Wypowiedź Sebastiana odebrałam pozytywnie, określenie „dobra/y w łóżku” nie musi być złym określeniem, to jak „świetna/y w łóżku”, co można interpretować jako: „ta kobieta jest świetną, czułą, kochającą kochanką”, brzmi lepiej a oznacza przecież to samo. Z resztą jeśli komuś do tematu wywala to znajdzie jakieś słówko do którego łatwo się przyczepić.
Kobiety emanujące prowokacyjną kobiecością i seksualnością to też często skrzywdzone, zakompleksione, tęskniące do miłości dziewczynki, które nie potrafią po miłość sięgać wprost, więc zakładają maskę kuszącej uwodzicielki po to by uszczknąć choć trochę męskiej miłości, wmawiając sobie że na prawdziwą miłość nie zasługują. Moim zdaniem kobieta która prowokuje mężczyzn i tylko w tym widzi sens działania, jest kobietą z problemami i jeśli mężczyzna pragnie w seksie/ związku czegoś więcej – jakichś dużo głębszych uczuć, spokoju czy zrozumienia, to z rozemocjonowaną kobietą która nie wie czego chce, nie będzie tego miał,a przynajmniej nie w takim stopniu w jakim by tego chciał.