Jestem zła na siebie i na mojego ojca. po raz kolejny dałam sie wrobić w kupowanie kwiatów dla jego żony (mojej matki) na urodziny. Wkurza mnie jak facet nie potrafi nawet kupić żonie kwiatów! Byle jakie, ale niechby sam wybrał.
Ja kupiłam wcześniej prezent po to, żeby nie zajmować sie tym przed samymi urodzinami, a tu wychodzi, ze i tak się musze zajmować jego kwiatami.
Ale dzieki temu przynajmniej cos sobie uświadomiłam. Kiedyś tak bardzo nie chciałam powielić schematu związku mojej matki i babki, gdzie kobieta musi się zajmować wszystkim, myśleć o wszystkim i jeszcze myśleć za faceta, że pakowałam się w dokładne odwrotności. Despotów, którzy sami podejmowali wszystkie decyzje i totalnie nie liczyli się z moim zdaniem.