Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105332 razy)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-07, 10:58:35 »
Przed tym eksperymentem, moja boskość była...pełna.
Chcę trafić do jak największej ilości ludzi, bo... nauki buddy rozmyły się przez lata, podzieliły i utraciły pierwotny przekaz.
A teraz wyłożę moje nauki. Ci, którzy się do nich zastosują... osiągną mój stan zjednoczenia z Bogiem.
Natomiast pozostali... będą żyli wedle swoich uwarunkowań.
Ponieważ inne nauki są... niepełne i po części błędne.

(Kiedy Ty napiszesz o co chodzi? :P)
« Ostatnia zmiana: 2016-03-07, 11:00:59 wysłana przez jaskier »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-07, 10:45:44 »
Jaskier,

Mistrz jeszcze mówi:
Przed tym eksperymentem, moja boskość była...
Chcę trafić do jak największej ilości ludzi, bo...
A teraz wyłożę moje nauki. Ci, którzy się do nich zastosują...
Natomiast pozostali...
Ponieważ inne nauki są...

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-07, 10:36:41 »
Może jak ktoś osiągnie na prawdę wyskoki poziom, że ma oświecenie na wyciągniecie ręki to wciela się w innym miejscu aniżeli na Ziemi.
może są gdzieś miejsca bardziej odpowiednie na ostatni etap, bardziej duchowe.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-03-06, 23:26:19 »
A może Budda był potrzebny żeby rozpowszechnić na tym świecie wiedze o oświeceniu, nie tyle o samej drodze co o samej możliwości. Po co mieliby ujawniać się kolejni mistrzowie, które mieliby do powiedzenia praktycznie to samo? Pewne rzeczy musiały być powiedziane i do tego doszło, zainteresowani mają możliwość dojścia do odpowiedniej wiedzy, która jest potrzebna przede wszystkim na niższych etapach rozwoju.

Wg mnie na wyższych etapach powinna działać już samodzielność i niezależność, a rozwój powinien iść w górę poprzez bezpośredni kontakt z Bogiem, bez pośredników. Po co miałby się taki oświecony pojawić? Żeby namieszać nam w głowach tym swoim oświeceniem? Żebyśmy zamiast skupić się na sobie i na tym, gdzie jesteśmy TERAZ zaczęli niezdrowo się podniecać naszymi interpretacjami jego oświecenia? Żebyśmy zaczęli nawet nieświadomie dążyć do naszych wyobrażeń o tym, czym jest jego oświecenie? Żebyśmy próbowali iść na skróty i naśladować jego sposób bycia (żreć to samo, mówić to sam, myśleć to samo, rezygnować z tym samych rzeczy, itp).

Widać jak ludziom odwala przy takim Leszku, a co dopiero by się działo przy kimś, o kim byłoby oficjalnie wiadomo że jest oświecony. Jedni by nie widzieli siebie, bo tylko oświecony byłby w ich głowach, a jeszcze inni rozpętywaliby gównoburze o tym, czy on naprawdę jest oświecony, ludzie by się kłócili, hejcili, niezdrowo podniecali, uzależniali, itp. itd.

Myślę, że osoby o rzeczywiście bardzo wysokim poziomie urzeczywistnienia i nie mające żadnej karmy awatara czy guru do przerobienia, po prostu mają na tyle dużo oleju w głowie i na tyle dobre intencje, że trzymają się od tego syfu z daleka. Nawet jeśli mają kogoś nauczać to są to pewnie pojedyncze przypadki, kameralne, na gruncie prywatnym o których nie przeczytacie w Internecie, bo nikt tego nie rozpowiada całemu światu. Oni sobie po prostu żyją z dala od tego wszystkiego i mają święty spokój.

W dzisiejszym świecie nie potrzebujemy Buddy. Mamy Internet :D Może to zabrzmi śmiesznie, ale prawda jest taka, że dostęp do wiedzy duchowej stał się powszechny. Mamy dostęp do wiedzy, która wystarczy do osiągnięcia duchowej dojrzałości i samodzielności. Niepotrzebny więc nam żaden oświecony wybawiciel. A jak ktoś ma spinę, że chciałby takiego spotkać to niech szuka w sobie tych wszystkich rzeczy, tam jest wszystkiego wystarczająco dużo :)

A samo oświecenie pewnie nie pojawia się zbyt często, bo to nie jest takie hop siup. Fajnie, można sobie całe życie praktykować rozwój i robić to nawet dobrze, ale to nie znaczy, że od razu w ciągu życia się oświecimy. Nie wszystko da się przyspieszyć afirmacjami. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzewać, a do tego trzeba czasu. Nie mam pewności jak jest, bo to jeszcze nie moje etapy, ale wydaje mi się że na tych wyższych często po prostu rzeczy zwalniają bo już nie ma pośpiechu, czas nas nie goni, nie dzieje się nic złego, a przed nami wieczność. Jeśli jest więc naturalna potrzeba zatrzymać się na jakimś etapie i go podoświadczać jakiś czas to pewnie się to dzieje. Mamy calutką wieczność, więc ileś tam wcieleń w te czy we wte naprawdę nie robi wielkiej różnicy.

Wszelkim rozwojcom, którzy tego nie czują - radziłbym naprawdę zaakceptować fakt, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem nie oświecicie się w tym życiu, a może nawet w stu kolejnych. Dobrze jest sobie odpuścić spinę oświeceniową.

Budda zapewne był w swoim słynnym wcieleniu już o włos od oświecenia od samego urodzenia. Zostały mu pewnie jakieś zdechłe resztki karmy, których nie ogarnął wcześniej, a które sobie oczyścił do końca i jak odpadła mu ostatnia rzecz - po prostu się stało.

Może oświecenie nie jest takie trudnodostępne, może i byłbym w stanie osiągnąć to w tym życiu? A może jest to subtelny proces, który na wyższych poziomach wymaga dogrania tak wielu elementów, że zajmie mi to jeszcze tysiące lat?

Szczerze? Wszystko mi już jedno. Teraz jest mi dobrze i jest coraz lepiej, więc tego się trzymam :)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-06, 21:56:27 »
Ale chyba nikt nie wahał z wtedy :P tylko z teraz

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-06, 21:44:09 »
Leszek wahal budde.

Furyah, zjadlem kilka ciasteczek, zupe jarzynowa i noge z kury. Nadal nic. Moze za malo blonnika. Rano sprubuje z owsianka.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-06, 21:38:16 »
jaskier, spróbuj zjeść owsiankę :D

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-06, 21:37:14 »
skąd wiesz że Budda był ? przeciez nikt go nie wahał ;)
osho też dla swoich uczniow  "był"
w tym sensie, ze w porownaniu do nich to byl oświecony

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-06, 21:25:58 »
Nie znalalem godnego mnie drzewa, powrocilem nieoswiecony. Budda sie oswiecil i nauczal wiele lat po tym. Mozna? Mozna. Dlaczego dzisiejsi oswieceni sie ukrywaja?

Karina, a co teraz sie dzieje z tym bomjonem? To bylo 10lat temu.

Lynd: dzieki temu moge przejawic swoja boskosc w pelni.


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-06, 15:54:06 »
Poważny kandydat

"bez picia i jedzenia przez 10 miesięcy samej medytacji
Budda powrócił, ma dziś 27 lat i własnym przykładem
przypomina to kim naprawdę jesteśmy.
Według naukowego podejścia On nie miał prawa tego przeżyć!
Kiedy 17 maja 2005 roku 16-letni chłopiec Ram Bahadur Bomjon usiadł nieruchomo pod drzewem i rozpoczął medytację, nikt nie wyobrażał sobie, że nagle stanie się to wydarzeniem rangi światowej. W czasach, kiedy kwestionowane są zdjęcia, filmy czy relacje o istnieniu "drugiego, nieznanego oblicza naszego świata" przypadek tego chłopca jest bodaj najbardziej niewygodnym sprawdzianem dla ludzi, którzy cały swój światopogląd oparli na dotychczasowej nauce. Dlaczego? Medytujący chłopiec już dawno powinien umrzeć z głodu, a przynajmniej schudnąć lub przynajmniej wykazać jakiekolwiek objawy zmęczenia. Tymczasem nic takiego się nie dzieje!
10 miesięcy nieruchomo jak skała
Jeśli ktoś czyta o tej historii po raz pierwszy, to warto przypomnieć najważniejsze fakty.
Wszystko zaczęło się od wycieczki Bomjona do Lumbini, gdzie urodził się Budda i gdzie znajduje się klasztor w Pokara w Nepalu i Dehradun w Indiach. Po powrocie z Lumbini 17 maja 2005 niedaleko wioski Ratanapuri w okręgu Bara ten niezwykły chłopiec usiadł pod drzewem i przyjął postawę medytacyjną. Jest to tradycyjna pozycja Buddy ze skrzyżowanymi nogami. Oczy Bomjona są zamknięte, a jego ciało opasane chustą. Drzewo, pod którym medytuje chłopiec, znajduje się w lesie w okolicy Ratanapuri. Praktycznie nie daje ono żadnej ochrony przed zimnem, które o tej porze roku jest wyjątkowo dotkliwe. Temperatury spadają poniżej zera, tymczasem chłopiec nie wykazuje żadnych oznak wyziębienia. Co więcej - jego twarz jest twarzą człowieka prawidłowo odżywionego, bez jakichkolwiek oznak choroby czy nawet osłabienia.Opieramy się na licznych relacjach ludzi, którzy dotarli w pobliże chłopca - świadkowie twierdzą ponad wszelką wątpliwość, że nie przyjmuje on pożywienia i wody! Jest niewyobrażalne, aby organizm ludzki był w stanie znieść jedną pozycję dłużej niż tydzień, tymczasem mija właśnie 9-ty miesiąc medytacji Bomjona!
Jedynym człowiekiem, który ma bezpośredni dostęp do medytującego chłopca, jest jego wujek i jednocześnie mnich, Prem Lama. Zapewnia on, że przez wszystkie miesiące medytacji chłopiec nie przyjął nawet kropli wody. Medytację zaczynał z krótkimi włosami, natomiast w tej chwili włosy opadają mu prawie do ramion. Wydaje się szczuplejszy, ale jest to ledwie dostrzegalna zmiana tylko dla tych, którzy znali go wcześniej. Prem Lama sam jest zdumiony faktem, że przeraźliwe zimno nie wpłynęło w żaden sposób na medytację chłopca. Nie widać także na nim żadnych śladów odmrożeń. Przebywający na miejscu są zgodni, że gdyby nie nadzwyczajna "boska moc" którą posiadł chłopiec, już by nie żył.
Na miejsce przybywają tysiące ludzi, niektórzy wyposażeni są w najnowszy sprzęt służący m.in. do termowizji. Dzięki temu mogą obserwować go także w nocy. Upadły podejrzenia, że nocą jest dokarmiany przez innych ludzi - wszystko wskazuje na to, że jest to autentyczny fenomem pokazujący nieznane oblicze sił drzemiących w człowieku. Lokalne władze stanęły przed problemem tysięcy ludzi, którzy przybywają na miejsce chcąc na własne oczy przekonać się, jak wygląda "boski chłopiec"."

https://www.facebook.com/kreatywnyczlowiek/posts/1139338952752167:0

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2016-03-06, 14:43:16 »
Osho, Sai Baba, Maharishi, czy Babaji bladzili w swych ostatnich, znanych nam, wcieleniach.

Oprócz Buddy, może Jezus, który wg Leszka oswiecil się podobno w XVIII w., ale nie jest to potwierdzone.

Więc jest niezła KICHA. ; )

Może po prostu oświecony to nie rockstar i nie ma parcia na szkło, może przy faktycznych szansach oświecenie nie ma sensu zajmować się nauczaniem, bo jest to wtedy strata energii.

Ja wogóle nawet nie wiem po co ci goście gadają o tym co każde dziecko może przeczytać w internecie, książkach wybitnych nauczycieli rozpowszechnionych na całym świecie, pewnie cała sytuacja z nauczaniem wynika z tego że mają jeszcze intencje do spotykania karmicznych znajomych, jeśli nie po prostu misje, lub po prostu nie są na takim etapie by istnieć bez pieniędzy w tym świecie. 

Gdzieś w okolicach 36 ERD:
https://www.youtube.com/watch?v=RXRRvO6wI_Y

I w okolicach 33 ERD:
https://www.youtube.com/watch?v=LftCgwL5h6A

Ok 31 ERD
Nisargadatta Maharaj - Jestem tylko Jaźnią cz. 1
https://www.youtube.com/watch?v=uqsq5eaCPzU

Ok 34 ERD
Codzienna Ścieżka ~ Thich Nhat Hanh PL
https://www.youtube.com/watch?v=Zdigi1h-Sas

Ok 30 ERD
Globalna zmiana ~ Mooji PL
https://www.youtube.com/watch?v=A7WKToYooAU
https://www.youtube.com/watch?v=Zdigi1h-Sas

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-06, 14:06:49 »
Leszku

Ja bardziej pytałem, dlaczego nie ma ZNANYCH dobrych przykładów, gdy osoby za życia osiągnęły pełną jedność z Bogiem? Tylko znamy historie tych, którym się nie udało?

Przyszła mi teraz intuicyjnie taka myśl: czyżby siły ciemności tak mocno działały na Ziemi?

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-06, 13:40:44 »
Mariusz: wiara mocna w tobie jest... Ja tam bym teleportowal na otwartej dloni zeby nikt mnie o oszustwo nie posadzal.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-03-06, 13:38:40 »
Mariomar
Dojdź do poziomu tej "kichy", a potem pogadamy :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-06, 13:33:50 »
Sai Baba stopniowo robił coraz więcej teleportacji, a nie materializacji. Chyba już nie miał siły. Teleportował rzeczy kupowane przez uczniów gdzieś w sklepach lub robione na zamówienie. Stąd posądzenia o to że to kuglarskie sztuczki