwszy raz uslyszalem).

'Jezeli ktos do mnie mowi:'Nie masz racji', to ja moge dzisiaj powiedzec, ze nie mam. I widze po czlowieku, ze on sie uspokaja, odpreza, bo on ma racje, a ja nie. Ale jakie to ma znaczenie? Jak czlowiek zaczyna bronic swoich racji, to traci przyjemnosc z codziennego zycia, bo musi sie wciaz okreslac. To tak, jakby ryba w wodzie ciagle dyskutowala, czy ta woda jest dobra czy nie, slona czy nie.'

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 23:36:21 »
 
  Martinus,
  Inspirujesz. Pisz, pisz ! :))

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 17:40:18 »
No tak Witek.

W sumie nie napisałem dokładniej, o co mi chodzi. Ja czuję coś takiego, że dusza, albo inaczej my na najgłębszym poziomie, podczas stwarzania nas (jako duszy) odrzuciliśmy coś, wyparli coś, co było nam dawane (jakiś aspekt nas). Na razie tak to widzę z tego punktu widzenia, co jestem. Widzę to w sesjach, mam wtedy wglądy w te rzeczy. Można powiedzieć, że Stwórca dawał pewne rzeczy podczas stwarzania nas jako duszy, ale my doświadczaliśmy tam czasami traum i tych rzeczy nie przyjmowaliśmy, stąd powstało tam wyparcie. I jako dusze potem na bazie tego wyparcia tworzyliśmy substytuty tego, czyli iluzje. I to zaczęło się dziać na tych najwyższych poziomach. Potem wchodzi się w różne iluzje na poziomie mentalnym, astralnym, materialnym, czy innych.

A te substytuty bazują na kłamstwach, w które wierzymy na poziomie duszy, albo po prostu pierwszej tożsamości, która powstała po wyparciu tożsamości siebie prawdziwego, boskiego itd.

Nie wiem jeszcze dokładnie, dlaczego te traumy powstawały u dusz. Mam pewne teorie itd., ale na razie są teorie.

Czuję to jako też wyparcie aspektu swojej wyższej jaźni podczas wyjścia z Absolutu. Tam widzę rozszczepienie pomiędzy wyższą jaźnią a duszą. I dusza potem już nie ma kontaktu ze swoją wyższą jaźnią w sobie, tylko czuje ją na zewnątrz siebie. Być może jako projekcja Boga gdzieś na zewnątrz siebie.

Pisząc o wyparciach, nie mam na myśli wyparć, które powstały tu na Ziemi, czy w jakimś wcieleniu, ale wyparć na poziomie duszy, jeżeli tak to można nazwać. Bo słowo "dusza" to ostatnio jakoś mi przestaje pasować. Bardziej czuję to jako głębszy poziom siebie.

To takie pierwotne wyparcia siebie prawdziwego. To co widzę to coś takiego, że jak te wyparcia znikną, powraca się do siebie prawdziwego. I wtedy zaczyna się manifestacja tego. Jest urzeczywistanianie siebie prawdziwego na poziomie materialnym itd. Wcześniej było urzeczywistanie kłamstwa, w które się wierzyło, które było zbudowane na tych wyparciach aspektów siebie prawdziwego. I to kłamstwo było urzeczywistane, nim się żyło, doświadczało itd. Ale od momentu powrotu do siebie prawdziwego, wyjścia z tych wszystkich hipnoz, następuje manifestacja, materializacja siebie prawdziwego na niższych poziomach.

To, co pisze, może być trochę chaotyczne. Trudno mi opisać, jak na razie, to, co widzę. Może z czasem, jak oczyści się jeszcze bardziej moja świadomość itd., będę potrafił to jakoś lepiej opisać.

Ja np. stan oświecenia nie traktuję jako kresu ewolucji itd., że to już koniec itd. Dla mnie to jest stan totalnego zdrowia, na każdym możliwym poziomie. I wtedy dopiero może dziać się urzeczywistanie siebie prawdziwego, w całości. Między innym na poziomie materialnym. Od Absolutu po materię. Całość nas prawdziwych na tych wszystkich poziomach może wtedy urzeczywistnić się. Nie będzie wtedy ucieczek w iluzje na jakimś poziomie.

Jak patrzę tam w te różne obszary, to widzę, że na każdym poziomie można uciec w iluzję. Można powiedzieć, że można mieć schizofrenię na każdym poziomie, żyć w iluzji, np. na poziomie mentalnym astralnym, czy innym.

A jak się żyje w iluzji na jakimś poziomie, wtedy nie może tam urzeczywistnić się prawda o nas z tego poziomu.

Czyli to odkłamywanie się, pozbywanie hipnoz dla mnie jest jedynie drogą ku staniu się w pełni totalnie zdrowym, czyli sobą prawdziwym. I to jest początek. Przed tym bycie w tych kłamstwach to taka schizofrenia, życie w różnych iluzjach, iluzorycznych światach itd. Od momentu wyjścia z tych kłamstwa, następuje urzeczywistnianie na wszystkich poziomach prawdy o sobie.

Tak to widzę na dzisiaj.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-07, 14:36:26 »
Martinus
Chodzi mi o to że można było być "zahipnotyzowanym" (nie do końca właściwe określenie w tym przypadku) od zawsze i nigdy nie sięgnąć wcześniej pełnej prawdy o sobie :) Czyli że gdy człowiek uwalnia się od kłamstw nabytych, zawsze może pozostać potrzeba poszerzenia swojej świadomości na więcej - to że żyje wtedy kłamstwem z pewnego punktu widzenia, nie musi być kłamstwem dla niego samego, bo wrócił do punktu wyjścia - zna prawdę o sobie, ale nie całą. Tabula rasa to jeszcze nie wszystko :)
I nie chodzi tu o potrzebę rozwijania się, a o to by odkłamania się ze wszystkich znanych sobie kłamstw nie traktować jako kresu, jeśli jest otwartość świadomości, uważność to życie w tej małej prawdzie nie jest kłamstwem, tylko życiem w niepełnej prawdzie.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 12:40:39 »
Witek, jeżeli za punktem wyjścia jest jeszcze więcej, oznacza to, że nie został całkowity powrót do swojej natury, całkowite odhipnotyzowanie siebie. A mi chodzi w tym wszystkim, co piszę tutaj, o całkowity powrót do siebie prawdziwego, czyli do tego, kim się tak naprawdę jest.

Kim jest ten, który idzie, który się rozwija? Jeżeli ja ze snu rozwijam się, żeby osiągnąć siebie z jawy, czy to oznacza, że się rozwijam? Gdy się przebudzę, zobaczę, że ten rozwój mnie ze snu był tylko iluzją. Chodzi tutaj o uświadomienie jaka tożsamość się rozwija i czy tak naprawdę jesteśmy nią. Bo ja widzę, że to jest ciągłe okłamywanie siebie, że jesteśmy jakąś tożsamością udoskonalającą się, rozwijającą się itd. To dalej blokowanie bycia w sobie prawdziwym.

Tak, można mieć wrażenie, że się rozwijam itd., inni będą widzieć z zewnątrz mnie, że się rozwijam itd. Ale... czym/kim jest to ja, które niby się rozwija? Czy to moja prawdziwa tożsamość?

U mnie teraz jest tak, że jak pomyślę "ja się rozwijam", to widzę na jaką tożsamość to "ja" wskazuje. I widzę, że to "ja" to tak naprawdę jakaś forma ego, sztucznej tożsamości, który tkwi w iluzji rozwijania się i udoskonalania.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-07, 04:17:01 »
Martinus
Odhipnotyzowując się można wrócić do punktu w którym się już było :) (świadomością). Ale za punktem wyjścia jest jeszcze więcej i tak jak istnienie się nie zmienia i jest kompletne, świadomość niezakłamana mogła być cząstkowa. Odkłamując się człowiek wraca to swojej pierwotnej prawdy, ale ta prawda nie musi być pełna. Dlatego chociaż człowiek się nie rozwija, to może się rozwijać jego świadomość. Małą prawda to prawda, ale to nie całą prawda. Gdy człowiek uznaje prawdę o sobie za całą prawdę na swój temat, tworzy kłamstwo. Dlatego poza odkłamaniem jest jeszcze otwartość/przyzwolenie wynikające z niewiedzy (nie narzucania granic poznania) tak że prawda nigdy nie jest zamknięta.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 03:26:38 »
Jest sobie CZŁOWIEK. Wie, że jest człowiekiem, doświadcza siebie jako człowieka, ma możliwości człowieka.

Przychodzi HIPNOTYZER. Wprowadza on CZŁOWIEKA w stan hipnozy i wmawia mu, że od tej pory będzie KURĄ.

Budzi się CZŁOWIEK. I... doświadcza siebie jako kury, wierzy, że jest kurą, ma możliwości kury.

HIPNOTYZER widzi, że tak naprawdę CZŁOWIEK jest człowiekiem, ale CZŁOWIEK widzi siebie jako kurę. I zgodnie z tym, w co wierzy, takie ma doświadczenia. Żyje w świecie kury, doświadcza życia jako kury, ma doświadczenia na poziomie kury.

Wcześniej DOŚWIADCZAŁ siebie jako człowieka, z wszystkimi możliwościami, jakie ma człowiek. Teraz DOŚWIADCZA siebie jako kury, z wszystkimi możliwościami jakie ma kura.

Nie pamięta, że tak naprawdę jest człowiekiem, ma to wyparte w sobie. Nie wie, jakie tak naprawdę ma możliwości. Wierzy, że ma możliwości kury. Prawda o nim jest gdzieś głęboko wyparta w jego nieświadomości. Nie zdaje sobie sprawy, że jest czymś więcej i może dużo więcej.

CZŁOWIEK = prawdziwe ja, prawdziwa tożsamość, to czym/kim tak naprawdę jesteśmy
KURA = sztuczna tożsamość, ego, to czym/kim wydaje nam się, że jesteśmy

Nie trzeba robić z siebie doskonalszą, piękniejszą, bardziej uduchowioną KURĘ. Trzeba obudzić się z tego snu, z tej hipnozy, że jest się KURĄ. Prawda już jest, w tej chwili, nie trzeba jej stwarzać, kreować, iść do niej. Kto miałby iść? KURA? Nie ma żadnej drogi, żadnego rozwoju duchowego, udoskonalania. Kto miałby się udoskonalać? KURA? Trzeba się po prostu obudzić z tego snu, z tej fałszywej tożsamości, tożsamości KURY.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-06, 22:38:20 »
spoko:)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 22:34:49 »
matek,
to był taki koan.
Żeby ruszyło.
Nie ma jedynej właściwej odpowiedzi.
Każdy może odpowiedzieć jak chce i każdemu ta odpowiedź może pomóc ;)