Z tą niewiarygodnością dla osób ktore maja daleko do oświecenia, jeśli to jest np ok 20 erd- to wcale się nie dziwię:) Przecież na tym etapie, a nawet i na puźniejszych, nawet i na 30 i wyrzej- jest sporo emocji/struktór które podświadomość uważa za wielce istotne.Jeśli osoba bez tych wzorców mówi drugiej osobie, tej która ma "dalej" do oświecenia, że MA te wzorce, i że nie są korzystne i nie mówią o poszerzonej świadomości tylko o ograniczeniu- to osoba która ma "dalej" do oświecenia może potraktować te słowa oraz całą osobę jako nie wiarygodną. To jest bardzo częste, teraz i kiedyś:)
A nawet nie trzeba być tak daleko od oświecenia by piekielnie bronić swoich wzorców, jeśli są zakorzenione. Można też być w struktuże i wierzyć że ona prowadzi do oświecenia i ten kto zaprzeczy- oczywiście ze nie będzie wiarygodny, będzie tym, kto upadł

Wiem to po sobie najlepiej:))
Leszek, świetny tekst, dla mnie uwalniający. Nie ważne na jakim jestem teraz poziomie, ale chcę czuć się dobrze z tym, co Bóg mi objawia. Szanuję to co Bóg mi objawia, szanuję Boga w sobie, ale zdaża mi się nie szanować siebie. I tutaj twoje słowa bardzo mi pomogły:)
Wczoraj Asia, Hydrozagadka zrobiła mi wspaniałą sesję, w której to uwolniła mnie od dużej części hipnoz i kodów jeszcze od przedwiecznych, i od obciążeń buddyjskich. [ w świetle moich postów o pustce]. Poczułam wolność [ jeszcze nie na 100%] od szarej energii pustki. Teraz rozumiem dlaczego nie weszłam wyżej w medytacji, przewodnik chronił mnie przed tym, myślę ze z moimi obciążeniami mogłabym wtedy zwariować, myślę ze po chwili chwały zaznałabym depresji i totalnego bezsensu, bo uaktywniły by się wszystkie moje obciążenia. - co jest najlepszym dowodem na to, ze WSZYSTKO W SWOIM CZASIE.
Wczoraj w medytacji uświadomiłam sobie, ze pustka jest taka jak ktoś, kto na nią patrzy.

[ w pewien sposób]
Po zabiegu Asi łatwo weszła we mnie świadomość, ze nie muszę nic nikomu tłumaczyć. Nie muszę przede wszystkim tłumaczyć siebie, "swojego oświecenia". Urzyłam tego terminu, bo poza tym ze jesteśmy jednym światlem, to mamy jeszcze pierwiastek indywidualności w którym oświecenie rożnie się rozkłada i nie można tego porównywać:) przestało mi zależeć na tym by ktoś rozumiał co mówię, wiem już, że czasem to nie możliwe, biorąc pod uwagę ten pierwiastek indywidualności w tym życiu. I vice versa.