Frisky
Wspólne cele związku są konieczne. Jeśli ich nie ma, to każde dąży w swoim kierunku. I w ten sposób rozwala związek.
Wspólne cele życia nie są konieczne. Może się zdarzyć, że są niesprzeczne, a to już wiele. Trzeba tylko zaakceptować te różnice.
Sprzeczne cele, to np. jak jedno chce mieszkać na wsi, a drugie w mieście.
Cele niesprzeczne, to jak jedno chce wykonywać jakiś interesujący zawód, a drugie zupełnie inny interesujący zawód. I wszystko gra, jeśli nie kolidują z sobą. Tu może być nawet np. marynarz, kiedy kobieta nie lubi długotrwałej obecności męża w domu. A może być praca wykonywana przez oboje w tym samym czasie, w innych miejscach. Może też być uzupełnianie się we wspólnej firmie. Możliwości jest wiele. Chodzi o to, by od samego początku patrzeć na cele zbieżne, obojętne i rozbieżne. Wtedy nie będzie rozczarowania.
Davvida
Owszem, może być harmonia na niskich energiach. Strzyga ze strzygą, demon z demonem itp.
Harmonia między strzygą a ustrzygowionym Aniołkiem może dawać w pewnym okresie czasu satysfakcję, ale nie prowadzi do spełnienia, bo prędzej czy później zacznie tam "zgrzytać" i satysfakcja obróci się w manipulację i nienawiść, zazwyczaj wzajemną.
Najgorsze co może być, to kompromisy. Rożni specjaliści od związków czy terapii związków zachęcają pary do kompromisów. Tymczasem przy kompromisach obie strony czują się przegrane. I prędzej, czy poźniej to albo rozsadzi związek, albo zniszczy psychicznie partnerów.
Dziś słyszymy, że ludzie obierają się, bo się kochają. Nie macie jednak pojęcia, jak wiele w dzisiejszych czasach funkcjonuje małżeństw ARANŻOWANYCH! Naprawdę, jestem zdziwiony, jak wiele ludzi tworzy zwiazki bez miłości! Albo nawet wbrew miłosci. Niektóre z takich związków są nawet trwałe, przyzwoite, bez konfliktów. Dają więc poczucie bezpieczeństwa, stabilności.... Ale czy spełnienia?
Niektóre z takich związków bywają satysfakcjonujące, kiedy obie strony mają wspólne cele związku i życiowe, kiedy wywodzą się z podobnego środowiska i mają te same przyzwyczajenia. Np. dotyczy to zwiazków traktowanych jako biznes (w tym aranżowanych w zakresie tej samej grupy społeczno - zawodowej).
Znam np. związki, gdzie ludzie "czegoś" chcieli. I nie pasowało im być razem. Ale... też nie mieli nikogo innego w zasięgu wzroku czy też nikogo interesującego oboje nie znali. Chcieli się nawet rozstawać, ale ciągle było pytanie: no tak, ale z kim się związać po rozstaniu? I nie było z kim. Postanowili więc uzdrowić ten związek, w którym są. I dzięki temu udało im się stworzyć związek satysfakcjonujący dla obojga. Ale wymagało to czasu, pracy i dobrej woli z obu stron.