Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105333 razy)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-03, 10:07:51 »
Tylko chęć kreacji czego kol wiek mogła by wynikać z niskich pobudek ego i ciągnąć taką osobę w dół.
Pytanie czy chęć kreacji lepszego ciała była by zgodna z najwyższym dobrem?
A może zapragniemy lepszego ciała a potem dłuższego życia tu w materii?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-03, 09:59:07 »
Mirek
a nam się chyba wydaje, że oświecony człowiek powinien się jakoś niesamowicie wyróżniać, mieć super moce i czynić cuda : ) tymczasem okazuje się, że oświeconą może być jakaś normalna, tęga pani - no i właśnie, dlaczego jest tęga? przecież mogłaby wykreować sobie lepsze ciało? ; >
Dzięki za inspirację :))))))))

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-09-03, 09:02:59 »
Jarek

Nie wiemy ilu ludzi oświeca się. Oświecony nie ma intencji do informowania o tym świata, ani intencji do prowadzenia innych do oświecenia. To domena nieoświeconych guru. Budda, gdy nauczał też nie był jeszcze oświecony. Widziałem w wizji jedną oświeconą. Kiedyś podczas medytacji naszły mnie wątpliwości, że w materii nie można się oświecić. Natychmiast mój opiekun duchowy ukazał mi oświeconą kobietę z pewnymi szczątkowymi informacjami. Wiem, że żyła w Portugalii i miała wówczas 66 lat, dość tęga o nieco rubasznym wyglądzie. To co było w niej niezwykłe i charakterystyczne to oczy. Bardzo żywe, pałające niezwykłą energią, absolutnie niezainteresowane grami, które toczą się w materii. Po oczach widać było, że żyje w innym świecie. Oczywiście zdawała sobie sprawę, że ją dostrzegam, uśmiechnęła się do mnie. Sądzę, że nikt z jej otoczenia nie rozpoznawał jej jako oświeconej. Prawdopodobnie uważano ją za miłą osobę, która być może inspiruje, ale na pewno nie daje żadnych nauk.

Jarek

  • Gość
[#]   « 2015-09-03, 00:47:14 »
Zastanawialem sie czesto dlaczego tylko nieliczni na Ziemii osiagneli stan oswiecenia. Byc moze w rzeczywistosci bylo ich wiecej niz wiemy ale oni nie mieli ochoty ani potrzeby afiszowania sie z tym. Dlaczego stan tak upragniony przez adeptow rozwoju duchowego jest zarazem tak trudny do osiagniecia?  Przyczyn moze byc pare. Przenosimy z pokolenia na pokolenie i z inkarnacji na inkarnacje wiele traum i uzdrowienie ich moze zabrac sporo czasu. Niebezpieczenstwem w dazeniu do oswiecenia moze byc tez fakt ze ego moze zaakceptowac ten cel za swoj i napedzac nam praktyke ktora nas nie doprowadzi do celu. Tak wiec wiele praktyk moze nas zblizyc do upragnionego stanu ale nie doprowadzic do jego urzeczywistnienia. Pod koniec sciezki rezygnacja z celu jest zarazem zdemaskowaniem ego.
Z tego co pamietam i sie dowiedzialem o Buddzie to po wielu latach roznych praktyk ktore go zblizyly do oswiecenia nastapilo wydarzenie ktore wszystko zmienilo. Budda zjadl posilek, poczul sie dobrze i...jak to zrodla podaja doznal oswiecenia. Doswiadczyl Rzeczywistosc tu i teraz. Nastapila ostateczna konfrontacja z ego.
To tak jak z moimi wyjazdami na letnie wakacje. Kiedys za wszelka cene chcielem dotrzec do punktu docelowego by tam wypoczywac i doswiadczac przyjemnosci. Teraz podroz do celu jest tez dla mnie czescia przygody i przyjemnosci wakacyjnej.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 23:14:39 »
Bat to słaba motywacja.

Blu,
masz jakieś resztki z tamtego zkasowanego art albo jakiś rys ?

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-02, 23:07:29 »
Clint,
Cytuj

"Po co się rozwijasz? Żeby było Ci lepiej w życiu, żebyś był bardziej w zgodzie ze sobą i żeby było mniej cierpienia w Twoim życiu? Czy tylko po to, aby osiągnąć jakieś mistyczne oświecenie?"

"No i nawet gdybyś miał się oświecić za 2500 lat to co z tego? Ja wiem, że intensywny rozwój potrafi doprowadzić w kilka lat z ERD 15 na okolice 30, ale to dlatego że już kiedyś się przejawiało ten poziom. Stosunkowo łatwo jest zrzucić balast, żeby wrócić do czegoś co się już miało."

No właśnie, Ja mam dość huśtawki, chciałbym mieć pewność, że już nie wrócę do cierpienia, a to moge mieć tylko przy 36 erd.

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 22:54:09 »
Dla mnie koan służy temu , żeby umysł racjonalny się zamknął i do głosu dopuścił intuicję :)

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2015-09-02, 22:40:11 »
Z koanami to jest wielkie nie porozumienie z mojego punktu widzenia.

Zapewne jakiś oświecony otworzył usta powiedział o swoim doświadczeniu i z tego powstała cała tradycja koanu, formułka itd. Przekaz mistrz-uczeń itd.

Na pewnym etapie medytacji po prostu może pojawić się koan, jako coś co można przybliżyć jako nierozwiązywalną zagadkę, paradoks lub problem, ale jest to bardzo mylące. A jego rozwiązanie wygląda tak jakby powiedzieć Ahhhaa!.

Czy dla wszystkich dusz to tak działa - nie wiem, zakładam że nie lub w bardzo zróżnicowany sposób. Zależnie od całej ścieżki duszy, jej karmy i doświadczeń. Można powiedzieć że jest to nie zrozumienie lub problem każdej duszy indywidualnie. I pewnie z tego zróżnicowania też wynika jak różne bywają opisy oświeconych. Dla niektórych to łatwe przebudzenie, ocknięcie się, przejrzenie na oczy, dla niektórych wygląda jak rozwiązanie nierozwiązywalnej zagadki.

Gdy dusza stanie przed koanem, i nagle zrozumie jego paradoks, to po powrocie jest poczucie jakby przebudzenia, ale nie jest to formuła lub temat medytacji, wręcz przeciwnie, jest to stan który przychodzi. Jakby to powiedzieć kiedy dusza jest gotowa ... itd. itd.

Piszę to z doświadczenia które miałem 1.5 roku temu, nie oświeciłem się, ale skoki w górę był masywny i nie cofnęło mnie nawet o cm do tyłu, zaś myśl przewodnia "koanu"/"problemu", która w różny sposób manifestowała się w różnych dziedzinach mojego życiu zniknęła.





J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 19:04:25 »
koany to nie dla wszystkich
nauczanie uważam za przejaw karmy wiec przed oświeceniem
po oświeceniu naprawdę nie ma sensu nawet tłumaczyć skoro już większość ludzi nie trybi nauczycieli na 30 erd

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-09-02, 17:38:27 »
To wszystko prosze traktowac niezbyt poważnie. Raczej jak jakąś mozliwość. Jak będziecie chcieli osiągnąc coś co sie nazywa Celem Medytacji i tak będziecie musieli zanegować to co tu napisane.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-09-02, 17:26:54 »
Indra
Jak się to osiągnie to wtedy to po prostu widać, że nie ma już nic głębszego

J34
Kiedy nie mamy juz zbyt wiele do zrobienia w swojej sprawie to zaczyna sie możliwość wykorzystania większości czasu do nauczania.

Albo jeszcze inaczej o tym co wcześniej pisałem - Rozwój wynika ze stanu karmy w jakim się znajdujemy. Jeśli nie ma karmy to nie ma od czego się uwalniać. Nie ma więc poprawy i rozwoju. Ponieważ mamy ograniczoną ilość karmy to okres rozwoju do stanu pełnej doskonałości wydaje sie być ograniczony.

Ważniejsze jest to na czym polega to nauczanie :-) Generalnie nauki są jak klucze. Potrzebny jest odpowiedni do każdej kłódki. Choć można tu wyróżnić pewne podobieństwa. Najważniejsza jest zawsze medytacja. Czasem adept nie jest jeszcze gotowy do właściwej medytacji i potrzebuje sobie to i owo pouzdrawiać.
Sama medytacja jest podobna do tego, co robią ludzie od Zen(dostaje sie pytanie - koan) tylko jest pozbawiona buddyjskich wyobrażeń i naleciałości. Nie pozwala sie na przykład ludziom mówić "Budda zrobił to lub powiedział tamto". Dopóki nie wiesz kto to jest Budda nie masz prawa mówić "Budda.... to tamto". Najpierw osiągnij świadomość kto to jest Budda/co jest buddyczne  a potem będziesz sam wiedział co i dlaczego masz mówić. Dzięki temu jest to znacznie skuteczniejsze.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 15:39:07 »
No cóż, bez teorii nie ma praktyki :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 15:26:08 »
Karina
Teorie :) i przytyki.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 15:11:32 »
Najlepszym testem na ile zbliżyłeś się do oświecenia jest po prostu zobaczyć jacy ludzie cię otaczają, jeżeli sami wspaniali i nie ma żadnych nieudaczników, ani wrednych czy podłych to znaczy, że jesteś blisko i na tyle oczyściłeś swoją podświadomość, że przestałeś projektować swoje cienie oraz wytwarzać wrogów. Znaczy to, że zaakceptowałeś siebie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Dopóki masz na kogo narzekać długa praca przed tobą ;)
« Ostatnia zmiana: 2015-09-02, 15:15:08 wysłana przez Karina »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-02, 12:21:03 »
przebudzenie to całkowite zlanie sie świadomego umysłu z Wyższym Ja. Potem następuje spontaniczny proces zlewania się reszty umysłu z Wyższym Ja. Trwa to jakiś czas zależnie od tego ile było tego podświadomego umysłu. Raczej jednak nie więcej niż kilka tygodni. 36 ERD to Oświecenie - stan w którym już w zasadzie nie ma podświadomego umysłu i istnieje tylko Wyższe Ja albo jest go bardzo niewiele i (z punktu widzenia WJ) nie ma to aż takiego znaczenia.( Jak się jakiś wzorzec ujawni to będzie wiadomo co z nim robić)

Jakość wglądu oświeconego nie jest specjalnie lepsza niż przebudzonego. Lepsza jest jakość energii, większy poziom mocy duchowych

roboczo można to przyjac ale co dalej ?