Jeśli mógłbym jeszcze coś wtrącić

Ostatnio kiedy tu pisałem miałem trochę mętlik w głowie.
Ostatnio w ogóle żyje jak na fali, dosłownie
No dobra
No to przyciągłem do siebie jedną starszą dziewczyne ktorej się podobam fizycznie no i zauważam że wiele rzeczy nie jest tak jak być powinno.
Czuje się jak taki rycerzyk - dżentelmen. Daje kobiecie za duży szacunek, nigdy nie odmawiam nawet jeśli niemam ochoty czegoś dla niej zrobić. Nie odmawiam ze strachu tak jakby że zachowam się jak ham.
Nie moge tego za bardzo odróżnić, źle mi z tym. Czuje się za niewinny, za grzeczny, za wporządku.
Jaki tak naprawde powinienem być ?
Może jakieś afirmacje w temacie ? ( układam sobie dzisiaj dekret )