Postaraj się Frisky zrozumieć to jedno, że mnie interesuje tylko i wyłącznie wewnętrzna osobista relacja z Saim czy jakimkolwiek innym mistrzem. Wszystko to co wzbudza we mnie przepływ premy (miłości) uważam więc za "dobre", a to ca zaburza ten proces traktuję jako "złe", gdzie to co zewnętrzne interesuje mnie na tyle, na ile jest kompatybilne z moim wnętrzem będąc jednocześnie tegoż odzwierciedleniem. Tylko wówczas to co na zewnątrz i wewnątrz stanowi autentycznie spójne doświadczenie mojego ciała i duszy, mojej prawdziwej istoty - atmicznej świadomości jaźni.
zwyczajnie nie byłeś wielbicielem Sathya Sai Baby i bardziej od niego preferujesz i pielęgnujesz swoje wyobrażenia o nim, w tym co zachwalasz nie ma dharmy, a ty to olewasz, ale inni nie, akurat Sathya Sai Baba to ucieleśnienie dharmy więc jak można być z nim w jedności czy osobistej relacji gdy wybiera się i wspiera sprzeczne z tym drogi? może warto postawić na duchową relację w której liczą się duchowe pryncypia zamiast biegać za namiastką fizycznej obecności mistrza? zresztą tobie to się dziwię bo jak masz taką silną potrzebę ( co mogę zrozumieć) to z tego co kojarzę miałeś wciąż żyjącego mistrza który mógł ci dać wszystko to czego zacząłeś szukać gdzieś indziej
: )
co do spójności, nauki Sai Baby są spójne, również oparte na tym działania też są spójne, więc tak jak tam gdzieś Sai Baba pisał że "nawet demony modlą się do Boga ale ich działania pozostają demoniczne" tak samo odrywanie różnych płatków duchowego kwiatu Sai jako ponoć zbędnych wynika z braku rozróżniania i zaślepień - więc jest pewne istotne kryterium odróżniające tych którzy idą ścieżką miłości od tych którym się tak wydaje, twierdzenia że kolejny Sai (Prema Sai) nie dba o dharmę bo jego miłość jest ponad to i dlatego ci ludzie mogą (na jego polecenie) okradać trust Sai Baby i oszukiwać ludzi podszywając się pod misję i osobę Sathya Sai Baby) to mentalność zupełnie oderwana od Sai Baby, jego misji i jego priorytetów, oderwana od sanatana dharmy w imię jakichś osobistych celów i doświadczeń:
"Naturalnie
zawsze mówię o Dharmie. Przybyłem, aby ją odnowić. Nie mam innej pracy tutaj. Daję to, co jest słodkim napojem (paanakam) dla będących w niewiedzy, a równocześnie napojem Bogów (amritą) dla oświeconych."
http://www.swiatlomilosci.com/2004-vii-viii-nr-22-12-bog-zstepuje.php"Dharma jest Miłością w działaniu. Miłość rozwija się na bazie wewnętrznego Pokoju, przy braku wewnętrznych konfliktów. Jak ktoś może mieć spokój, kiedy znajduje przyjemność w krzywdzeniu mową i działaniem? Miłość jest innym imieniem Dharmy. Prawdziwa Miłość jest bezcenna, nie ma w niej śladu egoizmu, nie zmienia się, jest czysta i nieskalana, zawsze wzrasta i nie ulega zmniejszeniu. Jest spontaniczna.
Droga Miłości jest drogą Dharmy."
nie wiem jak tobie ale mi się podoba ta dyskusja bo pewne rzeczy sobie jakby bardziej uświadamiam, np. znaczenie dharmicznego działania na przykładach działań tych ludzi