PONIEWAŻ naczytał się książek pisanych przez rosyjskich psychotroników
Leszek, dlaczego Ty podważasz „wglądy” innych i mówisz, że sie naczytali? Jak ja osobiście wiedząc jak działa lustro i czytam jak ktos tak pisze, to widze od razu, że pisze o sobie .. I to mnie zawsze zastanawia, jak osoby świadome tak siebie obrażają i umniejszają sobie, bo przeciez od razu wniosek sie nasuwa taki, że Ty nie wiesz i sie bronisz..
Tak samo jest wiele osob ktore podważaja prace wahadel, bo przeciez jak ktos wie „co to jest Bóg” to wie jak to wszystko dziala i wie jak dziala iluzja. Zatem cos dziala tam gdzie ktos sobie w to wierzy – po prostu.
Ja Ciebie bardzo lubie i czuje w Tobie wbrew pozorom wiele tolerancji, nawet bym rzekła, ze malo kiedy się spotyka „guru” z prawdziwego zdarzenia, który pozwala innym wyrastać ponad siebie

Na pewno kazdy ma swoje miejsca mocy i miejsca niemocy i wiadomo o co chodzi w rozwoju.
Tylko brakuje mi tu otwartosci na dyskusje o tym co inni odkrywają i chęć rozwijania zagadnień, ale na ciekawosci, a nie na negowaniu, ze coś jest „niemozliwe” albo „ktos sie naczytal” albo jest „na mniejszym ERD bo wahadlo tak pokazalo”. Kiedy ja widze, ze to są tylko i wyłącznie ograniczenia NASZE, nie TEGO KOGOŚ. Ktoś inny jest kompletny i czy my to zobaczymy zalezy od naszych ograniczeń. Nie zobaczy się w kimś milosci jak sie samemu jej nie ma, nie zobczy sie w kimś, że on odkrywa przestrzenie ciał subtelnych, jak samemu sie tego nie odkrywa itd.
Z założenia żeby nikomu nie przeszkadzalo powiem, ze jestem z ciemnej strony mocy, mam obciązenia, nie jestem w niczym lepsza. To może troche zwolni napięcie udowadniania niewiadomo czego, zamiast konstruktywnej dyskusji o rozwoju. I z tej pozycji pytam..
Jak w obliczu tego co tu zostalo napisane mają sie „poziomy” boskości, skoro z Twoich wypowiedzi wywnioskowałam (może błędnie), że Ty Leszku widzisz „jeden” poziom "boskości" "milosci" i jakbyś chcial przekazać ze to ostateczny. Ja tego nie podważam, tylko chce znać Twoje zdanie z ktorego moge zasięgnąć inspiracji, w jaki sposób zatem Budda ma „największy” ten „poziom” a ktoś tam ma mniejszy, skoro jest „jeden”?
I jak zatem widzisz ciala subtelne i do czego one służą i dlaczego sa „poziomowane” rozrózniane, jak nie może być na nich obciążeń, ograniczeń, blokad (to juz czyste nazewnictwo)?