haha

(na to "dupę urywa"

Powyżej 95% sprawia, że powstaje bardzo miły i specyficzny rezonans energetyczny między tymi osobami, który wg mnie jest nie do pomylenia.
No i fakt - pierwotna harmonia oraz harmonia serc i dusz, nie gwarantują realnej harmonii w tym życiu. Wzorce, kody, blokady skutecznie mogą pobruździć itp.
"że mogę znowu spotkać kogoś z mojego drzewa, z kim harmonizuję w energii serc i dusz, ale jedyne na co mogę liczyć, to kop w zad ; > więc perspektywa mało atrakcyjna." - jak to piszesz, to mi się przypomina specyficzna inicjacja/hipnoza, której ofiarą też padłam swego czasu - czyli wpierw istoty inicjujące dopuszczały do siebie dwoje wysokoharmonijnych UA (lub nawet pierwotne polówki) - a potem powpierdalały im, z jednoczesnym kodem"to od tego drugiego" - w momencie jak te aniołki poczuły się nawzajem, zaczęły wibrować w harmonii i dążyć do przenikania. Za tym mogły iść dalsze inicjacje , już wkodowane połówki - taka gwarancja, że owe aniołki będą cały czas obrzydzać sobie harmonię rozpierduchami, a jednocześnie do tej harmonii dążyć, jako "inicjowane polówki'. Normalnie "genialny" mechanizm, powodujący na wiele wcieleń kompletne pomieszanie zarówno w temacie miłości i harmonii, jak i związków.
Skutecznie to mieszało w głowach i łączyło się z przekonaniami typu "harmonia jest niebezpieczna", czy "harmonia wiąże się z walką'.
Z tego co pamiętam, to już nawet o tym gdzieś tu pisałam.