Autor Wątek: Istnienie, Stwórca, Wyższa Jaźń, Dusza, Osobowość  (Przeczytany 29411 razy)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-17, 17:23:24 »
Nie to miałem na myśli.
Osobowość to aktor, dusza sobie takiego aktora wymyśliła jaki zagra na scenie. Scena to karmiczne warunki. dusza nie planowała tego z punktu widzenia idealnego odegrania roli, lecz z punku widzenia zebrania dla niej interesujących doświadczeń.
Duszę są bardzo empatyczne, generalnie kochają się na wzajem, szanują się.
Dam ci przykład.
Idziesz sobie na spacer i nagle kogoś obcego dla ciebie spotkałaś i go kopnęłaś w dupę. Ot tak. On nic ci nie zrobił.I twoja dusza będzie miała do ciebie żal za to, bo kopnęłaś w dupę jej znajomego od tysiąca lat.  Będzie chciała abyś ty tego gościa dusze przeprosiła.
I będzie to chciała aż to zrobisz, za 100lat np.
Jeśli kogoś nie lubisz a twoja duszą ma jakiś rachunek z tamtą osobą do wyrównania to możesz przeprosić dusze tego kogoś w wyobraźni to wystarczy. Wystarczy przeprosić i prosić o wybaczenie i samemu wybaczyć. To takie wewnętrzne hoopoono:) Takie coś niby nic a ma dużą moc. bo miłości i wybaczenie jest najważniejsze:)



Inga

  • Gość
[#]   « 2015-12-17, 17:16:02 »
Michał
Ale ja nie będę czekać aż umrę i moja dusza wykreuje sobie nową osobowość. już teraz muszę z obecną coś zrobić. Na tym polega praca nad sobą.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-12-17, 17:12:28 »
Indra
Mojego wroga którego przez całe życie nienawidzę i brzydzę się nim.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-17, 17:09:59 »
Inga.
osobowość jest skutkiem, nie przyczyną.
Jak nasze życie się skończy to nasze duszę sobie wykreują nowe osobowości i na pewno będą się one różniły od nich samych.
Nudne było by gdyby miały sobie kreować osobowość na własne podobieństwo.
Osobowość jest tworem który ma umożliwić zbieranie doświadczeń, to zrozumiałem że często jest inna od duszy.
Z tego co wiem to dusze są bardzo empatyczne, chcą właśnie kochać i kochają. Przezywają uczucia dosadniej od nas, nie są z kolei takie intelektualne jak my:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-17, 16:24:02 »
Inga
A co takiego chce kochać Twoja dusza?

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-12-17, 15:36:03 »
Dzisiaj w pracy z kamertonami dotknęłam mojej duszy. I zastanawiam się czy ja mam swoją duszę? CZy dusza aż tak mocno może się różnic od osobowości? Wydaje mi się że ona ma całkiem inne upodobania niż ja, ma inne cele, ma inny gust. Płakałam, gdy robiłam te kamertony i widziałam jak ona jest inna i że to ja będę musiała się do niej upodabniać a nie ona do mnie.
Spodobało mi się u niej to że ona bezpieczeństwo chce opierać na miłości. Ale droga do tej miłośći którą ona chce kroczyć już bardzo mi się nie podoba. Ja nie chcę kochac tego co ona chce kochac. Jestem z tego powodu w silnym konflikcie wewnętrznym.

Terapeuta wreszcie będzie się cieszył, bo on ciągle próbuje mnie naprowadzać na Boga i duszę a ja do tej pory nie miałam w tym względzie nic do powiedzenia.
« Ostatnia zmiana: 2015-12-17, 15:47:08 wysłana przez Inga »

Takeru

  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-29, 20:50:53 »
BluyEyes, czy mógłbyś mi polecić jakich innych znawców duchowości po za Marszałkiem, którzy zajmują się zagadnieniem Osobowość - Dusza - Wyższa Jaźń?

Nie wiedziałem, że jest jakaś (z braku lepszego słowa) "schizma" w postrzeganiu tego tematu. Co masz na myśli pisząc o "dosyć wygodnym punkcie"? ;>

BlueEyes

  • Gość
[#]   « 2015-09-28, 11:35:45 »
Marszałek zatrzymał się w pewnym punkcie w sumie dosyć wygodnym. Owszem widzi więcej niż inni, ale nie jest to tak dużo jak myślą inni i on sam. Po prostu w krainie ślepców jednooki jest królem.

Co do nazewnictwa to wg mnie, każda dusza ma bardzo indywidualne doświadczenia, nawet tych samych zdarzen. Przeżyła na swój sposób, pewne rzeczy. Dla jednych to będzie trauma, dla innych rozbicie itd. Czasem grupy dusz mogą mieć podobnie, ale to będzie odsetek od całości.

Obiektywna komunikacja pojawia się wtedy gdy dane osoby w rozmowie, widziały przynajmniej świat obiektywny poza dualizmem, wtedy naturalnie te same rzeczy nazywają tak samo i w takim samym znaczeniu. Niżej na podziemie pomieszania, te nazwy, znaczenia i interpretacje będą się różnić, właśnie przez perspektywę danej duszy lub przez walkę duszą o rolę oświeconego i próbę narzucenia jakieś nazwy, co ma większe znaczenie niż się wydaje.

Takeru

  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-28, 03:00:19 »
Ciekawa dyskusja.

Na ogół zgadzam się z Martinusem. To co pisze pokrywa się z opracowaniami Nikodema Marszałka.
Słowa "trauma" ma dość negatywną konotacje i kojarzy się z chorobą. Zamieniłbym je wiec na "rozbicie / rozdzielenie jaźniowe". Rozbicie umożliwia przeżywanie poszczególnych płaszczyzn rzeczywistości - dla nas jest to płaszczyzna fizyczna. Ta zamiana słów rozwiązuje wcześniejsze nieporozumienia na temat poblokowań na wyższych poziomach.

Swoją drogą nasze dusze nie są takie święte i oświecone, też mają swoje rzeczy do przerobienia.

Oczywiście to jest tylko moje zdanie. ^^

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-01, 18:52:59 »
Cytuj

ktoś usiłuje nam wmówić, że mamy do oczyszczenia a naprawdę nie musimy. Zatem nie wszystko co nas spotyka jest lustrem,

    myślę ze warto gruntowac oś góra/dół i nauczyć sie oddzielać to co ma sie do przerobienia od tego co inni uwarzaja ze mamy do przerobienia,

 bo często to co inni nam mówią jest już ich filtrem   
- Dokładnie.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-30, 14:21:16 »
Z tym lustrem to jest podobne nieporozumienie jak z interpretacją body language.

'Mądrzy ludzie powiadają' ;) że ludzie którzy nie patrzą prosto w oczy, którzy unikają kontaktu wzrokowego, maja nieczyste intencje.
Powierzchowna interpretacja.
Podobnie jak z prawem karmy.
Jak z lustrem.
Że wszyscy jesteśmy "One".
Wszystkie te podejścia to pójscie na skróty. Na łatwiznę.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-29, 23:05:48 »
Post Leszka - który czuję :)

Cytuj
KWESTIA zasady LUSTRA
często jest trudna do zrozumienia. Ale jeśli zrozumiemy, że w kreacji rzeczywistości działają 2 proste zasady, to "lustro" nas nie zwiedzie.

Zacznijmy od przykładów:

Co mówi lustro psychiatrze, do którego trafiają rożni chorzy psychicznie w ilościach kilkunastu dziennie?
A co lustro mówi onkologowi, który ma dziennie kilkudziesięciu pacjentów z rakiem?
Czy na pewno pacjenci z problemami świadczą o problemach, które trapią tych lekarzy? Czy tez odpowiedź jest zupełnie inna?

Łatwo na te pytanie odpowiedzieć, kiedy zrozumiemy, jak działa lustro. A ono pokazuje nam, że:
1. Podobieństwa się przyciągają
2. Intencje się dogrywają.

Ale jest jeszcze jedna ciekawostka.

Otóż mówi się, że urzeczywistniony Mistrz nie działa intencjonalnie. No, powiedzmy, że w ten sam sposób funkcjonują zaawansowani adepci karma - jogi.
Mistrz w jakiś sposób reaguje na to, co się wokół niego dzieje.
I jego reakcje (np odpowiedzi na te same pytania zadawane przez rózne osoby), są rózne.
A dlaczego?

Bo on działa właśnie nieintencjonalnie i TYLKO odzwierciedla intencje, z jakimi do  niego przychodzą rożni ludzie.

Podobnie działa  metoda odzwierciedlania wibracji stosowana w nowoczesnej medycynie informacyjnej.
Urządzenie sczytuje informację o chorobie, a następnie wysyła ją do chorego organu. W ten sposób pobudza go do uzdrowienia. (podobnie działa homeopatia).
 

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-29, 17:36:51 »
Czytałem kiedyś sporo na temat zasady działania lustra, Leszek o tym pisał, inni pisali troche innaczej, jak dla mnie za bardzo zagmatwane, dobudowywanie jakiś określeń do tego potem.. jeszcze bardziej komplikuje.
Ja sobie przyjąłem za fakt że cokolwiek mnie spotyka, cokolwiek doświadczam i rusza mnie w jakiś sposób, nawet gdy to jest osoba mówiąca mi że mam coś do przerobienia a tak naprawde niemam, to jest jeszcze we mnie i jest do uzdrowienia, do zajęcia się tym i rozpracowania by pojawił sie spokój i fajne uczucie w sercu.

Podobnie mam.

Moje doświadczenia w 100% są dla mnie lustrem. To, co doświadczam. Jeżeli doświadczam coraz przyjemniejszych, fajnych rzeczy, lustro, czyli moje doświadczenia, pokazują mi, że coraz bardziej i bardziej jestem zintegrowany z sobą prawdziwym (oświeconym). Jeżeli doświadczam nieprzyjemnych rzeczy, wtedy moje lustro pokazuje mi, że na jakimś poziomie siebie okłamuję siebie, wierzę w kłamstwo na temat siebie prawdziwego i to przejawia się (odbicie w lustrze) w moich doświadczeniach.

Nie jest to też takie proste, jak powyżej napisałem. Bo można doświadczać przyjemnych rzeczy, które jednak są substytutami prawdy o sobie. Np. sztuczna miłość itd., taka iluzja, choć przyjemna, nie jest prawdziwa i trzeba taką sztuczną rzecz ciągle podtrzymywać energią. Ale z czasem taka struktura zaczyna się walić i wychodzi na wierzch to, co się chowa w sobie. Więc to też lustro, doświadczenia itd.
« Ostatnia zmiana: 2015-04-29, 17:39:20 wysłana przez Martinus »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-29, 16:58:33 »
Czytałem kiedyś sporo na temat zasady działania lustra, Leszek o tym pisał, inni pisali troche innaczej, jak dla mnie za bardzo zagmatwane, dobudowywanie jakiś określeń do tego potem.. jeszcze bardziej komplikuje.
Ja sobie przyjąłem za fakt że cokolwiek mnie spotyka, cokolwiek doświadczam i rusza mnie w jakiś sposób, nawet gdy to jest osoba mówiąca mi że mam coś do przerobienia a tak naprawde niemam, to jest jeszcze we mnie i jest do uzdrowienia, do zajęcia się tym i rozpracowania by pojawił sie spokój i fajne uczucie w sercu.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-29, 16:10:20 »
Olga na temat lustra -
pogrubiłam to co wg mnie ważne teraz :)

Cytuj
Tak, zgadzam się, i tak jest, ale można nie być oświeconym i mieć przepracowany aspekt który

ktoś usiłuje nam wmówić, że mamy do oczyszczenia a naprawdę nie musimy. Zatem nie wszystko co nas spotyka jest lustrem,

    myślę ze warto gruntowac oś góra/dół i nauczyć sie oddzielać to co ma sie do przerobienia od tego co inni uwarzaja ze mamy do przerobienia,

 bo często to co inni nam mówią jest już ich filtrem

  , i tutaj w druga stronę, zanim cos sie komus powie to warto zobaczyć czy napewno jest to Ok. mówie o tej osi góra dół, bo gdy jest to nie ma problemu poczuc odgórnie czy to jest ok czy nie, czyli czy to co mówimy [ mówia nam] jest prawdą czy cudza projekcją
Sprawy lustra, to ciało astralne

 
Tak czułam zawsze - tylko nie wiedziałam jak to ująć :))