Niedawno pisalem o odpuszczeniu uwodzenia. Od kiedy odpuscilem uwodzenie dochodze do roznych wnioskow. Po pierwsze, kobiety zeby byc dobre w lozku, niekoniecznie musza emanowac uwodzicielska energia na kilometr. Skromne dziewczyny tez sa swietnymi kochankami. Przestalo mnie ciagnac do okreslonego typu kobiet (emanujacych energia ktora ma korzenie we wcieleniach prostytutek, lub dalej). Po drugie, razem z odpuszczeniem uwodzenia, i presji na to zeby byc w stanie to robic, odpuscilo mi wiele duchowych aspiracji - tak jakby to poziom urzeczywistnienia duchowego, mial mi pomagac w uwodzeniu, haha, teraz mi sie wszystko sklada w calosc:) Po trzecie - w temacie seksu, mam wrazenie jakbym sie cofal, wiedzial coraz mniej, stawal sie wtornym prawiczkiem, a na dnie tego kierunku znajduje sie cecha zwana niewinnoscia, co bardzo mi sie podoba.