Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415552 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-04-24, 11:58:29 »
Orzesz ... :( Microsoft pousuwał clip arty z dysków. No rzesz zaraz mnie trafi. Teraz każe sobie szukać przez Bing.
Nie będę głośno mówić gdzie on sobie tym bingiem może pogrzebać ...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-23, 15:47:39 »
Odnoszę wrażenie, że moja złośc na ojca to nie moja złość tylko telepatycznie przejęta złość mojej matki na niego. Bo w sumie to nie moja sprawa czy to on kupuje żonie kwiaty czy prosi kogoś. Mogę mu te kwiaty kupić chociaż mi się nie chce. Ale czasem on tez mi coś pomaga.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-23, 10:47:59 »
Dobrze jest coś takiego sobie uświadomić.
Ja sam często w padałem w schemat gorące/zimne, z skrajności w skrajność.
Zrozumiałem, że to jest kręcenie się w kółko i staram się tak już nie robić, kiedy mam czas chwilę pomyśleć, bo inaczej mój nieświadomy umysł jeszcze mnie do starych schematów nakłania,ale są to już coraz słabsze przyzwyczajenia.

Widzę jak zachodzi zmiana ile łatwiej jest być tu i teraz jak np. przed rokiem.


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-23, 10:39:25 »
Jestem zła na siebie i na mojego ojca. po raz kolejny dałam sie wrobić w kupowanie kwiatów dla jego żony (mojej matki) na urodziny. Wkurza mnie jak facet nie potrafi nawet kupić żonie kwiatów! Byle jakie, ale niechby sam wybrał.
Ja kupiłam wcześniej prezent po to, żeby nie zajmować sie tym przed samymi urodzinami, a tu wychodzi, ze i tak się musze zajmować jego kwiatami.
Ale dzieki temu przynajmniej cos sobie uświadomiłam. Kiedyś tak bardzo nie chciałam powielić schematu związku mojej matki i babki, gdzie kobieta musi się zajmować wszystkim, myśleć o wszystkim i jeszcze myśleć za faceta, że pakowałam się w dokładne odwrotności. Despotów, którzy sami podejmowali wszystkie decyzje i totalnie nie liczyli się z moim zdaniem.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-04-18, 17:03:38 »
No nie już po raz drugi pś próbuje mi coś zablokować.
W marcu zapisałam się na warsztat żeby nauczyć się czegoś nowego w związku z mim hobby.
Warsztat odbywał się następnego dnia po nowiu.
Cztery dni przed warsztatem się pochorowałam i nie pojechałam. Przełożyłam to na kwiecień.
Warsztat jest jutro.
Dziś jest nów.
A od wczoraj odcinek lędźwiowy pleców mnie tak boli, że ledwo się ruszam.

Przypadek?? Nie sądzę.
Nie dam się. Jade jutro, choćby na leżąco !

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 14:47:25 »
Ostatnio pytano mnie co to jest ta wywalanka.
Post Toma przystępnie to wyjaśnia :

Cytuj
Jeśli podświadomość wyrzuca na wierzch negatywne wzorce i towarzyszące im emocje, z którymi - oczywiście - świadomość musi się teraz skonfrontować, to jest właśnie "wywalanka"
to taka moja subiektywna definicja :)

czyli przykładowo,

komuś w określonych warunkach przypominają się jakieś nieprzyjemne sytuacje z dzieciństwa czy poprzednich wcieleń,
albo też czuje się w jakiś sposób psychicznie podenerwowany, to znaczy, że mu "wywaliło" :)
czyli wyszło na wierzch coś, co albo się aktywowało,
 albo przypomniało,
albo z racji innych dziejących się procesów - domaga się uzdrowienia.

a konkretne objawy to mogą być np takie:

nerwowość, wracanie myślami i rozpamiętywanie czegoś, jakieś obsesyjne myśli i kreowanie sobie odpowiednich do nich wyobrażeń,
paraliż decyzyjny, obwinianie innych za swoje problemy, odczuwanie lęku, smutku itp.
 czyli generalnie różne negatywne emocje i towarzyszące im stany, chociaż warto mieć zawsze na uwadze,
że takie stany emocjonalne niekoniecznie muszą o wywalance świadczyć,
 bo ich przyczyną może być np. przejęcie od kogoś negatywnych emocji, atak psychiczny itd.

Po uzdrowieniu rozbita (przez wywalankę) cześć podświadomości integruje się na nowo - albo z nowymi przekonaniami,
 albo przynajmniej bez obciążających wzorców i gdy nastąpią po raz kolejny wspomniane określone warunki, to już nic nie powinno się stać bo nie ma co wywalać :))

« Ostatnia zmiana: 2013-11-21, 00:48:35 wysłana przez Tom »
 
Cytuj
przykład jest ogólny i uniwersalny :)

praktycznie każdy kto rozwija się duchowo, przechodzi przez cykl:   integracja > dezintegracja ("wywalanka") > integracja   i tak w kółko...

z tym, że każda kolejna integracja powinna być na wyższym i lepszym jakościowo poziomie.

i w sumie jest to bardzo podobne do cyklu uczenia się :)
 
« Ostatnia zmiana: 2015-04-15, 14:52:16 wysłana przez Tess »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-04-15, 13:52:18 »
chyba czas najwyższy przestać się karać za słabości i błedy, a zacząć doceniać się za mocne strony i talenty ...

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-04-02, 10:29:55 »
Post Tess z tematu 'Zwierzęta' 2015-03-28, 21:58:03
Oj, jak dla mnie kiedyś zdechł chomik (miałem ok. 10 lat) to ciężko to przeżyłem, bo byłem do niego bardzo przywiązany. Najgorsze było dla mnie to, że stało się to tak nagle, bo chomik nie zdechł ze starości a przegryzł kabel od lodówki i poraził go prąd. A dzień wcześniej wróciłem do domu wieczorem w poczuciu błogości, spojrzałem na akwarium chomika i nie chciało mi się go przykrywać, bo pomyślałem że i tak pewnie nie ucieknie (co czasami się zdarzało, więc trzeba było na noc czymś przykrywać akwarium). A rano wstaję jeszcze w dobrym nastroju i pierwsza rzecz o której się dowiaduję to to, że mój ukochany chomik uciekł z akwarium, poszedł za lodówkę, przegryzł kabel i poraził go prąd - i nie żyje. Z jednej strony trochę szok, a z drugiej poczucie winy (bo nie przykryłem akwarium).

wolał śmierć niż niewolę ;)

przy pierwszej okazji czmychnął i się ewakuował z tej sytuacji , nowa inkarnacja, nowy poczatek

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-02, 07:48:29 »
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17694016,Robert_Leszczynski_nie_zyje__Dziennikarz_i_krytyk.html#Czolka3Img

Ale wykreował sobie śmierć 1.04.

Chciałam wiadomość tę zamieścić w odpowiednim wątku, ale wyszukiwarka kolejny raz mnie zawiodła na tym forum, niestety nie wyszukała znaczka [*].

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 14:05:52 »
:(
Biedne dziecko :(

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-29, 00:03:28 »
Post Tess z tematu 'Zwierzęta' 2015-03-28, 21:58:03
Cytuj
Zdechł chomik :(
Piękny zwierzaczek.
Jak to jest z pozwalaniem sobie na płacz po zwierzęciu. Czy pozwolić dziecku płakać tylko  teraz, a potem juz nie ? Żeby nie było eskalacji żalu i bólu ?
Ja uważam, że należy pozwolić sie wypłakać do końca.
I że do tego żalu czasem podłączają się inne żale, które przy okazji też mogą zostać wypłakane.
I do końca znaczy wg mnie, że kiedy przypomni sie dziecku za jakiś czas, to niech sobie popłacze znowu. Aż żal wygaśnie.
Jest dyskusja :)
Zamknąć temat żalu dziś ?
Czy dać sie wypalać problemowi stopniowo ?

Oj, jak dla mnie kiedyś zdechł chomik (miałem ok. 10 lat) to ciężko to przeżyłem, bo byłem do niego bardzo przywiązany. Najgorsze było dla mnie to, że stało się to tak nagle, bo chomik nie zdechł ze starości a przegryzł kabel od lodówki i poraził go prąd. A dzień wcześniej wróciłem do domu wieczorem w poczuciu błogości, spojrzałem na akwarium chomika i nie chciało mi się go przykrywać, bo pomyślałem że i tak pewnie nie ucieknie (co czasami się zdarzało, więc trzeba było na noc czymś przykrywać akwarium). A rano wstaję jeszcze w dobrym nastroju i pierwsza rzecz o której się dowiaduję to to, że mój ukochany chomik uciekł z akwarium, poszedł za lodówkę, przegryzł kabel i poraził go prąd - i nie żyje. Z jednej strony trochę szok, a z drugiej poczucie winy (bo nie przykryłem akwarium).

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-25, 15:26:04 »
Tak jakbyś nie wierzył, że jesteś mądry i wyjątkowy. A przecież jesteś :)
Teoretycznie jestem (jak każdy z nas), ale jeszcze tego tak do końca nie doświadczam. Ale dzięki za miłe słowa. :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-24, 21:22:56 »
Uświadomiłem sobie, że czasami próbuję sprawiać wrażenie, by to co piszę (lub mówię) brzmiało mądrze i ogólnie by inni postrzegali mnie jako kogoś 'wyjątkowego' po tym co piszę.
To sprawianie wrażenia jest ucieczką od autentycznego kontaktu z innymi. Pozwala to ukryć prawdziwego siebie przed innymi - pod tymi pozorami już mnie nie widać.

Tak jakbyś nie wierzył, że jesteś mądry i wyjątkowy. A przecież jesteś :)

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-24, 19:50:52 »
Uświadomiłem sobie, że czasami próbuję sprawiać wrażenie, by to co piszę (lub mówię) brzmiało mądrze i ogólnie by inni postrzegali mnie jako kogoś 'wyjątkowego' po tym co piszę.
To sprawianie wrażenia jest ucieczką od autentycznego kontaktu z innymi. Pozwala to ukryć prawdziwego siebie przed innymi - pod tymi pozorami już mnie nie widać.