Autor Wątek: Istnienie, Stwórca, Wyższa Jaźń, Dusza, Osobowość  (Przeczytany 29414 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-09-25, 14:41:27 »
Tak, zgadzam się, i tak jest, ale można nie być oświeconym i mieć przepracowany aspekt który ktoś np usiłuje nam wmówić że mamy do oczyszczenia a naprawde nie musimy. Zatem nie wszystko co nas spotyka jest lustrem, myślę ze warto gruntowac oś góra/dół i nauczyć sie oddzielać to co ma sie do przerobienia od tego co inni uwarzaja ze mamy do przerobienia, bo często co co nam inni mówią jest już ich filtrem, i tutaj w druga stronę, zanim cos sie komus powie to warto zobaczyć czy napewno jest to Ok. mówie o tej osi góra dół, bo gdy jest to nie ma problemu poczuc odgórnie czy to jest ok czy nie, czyli czy to co mówimy [ mówia nam] jest prawdą czy cudza projekcją
Sprawy lustra, to ciało astralne


Takie moje zdanie:)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 14:31:33 »
Ale czlowiek oswiecony -  tak mysle -  juz nie ma zahaczen z iluzja u innych, bo sam nie jest w iluzji, wiec jest na poziomie rzeczywistosci innych.

Wedlug mnie zawsze, gdy jest wypieranie czegos w sobie i poczucie jakies zewnetrznej tozsamosci poza soba, w czyms poza nami, jest lustro.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-09-25, 14:12:55 »
nie wszystko co nas spotyka jest lustrem.
Tak samo jak w innym watku o związkach Karina zalinkowała artykuł w którym autorka napisała że każde nastawienie do nas [ cos takiego] jest naszym lustrem. Wg mnie to nie prawda. Nie wszystko jest lustrem, wydaje mi się że czlowiek oświecony przebywa wśród różnych ludzi, styka się z nimi, i nie oznacza to że ma cos do uzdrowienia. Dla mnie oświecony ma w swoim "jaju" energię która transformuje to wszystko w czym się znajduje. W przeciwieństwie do osób które jeszcze tego nie mają i im wtedy wywala, wtedy to jest lustro. To jedno a 2gie wg mnie, że i nie oświecony nie wszystko co przyciąga to lustro. Takie moje zdanie:)
A co do wglądów Marcina i uświadomienia matka że jest to taka "całośc" to zgadzam się i nazywam to sobie Jajem. Z warstwami. takie kosmiczne jajo. Albo kosmiczne jaja ;)




Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 13:54:30 »
Martinus,
Bardziej odpowiada mi nazywanie tego jak powyżej i z tym się mogę zgodzić,aniżeli nazywanie i tworzenie nowych ,dziwnych tworów myślowo- energetycznych.

Krokodyl to akurat nie jest mysloksztalt.

Mariola

  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 13:52:39 »
Martinus,
Cytuj
Co więcej, czytelnicy artykułów o "krokodylach", czyli tak zabawnie nazwanych energetycznych myślokształtach kąsających cudzą aurę, mocą swej imaginacji widzieli prawdziwe krokodyle i nawet próbowali je odreagowywać. :)

Bardziej odpowiada mi nazywanie tego jak powyżej i z tym się mogę zgodzić,aniżeli nazywanie i tworzenie nowych ,dziwnych tworów myślowo- energetycznych.
   

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 13:30:15 »
Niestety tak już jest,że wgląd wglądowi nierówny i można wiele szkód i krzywdy zrobić drugiemu człowiekowi,mając  różne dziwaczne wglądy ,to apropos  tzw krokodyli.

Kiedyś miałem opór do tego, kiedy sam nie zacząłem czuć swojego krokodyla. Kiedy go w końcu zobaczyłem, uzdrowiłem w sobie to, co go trzymało i ten moment, kiedy odpadł, gdy poczułem silne odkorkowanie w czakrze korony :).

Nie wyglądał oczywiście jak krokodyl, bardziej jak taka duża energetyczna pluskwa.

taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 13:03:36 »
najsilniejsze są traumy zakodowane w ciele. Uzdrowienie ich powoduje uzdrowienie na wyższych poziomach.

I jak/ czym by się odczuwało traumy nie zakodowane w ciele fizycznym? Umysłem ? :)

taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 12:35:47 »
Uwikłanie w rózne poziomy "osobowe", czyli mające formę - a więc wszystkie ciała -  odbijają się jednak w charakterystyczny dla tego poziomu efekcie w ciele fizycznym.

astralny-emocje-konkretne punkty w ciele fizycznym, mięśniach, narządach,  obszarach, gdzie zlokalizowane sa emocje, "blokady" emocjonalne

mentalny - jak ktoś "siedzi w umyśle", nie dopuszcza wyższych energii, ma ogólnie mniejszy kontakt z ciałem, napięcie juz bardziej rozlozone na całe ciało,

przyczynowy - wydaje mi się że tu dopuszczając np wspomnienia z obszaru przyczynowego i uwalniajac je (u mnie było to uświadomienie sobie jakie miałem ciało w tym świecie) , da sie odczuc zmiane w ciele fizycznym i zwiększyć w nim stopien odprężenia, a więc to ciało też może subtelnie obciążać ciało fizyczne.

buddialny - odczuwanie w ciele światła może powodowac jakies bardzo bardzo subtelne napięcia, w odniesieniu do tego gdyby czulo się tylko "cisze", czyli nic, Tao ;)

Zaznaczam, że to bardzo luźna myśl mająca bardziej charakter rozrywki intelektualnej ;)



Mariola

  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 12:23:38 »
Davvidia,
Cytuj
Leszek, dlaczego Ty podważasz „wglądy” innych i mówisz, że sie naczytali?

Niestety tak już jest,że wgląd wglądowi nierówny i można wiele szkód i krzywdy zrobić drugiemu człowiekowi,mając  różne dziwaczne wglądy ,to apropos  tzw krokodyli.
Stawiam  jasność  i przejrzystość wglądów Leszka,ponad inne. 

taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 12:18:30 »
najsilniejsze są traumy zakodowane w ciele. Uzdrowienie ich powoduje uzdrowienie na wyższych poziomach.

A może uzdrowienie najpierw na tych wyższych poziomach i jako rezultat w ciele. Bo przecież metoda whh nie polega na ingerowaniu bezpośrednio w ciało fizyczne.

Leszek , mi się wydaje że ty skupiłeś w tych stwierdzeniach na uzdrawianiu światłem, a więc cięzko z niższego poziomu uzdrawiać wyższy, jednak jak sam napisałeś np. przy fizycznym jest to możliwe, a więc odbiega to od reguły, którą zauważyłeś.

Co do ciał duchowych (bez głebszego zastanowienia, na teraz) ja odbieram to wszystko jako formy i filtry przez które przepływa czysta energia. To wszystko są to jakieś poziomy umysłowe. W przyczynowym ma się forme , nie wiem na czym polega buddialne itd, może to jest WJ, które jawi się umysłowi jako doskonałość, natomiast wyzsze odebralbym jako nieskończoną cisze i wolnosc od wszystkiego, z tym ze tego nie nazwalbym juz żadnym cialem, a bezosobowym źródłem czystych energii.  Poziomow jest wiecej niz kilka. Rozne poziomy i cechy światła.

Dusza to pomieszanie wszystkiego po trochu. Jest na astralnym, na przyczynowym, może być (w ograniczonym zakresie) światłem.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 12:01:19 »
Davvida
Coś do mnie masz, a nazywa się to uprzedzeniem. Niezależnie od tego, że deklarujesz, iż mnie lubisz :)
Uprzedzenia masz też wobec siebie twierdząc, jakobyś była z ciemnej strony mocy. Na mój gust, z tamtej strony to są Twoje obciązenia karmiczne i przywiązanie do nich :)

Poziomy świata niewidzialnego. Klasyfikacja przyjęta w polskiej psychotronice i ezoteryce. Rózni się od klasyfikacji rosyjskiej.
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=284

« Ostatnia zmiana: 2013-09-25, 12:04:03 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 11:47:03 »
Tak a propo od którego poziomu do którego uzdrawiać. To wg whh (na ile je znam i rozumie) najsilniejsze są traumy zakodowane w ciele. Uzdrowienie ich powoduje uzdrowienie na wyższych poziomach.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 10:19:12 »
PONIEWAŻ naczytał się książek pisanych przez rosyjskich psychotroników

Leszek, dlaczego Ty podważasz „wglądy” innych i mówisz, że sie naczytali? Jak ja osobiście wiedząc jak działa lustro i czytam jak ktos tak pisze, to widze od razu, że pisze o sobie .. I to mnie zawsze zastanawia, jak osoby świadome tak siebie obrażają i umniejszają sobie,  bo przeciez od razu wniosek sie nasuwa taki, że Ty nie wiesz i sie bronisz..
Tak samo jest wiele osob ktore podważaja prace wahadel, bo przeciez jak ktos wie „co to jest Bóg” to wie jak to wszystko dziala i wie jak dziala iluzja. Zatem cos dziala tam gdzie ktos sobie w to wierzy – po prostu.

Ja Ciebie bardzo lubie i czuje w Tobie wbrew pozorom wiele tolerancji, nawet bym rzekła, ze malo kiedy się spotyka „guru” z prawdziwego zdarzenia, który pozwala innym wyrastać ponad siebie :) Na pewno kazdy ma swoje miejsca mocy i miejsca niemocy i wiadomo o co chodzi w rozwoju.

Tylko brakuje mi tu otwartosci na dyskusje  o tym co inni odkrywają i chęć rozwijania zagadnień, ale na ciekawosci, a nie na negowaniu, ze coś jest „niemozliwe” albo „ktos sie naczytal” albo jest „na mniejszym ERD bo wahadlo tak pokazalo”. Kiedy ja widze, ze to są tylko i wyłącznie ograniczenia NASZE, nie TEGO KOGOŚ. Ktoś inny jest kompletny i czy my to zobaczymy zalezy od naszych ograniczeń.  Nie zobaczy się w kimś milosci jak sie samemu jej nie ma, nie zobczy sie w kimś, że on odkrywa przestrzenie ciał subtelnych, jak samemu sie tego nie odkrywa itd.

Z założenia żeby nikomu nie przeszkadzalo powiem, ze jestem z ciemnej strony mocy, mam obciązenia, nie jestem w niczym lepsza. To może troche zwolni napięcie udowadniania niewiadomo czego, zamiast konstruktywnej dyskusji o rozwoju. I z tej pozycji pytam..

Jak w obliczu tego co tu zostalo napisane mają sie „poziomy” boskości, skoro z Twoich wypowiedzi wywnioskowałam (może błędnie), że Ty Leszku widzisz „jeden” poziom "boskości" "milosci" i  jakbyś chcial przekazać ze to ostateczny. Ja tego nie podważam, tylko chce znać Twoje zdanie z ktorego moge zasięgnąć inspiracji, w jaki sposób zatem Budda ma „największy” ten „poziom” a ktoś tam ma mniejszy, skoro jest „jeden”?
I jak zatem widzisz ciala subtelne i do czego one służą i dlaczego sa „poziomowane” rozrózniane, jak nie może być na nich obciążeń, ograniczeń, blokad (to juz czyste nazewnictwo)?
« Ostatnia zmiana: 2013-09-25, 10:26:09 wysłana przez Davvidia »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-25, 06:41:24 »
Martinus

mi się też podoba Twój "gen" odkrywcy.:D

Ważne, że masz w tym wszystkim pokorę i nie wykluczasz błędu, ale nie wykluczaj również genialnej wizji :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-25, 06:06:30 »
matek
Andrzej Kluza pisał o "krokodylach" w roznych ciałach niewidzialnych, rowniez przyczynowym i buddycznym, PONIEWAŻ naczytał się książek pisanych przez rosyjskich psychotroników, którzy mają zupełnie inną nomenklaturę niż ta, która jest przyjęta w Polsce.
Wg tamtejszej nomenklatury ciała, które oni nazywają  przyczynowe i buddyczne są wyższymi energetycznie poziomami ciał astralnych.
Co więcej, czytelnicy artykułów o "krokodylach", czyli tak zabawnie nazwanych energetycznych myślokształtach kąsających cudzą aurę, mocą swej imaginacji widzieli prawdziwe krokodyle i nawet próbowali je odreagowywać. :)

Olga
To właśnie jest najważniejsze, by mieć świadomość tego, co się robi i co się dzieje.
« Ostatnia zmiana: 2013-09-25, 06:10:27 wysłana przez Leszek.Zadlo »