Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413717 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-05, 13:50:32 »
Lilliole,
Masz rację.
Tylko ;)
Cytuj
Gdy kierujemy uwagę na osobe atakującą to pozostaje nam tylko czuć sie biedną ofiarą. Bezsilną i bez wpływu na cokolwiek. 
Czasami nie chodzi o bycie ofiarą a obserwowanie sytuacji patowej, w której jest - mam nadzieję, że Bóg się tym już zajmuje  - osoba, i istotki, które sie kocha. Wiem, że każdy wybiera itp, itd.
Ale to tak jakby teraz patrząc na to okrucieństwo, które się dzieje jawnie w tym czy innym kraju, powiedzieć, ok Powierzam to Bogu i się już więcej nie martwię.
To jest oczywiście możliwe,  ale trudne.

A w pracy czasami nie bardzo jest opcja, ale nie mówmy juz o tym. Nie chcę lamencić.
I tu też mam nadzieję, że Bóg sie tym zajmie. Ja już zrobiłam wszystko co mogłam :)

I Leszek ma absolutną rację !
Należy przestać się przejmować.   


Jeżeli komukolwiek to coś da, to sugeruję :
Nie martwcie się ! Postarajcie sie przynajmniej :)
To może byc trudne. Dobrze o tym wiem.

Ale zamartwianie się jest niedobra energią. Powoduje, że osoba, o którą się martwimy dostaje złą energię :(     
 To jej szkodzi
 A ta osoba, która sie zamartwia, może zachorować. I to powaznie zachorować.
Tak, że potem nie ma wyjścia innego jak tylko skierować - jak to pisze Lilliole :) - swoją uwagę na siebie. Bo inaczej  moze być too late .

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-02-05, 09:22:00 »
No właśnie nad tym pracuję :). Przez wiele lat żyłam w przekonaniu, że mój byt zależy od innych. Najpierw od matki (to ona w domu zarządzała kasą), potem od firmy w której aktualnie pracowałam. I skoro w to wierzyłam to tak było. Nie dostawałam pieniędzy za moje działania, za efekty moich działań tylko wtedy kiedy firma mogła. Na moją pensję nie miała wpływu jakość moich działań tylko kondycja firmy. I jeszcze miałam poczucie, że coś dostaję za darmo, a nie za moją pracę.
To bzdura, ale nie widziałam tego wcześniej.
Bo jeżeli to ja kreuję swój świat to ja kreuje pieniądze, które dostaję i to ja przyciągnęłam te lub inna firmę do siebie. Więc to nie od firmy zależy mój byt tylko ode mnie. Od moich zdolności kreacji pieniędzy.

Jeżeli chodzi o osoby bliskie i ich emocje i wywałki to może trudno się nie przejmować, ale da się. Zwłaszcza jak nie traktuje sie tego jak atak na siebie, ale jak własną kreację. Jeżeli potraktujemy to jak własną kreację to jest zupełnie inne podejście do tej sytuacji. Wtedy możemy skierować swoja uwagę na siebie i pracowac nad tym. Nad własnymi lękami związanymi z ta sytuacją, poczuciem winy i innymi emocjami.
Gdy kierujemy uwagę na osobe atakującą to pozostaje nam tylko czuć sie biedną ofiarą. Bezsilną i bez wpływu na cokolwiek.

Święta prawda

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-02-05, 07:22:04 »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-02-05, 06:30:02 »
Tess
Ty wiesz, że masz się PRZESTAĆ przejmować :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-05, 06:25:46 »
GA,
Bardzo bardzo rozumiem :)

Jeżeli poważnie się traktuje te osoby, bo sa bliskie,  to przecież nie da się nie przejmować.

Albo tez jeżeli od tych osób zależy nasz np byt finansowy -szef.

No właśnie nad tym pracuję :). Przez wiele lat żyłam w przekonaniu, że mój byt zależy od innych. Najpierw od matki (to ona w domu zarządzała kasą), potem od firmy w której aktualnie pracowałam. I skoro w to wierzyłam to tak było. Nie dostawałam pieniędzy za moje działania, za efekty moich działań tylko wtedy kiedy firma mogła. Na moją pensję nie miała wpływu jakość moich działań tylko kondycja firmy. I jeszcze miałam poczucie, że coś dostaję za darmo, a nie za moją pracę.
To bzdura, ale nie widziałam tego wcześniej.
Bo jeżeli to ja kreuję swój świat to ja kreuje pieniądze, które dostaję i to ja przyciągnęłam te lub inna firmę do siebie. Więc to nie od firmy zależy mój byt tylko ode mnie. Od moich zdolności kreacji pieniędzy.

Jeżeli chodzi o osoby bliskie i ich emocje i wywałki to może trudno się nie przejmować, ale da się. Zwłaszcza jak nie traktuje sie tego jak atak na siebie, ale jak własną kreację. Jeżeli potraktujemy to jak własną kreację to jest zupełnie inne podejście do tej sytuacji. Wtedy możemy skierować swoja uwagę na siebie i pracowac nad tym. Nad własnymi lękami związanymi z ta sytuacją, poczuciem winy i innymi emocjami.
Gdy kierujemy uwagę na osobe atakującą to pozostaje nam tylko czuć sie biedną ofiarą. Bezsilną i bez wpływu na cokolwiek.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-04, 20:37:32 »
GA,
Cytuj
Bo sami nie radzą sobie z trudnymi emocjami, więc najłatwiej jest się wyżyć na mnie. Bo ja nie oddam.

Obiektywnie patrząc, są to sytuacje, które powinny się skończyć moim wzruszeniem ramion, albo odparciem argumentów.

Ale ja to przeżywam jakby było zagrożone moje istnienie i życie. I mnie to wukańcza, bo organizm nie daje już rady przyjmowania na siebie negatywnych emocji.

Bardzo bardzo rozumiem :)

Jeżeli poważnie się traktuje te osoby, bo sa bliskie,  to przecież nie da się nie przejmować.

Albo tez jeżeli od tych osób zależy nasz np byt finansowy -szef.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-04, 20:18:00 »
Ale ja to przeżywam jakby było zagrożone moje istnienie i życie. I mnie to wukańcza, bo organizm nie daje już rady przyjmowania na siebie negatywnych emocji.
A w jakiej sytuacji twoje życie byłoby zagrozone?
Przez to że nawciągalaś zbyt dużo cudzych negatywnych emocji? Czy chodzi o coś jeszcze innego?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-02-04, 19:52:11 »
Bo oni biedactwa sami nie potrafią... I trzeba ich zabawiać?

Bo sami nie radzą sobie z trudnymi emocjami, więc najłatwiej jest się wyżyć na mnie. Bo ja nie oddam.

Obiektywnie patrząc, są to sytuacje, które powinny się skończyć moim wzruszeniem ramion, albo odparciem argumentów.

Ale ja to przeżywam jakby było zagrożone moje istnienie i życie. I mnie to wukańcza, bo organizm nie daje już rady przyjmowania na siebie negatywnych emocji.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-02-04, 19:45:20 »
Przebaczam wszystkim, którzy mnie obwiniali o zaniedbywanie ich dobrego samopoczucia.
Rezygnuję z obowiązków zadowalania innych. Jestem z tym normalna, zdrowa psychicznie, bezpieczna i w porządku.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-04, 19:42:24 »
Od tych, którzy uważają, że nie zadbałam o ich dobre samopoczucie ...

Bo oni biedactwa sami nie potrafią... I trzeba ich zabawiać?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-04, 19:32:07 »
Coś w ten deseń :)
Zasada synchroniczności wg Carla G. Junga.
 
Cytuj
   Synchroniczność - termin wprowadzony przez szwajcarskiego psychologa Carla Gustava Junga oraz szwajcarskiego fizyka, noblistę Wolfganga Pauliego w napisanej przez nich obu pracy pt. Synchroniztät als ein Prinzip akausaler Zusammenhänge na określenie hipotetycznej zasady wszechzwiązku zdarzeń, która działa obok zasady przyczynowości. Synchroniczność ma zwłaszcza dotyczyć związków między stanem psychicznym jednostki a równoczesnymi zdarzeniami zewnętrznymi.

Według Junga zbiegi okoliczności nie zawsze są wynikiem przypadku; niektóre z nich to wyraz działania sił natury, które wiążą ze sobą wydarzenia niezależne przyczynowo. Zdobywanie intuicyjnej świadomości tych sił i działanie zgodne z nimi ma prowadzić do indywiduacji . Osoby, które przeszły fazę indywiduacji mogą według Junga kształtować zdarzenia wokół siebie przez kontakt między swoją świadomością a zbiorową nieświadomością.

"DLA TYCH CO NIE LUBIĄ CZYTAĆ.. TEKST POWYŻEJ JEST GŁÓWNYM OPISEM ZJAWISKA"

Często cytowanym przykładem na wystąpienie synchroniczności jest historia pacjentki, która opowiadała Jungowi swój sen o złotym skarabeuszu. W tej samej chwili Jung usłyszał delikatne dźwięki dochodzące od okna. Otworzył je i do pokoju wleciał żuk, najbliższy europejski krewny skarabeusza, który wbrew swoim zwyczajom skierował się do zaciemnionego otoczenia. Jung zauważył, że terapia pacjentki napotykała na przeszkodę w postaci jej nadmiernego racjonalizmu. Pacjentce potrzebna była zmiana punktu widzenia polegająca na otwarciu świadomości na zjawiska irracjonalne. Taką zmianę oznaczają głównie symbole odrodzenia, a skarabeusz jest właśnie staroegipskim symbolem odrodzenia.

Zasadą synchroniczności próbuje się tłumaczyć zjawiska paranormalne, takie jak jasnowidzenie i telepatia, a także wróżenie za pomocą Yijing i astrologii.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Synchroniczność


Synchroniczność odnosi się do wydarzeń, które przejawiają się jako niezwykłe zbiegi okoliczności, lecz mają znaczenie i sens, których brak innym przypadkowym zdarzeniom równoczesnym.

I tak, może być to nagłe doświadczenie, które dostarcza ci informacji, jakiej szukasz lub też dostarcza ci zrozumienia jakiegoś ważnego dla ciebie doświadczenia. Zdaniem Junga, takie wydarzenia nie są przypadkowe. Podobnie, to pewien podświadomy proces sprawił, że skrzyżowały się ze sobą nasze ścieżki życiowe.

Wydarzenia takie różnią się od przypadkowych sytuacji swoją wyjątkowością, znaczeniem oraz emocjami, jakie wywołują. Owe znaczenia pozwalają ci odkryć to, co chcesz wiedzieć.

Zjawiska synchroniczne mogą wystąpić niespodziewanie w odpowiedzi na twoją potrzebę lub obawę. Przypominają przebłysk intuicji. Zdarza się, że kierują twoją uwagę na pewne powtarzające się schematy doświadczenia. Ich celem może być ukazanie głębszych aspektów twojej natury lub łączności z jakąś osobą lub też wszystkimi ludźmi.

Bywa i tak, że synchroniczność skłoni cię do zastanowienia się nad twoimi ukrytymi potrzebami, które motywują cię, abyś dążył w życiu do wewnętrznej równowagi.

Jednak, abyś takie zjawiska mógł zauważyć w codziennym życiu musisz się na nie otworzyć. Warunkiem otwarcia się na synchroniczność jest precyzyjne określenie celu i wzbudzenie w sobie intencji jego osiągnięcia. A zatem, abyś mógł doświadczyć synchroniczności, rozważ najpierw to, co chcesz osiągnąć. Jeśli będziesz robić wszystko, co tylko możesz, aby osiągnąć swój cel, twoja intencja będzie coraz silniejsza. A co więcej, twoje poświęcenie się temu celowi może dotrzeć do podświadomości innych ludzi. Wprawisz tym samym w ruch wewnętrzne mechanizmy, które mogą np. doprowadzić do skrzyżowania się ścieżek życiowych dwóch osób. A może spotkasz kogoś, kto pomoże ci osiągnąć twój cel.

Wyobraź sobie, że osiągnąłeś ogromną wiedzę i zrobiłeś duże postępy w samorozwoju, ale nie spotkałeś dotychczas osoby, która nadałaby twemu życiu nowy sens. Całe życie chodziłeś na randki, byłeś w wielu związkach, ale nigdy nie spotkałeś osoby, która nadałby twemu życiu nowy sens. Idea synchroniczności pokazuje, jak wprawić w ruch mechanizmy, które pomogą ci osiągnąć ten cel.

Synchroniczne wydarzenia pomogą ci w rozmaitych sytuacjach życiowych, jeśli tylko otworzysz się na te doświadczenia. O synchroniczności możesz myśleć również wówczas, gdy twój wewnętrzny głos każe ci zaniechać lub unikać czegoś, do czego popycha cię potrzeba biologicznego przetrwania.

Idea synchroniczności wyraża myśl, że związek między wydarzeniami może być w pewnych okolicznościach inny niż przyczynowy. Ponadto pokazuje, w jaki sposób subiektywne procesy psychiczne mogą wiązać się z przejawami zewnętrznego świata fizycznego.

http://www.neurolingwistyka.com/kwantowa-swiadomosc/

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-02-04, 19:29:21 »
A od kogo ci się obrywa? Od tych niezadbanych przez ciebie czy sama sobie wymierzasz karę?

Od tych, którzy uważają, że nie zadbałam o ich dobre samopoczucie ...

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-04, 19:14:26 »
Też ale nie zawsze .

I o to mi chodziło w tamtym poście.
O to, że ten termin jest nadużywany .

Cytuj
  Przyciąganie podobnych wibracji i dogrywanie się intencji jest faktem. Jeśli zrozumiemy, jak to działa, to na pewno będziemy potrafili pojąć, co pokazuje nam świat, jako lustro naszego umysłu. 
- ok.

Cytuj
Korzystanie ze świadomości lustra nie jest tak proste, jakby się na początku mogło wydawać.
- i o to mi chodzi :)

Cytuj
Zazwyczaj przyjmuje się, że zwierciadło odbija wiernie obraz i nie komentuje go. Kiedy widzę w lustrze swoją wstrętną buźkę, czy piękny ryj, to oceny należą do mnie, a nie do lustra. Ono tylko odbija to, co jest we mnie.
To wydaje się proste i logiczne, pod warunkiem wszakże, że nie udamy się do gabinetu krzywych luster i nie używamy soczewek czy filtrów. Tak właśnie większość terapeutów widzi rolę świadomości lustra.
I co z tego wychodzi?

Pewnego razu, kiedy zostałem okradziony przez kontrahenta, doświadczona terapeutka powiedziała mi: “zastanów się, co ON mówi ci jako lustro…. Musisz przestać kraść!”
Niestety, nie poczułem się tym ani dotknięty, ani zainspirowany. Uznałem, że wypowiedź jest nie na temat i nie na miejscu. Czy słusznie?
Na mój gust, tak.

Tym artykułem sie kierowałam Leszek :)
« Ostatnia zmiana: 2015-02-04, 19:16:30 wysłana przez Tess »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-02-04, 18:57:41 »
Niestety, tak działa też lustro.
Podobne przyciąga podobne, a intencje sie dogrywają.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-04, 18:53:47 »
Chodzi o to, ze gdy ktoś kogoś spoliczkuje, to - wg niektórych interpretacji lustra - ta osoba chciała dostac . Prowokowała. Miała w sobie chęć wpieprzu - a otoczenie jej to odzwierciedliło w realu :)
 
Albo ktoś grubiansko sie odnosi do kogoś. Pytanie czemu tak robisz, dlaczego sie tak do mnie odzywasz ?
"Jestem twoim lustrem" :(

To nie sa moje poglady.