Wiedza nie jest powszechna byc moze przez to ze byl przymus chrzescijanstwa przez 2000 lat, a nie przez sama swiadomosc/ gotowosc ludzi. Pewnie jakby ulozyc testy psychologiczne to i w taki sposob daloby sie okreslic. Wiele osob wierzy w wedrowke dusz, idealne polowki itp intuicyjnie, chociaz nikt im nie kladl teorii do głow i nie kazal w to wierzyc, a wywodza sie z chrzescijanstwa ktore nijak sie ma do tego. Obstawiam, ze gdyby nie bylo religii pewnie po paru pokoleniach weszloby to do jakiegos mainsreamu, bo ludzie potrzebuja prawdy o duchowosci, wiedza, ze cialo to nie wszystko czym sa. Na tej bazie budowano religie, na czastkowej swiadomosci, ze jest cos wiecej. Wtedy tez i ludzie koncentrowali by sie na odkryciu prawdy o sobie.