Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415636 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 23:07:14 »
maja
Cytuj
(na razie wydaje mi się, że tego nie można oddać - taka zupełna abstrakcja to dla mnie jest).
- bo to JEST nieuchwytne :))
I rzecz oczywista, ze nie jesteś w stanie ich przypilnować, bo byś musiała miec oczy dookoła głowy ;)
Stąd jedyne co możesz teraz zrobić to wziąć jakiś 'naprawników' coby poprawili kosmetykę. Prawdopodobnie sie znajdą za niewielką sumę :)
A ci tam ?
Spartaczyli ?
Oj nieładnie ! Tak się nie robi...
I dalej juz wiesz ;)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 22:56:09 »
Tess
Aha...mniej więcej łapię...choć i tak nie do końca;) Gubię się jakoś w tym wszystkim.
I przecież ja ich jednak "pilnowałam", mimo całej swojej naiwności...ale nie da się.
Bo nie mogę być z każdej strony i widzieć wszystkiego.

Dzięki za napisanie o tym oddawaniu...przemyślę to sobie, ciekawe.
(na razie wydaje mi się, że tego nie można oddać - taka zupełna abstrakcja to dla mnie jest).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 22:34:47 »
maja,
emocje są twoje. Fakt.
Ale to on zachował sie jak partacz, NIEUCZCIWIE !
Wytworzył coś złego,"be", energetycznie to robiąc potraktował tą swoją "tfurczość" byle jak = złą energię dał w sensie.
 To niech ją sobie teraz po prostu  zabiera ! To jego bajka.
Może jemu ktoś coś spieprzy ?
A że ty byłaś 'ufnie- naiwna' i zapłaciłaś to już twoja bajka.
To istotnie twoje emocje.
Może nauczysz się dzieki temu, zeby jednak pilnować 'fachowców' coby nie partolili roboty ? I tak poowolutku, baby steps, nauczysz się asertywności ?
Ja tak sie uczyłam.
Stąd wiem :)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 22:22:11 »
Tess
To by trzeba jednak może, mimo dużych oporów, nieco przemodelować swoje nastawienie do innych...że nie wolno wszystkich traktować tak samo, i ufnie.

Nie bardzo załapałam o co chodzi z tym oddawaniem komuś tego co do niego należy.
Jeśli np zrobił coś, kiepsko, psując - ale wisi mu to, on nawet o tym nie pomyśli (za to ja na codzień widzę rezultaty jego "pracy"i to wkurza, jakoś trochę zabiera energię)...to co mu tu mogę oddawać, i jak? ;)

Chyba, że symbolicznie, energetycznie - trudno, stało się, zepsułeś to, w dodatku zapłaciłam ci za to...więc oddaję ci to co mi dałeś, weź to sobie (chociaż...i tak to co zrobił nie zniknie od tego, nie cofnie się, ta jego "energia, twórczość i działanie" już niestety zostawiły materialny ślad u mnie, w mojej przestrzeni)
....hehe - i zabierz sobie te emocje, które mi podarowałeś przez swoje zaniedbanie? ;)
(fajnie by było, ale to jednak za dużo, w końcu emocje są moje)

No mówiłam, że nie załapałam;)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 14:37:47 »
Tess

Myslę , że  można  zrobić  to  z  czystymi  intencjami .

Nie  chciałbym  aby  spotykało  m nie  coś  niekorzystnego  o  czym  nie  wiedziałbym  za  co  to  jest.

Jeżeli  chcę  tego  dla  siebie  to  dla  innych  też.

Piszę  o  tym  jako  przedpoczątkujący.

Mogę  się  mylić.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 14:17:38 »
WG,
Cytuj
Gdybym  usłyszał  to  pierwsze  to  nie  odebrałbym  tego  jako  klątwy , tylko  jako

korzystne  dla  mnie  ostrzeżenie.
Może i byś tak to odebrał :)

Ale JA chcę mieć czyste sumienie.
I nie chcę robić czegoś z nieczystymi intencjami.
Nie uchodzi ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 14:13:34 »
WG,
Raczej tak.

Tylko mnie to już nie interesuje CZY I KIEDY to zadziała.
Po prostu TO MI sprawia ulgę !

Już nie czuję się takim wykorzystywanym i naiwnym cielątkiem.
I ponieważ ja nie zrobiłam danej osobie krzywdy i tylko oddaję jej to, co do niej  NALEŻY , to reszta mnie juz nie interesuje.

Zostawiam sprawę Dobremu Bogu.
On jest kompetentny.
Wie co robi :)


Czasem, po jakimś czasie, tzw przypadkiem dowiaduję się, że .... u la la ;))

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 14:05:00 »
Tess

Jeśli  można

Dla  mnie  to 
Cytuj
Kiedyś mawiałam "Ty" na mojej krzywdzie się nie dorobisz. Ale przestałam to mówić, bo zaczynało mi to brzmieć jak klątwa. Więc mówię ogólnie.

jest ,,lepsze "  niż  to  poniżej



Cytuj
Trudno . teraz już wyjscia innego nie widzę. Ale na mojej krzywdzie nikt się nie dorobił i nie dorobi   

Gdybym  usłyszał  to  pierwsze  to  nie  odebrałbym  tego  jako  klątwy , tylko  jako

korzystne  dla  mnie  ostrzeżenie.



Czy  zauważyłaś , że  te  Twoje  ogólne  zawsze  skutkuje ?



Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 14:02:21 »
furyah,
:)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 13:25:01 »
I radzę - z własnego doświadczenia  - nie otaczać ICH światłem.
choćby dlatego, że szkoda światła.
A tak poza tym to dzięki Tess, za ten wpis, bo bardzo przydatny

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 12:51:02 »
Bo to całe zamieszanie i niezrozumienie jest z tego powodu, że
Cytuj
Bo ludzie są różne;) i
.
I to dokładnie o to chodzi !

"Każdemu wg zasług" ;)

Odkąd wiem, że wśród ludzi są Anioły i ....demony i inne warianty ( przy czym najgorsze są strzygi - bo sprytne ) to wiem, że nie do każdego należy, można podchodzić tak samo. Co nie znaczy walczyć z nimi. Bo to by było stratą czasu. I energii.

Ale jeżeli już tak sie zdarzy w naszym życiu, że taka menda ( z róznych powodów ) jest blisko, to przynajmniej wiemy jak z nią postępować.
Np nie oczekiwać niczego dobrego - bo można sie nie doczekać :)

Otaczać SIEBIE światłem w zetknięciu z czymś takim. I w tym przypadku wiedzieć - i nie dziwic się - że ta istota zareaguje na to światło i  na nas  alergią :)
Ale wyjścia niet.

Tylko światło, Bóg i jego Miłość  rozwiąże ten problem.

I radzę - z własnego doświadczenia  - nie otaczać ICH światłem.
 Reakcje mogą być nieprzewidywalne ! ( jeżeli np ten na dyr stołku jest demonem i ma "władzę" - to nie ma wtedy zmiłuj ).

Otoczenie ich światłem zlecić profesjonalistom.
Dadzą radę :))

A co do pomniejszych - acz dokuczliwie wk ...wkurzających ;)  zdarzeń.
Gdy  mnie ktoś ewidentnie oszuka - a zdarza się to, wszak oświecona jeszcze :) nie jestem, to wtenczas mówię coś takiego :
Trudno . teraz już wyjscia innego nie widzę. Ale na mojej krzywdzie nikt się nie dorobił i nie dorobi 
I idę sobie dalej :)
Kiedyś mawiałam "Ty" na mojej krzywdzie się nie dorobisz. Ale przestałam to mówić, bo zaczynało mi to brzmieć jak klątwa. Więc mówię ogólnie.

Czasem też dodaję "A weź sobie to wszystko co mi dajesz ! To twoja energia, twoje działanie, twoja "tfurczość" ;)  Zabieraj to więc sobie !
 
Terapeutycznie ;) I na tym sie naucz, że tak się nie robi.

Choćby mu/jej to wieki zabrało mnie to nie interesuje.
Po prostu oddaję :)
I ... działa. Czas jest różny. Ale działa.

Kiedy jeszcze tego nie wiedziałam to potem się czułam jak naiwna taka, czułam sie wykorzystywana przez sprytniejszych. Dość długo tak trwało.

A z takich jasniejszych momentów chcę coś powiedzieć, ze czesto Aniołki - naiwne klasycznie - mogą się od  strzyg czy demonicznych nauczyć czegoś,  np sprytu i tym podobnych. I to jest właściwie jedyna "korzyść" jaką mogą one z takiego spotkania odnieść.
 'załatwienie sprawy' światłem jest drugą, dość istotną korzyścią.
 Dla świata.

I , być może dla tych istot ? Ale tego nie wiem for sure :)







maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 10:47:28 »
Inga
;)
Gorzej, bo ja się dałam (i jak widać daję  nadal) nabrać samej sobie.
"To co robisz innym robisz sobie"we mnie to bardzo głęboko siedzi, choćby i nie sprawdzało się w życiu.
Uwierzyłam w to dawno temu, już jest automatyczne.

Bycie ostrą czy chamską do kogoś tak na dzień dobry nie wchodzi w grę, niestety;)
Dla mnie to w ogóle wysiłek, coś męczącego, żeby przestawić się na taki tryb. Nawet jeśli mam już podejrzenie, że to cham czy psychopata, muszę się zmuszać.
Taka niby chcę być święta. No i mam potłumioną złość.
Jest w tym fałsz jakiś, czy głupota. Coś mi się nie zgadza właśnie z takim naiwnym, frajerskim podejściem do innych, widzę, że to tak nie działa.
Ale nadal w to wierzę, i jakby nie chcę inaczej...mózg się lasuje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 08:41:05 »
No właśnie sama nie wiem jak to jest z tą naiwnością wobec wszystkich i dobrym nastawieniem.

Ja też dałam się nabrać na te porady czytane w róznych artykułach czy poradnikach pracy nad sobą. I wierzyłam w to długo próbując to realizować. I dopiero własne myślenie, analizy sprawiły że zrozumiałam że do innych nalezy podchodzić zgodnie z ich oczekiwaniami a nie z nastawieniem że chcę byc traktowana tak jak ja go potraktuję.
Do chamów trafia tylko chamstwo. Do psychopatów podejście z siłą. itd

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-06, 22:37:05 »
Tess
No właśnie sama nie wiem jak to jest z tą naiwnością wobec wszystkich i dobrym nastawieniem.
Na razie mi wychodzi, że to ściema.
Chcę traktować innych tak, jak sama bym chciała być traktowana.
A wychodzi na to, że to jakaś bzdura.
Bo ludzie są różne;) i nie wszyscy akurat tego potrzebują.
Niektórzy - taki typ - jak będziesz dla nich miła, będziesz się przejmować nimi za bardzo, nie potraktujesz jakoś tak z buta, to wezmą to za znak, że z tobą nie ma co się liczyć.
Uszanują Ciebie i twoją przestrzeń  tylko wtedy gdy będziesz wymagająca, ostra, chamska nawet.
Więc na co mi to naiwne, bezsensowne pozytywne nastawienie do nich? Idiotyzm.

U mnie to nie były lęki. Oczekiwania? Tak, oczekiwałam dobrze wykonanej pracy za którą zapłaciłam.
Niezbyt skomplikowanej, więc nie przyszło mi do głowy (naiwna), że to spieprzą.
Jakby "zaufałam", uwierzyłam, że zrobią to dobrze, sami z siebie....hahaha...

Ale pewnie to kwestia indywidualnych obciążeń.

I dla mnie też przez "h",bardziej mi pasuje;) wbrew słownikowym normom.

Dariusz

A dla mnie właśnie omijanie takich typów z daleka to syzyfowa praca;) niestety.
Zawsze mnie i tak w końcu znajdą (czy tam ja ich).

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-06, 10:13:56 »
W sumie jak się uaktywniają lęki przy planach czy działaniu, to świetna okazja, żeby nad nimi popracować. Żeby następnym razem nie miało się już co uaktywniać.