Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 149293 razy)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 17:41:26 »
Satguru tyczy się tylko opcja trzecia.

A że o prawdziwego guru dzisiaj trudno, no to mamy właśnie takie pomysły jak odreagowywanie guru-jogi. Dobrze by jednak było, żeby po takim odreagowaniu została jej pierwotna, czysta esencja "tak, aby wszystkie negatywności zostały oddzielone na bok, a to co pozostanie było czystą Miłością, podobnie jak olej jest obecny w nasionach gorczycy. Ale żeby uzyskać olej należy go wycisnąć z ziaren i oddzielić odpady".

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 17:35:16 »
podobają mi się przykłady i nauki płynące z natury - ogólnie hinduizm mi się z tym co naturalne kojarzy -  nie dość że są ogólnie dostępne, powszechne i  darmowe to jeszcze  niektóre z nich są wspaniałe i majestatyczne, zapierające dech w piersiach jak np. to:

 Człowiek hańbi się przez swoją niewdzięczność nawet w stosunku do Boga, który zaopatrzył go we wszelkie dobra. Dzisiaj jest pełnia księżyca i morze kołysze się i faluje w wielkiej radości. Ono zna tylko pełnię szczęśliwego zadowolenia. Słońce może unieść obłoki pary z jego zapasu wody; morze nawet nie piśnie. Deszcz może napełnić jego kufry obfitą daniną rzek - ono nie wpada w uniesienie. Morze uczy nas równowagi i opanowania - bez depresji, bez egzaltacji. Obserwuj fale toczące się jedna za drugą do brzegu! Zauważysz, że fale przynoszą ze sobą szczątki rozbitych statków i wyrzuconego za burtę balastu, patyki i kłody, resztki zatopionych wraków, aby zostały osadzone na lądzie. Trwa nieustanna walka, aby zachować czyste oblicze - chwalebna sadhana, którą człowiek może z powodzeniem naśladować.

Ponownie rozważmy ciszę głębin, praśanti (spokój), która panuje w wewnętrznych obszarach jego świadomości. Na powierzchni morze wydaje się niespokojne i pełne furii. Jednak poniżej jest ono osadzone w spokoju. Również człowiek musi być jak morze, przyjmując je za swego guru. Przyjmij świat za swego guru (...)
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.219

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 17:29:56 »
jeżeli ścieżka z guru jest wyzwalająca dla tego który za nim podąża to uzależnienie od guru nie jest szkodliwe : )
- tak samo jest z byciem okradanym przez guru:

"Istnieją obecnie trzy rodzaje guru dostępnych dla człowieka - tacy, którzy okradają uczniów z ich własności i tuczą się; tacy, którzy okradają uczniów z ich indywidualności i inteligencji i stają się wyniosłymi despotami i tacy, którzy okradają uczniów z ich niepokojów i udręk i spełniają się jako dobroczyńcy."
Sai Baba

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 16:58:26 »
Skowronek, nie przeszkadza mi to o czym piszesz a jedynie intencje, które się za tym kryją.
A te są mi dobrze znane.

Intencję mam tylko jedną. Otworzyć ludziom szerzej oczy. To wszystko. Co dalej z tym zrobią to już ich sprawa.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 16:54:05 »
O ile sobie przypominam to Leszek ma w swojej analizie rozwoju duchowego takie obciążenie karmiczne, które nazywa się guru-joga i jest związane z uzależnieniem od guru. Ja mam w swojej analizie 0 % tej karmy, no i ten temat mnie w sumie mało interesuje, może warto by było, żebyś przyjrzał się bliżej jak to u Ciebie wygląda.

Dziękuję za dobre chęci, ale musisz wiedzieć Karina, że Leszek nie jest dla mnie autorytetem.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 16:45:43 »
Najprościej to sobie będzie uświadomić w ten sposób, że ta kosmiczna makroskala, o której poniżej napisałem, znajduje swoje odbicie w ziemskiej mikroskali. Czyli kosmiczny poziom Narayany (Boga) w makroskali, zawiera się w osobie Satguru i jego fizycznym ciele w mikroskali.

Poziom makroskali jest więc poziomem nielimitowanym, gdzie Narayana jednym aktem swej woli czy też twórczej myśli, może powoływać do istnienia całe Wszechświaty. Natomiast poziom ziemski jest poziomem limitowanym, gdzie istoty funkcjonują w oparciu o dualność umysłu, więc i moce Narayany (Satguru) są limitowane do tegoż właśnie ziemskiego poziomu egzystencji.
« Ostatnia zmiana: 2015-07-01, 16:50:38 wysłana przez Logos »

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 16:30:26 »
Witek

Tu nie trzeba dyskutować, bo wystarczy to sobie tylko uświadomić. Przede wszystkim trzeba więc sobie uświadomić jedno, iż ten wszystko przenikający duch boży, który zamieszkuje w sercu każdej żywej istoty jako tzw. paramatma (siedzibą atmy - jivy, indywidualnej duszy - jest trzecie oko) wypromieniowuje z kosmicznego ciała Najwyższego Brahmana (Para Brahmana), którym jest sam Narayana.

Jako Vishnu (podtrzymujący wszystko wszechprzenikający duch) przywraca On całą kosmiczną manifestację a następnie sam zamieszkuje w sercu każdej indywidualnej jivy (duszy). Stan pralaji (niezamanifestowany aspekt Boga) kończy się w momencie, kiedy Vishnu zostaje wybudzony przez Brahmę ze swego kosmicznego snu (paranirvany), podczas kolejnego manwatarycznego brzasku. Brahma jest więc pierwszą żywa istotą, pierwszą indywidualną Jivą, z której rodzą się kolejni synowie. Ci boscy synowie nazywają się Manas Putra, czyli synowie zrodzeniu mocą umysłu Brahmy, mocą jego kriya śakti - twórczej myśli. Oni są Anupadaka, czyli samorodni z boskiej esencji. Są to więc Kumarowie oraz Saptarishi Prajapati (praojcowie ludzkości).

Kiedy Narayana inkarnował jako Krishna (w swojej oryginalnej kosmicznej formie Hari Devy, najstarszej osoby we Wszechświecie) to był jako dziecko wychowywany przez swą przybraną matkę Jaśodę. Pewnego razu Jaśoda zajrzała w usta małego Krishny i zamarła w trwodze, ponieważ ujrzała tam całą kosmiczną manifestację wraz z wszelkimi galaktykami, gwiazdami, planetami itd. Ta jej wizja odzwierciedla nam właśnie, czym jest transcendentalne ciało Najwyższego Pana, w którym znajduje się cała jego kosmiczna kreacja.

Wielcy mędrcowie i zrodzeniu umysłem synowie Brahmy (Rishi), którym objawione zostało prawo Wed (boskiego porządku i wiedzy), przekazali ludziom duchowe prawidła wg których funkcjonuje cała wspomniana wyżej kosmiczna kreacja. Jej twórczy boski ogień przenikający całe stworzenie to prawo karmy. Ten kosmiczny zalążek twórczego karmana symbolizują kaptury węża Seshy, na którym spoczywa Pan Narayana. Takiej kosmicznej wizji Pana możemy doświadczyć udając się na kosmiczny ocean mleka do tzw. Hari Dhamu, który leży ponad oceanem przyczyn.

Innym imieniem Seshy jest Nara, gdzie Nara symbolizuje człowieka, a Narayana symbolizuje Najwyższego Pana. Gdy słyszymy więc zwrot Nara-Narayana musimy wiedzieć, że odnosi się on zarówno do człowieka (indywidualnej jivy), jak jednocześnie do Najwyższego Pana (poziom Param Mukti). Przykładem jest tu Arjuna (uczeń) i Krishna (jego Guru). Jest to więc transcendentalna, wieczna, kosmiczna i nierozerwalna więź między uczniem i jego guru.

Podobnie wzelkie duchowe ceremonie dane ludzkości przez siedmiu wielkich Rishich mają na celu osiągnięcie duchowej komunii, tak aby człowiek na wieczność połączył się z Bogiem (relacja guru-uczeń, Nara-Narayana). Na przykład rytuał palenia świętego ofiarnego ognia (tzw. jadźnia), ma więc na celu zintensyfikowanie naszego oddania do Pana na tyle, aby swą miłością i żywym ogniem wypalił w akcie swej łaski nasze karmiczne tendencje, adekwatnie do palącego nas od wewnątrz pragnienia połączenia się z nim na wieczność. Naczynie w którym pali się ogień (tzw. kund) symbolizuje jednocześnie usta samego Maha Vishnu, w których Jaśoda ujrzała całą kosmiczną kreację. Usta są też symbolem twórczego słowa, mantrą, imieniem Boga, z którego wszystko bierze swój początek jako kosmiczny, słoneczny Logos - wola Boga (Surja, Agni). Jeśli indywidualna jiva po opuszczeniu fizycznego ciała przekroczy Surja-mandalę (pułap agnishwatta dewów, devów słonecznych, archaniołów), to wówczas może decydować o swoich ponownych narodzinach, ponieważ od tego momentu staje się już duszą wyzwoloną.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-01, 15:56:45 »
Karina :) Twoja wiara w cuda jest ogromna :) Szybciej jednak Ziemia zmieni biegunowość niż Skowronek  uwolni się id guru-jogi za pomocą pomocy od Leszka :)

Skowronek, nie przeszkadza mi to o czym piszesz a jedynie intencje które się za tym kryją.
A te są mi dobrze znane.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 15:46:56 »
Logosik

O ile sobie przypominam to Leszek ma w swojej analizie rozwoju duchowego takie obciążenie karmiczne, które nazywa się guru-joga i jest związane z uzależnieniem od guru. Ja mam w swojej analizie 0 % tej karmy, no i ten temat mnie w sumie mało interesuje, może warto by było, żebyś przyjrzał się bliżej jak to u Ciebie wygląda.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-07-01, 15:22:29 »
Z bajkami i alegoriami na temat rzeczy prostych (dla mnie) to trudno mi dyskutować.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 14:43:55 »
Tak Witek, różnicy nie ma żadnej, ale wnioski z tego można wyciągnąć już różne.

Kontemplując Boga niezamanifestowanego, medytujemy nad tzw. brahmajiotir, czyli nad blaskiem Brahmana, nad blaskiem Stwórcy. W efekcie możemy osiągnąć pułap Brahma-loki, czyli najwyższy pułap naszego materialnego Wszechświata. Jest to oświecenie na poziomie duchowej samorealizacji (self-realization). To poziom kiedy nasza jiva (dusza) osiąga stan wyzwolenia (mukti). Po opuszczeniu fizycznego ciała taka dusza może trwać w tym stanie przez okres jednej kalpy, czyli jeden dzień Brahmy. W przeliczeniu na ziemskie realia jest to okres odpowiadający 4 320 000 lat. Tyle trwa jeden dzień Brahmy i tyleż samo trwa jedna noc, po której dusza będzie musiała niestety ponownie inkarnować na którejś z materialnych planet. Nie jest to więc wyzwolenie pełne. Mogłoby się wydawać, że te cztery miliardy lat to okres bardzo długi i wystarczający, ale tak naprawdę dla duszy jest to jak mgnienie oka, bo czymże jest ten okres czasu względem wieczności.

Naszym celem jest więc osiągnięcie takiego wyzwolenia, które wyniesie nas poza okrywy materialnego Wszechświata, poza tzw. ocean karana (ocean przyczyn), abyśmy mogli udać się do wiecznego duchowego nieba, które nie jest już w swej naturze materialne. Bo nawet plany subtelne i nieba świata przyczynowego pozostają w swej naturze, choć już bardzo subtelnej, jednak nadal światami materialnymi. I tu na scenę wkracza właśnie w pełni urzeczywistniony mistrz, który osiągnął poziom Para Brahmana. Jest to poziom tzw. param mukti, czyli całkowitej boskiej samorealizacji. Taki mistrz i jego łaska stanowią klucz otwierający drzwi wiecznego, duchowego nieba no poziomach Vaikuntha - loki. To poziom Wielkich Devów, wyzwolonych z łańcucha materialnych światów już w poprzednich kosmicznych manwatarach. To też siedziba boskich awatarów i najwyższych inkarnacji Pana.

Jest to więc właściwy poziom kosmicznego ciała Pana, w którym mieszczą się wszelkie materialne Wszechświaty i mieszczą się wszelcy ich stwórcy (Brahmowie) wraz ze stworzonymi przez siebie galaktykami, gwiazdami, planetami itd. Brahma zanim przystąpi do kreacji danego Wszechświata zawsze kontempluje kosmiczną formę Pana Narayany, od którego czerpie swą twórczą moc. Vishnu-Narayana jest bowiem tym boskim aspektem, który podtrzymuje i przywraca ewolucję po każdej kolejnej pralaji (stanie spoczynku Wszechświata). On jest więc tym, który utrzymuje i kontroluje cały proces ewolucyjny w kosmosie. Dlatego właśnie inkarnacje samego Pana w materialnym Wszechświecie są tak wielką rzadkością i niewypowiedzianą boską łaską.

Prawdziwą naturą takiego inkarnowanego awatara jest jego kosmiczna forma, kosmiczna forma Najwyższego Pana - Vishnu. Ta kosmiczna forma jest jednocześnie zarodkiem i nasieniem Brahmy, jest duszą całego materialnego i zamanifestowanego przez Brahmę Wszechświata. Jednym z imion tej kosmicznej formy jest Hiranyagarbha, czyli złote jajo Brahmy. Hiranyagarbha jest wielką kosmiczną złotą lingą, która wyznacza sferę zamanifestowanego Wszechświata. Ta kosmiczna linga jest jednocześnie zamanifestowanym i niezamanifestowanym aspektem Pana. Zamanifestowanym ponieważ posiada formę lingi (kosmicznej, owalnej sfery), a niezamanifestowanym (bezosobowym), ponieważ nigdzie nie ma swego początku ani końca.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-07-01, 13:48:22 »
Dokładnie, nie ma różnicy - i o to się rozchodzi.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 13:42:10 »
Jedni na przykład wolą medytować nad bezosobowym aspektem Boga, a inni z kolei wolą medytować nad tym osobowym. Różnicy nie ma jednak tu żadnej. Bóg w swych aspektach jest bowiem jednocześnie zamanifestowany i niezamanifestowany. "Niezamanifestowany [aspekt] jest wszechmocny, wszechobecny i nieśmiertelny, najwyższy Duch Święty przenikający wszystko. Zamanifestowanym [aspektem] jest kosmiczne ciało Pana, w którym [jest] cały wszechświat, galaktyki, wszystkie imiona i formy, oraz wszystko co jest namacalne – Dzięki czemu możemy mieć połączenie z Nim osobiście." 

Może zatrzymajmy się i zastanówmy nad tym przez jakąś chwilę, a kolejne rozważania potraktujemy już jako następne ogniwo dopiero co zakończonego cyklu w tym naszym kontinuum. :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 13:31:24 »
po czym można poznać obecność demonicznych cech u człowieka? :

Gdy umysł, który można porównać do korzeni,
ulega zniszczeniu, pada wielkie drzewo przyrody.
Potem ludzkie pragnienia rozrastają się przybierając postać wielkich rogów.
Oto naga prawda, którą wam wyjawiam.
(Sai Baba)`


Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-01, 13:25:52 »
Mówiąc bardzo dużym skrótem wobec tutejszych epopei, jedni mają gurujogę do odreagowania inni nie.;)

No jak dla mnie Karinka, to niektórzy powinni sobie wpierw odreagować własne uprzedzenia względem tzw. "guru-jogi" by mogli wreszcie na trzeźwo i przytomnie dostrzec jej prawdziwą naturę.

Guru joga to przecież bezpośredni kontakt z Bogiem, to kontemplacja i wielbienie Boga. To nieustanna medytacja nad Bogiem. Bóg ma wiele imion i form. Jedną z nich jest forma guru.