Mam wrażenie, że dyskusja tutaj zamieniła się w "kto ma rację", a powinno być raczej, "jaka jest racja".
To, co napisałem w tym wątku, jeszcze w piątek, uważałbym za bzdury. Jest to jakiś tam pogląd, jakieś tam widzenie, które miałem możliwość doświadczyć. Nie jest to moje. Ja to po prostu doświadczyłem.
Jeżeli niektórzy z Was znają prawdę, wiecie, jaka jest prawda, jesteście całkowicie pewni jej, gratuluję, cieszę się. Myślę, że to jest bardzo dobry powód, żeby nie czytać tego, co piszę, bo skoro znacie już prawdę, więc niczego nowego się z tego, co piszę, nie dowiecie.
Ja jeszcze w piątek uważałem, że od poziomu wyższej jaźni w górę nie ma żadnych blokad. Teraz uważam, że jest inaczej. I nie chodzi o to, że wyższa jaźń, czy Stwórca ma blokady. Nie. Chodzi o to, że ja na poziomie jakichś wysokich ciał subtelnych, które są na poziomie wyższej jaźni, czy Stwórcy, mam blokady, które nie pozwalają mi tu i teraz doświadczać realności, rzeczywistości tych poziomów, czyli aspektów siebie z tych poziomów.
Więc jest powiedzmy ośrodek Stwórcy gdzieś tam nad głową w jakimś bardzo subtelnym ciele, które prawdopodobnie jest już rozciągnięte na całość przestrzeni, przez który mogę doświadczać realności Stwórcy, rzeczywistego aspektu siebie tam. I ten ośrodek może mieć blokady. I w tym ośrodku mogą być podpięcia do np. sztucznych bogów, czy do wyobrażenia o sobie, jako o sztucznym bogu. I w tych wyobrażeniach można przebywać i doświadczać ich jako realnych. Wtedy np. będzie się czuć boga gdzieś na zewnątrz siebie, bo ten wypierany bóg z tego poziomu, ten aspekt nas jest projektowany na zewnątrz naszego poczucia "ja", czyli tego, co czujemy jako istnienie siebie.
Tak, jak są blokady w ciele astralnym, które blokują rzeczywistość nas, naturalność nas z tego poziomu, tak, jak są blokady w ciele fizycznym, które utrudniają doświadczanie, istnienie w rzeczywistości z nas z tego poziomu, tak też są blokady i w wyższych ciałach, które uniemożliwiają doświadczanie, istnienie tam w rzeczywistych aspektach nas z tych poziomów.
Te blokady sprawiają, że części naszego istnienia, poczucia "ja", wchodzą w iluzję, w sen. I swoim poczuciem "ja" na tych poziomach, tkwi się w iluzjach tych poziomów, w snach.
Tak to widzę na teraz.
A uzdrawianie dla mnie to wychodzenie z tych iluzji swoim istnieniem, uwalnianie cząstek istnienia z iluzji, a wtedy naturalnie one powrócą do rzeczywistości. A jak powrócą do rzeczywistości, nastąpi URZECZYWISTNIENIE tego, co nie było urzeczywistnione, a co było blokowane przed urzeczywistnieniem. Więc, gdy będą wracać cząstki istnienia do tych uśpionych części siebie prawdziwego, będzie następować URZECZYWISTNIENIE prawdy o sobie z tych poziomów. Co będzie przekładać się na to, co doświadczamy w tu i teraz. Od najniższego poziomu, prawdopodobnie ciała fizycznego, chyba, że jest coś niżej, do najwyższego.