Autor Wątek: Regresja: rozne formy i wizje, ewentualne wytlumaczenia, prawdziwosc teorii :)  (Przeczytany 16134 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-13, 17:55:24 »
A propos mojego "zadufania", to napiszę, że nie po to 4 lata studiowalem psychologię, żeby teraz dyskutować z cytatami z Wikipedii :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-13, 17:46:13 »
Inga
 Same skłonności do depresji nie mają mocy wywołania depresji. Musza się na te skłonności nałożyć inne czynniki.
Ty piszesz o przyczynach skłonnosci, ja napisałem o czynnikach wyzwalających.

A poza tym teoria psychodynamiczna jest jedną z teorii, a NIE JEDYNĄ.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-13, 16:28:51 »
Ingo, wydaje mi sie ze to bylo porownanie dotyczace w tej sytuacji osoby bezposrednie i pierwotnie zaangazowanej w dialog i aktywnie reagujacej na moja wypowiedz czyli na Leszka i podajace mozliwa przyczyne jego reakcji w mysl moze zasady, ze "Uderz w stol a nozyce sie odezwa" ;) Ale moge sie mylic jak kazdy oczywiscie;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-13, 16:19:15 »


Jednak (tu mam swoje w temacie) nie lubie jak ktoś "świadomy" mocno wali w kogos nieświadomego, z tym się jeszcze nie moge pogodzić dlatego musze na to patrzeć ;)



Czy to oznacza że gdy się już bedzie miało czysto w temacie, czyli gdy już nie bedzie tych haczyków to ta sytuacja gdy ktoś silniejszy wali w słabszego nie będzie na nas robiła wrażenia? I nie będziemy reagować tylko pomyslimy sobie że to ich sprawa, to ich karma więc nie powinniśmy się wtrącać?

Ja mam w sobie ten haczyk, czyli komórkę która odbiera te bodźce i dlatego mocno reaguję. Gdy ta komórka przestanie we mnie istnieć to przestanę zauważać że coś takiego się dzieje?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-13, 16:10:57 »


Inga
Depresja pojawia się wtedy, kiedy człowiek nie może by sobą, kiedy ogranicza swą ekspresję i wpada w poczucie bezsensu.
Tak było, jest i będzie.
Negowanie duchowości to odcinanie się od źródła RADOŚCI, SZCZĘŚCIA, MIŁOŚCI. Czyli prosta droga do poczucia duchowego bezsensu, a dalej do depresji.

Tak, ale takie przejawianie się jest efektem wtórnym, czegoś co było wcześniej.

Negowanie duchowości w ogóle nie jest przyczyną depresji, bo gdyby tak było to prawie wszyscy ludzie byliby w depresji. Ile osób jest zainteresowanych duchowością? Ja takich nie znam osobiście. Nie znam też takich którzy mają depresję. Natomiast znam szczęśliwych ateistów.

Ty podałeś wtórne przyczyny depresji a ja podaję pierwotne.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_depresyjne

Model psychodynamiczny

W modelu psychodynamicznym uważa się, że depresja (tak jak i inne zaburzenia) ma swoje źródła w nierozwiązanym konflikcie z przeszłości.
Freud uważał, że przyczyną depresji jest skierowanie całej agresji do wewnątrz, w efekcie czego dochodzi do obniżenia samooceny, samooskarżeń czy wręcz samobójstwa. Osoba depresyjna w dzieciństwie skierowała swoją miłość na drugą osobę i doznała rozczarowania. W efekcie identyfikuje się z utraconym obiektem, „włącza” go w obszar swojego ego. Złość odczuwana pierwotnie wobec utraconego obiektu zostaje skierowana na samego siebie. Kolejne doświadczenia straty i odrzucenia reaktywują uczucia związane z utratą pierwotnego obiektu.

Według Melanie Klein (teoria relacji z obiektem) jakość relacji matki i dziecka w pierwszym roku życia decyduje o tym, czy w przyszłości jednostka będzie miała skłonności do depresji. Zdaniem autorki każde dziecko przechodzi przed pierwszym rokiem życia okres, w którym szczególnie silnie przeżywa złość – reakcję na frustracje w kontakcie z matką oraz strach, będący z kolei reakcją na przeżywany gniew (tzw. pozycja depresyjna). Jeżeli uczucia gniewu i strachu w relacji z matką są silniejsze niż doświadczane uczucie miłości, pojawiają się patologiczne sposoby rozwiązywania „pozycji depresyjnej”, do których jednostka może powracać w życiu dorosłym.

Część psychodynamicznych teorii depresji akcentuje istnienie określonych typów osobowości depresyjnej, które kształtują się w dzieciństwie. Generalnie typy te charakteryzują się nadmiernym poleganiem na zewnętrznych źródłach samooceny, gratyfikacji oraz nadawania znaczenia własnym działaniom (koncepcja Arietiego, Rado, Fenichela – ci dwaj ostatni kładą także akcent na narcystyczne elementy osobowości depresyjnej oraz narcystyczne zranienie we wczesnym dzieciństwie).

Z kolei nurt związany z Edwardem Bibringiem podkreśla, że kluczowym czynnikiem w rozwoju depresji jest bezradność w osiąganiu celów – zaburzenie to pojawia się, gdy ego czuje się bezradne w zaspokajaniu swoich aspiracji; przyczyną tego stanu rzeczy mogą być stawiane nierealistyczne oczekiwania oraz przeżycie silnego poczucia bezradności, najprawdopodobniej w fazie oralnej.

Za punkt wyjścia teorie psychodynamiczne uznawały utratę ważnego obiektu, więc i ewoluowały w kierunku spostrzegania ogólnego braku podstaw dobrego funkcjonowania i samopoczucia (w tym braku stabilnego poczucia własnej wartości) – czyli słabości ego, czemu często towarzyszy nadmiernie krytyczne, niestabilne superego.

Terapia psychodynamiczna depresji odwołuje się do typowych dla psychoanalizy czynników leczniczych (a więc usuwania przeniesień, uświadamiania treści nieświadomych, usuwania obron przez interpretację), gdzie podstawowym mechanizmem zmiany jest wgląd. Treścią pracy są z reguły narcystyczno-oralne potrzeby miłości, opieki, akceptacji.

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-13, 15:43:21 »
Davvidia

Widzisz, to jest dla mnie zastanawiające, że osoba, która pisze z punktu widzenia wiedzy, odwołując się do energetycznego poznania, jakoś nie przeniknęła na ile ja kumam te sprawy  ;  )  a chyba powinno tak być  :   )  To znaczy oczekiwałabym tego od takiej osoby.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-13, 15:45:29 wysłana przez Tola »

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 12:19:35 »
Tola,
nikt nie będzie "uderzał" w kogoś jak tam bedzie "czysto" w energiach. To co sie dzieje, jest produkcją energii duszy, która w głebokich pokładach, ma własnie taką intencje w stosunku do siebie. Odrzuca cos w sobie, nie może sie z tym do konca pogodzić i wtedy to "wychodzi" na zewnątrz, stoi tam i "straszy" :) Jeżeli ktoś już operuje na subtelnych energiach i szerszej świadomości, to odbiera te energie i w zasadzie jakby wchodzi w pole tej osoby żeby to odegerać, pokazać w lustrze. (Może też świadomie tego nie zrobić) Oczywiście te osoby ktore odgrywają, mają również związek z czymś zahaczającym w swoich energiach.

Pierwsza twarz osobowości jest bardzo silną ochroną tego co wewnątrz i często można zaobserwować, jak piekne wielkie niewinne oczęta są przykrywką dla wewnętrznego piekiełka :) Po aktorkach to dobrze widać ;)

Mam kolegę, ktory odbiera na takich warstwach energie duszy, że ja jeszcze nie zdąże zrozumieć co wysyłam, a on juz mnie "tłucze" energetycznie :) Fakt, że sam również działa ze swoich warstw ochronnych. Niemniej jednak jak ktoś zdaje sobie z tego sprawę, to jest to mozliwością jaką dostajemy aby coś w sobie uzdrowić. I często osoby działające na tej świadomosci mają zaplecze w sobie, które czują jako bezpieczeństwo takich relacji i rozumieją się mimo sceny na ktorej coś sie odgrywa.

Z Leszkiem jako osobą świadomą czuję to pole i zdaje sobie sprawę czemu cos służy, Martinus celowo wchodzi w konfrontacje, żeby mieć u siebie możliwośc uzdrowienia róznych aspektów i tak naprawdę nie jest to negatywne o ile świadome. Magic tego pola również dotyka i potrafi obrócić to w żart.

Jednak (tu mam swoje w temacie) nie lubie jak ktoś "świadomy" mocno wali w kogos nieświadomego, z tym się jeszcze nie moge pogodzić dlatego musze na to patrzeć ;)

Często "ataki" energetyczne są własnie strachem przed zajrzeniem w tą "ruszaną" częśc siebie. Wtedy czujemy dyskomfort i wywalamy ten dyskomfort na zewnątrz w próbie unicestwienie tego co nam to pokazuje. Takie odwracanie uwagi od siebie, czucia siebie. Często rodzice to robią swoim dzieciom, które są najwierniejszym lustrem świata :)


Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 12:03:15 »
Tak napiszę o czymś :). Ja np. zawdzięczam Leszkowi początek wychodzenia z depresji. Byłem wtedy na studiach, ponad 10 lat temu. Załamałem się, wpadłem w depresję. Leżałem godzinami na łóżku i gapiłem się w sufit. Kolega nawet przezwał mnie Padło od padliny, bo chodziłem jak trup. Nie było fajnie. Któregoś dnia kupiłem kilka książek Leszka. Ale leżały, coś tam przeczytałem, wyrywkowo, ale czekały na swój moment.

I tak tkwiłem w tej depresji. Przychodziłem z zajęć, kładłem się, siedziałem gapiąc się przed siebie godzinami, czy leżałem.

Samobójstwa nie popełniłem z jednego powodu, tak myślę, że wiedziałem, że nawet, gdybym to zrobił, to nie zakończyłoby sprawy. Istniałbym gdzieś tam jako dusza, znowu się wcielił, byłoby pewnie jeszcze bardziej chujowo itd. Więc to rozwiązanie nie było dobrze. Ja chciałem tak naprawdę przestać istnieć całkowicie, jako dusza też. Chciałem, żeby Bóg mnie unicestwił całkowicie. A na to nie znałem niestety sposobu. Więc tkwiłem sobie tak w tej depresji.

Nie poszedłem na egzaminy na zakończenie bodajże 3 roku. W ogóle. Przez to musiałem powtarzać rok.

Ale w pewnym momencie, któregoś dnia, tak leżałem, leżałem, leżałem, gapiłem się w ten sufit i nagle coś ruszyło. Nagle wstałem, powiedziałem sobie, że mam kurwa już tego dość. Coś mnie pchnęło, żeby wziąć książkę o regresingu Leszka. Znalazłem telefon, zadzwoniłem, odezwał się Leszek. Spytałem, kiedy są najbliższe zajęcia grupowe z regresingu. Leszek powiedział kiedy i na szczęście dodał, że są to ostatnie zajęcia, na które mogą jeszcze przyjść początkujący, którzy nie mieli styczności z regresingiem. To mi dało takiego kopa, żeby zadziałać teraz, a nie odkładać na później. I pojechałem.

Byłem, było zajebiście. Poznałem dużo osób. Te zajęcia zaczęły moje wychodzenie z depresji. Wychodziłem kolejne z 10 lat, ale myślę, że tak z 2 lata temu w końcu wyszedłem.

Nie wiem, jak by się to skończyło, gdyby nie pojawił się taki Leszek na Ziemi, napisał swoje książki, gdybym nie znalazł tych książek, przeczytał, zadzwonił, pojechał na zajęcia grupowe itd.

Wszystko ma swój sens.

Więc... nigdy tego nie zrobiłem, więc teraz zrobię. Dzięki Leszku za to, że dzięki Tobie w sumie, zajęciom, książce itd. zacząłem wychodzić z depresji, bo różnie to mogło się skończyć.

Teraz nie korzystam z regresingu, nie piszę afirmacji, bo nie lubię itd. Jednak jestem wdzięczny za to, co dzięki Leszkowi mi było dane doświadczyć kiedyś tam. Dostałem wtedy porządnego kopa.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 10:50:47 »
Poznałam Leszka osobiście i chodziłam do niego na Roczną Szkołę Regresingu i bardzo go lubię i cenię. I jest dokładnie tak jak mówisz. ALe tak jak każdy człowiek Leszek tez ma swoje emocje, których istnienie obserwuje głównie na forum. Podejrzewam, że jest to związane tym, że Leszek nie do końca pozwala sobie byc "zwykłym" człowiekiem, ze względu na jego pozycję guru. Dlatego tak lubił sprzeczki na jeszcze starym forum, bo mógł się do woli wyszaleć. A ja lubię jego w pełnym wachlarzu możliwości tylko on chyba się do końca nie akceptuje w swoim człowieczeństwie w walczącym aspekcie, a przecież walczący guru też bywali. :)
« Ostatnia zmiana: 2013-08-13, 10:58:50 wysłana przez Karina »

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-13, 10:40:07 »
Zastanawiam się, czy osoby, które tak chętnie przypisują Leszkowi różne "niefajne emocje" w ogóle rozmawiały z Nim kiedyś osobiście lub były świadkiem Jego rozmów z kimś, kto ma akurat "jazdę" lub w ogóle jakiś problem  :   )
Myślę, że kluczowe są emocje lub uczucia z którymi ktoś wypowiada swoje słowa, a nie tylko same - czyste/suche słowa wyrwane z tego emocjonalnego/uczuciowego i intencjonalnego kontekstu. A naprawdę znając Leszka od jakiegoś czasu i mając z Nim systematyczny kontakt, nie zauważyłam w Nim emocji, które Mu niektórzy przypisują. Leszek mówi konkretnie - w sensie - jasno i na temat, ale bardzo lekko i łagodnie. Mówi co myśli, ale nie ma w tym spięcia i siły. Jest bardzo bezpośredni i demaskujący!!!  :   )   ale z bardzo - bardzo przyjazną i przyjemną energią  :   )
Pozdrawiam Wszystkich  :   )

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 10:36:43 »
Każdy człowiek już tu na ziemi ma moc tworzenia piekła, albo nieba :)

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 09:33:45 »
Karina jakby tak od jednego zdania: uwolnij wreszcie ..dało sie uwolnić, to wszyscy w "niebie" byśmy byli :)

HUG :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 09:29:07 »
Davvidia

Nie gadaj tylko tul ;)

Leszek

Uwolnij wreszcie tą złość i ten ból.


Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 09:27:13 »
Tak mysle, że nie da się zawęzić sprawy do DDA czy jakiegoś innego kawałka, znając spektrum obciążeń karmicznych i nitek ciągnących się od zarania dziejów.. Aspekty DDA to mozna znaleźć u kazdej nieoświeconej osoby, jakby tak patrzeć, bo "grzech" jest jeden: odejście od "miłości" i na tym zbudowana jest reszta warstw.

Co widze wewnątrz siebie to "miłośc" reprezentuje poczucie jedności ze wszystkim i oddzielenie spowodowało poszukiwanie tego uczucia co się utraciło, ale już na zewnątrz siebie w substytutach "utraconego".

Przy czym "miłośc" to określenie umowne.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 09:15:03 »
Łoo. Powiało grozą :))

Leszek wyluzuj